Dodaj do ulubionych

Szach atomowy

14.11.16, 11:59
Przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Jak wiadomo, na rozwód mnie nie stać. Obecnie mieszkamy z żoną i dziećmi w mieszkaniu własnościowym, niestety zostało wykupione z potężną bonifikatą i póki co nie opłaca się go sprzedawać. Niemniej - zgodnie ze stanem prawnym oboje jesteśmy współwłaścicielami.
Tak sobie dumam - mógłbym zaproponować żonie następujący układ. Nie rozwodzimy się formalnie, ona nie wnosi o alimenty, a ja zostawiam jej cały majątek do rozporządzania. Pakuję tylko walizę z rzeczami osobistymi i wyprowadzam się do jakiejś wynajętej kawalerki.
To by było wzajemne trzymanie się w szachu, jak obecnie mocarstwa atomowe, bo ja nie dochodziłbym swojej części własności, nie formalizując rozwodu a ona dałaby mi spokój z alimentami. Tylko nie jestem pewny, czy później, gdyby coś jej odbiło i jednak wniosła o rozwód, to mogłaby wnieść o jakieś wyrównanie finansowe za ten okres kiedy przebywałem poza domem? Można wnieść o zapłacenie alimentów wstecz?
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:03
      Na 3 lata wstecz.
      • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:25
        zawle napisała:

        > Na 3 lata wstecz.

        Na 3 lata wstecz można ścigać zasądzone, czy zasądzić na 3 lata wstecz?
        • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:31
          Zasądzić 3 lata wstecz. Tyle że trzeb udowodnić że się zadłużyło z tego powodu. Przedawnienie ( czyli ponad 3 lata wstecz, przy niepłaconych, ale zasądzonych alimentach) tylko na wniosek.
    • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:04
      Mówiąc o majątku do rozporządzania masz na myśli że z dziećmi może mieszkać w waszym wspólnym mieszkaniu?
      • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:24
        zawle napisała:

        > Mówiąc o majątku do rozporządzania masz na myśli że z dziećmi może mieszkać w w
        > aszym wspólnym mieszkaniu?

        I tak by mogła, bo ja ich nie wyrzucę, a ona mnie - tak, ale w razie rozwodu musiałaby mnie spłacić. Mam rację?
        • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:30
          "I tak by mogła, bo ja ich nie wyrzucę, a ona mnie - tak, ale w razie rozwodu musiałaby mnie spłacić. Mam rację?"

          A niby z czego miala by Cie splacic? Ma tyle kasy? Oszczedzac by miala na dzieciach czy jak? Nagiemu nie mozna wlozyc reki do kieszeni. Chyba, ze by Ci obiecala, ze Cie splaci jak sprzeda mieszkanie albo jak bedzie mogla (finansowo).
          • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:35
            kag73 napisała:
            > A niby z czego miala by Cie splacic? Ma tyle kasy? Oszczedzac by miala na dziec
            > iach czy jak? Nagiemu nie mozna wlozyc reki do kieszeni. Chyba, ze by Ci obieca
            > la, ze Cie splaci jak sprzeda mieszkanie albo jak bedzie mogla (finansowo).

            Madrzej byłoby spłacać go z alimentów, bo by go spłacała. Głupiej darować, bo kasy i tak by nie miała, ale by nie spłacała.
        • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:34
          sabat3 napisał:
          > I tak by mogła, bo ja ich nie wyrzucę, a ona mnie - tak, ale w razie rozwodu mu
          > siałaby mnie spłacić. Mam rację?

          W teorii. Sprawy o podział majątku ciągną się latami, a alimentacyjne mają krótkie terminy. Poza tym Twoja żona może złożyć wniosek o alimenty podczas trwania małżeństwa, bez planów rozwodowych. Z mieszkania Cię wywalić nie może.
          • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:42
            zawle napisała:
            > W teorii. Sprawy o podział majątku ciągną się latami, a alimentacyjne mają krót
            > kie terminy. Poza tym Twoja żona może złożyć wniosek o alimenty podczas trwania
            > małżeństwa, bez planów rozwodowych. Z mieszkania Cię wywalić nie może.

            Rozumiem. Czyli mogę się powiesić.
          • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:00
            zawle napisała:

            > W teorii. Sprawy o podział majątku ciągną się latami, a alimentacyjne mają krót
            > kie terminy. Poza tym Twoja żona może złożyć wniosek o alimenty podczas trwania
            > małżeństwa, bez planów rozwodowych. Z mieszkania Cię wywalić nie może.

            Zastanawiam się też, czy w razie rozwodu sąd mógłby zmusić nas do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem, tj. sprzedaży mieszkania, które było wykupione z bonifikatą. Po zwrocie bonifikaty spółdzielni zostałyby jakieś marne grosze, straciliby na tym wszyscy. No i nikt nie miałby gdzie mieszkać. Mówisz, że sąd zmusić mnie do wymeldowania się z własnego mieszkania też nie może? Wydaje mi się, że jednak może mi je odebrać, a żonę zobowiązać do zwrotu mojej części. Przy czym zapewne byłaby to jedynie połowa samych nakładów poniesionych na zakup z bonifikatą, czyli jakieś śmieszne parę tysi :P
            • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:04
              sabat3 napisał:
              > Zastanawiam się też, czy w razie rozwodu sąd mógłby zmusić nas do niekorzystneg
              > o rozporządzenia majątkiem, tj. sprzedaży mieszkania, które było wykupione z bo
              > nifikatą. Po zwrocie bonifikaty spółdzielni zostałyby jakieś marne grosze, stra
              > ciliby na tym wszyscy. No i nikt nie miałby gdzie mieszkać. Mówisz, że sąd zmus
              > ić mnie do wymeldowania się z własnego mieszkania też nie może? Wydaje mi się,
              > że jednak może mi je odebrać, a żonę zobowiązać do zwrotu mojej części. Przy cz
              > ym zapewne byłaby to jedynie połowa samych nakładów poniesionych na zakup z bon
              > ifikatą, czyli jakieś śmieszne parę tysi :P

              Oczywiscie że nie może zmusić was do spzredaży. Po ilu latach możecie je sprzedać? Jak widzisz chyba się od alimentów nie wymigasz.
              • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:11
                zawle napisała:

                > Oczywiscie że nie może zmusić was do spzredaży. Po ilu latach możecie je sprzed
                > ać? Jak widzisz chyba się od alimentów nie wymigasz.

                Bez kwestii bonifikaty za 4,5 roku, z przeniesieniem środków na cele mieszkaniowe (co chyba niespecjalnie wchodzi w rachubę) za nieco ponad pół. Wykupiliśmy niestety niedawno.
                • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:17
                  kag Ci dobrze radzi...możesz pozbyć się swojego właściciela;) Mnie nie wolno, żeby nie było że promuję rozwody;)
                  • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:30
                    zawle napisała:

                    > kag Ci dobrze radzi...możesz pozbyć się swojego właściciela;) Mnie nie wolno, ż
                    > eby nie było że promuję rozwody;)

                    Tzn. oddać jej swoją część własności i samemu wnieść o rozwód?
                    • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:36
                      "Tzn. oddać jej swoją część własności i samemu wnieść o rozwód?"

                      Nie, zaczac od wyjasnienia zonie nowego statusu, bo moze ona go nie zna? Nie wie, ze nie chcesz juz z nia byc, ze chcesz rozstania/rozwodu. A potem nastepny krok jak to rozwiazecie w praktyce, dla dobra dzieci i zeby jakos to zdzierzyc.
                      • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 14:37
                        A najlepiej usiąść i dogadać się. Zacząć od tego
                    • marek.zak1 Re: Szach atomowy 14.11.16, 17:10
                      sabat3 napisał:


                      > Tzn. oddać jej swoją część własności i samemu wnieść o rozwód?
                      ----------------------------
                      Wydaje mi się, że tak nie ma, że swoją częścią mieszkania płacisz alimenty. Tak czy inaczej skonsultuj się z prawnikiem, bo on ona prowadził/a wiele spraw i zna różne triki.
                      Mieszkanie z osobą której się nie znosi jest koszmarem.To wiemy.
                      • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:27
                        Nie ma takiej opcji. Podział majątku, a alimenty na małoletnie dzieci, to dwie różne sprawy, które w żaden sposób się nie łączą.
                  • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:33
                    W dodatku, nie wiem jak maja inni ale jak ja kiedys dawno temu uslyszalam: "juz Cie nie kocham", to zwyczajnie bylo dla mnie jasne, ze no, skonczylo sie, to juz nie moj czlowiek, nie mam sie o co klocic albo argumentowac, tylko pomyslalam "a to co innego, nic nie moge zrobic, akceptuje" i powiedzialam "OK".
                    Tak u sabata powinien byc konkret do zony: zapomij, ze jestem Twoim mezem, nie ma juz NAS, wyobraz sobie, ze jestem wspollokatorem, kolega z pracy, kimkolwiek, bo do nikogo z nich nie odnosilabys sie tak jak do mnie. Mamy sytuacje jaka mamy, dla dobra dzieci jakos musimy to rozwiazac.
                • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 04:00
                  sabat3 napisał:

                  >Wykupiliśmy n
                  > iestety niedawno.

                  Wykupiles mieszkanie *niedawno* z kobieta, z ktora *dawno* seksu nie miales. No to gratulacje chlopie.
                  • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 07:13
                    mabelle2000 napisała:
                    > Wykupiles mieszkanie *niedawno* z kobieta, z ktora *dawno* seksu nie miales. No
                    > to gratulacje chlopie.

                    A co to ma do rzeczy? Spoldzielnia zaoferowala taki a nie inny termin, a bonifikata byla potezna, na tyle by sie nie zadluzac. Ale bylo okienko, po ktorym bylbym juz nieodwolalnie jedynie najemca. Jest jakis majatek, cos co byc moze zostawie dzieciom. Przynajmniej swoja czesc. Nie wykupic i sie wypiac na cale towarzystwo - to by dopiero byl egoizm.
                    • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:08
                      sabat3 napisał:

                      > A co to ma do rzeczy? Spoldzielnia zaoferowala taki a nie inny termin, a bonifi
                      > kata byla potezna, na tyle by sie nie zadluzac.

                      A to akurat jest proste. Zasada jest taka, ze jak sie stwierdzi, ze z tego pieca to juz na pewno chleba nie bedzie i jedyne o czym sie marzy to rozwod, to od tego momentu nie wchodzi sie w zadne dzialania *wspolnotowe*.
                      Najwiekszy hardcore o jakim slyszalam, to byl wspolny projekt pt. kolejne dziecko, czy wspolny kredyt hipoteczny. W wersji lagodniejszej sa to wspolne urlopy, wspolne obiadki u tesciowej, niedzielny kosciolek i inne. Tez wspolne.
                      Dlatego nie dziwi, ze *hitlerowska szczekaczka* rosci sobie prawa do Twoich planow, Twojego czasu wolnego, Twoich relacji z innymi ludźmi, Twoich zarobionych pieniedzy.
                      Kupiles z nia mieszkaniena NA SPOLKE, ale zapomniales jej powiedziec, ze juz nie jest z Toba w zwiazku. Ciekawe.
                      • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:33
                        "A to akurat jest proste. Zasada jest taka, ze jak sie stwierdzi, ze z tego pieca to juz na pewno chleba nie bedzie i jedyne o czym sie marzy to rozwod, to od tego momentu nie wchodzi sie w zadne dzialania *wspolnotowe*.
                        Najwiekszy hardcore o jakim slyszalam, to byl wspolny projekt pt. kolejne dziecko, czy wspolny kredyt hipoteczny. W wersji lagodniejszej sa to wspolne urlopy, wspolne obiadki u tesciowej, niedzielny kosciolek i inne. Tez wspolne.
                        Dlatego nie dziwi, ze *hitlerowska szczekaczka* rosci sobie prawa do Twoich planow, Twojego czasu wolnego, Twoich relacji z innymi ludźmi, Twoich zarobionych pieniedzy.
                        Kupiles z nia mieszkaniena NA SPOLKE, ale zapomniales jej powiedziec, ze juz nie jest z Toba w zwiazku. Ciekawe."

                        No niestety 10/10. Petla na szyje i bat do reki zony.

                        Swoja droga jakie to zycie jest beznadziejne, zeby byc skazanym na jednego czlowieka. I tak rodzi sie nienawisc.
                        • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:57

                          mabelle napisała:
                          > Kupiles z nia mieszkaniena NA SPOLKE, ale zapomniales jej powiedziec, ze juz ni
                          > e jest z Toba w zwiazku. Ciekawe."

                          Ale pół darmo je kupił. Każdy autochton Ci powie, że gdyby nie kupił
                          to byłby idiotą.

                          hello-kitty2 napisała:

                          > No niestety 10/10. Petla na szyje i bat do reki zony.

                          Chyba jednak 0/10. Mieszkanie dla żony Sabata (o dzieciakach celowo zapominam), pętli i bata jakoś nie widzę. Co najwyżej szczekanie.
                          A tak swoją drogą Sabat nie możesz się odszczekać?
                          Może wyjdzie, że od 10 lat ma kochanka.
                          • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:14
                            lybbla napisał:

                            > Ale pół darmo je kupił. Każdy autochton Ci powie, że gdyby nie kupił
                            > to byłby idiotą.

                            A Ty odrozniasz w ogole wypicie z kims wspolnie flaszki od posiadania wspolnych kluczy ?
                  • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:21
                    mabelle2000 napisała:

                    > Wykupiles mieszkanie *niedawno* z kobieta, z ktora *dawno* seksu nie miales. No
                    > to gratulacje chlopie.

                    Bardzo dobry ruch. Zabezpiecza młodym co może.
                    • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:23
                      lybbla napisał:

                      > Bardzo dobry ruch. Zabezpiecza młodym co może.

                      Jasne, przy okazji zbrojac i betonujac jak sie patrzy trzeci, glowny fundament zwiazku, czyli zaangazowanie.
                      • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:27
                        Nie wykupienie mieszkania byłoby zwyczajną głupotą. Dorośli ludzie potrafią odróżnić inwestycję na rzecz przyszłości dzieci od inwestycji w związek.
                        • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:32
                          "Nie wykupienie mieszkania byłoby zwyczajną głupotą. Dorośli ludzie potrafią odróżnić inwestycję na rzecz przyszłości dzieci od inwestycji w związek."

                          No wlasnie i w dodatku jest na plus, bo gdyby nie bylo na wlasnosc to Sabat w ogole nie moglby miec dzisiejszego "planu", bo by wyszlo, ze zona ma czynsz do placenia i nie da rady bez Sabatowych alimetow nastarczyc na dzieci. Wiadomo, ze i zona sabata mialby uniedogodnienia w razie separacji/rowodu, musialaby sama pokryc rachunki, ogarnac sprawy domowe i zajac sie dziecmi w wiekszosci jednak sama, co juz zreszta teraz robi, bo Sabat na druga zmiane w robocie.
                        • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:58
                          zawle napisała:

                          > Nie wykupienie mieszkania byłoby zwyczajną głupotą. Dorośli ludzie potrafią odr
                          > óżnić inwestycję na rzecz przyszłości dzieci od inwestycji w związek.

                          Teoretycznie masz racje, ale w praktyce wyglada to tak, ze pozadanie i intymnosc mija, a ludzie trwaja ze soba, bo dorobili sie wspolnego majatku. Wspolny dorobek potrafi laczyc do usranej smierci, czesto tych, ktorzy sie nienawidza.
                          • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:00
                            To nie majątek łączy ludzi. Nie dzieci. Strach ich łączy.
                            • marek.zak1 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:04
                              zawle napisała:

                              > To nie majątek łączy ludzi. Nie dzieci. Strach ich łączy.
                              --------------------------
                              Przed czym?
                              • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:11
                                marek.zak1 napisał:
                                > Przed czym?

                                Zależy czego się boją.
                                • marek.zak1 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:14
                                  zawle napisała:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  > > Przed czym?
                                  >
                                  > Zależy czego się boją.
                                  --------------
                                  Biedy, samotności?
                                  • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:18
                                    Nie znam pojęcia samotności. Człowiek jest sam całe życie. Czasami z innymi idziemy. Ludzie boją się bycia tylko ze sobą samymi , nie samotności.
                                    • marek.zak1 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:20
                                      zawle napisała:

                                      > Nie znam pojęcia samotności. Człowiek jest sam całe życie. Czasami z innymi idziemy. Ludzie boją się bycia tylko ze sobą samymi , nie samotności.
                                      -------------------
                                      Ale wielu ludzi zna i się boi,
                                      >
                                    • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:25
                                      zawle napisała:

                                      > Nie znam pojęcia samotności. Człowiek jest sam całe życie. Czasami z innymi idz
                                      > iemy. Ludzie boją się bycia tylko ze sobą samymi , nie samotności.
                                      >

                                      A bo teraz to szczęśliwie nastapil podzial na "samotnych" i "osamotnionych".Ci pierwsi to z wyboru, wiec sa szczesliwi. Ci drudzy za to podobno cierpia okrutnie.
                                      • marek.zak1 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:29
                                        mabelle2000 napisała:

                                        A bo teraz to szczęśliwie nastapil podzial na "samotnych" i "osamotnionych".Ci pierwsi to z wyboru, wiec sa szczesliwi.
                                        ----------------
                                        Samotni i szczęśliwi. Nie znam.
                                        • zawle Re: Szach atomowy 16.11.16, 03:19
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > mabelle2000 napisała:
                                          >
                                          > A bo teraz to szczęśliwie nastapil podzial na "samotnych" i "osamotnionych".Ci
                                          > pierwsi to z wyboru, wiec sa szczesliwi.
                                          > ----------------
                                          > Samotni i szczęśliwi. Nie znam.

                                          Samotność to stan umysłu. Chroniczny strach przed byciem samemu plus nieumiejetność czerpania satysfakcji z relacji z innymi ludżmi ( znajomi, rodzina, przyjaciele, współpracownicy, itd).
                                        • ninek04 Re: Szach atomowy 16.11.16, 06:49
                                          Marek.zak.1 napisał
                                          >Samotni i szczęśliwi. Nie znam.<

                                          Żyjąc z kimś,a jednak obok można być po stokroć bardziej samotnym i nieszczęśliwym, niż bycie samemu.
                                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:21
                                  zawle napisała:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  > > Przed czym?
                                  >
                                  > Zależy czego się boją.

                                  Sabat zapewne boi sie powiedziec rodzicom/rodzinie.
                                  Pamietam jak mialam moment i zwierzylam sie matce, ze moje zycie sie juz skonczylo ale wtedy wszedl moj chlop z zakupami i ja juz tylko interesowalo o jakim smaku kupil ciasto, polecial do krojenia i sie ugoscicli przy kawce ;-) No nie mogla w to uwierzyc, ze skoro zrobil ze 4 wielkie torby zakupow to jak ja moge go nie chciec. Nie dotarlo do niej jednak, ze to tez za moja kase bylo kupione (platne karta te sprawy, nie do ogarniecia przez mamusie starszej generacji), no ale skoro ON 'kupil' i wniosl, toz to dobroczynca jest, sie stara, kosi pieniadz, ma jaguara. Ale ososchodzi?

                                  Jak powiedziec ma Sabat starym, ze nie ma fajnego seksu? W glowe sie popukaja.
                                  • marek.zak1 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:28
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > zawle napisała:
                                    >
                                    > > marek.zak1 napisał:
                                    > > > Przed czym?
                                    > >
                                    > > Zależy czego się boją.
                                    >
                                    > Sabat zapewne boi sie powiedziec rodzicom/rodzinie.
                                    ---------------------------
                                    Wg Sabata, głównym problemem jest kasa. To jednak jest jakiś standard, bo dla 6 z 7 miliardów ludzi na ziemi głównym problemem też jest kasa.
                                  • zawle Re: Szach atomowy 16.11.16, 03:15
                                    hello-kitty2 napisała: > Jak powiedziec ma Sabat starym, ze nie ma fajnego seksu? W glowe sie popukaja.

                                    Moja matka ogarnęła. Wystarczy skupić się na tych stanach które za tym idą, a umniejszyć praprzyczynę.
                                    • kag73 Re: Szach atomowy 16.11.16, 09:56
                                      "Jak powiedziec ma Sabat starym, ze nie ma fajnego seksu?"

                                      Moim zdaniem nie ma wymogu wtajemniczania starych we wszystkie detale, jestesmy dorosli, mamy swoje zycie. Mozna powiedziec: nie po drodze nam. Nie rozumiemy sie juz, wspolne zycie stalo sie nieznosne. Nie jestesmy meczennikami, zeby meczyc sie razem do konca zycia, bo kazdy z nas ma tylko jedno.
                            • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:06
                              zawle napisała:

                              > To nie majątek łączy ludzi. Nie dzieci. Strach ich łączy.


                              Tak, strach przed utrata majatku.
                              • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:12
                                mabelle2000 napisała:

                                > Tak, strach przed utrata majatku.

                                ;-) MAbelle bawisz.
                          • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:13
                            mabelle2000 napisała:

                            > Teoretycznie masz racje, ale w praktyce wyglada to tak, ze pozadanie i intymnos
                            > c mija, a ludzie trwaja ze soba, bo dorobili sie wspolnego majatku. Wspolny dor
                            > obek potrafi laczyc do usranej smierci, czesto tych, ktorzy sie nienawidza.

                            Nie teoretycznie tylko praktycznie mieszkanie zostało wykupione za garść paciorków. Jeden problem mniej. Tyły zabezpieczone, teraz można myśleć o skoku na główkę.

                            • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:18
                              lybbla napisał:

                              > Nie teoretycznie tylko praktycznie mieszkanie zostało wykupione za garść pacior
                              > ków. Jeden problem mniej. Tyły zabezpieczone, teraz można myśleć o skoku na głó
                              > wkę.
                              >

                              Alez z mieszkaniem nie bylo zadnego problemu, problem jest teraz, poniewaz jest * wspolne*
                              • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:19
                                Nie Mabelle....problemem jest fakt, iż jest jedno a nie dwa.
                                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:29
                                  zawle napisała:

                                  > Nie Mabelle....problemem jest fakt, iż jest jedno a nie dwa.

                                  Ale nawet gdyby byly dwa to drugie by trzeba bylo szybko wynajac zeby bylo wiecej pieniachow dla dzieci. W ogole widze taki trend szczegolnie u staruchow, ze licza sie tylko wnuki. Mam nadzieje, ze moj syn nie bedzie mial dzieci i mi sie we lbie nie pojebie, ze mam syna przede wszystkim (to byl przytyk do starych Sabata zeby ktos nie wzial tego do siebie).
                                  • zawle Re: Szach atomowy 16.11.16, 03:22
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Ale nawet gdyby byly dwa to drugie by trzeba bylo szybko wynajac zeby bylo wiec
                                    > ej pieniachow dla dzieci.

                                    To wtedy pomysł ppieki naprzemiennej byłby pomysłem troszkę bardziej realistycznym.

                                    W ogole widze taki trend szczegolnie u staruchow, ze
                                    > licza sie tylko wnuki. Mam nadzieje, ze moj syn nie bedzie mial dzieci i mi sie
                                    > we lbie nie pojebie, ze mam syna przede wszystkim (to byl przytyk do starych S
                                    > abata zeby ktos nie wzial tego do siebie).

                                    A moja wnusia ( od syna) zapytała nie ostatnio : Babciu, kupisz mi domek? No i już zaczęłam myśleć....cele w życiu są fajne:))
                                    • ninek04 Re: Szach atomowy 16.11.16, 06:40
                                      zawle napisała
                                      >A moja wnusia ( od syna) zapytała nie ostatnio : Babciu, kupisz mi domek? No i już zaczęłam myśleć....cele w życiu są fajne:))<

                                      Może chodziło jej o domek dla lalek? To chyba nie bedzie tak trudno z tym celem - Mikołaj już wkrótce ;)
                                      • zawle Re: Szach atomowy 16.11.16, 08:13
                                        Oj będzie, mieszkanie mają malutkie.
                              • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:24
                                mabelle2000 napisała:

                                > Alez z mieszkaniem nie bylo zadnego problemu, problem jest teraz, poniewaz jest
                                > * wspolne*

                                Jaki to problem mieć dobrą kartę przetargową w ręku?
                                • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:31
                                  lybbla napisał:

                                  > Jaki to problem mieć dobrą kartę przetargową w ręku?

                                  Najpierw sie zdecyduj, czy kupil zeby cos ugrac i zone poszantazowac, czy mialo byc kapitalen dla dzieci, bo cos Ci sie tu zaczyna rozjezdzac ;-)
                                  • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:50
                                    Jak o kasie mowa to zgadzam sie z Bcde i Rekerativia, ze lepiej by bylo zainwestowac w dobrego prawnika zeby przedstawil 'realia' i na tym nastepnie budowac albo zapijac ;-)
                                  • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 23:03
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > Najpierw sie zdecyduj, czy kupil zeby cos ugrac i zone poszantazowac, czy mialo
                                    > byc kapitalen dla dzieci, bo cos Ci sie tu zaczyna rozjezdzac ;-)

                                    Najpierw się zdecyduj czy Sabat to kula u nogi czy drogocenny byk dojny.
                                    Jaki szantaż? Ba, nie tylko dla dzieci ale i dla żony. Niepojęte prawda?
                                    Mam nadzieję, że szczekaczka doceni, bo inaczej pozostanie im wziąć się za rogi.
                                    • mabelle2000 Re: Szach atomowy 16.11.16, 09:16
                                      lybbla napisał:

                                      > Najpierw się zdecyduj czy Sabat to kula u nogi czy drogocenny byk dojny.
                                      > Jaki szantaż? Ba, nie tylko dla dzieci ale i dla żony. Niepojęte prawda?
                                      > Mam nadzieję, że szczekaczka doceni, bo inaczej pozostanie im wziąć się za rogi

                                      Tego nie wiem, to wie tylko zona Sabata, jaka on dla niej przedstawia wartosc. Ja Ci tylko próbuję uzmyslowic, ze ludzie nie buduja zwiazkow na zaufaniu, bliskosci, pozadaniu i na intymnosci. Cementuja sie za to skutecznie wspolnie podjetymi dzialaniami i wspolnym majatkiem. Z moich obserwacji jest to najtwalsza forma przetrwania zwiazkow wszelakich.

                      • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:39
                        mabelle2000 napisała:

                        > Jasne, przy okazji zbrojac i betonujac jak sie patrzy trzeci, glowny fundament
                        > zwiazku, czyli zaangazowanie.

                        Poczekaj aż się szczekaczka dowie jakie to były zbrojenia i jaki beton.


                        • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:03
                          lybbla napisał:

                          > Poczekaj aż się szczekaczka dowie jakie to były zbrojenia i jaki beton.

                          Ale przeciez ona na pewno wie i splywa to po niej jak po kaczce. Sabat w swojej emocjalnosci juz na pewno jej gadal o rozwodzie, rozstaniu, a ona go zwyczajnie nie potraktowala nawet powaznie.
                          • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:07
                            "Ale przeciez ona na pewno wie i splywa to po niej jak po kaczce. Sabat w swojej emocjalnosci juz na pewno jej gadal o rozwodzie, rozstaniu, a ona go zwyczajnie nie potraktowala nawet powaznie."

                            Bo oprocz tresci wazne jest jak sie mowi i czy to pogrozki czy stawianie przed faktami i wiarygodnosc, wiarygodnosc. Za slowem musza isc czyny, to chyba jasne.
                          • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:15
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Ale przeciez ona na pewno wie i splywa to po niej jak po kaczce. Sabat w swojej
                            > emocjalnosci juz na pewno jej gadal o rozwodzie, rozstaniu, a ona go zwyczajni
                            > e nie potraktowala nawet powaznie.

                            Grozić a groźbę zrealizować, ot różnica.
                        • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:04
                          lybbla napisał:

                          > Poczekaj aż się szczekaczka dowie jakie to były zbrojenia i jaki beton.
                          >
                          Ale ze co, ze zaruchal sobie na boku ? Wielkie mi halo. On ma sie z obowiazkow wywiazywac, a nie dawac dowody wiernosci ;-))
                          • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:21
                            mabelle2000 napisała:

                            > Ale ze co, ze zaruchal sobie na boku ?

                            Nie zaruchał tylko radośnie się pieprzył.

                            > Wielkie mi halo.

                            No wg mnie radosne pieprzenie to jest wielkie halo.

                            > On ma sie z obowiazkow
                            > wywiazywac, a nie dawac dowody wiernosci ;-))

                            Radość ma to do siebie, że zapomina się o obowiązkach i się hippisieje ;)
                            • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:40
                              lybbla napisał:

                              > Radość ma to do siebie, że zapomina się o obowiązkach i się hippisieje ;)

                              Lybbla wroc i pomysl: 'dlugi weekend' byl. W domu, z zona, rodzina ;-) Zapraszam do mnie, zadnych dlugich weekendow (nie chceta byc Katolikami to bierzta sie do roboty) i praca rowniez w Boze Narodzenie i jak nie przekroczysz 40 godzin w rozrachunku tygodniowym to ani chuja nadgodzin nie wypaca.
                              • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 23:07
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Lybbla wroc i pomysl: 'dlugi weekend' byl. W domu, z zona, rodzina ;-) Zaprasza
                                > m do mnie, zadnych dlugich weekendow (nie chceta byc Katolikami to bierzta sie
                                > do roboty) i praca rowniez w Boze Narodzenie i jak nie przekroczysz 40 godzin w
                                > rozrachunku tygodniowym to ani chuja nadgodzin nie wypaca.


                                To kiedy wy macie czas na forum? I tak w ogóle bez wielodniowego seksu?
                                To ja może wrócę do katolicyzmu.
                                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 23:36
                                  "To kiedy wy macie czas na forum?"

                                  Sprawdz po godzinach wpisow ;)

                                  "I tak w ogóle bez wielodniowego seksu?"

                                  A wlasnie o wilku mowa, sie wstrzeliles, odpalilam skrzynke mailowa, przegladam, patrze, a tam gdzies posrod spamu email od najpiekniejszego mezczyzny jakiego znam, jejciu z 4-5 lat go nie widzialam, no nie a juz zlozylam wniosek o seksualna emeryture, a kiedys mi sie jeszcze odgrazal, ze powroci bogaty. Ciekawe czego chce?
                                  • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 23:44
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > "I tak w ogóle bez wielodniowego seksu?"
                                    >
                                    > A wlasnie o wilku mowa, sie wstrzeliles, odpalilam skrzynke mailowa, przegladam, patrze, a tam gdzies posrod spamu email od najpiekniejszego mezczyzny jakiego znam, jejciu z 4-5 lat go nie widzialam, no nie a juz zlozylam wniosek o seksualna emeryture, a kiedys mi sie jeszcze odgrazal, ze powroci bogaty. Ciekawe czego chce?

                                    Aż się chce tańczyć na stole, wdziać pończoszki i uczesać warkoczyki;)
                                    Lecisz Kitka. This man is for you.
                                    Jak to czego? Che obejrzeć Twoje klasery ze znaczkami.


                                    • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 16.11.16, 00:04
                                      lybbla napisał:

                                      > Aż się chce tańczyć na stole, wdziać pończoszki i uczesać warkoczyki;)
                                      > Lecisz Kitka. This man is for you.
                                      > Jak to czego? Che obejrzeć Twoje klasery ze znaczkami.

                                      Klasery juz zdeponowalam w zalaczeniu do wniosku o emeryture ;) Jejciu w jakim Ty swiecie zyjesz? W swiecie nieustajacej szczesliwosci? ;-) I to w watku cierpietniczym Sabata?
                                      • lybbla Re: Szach atomowy 16.11.16, 00:53
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Klasery juz zdeponowalam w zalaczeniu do wniosku o emeryture ;)

                                        Wiedziałem, że jestem młodszy od Ciebie.

                                        > Jejciu w jakim Ty swiecie zyjesz? W swiecie nieustajacej szczesliwosci? ;-)

                                        W krainie wiecznych łowów.

                                        > I to w watku cierpietniczym Sabata?

                                        Ale co to za cierpienie z radosnym bzykaniem w tle?

                                      • sabat3 Re: Szach atomowy 16.11.16, 11:57
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > Klasery juz zdeponowalam w zalaczeniu do wniosku o emeryture ;) Jejciu w jakim
                                        > Ty swiecie zyjesz? W swiecie nieustajacej szczesliwosci? ;-) I to w watku cierp
                                        > ietniczym Sabata?

                                        Lubię poczytać jak się bzykasz, możesz pisać o tym w każdym moim cierpiętniczym wątku :D

                                        Co do seksualnej emerytury, ja ją widzę tak jak casus emerytury i etatu.
                                        Kiedy jesteś na etacie, pracujesz bo musisz. Kiedy jesteś na emeryturze - pracujesz kiedy chcesz.
                                        Tak samo w wypadku emerytury seksualnej. Nie musisz mieć już dzidziusia. Nie musisz mieć domu z basenem i zarobionego męża. Nie musisz pokazywać przed koleżankami, że masz fajnego faceta. Nie musisz uprawiać regularnego seksu, jeśli tego nie chcesz i go nie oczekujesz.
                                        Po prostu jak Ci się jakiś samiec spodoba, zrobi ci się na jego widok mokro w majtkach, to łapiesz go za kutasa i bierzesz jak swoje. Koniec filozofii.
                                        • ninek04 Re: Szach atomowy 16.11.16, 12:46
                                          sabat77 napisał
                                          >Tak samo w wypadku emerytury seksualnej. Nie musisz mieć już dzidziusia. Nie musisz mieć domu z basenem i zarobionego męża. Nie musisz pokazywać przed koleżankami, że masz fajnego faceta. Nie musisz uprawiać regularnego seksu, jeśli tego nie chcesz i go nie oczekujesz.
                                          Po prostu jak Ci się jakiś samiec spodoba, zrobi ci się na jego widok mokro w majtkach, to łapiesz go za kutasa i bierzesz jak swoje. Koniec filozofii. <

                                          A kto by z tym czekał do emerytury?Żeby się nie doczekać, albo czekać na próżno,albo stracić ochotę? Nie ma co gdybać, kalkulować, wybiegać w przyszłość, czekać- Trzeba dać się porwać chwili, gdy nadarza się okazja tu i teraz ;)
                                  • zawle Re: Szach atomowy 16.11.16, 03:25
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > A wlasnie o wilku mowa, sie wstrzeliles, odpalilam skrzynke mailowa, przegladam
                                    > , patrze, a tam gdzies posrod spamu email od najpiekniejszego mezczyzny jakiego
                                    > znam, jejciu z 4-5 lat go nie widzialam, no nie a juz zlozylam wniosek o seksu
                                    > alna emeryture, a kiedys mi sie jeszcze odgrazal, ze powroci bogaty. Ciekawe cz
                                    > ego chce?

                                    E weż przestań, bo zacznę Cię traktować jak tych ludzi od świadectw że Bóg istnieje i sprowadza cuda;)
                                    • kag73 Re: Szach atomowy 16.11.16, 10:00
                                      > A wlasnie o wilku mowa, sie wstrzeliles, odpalilam skrzynke mailowa, przegladam
                                      > , patrze, a tam gdzies posrod spamu email od najpiekniejszego mezczyzny jakiego
                                      > znam, jejciu z 4-5 lat go nie widzialam, no nie a juz zlozylam wniosek o seksu
                                      > alna emeryture, a kiedys mi sie jeszcze odgrazal, ze powroci bogaty. Ciekawe cz
                                      > ego chce?

                                      Hmm, zastanowmy sie...czego on moglby chciec....? Nie przegap okazji, kitty!
                                      • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 16.11.16, 19:03
                                        "Hmm, zastanowmy sie...czego on moglby chciec....? Nie przegap okazji, kitty! "

                                        No wlasnie sie wczoraj zastanawialam, bo to jest ten co mi kiedys powiedzial, ze mnie kocha jak siostre ;-) Poza tym on ma chyba dopiero z 30 lat. Ale geniusz. Ale ta siostra...Pisalam tu chyba ze spedzilam z nim noc w hotelu, po pijaku w koronkowych gaciach i mnie tylko poprzytulal. W zasadzie srednio mi sie chce wiec przelozylam go na grudzien. Moze dojrzal? ;-)
                                        • urquhart Re: Szach atomowy 16.11.16, 19:56
                                          > . Ale ta siostra...Pisalam tu chyba ze spedzilam z nim noc w hotelu, po pijaku
                                          > w koronkowych gaciach i mnie tylko poprzytulal. W zasadzie srednio mi sie chce
                                          > wiec przelozylam go na grudzien. Moze dojrzal? ;-)

                                          Lubił Cię ale go nie podniecałaś. To typowe przecież , tyle że zwykle w drugą stronę :)

                                          Ale skoro on taki najpiękniejszy, to i pewnie wybredny był ... jak przeciętna kobieta ? :)
                                          • urquhart Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 07:45
                                            > > w koronkowych gaciach i mnie tylko poprzytulal. W zasadzie srednio mi sie
                                            > chce
                                            > > wiec przelozylam go na grudzien. Moze dojrzal? ;-)

                                            Facet widocznie spotkał wiele kobiet kierując sie wg kulturowego wzorca atrakcyjności i ale w Tobie Kitty jest Coś czego tamte nie miały. Co nie trudno zrozumieć :)

                                            Mężczyźni według neurologii dojrzewają czyli stabilizują strukturę neuronów po 45tce.
                                            Ale temat ciekawe jest że z czasem mózg dostrzega na podstawie doświadczeń dostrzega przeoczone niewykorzystane czy bardziej niedostrzeżone okazje z przeszłości. We śnie ciągle analizuje różne wersje alternatywnej rzeczywistości i robi skrót do predykcji emocji. Bo mózg logiczny działa z 5 - 7 sekundowym opóźnieniem, wiec na codzień musi reagować predykcjami.
                                            To strasznie ciekawe że sami tworzymy w mózgu model świata nastawianiem.
                                            www.youtube.com/watch?v=ivLcmB_Gogc&index=11&list=WL

                                            • zawle Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 08:56
                                              urquhart napisał: > Facet widocznie spotkał wiele kobiet kierując sie wg kulturowego wzorca atrakcy
                                              > jności i ale w Tobie Kitty jest Coś czego tamte nie miały. Co nie trudno zrozum
                                              > ieć :)

                                              Takie spojrzenie na mężczyzn wypaliłam z siebie lata świetlne temu. Mój mąż był pierwszym który nie przeleciał mnie pierwszej, ani drugiej nocy. Wtedy brałam to za dobrą monetę. Ot, przywoity facet. Potem miałam 11 lat bezseksia. Od tego czasu postanowiłam że nigdy dziwności nie będę tłumaczyć na ich korzyść.
                                              Jest taki wątek w jakims polskim filmie, chyba z Czarkim Pazurą w której otwiera kajecik i wydzwania do wszystkich swoich byłych chcąc się spotkać. I nie wiem czy to ten sam film, następny gdzie wpada z taką grubaśną koleżanką, którą w takim kajeciku miał na ostatnim miejscu.
                                              Byli dzwonią, byli zaczepiają, byli nadal kochają, nie mogą zapomnieć. Ja nie wchodzę do tej samej rzeki po raz drugi. No chyba że mam komuś coś do oddania;)
                                              • sabat3 Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 09:19
                                                zawle napisała:
                                                > I nie wiem
                                                > czy to ten sam film, następny gdzie wpada z taką grubaśną koleżanką, którą w t
                                                > akim kajeciku miał na ostatnim miejscu.
                                                > Byli dzwonią, byli zaczepiają, byli nadal kochają, nie mogą zapomnieć. Ja nie w
                                                > chodzę do tej samej rzeki po raz drugi.

                                                Czyli nie chcesz byc ta ostatnia w kajeciku? Nie chcesz byc gruba dupa do wypierdolenia z braku laku?

                                                Pociesze Cie, ze to chyba nie do konca tak dziala.
                                                To ze mezczyzni maja nizsze wymagania, nie znaczy ze nie czuja wiezi i sympatii wobec dziewczyn, ktore ruchaja. Jesli dzis w nocy jestes w menu, to Ty jestes ta najwazniejsza ;) Przynajmniej do rana ;)
                                                • zawle Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 09:30
                                                  Nie, nie chcę.
                                                  • sabat3 Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 09:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie, nie chcę.

                                                    Rozumiem, ja tez bym chyba nie chcial. Cos sie musi dziac, cos musi miedzy nami grac. Widac hrabia jestem z natury, albo sie po prostu nie znam ;)
                                                    Nie wiem jak maja inni, nie wejde w ich skore.
                                                    Chociaz jesli chlop szczerze ma ochote Cie wypierdolic, to moze nie jest tak zle? Jechal w kajeciku z klucza alfabetycznego, a Ty bylas na "Z"? ;)))
                                                  • zawle Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 10:01
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Chociaz jesli chlop szczerze ma ochote Cie wypierdolic, to moze nie jest tak zl
                                                    > e? Jechal w kajeciku z klucza alfabetycznego, a Ty bylas na "Z"? ;)))

                                                    Szczerze to ma ochotę tą na początku listy;) A u mnie jedynie spuścić z krzyża. I co ja z tego będę miała?
                                                    Mnie bardziej chodziło o mechanizm dopowiadania sobie historii która dla nas samych jest miła dla ego.
                                                  • sabat3 Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 10:55
                                                    zawle napisała:
                                                    > Mnie bardziej chodziło o mechanizm dopowiadania sobie historii która dla nas sa
                                                    > mych jest miła dla ego.

                                                    Fajnie, ze to zauwazylas.
                                                    Moj problem polega na tym, ze te obserwacje - wydaje mi sie sluszna - rozciagam na kazdy aspekt ludzkiego istnienia.
                                                    Czlowiek jako istota spoleczna jest wedlug mnie konglomeratem takich "dopowiedzianych sobie historii".
                                                    Dotycza one naszego zycia zawodowego, rodzinnego, duchowego, przezyc emocjonalnych.
                                                    Prawda jest tylko krew w naszych zylach, gora miesa i tluszczu oparta na wapiennym szkielecie i gowno, ktore z siebie regularnie wyrzucamy. Nasz bol, pot, rozkosz, sperma, szczyny i zmeczenie.
                                                    Najbardziej zdumiewajace jest to, ze jako gatunek wlasnie od tej prawdy odwrocilismy wstydliwie oczy.
                                                    Potrafimy zyc wylacznie w fikcyjnej nadbudowie.
                                                    A z fikcja jest tak, ze kazdy dobiera sobie swoja, nie ma podzialu na lepsze i gorsze urojenia.
                                                  • zawle Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 11:09
                                                    Chyba każdy tak robi, ale warto czyścić swój świat z nadbudów. Mnie nie zawsze się to udaje, jednak jestem w tym staranniejsza na poziomie swojego życia i ludzi na życie których mam wpływ zawodowo.
                                                    Dużo różnych rzeczy mi się ostatnio wydarza. Każda z nich wydaje mi się wskazywać kierunek. Przestań się szarpać, żyj. Nie mierz, nie oceniaj, daj spokój. Połóż się i ciesz się obserwowaniem zjawisk. Zaufaj.
                                                  • sabat3 Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 11:16
                                                    Wychodzac z zalozenia, ze wszystko jest nadbudowa, sugerowalbym raczej "oczyszczaj swoj swiat ze szkodliwych nadbudow. Skonstruuj siebie spojnym, majac na uwadze istnienie innych mozliwosci." :)
                                                    Nikt nie wypowiedzial wszystkich dziewieciu miliardow imion boga, wiec, poki co, musza nam wystarczyc nasze wlasne.
                                                  • zawle Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 11:46
                                                    Tak to możemy konstruować tysiące innych sformułowań. Które są szkodliwe, dla kogo są szkodliwe, kiedy są szkodliwe i co wybrać. Ja bardziej miałam na uwadze czyszczenie. Ograniczanie ilości. I dopiero wtedy etap decyzyjny z oceną co mi szkodzi.
                                                  • urquhart Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 17.11.16, 18:16
                                                    Jeszcze o neuronach lustrzanych - i obojętności kogoś bliskiego jako źródle zranień :

                                                    Sposób ten często wykorzystuje się w pracy z traumą, w tym traumie relacyjnej. Warto zaznaczyć, że trauma może być spowodowana nie tylko agresywnym zachowaniem, ale także zwykła powszednią obojętnością ze strony drugiego człowieka: kiedy nikt nas „nie widzi”, nie poświęca nam żadnej uwagi. Obojętność może być równie raniąca, co agresja fizyczna lub słowna. W takim przypadku zewnętrznie emocje są tak niefajne, że wewnętrznie się od nich odcinamy. Kiedy drugi człowiek traktuje nas w sposób zdystansowany, obojętny, jest zezłoszczony, a my doświadczyliśmy takiej obojętności czy złości już wcześniej, to ponownie nas traumatyzuje. W sytuacji, kiedy ktoś nas traktuje z obojętnością lub okrucieństwem, jedyne, co nam pozostaje, to odciąć się od tego doświadczenia. Przestać być świadomym tego, co się z nami dzieje wewnętrznie. Jest to najprostszy sposób obrony. Kto bowiem przy zdrowych zmysłach chciałby doświadczać bólu?

                                                    Wklejono z <http://juliawahl.natemat.pl/17803,neurobiologia-interpersonalna-i-neurony-lustrzane-czyli-po-co-nam-relacje>

                                                    Pary, których miłość gdzieś umknęła, rzucają się w oczy brakiem zachowań odzwierciedlających. Klasyczną odznaką jest brak wspólnej uwagi - zainteresowanie jednego z partnerów kieruje się spontanicznie na określony punkt, u drugiego z partnerów nie dzieje się w tym czasie nic. Tam, gdzie regularnie nie pojawia się wspólna uwaga, zanikł kontakt emocjonalny. Na końcu miłości pojawia się mowa ciała typowa dla zakończenia kontaktu, który można zauważyć nawet u małpy. Systematyczne odtrącanie społeczne jest przewlekłym stresem biologicznym, który prowadzi do choroby i samozagłady. Podwyższona koncentracja neuroprzekaźników, takich jak glutanat czy kortyzol, może spowodować śmierć neuronów.

                                                    Wklejono z <http://gabinetzdrowia.net.pl/twoj-obraz-we-mnie-moj-obraz-w-tobie---neurony-lustrzane.php>
                                                  • stokrotka_a Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 18.11.16, 10:07
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Pary, których miłość gdzieś umknęła, rzucają się w oczy brakiem zachowań odzwie
                                                    > rciedlających.

                                                    To nie są pary, którym miłość umknęła, tylko związek, w którym istniał przejściowy z natury stan zakochania. Stan ten nie został przekształcony w głębszy związek uczuciowy oparty na przyjaźni.

                                                    Neurony lustrzane to takie psychologiczne bajdurzenie. Żyć trzeba, a nie bajdurzyć.
                                                  • urquhart Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 18.11.16, 11:15
                                                    > Neurony lustrzane to takie psychologiczne bajdurzenie. Żyć trzeba, a nie bajdur
                                                    > zyć

                                                    Trzeba żyć z otwartym umyslem jak coś działa i dlaczego zamiast tkwic w życzeniowej rzeczywistosci.
                                                    Zasadniczo wszyscy co w niej tkwili za nim tu trafili poniekad i sie rozczarowali.
                                                    A ciebie Stokrotka widzę inspiruja nie pytania a gotowe potulaty kapłanów swojej religii poprawności popolitycznej liberalnej lewicy chociaz masz sie za otwartą :)
                                                  • stokrotka_a Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 18.11.16, 11:59
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Trzeba żyć z otwartym umyslem jak coś działa i dlaczego zamiast tkwic w życzeni
                                                    > owej rzeczywistosci.

                                                    Zgadzam się z tym stwierdzeniem, tylko że dorabianie wątpliwych i skomplikowanych teorii do rzeczy prostych to strata czasu. Moim zdaniem to pseudonauka - tych teorii nie da się zweryfikować w oparciu o metodę naukową.

                                                    > Zasadniczo wszyscy co w niej tkwili za nim tu trafili poniekad i sie rozczarowali.

                                                    Rozczarowują się m.in. ci, którzy nie potrafią żyć tu i teraz, oczekujący od innych, że dadzą im tzw. szczęście oraz szukający dziury w całym.

                                                    > A ciebie Stokrotka widzę inspiruja nie pytania a gotowe potulaty kapłanów swoje
                                                    > j religii poprawności popolitycznej liberalnej lewicy chociaz masz sie za otwar
                                                    > tą :)

                                                    Strzeliłeś kulą w płot. Zastanawiam się, dlaczego rozpoczynasz dyskusję od argumentów ad personam w stosunku do dyskutantki. Nie możesz dyskutować, trzymając się sedna sprawy?
                                                  • urquhart Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 19.11.16, 10:10
                                                    > Zgadzam się z tym stwierdzeniem, tylko że dorabianie wątpliwych i skomplikowany
                                                    > ch teorii do rzeczy prostych to strata czasu. Moim zdaniem to pseudonauka - tyc
                                                    > h teorii nie da się zweryfikować w oparciu o metodę naukową.

                                                    Dlatego staram się podawać źródła, w tym przypadku dałem linki do tego jak konkretnie Rizzolatti odkrył neurony lustrzane i ich unikalne cechy podczas badań nad mózgami małp i jak rozwinęły się te badania. Wiec skwitowanie o pseudonauce i dorabiania czysta ignorancja niezależnie od przyczyn którymi może być czy to umysłowe lenistwo czy zaimpregnowanie jakąś ideologią .

                                                    > Strzeliłeś kulą w płot. Zastanawiam się, dlaczego rozpoczynasz dyskusję od argu
                                                    > mentów ad personam w stosunku do dyskutantki. Nie możesz dyskutować, trzymając
                                                    > się sedna sprawy?

                                                    Dostrajam się do tego jak ty zaczynasz tu aktywność. Długie dyskusje o aborcji gdzie każdy przedstawia dlaczego ma takie a nie inne poglądy i spojrzenie kwitujesz dogmatycznym stwierdzeniem o prawach do życia po urodzeniu bez potrzeby przedstawienia audytorium nawet swoich przesłanek poglądów. Podobnie w dyskusji o RM i Cohenie który "odnosi się do Boga którego nie ma".
                                                    Dyskusja ma sens gdy przedstawisz dlaczego tak a nie inaczej myślisz, a nie traktujesz innych z góry.
                                                  • stokrotka_a Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 21.11.16, 08:42
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Dlatego staram się podawać źródła, w tym przypadku dałem linki do tego jak konk
                                                    > retnie Rizzolatti odkrył neurony lustrzane i ich unikalne cechy podczas badań
                                                    > nad mózgami małp i jak rozwinęły się te badania. Wiec skwitowanie o pseudonauce
                                                    > i dorabiania czysta ignorancja niezależnie od przyczyn którymi może być czy to
                                                    > umysłowe lenistwo czy zaimpregnowanie jakąś ideologią .

                                                    Nie, mój drogi. Skwitowanie o pseudonauce to moja opinia, a twoje argumenty ad personam to nie tylko lenistwo umysłowe, ale również moralnie wątpliwa postawa wobec dyskutantki.
                                                    > Dostrajam się do tego jak ty zaczynasz tu aktywność. Długie dyskusje o aborcji
                                                    > gdzie każdy przedstawia dlaczego ma takie a nie inne poglądy i spojrzenie kwit
                                                    > ujesz dogmatycznym stwierdzeniem o prawach do życia po urodzeniu bez potrzeby p
                                                    > rzedstawienia audytorium nawet swoich przesłanek poglądów. Podobnie w dyskusji
                                                    > o RM i Cohenie który "odnosi się do Boga którego nie ma".
                                                    > Dyskusja ma sens gdy przedstawisz dlaczego tak a nie inaczej myślisz, a nie tra
                                                    > ktujesz innych z góry.

                                                    Mój drogi, ja nie przedstawaim tu żadnych dogmatów tylko osobiste opinie i wyrażam osobiste poglądy, które dotyczą mnie i mojego ciała. Nie muszę uzasadniać, dlaczego takie poglądy mam - to moje prawo i basta. Ty masz prawo mieć całkiem inne poglądy w kwestii aborcji i bogów, ale nie masz prawa narzucać innym zasad postępowania z tych poglądów wynikających. Ja nie chcę niczego narzucać takim jak ty. Rób co chcesz w kwestii swoich płodów nienarodzonych oraz w kwestii dowolnych bogów.

                                                    Twoje odniesienie do "gotowych potulatów kapłanów (...) religii poprawności popolitycznej liberalnej lewicy" to żenujący poziom dysksuji w twoim wykonaniu, mój drogi.
                                                  • urquhart Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 19.11.16, 10:25
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > ch teorii do rzeczy prostych to strata czasu. Moim zdaniem to pseudonauka - tyc
                                                    > h teorii nie da się zweryfikować w oparciu o metodę naukową.

                                                    W głównym temacie neuronów lustrzanych:
                                                    "Niedawno biologom z University of California w Los Angeles po raz pierwszy udało się dowieść, że neurony te istnieją również w ludzkim mózgu "
                                                    www.focus.pl/technika/neurony-nasladownictwa-7353
                                                    Dlaczego warto wspominać je? Myślę że to mechanizm co nas gratyfikuje tutaj wchodząc w myślenie innych o seksie, w tym gronie osób dla których jest TAKŻE to inspirujący i ważny temat czujemy się emocjonalnie dobrze i gratyfikowani mimo różnic co do wielu poglądów. Bo bolesne jest jeżeli nikt nie bliski dzieli tych uczuć i emocji.
                                                    Dalej działają silniej jak piszą jeżeli ktoś doznał odrzucenia w dzieciństwie, a niemal dotyczy to wszystkich na forum, przynajmniej częściowego od ojca.
                                                  • urquhart Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 18.11.16, 11:36
                                                    > To nie są pary, którym miłość umknęła, tylko związek, w którym istniał przejści
                                                    > owy z natury stan zakochania. Stan ten nie został przekształcony w głębszy zwią
                                                    > zek uczuciowy oparty na przyjaźni.

                                                    Przyjaźń w związku to też przecież dynamiczny stan przejściowy do póki jest najważniejsza i do czasu aż pojawia się silniejsze I ważniejsze źródło doznań i bliskości jak ognista kochanka dla faceta czy słodkie dzieciątko dla babki. : )
                                                  • kag73 Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 18.11.16, 11:59
                                                    "Przyjaźń w związku to też przecież dynamiczny stan przejściowy do póki jest najważniejsza i do czasu aż pojawia się silniejsze I ważniejsze źródło doznań i bliskości jak ognista kochanka dla faceta czy słodkie dzieciątko dla babki. : )"

                                                    Znow ta sama gadka, do znudzenia, urqu. I kto Ci powiedzial, ze musi byc ona w zwiazku najwazniejsza? Najwazniejsza to jest milosc i udany seks. A wielkie szczescie spotkac kogos w kim znajdziesz milosc i przyjazn. W tym przypadku przyjazn damsko meska jest mozliwa, bo oni ze soba sypiaja :) A mozna ze soba sypiac i sie przyjaznic. Mozna.
                                                  • stokrotka_a Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 18.11.16, 12:02
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Przyjaźń w związku to też przecież dynamiczny stan przejściowy do póki jest naj
                                                    > ważniejsza i do czasu aż pojawia się silniejsze I ważniejsze źródło doznań i b
                                                    > liskości jak ognista kochanka dla faceta czy słodkie dzieciątko dla babki. : )

                                                    Nie, przyjaźń to fundament związku. Jeśli jej nie ma to jest tylko pseudozwiązek albo stan burzy hormonalnej, który przecież nie może trwać przez dziesiątki lat.
                                                  • stokrotka_a Re: Neurony lustrzane - Obojetność Rani 21.11.16, 08:44
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Przyjaźń w związku to też przecież dynamiczny stan przejściowy do póki jest naj
                                                    > ważniejsza i do czasu aż pojawia się silniejsze I ważniejsze źródło doznań i b
                                                    > liskości jak ognista kochanka dla faceta czy słodkie dzieciątko dla babki. : )

                                                    Przyjaźń to kwestia świadomej decyzji, a nie hormonów. Ktoś, kto świadomie decyduje się skrzywdzić swoją przyjaciółkę, jest po prostu świnią.
                                            • marek.zak1 Re: Neurony lustrzane - umysły bez granic 17.11.16, 09:50
                                              urquhart napisał:

                                              > Ale temat ciekawe jest że z czasem mózg dostrzega na podstawie doświadczeń dostrzega przeoczone niewykorzystane czy bardziej niedostrzeżone okazje z przeszłości. We śnie ciągle analizuje różne wersje alternatywnej rzeczywistości i robi skrót do predykcji emocji.
                                              -----------------------------------------------------------
                                              To prawda, ale te niewykorzystane okazje mogłyby zupełnie zmienić życie i nie wiadomo, czy przydarzyłyby się później te wykorzystane.
                                • kag73 Re: Szach atomowy 16.11.16, 11:41
                                  > Lybbla wroc i pomysl: 'dlugi weekend' byl. W domu, z zona, rodzina ;-) Zaprasza
                                  > m do mnie, zadnych dlugich weekendow (nie chceta byc Katolikami to bierzta sie
                                  > do roboty) i praca rowniez w Boze Narodzenie i jak nie przekroczysz 40 godzin w
                                  > rozrachunku tygodniowym to ani chuja nadgodzin nie wypaca.


                                  Eee tam, popatrz na Niemcow, chyba nikt nie ma tyle wolnego co oni a popatrz jaka wydajnosc.
                                  Wez pod uwage, ze nie wszyscy maja sytuacje jak u Sabata.
                                  A nawiasem jak maja wyplacac nadgodziny tam jak nadgodzin nie bylo?
                                  • sabat3 Re: Szach atomowy 16.11.16, 11:51
                                    kag73 napisała:
                                    > A nawiasem jak maja wyplacac nadgodziny tam jak nadgodzin nie bylo?

                                    Dobre pytanie. 160h w miesiącu to chyba jeden pełny etat w Polsce?
                                    • kag73 Re: Szach atomowy 16.11.16, 11:57
                                      No dokladnie, 40 godzin tygodniowo to tez norma w Niemczech, co nie zienia faktu, ze wielu robi nadgodziny. Ale moze Holendrzy maja mniej tygodniowo, ale za to nie maja swiat koscielnych i robia nawet w Gwiazdke. Nie podoba mi sie ten kraj :) W Niemczech weekend, swieto, dzien wolny od pracy, przedluzony weekend rzecz swieta!
    • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:07
      Plan niby nie najgorszy, ale "ten caly majatek" to to mieszkanie? Bo wtedy trudno cos tu ugrysc i czyms rozporzadzac. Pieniedzy z jej pensji moze na dzieciaki nie wystarczyc. No chyba, ze wystarczy.
      • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:14
        A zapomnialam, teraz jest 500+ na dziecko, wiec moze wystarczyc.
      • that.bitch.is.sick Re: Szach atomowy 14.11.16, 22:59
        Sabat, proszę przypomnij mi o co strasznego chodzi w Twoim małżeństwie, że jest ono bardziej do dupy niż wszystkie? Pije, bije cię czy gwałci? Bo jeśli nie, to chyba fanaberia, że nie chcesz być ojcem? Gdzie spece od prawicowej retoryki?
        Ale serio nie pamiętam, co w twoim małżeństwie doskwiera, oprócz tego że jest to chomąto które każdy świadomie i dobrowolnie sobie nakłada ?
        • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:05
          A ty co, bitch, pilas cos? :) Zeby ona go tak gwalcila to on by sie rozstawac nie chcial :))
          • zyg_zyg_zyg Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:12
            No napisał, że trzy dni go przez uszy gwałciła...
        • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:26
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Sabat, proszę przypomnij mi o co strasznego chodzi w Twoim małżeństwie, że jest
          > ono bardziej do dupy niż wszystkie? Pije, bije cię czy gwałci? Bo jeśli nie, t
          > o chyba fanaberia, że nie chcesz być ojcem? Gdzie spece od prawicowej retoryki?
          > Ale serio nie pamiętam, co w twoim małżeństwie doskwiera, oprócz tego że jest t
          > o chomąto które każdy świadomie i dobrowolnie sobie nakłada ?

          To interesujące. Być może uprawiam w tej chwili coś w rodzaju konsternacji idioty, który nie potrafi się nadziwić, że efektem nastąpienia na kuszącą swym widokiem skórkę od banana, będzie najprawdopodobniej obolały zadek?
          • that.bitch.is.sick Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:42
            sabat3 napisał:


            >
            > To interesujące. Być może uprawiam w tej chwili coś w rodzaju konsternacji idio
            > ty, który nie potrafi się nadziwić, że efektem nastąpienia na kuszącą swym wido
            > kiem skórkę od banana, będzie najprawdopodobniej obolały zadek?

            Praprzyczyna cierpień ludzkości? ;)Kto pierwszy został panem, kto pierwszy został sługą? I dlaczego?
        • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 01:25
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Bo jeśli nie, to chyba fanaberia, że nie chcesz być ojcem?
          > Gdzie spece od prawicowej retoryki?

          Sabat, prawdziwy mężczyzna nigdy nie porzuca własnego potomstwa.
          Nie słuchaj męskich prawicowych cip co to powołują się na lewe badania, by przykryć brak jaj.

          A może zmiana środowiska? Bo ten przykład z colą to rzeczywiście jak z Bangladeszu.

          A nie możesz zamieszkać z Nią? Utrzymywanie trzech gospodarstw jest tańsze od utrzymywania czterech.
          • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 04:28
            lybbla napisał:

            > A nie możesz zamieszkać z Nią? Utrzymywanie trzech gospodarstw jest tańsze od u
            > trzymywania czterech.

            Taka milosc "po taniosci" czyli ;-)
            • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:22
              mabelle2000 napisała:

              > Taka milosc "po taniosci" czyli ;-)

              Zależy co kto lubi. Za wolność trzeba płacić ;)
              • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:31
                lybbla napisał:

                > Zależy co kto lubi. Za wolność trzeba płacić ;)

                Mysle, ze mlody, zdrowy facet niekoniecznie musi pakowac sie ponownie w uklad wymiany, ktory w jego zyciu sie nie sprawdzil. "Potrzebujacy" nie maja szczesliwych zwiazkow, a to co mu proponujesz, to kolejne korzystanie z czyjejs laskawosci.
          • that.bitch.is.sick Re: Szach atomowy 15.11.16, 08:35
            lybbla napisał:

            >> Sabat, prawdziwy mężczyzna nigdy nie porzuca własnego potomstwa.
            > Nie słuchaj męskich prawicowych cip co to powołują się na lewe badania, by przy
            > kryć brak jaj.
            >
            Gdyby tak było, to natura wyposażyłaby takiego sabata w elementarny instynkt utrzymania potomstwa i odpowiednią motywację bez religijnie wszczepianego pseudo sumienia. A tak, jak jest, każdy widzi: Sabat taka niby sierota, zarobić nie umie, żony opanować nie umie ale dobrze będzie wiedział jak kolejną babę nadmuchać i aż się pali do tego - tu główka cały czas pracuje.
            To tylko potwierdza że mężczyzna z natury swej jest pasożytem próbującym rozmnażać się w oparciu o zasoby samicy - od ciąży poczynając na dowożeniu do szkół dzieciarni kończąc. ;)

            Żartuję oczywiście.
            • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:39
              that.bitch.is.sick napisała:


              > Gdyby tak było, to natura wyposażyłaby takiego sabata w elementarny instynkt utrzymania potomstwa i odpowiednią motywację bez religijnie wszczepianego pseudo sumienia.

              Wyposażyła i nie natura i nie pseudosumienie tylko podszepty zmarłych przodków.
              Mieszkanie zostaje dla dzieciaków.

              A tak, jak jest, każdy widzi: Sabat taka niby sierota, zarobić nie um
              > ie, żony opanować nie umie ale dobrze będzie wiedział jak kolejną babę nadmuchać i aż się pali do tego - tu główka cały czas pracuje.
              > To tylko potwierdza że mężczyzna z natury swej jest pasożytem próbującym rozmna
              > żać się w oparciu o zasoby samicy - od ciąży poczynając na dowożeniu do szkół d
              > zieciarni kończąc. ;)

              W dobie szalejącej antykoncepcji taka argumentacja? ;)
              • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:00
                Sabat Twoj problem polega na tym, ze chcesz wielki wypas albo nic. Chcialbys sie wyprowadzic, miec luzik i spokoj od tej baby, od czasu do czasu pobyc z dziecmi. No miodzio. Tylko, ze na to nie masz warunkow a zaorac tez sie nie chcesz i moze nawet nie warto. Ja to wiedze tak:
                Mozesz wziac rozwod/sie rozstac bez dwoch zdan, tylko wyprowadzic sie nie mozesz (no chyba, ze zona sie zgodzi na "Twoj" uklad) Ale zmiana statusu na pewno spowoduje zmiane ukladow/zachowania w chalupie, zaczawszy od podzialu, ktory pokoj jest czyj i oddzielenie prywatnosci.
                Tak to wiedze, wiec wedlug mnie ta oficjalna badz formalna zmiana statusu robi roznice.


                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:56
                  kag73 napisała:

                  Ja to wiedze tak:
                  > Mozesz wziac rozwod/sie rozstac bez dwoch zdan, tylko wyprowadzic sie nie mozes
                  > z (no chyba, ze zona sie zgodzi na "Twoj" uklad) Ale zmiana statusu na pewno sp
                  > owoduje zmiane ukladow/zachowania w chalupie, zaczawszy od podzialu, ktory poko
                  > j jest czyj i oddzielenie prywatnosci.

                  Kag ale to jest bardzo zle rozwiazanie dla dzieci, naprawde niezdrowe, o niebo gorsze od lazenia na piechote do szkoly i barku obiadu w stolowce, no gorsze od wszystkiego co dziewczyny w tym watku wymienialy, gorsze od latania z kluczem na szyi po osiedlu i michy.
                  • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 22:03
                    "Kag ale to jest bardzo zle rozwiazanie dla dzieci, naprawde niezdrowe, o niebo gorsze od lazenia na piechote do szkoly i barku obiadu w stolowce, no gorsze od wszystkiego co dziewczyny w tym watku wymienialy, gorsze od latania z kluczem na szyi po osiedlu i michy."

                    Ale Ty tego nie rozumiesz Kitty. Sabat nie ma kasy na wynajecie kawalerki i jeszcze wydawanie na dzieci chyba no nie wiem albo jednak tej naprzemiennej opieki by nie chcial. Bo wiadomo, ze jakby co to mozna, teoretycznie a i praktycznie znalezc nawet kawalerke dwie ulice dalej albo i sporo dalej i wszystko sobie ladnie poukladac, niby zmiany sabat tez moze sobie ustalac. No i nikt nie musi sie wtracac w to, ze ma tylko kawalerke a mieszkaja tam w trojke, skoro im to nie przeszkadza.
                    Ale to trza byc zdeterminowanym i gotowym na duze zmiany.
              • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 21:52
                lybbla napisał:

                > Mieszkanie zostaje dla dzieciaków.

                Zawsze mnie smieszy taka argumentacja. A co? Razem sobie tam z Sabatowa, Sabatem i wlasnymi rodzinami zamieszkaja na kupie?
                Mam taka bande w rodzinie. Matka mieszka z przydupasem (ktory aktualnie przeniosl sie do piwnicy, blokowej, z braku miejsca) w jednym pokoju, a w drugim pokoju corka z mezem i nastoletnia wnuczka, ktora umawia sie juz z chlopakami. Mysle, ze prowadza bardzo udane zycie seksualne ;-) A jak sie ich pytasz dlaczego wreszcie nie kupia sobie jakiegos mieszkania (wszyscy pracuja i dobrze zarabiaja), to odpowiadaja 'A po co? Przeciez my mamy mieszkanie.' (czytaj: czekaja az zemra rodzice meza, niestety ci dobrze sie maja gdyz sa dopiero po piecdziesiatce, ze 30 lat im jeszcze zejdzie, to juz wnuczka bedzie miala 45 lat i wlasne dzieci, no chyba, ze w koncu przewie to rodzinna tradycje zycia na kupie).

                Ludzie za dlugo zyja zeby zostawiac mieszkanie dziecku, a co dopiero dzieciom ;)
    • wont2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:39
      A ona utrzyma siebie i wasze dzieci bez alimentow, czy jak je tam zwal, w kazdym razie bez kasy od ciebie? Z tego co pisales wczesniej to moze to budzic watpliwosci. Czynsz i wszystkie oplaty eksploatacyjne zwiazane z mieszkaniem bedzie jak rozumiem placic ona. Samochod - tez ona. Zarcie dla dzieci - ona. Ubrania, ksiazki do szkoly, leki - ona. No co ona mialaby miec z takiego rozwiazania, jaka korzysc, w porownaniu z sytuacja obecna albo rozwodem? A nawet, jak sie z jakichs wzgledow zgodzi, to co - nie dasz kasy na dzieci jak zobaczysz ze poziom ich zycia dramatycznie spadl? Dasz. Nie dasz tylko w takim przypadku jak nie bedziesz miec po prostu z czego dac. Innymi slowy, jak dla mnie, na podstawie dostepnych mi informacji (ktore moga byc oczywiscie albo bledne albo nieaktualne), rozwiazanie ktora tu przedstawiles wydaje sie byc chujowe dla wszystkich - ciebie, zony oraz dzieci.
      • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:43
        wont2 napisał:

        > Innymi slowy, jak dla mnie, na podstawie dos
        > tepnych mi informacji (ktore moga byc oczywiscie albo bledne albo nieaktualne),
        > rozwiazanie ktora tu przedstawiles wydaje sie byc chujowe dla wszystkich - cie
        > bie, zony oraz dzieci.

        A jakie nie jest? :D
        Obracamy się wśród rozwiązań bardziej lub mniej chujowych.
        • wont2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:00
          sabat3 napisał:

          > A jakie nie jest? :D
          > Obracamy się wśród rozwiązań bardziej lub mniej chujowych.
          --------
          Jak dla mnie, to najmniej chujowym rozwiazaniem na chwile obecna wydaje sie byc utrzymanie status quo. Tak samo radzilem kiedys kitty. Jak sie zakochasz i bedziesz pewny ze chcesz zyc z kims innym to co innego. Zakochales sie? :)
          • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:02
            wont2 napisał:

            > Jak dla mnie, to najmniej chujowym rozwiazaniem na chwile obecna wydaje sie byc
            > utrzymanie status quo. Tak samo radzilem kiedys kitty. Jak sie zakochasz i bed
            > ziesz pewny ze chcesz zyc z kims innym to co innego. Zakochales sie? :)

            Nie, po prostu przestaje się dać mieszkać pod jednym dachem z tą hitlerowską szczekaczką. Po wolnym weekendzie zaczynam mieć dość...
            • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:07
              sabat3 napisał:
              > Nie, po prostu przestaje się dać mieszkać pod jednym dachem z tą hitlerowską sz
              > czekaczką. Po wolnym weekendzie zaczynam mieć dość...

              Załóż jej niebieską kartę.
            • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:08
              "Nie, po prostu przestaje się dać mieszkać pod jednym dachem z tą hitlerowską szczekaczką. Po wolnym weekendzie zaczynam mieć dość... "

              Ano, nie na darmo sie nazywa: "happy wife, happy life".
              To byl tylko weekend, z tego co pislaes poukladales grafik w robocie tak, ze zony i dzieciakow praktycznie nie widujesz.
              W dodatku, moim zdniem, jak nastapilaby zmiana stusu "nie ejstesmy juz para, nie mozemy ze soba byc, chce rozwodu/rozstania, ale zmuszeni jestesmy mieszkac pod jednym dachem" to by sie od Ciebie odczepila, bo nie mialby prawa zawracac Ci dupy, bylibyscie tylko wspolokatorami. A tak to Ty jestes JEJ maz, wiec ci moze podskakiwac, w druga strone podobnie to dziala. Co nie znaczy, ze to jest fair i dobrze, ale tak jest.
            • wont2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:09
              sabat3 napisał:

              > Nie, po prostu przestaje się dać mieszkać pod jednym dachem z tą hitlerowską sz
              > czekaczką. Po wolnym weekendzie zaczynam mieć dość...
              -------
              No to zmienia postac rzeczy. Myslalem, ze lepiej znosisz atmosfere w domu. Spokoj ponad wszystko.
      • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:44
        "No co ona mialaby miec z takiego rozwiazania, jaka korzysc, w porownaniu z sytuacja obecna albo rozwodem?"

        Bedzie miala mieszkanie na wlasnosc.

        "A nawet, jak sie z jakichs wzgledow zgodzi, to co - nie dasz kasy na dzieci jak zobaczysz ze poziom ich zycia dramatycznie spadl? Dasz. Nie dasz tylko w takim przypadku jak nie bedziesz miec po prostu z czego dac",

        Nie zobaczy, bo go nie bedzie w domu :) Nie da, bo nie bedzie mial/nie ma. Gdyby mial to by sie nie zastanawial nad rozwiazaniami tylko juz dawno by go nie bylo, to chyba jasne. Nie chce byc chujem, ktory sie wymiksowl i nie daje na dzieci. Chce byc fair i zrezygnowac ze swojej czesci wlasnosci.
        • wont2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 12:55
          kag73 napisała:

          > Bedzie miala mieszkanie na wlasnosc.
          -----
          No to inaczej zrozumielismy intencje sabata. Ja zrozumialem, ze zostawia zonie swoj majatek w postaci swojej czesci mieszkania do rozporzadzania a nie ze przenosi swoja czesc wlasnosci na nia. Zreszta, jakby to zrobil, to by byl idiota, bo koniec koncow nie mialby mieszkania i placilby alimenty.
          • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 13:12
            "No to inaczej zrozumielismy intencje sabata. Ja zrozumialem, ze zostawia zonie swoj majatek w postaci swojej czesci mieszkania do rozporzadzania a nie ze przenosi swoja czesc wlasnosci na nia."

            Ano jezeli tak to tez nie wiem niby jaka korzysc mialby z tego zona? Jak ona niby ma "rozporzadzac jego czescia mieszkania? Ze moze chodzic po jego pokojach i dzieciaki tez? Ewentualnie, ze pozbyla sie go z mieszkania. To by moglo podzialac.
            • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:26
              Wszyscy piszecie głupoty.
              2x się rozwodziłam, w tym raz z dzieckiem na stanie. Nigdy w życiu nie zgodziłabym się na układ w którym alimenty nie zostają zasądzone, a rozwód nie zostaje ostatecznie sformalizowany. Ewentualnie ścigałabym alimentacyjnie jeszcze nie rozwiedzionego, każdy sąd klepnie zabezpieczenie potrzeb rodziny.
              Nie znam żadnej kobiety, która zgodziłaby się na taki układ. Jedyna dopuszczalna opcja bezalimentacyjna (na którą oczywiście bym się nie zgodziła) to opieka naprzemienna i pokrywanie wszystkich kosztów utrzymania dzieci 50/50.

              Sabat chce być cwańszy jak ładniejszy.
              • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:32
                riss_merigold6 napisała:

                > Wszyscy piszecie głupoty.

                Ale rozmach Triss:)))

                > Nie znam żadnej kobiety, która zgodziłaby się na taki układ.

                A ja znam taką która to nawet zaproponowała. I taką która w ogóle nie wystąpiła o alimenty- dwie. Jedna z nich pod warunkiem że tatuś się nie zbliży, na co ochoczo przystał.

                > Sabat chce być cwańszy jak ładniejszy.

                Chcenie to jedno a życie drugie.
              • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:38
                triss_merigold6 napisała:
                > Nie znam żadnej kobiety, która zgodziłaby się na taki układ. Jedyna dopuszczaln
                > a opcja bezalimentacyjna (na którą oczywiście bym się nie zgodziła) to opieka n
                > aprzemienna i pokrywanie wszystkich kosztów utrzymania dzieci 50/50.

                Wydaje mi sie, ze po prostu brak mi dostatecznego straszaka ;)


                > Sabat chce być cwańszy jak ładniejszy.

                To po pierwsze nie jest bardzo trudne, a po drugie - co w tym zlego? Kobiety sa cwane, to czemu mezczyzni nie mieliby probowac? Kazdy orze jak moze.
                • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:46
                  "To po pierwsze nie jest bardzo trudne, a po drugie - co w tym zlego? Kobiety sa cwane, to czemu mezczyzni nie mieliby probowac? Kazdy orze jak moze."

                  Kobiety sa chlopie cwane? Nie, one zwyczajnie patrza jak przetrwac i zapewnic dzieciakom w miare zycie, stad chac i potrzebuja slimenty od ojca dzieciakow. One tych pieniedzy nie wydaja na siebie, tylko na dzieci.
                  • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:51
                    Ale nie płacić alimentów dzieciom to jakoś tak głupio, ale żonie to zasługa;) Dlatego większość panów mówi...alimenty dla żony, a nie "alimenty dla dzieci".
                    • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 18:54
                      Ale nie płacić alimentów dzieciom to jakoś tak głupio, ale żonie to zasługa;) Dlatego większość panów mówi...alimenty dla żony, a nie "alimenty dla dzieci".

                      No tez o to chodzi, ze im sie tu cos pierdoli, mowia "nie dam babie, albo gowno dostanie".
                      No i o to chodzi kto tu jest glupio madry albo cwaniak. Mozna tez to nazwac samooszukiwanie sie, zeby byc cacy a baba wredna, bo sie kasy domaga a on sam ma wydatkow bez liku, bo musi se na nowo ukladac zycie.
                • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:09
                  Wybacz, ale odmowa zostania samą z dziećmi i bez alimentów w mieszkaniu, w którym i tak się mieszka, to nie jest przejaw szczególnej przedsiębiorczości czy cwaniactwa.
                  To taka, qrde, norma.
                  • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:20
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Wybacz, ale odmowa zostania samą z dziećmi i bez alimentów w mieszkaniu, w któr
                    > ym i tak się mieszka, to nie jest przejaw szczególnej przedsiębiorczości czy cw
                    > aniactwa.
                    > To taka, qrde, norma.

                    Tak, kurwa, tylko ona jednej zlamanej zlotowki nie wlozyla w ten lokal. Nawet czynsz tylko ja place od samego poczatku. Jej jedyne prawo to malzenska wspolnota majatkowa, ale to widac wystarczy zebym z tego lokalu musial wyskoczyc w razie rozwodu.
                    • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:22
                      Przecież ona zarabia i to zdaje się nieco więcej niż Ty. Nie musi fizycznie podpisywać się pod przelewem za czynsz, jeśli opłaca inne wydatki.
                      • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:24
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Przecież ona zarabia i to zdaje się nieco więcej niż Ty. Nie musi fizycznie pod
                        > pisywać się pod przelewem za czynsz, jeśli opłaca inne wydatki

                        I tu masz racje, dlatego moj argument jest slaby.
                        • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:28
                          I raczej niepotrzebnie wyskoczylem z tym tematem. Nie po raz pierwszy zreszta.
                          • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:52
                            sabat3 napisał:

                            > I raczej niepotrzebnie wyskoczylem z tym tematem. Nie po raz pierwszy zreszta.

                            Nie zrazaj sie tak latwo. Tyle tu juz siedzisz i taki wklad wniosles w forum, ze bez przesady chyba nikt nie jest takim chujem zeby nie zyczyl Ci dobrze. Gdyby Ci sie zycie ulozylo, to chyba byloby najlepsze co by moglo czytelnikow tego forum spotkac (jako czytelnikow).

                            A nie moglbys liczyc na jakas pomoc od rodzicow? (juz chyba pytalam...) Kurwa jednego syna maja. Co masz byc nieszczesliwy? Za mlody jestes. Eh.
                            • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:00
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Nie zrazaj sie tak latwo. Tyle tu juz siedzisz i taki wklad wniosles w forum, z
                              > e bez przesady chyba nikt nie jest takim chujem zeby nie zyczyl Ci dobrze.

                              Trissmegistos, Trissmerogold6, Jesod, Potwor. Od czapy podalem cztery osoby, ktore zyczylyby mi jak najorzej, a specjalnie sie nie zastanawialem. O, pewnie jeszcze Zombi, ale cos sie przestal udzielac.
                              • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:06
                                sabat3 napisał:

                                > Trissmegistos, Trissmerogold6, Jesod, Potwor. Od czapy podalem cztery osoby, kt
                                > ore zyczylyby mi jak najorzej, a specjalnie sie nie zastanawialem. O, pewnie j
                                > eszcze Zombi, ale cos sie przestal udzielac.

                                Ja wiem? Triss jednak doradzila, co mogla. Nie zrazaj sie yak szybko. Jesod to se wylacz. Potwora opcjonalnie. Gdybys wiedzial ile osob ja w ogole nie czytam, nawet bez wygaszania ;-)
              • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:00
                "Wszyscy piszecie głupoty.
                2x się rozwodziłam, w tym raz z dzieckiem na stanie. Nigdy w życiu nie zgodziłabym się na układ w którym alimenty nie zostają zasądzone, a rozwód nie zostaje ostatecznie sformalizowany. Ewentualnie ścigałabym alimentacyjnie jeszcze nie rozwiedzionego, każdy sąd klepnie zabezpieczenie potrzeb rodziny.
                Nie znam żadnej kobiety, która zgodziłaby się na taki układ. Jedyna dopuszczalna opcja bezalimentacyjna (na którą oczywiście bym się nie zgodziła) to opieka naprzemienna i pokrywanie wszystkich kosztów utrzymania dzieci 50/50.
                Sabat chce być cwańszy jak ładniejszy."

                Ja tam mysle, ze probowac mozna a noz widelec... Jakby jakiejs zalezalo, zeby sie dziada z chalupy pozbyc(ale ulga)...Ale tutaj moze z zastrzezeniem i na pismie, ze jakby sie okazalo, ze nie ma swiadczenia 500+ to jednak bedzie wnosila o alimenty, bo nie wyzyje i dzieciaki beda biede klepac.
                • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:15
                  kag73 napisała:
                  > Ja tam mysle, ze probowac mozna a noz widelec... Jakby jakiejs zalezalo, zeby s
                  > ie dziada z chalupy pozbyc(ale ulga)...

                  No wlasnie, chcialbym zauwazyc, ze babie zostawilbym mieszkanie po moim dziadku, w ktore ona sie tylko wprowadzila. I wykupionym za moj majatek osobisty. Niestety nieformalnie. Ale chuj tam, Sabat to cwaniak, chce sie migac.
                  Nie wazne, nie bylo tematu. Prawo jest prawo. Ozeniles sie, to nawet nerke w rozliczeniu oddasz, frajerze.
                  Serio, dziwicie sie dziewczyny zgorzknieniu facetow i ich niecheci do zwiazkow?
                  • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:19
                    Nie dziwię się Twojej żonie, że kipi gadatliwą złością. Niedopchnięcie od dekady ma właśnie takie skutki, zresztą, z tego co pisałeś, ta biedna kobieta nigdy nie miała przyzwoitego seksu z fiutem w pełnej erekcji.
                    • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:21
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Nie dziwię się Twojej żonie, że kipi gadatliwą złością. Niedopchnięcie od dekad
                      > y ma właśnie takie skutki, zresztą, z tego co pisałeś, ta biedna kobieta nigdy
                      > nie miała przyzwoitego seksu z fiutem w pełnej erekcji.

                      Ty najwyrazniej tez. Wnioskuje po poziomie gadatliwej zlosci ;)
                • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:17
                  Takie zastrzeżenie na piśmie nie ma żadnej wartości, do niczego stron nie zobowiązuje. Ustawa czyli KRiO stoi wyżej.

                  Przy okazji rozwodu, sąd bada sytuację małoletnich dzieci i sprawdza, czy ich potrzeby są zabezpieczone m. in. mieszkaniowo i alimentacyjnie.

                  W kwestii mieszkania w zamian za coś tam. Najszybciej sądy orzekają w sprawach alimentacyjnych i zabezpieczenia potrzeb rodziny. Rozwód może chwilę trwać. Podział majątku - znacznie dłużej.
                  Nawet przy założeniu, że sąd orzekłby obowiązek spłaty Sabata przez małżonkę, to na miejscu pani natychmiast zrobiłabym darowiznę z tej połowy mieszkania na rzecz dzieci. Dzieci mu nie spłacą, bo i z czego, a nałożenie obowiązku sprzedaży mieszkania byłoby w tym momencie niekorzystnym rozporządzeniem mieniem nieletnich - tu wkracza sąd rodzinny i opiekuńczy z kuratorem.
                  • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:43
                    Triss skoro jestes tak zorientowana w temacie to nie mozesz mu podpowiedziec jakies najlepsze rozwiazanie korzystne dla niego?
                    • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:46
                      Zarabiać na tyle więcej, żeby mógł wynająć coś rozsądnego i wystąpić o tę opiekę naprzemienną. Rozsądnego to znaczy nie kawalerkę na obrzeżach miasta tylko minimum dwupokojowe mieszkanie w pobliżu obecnych przedszkola i szkoły dzieci. Wtedy alimenty mu odpadają, ale nie odpadają mu koszty np. ciuchowe, rekreacyjne, sportowe, szkolne etc. tylko są na pół.
                      • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:53
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Zarabiać na tyle więcej, żeby mógł wynająć coś rozsądnego

                        Ja mam dla siebie lepsza! Zarabiac na tyle wiecej, zeby wynajac wille, bujac sie z kochanka najnowszym mercem i placic te alimenty jak by sie placilo za waciki. Trza miec gest, a co! :)))
                      • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:02
                        "Zarabiać na tyle więcej, żeby mógł wynająć coś rozsądnego i wystąpić o tę opiekę naprzemienną."

                        Tak jakby wiekszosci facetow na opiece naprzemiennej zalezalo. Przez to robota jest. Raz na jakis czas odwiedzic i styka- Jakie ma szanse na nowa babke jak bedzie mial tyle czasu dzieciaki na karku?
                        A zatem zarobic tyle, zeby moc sie wyprowadzic (chociaz do kawalerki) i zaplacic alimenty i dzieci widywac od czasu. No chyba, ze zona bedzie chciala opieki naprzemiennej. Bo czy Sabat by tak chcial. Bo jak ma yarabiac wiece, to raczej musialby pracowac wiecej, kiedy/jak zajmie sie dzieciakami?
                        • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:06
                          No to zacząłby pracować więcej, nie widzę problemu. Zdrowy jest.
                          Wiesz, skoro ja mogę tłuc etat + fuchy, to tym bardziej może dorobić nieobciążony na co dzień dziećmi mężczyzna.
                          • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:11
                            "Wiesz, skoro ja mogę tłuc etat + fuchy, to tym bardziej może dorobić nieobciążony na co dzień dziećmi mężczyzna."

                            O to chodzi, to jest rzeczywistosc kobiet z dziecmi po rozstaniach: dwa etaty i/albo rezygnowanie z wielu swoich potrzeb i wygod. Ale, kochana, panowie to delikutasni sa, k...wa, nie daliby rady, zrozum to!
                            • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:20
                              Ja dostaje propozycje fuch.
                              Ostatnia: 6 dni w tygodniu rozladowywanie tira coca coli. Praca na akord, trzeba rozladowac tira towaru, potem mozna isc do domu. Przy duzej wprawie da sie to ponoc zrobic w 3-4h. Nie probowalem :) Placa miesieczna 500 pln do reki.
                              Wchodzicie w to? Triss? Kag? Ej no, nie badzcie takie delikatniusie :)))
                              • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:29
                                Ja Ci powiem Sabat jak sie wali po dwa etaty w 8 godzin. Jak pracowalam w budzetowce dyrektor przyjmowal interesantow osrodka i interesantow swojej prywatnej firmy w tych samych godzinach urzedowania, rozumiesz? Taki zarobiony! Co tam poltora etatu, dwa! ;)
                              • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:36
                                "Ja dostaje propozycje fuch.
                                Ostatnia: 6 dni w tygodniu rozladowywanie tira coca coli. Praca na akord, trzeba rozladowac tira towaru, potem mozna isc do domu. Przy duzej wprawie da sie to ponoc zrobic w 3-4h. Nie probowalem :) Placa miesieczna 500 pln do reki."

                                No i pracuje tam ktos? Znajduja chetnych?
                                • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:42
                                  kag73 napisała:
                                  > No i pracuje tam ktos? Znajduja chetnych?

                                  U mnie w firmie nikt nie wzial. Ale pewnie kogos tam znajduja. Tylko pytanie na jak dlugo. To jest straszny zapierdol za marna kase.
                            • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:23
                              Yyy... ja nie jestem po rozstaniu. Ja zmieniłam pracę i chciałam na wszelki wypadek zachować kontakty ze starą, bo być może w jakiejś formie będę tam wracać. Poza tym, lubię mieć ze dwa źródełka.
                              • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:31
                                "Yyy... ja nie jestem po rozstaniu."

                                Ty nie, ale wiele kobiet tak ma. Ze nie wspomne o tych co sie MUSZA przeniesc z dziecmi do matki, bo maja za malo na zaplacenie czynszu. A facet sie do placenia alimentow nie garnie. Aaaa i o opieke naprzemienna tez nie zapytal.
                                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:59
                                  kag73 napisała:

                                  > Ty nie, ale wiele kobiet tak ma. Ze nie wspomne o tych co sie MUSZA przeniesc z
                                  > dziecmi do matki, bo maja za malo na zaplacenie czynszu. A facet sie do placen
                                  > ia alimentow nie garnie. Aaaa i o opieke naprzemienna tez nie zapytal.

                                  Ja pierdole, tak supportujesz Sabata w jego batalii o wolnosc?!
                                  • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 21:04
                                    "Ja pierdole, tak supportujesz Sabata w jego batalii o wolnosc?! "

                                    Czytaj dokladnie ja mu juz doradzam. Rozstania w takich sytuacjach nie sa latwe, nie da, zeby nic sie nie zmienilo, nie pogorszylo materialnie. Moze tylko zyskac spokoj ducha i wlasnie wolnosc, ale ona kosztuje, czesto duzo wysilku i zapierolu. Nic nie zrobi :(
                        • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:22
                          kag73 napisała:

                          > "Zarabiać na tyle więcej, żeby mógł wynająć coś rozsądnego i wystąpić o tę opie
                          > kę naprzemienną."
                          >
                          > Tak jakby wiekszosci facetow na opiece naprzemiennej zalezalo. Przez to robota
                          > jest. Raz na jakis czas odwiedzic i styka- Jakie ma szanse na nowa babke jak be
                          > dzie mial tyle czasu dzieciaki na karku?
                          > A zatem zarobic tyle, zeby moc sie wyprowadzic (chociaz do kawalerki) i zaplaci
                          > c alimenty i dzieci widywac od czasu. No chyba, ze zona bedzie chciala opieki n
                          > aprzemiennej. Bo czy Sabat by tak chcial. Bo jak ma yarabiac wiece, to raczej m
                          > usialby pracowac wiecej, kiedy/jak zajmie sie dzieciakami?

                          Eee przesadzasz, mysle, ze sobie tam tak komplementujesz, ze jako matka jestes taka wazna i potrzebna. A czy akurat Sabat potrzebuje nowej babki? On pewnie chcialby sobie w spokoju opowiadania pisac ;) Niech on sie zajmie dziecmi naprzemiennie, a ona niech sobie znajdzie nowego faceta i go przydoi, jak taka madra i obrotna, moze jej to wyjdzie na dobre, bo sie rozrucha ;-) Jesli kogos szczerze nie znosze to Sabatowej. Jak bede w Katowicach Sabat to dasz namiar gdzie bedzie czcigodna malzonka przechodzila i ja juz sie nia zajme...jak chcesz ;)
                          • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:29
                            "Eee przesadzasz, mysle, ze sobie tam tak komplementujesz, ze jako matka jestes taka wazna i potrzebna."

                            A Ty znasz duzo ojcow, nie w Holandii, ktorzy sie wyrywali albo wyrywaja wziac ze soba dzieci? Wielu odchodzi i nawet nie chce placic alimentow i widuje jak im sie przypomni. Wiec mnie w ogole nie chodzi o waznosc matki, tylko o realia. Co nie zmienia faktu, ze wiele malych dzieci trzyma sie matki. Sama pisalas, ze dla facetow liczy sie je miec te dzieci a nie sie nimi zajmowac i sie z nimi bawic. Wiec wystarcza, ze je maja u bylej w chalupie :)
                            • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:48
                              kag73 napisała:

                              > A Ty znasz duzo ojcow, nie w Holandii, ktorzy sie wyrywali albo wyrywaja wziac
                              > ze soba dzieci? Wielu odchodzi i nawet nie chce placic alimentow i widuje jak i
                              > m sie przypomni. Wiec mnie w ogole nie chodzi o waznosc matki, tylko o realia.
                              > Co nie zmienia faktu, ze wiele malych dzieci trzyma sie matki. Sama pisalas, ze
                              > dla facetow liczy sie je miec te dzieci a nie sie nimi zajmowac i sie z nimi b
                              > awic. Wiec wystarcza, ze je maja u bylej w chalupie :)

                              A co mnie obchodza realia, o Sabacie jest watek. Ale nie, Ty juz musisz ze swoja spiewka? Mnie interesuje czego chce Sabat. Na razie nic nie mowil, ze nie chce sie zajmowac dziecmi, jak potwierdzi, to sie mozesz rozwijac z gadka, bo na razie to nie na temat.

                              Wcale nie pisalam, ze faceci nie chca sie dziecmi zajmowac ani z nimi bawic. Zreszta nie chce mi sie prostowac. Jak to mowi Urqu jestes nieprzemakalna.

                              Interesuje Cie powodzenie Sabata czy chcesz sobie tylko bezproduktywnie ponarzekac na facetow?
                              • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:57
                                Sabat napisal, ze chce zostawic zone z dziecmi w ich wspolnym mieszkaniu i poszukac dla siebie kawalerki, co by miec swiety spokoj od zony. Wiec moze planuje opieke naprzemienna? Bo alimentow placic nie bedzie mogl? Moze.
                                Ja mysle, ze ma probowac, moze sie uda, zwlaszcza jezeli zona go rzeczywiscie nienawidzi tak jak pisze.
                                Ja bym na jego miejscu probowala.
                                Jeszcze moge doradzic Sabatowi, zeby sie katem wprowadzil do rodzicow, tymczasowo i zobaczy co sie da zrobic, zmienic, zdzialac. bedzie mial wielka niwygode ale bedzie mial swity spokoj od zony zolzy i nie bedzie musial zapierdalac za grosze na dwoch etatach, zeby zaplacic alimenty.
                                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 21:02
                                  kag73 napisała:

                                  > Ja mysle, ze ma probowac, moze sie uda, zwlaszcza jezeli zona go rzeczywiscie n
                                  > ienawidzi tak jak pisze.

                                  Czytaj uwaznie.
                                  • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 21:05
                                    "Czytaj uwaznie."

                                    A chodzilo o to, ze Triss go nienawidzi? Eee tam a niby za co? Zbyt obojetna jest dla niej osoba(jak kazdy z nas tutaj), zeby go nienawidzic.
                                    • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 21:09
                                      > Ja mysle, ze ma probowac, moze sie uda, zwlaszcza jezeli zona go rzeczywiscie n
                                      > ienawidzi tak jak pisze.

                                      Ok, nawet jezeli i tak go nie nienawidzi i tak powinien, moim zdaniem, probowac. Ja bym nie chciala na sile mieszkac pod jednym dachem z kims kto nie chce ze mna byc. I jezeli bym miala na zycie w miare dla siebie i dzieci to bym wolala faceta pod moim dachem nie ogladac.
                                      • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 21:39
                                        " Ja bym nie chciala na sile mieszkac pod jednym dachem z kims kto nie chce ze mna byc. I jezeli bym miala na zycie w miare dla siebie i dzieci to bym wolala faceta pod moim dachem nie ogladac."

                                        Bo alterantywa jest dla Sabatowej: mieszka ze mna pod jednym dachem, ale nie ma juz NAS, jestesmy tylko lokatorami i musze go codziennie ogladac, chociaz nic juz dla niego nie znacze. Ale jezeli Sabatowa woli taka wersje...jej wybor, jego pech. Ale jest szansa, ze nie bedzie wtedy na niego szczekac, bo on jest wspolokatorem, no obcy jest, wstepu do jego pokoju nie ma. jak zacznie szcekac Sabat zatrzasuje i drzwi i mowi "pani spierdala, bo zadzwonie na policje"(fantazuje troche no). Niemniej sabatowa musi wiedziec co zacz i wtedy ustalac, co woli i co jest lepszym wyjsciem rowniez dla niej. Jakby nie bylo ona tez na kasie nie spi.
                                • aandzia43 Re: Szach atomowy 14.11.16, 22:21
                                  kag73 napisała:

                                  > Sabat napisal, ze chce zostawic zone z dziecmi w ich wspolnym mieszkaniu i posz
                                  > ukac dla siebie kawalerki, co by miec swiety spokoj od zony. Wiec moze planuje
                                  > opieke naprzemienna? Bo alimentow placic nie bedzie mogl? Moze.


                                  Opieka naprzemienna nie wyjdzie taniej niż polskie alimenty. Żarcie, leki, książki, ubrania, przedszkole, szkolna stołowka, wycieczki szkolne, rozrywki, bilety MPK, benzyna na dowożenie tu i tam. Poza tym konieczność dostosowania np.czasu pracy do szkoły/przedszkola dziecka. To się zupełnie nie kalkuluje przeciętnemu ojcu. Chyba że się któremuś wydaje, że wystarczy jakaś micha, klucz na szyję i w osiedle ;-)


                                  > Ja bym na jego miejscu probowala.
                                  > Jeszcze moge doradzic Sabatowi, zeby sie katem wprowadzil do rodzicow, tymczaso
                                  > wo i zobaczy co sie da zrobic, zmienic, zdzialac.

                                  Na początek to może być dobry sposób na odsapnięcie psychiczne dla obu stron i nie zbankrutowanie.
                                  • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 22:31
                                    "Opieka naprzemienna nie wyjdzie taniej niż polskie alimenty. Żarcie, leki, książki, ubrania, przedszkole, szkolna stołowka, wycieczki szkolne, rozrywki, bilety MPK, benzyna na dowożenie tu i tam. Poza tym konieczność dostosowania np.czasu pracy do szkoły/przedszkola dziecka. To się zupełnie nie kalkuluje przeciętnemu ojcu. Chyba że się któremuś wydaje, że wystarczy jakaś micha, klucz na szyję i w osiedle ;-)

                                    To tez dlatego nie sadzilam, zeby Sabat mial w planach opieke naprzemienna, tylko klasycznie: on sie wyprowadza, zona zostaje z dziecmi a on ma prawo widzenia co 2 tygodnie czy w weekendy.
                                  • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 22:33
                                    aandzia43 napisała: > Opieka naprzemienna nie wyjdzie taniej niż polskie alimenty. Żarcie, leki, ksią
                                    > żki, ubrania, przedszkole, szkolna stołowka, wycieczki szkolne, rozrywki, bilet
                                    > y MPK, benzyna na dowożenie tu i tam. Poza tym konieczność dostosowania np.czas
                                    > u pracy do szkoły/przedszkola dziecka. To się zupełnie nie kalkuluje przeciętne
                                    > mu ojcu. Chyba że się któremuś wydaje, że wystarczy jakaś micha, klucz na szyję
                                    > i w osiedle ;-)

                                    Kogo obchodzą realia? ;)

                                    > Na początek to może być dobry sposób na odsapnięcie psychiczne dla obu stron i
                                    > nie zbankrutowanie.

                                    Kto chce z czegoś rezygnować. Mnie dajcie, więcej, więcej...
                                    • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:21
                                      zawle napisała:

                                      > aandzia43 napisała: > Opieka naprzemienna nie wyjdzie taniej niż polskie al
                                      > imenty. Żarcie, leki, ksią
                                      > > żki, ubrania, przedszkole, szkolna stołowka, wycieczki szkolne, rozrywki,
                                      > bilet
                                      > > y MPK, benzyna na dowożenie tu i tam. Poza tym konieczność dostosowania n
                                      > p.czas
                                      > > u pracy do szkoły/przedszkola dziecka. To się zupełnie nie kalkuluje prze
                                      > ciętne
                                      > > mu ojcu. Chyba że się któremuś wydaje, że wystarczy jakaś micha, klucz na
                                      > szyję
                                      > > i w osiedle ;-)
                                      >
                                      > Kogo obchodzą realia? ;)

                                      Realia sa takie, ze rodzicow sie nie wybiera. Benzyna na dowozenie? Boze czy mnie ktos gdzies dowozil? Czy chodzilam na stolowke szkolna? Czy rodzice mi finansowali rozrywki? Moze nie zdawali sobie sprawy z realiow? Ze trzeba wyzej srac niz sie dupe ma. Ojciec jest biedny i dzieci tez beda biedne. Takie sa realia. Lub inaczej: takie sa realia jakie prawnik przedstawi. Ja tu widze jednego prawnika, reszta to publika szydercow.
                                      • aandzia43 Re: Szach atomowy 15.11.16, 01:24
                                        Chyba że się któremuś wydaje, że wystarczy jakaś micha, kl
                                        > ucz na
                                        > > szyję
                                        > > > i w osiedle ;-)
                                        > >
                                        > > Kogo obchodzą realia? ;)
                                        >
                                        > Realia sa takie, ze rodzicow sie nie wybiera. Benzyna na dowozenie? Boze czy mn
                                        > ie ktos gdzies dowozil? Czy chodzilam na stolowke szkolna? Czy rodzice mi finan
                                        > sowali rozrywki? Moze nie zdawali sobie sprawy z realiow? Ze trzeba wyzej srac
                                        > niz sie dupe ma. Ojciec jest biedny i dzieci tez beda biedne. Takie sa realia.

                                        Czy obiad na stołówce szkolnej dla.dzieciaka, bo Sabat pracuje na popołudniowe zmiany, więc dzieciak cały dzień w.świetlicy to jakieś sranie wyżej dupy czy biologiczne minimum? Tracisz kontakt z.realiami? Benzyna lub bilety na dowożenie dzieciaka do.szkoły do odległej części miasta przez ojca mieszkającego po rozwodzie daleko od domu i tej szkoły to jakaś fanaberia? Ma dzieciak zapierdalać na piechotę? Ja o realiach życia Sabata, ty o jakichś twoich wspominkach z dzieciństwa.
                                        >
                                      • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 02:12
                                        hello-kitty2 napisała: > Realia sa takie, ze rodzicow sie nie wybiera. Benzyna na dowozenie? Boze czy mn
                                        > ie ktos gdzies dowozil? Czy chodzilam na stolowke szkolna? Czy rodzice mi finan
                                        > sowali rozrywki?

                                        Oooo..widzę że Ci się na wspominki zebrało. Ale my rozmawiamy o sabacie, tak że wróć.

                                        Ze trzeba wyzej srac
                                        > niz sie dupe ma. Ojciec jest biedny i dzieci tez beda biedne. Takie sa realia.

                                        Realia to rozumiem jest to co Ty wskażesz jako realia? Gdy sabat nie będzie miał miejsca w które może zabierać dzieci na przydzielony czas, to żaden sąd nie da mu opieki szansy na opiekę naprzemienną, to nie Holandia i nie Bangladesz. Tak że wróć.

                                        > Lub inaczej: takie sa realia jakie prawnik przedstawi. Ja tu widze jednego praw
                                        > nika, reszta to publika szydercow.

                                        A Ty jesteś tym prawnikiem?:)) Jakie to ma znaczenie, ważne że cała na biało w rozkroku pomiędzy swoim dzieciństwem u schyłku komuny i obecną Holandią. Czyli..w realiach;) I jedyna niosąca pomoc sabatowi.
                                        • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 09:00
                                          Same tracicie kontakt z realiami. Sabat bowiem pisal, ze zmiany moze sobie zmieniac, tak jak to robi obecnie zeby nie spedzac czasu pod dachem z zona, dziecmi do powrotu z pracy opiekuja sie dziadkowie wiec jak rozumiem dzieci o suchym pysku z nimi nie siedza. A o ojcu mieszkajacym w odleglej czesci miasta to juz w ogole fantazja Aandzie poniosla.

                                          A skad wiesz Zawle jakie mam wyksztalcenie i ze prawa nie studiowalam?

                                          Sabatowi chodzilo zeby nie musial placic alimentow. Takim rozwiazaniem jest opieka naprzemienna. To teraz bedziecie udowadniac ze jest chujowym ojcem. Zamiast wspierac pomysl by jednak kontakt i to dobry (czyli w jego przypadku bez obecnosci matki) z dziecmi mial.
                                          • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 15.11.16, 09:04
                                            Jeszcze raz Ci tłumaczę, że do opieki naprzemiennej trzeba mieć warunki i nie jest to metoda na zmniejszenie kosztów.
                                            • aandzia43 Re: Szach atomowy 15.11.16, 09:45
                                              triss_merigold6 napisała:

                                              > Jeszcze raz Ci tłumaczę, że do opieki naprzemiennej trzeba mieć warunki i nie j
                                              > est to metoda na zmniejszenie kosztów.

                                              Przylaczam się. To dużo trudniejsze i obciążające niż płacenie alimentów i zajmowanie dziećmi weekendowo.
                                              • urquhart Re: Szach atomowy 15.11.16, 11:18
                                                aandzia43 napisała:
                                                > Przylaczam się. To dużo trudniejsze i obciążające niż płacenie alimentów i zajm
                                                > owanie dziećmi weekendowo.

                                                W polskiej wersji wszystko jest jakoś trudniejsze i bardziej obciążające.
                                                Jak rozmawiałem ze znajomymi ze stanów wyjaśniali że dziecko jest rok u jednego rok u drugiego rodzica, jak jest u biedniejszego to ma biedniej. A w przypadku jak u Sabata to dwojga dzieci każdy rodzic bierze po jednym (stąd mają tyle bliźniąt rozdzielonych i wychowywanych w innych warunkach do badań).
                                                W temacie alimentów to ciekawe jakby się zmieniła sytuacja na rynku wzajemnego wykorzystywania się małżonków jak by weszły przepisy z UK czy DE tabel alimentacyjnych że nie mogą być większe niż 15% dochodu netto na dziecko (20% na dwoje) ...
                                                • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 11:44
                                                  "W temacie alimentów to ciekawe jakby się zmieniła sytuacja na rynku wzajemnego wykorzystywania się małżonków jak by weszły przepisy z UK czy DE tabel alimentacyjnych że nie mogą być większe niż 15% dochodu netto na dziecko (20% na dwoje) ..."

                                                  Nie wiem jak jest w UK, ale w DE jest to bardzo dobrze uregulowne w interesie dzieci. Od stycznia 2016 obowiazuje tez zasada minimum alimentow w zaleznosci od wieku dziecka. Z tego co zauwazylam nie ma tez szopek pt. jak w Polsce: ze matka ma zbierac i przedlozyc rachunki za to co i ile wydala na dziecko. No autentyk, bylam w szoku, jakby sad nie zyl w Polsce i nie wiedzial ile srednio kosztuje dziecko.
                                                • aandzia43 Re: Szach atomowy 15.11.16, 11:58
                                                  urquhart napisał:

                                                  > aandzia43 napisała:
                                                  > > Przylaczam się. To dużo trudniejsze i obciążające niż płacenie alimentów
                                                  > i zajm
                                                  > > owanie dziećmi weekendowo.
                                                  >
                                                  > W polskiej wersji wszystko jest jakoś trudniejsze i bardziej obciążające.
                                                  > Jak rozmawiałem ze znajomymi ze stanów wyjaśniali że dziecko jest rok u jednego
                                                  > rok u drugiego rodzica, jak jest u biedniejszego to ma biedniej.

                                                  Tak, to bardzo proste, rok jest u jednego rodzica np. w.Arizonie i chodzi do prywatnej szkoły, a rok u drugiego w Pensylwanii i chodzi do miejscowej mordowni zwanej szkołą publiczną. Stabilność i dobry start w życie. Nie sądzę, by w praktyce było to takie bezproblemowe dla prawa i dla rodziców.

                                                  A w przypadku
                                                  > jak u Sabata to dwojga dzieci każdy rodzic bierze po jednym (stąd mają tyle bl
                                                  > iźniąt rozdzielonych i wychowywanych w innych warunkach do badań).

                                                  To rozdzielanie rodzeństw to czasem już nie przeszłość? Czy przypadkiem i do Stanów nie dotarły świeże powiewy psychologii i pedagogiki odchodzące od rozdzielania wspólnie wychowujących się dzieci?




                                                  > ...
                                                • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 12:10
                                                  urquhart napisał:
                                                  > W polskiej wersji wszystko jest jakoś trudniejsze i bardziej obciążające.
                                                  > Jak rozmawiałem ze znajomymi ze stanów wyjaśniali że dziecko jest rok u jednego
                                                  > rok u drugiego rodzica, jak jest u biedniejszego to ma biedniej. A w przypadku
                                                  > jak u Sabata to dwojga dzieci każdy rodzic bierze po jednym (stąd mają tyle bl
                                                  > iźniąt rozdzielonych i wychowywanych w innych warunkach do badań).
                                                  > W temacie alimentów to ciekawe jakby się zmieniła sytuacja na rynku wzajemnego
                                                  > wykorzystywania się małżonków jak by weszły przepisy z UK czy DE tabel alimenta
                                                  > cyjnych że nie mogą być większe niż 15% dochodu netto na dziecko (20% na dwoje).

                                                  Ale nie ma co marzyć. Jesteśmy w Polsce i rozważamy przypadek sabata.
                                                  • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 12:18
                                                    "Ale nie ma co marzyć. Jesteśmy w Polsce i rozważamy przypadek sabata."

                                                    Ooo i znow sciagnelas na na ziemie :)
                              • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 21:00
                                No wlasnie zreszta, kitty, nie obchodza Cie realia, bo mowa o Sabacie a pierdolisz nam jak jest w Holandii. A co mnie obchodzi Holandia? Tam teraz tak samo zimno jak i w polsce :)
                                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:12
                                  "No wlasnie zreszta, kitty, nie obchodza Cie realia, bo mowa o Sabacie a pierdolisz nam jak jest w Holandii."

                                  Pisze o opiece naprzemiennej jako przykladzie. Widze, ze Triss tez ja proponowala.

                                  A co mnie obchodzi Holandia? Tam teraz tak samo zimno jak i w polsce :)

                                  A co mnie obchodzi Holandia?

                                  A co ja do Ciebie pisze czy do Sabata?

                                  Tam teraz tak samo zimno jak i w polsce :)

                                  So? Cos w tym smiesznego? Juz tak masz mozg sprany nierobstwem, ze sie zajmujesz pogoda?
                                  • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 23:17
                                    Piszesz na publicznym forum a chcialabys decydowac o czym inni moja i moga pisac! A sama piszesz o czym chcesz. Tak, pogoda sie zajmuje! A co zal Ci dupe sciska to se idz powyciskaj pare ciezarow na silce, moze Ci sie humor poprawi!
                                  • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 15.11.16, 07:56
                                    Proponowałam, ale przecież Sabata nie stać na opiekę naprzemienną, która zaspokoiłaby potrzeby dzieci.
                                    Te potrzeby to nie tylko micha i siennik na podłodze, ale obiady w szkole, składki, wydatki na ubranie/buty/bieliznę/pastę do zębów, koszt wyjść i wycieczek, komunikacji, sportu, książek etc. Wbrew temu, co wydaje się panom z ruchów obrony praw ojca, opieka naprzemienna nie służy oszczędzaniu.
                                    • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 08:26
                                      Nic tylko zostac bogatym. To jest najprostsze rozwiazanie ;)
                                      • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 15.11.16, 08:34
                                        Gdybyś połowę czasu i wysiłku, jakie od lat wkładasz w forum, poświęcił na znalezienie lepszego źródła dochodów, to miałbyś większe pole manewru.
                                        Przy takim podejściu faktycznie nie stać Cię na rozwód.
                                        Poza tym wkurza mnie to, że tak bardzo skupiasz się na swojej relacji z żoną, że w ogóle pomijasz dzieci. One gdzieś są, ale nieistotne, gadające elementy wyposażenia wnętrz, brane pod uwagę tylko jako generatory kosztów.
                                    • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 08:48
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Proponowałam, ale przecież Sabata nie stać na opiekę naprzemienną, która zaspok
                                      > oiłaby potrzeby dzieci.
                                      > Te potrzeby to nie tylko micha i siennik na podłodze, ale obiady w szkole, skła
                                      > dki, wydatki na ubranie/buty/bieliznę/pastę do zębów, koszt wyjść i wycieczek,
                                      > komunikacji, sportu, książek etc. Wbrew temu, co wydaje się panom z ruchów obro
                                      > ny praw ojca, opieka naprzemienna nie służy oszczędzaniu.

                                      No dobra ale on przeciez za to teraz tez placi, bo kto placi matka? Tylko tyle, ze musi teraz zarobic wiecej zeby nadal placic tyle samo na dzieci ale zeby mogl sie utrzymac samodzielnie, bez wspollokatora. Ewentualnie mogliby mu dorzucac rodzice na poczatek. Zreszta z tego co Zawle pisala tez korzystala z pomocy matki po rozstaniu z mezem. No ale trzebaby bylo sie przyznac przed nimi i powiedziec prawde. To moze byc gorsze niz znoszenie zrzedzacej zony jak domniemuje.
                                      • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 15.11.16, 08:52
                                        Jego żona zarabia nieco więcej więc chyba można przyjąć, że płacą oboje.
                                        Tak, koszty mieszkania oddzielnie + łożenia na dzieci są wyższe.
                                        Ale Zawle, korzystając z pomocy rodziców, miała przy sobie dzieci, a Sabat mieszkałby solo, tak? To dość żenujące, żeby mocno dojrzały facet brał od rodziców kieszonkowe na rachunki, bo wydumał sobie rozwód.
                    • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:50
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Triss skoro jestes tak zorientowana w temacie to nie mozesz mu podpowiedziec ja
                      > kies najlepsze rozwiazanie korzystne dla niego?

                      Chyba snisz, ona mnie nienawidzi.
                      • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:02
                        Cóż, nie ukrywam, że bardziej rozumiem Twoją żonę w jej frustracjach.
                        • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:09
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Cóż, nie ukrywam, że bardziej rozumiem Twoją żonę w jej frustracjach.

                          Z ciekawosci zapytam: dlaczego?
                        • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:11
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Cóż, nie ukrywam, że bardziej rozumiem Twoją żonę w jej frustracjach.

                          Wiem o tym. To naturalne, jestes typem osoby, z ktora w realu ostro darlbym koty. Za to z Rekreativa pewnie bym sie zaprzyjaznil.
                          Powiem Ci, ze Twoja uwaga na temat erekcji byla troche chamska, w cywilizowanych relacjach nie kopie sie kogos za jego kalectwo.
                          Za to podpowiem, ze bralem viagre i troche lepiej po niej wyglada sytuacja, ale nawet po minimalnych ilosciach robi mi sie takie cisnienie srodczaszkowe, ze mam wrazenie ze mi mozg i galki oczne uszami wyplyna. Cos jest chyba srodze nie tak z moim ukladem krazenia...
                          • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:15
                            sabat3 napisał:

                            > triss_merigold6 napisała:
                            > Za to podpowiem, ze bralem viagre i troche lepiej po niej wyglada sytuacja, ale
                            > nawet po minimalnych ilosciach robi mi sie takie cisnienie srodczaszkowe, ze m
                            > am wrazenie ze mi mozg i galki oczne uszami wyplyna.

                            A jak to można przełożyć na seks?:)))
                            • sabat3 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:22
                              zawle napisała:
                              > A jak to można przełożyć na seks?:)))

                              W czasie wytrysku eksploduje mi glowa. ;)
                              • zawle Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:43
                                sabat3 napisał:
                                > W czasie wytrysku eksploduje mi glowa. ;)

                                Nie mów tak publicznie, bo Kitka sabatowej powtórzy;)
                      • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:22
                        "Chyba snisz, ona mnie nienawidzi."

                        A za co czy dlaczego Cie nienawidzi? A jezeli tak, to moze odetchnie z ulga jak nie bedzie musiala Cie ciagle widywac. Coz to za przyjemnosc mieszkac z wrogiem?
                • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:37
                  Przede wszystkim to czy ona bedzie miala z czego zyc? Bo co jej po dyspozycji mieszkaniem, sciany bedzie obryzac? Jej bedzie potrzebna kasa.

                  Inna sprawa, ze Polska to walniety kraj z ta oczywista opieka matki nad dziecmi i alimentami dla chlopa. U mnie w ogole nikt na dzien dobry nie bierze takiej opcji przy rozstaniach pod uwage. Ma byc opieka naprzemienna. Skoro wyprowadzajacy sie i tak musi sie gdzies wyprowadzic, to czemu nie moze tam zabrac dzieci na ustalona czesc tygodnia? Wtedy martwi sie by zapewnic im dobre warunki lokalowe (w tym sobie), a nie sam mieszka w norze zeby zarobic na alimenty. Z drugiej strony dlaczego kobieta ma byc obciazona ciagla opieka nad dziecmi, zeby facet sobie brykal na nowo kawalerskim zyciem, a ta biedna zajechana na maksa. W koncu dzieci to nie tylko koszty ale i robota, ktora sie nie konczy...

                  Sabat a czy Twoja zona choc przypuszcza, ze Ty moglbys sie z nia rozstac, ze bys chcial? Moze dobrze by ja bylo delikatnie uswiadomic, moze by to podzialalo dyscyplinujaco (?)
                  • triss_merigold6 Re: Szach atomowy 14.11.16, 19:43
                    W moim odczuciu to kraj, którzy narzuca opiekę naprzemienną jest walnięty.
                    Wyprowadzający się często zmienia lokal na inne warunki - wraca czasowo do rodziców, wynajmuje klitę, wynajmuje z kimś, wyjeżdża do innego miasta etc. więc wrzucenie tam dzieci na połowę miesiąca, to pogarszanie im standardu.
                    • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:01
                      triss_merigold6 napisała:

                      > W moim odczuciu to kraj, którzy narzuca opiekę naprzemienną jest walnięty.
                      > Wyprowadzający się często zmienia lokal na inne warunki - wraca czasowo do rodz
                      > iców, wynajmuje klitę, wynajmuje z kimś, wyjeżdża do innego miasta etc. więc wr
                      > zucenie tam dzieci na połowę miesiąca, to pogarszanie im standardu.

                      Ale opieka naprzemienna jest najblizsza stanu poczatkowego tzn: oboje rodzice musza opiekowac sie wlasnymi dziecmi i oboje ponosza koszty ich utrzymania no i panstwo nie ma problemu z nieplacacymi alimentow. Aha zapomnialam dodac Holendrzy jednak mysla o swoich dzieciach w przypadku rozstania, nie wypierdalaja na Cypr ;) Wiec opieka naprzemienna sie sprawdza. Moze w Polsce by sie nie sprawdzila jak jeden tatus z drugim w dupie maja swoje dzieci... To jednak inna kultura, no i bogatszy kraj.
                      • kag73 Re: Szach atomowy 14.11.16, 20:08
                        Ano to je cena albo pozytek z tych przekletych wyemancypowanych facetow/ojcow. Bo oni sa tam 50 lat dalej. Za to seksu nie maja, bo kobiety to lubia "napiecie" i bad boys. Albo rybki albo cipki.
                        Zeby sie sprawdzila opieka naprzemienna trza mieszkac przynajmniej w tym samym miescie, bo dzieci co pare dni nie beda chodzic gdzie indziej do szkoly np. Wiec wszystko jest do uzgodnienia w zaleznosci od przypadku. jak sie ma kase to se mozna duzo ukladac, gorzej jak sie nie ma.
                        No i oczyiwscie jest roznica czy sobie ktos z osobna sam poradzi w pojedynke z kosztami utrzymania cz nie, w Polsce czesto nie. No chyba, ze w duzych miastach.
    • bcde Re: Szach atomowy 15.11.16, 02:11
      >Jak wiadomo, na rozwód mnie nie stać. Obecnie mieszkamy z żoną i dziećmi w mieszkaniu własnościowym, niestety zostało wykupione z potężną bonifikatą i póki co nie opłaca się go sprzedawać. Niemniej - zgodnie ze stanem prawnym oboje jesteśmy współwłaścicielami.
      Tak sobie dumam - mógłbym zaproponować żonie następujący układ. Nie rozwodzimy się formalnie, ona nie wnosi o alimenty, a ja zostawiam jej cały majątek do rozporządzania. Pakuję tylko walizę z rzeczami osobistymi i wyprowadzam się do jakiejś wynajętej kawalerki.
      To by było wzajemne trzymanie się w szachu, jak obecnie mocarstwa atomowe, bo ja nie dochodziłbym swojej części własności, nie formalizując rozwodu a ona dałaby mi spokój z alimentami. Tylko nie jestem pewny, czy później, gdyby coś jej odbiło i jednak wniosła o rozwód, to mogłaby wnieść o jakieś wyrównanie finansowe za ten okres kiedy przebywałem poza domem? Można wnieść o zapłacenie alimentów wstecz?

      Ubawiłem się tym rzekomym "trzymaniem w szachu".
      Człowieku, idź ty do prawnika, bo sobie krzywdę zrobisz.
      Już ci Triss napisała, że alimenty na dzieci to co innego niż sprawy majątkowe między rodzicami.

      Kodeks cywilny, art. 121. Bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega
      zawieszeniu:
      1) co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom – przez czas
      trwania władzy rodzicielskiej;[...].

      Już widzę w wyobraźni, jak twoja żona zgadza się na twój "układ", i nie dochodzi od ciebie alimentów na dzieci, a tuż przed osiągnięciem przez synów pełnoletności żąda alimentów za lata wstecz. Zresztą to samo mogą zrobić twoi synowie, jak dorosną i guzik ich może obchodzić, co sobie ustaliłeś z ich matką, bo to są alimenty dla nich, a nie dla matki.

      Sabat, powtórzę się - znajdź se nową kobietę, zakochaj się i się rozwiedź, a potem zamieszkaj z nią. Będzie ci łatwiej udźwignąć ciężar alimentów i ciężar rozwodu.
      I żyjcie długo i szczęśliwie.
      • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 02:46
        www.kwiatkobiecosci.pl/av/442/Roszczenie_o_alimenty_nie_trwa_wiecznie_.html
      • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 03:30
        bcde napisał:

        > Sabat, powtórzę się - znajdź se nową kobietę, zakochaj się i się rozwiedź, a po
        > tem zamieszkaj z nią. Będzie ci łatwiej udźwignąć ciężar alimentów i ciężar roz
        > wodu.
        > I żyjcie długo i szczęśliwie.

        Bingo. Z pewnoscia ktoras go przygarnie, zaopiekuje sie nim i jeszcze dolozy sie do alimentow na jego dzieci. No to musialby byc Aniol zaiste.
        • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 07:25
          mabelle2000 napisała:
          > Bingo. Z pewnoscia ktoras go przygarnie, zaopiekuje sie nim i jeszcze dolozy s
          > ie do alimentow na jego dzieci. No to musialby byc Aniol zaiste.

          Zdziwilabys sie ile takich "aniolow" chodzi po swiecie. Problem w tym, na jak dlugo by tego anielstwa starczylo. Stawiam, ze najdalej po pol roku lecialbym ze schodow, a zaraz za mna moje toboly ;)
      • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 12:17
        "Sabat, powtórzę się - znajdź se nową kobietę, zakochaj się i się rozwiedź, a potem zamieszkaj z nią. Będzie ci łatwiej udźwignąć ciężar alimentów i ciężar rozwodu.
        I żyjcie długo i szczęśliwie."

        Tak a w razie ta opcja by nie wyszla, to zawsze jest jeszcze druga, zapodana przez Urqu: znalazl nowa kobiete, uklada sobie zycie na nowo, wspiera dzieci nowej wybraknki (tej z podziwem dla niego), ewentulanie ma jescze swoje nowe dziecko i nie ma na alimenty, ale liczy sie, ze jakies dzieci jednak wspiera. A byla sama sobie winna, bo dupy nie dawla i nie podziwiala ;)
        Wszystko jak ci na Cyprze tylko, ze w Polsce :)
    • ninek04 Re: Szach atomowy 15.11.16, 06:55
      To wszystko zależy od tego, czy mimo wszystko da się spokojnie żyć na codzień, bez dręczących myśli, że muszę wreszcie coś zrobić,by przerwać tę sytuację, bo w przeciwnym wypadku za chwilę stanę się wrakiem psychicznym. Gdy już postanowienie o odejściu jest mocno zakorzenione w głowie to trzeba zacząć szukać sposobu na jego realizację, więc nawet to chwilowe choćby zaczepienie się kątem u rodziców nie byłoby takim całkiem złym wyjściem. Jeśli żona nie jest typem "ugodowca" , to pewnie będzie chciała zedrzeć z Ciebie wszystko, alimenty przede wszystkim , a poza tym wszystkim,tak jak ją opisujesz pewnie nie będzie "dała" Ci odejść, więc łatwo nie będzie. Natomiast rady o odejściu do innej kobiety, bo wtedy będzie łatwiej to wszystko sklecić są tak beznadziejnie głupie, że aż szkoda komentować. Człowiek chce wreszcie odejść i uwolnić się od kogoś, z kim drogi całkiem się przez te wspólne rozminęły, a nie od razu rzucać się w to samo po raz kolejny, tylko już z kim innym.
      • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 07:19
        ninek04 napisała:

        > Natomiast rady o odejściu do innej kobiety, bo wte
        > dy będzie łatwiej to wszystko sklecić są tak beznadziejnie głupie, że aż szkoda
        > komentować. Człowiek chce wreszcie odejść i uwolnić się od kogoś, z kim drogi
        > całkiem się przez te wspólne rozminęły, a nie od razu rzucać się w to samo po r
        > az kolejny, tylko już z kim innym.

        Jestem rownie entuzjastycznie nastawiony do stalych zwiazkow co Ty ;)
        • hello-kitty2 Re: Szach atomowy 15.11.16, 08:39
          "ninek04 napisała:

          > Natomiast rady o odejściu do innej kobiety, bo wte
          > dy będzie łatwiej to wszystko sklecić są tak beznadziejnie głupie, że aż szkoda
          > komentować. Człowiek chce wreszcie odejść i uwolnić się od kogoś, z kim drogi
          > całkiem się przez te wspólne rozminęły, a nie od razu rzucać się w to samo po r
          > az kolejny, tylko już z kim innym.

          Jestem rownie entuzjastycznie nastawiony do stalych zwiazkow co Ty ;)"

          Ale alfabetyczny tak zrobil i jest szczesliwy, tyle, ze on stanowi wartosc dla tej nowej kobiety. A w Waszych przypadkach niestety nie ma to zastosowania gdyz Wy sami przedstawiacie sie jako bezwartosciowi (zwiazkowo) wiec inni ludzie moga najwyzej Was probowac wykorzystac.
      • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 11:27
        "...a poza tym wszystkim,tak jak ją opisujesz pewnie nie będzie "dała" Ci odejść, więc łatwo nie będzie."

        A z czego wnioskujesz? Myslisz, ze sabatowa bedzie na sile chciala trzymac Sabata. Bo? Faceta, ktory nie chce z nia byc i jej nie kocha? Bo sama tak bardzo go kocha, ze woli, zeby z litosci zostal? A co ona z tego by niby miala? Chlopa w lozku? Wielka kase? Pomoc przy dzieciach?
        • ninek04 Re: Szach atomowy 15.11.16, 11:43
          Bo wyobraź sobie, że są kobiety, które nie biorą pod uwagę opcji rozwodu, nawet jeśli w małżeństwie dzieje się nie całkiem dobrze. Bo chcą mieć pod ręką faceta, który pozałatwia różne sprawy, zajmie się dziećmi, ogarnie dom, zajmie się naprawą, jeśli coś akurat nawali,on wtedy jest pod ręką i kłopot z głowy , no i również w celach reprezentacyjnych - bo można z nim pokazać się u rodziny, znajomych, a nie chodzić samej i tłumaczyć się, dlaczego nie z mężem . Nie wiem, czy żona Sabata należy do tego typu kobiet, ale jeśli tak, to łatwo go nie wypuści i nie będzie chciała słyszeć o rozwodzie.
          • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 11:49
            Przciez on sie nie musi rozwodzic, wystarczy, ze sie z nia rozstanie: rozpad wiezi duchowych i cielesnych.
            Na sile go do kaloryfera przywiaze, zmusi do bycia mezem? Tak, moze udawac, ze nadal sa malzenstwem, jezeli beda mieszkac w jednym mieszkaniu, ale udawac przed obcymi, bo chyba nie przed soba sama albo przed sabatem? Czy facet to taka kompletnie bezwolna istota i mozna z nia zrobic co sie chce? Tylko dlatego, ze mieszka sie pod jednym dachem?
            • rekreativa Re: Szach atomowy 15.11.16, 15:38
              No ale czym sie niby to rozstanie miałoby różnić od rozwodu?
              Przecież tak czy tak sabat musi się dokądś wyprowadzić, tak czy tak musi łożyć swoją dolę na dzieci. Niewazne, czy żona o alimenty wystąpi, czy ustalą między sobą, że taką to a taką kwotę PLNów miesięcznie ma przelać.
              No chyba nikt tu nie wierzy, że sabatowa ot tak sabata puści w świat, a sama zostanie wesoło z dizećmi na wyłacznym utrzymaniu.
              • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 15:52
                Sabat sie wyprowadzic nie musi. Nikt go z jego wlasnego mieszkania wyrzucic nie moze.
                Sabatowa moglaby pojsc na ten uklad tylko wtedy gdyby bardzo jej zalezalo, zeby nie musiec sabata codziennie pod wspolnym dachem ogladac. Czego nie wykluczam.
                Poza tym to uwazam, ze super pomysl sabata: "Nie rozwodzimy się formalnie, ona nie wnosi o alimenty, a ja zostawiam jej cały majątek do rozporządzania. Pakuję tylko walizę z rzeczami osobistymi i wyprowadzam się do jakiejś wynajętej kawalerki. " to slabo udany dowcip. Czym tu rozporzadac jak ma sie tylko mieszkanie, w ktorym sie mieszka z dziecmi. Chyba nie znajdzie lokatora w miejsce sabata, zeby cos dodatkowego zarobic?
                • rekreativa Re: Szach atomowy 15.11.16, 15:58
                  "Sabat sie wyprowadzic nie musi. "

                  Ale on chce się wyprowadzić. Jak zrozumiałam, ma dość oglądania i słuchania małżonki na codzień.
                  • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:09
                    "Ale on chce się wyprowadzić. Jak zrozumiałam, ma dość oglądania i słuchania małżonki na codzień."

                    Chcec to nie musiec i to jest jego karta przetargowa, bo wyklada zonie, ze z jego strony to juz koniec i pyta jak to najlepiej rozegrac, zeby pasowalo i jej i jemu i dzieciom. I moze liczyc na to, ze zona bedzie wolala, zeby sie wyprowadzil do tej kawalerki. Moze nawet zaproponowac, ze to on zostanie w mieszkaniu z dzieciakami a ona moze sie wyprowadzic do kawalerki i on od niej nie bedzie chcial zadnych alimentow. Na co pewnie sie nie zgodzi. Wiec zostana dwie opcje: sabat zostaje, dziela pokoje, nie sa razem ale mieszkaja razem. Zmienia sie status/uklad, nie musi i nie bedzie jej sluchal, bo oficjalnie sa w separacji/nie sa razem, mieszkaja tylko razem.
                    Albo zona chce sie go pozbyc i przystanie na "uklad". Albo zwyczajnie sabat sie wyprowadzi do kawalerki a ze nie bedzie mial kasy na alimenty dziciaki dostana kase z funduszu alimentacyjnego? Czy jak to jest? Rzecz w tym, ze on nie chce byc ten chuj ojciec co na dzieci nie placi stad potrzeba uswiadomienia, ze rezygnuje z korzystania ze swojej wlasnoci/majatku na rzecz zony/dzieci, bo oni skorzystaja a on musi placic za czynsz w kawalerce. Grubymi nicmi szyte ale niech bedzie no.
                    • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:15
                      kag73 napisała: Albo zwyczajnie sabat sie
                      > wyprowadzi do kawalerki a ze nie bedzie mial kasy na alimenty dziciaki dostana
                      > kase z funduszu alimentacyjnego? Czy jak to jest?

                      Najpierw komornik, potem nieściągalność, potem dochód nieprzekraczający limitu 725zł/osobę. A sabatowi dług rosnie.

                      Rzecz w tym, ze on nie chce
                      > byc ten chuj ojciec co na dzieci nie placi stad potrzeba uswiadomienia, ze rezy
                      > gnuje z korzystania ze swojej wlasnoci/majatku na rzecz zony/dzieci, bo oni sko
                      > rzystaja a on musi placic za czynsz w kawalerce. Grubymi nicmi szyte ale niech
                      > bedzie no.

                      Bardzo słabymi
                      • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:24
                        "Najpierw komornik, potem nieściągalność, potem dochód nieprzekraczający limitu 725zł/osobę. A sabatowi dług rosnie."

                        I potem co z tym dlugiem albo jak go nie splaci, bo formalnie nie ma z czego? Do pudla?

                        "Bardzo słabymi "

                        No tak, ale powiem Ci szczerze, mysle, ze niejedna babka by na to poszla. Wiedzac, ze ma 500 na dziecko od panstwa i tyle swojej wyplaty, ze na w miare zycie wystarczy. No i na pismie, ze jak zlikwiduja 500 to wnosi o alimemty. Ja bym wolala to niz opcje: ten facet zostaje ze mna pod jednym dachem, ale nie chce ze mna byc, nie kocha mnie, nie ma nas. Niby to tylko lokator, ale...jednak nie do konca, bo serce boli albo wkurew bierze jak sie go oglada a oglaadac trzeba go codziennie :(
                      • urquhart Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:31
                        > > gnuje z korzystania ze swojej wlasnoci/majatku na rzecz zony/dzieci, bo o
                        > ni sko
                        > > rzystaja a on musi placic za czynsz w kawalerce. Grubymi nicmi szyte ale
                        > niech
                        > > bedzie no.
                        > Bardzo słabymi

                        W UK sytuację taką że Sabat wyprowadza się ze wspólnego domu regulują przepisy tak jak sobie Sabat wyobraził że obniża mu to znacząco kwotę alimentów itak niskich na polskie warunki procentowo bo za coś musi coś wynająć przecież . W Polsce faktycznie na tym tle samiec rozwodnik z dziećmi to dojna krowa .
                        www.mojawyspa.co.uk/forum/13/40465/alimenty,40
                        • ninek04 Re: Szach atomowy 15.11.16, 17:32
                          urquhart napisał
                          >. W Polsce faktycznie na tym tle samiec rozwodnik z dziećmi to dojna krowa . <

                          Pod warunkiem, że to on musi się wyprowadzić,szukać nowego lokum, płacić za nie, no i do tego alimenty,więc owszem, lekko nie ma. Ale gdy to matka z dziećmi musi się wyprowadzić, a pan zostaje na włościach, to sytuacja jest trochę inna, więc już nie przesadzaj z tą dojną krową, i z tymi podtekstami, że każda baba rozwodzaca się z mężem chce go wycyckać do zera. Bo to są bzdury, które też wciąż powtarzasz bez umiaru.
                          • urquhart Re: Szach atomowy 15.11.16, 18:01
                            ninek04 napisała:
                            > , no i do tego alimenty,więc owszem, lekko nie ma. Ale gdy to matka z dziećmi m
                            > usi się wyprowadzić, a pan zostaje na włościach, to sytuacja jest trochę inna,
                            > więc już nie przesadzaj z tą dojną krową

                            "Każda baba"? Powtarzam że system chory jest nastawiony na formalne dojenie facetów alimentami dla rzekomego dobra dzieci. Większość 80% nie płaci tych alimentów bo jest więc jest w dodatku podważający zaufanie do państwa, utopijny i nieskuteczny.
                            W temacie mieszkania to nie znam takiego przypadku gdzie facet został we wspólnym mieszkaniu, a odwrotnych masę, chyba że ma go ze spadku i jest tylko jego wiec to dla mnie akademickie teoretyzowanie.

                            > więc już nie przesadzaj z tą dojną krową, i z tymi podtekstami, że każda baba r
                            > ozwodzaca się z mężem chce go wycyckać do zera. Bo to są bzdury, które też wcią
                            > ż powtarzasz bez umiaru.

                            Moja matka na przykład skupiła się na własnej karierze zamiast cyckaniu ojca i znacznie lepiej na tym wyszła , wiec na pewno nie każda baba. Zamiast zarażam mnie ideą cyckania ojca zaraziła mnie radzeniem sobie samemu, na przykład na początku liceum zarabiałem korepetycjami potem wieczorami łącząc przyjemne z pożytecznym pracą w kinie. Mam wiec tu ambiwalentne uczucia.
                            • zawle Re: Szach atomowy 15.11.16, 18:13
                              urquhart napisał: > "Każda baba"? Powtarzam że system chory jest nastawiony na formalne dojenie fac
                              > etów alimentami dla rzekomego dobra dzieci. Większość 80% nie płaci tych alimen
                              > tów bo jest więc jest w dodatku podważający zaufanie do państwa, utopijny i ni
                              > eskuteczny.
                              > W temacie mieszkania to nie znam takiego przypadku gdzie facet został we wspóln
                              > ym mieszkaniu, a odwrotnych masę, chyba że ma go ze spadku i jest tylko jego wi
                              > ec to dla mnie akademickie teoretyzowanie.

                              Trochę inne są przyczyny tego "dojenia". Na utrzymanie dziecka w rodzinie zastępczej dostaje się od 660zł. Czyli na tyle wyceniono "utrzymanie dziecka". W placówkach opiekuńczo- wychowawczych przy żywieniu zbiorowym ( o niebo tańszym) stawka żywieniowa to około 12zł /dobę, co daje na sam wkład do kotła ( bez prądy, gazu, naczyń) 350zł/miesiąc. Minimum socjalne w gospodarstwie wieloosobowym to najmniej około 850zł/osobę. Tak więc nie zapędy grabieżcze matek, a niskie pensje. Ale jak wiesz....każdy widzi to co chce.

                              > Moja matka na przykład skupiła się na własnej karierze zamiast cyckaniu ojca i
                              > znacznie lepiej na tym wyszła , wiec na pewno nie każda baba.

                              Dlatego Ciebie wychowywali dziadkowie.
                              • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:14
                                > Moja matka na przykład skupiła się na własnej karierze zamiast cyckaniu ojca i
                                > znacznie lepiej na tym wyszła , wiec na pewno nie każda baba.

                                Ooo wow, matka sabatowych dzieci tez sie skupia na swojej karierze, albo lepiej, jak 95% ludzi chodzi do roboty. A i tak jej moze zabraknac na siebie i dzieciaki. Najlepiej zatem, zeby ona znalazla sobie dodatkowa fuche a nie doila sabata. Czy jak? A dzieciaki beda wychowywac dziadkowie, bo to oczywiste, musza, no jak corce i wnukom nie pomoga. Nie ma takiej opcji.
                                Tym sposobem mamy rozwiazanie:
                                Sabat sie wyprowadza. Sabatowa skupia sie na karierze. Dzieciaki wychowuja dziadkowie.
                                Ale czekaj, mam haczyk: sabatowa sie nie zgodzi, bo woli doic sabata :(
                            • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 18:55
                              "W temacie mieszkania to nie znam takiego przypadku gdzie facet został we wspólnym mieszkaniu, a odwrotnych masę, chyba że ma go ze spadku i jest tylko jego wiec to dla mnie akademickie teoretyzowanie." Poza tym pewnie dlatego w mieszkaniu zostaja matki a wynosi sie facet, bo to one zostaja z dziecmi. jak baba zostaje bez dzieci to tez sie wynosi, tez znam takie co poszly w dluga a faceci zostali w mieszkaniu."

                              Ale zapomniales, ze niektorzy w tym wspolnym mieszkaniu mieszkali na wynajetym, czyli nawet jak facet sie wynosi to baba musi zaplacic czynsz. Czyli albo ja stac albo szuka mniejszego/przeprowadza sie do mamy, robi dodatkowa robote. Jak ma mozliwosc, jak nie ma to potrzebna jest dzieciom kasa od ojca.

                              "Zamiast zarażam mnie ideą cyckania ojca zaraziła mnie radzeniem sobie samemu, na przykład na początku liceum zarabiałem korepetycjami potem wieczorami łącząc przyjemne z pożytecznym pracą w kinie. Mam wiec tu ambiwalentne uczucia."

                              A co Ty nie powiesz, bo Ty zdolniacha jestes. Za to Sabat nam napisal, ze jest fucha za 500 zl miesiecznie. Czytales? Ma brac?
                              • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:05
                                Poza tym pewnie dlatego w mieszkaniu zostaja matki a wynosi sie facet, bo to one zostaja z dziecmi. jak baba zostaje bez dzieci to tez sie wynosi, tez znam takie co poszly w dluga a faceci zostali w mieszkaniu.
                            • aandzia43 Re: Szach atomowy 16.11.16, 00:08

                              > "Każda baba"? Powtarzam że system chory jest nastawiony na formalne dojenie fac
                              > etów alimentami dla rzekomego dobra dzieci. Większość 80% nie płaci tych alimen
                              > tów bo jest więc jest w dodatku podważający zaufanie do państwa, utopijny i ni
                              > eskuteczny.

                              80% nie płaci permanentnie, nigdy lub prawie nigdy? Czy przypadkiem 80% ma przynajmniej raz problemy z płaceniem?


                              > W temacie mieszkania to nie znam takiego przypadku gdzie facet został we wspóln
                              > ym mieszkaniu, a odwrotnych masę, chyba że ma go ze spadku i jest tylko jego wi
                              > ec to dla mnie akademickie teoret

                              Ja znam.
                              .
                              >
                              > Moja matka na przykład skupiła się na własnej karierze zamiast cyckaniu ojca i
                              > znacznie lepiej na tym wyszła , wiec na pewno nie każda baba. Zamiast zarażam m
                              > nie ideą cyckania ojca zaraziła mnie radzeniem sobie samemu, na przykład na poc
                              > zątku liceum zarabiałem korepetycjami potem wieczorami łącząc przyjemne z pożyt
                              > ecznym pracą w kinie. Mam wiec tu ambiwalentne uczucia.

                              OJP, dawno nie widziałam tak pięknego przykładu słodkich cytryn! :-P Jeszcze trochę i powiesz, że nie dający grosza ojciec zrobił z ciebie człowieka/wyprowadził cię na ludzi. No i matkę, tę słabą na umyśle kobietę, jak one wszystkie, co gdyby nie jego zlewanie się na dziecko w życiu by kariery nie zrobiła bo zajęta byłaby ściąganiem z niego kasy. Pedagog jednym słowem :-D Tak trudno przyjąć do wiadomości, że twoje życie potoczyło się nieźle POMIMO niewydolności rodzicielskiej a nie za jej sprawą?
            • ninek04 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:26
              kag 73 napisała
              >Przciez on sie nie musi rozwodzic, wystarczy, ze sie z nia rozstanie: rozpad wiezi duchowych i cielesnych.
              Na sile go do kaloryfera przywiaze, zmusi do bycia mezem? Tak, moze udawac, ze nadal sa malzenstwem, jezeli beda mieszkac w jednym mieszkaniu, ale udawac przed obcymi, bo chyba nie przed soba sama albo przed sabatem? Czy facet to taka kompletnie bezwolna istota i mozna z nia zrobic co sie chce? Tylko dlatego, ze mieszka sie pod jednym dachem?<

              Zastanów się, czy Ty w razie rozpadu więzi duchowych i cielesnych ze swoim mężem i kompletnego nie dogadywania się tak chętnie zostałabyś razem z nim we wspólnym lokum, choćby i na zasadzie bycia lokatorem.To się może naprawdę zastanów, zanim wyglosisz swoje rady bo gadasz kocopoły nie przystające nijak do rzeczywistości,w najmniejszym nawet stopniu.
              • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:31
                Zastanów się, czy Ty w razie rozpadu więzi duchowych i cielesnych ze swoim mężem i kompletnego nie dogadywania się tak chętnie zostałabyś razem z nim we wspólnym lokum, choćby i na zasadzie bycia lokatorem.To się może naprawdę zastanów, zanim wyglosisz swoje rady bo gadasz kocopoły nie przystające nijak do rzeczywistości,w najmniejszym nawet stopniu.

                To tez dlatego napisalam, ze sabat ma szanse na wyjsccie z domu, wynajem tej kawalerki i nieplacenie, bo nie ma z czego. Bo tak samo jak on by nie chcial ona tez by nie chcial, jest sznasa, bo wychodzi mi, ze tak bardzo ludzie sie od siebie nie roznia. ja bym nie chciala, Ty bys nie chciala, zawle nie chciala, Sabat nie chce...zobacz ilu nas. Tylko kitty chce, ale ona ma milego lokatora :)
                A dalej, jak sie okaze ze musi zostac to sie moze wyprowadic do rodzicow albo harowac na drugi etat, zeby sie jednak wyprowadzic.
                • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:49
                  To troche jakby ktos mowil: Wykap mnie ale mnie nie pomocz!
                  Ninek, w sytuacji Sabata w przypadku rozwodu/rozstania nie ma innej opcji musi wziac pod uwage niedogodnosci.
                  Albo: zostaje w mieszkaniu z zona, przerabane, ale oszczedza pieniedze. Nedzna pociecha, ale alternatywa jest dodatkowa fucha za marne pieniadze co by moc wynajac cos malego dla siebie.
                  Inna opcja: wprowadza sie do rodzicow, tez przerabane, ale oszczedza na czynszu nie musi brac dodatkowej fuchy, ma czas wolny, ma kase na alimenty.
                  Albo bedzie mial szczecie i zona sie na jego "uklad" zgodzi. Dlatego napisalam moze zapropnowac, zeby ona wynajela dla siebie kawalerke a on zostanie z dziecmi w mieszkaniu. Pech jak sie zgodzi ;) Ale najpewniej sie nie zgodzi i wtedy mozna sprobowac opcji odwrotnej. Nie jest powiedziane, ze zona jego woli opcje: mieszkamy pod jednym dachem.


                  • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:51
                    Aha, jeszcze jedna opcja: szuka dodatkowej fuchy, robi na dwa etaty, wyprowadza sie.
                  • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 17:03
                    kag73 napisała:

                    > To troche jakby ktos mowil: Wykap mnie ale mnie nie pomocz!
                    > Ninek, w sytuacji Sabata w przypadku rozwodu/rozstania nie ma innej opcji musi
                    > wziac pod uwage niedogodnosci.

                    Alez jakie niedogodnosci ? Wolnosc ma przyjsc za darmo, bez ciezkiej pracy, bez wyrzeczen, bez pogorszenia standardu zycia.
              • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:55
                ninek04 napisała:

                > Zastanów się, czy Ty w razie rozpadu więzi duchowych i cielesnych ze swoim męże
                > m i kompletnego nie dogadywania się tak chętnie zostałabyś razem z nim we wspól
                > nym lokum, choćby i na zasadzie bycia lokatorem.To się może naprawdę zastanów,
                > zanim wyglosisz swoje rady bo gadasz kocopoły nie przystające nijak do rzeczywi
                > stości,w najmniejszym nawet stopniu.

                A skad wiesz, ze to sa kocopoly ? Rozwod daje wolnosc, okresla jasno status relacji. Jak ci sie nie podoba szczekanie zony, to zamykasz sie w swoim pokoju, do ktorego drzwi montujesz zamek. Korzystanie ze wspolnej kuchni czy lazienki da sie chyba uzgodnic ? Nawet jezyka nie trzeba sobie strzepic, bo od tego jest adwokat. Twierdze, ze taka sytuacja jest lepsza niz trwanie w gownianym malzenstwie. To juz lepiej miec zwyklego sublokatora i traktowac go jak zgnile jajeczko.

                • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 17:05
                  Odpowiem raz, zbiorczo, bo nie mam zamiaru się dłużej produkować w tym wątku.
                  Przyszedł mi pod wpływem emocji do głowy BARDZO głupi pomysł, którym nieopacznie podzieliłem się na forum. Nawet go uprzednio nie przemyślałem.
                  To co wymyśliłem jest tak idiotyczne, że nawet nie będę próbował tego bronić. Nie będę też silił się z odpowiedziami na zadawane mi, a dotyczące tego pomysłu, pytania. To jakbym zastanawiał się nad kolejnymi szczegółami wyprawy latawcem na Księżyc.
                  Zakładając temat puściłem intelektualnego bąka, pozostaje mi jedynie przeprosić zgromadzonych, że śmierdzi.
                  Jeśli ktoś chce dalej dywagować, to oczywiście droga wolna. Mnie już w to proszę nie mieszać. To są te chwile, kiedy żałuję, że na forum nie ma opcji "edytuj/skasuj temat".
          • urquhart Re: Szach atomowy 15.11.16, 15:48
            chcą mieć pod ręką facet
            > a, który pozałatwia różne sprawy, zajmie się dziećmi, ogarnie dom, zajmie się n
            > aprawą, jeśli coś akurat nawali,on wtedy jest pod ręką i kłopot z głowy , no i
            > również w celach reprezentacyjnych - bo można z nim pokazać się u rodziny, znaj
            > omych, a nie chodzić samej i tłumaczyć się, dlaczego nie z mężem .

            Kiedyś się to nazywało pachołek. TYlko z się nie śpi z nim ... pasuje
            • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 15:55
              Ach rzecz stara jak swiat. Wielu puka na boku a tez sie nie rozwodzi, bo potrzebuje sprzataczki, kucharki i niani do dzieci. Kiedys to sie nazywalo sluzaca :) Tylko nie spi sie z nia...pasuje :)
      • lybbla Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:32
        ninek04 napisała:

        > Człowiek chce wreszcie odejść i uwolnić się od kogoś, z kim drogi
        > całkiem się przez te wspólne rozminęły, a nie od razu rzucać się
        > w to samo po raz kolejny, tylko już z kim innym.

        Zakwestionuję `to samo'. Z tego co Sabat tu opisuje to jest dalekie od `to samo'.
        Bardzo, bardzo nie `to samo'. Z bezużytecznego w używanego o poranku, w południe i o północy, to zdecydowanie nie jest to samo.
    • rekreativa Re: Szach atomowy 15.11.16, 15:56
      A nie byłoby dobrze po prostu porozmawiać z prawnikiem specjalizującym się w sprawach rozwodowych? Przedtsawić swoją sytuację rodzinną, finansową, żeby on już konkretnie doradził, czego się można spodziewać.
      Ile może kosztować taka jednorazowa konsultacja?

      " Nie rozwodzimy się formalnie, ona nie wnosi o alimenty, a ja zostawiam jej cały majątek do rozporządzania"
      Przecież to nie jest jakieś dodatkowe mieszkanie, tylko to, w którym mieszkacie obecnie. Żona nic z nim nie zrobi, bo musi gdzieś mieszkać z dziećmi, więc jest to majątek zamrożony. O jakim więc rozporządzaniu mowa?

      " ja nie dochodziłbym swojej części własności, nie formalizując rozwodu a ona dałaby mi spokój z alimentami"

      Ale Ty masz na myśli formalne alimenty, czy łożenie na dzieci w ogóle?
      • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 16:17
        "Ale Ty masz na myśli formalne alimenty, czy łożenie na dzieci w ogóle?"

        A co to za roznica? Piniadze sa piniadze.
        • rekreativa Re: Szach atomowy 15.11.16, 17:05
          O to mi chodzilo, czy sabat chce uniknąć sądowego orzeczenia o wysokości kwoty łożonej na dzieci i płacić, ile się z zoną sam umówi, czy płacenia w ogóle jakiegokolwiek.
          • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 17:54
            rekreativa napisała:

            > O to mi chodzilo, czy sabat chce uniknąć sądowego orzeczenia o wysokości kwoty
            > łożonej na dzieci i płacić, ile się z zoną sam umówi, czy płacenia w ogóle jaki
            > egokolwiek.

            Ponieważ sabata nie stać na opłacenie czegokolwiek poza miską buraków i jakąś ponurą norą, rozważania na temat tego co sabat chce a czego nie chce są równie produktywne jak to, czy można być głodnym na tyle, by zjeść własną dłoń na surowo.
            W tym wariancie moje dzieci mógłbym nakarmić jedynie moimi szczerymi chęciami, ale nie wiem czy od tego stałyby się chociaż odrobinę bardziej syte... :)
            • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 18:16
              sabat3 napisał:

              > Ponieważ sabata nie stać na opłacenie czegokolwiek poza miską buraków i jakąś p
              > onurą norą, rozważania na temat tego co sabat chce a czego nie chce są równie p
              > roduktywne jak to, czy można być głodnym na tyle, by zjeść własną dłoń na surow
              > o.

              A znasz moze niemiecki, tak chociaz na poziomie podstawowym ?
              • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 18:33
                mabelle2000 napisała:
                > A znasz moze niemiecki, tak chociaz na poziomie podstawowym ?

                Niestety nie. Ale nauczenie sie europejskiego jezyka na poziomie podstawowym to chyba nie jest szczegolne wyzwanie?
                • mabelle2000 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:06
                  sabat3 napisał:

                  > Niestety nie. Ale nauczenie sie europejskiego jezyka na poziomie podstawowym to
                  > chyba nie jest szczegolne wyzwanie?

                  Zalezy dla kogo, ja na przyklad nie jestem zbyt bystra w tej kwestii ;-) Ale jakbys mial ochotę wyemigrowac, to sluze pomoca. Serio i bez sciemy .Lato przyszlego roku moze ?
                  Moj dobry kumpel, po dwoch latach pobytu tutaj swietnie sobie radzi, skonczyl urzadzac mieszkanie, ma samochod, tez placi alimenty na dwojke dzieci w Polsce. Przed wyjazdem spal na dzialkach w rozwalonej altanie.
                  Aha, a do Pyrzowic lata samolot dwa razy dziennie.
            • rekreativa Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:08
              A zatem nie ma sensu kombinować jak koń pod górę, skoro przy obecnych zarobkach nie możesz się wyprowadzić.

              • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:18
                rekreativa napisała:

                > A zatem nie ma sensu kombinować jak koń pod górę, skoro przy obecnych zarobkach
                > nie możesz się wyprowadzić.

                Ano nie ma...
                • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:22
                  A TY reflektowalbys gdyby to ona sie wyprowadzila a Ciebie zostawila z dzieciakami w Waszym mieszkaniu?
                  • marek.zak1 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:31
                    kag73 napisała:

                    > A TY reflektowalbys gdyby to ona sie wyprowadzila a Ciebie zostawila z dzieciakami w Waszym mieszkaniu?
                    ----------------
                    Z opcja rezygnacji ze swojej części mieszkania.
                    • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:34
                      marek.zak1 napisał:
                      > Z opcja rezygnacji ze swojej części mieszkania.

                      Calkowitej? Do przemyslenia. W zasadzie musialbym poprosic o pomoc rodzicow, ale chyba moglbym dac rade.
                    • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:35
                      "Z opcja rezygnacji ze swojej części mieszkania."

                      Nie no wyszlo, ze on tylko rezygnuje z zarzadzania majatkiem/mieszkaniem a nie ze rezyguje ze swojej wlasnosci.
                      • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:47
                        kag73 napisała:
                        > Nie no wyszlo, ze on tylko rezygnuje z zarzadzania majatkiem/mieszkaniem a nie
                        > ze rezyguje ze swojej wlasnosci.

                        Ja bym spokojnie zrezygnowal, ale ona po fakcie zaraz by wystapila o alimenty, smiejac sie z mojego frajerstwa. Jak mialbym to niby wyegzekwowac? Dajcie spokoj kurde, chory pomysl nie ma o czym mowic.
                        • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:51
                          Sabat, nie odpowiedziales na moje pytanie. Czy Ty bys poszedl na taki uklad, tylko zmiana rol.
                          • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:53
                            kag73 napisała:

                            > Sabat, nie odpowiedziales na moje pytanie. Czy Ty bys poszedl na taki uklad, ty
                            > lko zmiana rol.

                            Tak, pod warunkiem ze bym sie dogadal z dziadkami.
                            • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:03
                              > Sabat, nie odpowiedziales na moje pytanie. Czy Ty bys poszedl na taki uklad, ty
                              > lko zmiana rol.

                              "Tak, pod warunkiem ze bym sie dogadal z dziadkami."

                              No to tak jej zaproponuj. A ona wtedy powie oburzona "sam sie wyprowadz do kawalerki" :)
                              Ale nie zapomnij wspomniec przedtem, ze miedzy Wami koniec, malzenstwo sie skonczylo. Nie mozecie byc razem.
                        • urquhart Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:00
                          > Ja bym spokojnie zrezygnowal, ale ona po fakcie zaraz by wystapila o alimenty,
                          > smiejac sie z mojego frajerstwa. Jak mialbym to niby wyegzekwowac? Dajcie spoko
                          > j kurde, chory pomysl nie ma o czym mowic.

                          No ale podesłałem Ci link, w UK to uwzględnią że sam fakt że ona jest we wspólnym m obniża ci zasadniczo i tak niskie tam alimenty.
                          • rekreativa Re: Szach atomowy 15.11.16, 20:17
                            A czy sabat jest w UK?
                  • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:32
                    kag73 napisała:

                    > A TY reflektowalbys gdyby to ona sie wyprowadzila a Ciebie zostawila z dzieciak
                    > ami w Waszym mieszkaniu?

                    Gdyby mi placila 1200 pln miesiecznie alimentow? Jasne :)
                    • kag73 Re: Szach atomowy 15.11.16, 19:33
                      NIe no ja powaznie pytam. Dokladnie taki uklad jaki Ty chciales zaproponowac jej?
                • urquhart Faceci, czyli wrażliwe dzieci 2 dekady później 15.11.16, 19:34
                  sabat3 napisał:
                  >
                  > Ano nie ma...

                  Jest możesz jechać do UK, Cypru czy jak radzi Marbelle do Niemiec, każdy zmotywowany nieroszczeniowy biały jest na wagę złota :)

                  Ale jest w tym haczyk, przełamywanie lęków nie zawsze kończy się dobrze, najmłodszy z moich stryjów był przymuszony przez żonę zrzedzeniem ze jest nieudacznikiem, jedź rób interesy w Indiach, wszyscy z ze studiów pojechali na handel, miał tam znajomych i zaczepienie. Niestety, był najmłodszy najwrażliwszy z rodzeństwa rozpieszczony najbardziej, a wymagania miał takie same. Po wyjeździe dostał ataku schizofrenii w tych Indiach , konsul znalazł go gdzieś w więzieniu ledwo żywego, do dziś jest na lekach i ma nawroty.
                  Pracuje go jako opiekun upośledzonych dzieci za grosze, ma kolejną żonę (z pracy) która też jak ta pierwsza nim zaczęła pomiatać jak tylko zrobił jej dziecko.
                  • kag73 Re: Faceci, czyli wrażliwe dzieci 2 dekady późnie 15.11.16, 19:40
                    "Jest możesz jechać do UK, Cypru czy jak radzi Marbelle do Niemiec, każdy zmotywowany nieroszczeniowy biały jest na wagę złota :)"

                    Do roboty czy do baby? UK sie zaraz skonczy, chca wywalac nawet tych co tu sa od dawna i pracuja.
                    W niektorych zakatkach bywa niemilo, czytam. Baby raczej tez na Polakow nie poleca, bo pamietasz, ze baby chca zamoznych :)

                    "Pracuje go jako opiekun upośledzonych dzieci za grosze, ma kolejną żonę (z pracy) która też jak ta pierwsza nim zaczęła pomiatać jak tylko zrobił jej dziecko. "

                    Kurwa, te baby, urqu, az przykro :(
                    • sabat3 Re: Faceci, czyli wrażliwe dzieci 2 dekady późnie 15.11.16, 19:50
                      kag73 napisała:
                      > Kurwa, te baby, urqu, az przykro :(

                      Przykro, ale tylko tym, co sie dadza zlapac w sidla.
    • proteinowy.na.chwile Re: Szach atomowy 15.11.16, 23:05
      sabat3 napisał:

      > Przyszedł mi do głowy pewien pomysł.

      A masz w ogóle z kim pojść na wódkę, schlać się, wywietrzyć trochę? Estrogeny w otoczeniu są OK, ale raz na jakiś czas warto się zresetować, przejść na przejrzystsze relacje i proste przyjemności.

      Co do tematu. Nie zaczynałbym takiej rozmowy z Sabatową dopóki nie miałbym 100% pewności, że mogę się odciąć od niej już, teraz, natychmiast. Przede wszystkim mentalnie, potem w świetla prawa a na koniec finansowo. Jak wystrzelisz z takim tematem przed czasem a potem "jakoś tak się ułoży, że się nic nie zmieni", zostaniesz w tej kochanej gromadce sprowadzony niżej niż cwel więzienny.

      • sabat3 Re: Szach atomowy 15.11.16, 23:38
        proteinowy.na.chwile napisał(a):

        Jak wystrzelisz z taki
        > m tematem przed czasem a potem "jakoś tak się ułoży, że się nic nie zmieni", zo
        > staniesz w tej kochanej gromadce sprowadzony niżej niż cwel więzienny.

        Zgłaszam protest, cwel zawsze może liczyć na mnóstwo seksu ;)
    • druginudziarz Re: Szach atomowy 18.11.16, 09:14
      sabat3 napisał:

      > Przyszedł mi do głowy pewien pomysł.

      Słaby pomysł.
      Jak chcesz reset to spie.dalaj do irlandii, będziesz miał i na kawalerkę, i na alimenty, i na laski.
      Ta hybryda która Ci przyszła do głowy nic Ci nie da.
      • sabat3 Re: Szach atomowy 23.11.16, 23:10
        druginudziarz napisał:
        > Słaby pomysł.
        > Jak chcesz reset to spie.dalaj do irlandii, będziesz miał i na kawalerkę, i na
        > alimenty, i na laski.
        > Ta hybryda która Ci przyszła do głowy nic Ci nie da.

        Mowisz? A dzieci bede widywal przez skype? ;)
        A ona uziemiona?

        Powiedzcie, jak to jest na wasza wiedze z ta opieka naprzemienna w Polsce? Jesli oboje bysmy o nia wniesli, to sad by sie do tego przychylil? W sumie czemu tylko ona ma zapierdalac przy malych, to troche niesprawiedliwe. Przeciez moglibysmy sie podzielic swoboda, ona tez ma prawo chciec pojsc z jakims facetem na drinka, zapomniec sie i pieprzyc z nim do rana, nie myslac kto wyprawi dzieci do szkoly rano...
        • zawle Re: Szach atomowy 23.11.16, 23:29
          Sąd by na to przystał. A alimenty uzupełniają wkład niematerialny jaki wnosi się w wychowywanie dzieci. Jeśli odprowadzasz dzieci do szkoł, odrabiasz z nimi lekcje, chodzisz na wywiadówki, do lekarza, to nie w 100% musisz zapewnić dzieciom stronę materialną.
        • bcde Re: Szach atomowy 24.11.16, 02:58
          >Powiedzcie, jak to jest na wasza wiedze z ta opieka naprzemienna w Polsce? Jesli oboje bysmy o nia wniesli, to sad by sie do tego przychylil? W sumie czemu tylko ona ma zapierdalac przy malych, to troche niesprawiedliwe. Przeciez moglibysmy sie podzielic swoboda, ona tez ma prawo chciec pojsc z jakims facetem na drinka, zapomniec sie i pieprzyc z nim do rana, nie myslac kto wyprawi dzieci do szkoly rano...

          A sądzisz, że twoja żona by się zgodziła na pieczę naprzemienną?
          Orzeczenia o pieczy naprzemiennej są statystycznie bardzo rzadkie, choć teoretycznie nie ma powodu, żeby nie orzekać tak częściej. Co ciekawe, zapadają one zadziwiająco często w sytuacjach, gdy matka jest już związana z nowym mężczyzną i czuje się przynajmniej współwinna rozkładu pożycia. A więc najpierw znajdź żonie gacha, a zwiększysz szanse na pieczę naprzemienną ;)
          Ponadto, piecza naprzemienna jest orzekana częściej, gdy rozwodzący się małżonkowie są dobrze sytuowani.
          Przejrzyj sobie np. to opracowanie; niewielka próbka do badań, ale jest:

          www.iws.org.pl/pliki/files/IWS_Domański%20M._Orzekanie%20o%20pieczy%20%20naprzemiennej%20w%20wyrokach%20rozwodowych.pdf
          • sabat3 Re: Szach atomowy 24.11.16, 08:30
            bcde napisał:

            > Co ciekawe, zapadają one za
            > dziwiająco często w sytuacjach, gdy matka jest już związana z nowym mężczyzną i
            > czuje się przynajmniej współwinna rozkładu pożycia. A więc najpierw znajdź żon
            > ie gacha, a zwiększysz szanse na pieczę naprzemienną ;)

            Wydaje mi się, że w nowym związku kobieta może mieć mniejsze pragnienie skupiania uwagi wyłącznie na dzieciach. Jeśli jeszcze jest dziecko z nowym partnerem "w drodze" to tym bardziej. Nie mówię o tym, że przestaje je kochać, ale nie fiksuje się na dzieciach tak desperacko i bezkrytycznie. Znam przypadek porzucenia przez matkę własnych dzieci po szaleńczym zakochaniu w obcokrajowcu. Kobieta zostawiła dzieci w Polsce, pod opieką męża, bo nowy partner nie widział ich przy swoim boku.

            > Ponadto, piecza naprzemienna jest orzekana częściej, gdy rozwodzący się małżonk
            > owie są dobrze sytuowani.

            Chodzi pewnie głównie o relatywnie dobre warunki bytowania dzieci i wysoki poziom świadomości społecznej rodziców. No i brak ostrego konfliktu między nimi, z tego co opisujesz przesłanka jest w tym momencie większa.

            > Przejrzyj sobie np. to opracowanie; niewielka próbka do badań, ale jest:
            >
            > www.iws.org.pl/pliki/files/IWS_Domański%20M._Orzekanie%20o%20pieczy%20%20naprzemiennej%20w%20wyrokach%20rozwodowych.pdf

            Dzięki. Rzuciłem okiem.
            • kag73 Re: Szach atomowy 24.11.16, 19:39
              "Wydaje mi się, że w nowym związku kobieta może mieć mniejsze pragnienie skupiania uwagi wyłącznie na dzieciach."

              Po pierwsze znalazla kogos nowego, moze jest zakochana/zaangazowana wiec potrzebuje i chce miec z nim wiecej czasu tylko we dwoje, co jest dosc naturalne na pocztku. Po nastepne ten nowy to nie ojciec, chce w pierwszym rzedzie tej kobiety a ze ma ona dzieci, coz, akceptuje. Niemniej kobieta jak najbardziej chce, zeby zobaczyl, ze sa dzieci ale nie dominuja, no bo czasem ich nie ma, sa u ojca. Nie chce, zeby sie przestraszyl i zwinal zagle. Wiec, tak dzieci sa, ale jakie samodzielne albo nie mamy ich ciagle przy sobie.
              • zawle Re: Szach atomowy 25.11.16, 08:50
                No popatrz a ja znam babkę która zamelinowała się ze swoim nowym gachem i trójką dzieci na dwa miesiące i dopiero sąd nakazał jej ponowne zaprowadzanie dzieci do szkoły:)) Miesiąc miodowy nowej rodziny:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka