Dodaj do ulubionych

też problem choć inny gatunkowo

13.03.17, 22:54
Witam. W sumie bliżej już do pólwiecza ale mój problem jest taki, ze bardzo trudno mi zakończyć. Erekcja trwa bardzo długo, w sumie do fizycznego otarcia, nawet gdy osłabnie na jakiś czas wysraczy że partnerka poociera się o mnie i od razu jestem gotowy. I może to trwac całą noc z jednoczesnym brakiem wytrysku.
Niby nie problem ale...
Obserwuj wątek
    • vise_niena Re: też problem choć inny gatunkowo 14.03.17, 08:59
      Witaj :D
      Męska część forum chyba zzieleniała z zazdrości ;)
      No bo fakt...trochę "pozazdrościć" ;)
      A trochę współczuć (?) ...hmmm...
      Nie bardzo rozumiem w czym problem bo nie zadajesz pytania...a jedynie infomujesz jak jest...
      No to niby jak jest: dobrze czy źle ? Niby problem to nie problem ;)
      Nie obrażając nikogo ;) pomyślałabym że może partnerka się mało stara...
      • sabat3 Re: też problem choć inny gatunkowo 14.03.17, 09:09
        vise_niena napisał(a):

        > Witaj :D
        > Męska część forum chyba zzieleniała z zazdrości ;)

        My potrafimy przez cala noc byc czuli i sluchac ciala kochanki ;)

        > No bo fakt...trochę "pozazdrościć" ;)
        > A trochę współczuć (?) ...hmmm...
        > Nie bardzo rozumiem w czym problem bo nie zadajesz pytania...a jedynie infomuje
        > sz jak jest...
        > No to niby jak jest: dobrze czy źle ? Niby problem to nie problem ;)

        A nie podchodzi to juz pod jakies wczesne stadium priapizmu? Calonocna erekcja na pewno bezpieczna nie jest...

        > Nie obrażając nikogo ;) pomyślałabym że może partnerka się mało stara...

        Chyba nie. Raczej jego penis jest zbyt malo wrazliwy, albo jest tam jakis problem neurologiczny. Nie wiem, warto zapytac lekarza.
        • vise_niena Re: też problem choć inny gatunkowo 14.03.17, 10:51
          Nie bardzo rozumiem czemu odpowiadasz na moją odpowiedź ?
          Odpowiedź autorowi wątku...mi doprawdy nie muszisz ;)
          • sabat3 Re: też problem choć inny gatunkowo 14.03.17, 11:09
            vise_niena napisał(a):

            > Nie bardzo rozumiem czemu odpowiadasz na moją odpowiedź ?

            Bo odpowiadam na Twoj wpis, a nie jego.

            > Odpowiedź autorowi wątku...mi doprawdy nie muszisz ;)

            Moze i tak.
        • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 00:17
          Pieszczoty to niesamowite preludium, przecież wzwód w tym nie przeszkadza. A jak już wsłuchujesz się i czujesz to ciepło, to drżenie to jest bardzo przydatny. Tylko że partnerka kończy raz, konczy dwa...i tak do utraty sił, jej sił, a ja nadal chcę dalej...
          • sabat3 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 00:19
            Czy to jest kryptoreklama? ;)
            • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 00:52
              ludzie piszą to też napisałem, a co tu reklamować...
      • onann Re: też problem choć inny gatunkowo 15.03.17, 08:28
        Może mniej viagry?
        • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 00:11
          :) kiedyś chciałem spróbować ale czegoś raczej na zwiotczenie :)
          niemniej dzięki za poradę
      • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 00:07
        Mając kobietę w bliskości nie jestem w stanie przestać pieścić, oderwać mysli i zakończyć tematu bo prawie każde poruszenie, dotknięcie powoduje powrót gotowości. Problem to raczej nie jest choć sen raczej jest mi obcy. No i problem bo partnerka czasami po prostu jest zmęczona...bardzo.
    • sabat3 Re: też problem choć inny gatunkowo 14.03.17, 11:12
      Mysle ze jesli odczuwasz to jako dyskomfort, czujesz ze cos jest nie w porzadku, boli Cie - powinienes zglosic ten problem lekarzowi. To nie jest forum medyczne, wiec wszelkie nasze wypowiedzi beda mialy co najwyzej charakter porad u cioci na imieninach.
      • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 00:12
        nie, nie boli chyba ze po tych paru godzinach ale jest to raczej dolegliwość mechaniczna. Byłem ciekaw czy ktoś jeszcze ma taki "problem"
        • hello-kitty2 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 04:01
          hicomb napisał:

          > nie, nie boli chyba ze po tych paru godzinach ale jest to raczej dolegliwość me
          > chaniczna. Byłem ciekaw czy ktoś jeszcze ma taki "problem"

          Jest to problem ale rownoprawniowo powiem: nie wiekszy niz w przypadku nieszczytujacej kobiety. Lecac analogia: a nie jest to kwestia odpowiedniego doboru rodzaju stymulacji? Nie mozesz sobie jakos pomoc np recznie? Podobno dla mezczyzny wrazenia 'z reki' sa nieporownywalnie lepsze od wrazenia 'z kobiety' (tak jak podobno wibrator jest nieporownywalnie lepszy od pawdziwego penisa, ktory nie wibruje ;). Moze jakos te skuteczne wrazenia wplec w seks miedzy Wami. Ewentualnie moglbys tutaj oczekiwac jakiegos szczegolnego zaagazowania partnerki ale chyba trzeba by jej pokazac droge, bo skad ona ma wiedziec, czego potrzebujesz do szczytowania. A ja mysle, ze Ty wiesz.
          • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 04:50
            'z reki' sa nieporownywalnie lepsze od wrazenia 'z kobiety'

            Czy lepsze...hmm, niekoniecznie (zalezy od kobiety/jej udzialu itd), wlasnie mi maz zapytany zaserwowal caly wywod na ten temat :) ale reka mozna szybciej to na pewno. Zatem moze calkiem dobry trop, przylozyc reke albo niech partnerka wezmie do reki. Skuteczna stymulacja.
            • hello-kitty2 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 06:13
              kag73 napisała:

              > 'z reki' sa nieporownywalnie lepsze od wrazenia 'z kobiety'
              >
              > Czy lepsze...hmm, niekoniecznie (zalezy od kobiety/jej udzialu itd),

              Ja bym powiedziala: zalezy od mezczyzny ;-) Przykladowo zakladajac, ze moja wagina sie nie zmienia, natomiast zmieniali sie na przestrzeni ilus lat mezczyni i co za tym idzie ich penisy (od rozmiaru po czulosc na bodzce, obrzezanie, brak, ect), to slyszalam najrozniejsze paradoksalnie sprzeczne komentarze na temat wrazen 'z kobiety'. Tyle odnosnie budowy, natomiast co do 'udzialu' kobiety, to nie mam za bardzo zdania, gdyz zwykle chamsko (podczas stosunku) zajmuje sie przede wszystkim soba, hehe.
              • gogol77 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 13:31
                hello-kitty2 napisała:
                > Przykladowo zakladajac, ze moja wagina sie nie zmienia,

                Żadna wagina - cipka! Wagina to u lekarza.

                > ...natomiast zmieniali sie na przestrzeni ilus lat mezczyni i co za tym idzie ich penisy (od rozmiaru po czulosc na bodzce, obrzezanie, brak, ect), to slyszalam najrozniejsze paradoksalnie sprzeczne komentarze na temat wrazen 'z kobiety'.

                Była taka, której przy każdym suwie trącałem szyjkę macicy. Nie, że to ja mam wielkiego, tylko ona była taka króciutka. Ale mówiła, że to ją podnieca. A gdzieś czytałem, że inne to boli. Też sprzeczne.
                A tak w ogóle to z moich "badań" wychodzi, że na szybkość dojścia faceta większy wpływ mają "wrażenia z kobiety" odbierane nie przez penisa ale przez psyche.

                > Tyle odnosnie budowy, natomiast co do 'udzialu' kobiety, to nie mam za bardzo zdania, gdyz zwykle chamsko (podczas stosunku) zajmuje sie przede wszystkim soba, hehe.>

                Błąd! My lubimy jak się nami zajmujecie. Manualnie też. I gdy zajmujecie się nami broń boże nie dlatego, że seks z nami was nudzi bo dajecie na odczepne i chcecie żeby już to skończyć, ale dlatego, że tak lubicie i to was nakręca.
                Takie amatorki naszych orgazmów - lubiące, żeby nam było fajnie (na identycznej zasadzie jak nasza męska satysfakcja gdy ona w orgazmie drze się jak wariatka) - to my mamy ochotę ruchać wieloletnio. A nawet dłużej!.
                A te co zajmują się tylko sobą, myśląc: ja to jestem taka zajebista, że on już samym leżeniem na mnie/klęczeniem za mną ma czuć się jakby mu się otwarły bramy do raju - prędzej czy później padają ofiarą BSwM. Nie mówiąc już o tych, którym matki/biskupi wmówili, jaki to one skarb maja między nogami i że my, faceci na obdarowanie tym skarbem to musimy odpowiednio sobie zasłużyć.

                Sabat: Piszesz, że on odczuwa to jako dyskomfort i masz racje, ale (znów z moich "badań") wynika, że to także dyskomfort dla niej. I to nie dlatego, że on coś za długo ją rżnie i jej poobcierał cipkę ale, bo ona zaczyna wątpić w swoja atrakcyjność - może ja coś niezbyt go podniecam? Coś ze mną nie tak??.

                No widzicie jak to my mamy ciężko! Za wcześnie - fatalnie, za późno też niedobrze.
                Jak żyć???
                • mabelle2000 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 14:22
                  gogol77 napisał:

                  > Sabat: Piszesz, że on odczuwa to jako dyskomfort i masz racje, ale (znów z moic
                  > h "badań") wynika, że to także dyskomfort dla niej. I to nie dlatego, że on coś
                  > za długo ją rżnie i jej poobcierał cipkę ale, bo ona zaczyna wątpić w swoja at
                  > rakcyjność - może ja coś niezbyt go podniecam? Coś ze mną nie tak??.

                  No ale przeciez to nielogiczne jest, skoro mu stoi jak drut i moze rznac bez konca, to jak ona moze pomyslec, ze go nie podnieca? Raczej jest to powod do radochy, ze facet panuje nad wytryskiem/ zna swoje cialo/ robi cos dla kobiety. Dla mnie osobiscie tacy * nietryskajacy* to pierwszoligowi zawodnicy.
                  • gogol77 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 15:18
                    mabelle2000 napisała:
                    > Dla mnie osobiscie tacy * nietryskajacy* to pierwszoligowi zawodnicy.

                    Afryka, pani doktor o której już tu wcześniej gdzieś pisałem bo kochała seks. Już nie żyje.
                    Grywaliśmy w brydża w takiej paczce w "medicalu" - to cały duży szpital z polską obsługą. Głównie żeńską. Włosi, moi pracodawcy nazywali to "palazzo della figa" (figa po włosku to cipka!).
                    Ja na campie na pustyni 50 km od tego miasta.
                    Przyjechała jako nowa. Brydż. Zaiskrzyło. Niedługo potem wylądowaliśmy w łóżku.
                    Ja po paromiesięcznym celibacie więc aż dziwne, ale nie moglem dojść. A stał jak się patrzy!
                    A nawet bardziej!
                    I tak trzy razy w odstępach po parę dni. Po trzecim razie zapytała dlaczego. Powiedziałem, że nie wiem, że jakaś blokada. A ona na to: ".. bo jak tego nie będzie - to cię stracę" - to mi utkwiło w pamięci, bo tak wiele mówiło o tym jak myślą niektóre kobiety.
                    I co ciekawe, ona miała niespożytą energię seksualna i nigdy nie było jej tego dobra za dużo. Wiec powinno być z nią tak jak u Ciebie mabelle. Pierwsza liga! Bo przecież rżnąłem ją długo i metodycznie!
                    Od czwartego razu wszystko wróciło do normy co ona przyjęła z entuzjazmem.
                    I tak było przez następne półtora roku. Zdarzało jej się w samochodzie, bezwstydnie, w biały dzień robić mi laskę. Do końca!
                    A potem jeszcze okazjonalnie spotykaliśmy się we wiadomym celu w Polsce.

                  • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 16:10
                    "No ale przeciez to nielogiczne jest, skoro mu stoi jak drut i moze rznac bez konca, to jak ona moze pomyslec, ze go nie podnieca? Raczej jest to powod do radochy, ze facet panuje nad wytryskiem/ zna swoje cialo/ robi cos dla kobiety. Dla mnie osobiscie tacy * nietryskajacy* to pierwszoligowi zawodnicy."

                    Niby tak, ale jak ona juz zdazyla dosc raz czy nawet wiecej a on nic i nadal "piluje" to sie robi gorzej, bo czlowiek zmeczony i by moze chetnie oczeta zamkal i zasnal. Wiec jest istoty nie tylko czas trwania ale rowniez tempo i intensywnosc doznan. Co mnie na ten przyklad po 30 minutowym "pilowaniu" jak prawdziwej rozkoszy z tego nie ma? Wiec zalezy.
                    I wychodzi, ze on wytrysku nie kontroluje tylko wytrysk kontroluje jego :)
                    Autora zapytam: jak wyglada sytuacja podczas masturbacji? Tez nie tryska, tez potrzebuje wieki?
                    Dla mnie facet, ktory nie dochodzi, notorycznie nie dochodzi chociaz rznie i rznie i rznie to niestety nie pierwsza liga i na dluzsza mete, jak pisze Gogol, zwatpienie jednak w moja atrakcyjnosc by bylo. Tym bardziej kiedy ja juz doszlam.
                    Wychodzi tez na to, ze nie tylko nie ma wytrysku ale i orgazmu chyba.
                    • marek.zak1 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 16:17
                      kag73 napisała:


                      > Autora zapytam: jak wyglada sytuacja podczas masturbacji? Tez nie tryska, tez potrzebuje wieki?
                      -------------------------
                      Celne pytanie. Ręka potrafi, dostosuje się, a kobieta juz niekoniecznie.

                      ......
                      Seksu wcale się nie lęka,
                      Ale go nie potrzebuje,
                      Lepsza przecież własna ręka,
                      Co tak świetnie się sprawuje.

                      Jej nie prosi, jej nie błaga,
                      Do działania zawsze skora.
                      Bardziej niż kobieta naga,
                      Chętna dla masturbatora.

                      Nie oszuka, nie zawiedzie,
                      Perfekcyjnie się spisuje.
                      Razem z nim na urlop jedzie.
                      Nic go przy tym nie kosztuje.

                      Czeka wierna i gotowa
                      Zaspokoić swego pana.
                      Jej nie boli nigdy głowa,
                      Zawsze będzie mu oddana.

                      ...

                    • mabelle2000 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 16:25
                      kag73 napisała:

                      > Niby tak, ale jak ona juz zdazyla dosc raz czy nawet wiecej a on nic i nadal "p
                      > iluje" to sie robi gorzej,

                      No mnie jednak wychodzi, ze nie ma przymusu pilowania, nie ma tez przymusu wytrysku, orgazmu, w ogole nie ma zadnego przymusu. A najgorsze co mozna w seksie zrobic, to probowac sie wpasowac w jakies normy.

                      bo czlowiek zmeczony i by moze chetnie oczeta zamkal
                      > i zasnal. Wiec jest istoty nie tylko czas trwania ale rowniez tempo i intensyw
                      > nosc doznan.

                      Chcesz powiwdziwc, ze babka lezy i daje sie pilowac godzinami, ale najchetniej by juz poszla spac? A w imie czego wlasciwie? Zeby on doszedl? A jak nie dojdzie to co, jaja mu odpadna?

                      > Dla mnie facet, ktory nie dochodzi, notorycznie nie dochodzi chociaz rznie i rz
                      > nie i rznie to niestety nie pierwsza liga i na dluzsza mete, jak pisze Gogol, z
                      > watpienie jednak w moja atrakcyjnosc by bylo.

                      Taaa, tyle ze mezczyzni moga miec orgazm bez wytrysku. I co wtedy?
                      • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 17:15
                        "Taaa, tyle ze mezczyzni moga miec orgazm bez wytrysku. I co wtedy?"

                        Oczywiscie, ze moga dlatego tez cichutko pytam czy nie ma wytrysku i nie ma orgazmu? Bo wrazenie ma sie, ze on szuka satysfacji/zaspokojenia. Moze sie myle. Bo przeciez moze przestac.

                        Wszystko o czym piszesz niby nie problem ale dlaczego w takim razie autor pisze, ze moze/ze penetruje gooodzinami. owszem nie musi, zgadzam sie, moze przestac i tyle ale....moze czuje sie niezsapokojony? Brak mu satysfakcji chcialby jednak dosc i/albo miec wytrysk? Nie wiem nie wiem tego. Przymusu nie ma.

                        "Chcesz powiwdziwc, ze babka lezy i daje sie pilowac godzinami, ale najchetniej by juz poszla spac? A w imie czego wlasciwie? Zeby on doszedl? A jak nie dojdzie to co, jaja mu odpadna?"

                        Moze w imie tego, ze chcialaby, zeby i jej partner byl zaspokojony i mial satysfakcje i bo on ma potrzebe. Nie wiem bo mnie przy tym nie ma:)
                        • mabelle2000 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 20:09
                          kag73 napisała:

                          > Wszystko o czym piszesz niby nie problem ale dlaczego w takim razie autor pisze
                          > , ze moze/ze penetruje gooodzinami. owszem nie musi, zgadzam sie, moze przestac
                          > i tyle ale....moze czuje sie niezsapokojony? Brak mu satysfakcji chcialby jedn
                          > ak dosc i/albo miec wytrysk? Nie wiem nie wiem tego. Przymusu nie ma.

                          No wlasnie, nie napisal. Szkoda. Ale skoro posuwa pania godzinami, zeby skonczyc i to mu sie nie udaje, mimo ze chce ( ?), to tak na logike powinien uzyc wlasnej reki, albo sprobowac uzyc pani i wsadzic jej penisa do ust/ odbytu/ w dlon.
                      • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 17:19
                        Autor napisal:
                        "W sumie bliżej już do pólwiecza ale mój problem jest taki, ze bardzo trudno mi zakończyć".

                        No wiec nie wiem czy mam rozumiec, ze chce zakonczyc? Czy raczej przestaje bez zakonczenia? Bo w sumie przetac moze...
                      • gogol77 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 17:39
                        mabelle2000 napisała:
                        >... tyle ze mezczyzni moga miec orgazm bez wytrysku. I co wtedy?

                        To jakiś mit. Nigdy tak nie miałem.
                        Mój kuzyn, jak mu wycięli prostatę to udawał orgazmy. Tak mi powiedział. Zapytałem po co? Plątał się w zeznaniach. Pewnie w tym samym celu w jakim udają panie?
                        Ale to tylko potwierdza to co pisze kag i mówiła moja p. doktor - brak wytrysku rodzi u kobiety zwątpienie w swoją atrakcyjność tak jak u faceta brak orgazmu kobiety rodzi zwątpienie w jego zajebistość.
                        Ale moja ww p. doktor to nawet mówiła, że czuje fizycznie w cipce uderzenie wytrysku i że to jest dla niej tak stymulujące, że generuje u niej kolejny orgazm.
                        A swoją drogą to Stwórca mógł właśnie w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy - zapewniając kobietom orgazm związany tylko i nierozerwalnie z wytryskiem. Co załatwiło by Mu także problem grzechu stosowania prezerwatywy.
                        Więc może On już nad tym pracuje i ta moja p. doktor była kobietą już tej nowej generacji 2.0?
                        • marek.zak1 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 17:55
                          gogol77 napisał:

                          > mabelle2000 napisała:
                          > >... tyle ze mezczyzni moga miec orgazm bez wytrysku. I co wtedy?
                          >
                          > To jakiś mit. Nigdy tak nie miałem.
                          --------------------------
                          Ja też nie, ale ludzie w mity wierzą. Faceci mogą zapewniać, że mieli, żeby babce nie było przykro i stąd to się wzięło..
                        • sea.sea Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 18:28
                          > To jakiś mit. Nigdy tak nie miałem.

                          Dowód anegdotyczny, no serio???
                        • mabelle2000 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 19:31
                          gogol77 napisał:

                          > To jakiś mit. Nigdy tak nie miałem.

                          Pewnie dlatego, ze nie miales z tantra do czynienia.
                          Wytrysk pozbawia mezczyzne sil witalnych, wiec co by nie mowic- dobry kochanek nie trzaska sperma na lewo i prawo zbyt czesto. A orgazmow bez wytrysku mozna sie nauczyc. Przyjdzie Lybbla to Ci powie jak, bo juz tu kiedys pisal.

                          > Ale to tylko potwierdza to co pisze kag i mówiła moja p. doktor - brak wytrysku
                          > rodzi u kobiety zwątpienie w swoją atrakcyjność tak jak u faceta brak orgazmu
                          > kobiety rodzi zwątpienie w jego zajebistość.

                          Moze wiecej edukacji w szkolach? ;-)

                          > Ale moja ww p. doktor to nawet mówiła, że czuje fizycznie w cipce uderzenie wyt
                          > rysku i że to jest dla niej tak stymulujące, że generuje u niej kolejny orgazm.

                          He, he niektore to nie dosc, ze czuja gejzery, to jeszcze cieplo. Szkoda tylko ze sperma jest chlodniejsza niz wnetrze pochwy. Z tego to chyba wniosek, ze seks jest w glowie (?)
                          • gogol77 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 21:13
                            mabelle2000 napisała:
                            > Wytrysk pozbawia mezczyzne sil witalnych >

                            O kurwa! Serio??? Nie wiedziałem! I niczego takiego nie zauważyłem! To dlaczego ja po dobrym seksie to mam nawet jakiś taki większy, fajny napęd w innych ważnych dziedzinach życia.
                            No a wy, kobiety? Czemu po orgazmach leżycie, jak skóra z diabła, takie półżywe? Co was pozbawia tych sił jak wy nie macie wytrysku (na ogół)?
                            No i przecież te przez nas utracone siły witalne w postaci spermy lądują w waszych cipkach i są tam przyswajane. Nawet któryś biskup uzasadniał w ten sposób zbrodniczość prezerwatywy, że ona was tych naszych życiodajnych sił pozbawia.
                            No i co z masturbantami? Oni potrafią parę razy dziennie! Samobójcy?
                            • mabelle2000 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 22:25
                              gogol77 napisał:

                              > O kurwa! Serio??? Nie wiedziałem! I niczego takiego nie zauważyłem! To dlaczego
                              > ja po dobrym seksie to mam nawet jakiś taki większy, fajny napęd w innych ważn
                              > ych dziedzinach życia.

                              Bo mowimy o orgazmie, a bezposrednio po orgazmie to sie oko samo zamyka :-)
                              Z moich obserwacji - ci ktorzy kochaja zycie i ciesza sie nim, lubia tez seks. Ale moze byc odwrotnie, prawda.

                              > No a wy, kobiety? Czemu po orgazmach leżycie, jak skóra z diabła, takie półżywe
                              > ? Co was pozbawia tych sił jak wy nie macie wytrysku (na ogół)?
                              > No i przecież te przez nas utracone siły witalne w postaci spermy lądują w wasz
                              > ych cipkach i są tam przyswajane. Nawet któryś biskup uzasadniał w ten sposób z
                              > brodniczość prezerwatywy, że ona was tych naszych życiodajnych sił pozbawia.

                              Chyba nic mnie nie pozbawia. No chyba, ze to ktorys kolejny dzien i noc z rzedu, to mi sie zwyczajnie sily wyczerpuja.

                              > No i co z masturbantami? Oni potrafią parę razy dziennie! Samobójcy?

                              Pewnie tak, w koncu kobiety dluzej zyja od mezczyzn, kto wie czy gdyby rownie czesto konia trzepaly, to czy dlugosc zycia by sie nie zrownala ;-))
                          • bgz0702 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 21:24
                            mabelle2000 napisała:
                            > gogol77 napisał:
                            >

                            > > To jakiś mit. Nigdy tak nie miałem.
                            >
                            > Pewnie dlatego, ze nie miales z tantra do czynienia.
                            > Wytrysk pozbawia mezczyzne sil witalnych, wiec co by nie mowic- dobry kochanek
                            > nie trzaska sperma na lewo i prawo zbyt czesto. A orgazmow bez wytrysku mozna
                            > sie nauczyc. Przyjdzie Lybbla to Ci powie jak, bo juz tu kiedys pisal.
                            >
                            > > Ale to tylko potwierdza to co pisze kag i mówiła moja p. doktor - brak wy
                            > trysku rodzi u kobiety zwątpienie w swoją atrakcyjność tak jak u faceta brak or
                            > gazmu kobiety rodzi zwątpienie w jego zajebistość.
                            >
                            > Moze wiecej edukacji w szkolach? ;-)
                            >

                            kulturalnie seksimy się blokując płyny (oszczędzając siły witalne) albo bzykamy się jak chłopo-robotnicy tryskając płynem i śpiąc chwilę po tym?;) większość kobiet to "mityczne chłopki" w tym względzie chyba, wola płyny choćby wykształcone były i ubrane jak arystokracja...
                          • allegropajew Re: też problem choć inny gatunkowo 27.03.17, 17:24
                            brak regularnych (3-4 razy w tygodniu) wytrysków to gwarantowany nowotwór prostaty. nawet u tantrystów.

                            Gościula
                            • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 27.03.17, 17:40
                              "brak regularnych (3-4 razy w tygodniu) wytrysków to gwarantowany nowotwór prostaty. nawet u tantrystów."


                              To szybciutko do urlologa i dac sobie zrobic te badania krwi na PSA czy jak tam one sie nazywaja. Lepiej na zimne dmuchac.
                        • hello-kitty2 Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 09:48
                          gogol77 napisał:

                          > Ale to tylko potwierdza to co pisze kag i mówiła moja p. doktor - brak wytrysku
                          > rodzi u kobiety zwątpienie w swoją atrakcyjność tak jak u faceta brak orgazmu
                          > kobiety rodzi zwątpienie w jego zajebistość.

                          A to sa odczucia o tej samej sile? W sumie o orgazmach damskich uczciwie to pisal chyba tylko Yoric. I w sumie nie zauwazylam, ze mu jakos atrakcyjnosc/zajebistosc wlasna spadala jak babki nie dochodzily i mowily wprost, ze nic z tego nie bedzie. Ale w sumie pozniej podniosl wymagania i chcial taka co latwo dochodzi. Wiec w sumie nie wiem czy mu to wplywalo na atrakcyjnosc czy nie chcialo mu sie narobic przy nich. Nie pamietam.
                          Mialam kiedys takiego chlopaka, co tez tak pilowal i pilowal, ja juz dawno za meta, a potem trzeba bylo mu odstawiac takie pozy jak ze swierszczykow zeby sobie mogl przy patrzeniu na nie konia zwalic i tylko to dzialalo. Juz nie narzekalabym, bo sie moge powyginac, tak naprawde co w tym wszystkim jest najgorsze, to ze to mowi byc kurwa zawsze ten sam sposob/ten sam scenariusz i tak pieprzysz sie spontanicznie ale z tylu gowy masz, ze na koniec jeszcze mowisz nacisnac prawy guzic, potem lewy guzik, potem dwa razy zaklaskac, podkoczyc, tupnac i wtedy bedzie orgazm i zawsze dokladnie w tej samej kolejnosci i tak do konca zycia. Juz mi sie nie chce na sama mysl ;)
                          • hello-kitty2 Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 09:52
                            hello-kitty2 napisała:

                            Juz nie narzekal
                            > abym, bo sie moge powyginac, tak naprawde co w tym wszystkim jest najgorsze, to
                            > ze to mowi byc kurwa zawsze ten sam sposob/ten sam scenariusz i tak pieprzysz
                            > sie spontanicznie ale z tylu gowy masz, ze na koniec jeszcze mowisz nacisnac pr
                            > awy guzic, potem lewy guzik, potem dwa razy zaklaskac, podkoczyc, tupnac i wted
                            > y bedzie orgazm i zawsze dokladnie w tej samej kolejnosci i tak do konca zycia.
                            > Juz mi sie nie chce na sama mysl ;)

                            Ups pozamienialam 'musisz' na 'mowisz'.
                          • zyg_zyg_zyg Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 10:57
                            > Wiec w sumie nie wiem czy mu to wplywalo na atrakcyjnosc czy nie chcialo mu sie narobic przy nich. Nie pamietam.

                            Pewnie po trochu jedno i drugie. I jeszcze trzecie - jeśli kobieta nie dochodzi przy mnie, to znaczy, że do siebie nie pasujemy, więc nie ma sensu tego ciągnąć.
                            • hello-kitty2 Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 12:53
                              zyg_zyg_zyg napisała:

                              I jeszcze trzecie - jeśli kobieta nie dochodzi
                              > przy mnie, to znaczy, że do siebie nie pasujemy, więc nie ma sensu tego ciągną
                              > ć.

                              A Ty sie z tym zgadzasz?
                              • zyg_zyg_zyg Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 14:29
                                > A Ty sie z tym zgadzasz?

                                Trochę tak. Jeśli niedochodzenie jest kwestią braku podniecenia/pożądania, to tego raczej się nie zmieni. I raczej nie ma sensu tego ciągnąć, chyba że ani mnie, ani partnerowi nie zależy na mojej satysfakcji.

                                I trochę nie. Bo ono może być spowodowane też czynnikami, które da się modyfikować. Albo które się czasem i same zmieniają. Brak poczucia bezpieczeństwa,(nie)odpowiednia stymulacja, dojrzewanie seksualne albo zwykłe dotarcie się.

                                U mnie "łatwo przy tobie dochodzę" i "pasujemy do siebie" nie szły w parze. Nie mówiąc o tym, że przy pierwszym razie/pierwszych razach z nowym mężczyzną, zajmowało mi to w chuj czasu.
                                • hello-kitty2 Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 14:43
                                  zyg_zyg_zyg napisała:

                                  > U mnie "łatwo przy tobie dochodzę" i "pasujemy do siebie" nie szły w parze. Nie
                                  > mówiąc o tym, że przy pierwszym razie/pierwszych razach z nowym mężczyzną, zaj
                                  > mowało mi to w chuj czasu.

                                  Ja bym w ogole nie skojarzyla dochodzenia z pasowaniem do siebie. Wg mnie jesli ktos nie dochodzi tzn. ze warunki dojscia nie zostaly stworzone czy uwarunkowal sie na cos. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy ktos nie wie dlaczego nie dochodzi. I co wtedy? Mozliwe to, ze ktos kompletnie nie wie? Nie mam pojecia. Bo ja jak nie dochodze, to doskonale wiem dlaczego.

                                  Mysle, ze ten pan pyta czy fakt, ze nie dochodzi, to jest problem?
                                  • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 17.03.17, 15:13
                                    "Mysle, ze ten pan pyta czy fakt, ze nie dochodzi, to jest problem?"

                                    Hmm, pan napisal, ze partnerka konczy raz i drugi a on chce dalej, bo dojsc szybciej nie moze/nie potrafi a chcialby. Dobrze zrozumialam, ze ma pod 50 tke? Hmm, moze trzeba zaakceptowac, ze hydraulika mu sie zmienila, moze nie dziala jak kiedys. I jak widzi, ze partnerka ma dosc i zmeczona po prostu nie upierac sie na konczenie kazdorazowy orgazm (witamy w klubie tysiecy kobiet niedochodzacych podczas stosunku :)) Czytaj: facet konczy babka odlogiem :(
                                    Jezeli to stala partnerka i kchajaca mozna zagaic o zmianach fizjoogicznych i przestawic sie nieco na co innego co moze zadziala szybciej i skuteczniej. Albo zaakceptowac, ze nie za kazdym razem z penetracji bedzie wytrysk/orgazm.
                                    Poza tym ewentulanie pojsc do urologa (chyba) moze cos powie na ten temat?
                    • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 20.03.17, 23:00
                      Dochodzę choć nieziernie żal mi to robić bo samo chodzenie jest tak niesamowite....
                • allegropajew Re: też problem choć inny gatunkowo 27.03.17, 17:18
                  Nie rozumiem, dlaczego nie kończy Cię ustami? Mam podobnie i nie mamy oboje żadnych obiekcji, że tak średnio 1/3 to usta, 1/3 środek, 1/3 zabawy inne z udziałem naszych rąk.

                  Gościula
              • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 16.03.17, 14:21
                "Tyle odnosnie budowy, natomiast co do 'udzialu' kobiety, to nie mam za bardzo zdania, gdyz zwykle chamsko (podczas stosunku) zajmuje sie przede wszystkim soba, hehe."

                A jak najbardziej, ale Twoj udzial jest jezeli masz ochote, jestes podniecona zainteresowana i w ogole chetna/napalona. Natomiast kicha bylyby gdybys mowila "jestes juz w srodku? konczysz" albo lezala i myslala kiedy wreszcie skonczy, bo zara bedzie Taniec z Gwiazdami. I jeszcze oczywiscie atrakcyjnosc fizyczna kobiety. Podobnie mysle jak u kobiet, jakbym mila z jakims oblesniakiem to wole zdecydowanie wibrator.
          • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 20.03.17, 22:56
            Wiem :) I potrafię to zrobic kiedy chcę ale problem jest w tym, ze ja nie chcę kończyć bo niesamowicie lubię pieścić. Mnie jest po prostu żal przerywać choć wiem, że wypadałoby. Ale jak skończę to muszę znów czekać parenaście minut o ile nie jest to kolejny raz.
            Takie zapętlenie bo iesamowita jest ta bliskość fizyczna....
    • hicomb Re: też problem choć inny gatunkowo 20.03.17, 23:11
      Napisałem z ciekawosci. Większość wyobraża sobie mój temat jako wielogodzinne "rżnięcie", to nie wygląda w ten sposób.
      Interesowało mnie, czy taka ciągła ochota i podneicenie do dotykania, głaskania i - jak to ladnie nazwano - rżniecia jest powszechna. I również stawanie na baczność pod wpływem samego ciepła czy dotyku.
      Sądzę ze na razie za wczesnie na urologa czy ręczne robótki....no może więcej partnerek :)
      • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 21.03.17, 01:12
        " I również stawanie na baczność pod wpływem samego ciepła czy dotyku."

        No momencik, stawianie na bacznosc pod wpywem samego ciepla czy dotyku to jest jedna bajka. Ale zupelnie inna bajka to nie moc skonczyc chociaz parntner/partnerka dawno juz skonczyla i zmeczona albo zaspokojona nie potrzebuje i nie ma ochoty na wiecej.
        "Sądzę ze na razie za wczesnie na urologa czy ręczne robótki....no może więcej partnerek :)"

        Tak, pod rzad naraz w jednym lozku i w czasie jednej sesji, nich po kolei dochodza az i Ty w koncu z ktoras dojdziesz ;)
      • kag73 Re: też problem choć inny gatunkowo 21.03.17, 01:22
        "Interesowało mnie, czy taka ciągła ochota i podneicenie do dotykania, głaskania i - jak to ladnie nazwano - rżniecia jest powszechna."

        Aha, "ciagla", bo niezaspokojony jestes, orgazmu nie miales, inaczej by bylo pozamiatane (na przynajmniej iles minut), bo/albo dzieki oksytocynce poczulbys blogie zmeczenie i...zasnal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka