Dodaj do ulubionych

Ja bym nie dala

01.12.17, 15:33
Zycie w zwiazku ma rozne etapy. Czasem jest dobrze,a czasem zle. Obie strony potrafia sie zle zachowac, glupio odpowiedziec, zaglosowac na PIS itp.
I czesto ze strony innych kobiet bedacych w jakis sposob swiadkiem takiego nagannego zachowania faceta slysze: jak moj by tak zrobil to bym mu nie dala! W domysle seksu,a nie miski zupy.
A ja tak sie zastanawiam jak technicznie mialaloby to nidd dawanie wygladac i nie wiem..
U nas jest tak,ze jak ktores jest zle, chore, zmeczone to werbalizuje problem odpowiednio wczesnie i wiadomo,ze tego dnia nici z seksu.
Ale nie wyobrazam sobie,zebym miala odmawiac miesiacami (jak? chlop nie pyta:poseksimy tylko wykonuje takie dzialania,zebym nabrala checi),bo np.kiedys tam cos zrobil,albo powiedzial.
No,wiec jak by mialo wygladac to niedawanie?
Obserwuj wątek
    • cnotius Re: Ja bym nie dala 01.12.17, 19:15
      Rzeczywiście takie niedawanie miesiącami kiedy jest już związek to zasługiwałoby na miano przemocy seksualnej!! Tak jak przemoc finansowa!! kiedy mąż nie daje pieniędzy chociaż ma. Więc jeśli jest małżeństwo to tak jak piszesz nie da się łatwo wyobrazić tego niedawania.
    • triismegistos Re: Ja bym nie dala 02.12.17, 16:07
      Qrde, co za dziwne rozkminy. Jak mam ochotę to "daję", jak nie mam to "nie daję". Rozpatrywanie seksu a kategoriach dobra, które powinnam rozdawać lub reglamentować mnie brzydzi. Jęczenie, domaganie się seksu, żebranie o seks, etc. budzi we mnie niezbyt pozytywne odruchy.
      A związek, w którym miesiącami nie ma seksu (oczywiscie nie mówię o przypadkach typu choroba, etc) uważam za iluzoryczny.
    • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 02.12.17, 19:37
      A propos' tematu taki humor seksualny niedawno:

      Przez lata prosiłem o rękę różne panie, aż zorientowałem się przecież mam swoją własną..."


      Ha ha!
      Prawda że bardzo a propos'?
      A mój nick wywodzi się ze świata piłki nożnej! Niedługo mistrzostwa, czujemy wszyscy tę gorączkę. Nie ze świata seksu.

    • szlachcic Re: Ja bym nie dala 20.12.17, 20:53
      Impotencje u faceta to mozna zrozumiec, ale zeby glosowac na PIS to juz zniesc sie tego nie da bo swiadczy o debilizmie
      Impotencje mozna leczyc, debilizmu juz nie
      • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 21.12.17, 01:24
        Ten z prawej:)

        www.youtube.com/watch?v=_OfbB3q0yUE
    • zdananasiebie Re: Ja bym nie dala 21.12.17, 09:34
      Trochę już przeżyłam. Mam inna ocene dawania lub nie. Jesli mnie wkurzył ale na maxa to nie dlatego nie dawałam bo chciałam go ukarać ale dlatego ze złość wygasiła ochotę na seks. Nie było w tym złośliwości. To mężczyznom wydaje się ze są karani, twiedząc ze kobieta zawsze może, że po to ją maja i jest to jej obowiązek. KOBIETA to również żywy człowiek, mający uczucia i własna godność, charakter a nie przedmiot nie dmuchana lalka z sex schopu którą sie bierze kiedy się chce a potem odstawia w kąt.
      • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 21.12.17, 09:51
        Dużo racji w Twoich słowach. Znaczy fochy krótkotrwałe są usprawiedliwione, prawdziwe. Na dłuższą metę nie da się tak być i nie być together:

        When I look into your eyes
        I can see a love restrained
        But darlin' when I hold you
        Don't you know I feel the same


        'Cause nothin' lasts forever
        And we both know hearts can change
        And it's hard to hold a candle
        In the cold December rain


        We've been through this such a long long time
        Just tryin' to kill the pain


        But lovers always come
        And lovers always go
        And no one's really sure
        Who's lettin' go today
        Walking away


        If we could take the time
        To lay it on the line
        I could rest my head
        Just knowin' that you were mine
        All mine
        So if you want to love me
        Then darlin' don't refrain
        Or I'll just end up walkin'
        In the cold December rain
        • allegropajew Re: Ja bym nie dala 22.01.18, 23:53
          November rain, człowiecze, November!!!!
          Gościula
    • allegropajew Re: Ja bym nie dala 22.12.17, 00:24
      We Francji za takie permanentne niedawanie kobitce sąd zasądził 40 000 jurków.
      Ale to Francja, a nie katotaliban!

      Gościula
      • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 15:57
        Proszę nie obrażać katotalibanu.

        Tu obowiązuje (przynajmniej te laski które mają ślub kościelny) 1 list Pawła do Koryntian:

        "Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan."

        Więc jeśli nie daje to grzeszy i won do spowiedzi! A jak ciągle nie daje to idzie do piekła.

        Czym jest marne 40000 jurków wobec perspektywy wiecznego potępienia?
        • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 16:07
          Chrześcijanie ruchają się lepiej niż ateiści, a ci drudzy majaczą że seks jest nielegalny u chrześcijan.

          "aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan."

          Piękną naukę włączyłeś, a ten fragment to naprawdę daje do myślenia wszystkim wrogom seksu:)
          • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 16:24
            "aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan."

            Chodzi o to że jak laska nie daje albo jak chłopu nie staje to druga strona zaczyna się rozglądać za innymi. To jest naprawdę niegłupie i życiowe. Możesz spytać księdza przy kolędzie dlaczego o tym nie ma na kazaniach
            • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 16:35
              Masz rację, ja chciałem ułożyć w drugą stronę - że wstrzemięźliwość w małżeństwie otwiera drzwi szatanowi, co uważam za prawdziwe, no ale jest jak jest w liście, też prawdziwie. I tak prawdziwie i tak prawdziwie.
              • sabat3 Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 18:41
                Tylko kto by chciał takiego ruchania? Niech daje z chęci albo wcale.
                • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 19:00
                  sabat3 napisał:

                  > Tylko kto by chciał takiego ruchania? Niech daje z chęci albo wcale.

                  Wiesz, to są sprawy kierunkowe, zniuansowane, a nie takie kategoryczne. Pewnie że jak baba czy chłop ma strukturalny defekt woli seksualnej to niech się nie wiąże. Wskazówka mówi nam że w razie wątpliwości lepiej pokochać się niż niepokochać - ona chce seksu w czwartek wieczorem, on pełnowartościowy seksualnie ale chce spać bo już podmęczony tygodniem, ale znając regułę podstawową wybiera akcję a nie zaniechanie seksualne, oddaje swoje ciało żonie...
                • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 19:24
                  "Tylko kto by chciał takiego ruchania? Niech daje z chęci albo wcale."

                  To dobre pytanie. Może by tak ankietę przeprowadzić wśród mężów?

                  Jaką opcję Panowie wybierają:
                  1. Ma dawać z chęci albo wcale
                  2. Ma dawać za każdym razem kiedy ja chcę (no chyba że chora). Jej entuzjazm nie ma znaczenia.

                  ?

                  • sabat3 Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 23:36
                    zakret_pod_niskiem napisał:
                    > Jaką opcję Panowie wybierają:
                    > 1. Ma dawać z chęci albo wcale
                    > 2. Ma dawać za każdym razem kiedy ja chcę (no chyba że chora). Jej entuzjazm ni
                    > e ma znaczenia.
                    >
                    > ?

                    Ja byłbym za opcją nr 1, przy czym zaznaczając, że niekoniecznie chodzi o żonę :D
                    • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 00:14
                      No właśnie z opcją nr 1 jest szereg problemów,

                      Po pierwsze, kto ma tą chęć u niej wywołać? Ona sama z siebie, "ex proprio vigore"? Czy tez ty, swoją zajebistoscią? Jesli ty, to musisz ciągle pracować nad sobą i bodźcować ją swoją wyćwiczoną klatą, humorem i charyzmą.

                      Po drugie, żeby tak kobitę zaczarować żeby "chciała", to trzeba jednak mocno zainwestować w siebie, na co trzeba czasu i zrozumienia natury kobiecej. Tracą przez to twoje inne aktywności.

                      Po trzecie, jak przestanie jej się chcieć (znudzi sie, przestaniesz ją kręcić) to z założenia wymieniasz na nową. I tu znów trzeba mnóstwo nakładów, żeby taką nową rozkochać w sobie (panie profesjonalistki z góry wykluczamy bo ich "chcenie" nie jest chceniem o które nam chodzi)

                      Opcja nr 2 jest prostsza w obsłudze, spuszczasz regularnie z krzyża i możesz wrócic do zabawy prawdziwych mężczyzn czyli budowania lepszego świata ;-)

                      Może jednak warto sie jej trzymać z przyczyn czysto pragmatycznych?
                      • sabat3 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 00:29
                        zakret_pod_niskiem napisał:

                        > No właśnie z opcją nr 1 jest szereg problemów,

                        Nikt nie powiedział, że będzie łatwo!

                        > Opcja nr 2 jest prostsza w obsłudze, spuszczasz regularnie z krzyża i możesz wr
                        > ócic do zabawy prawdziwych mężczyzn czyli budowania lepszego świata ;-)
                        >
                        > Może jednak warto sie jej trzymać z przyczyn czysto pragmatycznych?

                        Co kto woli.
                        W pierwszej opcji uprawiasz seks, w drugiej "uprawiasz seks". Dla mnie różnica jest kolosalna.
                        No wiesz, fajniej gdy zdziera z Ciebie ubranie i bez pytania pakuje sobie kutasa do ust, jest aktywna, doprasza się, czy lepiej gdy leży jak kukła i rozkłada łaskawie uda?
                        • hello-kitty2 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 12:38
                          Sabat bodzcuje i uprawia seks, a Zakret tylko bolcuje. Sabat to wrzuc tu z pare rad jak bodzcowac kochanke? Powaznie pytam, napisz jak to sie robi. Btw fajne slowo 'bodzcuje' ;-)
                          • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 13:46
                            Zakręt - jak chyba zasugerował już Proteinowy czujnie - może być wbrew pozorom kobietą
                            • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 21:59
                              "Zakręt (...) może być wbrew pozorom kobietą"

                              To miły komplement ale nie jestem kobietą.

                              Za to mam bezpośredni dostęp do kobiecego id, które z rozkoszą penetruję ;-)
                              • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 14:32
                                zakret_pod_niskiem napisał:

                                > "Zakręt (...) może być wbrew pozorom kobietą"
                                >
                                > To miły komplement ale nie jestem kobietą.
                                >
                                > Za to mam bezpośredni dostęp do kobiecego id, które z rozkoszą penetruję ;-)

                                Boże, następny...
                                • hello-kitty2 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 14:54
                                  aandzia43 napisała:

                                  > zakret_pod_niskiem napisał:
                                  >
                                  > > "Zakręt (...) może być wbrew pozorom kobietą"
                                  > >
                                  > > To miły komplement ale nie jestem kobietą.
                                  > >
                                  > > Za to mam bezpośredni dostęp do kobiecego id, które z rozkoszą penetruję
                                  > ;-)
                                  >
                                  > Boże, następny...

                                  Co to znaczy? Ze pisze z kobiecego nicku/przedstawia sie jako kobieta?
                                  • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 15:01

                                    > > Boże, następny...
                                    >
                                    > Co to znaczy? Ze pisze z kobiecego nicku/przedstawia sie jako kobieta?
                                    >

                                    Nie, że następny znawca duszy niewieściej ;-)
                          • sabat3 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 22:51
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Sabat bodzcuje i uprawia seks, a Zakret tylko bolcuje. Sabat to wrzuc tu z pare
                            > rad jak bodzcowac kochanke? Powaznie pytam, napisz jak to sie robi. Btw fajne
                            > slowo 'bodzcuje' ;-)

                            To co napisałaś kojarzy mi się z programowym, planowym działaniem, a ja po prostu jestem wobec niej sobą.

                          • gogol77 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 11:48
                            hello-kitty2 napisała:
                            > ... pare rad jak bodzcowac kochanke? >

                            Mówi się jej: masz najpiękniejszą cipkę na świecie! A jak ona czuje się tym zmieszana - mówi
                            się: no dobra, w Polsce południowej ;-)
                      • proteinawy Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 10:28
                        > No właśnie z opcją nr 1 jest szereg problemów,

                        Po pierwsze, kto ma tą chęć u niej wywołać? Ona sama z siebie, "ex proprio vigore"? Czy tez ty, swoją zajebistoscią? Jesli ty, to musisz ciągle pracować nad sobą i bodźcować ją swoją wyćwiczoną klatą, humorem i charyzmą. <

                        Ja wiem, proszę pani, ja wiem! No wiec to oczywiste ze to on musi wywołać ale bez natręctwa, bodźcow dostarczyć bez nachalności, charyzmowac bez przemocowania itd. W koncu pomysł ze kobieta to aktywny podmiot zdolny do interakcji, współtworzenia, ba - kierowania emocjonalnym życiem pary to jakieś opowieści z krypty. Lepiej traktujmy ja jak rozpuszczoną, chumorzasta 17-latke, ktora cos moze „dać” a moze „nie dac”.

                        Jako ze nie ciągnie mnie do dzieci ja mowie: nie dawac w ogole. Seks to nie jest „dawanie” czegokolwiek przez jedna stronę drugiej.
                        • hello-kitty2 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 12:47
                          proteinawy napisał(a):

                          > Jako ze nie ciągnie mnie do dzieci ja mowie: nie dawac w ogole.

                          NIe rozumiem tej wypowiedzi. To tylko chwilowy kryzys wynikajacy z braku romantycznego weekendu czy zona przeszla w stadium 'teraz dzieci, seksu nima, bo przeciez 'job is done' czy reakcja niezwiazna z seksem w parze, takie generalne 'pierdole was/to'? ;)
                          • proteinawy Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 16:05
                            > proteinawy napisał(a):
                            >> Jako ze nie ciągnie mnie do dzieci ja mowie: nie dawac w ogole.
                            > NIe rozumiem tej wypowiedzi.

                            W sensie: Seks (we dwójkę) - tak. Dawanie - nie. Ja nie chce dostawać ani cukierków ani dupy. Ani w nagrodę ani z litości ani nawet z milosci (to ostatnie - teoretycznie, moze fajnie jest dostać na urodziny anala, kiedy ona zaciska zeby ale mysli sobie „to dla mojego misia” ale wydaje mi sie ze jednak nie).
                        • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 22:08
                          "kierowania emocjonalnym życiem pary"

                          Widziałeś zdrowy związek w którym partnerka na dłuższą metę "kieruje emocjonalnym życiem pary"?

                          Im bardziej ona "kieruje" tym bardziej - wykładniczo - rosną koszty emocjonalne faceta w takim związku.

                          No chyba że jesteś jednym z tych, którym dominacja w związku od razu kojarzy się z BDSM. No ale w tedy to za bardzo nie pogadamy
                          • proteinawy Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 23:56
                            > Widziałeś zdrowy związek w którym partnerka na dłuższą metę "kieruje emocjonalnym życiem pary"? <

                            Jasne. Z tego co widze 9/10 kobiet ma znacznie, znacznie większe możliwości w tym względzie od swojego faceta, ktory zazwyczaj po prostu „działa na żywioł”. Nie mowie ze ta większość kobiet z tego korzysta, albo że korzysta z długotrwała obopólną korzyścią. Z pozytywnych przykładów na tym forum - stawiam na to ze pani Żak kieruje związkiem, ale tak, ze pan Żak jest szczęśliwy, zamiast upokorzony.

                            > No chyba że jesteś jednym z tych, którym dominacja w związku od razu kojarzy się z BDSM. <

                            A kto mowi o dominacji? Przejście od kierowania do dominacji to ruch zakompleksionego troglodyty.

                            > No ale w tedy to za bardzo nie pogadamy <
                            Może byc i tak, sie zobaczy :)
                            • urquhart obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 08:32
                              proteinawy napisał(a):

                              > Jasne. Z tego co widze 9/10 kobiet ma znacznie, znacznie większe możliwości w t
                              > ym względzie od swojego faceta, ktory zazwyczaj po prostu „działa na żywioł”. N
                              > ie mowie ze ta większość kobiet z tego korzysta, albo że korzysta z długotrwała
                              > obopólną korzyścią.

                              No ale "działanie na żywioł" 9/10 kobiet to właśnie imperatyw psychoewo maksymalizacji zasobów fizycznych i psychicznych dla potomstwa - wspomniana korzyść faceta jak już potomstwo jest to konflikt ewidentny interesów z dobrem potomstwa krótkoterminowo i tak działa większość związków :)

                              >Z pozytywnych przykładów na tym forum - stawiam na to ze p
                              > ani Żak kieruje związkiem, ale tak, ze pan Żak jest szczęśliwy, zamiast upokorz
                              > ony.

                              Piszesz "Ja nie chce dostawać ani cukierków ani dupy" ale przecież to kwestionowanie jak Lybli istnienia fundamentalnej nierównowagi potrzeb w relacji i odwoływanie się tylko do namiętności właściwiej dla etapu zakochania, Podczas gdy obok wątek Mabelle postuluje z tantry rozwiązania świadomego obdarowywania "cukierkiem" :

                              "W pierwszym etapie zwiazku wiele par poswieca mnostwo czasu na seks, czesto wiec penis znajduje sie w waginie. Mozna by przypuszczac ze czesty seks wynika z nadzwyczajnej energii jaka maja kochankowie i harmonii jaka miedzy nimi panuje. Jest to mozliwe, ale mozliwa jest rowniez odrotna prawidlowosc- harmonia wynika z faktu, ze w waginie czesto znajduje sie penis. To jest prawdziwym zrodlem energii i witalnosci w zyciu. (...)
                              Swietnym sposobem na harmonizowanie energii meskiej i zenskiej, na uzdrawianie zwiazku jest Rytual Codziennego Oddania. Jest on fizycznym zblizeniem najblizszym z mozliwych, a na pewno jest przeciwienstwem ucieczki od konfliktu.
                              W tantrycznych praktykach milosnych jest on traktowany jako modlitwa lub medytacja.
                              Jesli Rytual Oddania bedzie praktykowany codziennie, to jest szansa ze potencjalne rozdzwieki zostana rozproszone zanim para odczuje ich niszczaca moc"
                              • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 09:56
                                urquhart napisał:

                                > No ale "działanie na żywioł" 9/10 kobiet to właśnie imperatyw psychoewo maksymalizacji zasobów fizycznych i psychicznych dla potomstwa - wspomniana korzyść faceta jak już potomstwo jest to konflikt ewidentny interesów z dobrem potomstwa krótkoterminowo i tak działa większość związków :).
                                -----------------------------------
                                Jedyny konflikt jaki pamiętam, to konieczność wstawania w nocy do płaczącego dziecka. Chyba , że konfliktem można nazwać koszty wychowania dzieci, które ograniczały kasę na moje przyjemności, ale ja nie miałem dużych wymagań materialnych i to mnie nie bolało.
                                • urquhart Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 10:51
                                  > Jedyny konflikt jaki pamiętam, to konieczność wstawania w nocy do płaczącego dz
                                  > iecka. Chyba , że konfliktem można nazwać koszty wychowania dzieci, które ogran
                                  > iczały kasę na moje przyjemności, ale ja nie miałem dużych wymagań

                                  Może nie masz od zycia i relacjii milosci duzych wymagań jak do tego wina z kartonu z biedry jamu tam Don Simon albo twoja małża dobrze pokierowala skoro uwazasz ze problemu nie ma
                                  Ja mialem zespół odstawienny od czulosci intymnosci i calej reszty jak w opisie
                                  www.sensity.pl/jak-zadbac-o-zwiazek-gdy-pojawia-sie-dziecko
                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 11:08
                                    urquhart napisał:

                                    > > Jedyny konflikt jaki pamiętam, to konieczność wstawania w nocy do płaczącego dziecka. Chyba , że konfliktem można nazwać koszty wychowania dzieci, które ograniczały kasę na moje przyjemności, ale ja nie miałem dużych wymagań
                                    >
                                    > Może nie masz od zycia i relacjii milosci duzych wymagań jak do tego wina z kartonu z biedry jamu tam Don Simon albo twoja małża dobrze pokierowala skoro uwazasz ze problemu nie ma
                                    > Ja mialem zespół odstawienny od czulosci intymnosci i calej reszty jak w opisie
                                    > www.sensity.pl/jak-zadbac-o-zwiazek-gdy-pojawia-sie-dziecko
                                    --------------------------
                                    Nie miałem zespołu odstawiennego. Oczywiście dziecko / dzieci zajmowały nam obojgu dużo czasu, wysiłku i kasy, natomiast w warstwie emocjonalnej / uczuciowej było zawsze OK. My od początku bardzo się kochaliśmy i to zostało. Może to patologia :) ?
                                    Jeśli o te wina, to mieszkałem w różnych krajach w tym w Hiszpanii i zawsze piłem dużo wina i
                                    Don Simon jest mieszaniną różnych nadpodażowych win, bywa średni, ale też bardzo dobry.
                                    • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 14:02

                                      > --------------------------
                                      > Nie miałem zespołu odstawiennego. Oczywiście dziecko / dzieci zajmowały nam obo
                                      > jgu dużo czasu, wysiłku i kasy, natomiast w warstwie emocjonalnej / uczuciowej
                                      > było zawsze OK. My od początku bardzo się kochaliśmy i to zostało. Może to pat
                                      > ologia :) ?

                                      Nie w sile emocji waszych początków należy upatrywać sukcesu. Raczej w dojrzałości obydwojga do rodzicielstwa czyli po prostu umiejętności dzielenia uczuć na dwa obiekty i braku przymusu bycia jedynym/jedyną kochanym/kochaną przez nasz obiekt. Do tego trochę dobrej woli i mnóstwo cierpliwości i jest nieźle :-)
                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 13:53
                                    urquhart napisał:

                                    > > Jedyny konflikt jaki pamiętam, to konieczność wstawania w nocy do płacząc
                                    > ego dz
                                    > > iecka. Chyba , że konfliktem można nazwać koszty wychowania dzieci, które
                                    > ogran
                                    > > iczały kasę na moje przyjemności, ale ja nie miałem dużych wymagań
                                    >
                                    > Może nie masz od zycia i relacjii milosci duzych wymagań jak do tego wina z kar
                                    > tonu z biedry jamu tam Don Simon albo twoja małża dobrze pokierowala skoro uwaz
                                    > asz ze problemu nie ma
                                    > Ja mialem zespół odstawienny od czulosci intymnosci i calej reszty jak w opisie

                                    Marek nie napisał że" uważa że problemu nie ma", tylko że akurat on nie miał tego problemu. Przyczyn tego stanu rzeczy może być kilka, a najpewniej zaistniały wszystkie na raz. Żona bez syndromu pieluszkowego zapalenia mózgu zauważająca Marka, żona doinwestowana przez Marka podczas trudnego dla niej okresu, Marek ze zdrową, nienarcystyczną potrzebą zainteresowania jego osobą (bez histerii znoszący w okolicy drugą poza nim osobę do kochania), Marek angażujący się w dzieciaka a drugą ręką pilnujący by nie umknęła mu intymnośc z żoną. Czemu zaraz imputujesz mu niskie wymagania? Albo całe sprawstwo przerzucasz na jego żonę? Sukces w parze sam się nie rodzi.
                                    • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 14:32
                                      Aandzia we wszystkich twoich wypowiedziach dotyczacych syndromu odstawienia sugerujesz, ze to mezczyzna ma zbyt wysokie wymagania wzgledem kobiety nazywajac je: niezdrowa, narcystyczna potrzeba zainteresowania jego osoba, nieumiejetnoscia dzielenia milosci na dwa obiekty, przymusem bycia jedynym kochanym. Wg mnie to kobieta nie potrafi czy raczej nie chce dzielic czulosci, troskliwosci, zaangazowania czy po prostu milosci miedzy dziecko, a mezczyzne (w rzadszych przypadkach odwrotnie). Internet jest wrecz zalany wypowiedziami mezczyzn, jak zachowuja sie kobiety po narodzinach dziecka/ci. Dzisiaj jak googlowalam nasze forum natrafilam na Onetcie pelno historii jak ponizej (przeklejam):

                                      "Juz gdy urodzila pierwsze dziecko to straciła całkowicie zainteresowanie moja osoba. Wszelkie uczucia przelała na dziecko. O pozyciu jakimkolwiek nie bylo mowy. tak bylo ponad rok. W koncu sie zbuntowalem i powiedzialem ze mnie to nie odpowiada. Jakos powoli powoli wrociło to na nieco lepsze tory. Ale nie bylo juz tak jak wczesniej. Była jakas tak cicha niechec, brak zaintersowania ale zgadzala sie na sex od czasu do czasu raz na miesiac czy dwa czy trzy. Później bylo drugie dziecko i po drugim dziecku nastapił definitywny koniec pozycia. teraz mysle ze zona zgodziła sie na pozycie po pierwszym dziecku bo w planach miała jeszcze jedno dziecko. Tylko dlatego. Po drugim uznała ze juz meza jako meszczyzny nie potrzebuje. I powiem wam ze ci wszyscy co pisza zeby dbac o siebie, zeby zonie kwiaty pomoc itp itd, jakies fatałaszki prezenty kwiaty, co tam jeszcze to pisza bzdury. Jak nie madobrej woli checi zrozumienia i porozumiania to nic nie pomoze nawet trzesienie ziemi. Żadne rozmowy, prosby groźby kłótnie nic. I teraz tak mam człowiek z dwójka dzieci dorastajacych , mąż mezczyzna a w sumie to nikt. Mysle o rozwodzie, ale nie umiem zostawic swoich dzieci, Skok w bok to nie dla mnie. Nie umiem byc z kims kogo nie znam jakos nie wiem jak to można robic tak w ukryciu. Jestem dorosłym człowiekiem i nie wyobrazam sobie tego. jak mam byc z kims to na powaznie i bez strachu leku ze mnie przyłapia w pospiechu bo ktos wejdzie, to zadna przyjemnosc , I tak trwam w tym dzieciaki jak pisałem dorastaja i widza ze cos jest nie tak, Niby rodzina a jej nie ma, Nie ma rozmow przy stole nie ma zartow wszyscy zajmuja sie tylko swoimi sprawami brak kontaktu dogadywania sie. , Brak uczuc, Zonie to nie przeszkadza wrecz zadowolona jest, ze nie jestem nia zainteresowany, Pewnie pomyslała sobie ze juz mu przeszlo i nie zechce wchodzic jej do łożka. Co za ulga zapewne . A ja odpusciłem całkowicie. Nie umiem rozmawic z obcym człowiekiem jakim stała sie dla mnie ta kobieta. Nie umiem bo raz niechce dwa nie mamy o czym rozmawiac. ja mams woje zainteresowania prace kttóra sie zajmuje i tyle, W wolnych chwilach uciekam na ryby w samotnosc. przebywanie w jednym mieszkaniu z kims kto zupełnie cie nie rozumie staje sie powoli udreka. Moze i jestem dran niedobry ale o rodzine dbam i staram sie jak moge, I nie płacze ale stracilem sens dalszego zycia, trwam bo dzieci wspolne mieszkanie, Nie bedzie mnie stac sie wyprowadzic i od nowa kupic mieszkanie i jeszcze łozyc na dzieci. Tak to jest jak sie czlowiek w takeie tarapaty wpakuje. Ale skad mozna wiedziec czy sie zonie za lat 10 czy 20 nie odwidzi. podobno ma do tego prawo. I podobno idzie cos z tym, zrobic ale nie w moim przypadku. "
                                      • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 14:44
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Aandzia we wszystkich twoich wypowiedziach dotyczacych syndromu odstawienia sug
                                        > erujesz, ze to mezczyzna ma zbyt wysokie wymagania wzgledem kobiety nazywajac j
                                        > e: niezdrowa, narcystyczna potrzeba zainteresowania jego osoba, nieumiejetnosci
                                        > a dzielenia milosci na dwa obiekty, przymusem bycia jedynym kochanym. Wg mnie t
                                        > o kobieta nie potrafi czy raczej nie chce dzielic czulosci, troskliwosci, zaang
                                        > azowania czy po prostu milosci miedzy dziecko, a mezczyzne (w rzadszych przypad
                                        > kach odwrotnie).

                                        Przeczyaj uważnie jeszcze raz mój post. Pisałam o DOJRZAŁOŚCI OBYDWOJGA RODZICÓW. Czy mogę jeszcze jaśniej? A nieumiejętność dzielenia miłości na dwa obiektuy to było o kkobiecie akurat.


                                        Internet jest wrecz zalany wypowiedziami mezczyzn, jak zachowu
                                        > ja sie kobiety po narodzinach dziecka/ci.

                                        Inernet jest zalany wieloma wypowiedziami. I co z tego?
                                        • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:14
                                          aandzia43 napisała:

                                          > hello-kitty2 napisała:
                                          >
                                          > > Aandzia we wszystkich twoich wypowiedziach dotyczacych syndromu odstawien
                                          > ia sug
                                          > > erujesz, ze to mezczyzna ma zbyt wysokie wymagania wzgledem kobiety nazyw
                                          > ajac j
                                          > > e: niezdrowa, narcystyczna potrzeba zainteresowania jego osoba, nieumieje
                                          > tnosci
                                          > > a dzielenia milosci na dwa obiekty, przymusem bycia jedynym kochanym. Wg
                                          > mnie t
                                          > > o kobieta nie potrafi czy raczej nie chce dzielic czulosci, troskliwosci,
                                          > zaang
                                          > > azowania czy po prostu milosci miedzy dziecko, a mezczyzne (w rzadszych p
                                          > rzypad
                                          > > kach odwrotnie).
                                          >
                                          > Przeczyaj uważnie jeszcze raz mój post. Pisałam o DOJRZAŁOŚCI OBYDWOJGA RODZICÓ
                                          > W. Czy mogę jeszcze jaśniej? A nieumiejętność dzielenia miłości na dwa obiektuy
                                          > to było o kkobiecie akurat.

                                          Wiem, ze pisalas o obojgu ale to celowo pomijam. Z tego postu to ja sobie zaczerpnelam tylko uzywane przez Ciebie zwroty, bardziej oparlam sie na tym drugim, gdzie opisujesz mezczyzne, bo odnosze sie do opinii, jaka masz na temat Urqu i jemu podobnych (jak z wklejonego przykladu). Jesli masz inna, to przedstaw prosze.

                                          > Internet jest wrecz zalany wypowiedziami mezczyzn, jak zachowu
                                          > > ja sie kobiety po narodzinach dziecka/ci.
                                          >
                                          > Inernet jest zalany wieloma wypowiedziami. I co z tego?

                                          Przed chwila tlumaczylas, ze Marek nie neguje istnienia problemu, a tu sama prezentujesz ignorancje. Ludzie pisza rozne rzeczy, zgoda ale dlaczego wszyscy spiewaja jednym glosem? Zmowili sie? Cos jest jednak na rzeczy skoro wszyscy pisza, ze po dziecku sie zrabalo. Chcesz powiedziec, ze wszyscy piszacy nie dojrzali do rodzicielstwa?
                                          • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:25
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > Przed chwila tlumaczylas, ze Marek nie neguje istnienia problemu,
                                            ---------------------
                                            Problem istnieje tylko spytam, w ilu % dotyczy par, w których babka faceta kochała, a następnie się nim po dziecku rozczarowała, (bo nie pomaga, bo leń itp) a w ilu dotyczył sytuacji że nadszedł ten czas, chciała mieć rodzinę, dzieci i faceta, jako dawcę nasienia i tatusia dla dzieci i opiekuna, a seks to jako narzędzie. Dopóki nie zidentyfikujemy przypadku, nie postawimy właściwej diagnozy.
                                            Skoro 15 % facetów jest dla kobiet interesujących, to daje to wskazówkę, gdzie jest problem.
                                            • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:36
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Problem istnieje tylko spytam, w ilu % dotyczy par, w których babka faceta koch
                                              > ała, a następnie się nim po dziecku rozczarowała, (bo nie pomaga, bo leń itp)

                                              Dlaczego rozczarowala sie dopiero 'po' dziecku?

                                              > w ilu dotyczył sytuacji że nadszedł ten czas, chciała mieć rodzinę, dzieci i f
                                              > aceta, jako dawcę nasienia i tatusia dla dzieci i opiekuna, a seks to jako narz
                                              > ędzie.

                                              Biorac pod uwage, ze wiekszosc par laczy sie w mlodym wieku (20+, nie sprawdzalam statystyk ale tak domniemuje), to jak mozna sadzic, ze ''nadszedl czas''?

                                              > Dopóki nie zidentyfikujemy przypadku, nie postawimy właściwej diagnozy.

                                              Przeciez mamy w watku zidentyfikowany przypadek - Urqu.

                                              > Skoro 15 % facetów jest dla kobiet interesujących, to daje to wskazówkę, gdzie
                                              > jest problem.

                                              Ja to rozumiem, ze taki maly procent interesuje wiekszosc kobiet )zeby nie wdepnac we 'wszystkie').
                                              • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:58
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > marek.zak1 napisał:
                                                >
                                                > > Problem istnieje tylko spytam, w ilu % dotyczy par, w których babka faceta kochała, a następnie się nim po dziecku rozczarowała, (bo nie pomaga, bo leń itp)
                                                >
                                                > Dlaczego rozczarowala sie dopiero 'po' dziecku?
                                                ----------------------------------------
                                                Bo wakacje się kończa i trzeba włożyć dużo pracy. Nie każdy ma na to ochotę.


                                                >
                                                > Biorac pod uwage, ze wiekszosc par laczy sie w mlodym wieku (20+, nie sprawdzalam statystyk ale tak domniemuje), to jak mozna sadzic, ze ''nadszedl czas''?
                                                ---------------------------
                                                Ludzie łącżą się już teraz coraz bardziej okolo / przed trzydziestką.


                                                Przeciez mamy w watku zidentyfikowany przypadek - Urqu.
                                                ------------------------
                                                Zidentyfikowany czyli....
                                                >
                                                > > Skoro 15 % facetów jest dla kobiet interesujących, to daje to wskazówkę, gdzie jest problem.
                                                >
                                                > Ja to rozumiem, ze taki maly procent interesuje wiekszosc kobiet )zeby nie wdepnac we wszystkie').
                                                -----------------------
                                                Ale większośc jednak jakiegoś faceta wybiera. Polecę słownictwem forum: najlepszego z dostępnychj, sympatycznego, jakoś rokującego. Ulubione spowiedzenie mojego szefa: "be pragmatic".
                                                • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 16:12
                                                  > marek.zak1 napisał:
                                                  > Dopóki nie zidentyfikujemy przypadku, nie postawimy właściwej diagnozy.

                                                  > hello-kitty2 napisała:
                                                  > Przeciez mamy w watku zidentyfikowany przypadek - Urqu.

                                                  > marek.zak1 napisał:
                                                  > Zidentyfikowany czyli....

                                                  Przeciez to Ty wprowadziles termin zidentyfikowanego przypadku, ja podalam Urqu, to o co mi sie teraz pytasz? MAsz konkretny przypadek, masz na jego temat wiedze z forum, to przedstaw teraz swoja analize przypadku w kontekscie syndromu odstawienia.
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 16:26
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Przeciez to Ty wprowadziles termin zidentyfikowanego przypadku, ja podalam Urqu, to o co mi sie teraz pytasz? MAsz konkretny przypadek, masz na jego temat wiedze z forum, to przedstaw teraz swoja analize przypadku w kontekscie syndromu o dstawienia.
                                                    ---------------------
                                                    Ja nie wiem, czy ona go kochała i się z jakichś względów odkochała, czy wzięła go pragmatycznie, dla dziecka / rodziny, i jak dziecko przyszło, to jej zainteresowanie wygasło. Wiedza z forum nie wystartcza, tym bardziej,. że jest przedstawiona przez jedną osobę i tu trudno o obiektywizm.
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 16:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja nie wiem, czy ona go kochała i się z jakichś względów odkochała, czy wzięła
                                                    > go pragmatycznie, dla dziecka / rodziny, i jak dziecko przyszło, to jej zainter
                                                    > esowanie wygasło. Wiedza z forum nie wystartcza, tym bardziej,. że jest przeds
                                                    > tawiona przez jedną osobę i tu trudno o obiektywizm.

                                                    Ale przeciez mozna dopytac o to, o tamto, porozmawiac, poskladac do kupy te puzle, szczegolnie przez tyle lat mozliwych okazji do rozmowy. Tak sobie skonkluduje: dziwie sie, ze formulujesz w temacie w ogole jakies wnioski nie zglebiwszy przedtem ani jednego przypadku. W rzeczy samej interesujesz sie tylko soba (=swoim przypadkiem).
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 18:38
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    Ale przeciez mozna dopytac o to, o tamto, porozmawiac, poskladac do kupy te puzle, szczegolnie przez tyle lat mozliwych okazji do rozmowy. Tak sobie skonkluduje: dziwie sie, ze formulujesz w temacie w ogole jakies wnioski nie zglebiwszy przedtem ani jednego przypadku. W rzeczy samej interesujesz sie tylko soba (=swoim przypadkiem).
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Przypadek jest prosty. Każdy, spotykając się z porażką, stara się wykazać, że to nie jest jego wina, tylko ogólnych prawideł i tak być musiało. Tak więc po odtrąceniu po dziecku, U wykazuje, że jest to ogólna prawidłowość, podające różne linki. Moje zdanie jest takie, że jak babka faceta kocha to po dziecku też go kocha i może bardziej, bo jest ojcem jej dziecka.
                                                    >
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 18:56

                                                    > Przypadek jest prosty. Każdy, spotykając się z porażką, stara się wykazać, że t
                                                    > o nie jest jego wina, tylko ogólnych prawideł i tak być musiało. Tak więc po od
                                                    > trąceniu po dziecku, U wykazuje, że jest to ogólna prawidłowość, podające różne
                                                    > linki. Moje zdanie jest takie, że jak babka faceta kocha to po dziecku też go
                                                    > kocha i może bardziej, bo jest ojcem jej dziecka.

                                                    Zasadniczo masz rację: jak kocha swojego mężczyznę to kocha i po dziecku. Pod warunkiem, że nie jest mentalnie małą dziewczynką zdolną wyłącznie do miłości płytkiej, na szybkich i powierzchownych emocjonalnych porywach opartej (w skrócie). Jak jest taką dziewczynką to kocha mężczyznę narcystycznie, a jak już ma dzidziusia to ma nowy obiekt do uzależniania i kochania po swojemu.
                                                    Czasem kocha mężczyznę miłością bynajmniej nie niedojrzałą, ale szybko jej się ta miłość kończy, bo on nie odnajduje się kompletnie w związku po urodzeniu dziecka bo ma bałagan pod sufitem i po prostu nie jest stworzony do dzielenia się z kimś uczuciami bliskich (też narcyz).
                                                    Czasem narcyzica kocha mężczyznę, ale dzieci już nieszczególnie, takie też się trafiają. Różne są rodzaje miłości i różne stany ludzie miłością nazywają.
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 19:01
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Przypadek jest prosty. Każdy, spotykając się z porażką, stara się wykazać, że t
                                                    > o nie jest jego wina, tylko ogólnych prawideł i tak być musiało. Tak więc po od
                                                    > trąceniu po dziecku, U wykazuje, że jest to ogólna prawidłowość, podające różne
                                                    > linki. Moje zdanie jest takie, że jak babka faceta kocha to po dziecku też go
                                                    > kocha i może bardziej, bo jest ojcem jej dziecka.

                                                    Ale jaka porazke poniosl w ostatecznym rozrachunku, skoro jest w dlugoterminowym, szczesliwym zwiazku? To go kochala czy nie kochala i nadal nie kocha, czy pokochala na nowo? To co piszesz sie zwyczajnie nie klei, bo nie ma zastosowania w przypadkach innych niz twoj. A jesli stale opisujesz tylko jeden przypadek - swoj, to jaka to ma wartosc uzytkowa dla innych ludzi? Zadna. Caly czas sie zastanawiam co Ty robisz na tym forum skoro nic z niego nie wynosisz?
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 19:09

                                                    >
                                                    > Ale jaka porazke poniosl w ostatecznym rozrachunku, skoro jest w dlugoterminowy
                                                    > m, szczesliwym zwiazku? To go kochala czy nie kochala i nadal nie kocha, czy po
                                                    > kochala na nowo?

                                                    Tak, Kitty, też się zastanowiłam jak Marek wytłumaczył sobie to, że Urqu z żoną są ze sobą i on przynajmniej deklaruje zadowolenie z żony i związku ;-) Marku, co ty na to?


                                                    To co piszesz sie zwyczajnie nie klei, bo nie ma zastosowania
                                                    > w przypadkach innych niz twoj. A jesli stale opisujesz tylko jeden przypadek -
                                                    > swoj, to jaka to ma wartosc uzytkowa dla innych ludzi? Zadna. Caly czas sie zas
                                                    > tanawiam co Ty robisz na tym forum skoro nic z niego nie wynosisz?

                                                    To co pisze Marek ma zastosowanie w pewnych przypadkach (takich jak jego) i faktycznie mógłby spojrzeć szerzej.
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 20:09
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Ale jaka porazke poniosl w ostatecznym rozrachunku, skoro jest w dlugoterminowy
                                                    > > m, szczesliwym zwiazku? To go kochala czy nie kochala i nadal nie kocha,
                                                    > czy po
                                                    > > kochala na nowo?
                                                    >
                                                    > Tak, Kitty, też się zastanowiłam jak Marek wytłumaczył sobie to, że Urqu z żoną są ze sobą i on przynajmniej deklaruje zadowolenie z żony i związku ;-) Marku, co ty na to?
                                                    ----------------------------
                                                    Już napisałem. Jest to cierń, który boli, tak jak choćby zdrada. Ludzie potrafią sobie ułożyć życie mimo tych cierni, ale do nich wracają, pytając: dlaczego?
                                                    Mój świat jest prosty, tak jak proste jest , że babka będąc świetną matką, gospodynią itp nie wzbudzi pożądania, bo pożądanie jest wzbudzane seksapealem, a nie czystym domem ani dobrocią. Tak samo, ten facet z linku narzekający na brak seksu, zwyczajnie nie wzbudza pożądania mimo kwiatów, pracowitości itp. Jak chce być pożądanym, musi iść drogą Sabata.
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 20:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Ale jaka porazke poniosl w ostatecznym rozrachunku, skoro jest w dl
                                                    > ugoterminowy
                                                    > > > m, szczesliwym zwiazku? To go kochala czy nie kochala i nadal nie k
                                                    > ocha,
                                                    > > czy po
                                                    > > > kochala na nowo?
                                                    > >
                                                    > > Tak, Kitty, też się zastanowiłam jak Marek wytłumaczył sobie to, że Urqu
                                                    > z żoną są ze sobą i on przynajmniej deklaruje zadowolenie z żony i związku ;-)
                                                    > Marku, co ty na to?
                                                    > ----------------------------
                                                    > Już napisałem. Jest to cierń, który boli, tak jak choćby zdrada. Ludzie potrafi
                                                    > ą sobie ułożyć życie mimo tych cierni, ale do nich wracają, pytając: dlaczego?
                                                    > Mój świat jest prosty, tak jak proste jest , że babka będąc świetną matką, gosp
                                                    > odynią itp nie wzbudzi pożądania, bo pożądanie jest wzbudzane seksapealem, a ni
                                                    > e czystym domem ani dobrocią. Tak samo, ten facet z linku narzekający na brak s
                                                    > eksu, zwyczajnie nie wzbudza pożądania mimo kwiatów, pracowitości itp. Jak chce
                                                    > być pożądanym, musi iść drogą Sabata.

                                                    A ja uważam, że go kochała i podążała. Tak mi wychodzi z lektury postow Urqu.
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 21:04
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > A ja uważam, że go kochała i podążała. Tak mi wychodzi z lektury postow Urqu.
                                                    -----------------
                                                    A to jego dzisiejszy post:
                                                    Ja mialem zespół odstawienny od czulosci intymnosci i calej reszty jak w opisie
                                                    www.sensity.pl/jak-zadbac-o-zwiazek-gdy-pojawia-sie-dziecko
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 21:55
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > A ja uważam, że go kochała i podążała. Tak mi wychodzi z lektury postow U
                                                    > rqu.
                                                    > -----------------
                                                    > A to jego dzisiejszy post:
                                                    > Ja mialem zespół odstawienny od czulosci intymnosci i calej reszty jak w opisie
                                                    >
                                                    > www.sensity.pl/jak-zadbac-o-zwiazek-gdy-pojawia-sie-dziecko

                                                    No i? O czym to świadczy?
                                                  • sabat3 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 22:28
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    >Jak chce
                                                    > być pożądanym, musi iść drogą Sabata.

                                                    Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, Marku, mówiąc o "pójściu drogą sabata"... Dodam, że jeśli chciałbyś mnie stawiać jako wzór mężczyzny wzbudzającego w kobietach pożądanie, to z przykrością muszę zaprzeczyć :) Fajnie by było :P Owszem - Moja Pani mnie troszeczkę lubi (mam nadzieję) i chyba jej się podobam, ale musisz temu statystycznie przeciwstawić przynajmniej z setkę takich kobiet, które albo mają mnie totalnie w dupie, albo odwracają na mój widok wzrok pukając się w czoło, czy też pękając ze śmiechu :) Generalnie rzecz biorąc nie jestem atrakcyjnym mężczyzną i mam tego pełną świadomość. Paradoksalnie - chyba nawet jestem atrakcyjny mniej niż wtedy, kiedy byłem grubasem pracującym w finansach, bo ewidentne braki wizualne równoważył prestiż wykonywanej pracy, magia eleganckiego garnituru i domysły ludzi na temat moich możliwości finansowych. Oczywiście - wtedy nie miałem o tym zielonego pojęcia.
                                                    Nie wiem więc czy "pójście drogą sabata" to właściwe rozwiązanie. Doprecyzuj, co masz na myśli.
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 22:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > >Jak chce
                                                    > > być pożądanym, musi iść drogą Sabata.
                                                    >
                                                    > Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, Marku, mówiąc o "pójściu drogą sabata"..
                                                    > . Dodam, że jeśli chciałbyś mnie stawiać jako wzór mężczyzny wzbudzającego w kobietach pożądanie, to z przykrością muszę zaprzeczyć :) Fajnie by było
                                                    -------------------------
                                                    Jest to rozwiązanie Twojego problemu braku pożądania przez Twoja żonę. Nie chodzi o wzbudzanie pożądania u kobiet, tylko u kobiety. Przestałeś jojczyć i rozwiązałeś problem.
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 00:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Jest to rozwiązanie Twojego problemu braku pożądania przez Twoja żonę. Nie chod
                                                    > zi o wzbudzanie pożądania u kobiet, tylko u kobiety. Przestałeś jojczyć i rozwi
                                                    > ązałeś problem.

                                                    Ale to nie jest zadne rozwiaznie "problemu braku pozadania przez Jego zone" tylko ominiecie tego problemu/nie zajmowanie sie nim, bardziej potocznie: ucieczka od problemu.

                                                    Sorry Sabat, nie pije tu do Ciebie, tylko do Marka WYPOWIEDZI, hehe
                                                  • urquhart Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 21:11
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Tak, Kitty, też się zastanowiłam jak Marek wytłumaczył sobie to, że Urqu z żoną
                                                    > są ze sobą i on przynajmniej deklaruje zadowolenie z żony i związku ;-) Marku,
                                                    > co ty na to?(...)
                                                    > To co pisze Marek ma zastosowanie w pewnych przypadkach (takich jak jego) i fak
                                                    > tycznie mógłby spojrzeć szerzej.

                                                    Dlaczego nie odpowiada mi twój opis z narcystycznymi zaburzeniami , a już Marka zupełnie jest od czapy. Bo jak się skupisz na zaburzeniach to możesz jedynie wysłać kogoś żeby sie leczył ewentualnie czy unikać pewnego procenta zaburzonych.

                                                    Ja dotarłem kiedyś na to forum szukając podobnych historii, szczęśliwie spotkałem tu Glam która wtedy zachwycała się Esther Perel u której przeczytałem że to klasyczny mechanizm typowy w jej poradni. Jeżeli już wiesz jak to działa daje ci pewną sprawczość żeby odwrócić przyczyny próbować zmienić sytuacje.

                                                    Ostatni miesiąc pięknie to pokazuje na forum jeżeli znasz mechanizm zjawiska możesz obrócić je na swoją korzyść zależy od NASTAWIENIA , jak zasady psychoewo postrzegania atrakcyjności wykorzystali Yoric, Kutuzow i Wont zamiast psioczyć że baby lecą na murzynów jak Kombi czy zasobni i zaradni powodują wilgoć jak Sabat kiedyś sami wykorzystali tą zasadę :)

                                                    I jak zadowolisz sie Kagowskim "jeden ma tak inny inaczej" albo nie posuniesz sie o krok.
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 21:34

                                                    >
                                                    > Dlaczego nie odpowiada mi twój opis z narcystycznymi zaburzeniami

                                                    No to oczywiste że.ci nie odpowiada ;-)


                                                    . Bo jak się skupisz na zaburzeniach to możesz jedynie w
                                                    > ysłać kogoś żeby sie leczył ewentualnie czy unikać pewnego procenta zaburzonych

                                                    I w zasadzie o to chodzi: unikać zaburzonych. Przynajmniej tych bardziej zaburzonych niż my ;-) W co chcesz ludzi wkręcać? W kopanie się z koniem i walkę z wiatrakami? Motywowanie klinicznych narcyzów czy dance macabre z psychopatą? Po chuj? Co względnie normalny na normach i emocjach człowiek może zyskać w kontakcie z kimś kogo przy dobrych wiatrach można zmanipulowanc na tyle, że nie zabije, jak Stalin, a mógł? ;-)
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 21:50
                                                    >
                                                    > Dlaczego nie odpowiada mi twój opis z narcystycznymi zaburzeniami

                                                    No.oczywiście że ci nie odpowiada ;-)


                                                    . Bo jak się skupisz na zaburzeniach to możesz jedynie w
                                                    > ysłać kogoś żeby sie leczył ewentualnie czy unikać pewnego procenta zaburzonych

                                                    A o co.chodzi jak nie o nie wiązanie się z ludźmi zaburzonymi bardziej niż my? O wystawianie się na żer patologii? O próby wykrzesania czegoś cennego z klinicznego narcyza czy radość z dance macabre z psychopatą? Ale po co? Wiesz, można oczywiście tak "zmotywowac" narcyza że będzie nas "wielbił" albo psychopatę tak by nas za bardzo nie dręczył, ale właściwie po chuj? Czy w miarę normalnemu człowiekowi da szczęście takie "zwycięstwo"? No raczej nie, człowiekowi szczęście dac może ktoś mu równy rozwojowo i sytuacje jakie generuje ten równy. Narcyzow zostawmy borderlinom itd. A po wykluczeniu z naszego życia osób zbyt pogiętych zajmiemy się uzdrawianiem własnego umuslu, potem dopiero uzdrawianiem sytuacji w jakich tkwimy. Wtedy tzw.motywowanie przydaje się jak najbardziej.
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 20:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Przypadek jest prosty. Każdy, spotykając się z porażką, stara się wykazać, że to nie jest jego wina, tylko ogólnych prawideł i tak być musiało. Tak więc po odtrąceniu po dziecku, U wykazuje, że jest to ogólna prawidłowość, podające różne linki. Moje zdanie jest takie, że jak babka faceta kocha to po dziecku też go kocha i może bardziej, bo jest ojcem jej dziecka.
                                                    >
                                                    > Ale jaka porazke poniosl w ostatecznym rozrachunku, skoro jest w dlugoterminowym, szczesliwym zwiazku? To go kochala czy nie kochala i nadal nie kocha, czy pokochala na nowo? To co piszesz sie zwyczajnie nie klei, bo nie ma zastosowania w przypadkach innych niz twoj. A jesli stale opisujesz tylko jeden przypadek - swoj, to jaka to ma wartosc uzytkowa dla innych ludzi? Zadna. Caly czas sie zastanawiam co Ty robisz na tym forum skoro nic z niego nie wynosisz?
                                                    --------------------
                                                    Każda uwaga, która stoi w sprzeczności z Twoim rozumieniem rzeczywistości już powoduje atak na mnie. Przecież U opisywał odtrącenie po urodzeniu dziecka i jest to widoczny cierń w jego życiu, skoro do tego wraca. Ludzie pomimo cierni w przeszłości potrafią swoje życie wyprostować i jeśli mu się udało, chwała mu za to.
                                                    Jesteś tu tyle lat a cały czas nie rozumiesz, jak rozumują faceci. Trochę szkoda.
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 22:26
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Każda uwaga, która stoi w sprzeczności z Twoim rozumieniem rzeczywistości już p
                                                    > owoduje atak na mnie.

                                                    To byl atak? To chyba nie przezyles nigdy ataku. Porownujac: Urqu napisal, ze twoja wypowiedz o nim jest od czapy. To nie byl atak? Tylko moje wypowiedzi sa atakiem, aha, rozumiem ;)
                                                  • marek.zak1 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 22:47
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Każda uwaga, która stoi w sprzeczności z Twoim rozumieniem rzeczywistości już powoduje atak na mnie.
                                                    >
                                                    > To byl atak? To chyba nie przezyles nigdy ataku. Porownujac: Urqu napisal, ze twoja wypowiedz o nim jest od czapy. To nie byl atak?
                                                    ------------
                                                    Skończyłaś studia a nie rozumiesz podstawowych pojęć. A więc:
                                                    ,,Twoja wypowiedź jest od czapy" - jest ocena mojej wypowiedzi. Szanuję ją.
                                                    ,,Niczego nie rozumiesz" - to jest to atak personalny, który nie dotyczy mojej wypowiedzi, tylko mnie.
                                                  • zawle Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 23:07
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Skończyłaś studia a nie rozumiesz podstawowych pojęć. A więc:
                                                    > ,,Twoja wypowiedź jest od czapy" - jest ocena mojej wypowiedzi. Szanuję ją.
                                                    > ,,Niczego nie rozumiesz" - to jest to atak personalny, który nie dotyczy mojej
                                                    > wypowiedzi, tylko mnie.

                                                    Czasami lepiej milczec...zwłaszcza gdy sie chcę gadać o CUDZEJ inteligencji:)))
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 00:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:

                                                    > Skończyłaś studia a nie rozumiesz podstawowych pojęć.

                                                    No widzisz jakich idiotow przepuszczaja, eeh panie, polinteligentow! ;)

                                                    A więc:
                                                    > ,,Twoja wypowiedź jest od czapy" - jest ocena mojej wypowiedzi. Szanuję ją.
                                                    > ,,Niczego nie rozumiesz" - to jest to atak personalny, który nie dotyczy mojej
                                                    > wypowiedzi, tylko mnie.

                                                    Wklei mi prosze moja wypowiedz "Niczego nie rozumiesz", ktora padla w naszej rozmowie w tym watku, gdyz sobie takowej nie przypominam.
                                              • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:59
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > marek.zak1 napisał:
                                                >
                                                > > Problem istnieje tylko spytam, w ilu % dotyczy par, w których babka facet
                                                > a koch
                                                > > ała, a następnie się nim po dziecku rozczarowała, (bo nie pomaga, bo leń
                                                > itp)
                                                >
                                                > Dlaczego rozczarowala sie dopiero 'po' dziecku?

                                                Bo to sytuacja mocno przełomowa, życie mówi "sprawdzam". Wcześniej młoda para nie konfrontowała się tak mocno ze swoimi ograniczeniami i talentami. Po urodzeniu dziecka ludzie dowiadują się sporo nowych rzeczy na swój i partnera temat.
                                          • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:54
                                            > Wiem, ze pisalas o obojgu ale to celowo pomijam. Z tego postu to ja sobie zacze
                                            > rpnelam tylko uzywane przez Ciebie zwroty, bardziej oparlam sie na tym drugim,
                                            > gdzie opisujesz mezczyzne, bo odnosze sie do opinii, jaka masz na temat Urqu i
                                            > jemu podobnych (jak z wklejonego przykladu). Jesli masz inna, to przedstaw pros
                                            > ze.

                                            Nie wiem skąd wiesz, że Urqu jest podobny (i jego przypadek) do tego mężczyzny z wklejonego przez ciebie przykładu. Ja np. nie wiem. To mogą być dwa kompletnie różne małżeństwa, mogą je tworzyć mocno różniący się miedzy sobą ludzie, a wspólne jest tylko hasło "po urodzeniu dziecka czuję się odstawiony na boczny tor". Nie chcę się zagłębiać w porównywanie, bo jeszcze zacznę porównywać gruszki z jabłkami.


                                            Przed chwila tlumaczylas, ze Marek nie neguje istnienia problemu, a tu sama pre
                                            > zentujesz ignorancje. Ludzie pisza rozne rzeczy, zgoda ale dlaczego wszyscy spi
                                            > ewaja jednym glosem? Zmowili sie? Cos jest jednak na rzeczy skoro wszyscy pisza
                                            > , ze po dziecku sie zrabalo. Chcesz powiedziec, ze wszyscy piszacy nie dojrzali
                                            > do rodzicielstwa?

                                            Nie, nie zmówili się. Dużo mężczyzn zgłasza problem samotności po urodzeniu dziecka, a przyczyny tego są różne. Tak jak dużo kobiet narzeka na samotność w związku po urodzeniu dziecka i też różne są tego przyczyny.
                                            • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 18:51
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Nie wiem skąd wiesz, że Urqu jest podobny (i jego przypadek) do tego mężczyzny
                                              > z wklejonego przez ciebie przykładu. Ja np. nie wiem. To mogą być dwa kompletni
                                              > e różne małżeństwa, mogą je tworzyć mocno różniący się miedzy sobą ludzie, a ws
                                              > pólne jest tylko hasło "po urodzeniu dziecka czuję się odstawiony na boczny tor
                                              > ". Nie chcę się zagłębiać w porównywanie, bo jeszcze zacznę porównywać gruszki
                                              > z jabłkami.

                                              NIe porownywalam tych dwoch przypadkow. Pytalam Cie o twoja opinie na temat przypadku Urqu, a Ty uciekasz od odpowiedzi ;-)
                                              • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 19:03
                                                >
                                                > NIe porownywalam tych dwoch przypadkow. Pytalam Cie o twoja opinie na temat prz
                                                > ypadku Urqu, a Ty uciekasz od odpowiedzi ;-)
                                                >

                                                Muszę? ;-)
                                                • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 19:11
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > >
                                                  > > NIe porownywalam tych dwoch przypadkow. Pytalam Cie o twoja opinie na tem
                                                  > at prz
                                                  > > ypadku Urqu, a Ty uciekasz od odpowiedzi ;-)
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Muszę? ;-)

                                                  Oczywiscie, ze nie ;) Pisz nastepnym razem od razu.
                                        • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:22
                                          > Przeczyaj uważnie jeszcze raz mój post. Pisałam o DOJRZAŁOŚCI OBYDWOJGA RODZICÓ
                                          > W. Czy mogę jeszcze jaśniej? A nieumiejętność dzielenia miłości na dwa obiektuy
                                          > to było o kkobiecie akurat.

                                          Niedojrzałych kobiet dotyczy też niechęć lub niemożność budowania relacji z równym jej dorosłym człowiekiem czyli mężczyzną. Wolą nierówną relację z uzależnionym od niej i wpatrzonym w nią dzieciakiem. Wpatrzony mąż idzie wtedy w odstawkę ;-)
                                          To samo robią mężczyźni regularnie wiążący się wyłącznie z bardzo młodymi kobietami (nastolatkami najchętniej) i zmieniający je na następną nastolatkę jak ta stara dojrzeje.
                                          • dinamokutaisi Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 15:50
                                            aandzia43 napisała:
                                            >
                                            > Niedojrzałych kobiet dotyczy też niechęć lub niemożność budowania relacji z rów
                                            > nym jej dorosłym człowiekiem czyli mężczyzną. Wolą nierówną relację z uzależni
                                            > onym od niej i wpatrzonym w nią dzieciakiem. >
                                            >

                                            Obserwuję choćby na spacerach jak matki komunikują się z małymi dziećmi. Wiele nie mówi tylko przemawia, czuć świadomość że ona pierwszy raz w życiu jest w głównej roli, najmądrzejsza.
                              • sabat3 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 10:11
                                Oby tylko kobieta obdarowująca cukierkami nie okazała się być Babą Jagą z piernikowej chatki ;)
                              • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 13:51
                                > No ale "działanie na żywioł" 9/10 kobiet to właśnie imperatyw psychoewo maksymalizacji zasobów fizycznych i psychicznych dla potomstwa - wspomniana korzyść faceta jak już potomstwo jest to konflikt ewidentny interesów z dobrem potomstwa krótkoterminowo i tak działa większość związków :) <

                                Mozliwe. Mowi sie ze ludzie zmietli neandertalczykow (i tysiące innych gatunków) dzieki plastyczności oprogramowania tak w przypadku jednostek jak grup. Przeprogramowania tak, zeby zawiesić w jakimś stopniu krotkozasiegowe imperatywy ewolucyjne na rzecz dalekozasiegowych. Np mniej dzieci w celu poprawienia szansy tych juz istniejących, menopauza, celibat na rzecz sukcesu rodziny itd.

                                Kulturalna kobieta moze postawić sobie za cel długotrwały zwiazek z facetem i osiągnąć to. Kulturalna w sensie „świadoma korzeni, zdolna do analizy, introspekcji, planowania, ważenia celów krótko- i dlugozasiegowych” a nie w sensie nieużywania wulgaryzmów. Facet jest do tego planowania mniej zdolny; przez jakiś czas zastepowalismy to braniem na siebie ryzyka interakcji ze światem zewnętrznym, ale swiat zewnętrzny przestal byc ryzykowny. Pytanie: po co współczesna kobieta miałaby zabiegać o długotrwały związek? Nie wiem. Po co współczesny mężczyzna miałby zabiegać o taki zwiazek? Jeszcze bardziej: nie wiem. Wiec będziemy zyc w pojedynkę nucąc:

                                Fuck you, fuck me
                                fuck the sky, fuck trees, fuck the sun
                                I don't need heat for Vitamin D!

                                O przeprogramowaniu mowie dlatego, ze dobro dzieci da sie u matek spokojnie zawiesić do pewnego stopnia skoro wola isc do miernej roboty po to zeby całość zarobionych pieniędzy przeznaczyć na niańkę. Tu wlasnie (w zachowaniu) wychodzą zazwyczaj na jaw autentyczne motywy, ewolucyjne czy nie. O faceta nie ma sensu zabiegać, korzysci jak sie wyzej rzekło z tego niewiele, a w kryzysie seksualnym zawsze jakiś Lybbla sie napatoczy, zadowoli, wymasuje ego i jest git.

                                > Piszesz "Ja nie chce dostawać ani cukierków ani dupy" ale przecież to kwestionowanie jak Lybli istnienia fundamentalnej nierównowagi potrzeb w relacji <

                                Dojasnie: nie chodzi mi o jednakowość, czy zamienność ludzi tylko o naturę seksu. Czuje sie komfortowiej kiedy to nie jest relacja „cos mam i Ci to moze dam (cześciej - sprzedam, wymienienie)” tylko „mam ochotę zrobic to teraz z toba”. To ogolnie.
                                • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 14:26
                                  Pytanie: po co współczesna kobiet
                                  > a miałaby zabiegać o długotrwały związek? Nie wiem. Po co współczesny mężczyzna
                                  > miałby zabiegać o taki zwiazek? Jeszcze bardziej: nie wiem.

                                  Bo lubią być z kimś? :-) To nadal bardzo powszechne pomimo tak ustawionego świata zewnętrznego że przeżyć można samemu.
                                • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 09.01.18, 17:59
                                  proteinawy napisał(a):

                                  Pytanie: po co współczesna kobiet
                                  > a miałaby zabiegać o długotrwały związek?''
                                  (...)
                                  O faceta nie ma sensu za
                                  > biegać, korzysci jak sie wyzej rzekło z tego niewiele, a w kryzysie seksualnym
                                  > zawsze jakiś Lybbla sie napatoczy, zadowoli, wymasuje ego i jest git.

                                  Odpowiem za kobiete i nie wylacznie na podstawie swojego przypadku. Natomiast z wlaczeniem w obraz dziecka/dzieci. Kobieta bedzie zabiegala o dlugoterminowy zwiazek z mezczyzna gdy ma silne przekonanie/zryty beret (?), ze mezczyzna jest potrzebny jej dzieciom. Musi byc ono na tyle silne, zeby byla przekonana, ze bez niego sobie z nimi nie poradzi, oraz tego rodzaju, ze bez jej zabiegania on jej dzieci zostawi. Jezeli mezczyzna prezentuje postawe i jest tej postawie bezwzglednie wierny, ze on tymi dziecmi sie i tak zajmie z nia w tle czy bez niej, jej zabiegi ulegaja oslabieniu. Czyli co postuluja wspolczesne kobiety w zasadzie zabija zwiazki dlugoterminowe i odstrasza od nich mezczyzn, typu: 'zawsze sobie poradze z dzieckiem', 'on nie jest mi do niczego potrzebny', 'dziecko jest dla mnie najwazniejsze'. W ogole postawa (odrebny temat, juz tu dyskutowany zreszta) afirmacji braku potrzeb wobec innych ludzi jest zabojcza dla ludzkich relacji. Relacje ludzkie wlasnie powinny sie opierac na potrzebach w stosunku do siebie nawzajem skierowanych. Powiedzenie komus (w rozwazanym przeze mnie przypadku kobiety z dzieckiem w relacji do mezczyzny) 'nie potrzebuje cie, sama sobie poradze' jest w istocie policzkiem i sterminowaniem tej relacji. NIe wiem czy za bardzo nie odbieglam ;)

                                  > O przeprogramowaniu mowie dlatego, ze dobro dzieci da sie u matek spokojnie zaw
                                  > iesić do pewnego stopnia skoro wola isc do miernej roboty po to zeby całość zar
                                  > obionych pieniędzy przeznaczyć na niańkę. Tu wlasnie (w zachowaniu) wychodzą za
                                  > zwyczaj na jaw autentyczne motywy, ewolucyjne czy nie. >

                                  Abstrahujac od tego, co zauwazam, ostatnimi czasy okupuje twoje mysli, dochodze sama do wniosku (sporo nad tym myslalam), ze takie zachowania jak opisujesz powyzej (wybor marnej roboty by przeznaczyc cala kase na nianke) sa w swej istocie objawym naturalnego procesesu 'porzucania' swojego dziecka. U zwierzat to jest bardzo widoczne. Teraz kiedy rodzimy jedno, dwoje dzieci staramy sie 'przeprogramowac' na popularne wspolczesnie myslenie, ze musismy z tymi dziecmi byc, przyjaznic sie i co najgorsze, bawic sie, gdzie tak naprawde nie jestesmy dla nich partnerami w niczym. Poniewaz nie potrafimy ani nie chcemy sobie z tym 'porzucaniem' dziecka radzic na poziomie swiadomym, to przykrywamy to licznymi koniecznosciami i obowiazkami, ktore nas od niego jak najwczesniej sie da odrywaja. Co o tym myslisz? (malo poprawne, co? i zasadniczo nie po twojej linii pogladowej, wiem)
                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 06:37
                                    > Kobieta bedzie zabiegala o dlugoterminowy zwiazek z mezczyzna gdy ma silne przekonanie/zryty beret (?), ze mezczyzna jest potrzebny jej dzieciom. <

                                    Dzieci mozna mieć z rządem. Na zachodzie to jest realny wybór dla matki, nie tylko finansowo, obyczajowo tez. W zwiazku z tym nie trzeba sie użerać z bad boyem, ani znosić nędzy pantofla. Ulice UK sa pełne grubych, szczęśliwych kobiet :)

                                    > Powiedzenie komus (w rozwazanym przeze mnie przypadku kobiety z dzieckiem w relacji do mezczyzny) 'nie potrzebuje cie, sama sobie poradze' jest w istocie policzkiem i sterminowaniem tej relacji. NIe wiem czy za bardzo nie odbieglam ;) <

                                    Reszka wolności :)

                                    > dochodze sama do wniosku (sporo nad tym myslalam), ze takie zachowania jak opisujesz powyzej (wybor marnej roboty by przeznaczyc cala kase na nianke) sa w swej istocie objawym naturalnego procesesu 'porzucania' swojego dziecka. U zwierzat to jest bardzo widoczne. <

                                    U większości zwierząt to jest wyraźny moment kiedy odcięcie jest dobre dla miotu i matki. U ludzi - przedłużenie opieki (np do konca studiów) skutkuje lepsza trajektoria młodych. Przyszłość dzieciaka z amerykańskiego getta bedzie inna niz brytyjskiego absolwenta Eton.

                                    Ja tez myslalem o tym duzo i przyglądałem sie kilku takim matkom. Z tego co widze - nie sposób mieć im za złe. Po pierwsze proces wychowawczy dziewczynek przestawił sie dla ostatnich 3-4 pokoleń kobiet z „dobrze jest byc matka” na „bycie częścią siły roboczej to wolność” a to z kolei do „najlepiej byc konsumentem 24/7” (mój forumowy szok). Stad bycie matka nie ma etosu, nie kreci.

                                    Po drugie macierzyństwo oznacza wieksza samotność niz kiedys. Nie dosc ze jestes traktowana przez psiapsioly jak głupia cipa ktora „sie marnuje” w domu, to te psiapsioly sa gdzie indziej. Realizują sie w stylu „seks w wielkim mieście”. Nawet jezeli ten styl nie harmonizuje z ich potrzebami - generuje duzo ciekawsze rozmowy przy kawusi. Z kolei inne matki to czesto faszystki: nie karmisz jak trzeba, nie wozisz na zajęcia z kreatywności czy jogi w wieku 5 miesięcy - jestes traktowana jak crack-whore. Wracając do samotności: kolezanka ze studiów mojej zony przewieziona przez męża do katowickiego blokowiska po drugim dziecku oszalała w medycznym sensie tego słowa. Doszła do przekonania ze jedno z jej dzieci to Jezus a drugie Szatan. Pewnie wspominałem Przy tak ustawionych parametrach to cud ze kobiety w ogole chca mieć jakiekolwiek dzieci, no i nic dziwnego ze po pierwszym mowia „dosc”.

                                    Co potwierdza to co mowisz w temacie odsunięcia sie od młodych przez pozory typu praca.

                                    Ja patrzę na to wszystko z boku, staram sie nie inwestować w emocje erotyczne (nie chce ryzykować głębszego przywiązania bez zadnych praw), zamiast tego wspieram doceniam, staram sie szanowac, indukuje poczucie winy u siebie (ze za mało sie staram) itd. Człowiek z kartonu. To jest świadome wygaszenie dumy i samczosci, czy raczej zepchnięcia ich do podziemia. Ale to juz było wiele razy.
                                    • sabat3 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 09:14
                                      proteinawy napisał(a):
                                      > kolei inne matki to czesto faszystki: nie karmisz jak t
                                      > rzeba, nie wozisz na zajęcia z kreatywności czy jogi w wieku 5 miesięcy - jeste
                                      > s traktowana jak crack-whore.

                                      A jak zapatruja sie na posiadanie dzieci z rzadem? Czy fasada w stylu fajnego meza, bedacego elementem pozytywnego wizerunku rodziny juz w UK nie obowiazuje? Pomijajac kwestie czysto pragmatyczne, czy fajny maz przestal byc elementem wizerunkowego sukcesu?

                                      Wracając do samotności: kolezanka ze studiów moje
                                      > j zony przewieziona przez męża do katowickiego blokowiska po drugim dziecku osz
                                      > alała w medycznym sensie tego słowa. Doszła do przekonania ze jedno z jej dziec
                                      > i to Jezus a drugie Szatan.

                                      Gdybys pomieszkal troche w katowickim blokowisku, to zrozumialbys, ze zarowno obled jak i urodzenie najpierw Jezusa, a nastepnie Szatana nie sa tutaj wydarzeniem szczegolnie wyjatkowym. Prawde mowiac, nie robia na nikim wiekszego wrazenia.
                                      • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 09:58
                                        sabat3 napisał:

                                        > urodzenie najpierw Jezusa, a nastepnie Szatana nie sa tutaj wydarzen
                                        > iem szczegolnie wyjatkowym.

                                        Rzeklby: standard ;-)

                                        POsmialam sie do lez. Sabat nie myslales, ze zrobic jakas kultowa komedie?
                                      • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 10:29
                                        sabat3 napisał:

                                        > proteinawy napisał(a):
                                        > > kolei inne matki to czesto faszystki: nie karmisz jak t
                                        > > rzeba, nie wozisz na zajęcia z kreatywności czy jogi w wieku 5 miesięcy -
                                        > jeste
                                        > > s traktowana jak crack-whore.
                                        >
                                        > A jak zapatruja sie na posiadanie dzieci z rzadem? Czy fasada w stylu fajnego m
                                        > eza, bedacego elementem pozytywnego wizerunku rodziny juz w UK nie obowiazuje?
                                        > Pomijajac kwestie czysto pragmatyczne, czy fajny maz przestal byc elementem wiz
                                        > erunkowego sukcesu?

                                        No właśnie, ciekawe. Bo w Polszy to ciągle element kurewsko ważny.
                                      • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 18:24
                                        > A jak zapatruja sie na posiadanie dzieci z rzadem? Czy fasada w stylu fajnego meza, bedacego elementem pozytywnego wizerunku rodziny juz w UK nie obowiazuje? Pomijajac kwestie czysto pragmatyczne, czy fajny maz przestal byc elementem wizerunkowego sukcesu? <

                                        Odkad tu jestem mam wrazenie ze powoli przegryzam sie przez kolejne warstwy bullshitu. Wg moich subiektywnych obserwacji rzecz sie ma tak:

                                        - W warstwie kultury masowej małżeństwo jako instytucja jest martwa, wymazana smoła i utaplana w pierzu. Przemoc, wiezienie, blada, niedożywiona kobita z podkrążonymi oczami i spranym mózgiem przykuta łańcuchem do kuchennego zlewu cos pichci dla rozwalonego na kanapie wieprza z cygarem w mordzie - mysle ze masz obraz.

                                        - W warstwie klasy średniej istotny jest zwiazek. Troche niegrzecznie/niebezpiecznie na przyjęciu pytać o zone/męża, lepiej zaczynać od „partner” - nie ma płci, nie ma patriarchalnego smrodku. Chyba ze rozmówca ma brązowa skore i brodę. Tu „partner” świadczy o braku wyczucia.

                                        - klasa rob. jest mniej pojebana mimo większej ilości patologii

                                        - klasy wyższe mądrze nie mowia za dużo, tylko robią swoje, głownie tradycyjnym sposobem. Np mój szef, ma 5-cioro dzieci, zone w domu na pełen etat, wszystkie dzieci przygotowane na sukces na dobrych studiach/w dobrych szkołach.
                                    • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 10:19
                                      > > dochodze sama do wniosku (sporo nad tym myslalam), ze takie zachowania ja
                                      > k opisujesz powyzej (wybor marnej roboty by przeznaczyc cala kase na nianke) sa
                                      > w swej istocie objawym naturalnego procesesu 'porzucania' swojego dziecka. U z
                                      > wierzat to jest bardzo widoczne. <
                                      >
                                      > U większości zwierząt to jest wyraźny moment kiedy odcięcie jest dobre dla mio
                                      > tu i matki. U ludzi - przedłużenie opieki (np do konca studiów) skutkuje lepsza
                                      > trajektoria młodych. Przyszłość dzieciaka z amerykańskiego getta bedzie inna n
                                      > iz brytyjskiego absolwenta Eton.

                                      Wybór "marna robota i prawie cała kasa na niańkę" to akurat najczęściej inwestycja w i ciągłość pracy i nie wywalenie z roboty. W Polszy, jak na zachodzie to nie wiem. Ale kobiety różne są i zawsze były. Kiedyś szła taka co nie mogła z dzieciakami w izbie wytrzymać częściej w pole albo do obory pod byle pretekstem,przychówek z babką zostawiając często gęsto i było ok. A teraz każdy nasz ruch i decyzja są na widelcu gawiedzi podane.
                                      Przedłużenie opieki do końca studiów to wcale nie siedzenie matki z dzieckiem w nieskończoność. Raczej kombinacja decyzji rodzinnych jak najkorzystniejszych dla danej jednostki i w danej sytuacji.


                                      > Ja tez myslalem o tym duzo i przyglądałem sie kilku takim matkom. Z tego co wid
                                      > ze - nie sposób mieć im za złe. Po pierwsze proces wychowawczy dziewczynek prze
                                      > stawił sie dla ostatnich 3-4 pokoleń kobiet z „dobrze jest byc matka” na „bycie
                                      > częścią siły roboczej to wolność” a to z kolei do „najlepiej byc konsumentem 2
                                      > 4/7” (mój forumowy szok). Stad bycie matka nie ma etosu, nie kreci.

                                      Wszystko rozbija się o własną kasę Proteinowy. Po prostu. A własna kasa to najczęściej kasa zarobiona przez siebie i na własny rachunek. "Bycie częścią siły roboczej" to jedna z dróg do samostanowienia w sensie nie bycia zależnym do czyjejś fanaberii, a nie etos sam w sobie. Nie ma bardziej tragicznego widoku niż porzucona jak śmieć dla młodszej stara kobieta, która nie pracowała (nei zarabiała kasy na swój rachunek). Tego się kobiety ciągle boją. I ciągle ta obawa kłoci się z obawą, że za mało czasu i uwagi dadzą potomstwu. Nierozstrzygalne, pozostaje kombinować jak najlepiej tym, co się ma dane.



                                      > Po drugie macierzyństwo oznacza wieksza samotność niz kiedys. Nie dosc ze jeste
                                      > s traktowana przez psiapsioly jak głupia cipa ktora „sie marnuje” w domu, to te
                                      > psiapsioly sa gdzie indziej. Realizują sie w stylu „seks w wielkim mieście”. N
                                      > awet jezeli ten styl nie harmonizuje z ich potrzebami - generuje duzo ciekawsze
                                      > rozmowy przy kawusi. Z kolei inne matki to czesto faszystki: nie karmisz jak t
                                      > rzeba, nie wozisz na zajęcia z kreatywności czy jogi w wieku 5 miesięcy - jeste
                                      > s traktowana jak crack-whore.

                                      Fakt, atomizacja i pochodne. Poza tym mobilność, zmiany miejsca zamieszkania za pracą, rodzenie dzieci z dala od matki czy teściowej. Jakoś sobie radzą dziewczyny, tworzą koleżeńsko-sąsiedzkie układy, jeśli jest możliwość. Dwie moje koleżanki przez kilka lat bardzo intensywnie wspierały się w pilnowaniu sobie wzajemnym małych dzieci (mężowie ciągle poza domem, one pracowały), że im się dzieci wychowały może nie jak rodzeństwo, ale jak kuzyni :-) Utworzyły siostrzane wspólne gniazdo dla piątki młodych ;-)
                                      W Polsce ciągle jeszcze (i pewnie tak zostanie) "marnuje się w domu" nie ma takiej siły przebicia. Marnuje się jak siedzi w domu 10 lat, jak odchowuje dzieci niewielkie, to cenią i wychwalają.
                                    • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 10:21
                                      proteinawy napisał(a):

                                      > Dzieci mozna mieć z rządem. Na zachodzie to jest realny wybór dla matki, nie ty
                                      > lko finansowo, obyczajowo tez. W zwiazku z tym nie trzeba sie użerać z bad boye
                                      > m, ani znosić nędzy pantofla. Ulice UK sa pełne grubych, szczęśliwych kobiet :)

                                      A rzad wstaje tez do dziecka w nocy, myje, szykuje jedzenie, pierze i prowadza do szkoly, ect? Czy ona musi to zrobic sama? Tia, tak bardzo sa szczesliwe, ze az sie z tego szczescia upasly ;)

                                      > Ja tez myslalem o tym duzo i przyglądałem sie kilku takim matkom. Z tego co wid
                                      > ze - nie sposób mieć im za złe. Po pierwsze proces wychowawczy dziewczynek prze
                                      > stawił sie dla ostatnich 3-4 pokoleń kobiet z „dobrze jest byc matka” na „bycie
                                      > częścią siły roboczej to wolność” a to z kolei do „najlepiej byc konsumentem 2
                                      > 4/7” (mój forumowy szok). Stad bycie matka nie ma etosu, nie kreci.

                                      NIe o to chodzi. BYcie matka to robota najnizszego rzedu, do ktorej nie potrzeba zadnych kwalifikacji, bo to jest odpowiednik sprzataczki i kucharki, opiekunki jak do ludzi starszych ktorzy juz nie kumaja co sie do nich mowi i sie nie podetra jak sie obsrali. Dokladnie ta robota dla emigracji, o ktorej pisal Urqu, ktorej juz nikt na Zachodzie wykonywac nie chce. Skoro taki etos ma rola matki to (zapytam feministycznie) czemu SAM nie zostaniesz ojcem na pelny etat? Dlaczego sam sie w tym nie realizujesz w 100%? Tylko w jakims malym, a ogladasz sie owszem na kobiete zeby ta robote odwalila za Ciebie i jeszcze byla wdzieczna, ze jej dostapila ;)

                                      > Ja patrzę na to wszystko z boku, staram sie nie inwestować w emocje erotyczne (
                                      > nie chce ryzykować głębszego przywiązania bez zadnych praw)

                                      Aandzia zapewne by powiedziala, ze nie dojrzales do rodzicielstwa, bo tak to bys trzymal w jednym reku to..., a w drugim tamto...jak Marek. Kag by powiedziala zapewne: nie szkodzi, wazne, ze dbasz o babki satysfakcje w lozku.
                                      • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 10:27
                                        >
                                        > > Ja patrzę na to wszystko z boku, staram sie nie inwestować w emocje eroty
                                        > czne (
                                        > > nie chce ryzykować głębszego przywiązania bez zadnych praw)
                                        >
                                        > Aandzia zapewne by powiedziala, ze nie dojrzales do rodzicielstwa, bo tak to by
                                        > s trzymal w jednym reku to..., a w drugim tamto...jak Marek. Kag by powiedziala
                                        > zapewne: nie szkodzi, wazne, ze dbasz o babki satysfakcje w lozku.
                                        >

                                        Protestuję. Co ma wycofanie erotyczne Proteinowego z jego związku do jakości jego rodzicielstwa? Proszę mi nie dorabiać gęby ;-)
                                        • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 10:36
                                          aandzia43 napisała:

                                          > >
                                          > > > Ja patrzę na to wszystko z boku, staram sie nie inwestować w emocje
                                          > eroty
                                          > > czne (
                                          > > > nie chce ryzykować głębszego przywiązania bez zadnych praw)
                                          > >
                                          > > Aandzia zapewne by powiedziala, ze nie dojrzales do rodzicielstwa, bo tak
                                          > to by
                                          > > s trzymal w jednym reku to..., a w drugim tamto...jak Marek.

                                          > Protestuję. Co ma wycofanie erotyczne Proteinowego z jego związku do jakości je
                                          > go rodzicielstwa? Proszę mi nie dorabiać gęby ;-)

                                          Opieralam sie ta ponizszym opisie mezczyzny gdy opisywalas dojrzalosc do rodzicielstwa: "Marek angażujący się w dzieciaka a drugą ręką pilnujący by nie umknęła mu intymnośc z żoną." Wyciagnelam z tego wniosek, ze Proteinowi jedna reka kuleje ;)
                                          • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 10:43

                                            > > > Aandzia zapewne by powiedziala, ze nie dojrzales do rodzicielstwa,
                                            > bo tak
                                            > > to by
                                            > > > s trzymal w jednym reku to..., a w drugim tamto...jak Marek.
                                            >
                                            > > Protestuję. Co ma wycofanie erotyczne Proteinowego z jego związku do jako
                                            > ści je
                                            > > go rodzicielstwa? Proszę mi nie dorabiać gęby ;-)
                                            >
                                            > Opieralam sie ta ponizszym opisie mezczyzny gdy opisywalas dojrzalosc do rodzic
                                            > ielstwa: "Marek angażujący się w dzieciaka a drugą ręką pilnujący by nie umknęł
                                            > a mu intymnośc z żoną." Wyciagnelam z tego wniosek, ze Proteinowi jedna reka ku
                                            > leje ;)

                                            A nie, rodzicielstwo to rodzicielstwo, a związek to związek. Proteinowy taki jest, taką ma żonę, takie emocje w związku z nią, więc tak wybrał, ale rodzicem jest dobrym albo marnym niezależnie od tego. Tak jak nam się tu przedstawia to podejrzewam że dobrym. Przynajmniej otwartym na dziecko i dość zaangażowanym.
                                            • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 11:01
                                              aandzia43 napisała:

                                              > > Opieralam sie ta ponizszym opisie mezczyzny gdy opisywalas dojrzalosc do
                                              > rodzic
                                              > > ielstwa: "Marek angażujący się w dzieciaka a drugą ręką pilnujący by nie
                                              > umknęł
                                              > > a mu intymnośc z żoną." Wyciagnelam z tego wniosek, ze Proteinowi jedna r
                                              > eka ku
                                              > > leje ;)
                                              >
                                              > A nie, rodzicielstwo to rodzicielstwo, a związek to związek. Proteinowy taki je
                                              > st, taką ma żonę, takie emocje w związku z nią, więc tak wybrał, ale rodzicem j
                                              > est dobrym albo marnym niezależnie od tego. Tak jak nam się tu przedstawia to p
                                              > odejrzewam że dobrym. Przynajmniej otwartym na dziecko i dość zaangażowanym.

                                              Zapisuje: u Marka rodzicielstwo i intymnosc w zwiazku traktujemy holistycznie, a u Proteinowego rozdzielnie ;) Brak sztywnego podejscia jak u Lybli do erotykow. To bardzo zyczliwa postawa, zupelnie jakby klasycznie bazujaca na wypowiedzi Proteiny, ze kobiety potrafia wykorzystac inteligencje emocjonalna zeby bylo milo.
                                              • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 11:28

                                                > > A nie, rodzicielstwo to rodzicielstwo, a związek to związek. Proteinowy t
                                                > aki je
                                                > > st, taką ma żonę, takie emocje w związku z nią, więc tak wybrał, ale rodz
                                                > icem j
                                                > > est dobrym albo marnym niezależnie od tego. Tak jak nam się tu przedstawi
                                                > a to p
                                                > > odejrzewam że dobrym. Przynajmniej otwartym na dziecko i dość zaangażowan
                                                > ym.
                                                >
                                                > Zapisuje: u Marka rodzicielstwo i intymnosc w zwiazku traktujemy holistycznie,
                                                > a u Proteinowego rozdzielnie ;) Brak sztywnego podejscia jak u Lybli do erotyko
                                                > w. To bardzo zyczliwa postawa, zupelnie jakby klasycznie bazujaca na wypowiedzi
                                                > Proteiny, ze kobiety potrafia wykorzystac inteligencje emocjonalna zeby bylo m
                                                > ilo.

                                                Mężczyźni też potrafią. A moja postawa czyli pogląd o rozdzielności jakości rodzicielstwa i mężostwa nie jest życzliwa, tylko rzeczywiście tak mi wychodzi z obserwacji. Chociaż na pewno łatwiej i bardziej gładko rodzicielstwo toczy się w atmosferze miłości związkowej. I odwrotnie. Większy komfort i więcej pozytywnych wibracji.
                                                • urquhart Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 13:24
                                                  > Mężczyźni też potrafią. A moja postawa czyli pogląd o rozdzielności jakości rod
                                                  > zicielstwa i mężostwa nie jest życzliwa, tylko rzeczywiście tak mi wychodzi z o
                                                  > bserwacji.

                                                  Dla mrzczyzn o kobiecych mózgach ktorzy mają kobieca gratyfikaje wychodzi rodzicielstwo równie chetnie jak kobiecym kobietom.
                                                  Problem z wtedy nie wychodzi imw w zwiazku co jest czesto opisywane jako paradoks bo kobiety maja ich za pizdy :)
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 14:08
                                                    rquhart napisał:

                                                    > > Mężczyźni też potrafią. A moja postawa czyli pogląd o rozdzielności jakoś
                                                    > ci rod
                                                    > > zicielstwa i mężostwa nie jest życzliwa, tylko rzeczywiście tak mi wychod
                                                    > zi z o
                                                    > > bserwacji.
                                                    >
                                                    > Dla mrzczyzn o kobiecych mózgach ktorzy mają kobieca gratyfikaje wychodzi rodzi
                                                    > cielstwo równie chetnie jak kobiecym kobietom.
                                                    > Problem z wtedy nie wychodzi imw w zwiazku co jest czesto opisywane jako parado
                                                    > ks bo kobiety maja ich za pizdy :)


                                                    Ale ja nie o mężczyznach z kobiecymi mózgami i broń Boże nie o tym, że mężczyzn en masse rodzicielstwo gratyfikuje tak samo jak kobiety. Zmieniasz temat.
                                                    Mężczyzn z szeroko pojętego środka skali między "kobiecy mózg" a "męski mózg" rodzicielstwo często gratyfikuje (charakter, wiek, warunki, moment w życiu). Często niezależnie od tego, jak się ostatecznie ułoży relacja z żoną. To nie są kobiecy mężczyźni, to nie są pizdy i małżonki wcale nie mają ich za pizdy. Tak na marginesie: za pizdy uważani są faceci kompletnie nieprzydatni na gruncie domowym i mało przydatni na pozadomowym - autystyk w domu plus kiepskie zarobki. Może sobie wtedy prężyć muskuły, na polowania chadzać, fuzję czyścić i wiecach politycznych brać udział - baba ma go za pizdę.

                                                    A tak na marginesie: moje słowa "mężczyźni też potrafią" nie odnosiły się do męskich talentów rodzicielskich tylko do męskich kompetencji społecznych i inteligencji emocjonalnej na gruncie towarzyskim.
                                                  • sabat3 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 14:19
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Tak na
                                                    > marginesie: za pizdy uważani są faceci kompletnie nieprzydatni na gruncie domo
                                                    > wym i mało przydatni na pozadomowym - autystyk w domu plus kiepskie zarobki. Mo
                                                    > że sobie wtedy prężyć muskuły, na polowania chadzać, fuzję czyścić i wiecach po
                                                    > litycznych brać udział - baba ma go za pizdę.

                                                    O kurcze - wypisz, wymaluj ja...
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 14:27
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak na
                                                    > > marginesie: za pizdy uważani są faceci kompletnie nieprzydatni na grunci
                                                    > e domo
                                                    > > wym i mało przydatni na pozadomowym - autystyk w domu plus kiepskie zarob
                                                    > ki. Mo
                                                    > > że sobie wtedy prężyć muskuły, na polowania chadzać, fuzję czyścić i wiec
                                                    > ach po
                                                    > > litycznych brać udział - baba ma go za pizdę.
                                                    >
                                                    > O kurcze - wypisz, wymaluj ja...

                                                    Przynajmniej nie maskujesz się nieudolnie zajęciami "prawdziwego mężczyzny" - polityka, polowanie, częsta alkoholizacja w gronie innych szympansów, mizoginiczne gadki ;-) I cichcem jesteś mężczyzną na innym gruncie ;-)
                                                    A tak na marginesie: jak dogadujesz się z dzieciakami?
                                                  • sabat3 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 16:12
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > A tak na marginesie: jak dogadujesz się z dzieciakami?

                                                    Chyba niezle :) Znam ich bajki, gry, czytam razem z nimi ksiazeczki przyrodnicze itd. Teraz nacznie lepiej niz jak byli baleronikami do obslugi typu pampers + butla.
                                                    Tyle ze ja zyje ich zyciem, bardziej plyne z nurtem (youtube, xbox, bajki dla dzieci, filmy kinowe, generalnie ICH rozrywka), za to zona dostaje szalu, bo chcialaby ich ustawic w szeregu na bacznosc i wychowywac "sztywno, rowno i poslusznie". Generalnie przez wiekszosc czasu jest walka z tym jak oni spedzaja czas i jej wizja tego jak POWINNI go spedzac. Elektronika i massmedia vs plastelina, kredki i pilne odrabianie zadan.
                                                    Ja jestem zdania, ze teraz jesli czlowiek nie wykona poteznej immersji w hi-tech, to w roku 2040 bedzie w spoleczenstwie totalnym ulomem. Niestety, kierunek rozwoju cywilizacyjnego jest inny niz by to chcialy widziec matrony z konca XX wieku.
                                                  • aandzia43 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 17:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > A tak na marginesie: jak dogadujesz się z dzieciakami?
                                                    >
                                                    > Chyba niezle :) Znam ich bajki, gry, czytam razem z nimi ksiazeczki przyrodnicz
                                                    > e itd. Teraz nacznie lepiej niz jak byli baleronikami do obslugi typu pampers +
                                                    > butla.
                                                    > Tyle ze ja zyje ich zyciem, bardziej plyne z nurtem (youtube, xbox, bajki dla d
                                                    > zieci, filmy kinowe, generalnie ICH rozrywka), za to zona dostaje szalu, bo chc
                                                    > ialaby ich ustawic w szeregu na bacznosc i wychowywac "sztywno, rowno i poslusz
                                                    > nie". Generalnie przez wiekszosc czasu jest walka z tym jak oni spedzaja czas i
                                                    > jej wizja tego jak POWINNI go spedzac. Elektronika i massmedia vs plastelina,
                                                    > kredki i pilne odrabianie zadan.
                                                    > Ja jestem zdania, ze teraz jesli czlowiek nie wykona poteznej immersji w hi-tec
                                                    > h, to w roku 2040 bedzie w spoleczenstwie totalnym ulomem. Niestety, kierunek r
                                                    > ozwoju cywilizacyjnego jest inny niz by to chcialy widziec matrony z konca XX w
                                                    > ieku.

                                                    Sabat, nie wiem w jakim wymiarze godzinowym twoja matrona chce zapędzać chłopaków do kredek i plasteliny, ale wiem ze motoryka mała ma być wyrobiona i już, żeby się dzieciak dobrze rozwijał. W massmedia wsiąkną naturalnym rytmem z całym swoim pokoleniem, zapędzać ich nie trzeba, komputerowo kształć przy okazji zabawy, ale nie zostawiaj ich z wirtualem sam na sam. Jak się tak pościeracie z matroną to będzie balans i dobrze dla dzieciaków :-)
                                                    Jesteś kumpel czy wychowawca?
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 17:49
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Sabat, nie wiem w jakim wymiarze godzinowym twoja matrona chce zapędzać chłopak
                                                    > ów do kredek i plasteliny, ale wiem ze motoryka mała ma być wyrobiona i już, że
                                                    > by się dzieciak dobrze rozwijał. W massmedia wsiąkną naturalnym rytmem z całym
                                                    > swoim pokoleniem, zapędzać ich nie trzeba, komputerowo kształć przy okazji zaba
                                                    > wy, ale nie zostawiaj ich z wirtualem sam na sam. Jak się tak pościeracie z mat
                                                    > roną to będzie balans i dobrze dla dzieciaków :-)
                                                    > Jesteś kumpel czy wychowawca?

                                                    hehe jak to mowil Proteina 'matki-faszystki' czy 'matki-holsztaplerki'? ;) Padlo na Sabata, na dywanik, juz! I uwazaj, bo nie zdasz. Pilnuj swoich odchylow, bo Aandzia nie lubi zaburzonych.

                                                    Smieje sie ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 16:58
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Problem z wtedy nie wychodzi imw w zwiazku co jest czesto opisywane jako parado
                                                    > ks bo kobiety maja ich za pizdy :)

                                                    Tudziez: CIOTY ;) Takie okreslenie padlo do - slo - wnie z ust mojej przyjaciolki (kobiecej kobiety). Wyjechala z nim na swojego faceta, ojca swojego dziecka, ktory nota bene zapisal jej w umowie jakas zawrotna sumke na wypadek rozstania = zabezpieczyl ja, gdyz slubu nie maja, a ona mu ryla beret o ten slub wiec tak z tego wybrnal. Nie wiem czy on jest kobiecy, bo za bardzo go nie znam. Ale wracajac do okolicznosci i argumentacji. Zaprosila mnie do Mc'a i zaczela rozmowe, ze mezczyzni to cioty! Nawet sie podjaralam, gdyz mezczyzni to moj jeden z ulubionych tematow + ze dzisiaj nie bedzie o wymianie drzwiczek w szafkach kuchennych i o wychowaniu dwulatkow ;) A ta leci z argumentacja dlaczego jej chlop jest ciota. Bo nadal ryje mu mozg o poprzedni jego zwiazek (malzenstwo). Zalezy jej zeby on uznal, ze byla zona go zdradzala przed ich rozstaniem. A okolicznosci sa takie, ze on rok sie leczyl u psychologa po tamtym rozstaniu i mial juz ten bolesny temat przerobiony, zakonczony na jakis czas zanim poznal moja przyjaciolke. Brak tego uznania przed NIa, ze tamta walila go w rogi spowodowalo w NIej przeswiadczenie, ze jej chlop jest totalna ciota i juz chlop sie z tego nie wykaraska, niewazne co by jej dal, jak nie zabezpieczyl i jakim by nie byl wspanialym ojcem. To tak dla panow, przyklad jak mysla kobiety ;) Ja jestem z Nia emocjonalnie zwiazna wiec jestem z NIa, skoro mowi ze chlop ciota, to jest ciota, proste! ;)
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 17:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tudziez: CIOTY ;) Brak tego uznania przed NIa, ze tamta walila go w rogi spowodowalo w NI
                                                    > ej przeswiadczenie, ze jej chlop jest totalna ciota i juz chlop sie z tego nie
                                                    > wykaraska, niewazne co by jej dal, jak nie zabezpieczyl i jakim by nie byl wspa
                                                    > nialym ojcem. To tak dla panow, przyklad jak mysla kobiety ;) Ja jestem z Nia e
                                                    > mocjonalnie zwiazna wiec jestem z NIa, skoro mowi ze chlop ciota, to jest ciota
                                                    > , proste! ;)

                                                    Tak się kończy pójście na łatwiznę i podpieranie się podczas tańca godowego argumentami ekonomicznymi, na przykład wyjeżdżając na ekscesy do krajów
                                                    uboższych,
                                                    zamiast oprzeć się tradycyjnie na bałwochwalczym pogańskim kulcie Cipki i kutasa. ;)

                                                    Natomiast gdy jeden facet mówi o drugim facecie pizdeczka, cipeczka czy ciota
                                                    to należy się mu przyjrzeć czy nie jest kryptogejem;)
                                          • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 20:46
                                            > Wyciagnelam z tego wniosek, ze Proteinowi jedna reka kuleje ;)

                                            Jest istotnie zajęta czym innym :)
                                      • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 10.01.18, 20:42
                                        > A rzad wstaje tez do dziecka w nocy, myje, szykuje jedzenie, pierze i prowadza do szkoly, ect? Czy ona musi to zrobic sama? Tia, tak bardzo sa szczesliwe, ze az sie z tego szczescia upasly ;) <

                                        Wiem, podpuszczam. Tu czasem faceci płaczą, ze femisie wredne, tymczasem powinni je calowac po niepedicurowanych stopkach za rozmontowanie instytucji ustawionej po to, zeby faceta przywiązać do kobiety z młodymi poza okres kiedy cycki stojące, cipka ciasna a oczy błyszczące nadzieja i wigorem.

                                        > Skoro taki etos ma rola matki to (zapytam feministycznie) czemu SAM nie zostaniesz ojcem na pelny etat? Dlaczego sam sie w tym nie realizujesz w 100%? Tylko w jakims malym, a ogladasz sie owszem na kobiete zeby ta robote odwalila za Ciebie i jeszcze byla wdzieczna, ze jej dostapila ;) <

                                        Mam tu prosto jak bułka z masłem. Jak sie wiązałem mowilem mniej wiecej takie równościowe kawałki jak Lybbla, tylko bylem o tyle głupszy ze w to wierzyłem. Stad zaproponowałem że zorganizuje dopływ pieniędzy z nieregularnych ale lepiej płatnych zleceń. Cel: mieć czasowy margines nawet na kilkumiesięczne przerwy. Zauważ „feminizm” tego rozwiązania - kasiore dalej robię ja (cicho-sza), ale domowe uciążliwości dzielimy „sprawiedliwie”. Minus: większe ryzyko i zakładałem niższy standard zycia. Moja najdroższa optowała delikatnie (jak Ci sie nie uda - nigdy Ci nie wybaczę) za dochodem stałym. Wiec teraz, wiesz „skumbrie w tomacie”. Ciesze sie zreszta, znamy sie ze ślubna na tyle, ze w przypadku gdybym popłynął finansowo miałbym w domu Sabaton.

                                        No i nie fair jest sugestia, ze oglądam sie na kobietę zeby matkowała. W tej chwili zostałbym w domu z dziećmi, gdyby inny dorosły zapewnił mi strumień kasy na poziomie ktory zapewniam ja. Moja kobieta ma pełna wolność, pójdzie do pracy zanim nasze dziecko skończy rok, nie bedzie rozliczana ani z tego ile zarabia albo czy w ogole zarabia, ile siedzi z dzieciakiem. Znamy sie troche, wiesz ze jestem zawzięty jak skurwysyn ale skierowałem energię w przeciwnym kierunku niz mój stary i teść. Moja kobieta ma tyle wolnosci ile chce, nie musi sie do „pana męża” łasić, bać, prosić. Nie narzucam jej absolutnie niczego, nawet o książkach, filmach czy muzyce gadam z kims innym. Pije sam. Pełna wolność dla obojga.

                                        • urquhart Re: obdarywywanie cukierkami 11.01.18, 13:13
                                          proteinawy napisał(a):

                                          > Mam tu prosto jak bułka z masłem. Jak sie wiązałem mowilem mniej wiecej takie r
                                          > ównościowe kawałki jak Lybbla, tylko bylem o tyle głupszy ze w to wierzyłem.

                                          Ta pierwsza cześć to też o mnie.
                                          Jest we mnie oburzenie i zlosc że mnie wkrecili i bylem w czarnej dupie i musialem sie przeprogramowywac .
                                          Ale następne pokolenie przynajmniej u mnie będzie mialo lepiej bo ma zamiast zyczeniowych rzeczywistosci o rownosciowosci ma obkute ze warte to tyle pielegnowanie bajki sw Mikolaju. : )
                                        • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 00:05
                                          proteinawy napisał(a):


                                          > Mam tu prosto jak bułka z masłem. Jak sie wiązałem mowilem mniej wiecej takie równościowe kawałki jak Lybbla, tylko bylem o tyle głupszy ze w to wierzyłem.

                                          A jakie to równościowe kawałki niby sprzedaję?
                                          • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 11:45
                                            > A jakie to równościowe kawałki niby sprzedaję?

                                            Mnie sie pytasz?
                                            • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 12:17
                                              proteinawy napisał(a):

                                              > > A jakie to równościowe kawałki niby sprzedaję?
                                              >
                                              > Mnie sie pytasz?

                                              Tak Ciebie, bo Ciebie stać na konkret a nie jakieś mało znaczące ogólniki. ;)
                                              • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 12:59
                                                > Ciebie stać na konkret a nie jakieś mało znaczące ogólniki. ;)

                                                Znudził mi sie wczoraj ten „konkret”, czas na krótsze formy. W Twoim przypadku: tak Cie odbieram, ale jeżeli Ci nie leży gęba „rownosciowca”, to w przyszłych wpisach odpinam. Daj znać czy chcesz tez byc odpięty od gęby „zadowolę kazda ktora mi sie podoba”.
                                                • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 16:49
                                                  proteinawy napisał(a):

                                                  > Znudził mi sie wczoraj ten „konkret”, czas na krótsze formy. W Twoim przypadku:
                                                  > tak Cie odbieram, ale jeżeli Ci nie leży gęba „rownosciowca”, to w przyszłych
                                                  > wpisach odpinam. Daj znać czy chcesz tez byc odpięty od gęby „zadowolę kazda k
                                                  > tora mi sie podoba”.

                                                  Nie wiem co to znaczy `równościowiec' co masz na myśli.
                                                  Np kobiety są bardziej gratyfikowane przez seks, to niesprawiedliwe, no cóż nie ma równo. Lewackie zapewnienie wszystkim minimum środków to jedynie wszystkim minimum i nie znaczy wszystkim równo.

                                                  Co do „zadowolę kazda ktora mi sie podoba” to wiesz mam swoje ograniczenia.
                                                  Przecież wiesz jak trudno zadowolić jedną kobietę a co dopiero wszystkie podobające się :P
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 23:01
                                                    > Nie wiem co to znaczy `równościowiec' co masz na myśli.

                                                    To akurat baznadziejne pojęcie z mojej strony, racja. Nie mam lepszego. Wzięło sie z momentu, kiedy zdecydowałeś sie zaprzeczyć mojemu prywatnemu doświadczeniu alienacji w skali siły popędu twierdzeniem ze nie ma różnic w tym względzie miedzy kobieta i mężczyzna.

                                                    > Np kobiety są bardziej gratyfikowane przez seks

                                                    O to, to jest dobre, takich trollizmow wlasnie mam zamiar unikać. Zanim doprecyzujemy kwantyfikatory, zanim wywalczę obserwowany rozstrzał obserwanych zachowań, jakąś podmiotowość jednostki (wszystko językiem poczciwiny), minie z piec maili, w każdym kolejna troll-linijeczka. Do niedawna myslalem, ze polujesz tu na naiwne cipcie, ale to chyba błąd oceny z mojej strony. W innych miejscach pomrugujesz oczkiem w temacie swojego akademickiego
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 23:05
                                                    ... otoczenia, wiec (o ile nie jestes Panią z dziekanatu) to te generalizacje i uproszczenia sa zamierzone. W temacie uczciwości jestes zatem poniżej zjawisk para-normalnych Urqu, ktory przynajmniej wydaje sie wierzyć w to co pisze.
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 03:30
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > ... otoczenia, wiec (o ile nie jestes Panią z dziekanatu) to te generalizacje i
                                                    > uproszczenia sa zamierzone. W temacie uczciwości jestes zatem poniżej zjawisk
                                                    > para-normalnych Urqu, ktory przynajmniej wydaje sie wierzyć w to co pisze.

                                                    Hm znam kilka Pań pracujących w dziekanatach umówić Cię?

                                                    Co do generalizacji i uproszczeń, forum demoralizuje :P
                                                    Zawsze możesz wytknąć mi takowe. Tymczasem ograniczasz się do ogólników
                                                    typu `bo Ty Lybbla wypisujesz bzdury większe niż Urqu' i bach wielkim kwantyfikatorem we mnie.

                                                  • zawle Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 08:40
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Co do generalizacji i uproszczeń, forum demoralizuje :P
                                                    > Zawsze możesz wytknąć mi takowe. Tymczasem ograniczasz się do ogólników
                                                    > typu `bo Ty Lybbla wypisujesz bzdury większe niż Urqu' i bach wielkim kwantyfik
                                                    > atorem we mnie.

                                                    Bo to bezpieczna forma zakończenia rozmowy w której żadna ze stron nie ma wrażenia pzregranej. Ty jako biorca możesz mieć ciepły zlew na płytką ocenę twojej osoby. A dawca wrażenie że wygrał, bo dostał milczenie.
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 13:10
                                                    > Ty jako biorca możesz mieć ciepły zlew na płytką ocenę twojej osoby. A dawca wrażenie że wygrał, bo dostał milczenie. <

                                                    Przydarzył Ci sie przedwczesny wytrysk Zawle.
                                                  • zawle Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 13:50
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Przydarzył Ci sie przedwczesny wytrysk Zawle.

                                                    Żle odczytałeś moje jęki proteinowy. To nie orgazm tylko " na obiad nie mam co zrobic, ręce mnie bola od prasowania, do szkoły znowu muszę iść bo się młodszy pobił z kolegą". Nicnie szkodzi:))
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 13:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Co do generalizacji i uproszczeń, forum demoralizuje :P
                                                    > > Zawsze możesz wytknąć mi takowe. Tymczasem ograniczasz się do ogólników
                                                    > > typu `bo Ty Lybbla wypisujesz bzdury większe niż Urqu' i bach wielkim kwa
                                                    > ntyfik
                                                    > > atorem we mnie.
                                                    >
                                                    > Bo to bezpieczna forma zakończenia rozmowy w której żadna ze stron nie ma wraże
                                                    > nia pzregranej. Ty jako biorca możesz mieć ciepły zlew na płytką ocenę twojej o
                                                    > soby. A dawca wrażenie że wygrał, bo dostał milczenie.

                                                    Tyle, że ja nie skończyłem bo zwietrzyłem wygraną. ;)
                                                    Tym bardziej, że rozmawiam z kimś, kto pisze, że jakieś podstawy ma.
                                                    `Masturbacja jest lepsza niż słaby seks, dobry seks jest lepszy niż masturbacja.'
                                                    Mając tę wiedzę pisać o wyższości męskiego orgazmu nad kobiecym?



                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 15:56
                                                    > Mając tę wiedzę pisać o wyższości męskiego orgazmu nad kobiecym?

                                                    Lybbla, nie wciskaj mi za płacenia rzeczy ktorych nie mowilem. Słabe to.
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:17
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Mając tę wiedzę pisać o wyższości męskiego orgazmu nad kobiecym?
                                                    >
                                                    > Lybbla, nie wciskaj mi za płacenia rzeczy ktorych nie mowilem. Słabe to.

                                                    A tak wiem, jedni mają tak a inni inaczej. Czy może coś źle zrozumiałem?

                                                    > Jako mentalne dziecko to ja traktuję Ciebie i kilku facetów:P
                                                    Wiem, plonk misiu.

                                                    Pozdrów krewnych :*
                                                  • mabelle2000 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:37
                                                    lybbla napisał:

                                                    > A tak wiem, jedni mają tak a inni inaczej. Czy może coś źle zrozumiałem?

                                                    Haczyk widze tutaj- to nie kobiety sa roznorodne, to przede wszystkim mezczyzni bardzo, ale to bardzo sie od siebie roznia.

                                                  • mabelle2000 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:30
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Mając tę wiedzę pisać o wyższości męskiego orgazmu nad kobiecym?

                                                    Wymyslono jakis orgazmometr, ze tak zapytam z ciekawosci?
                                                    Rowniez z ciekawosci zapytam skad mezczyzni czerpia wiedze na temat kobiecego orgazmu ? I co swiadczy o tym, ze moglby byc on lepszy niz meski/ mocniejszy/ intensywniejszy ? Maja byc skurcze pochwy, ze chuja/ jezyk urywa? ma byc mokro, narowiscie, ma byc darcie ryja, spazmy, wrzaski, przeklenstwa, chwilowa utrata przytomnosci ? A jak nie, to co?

                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:43
                                                    > Rowniez z ciekawosci zapytam skad mezczyzni czerpia wiedze na temat kobiecego orgazmu ? <

                                                    Spokojnie Mabelle, odpowiadasz na prowokacje/kłamstwo.
                                                  • mabelle2000 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 17:17
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Spokojnie Mabelle, odpowiadasz na prowokacje/kłamstwo.

                                                    Ja na nic nie odpowiadam, ja tylko z ciekawosci zapytalam. Ktos te orgazmy meskie i kobiece pomierzyl w koncu czy nie? I czy ktos w ogole jest w stanie oszacowac gratyfikacje z seksu? Na jakiej podstawie?
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 17:46
                                                    > Ktos te orgazmy meskie i kobiece pomierzyl w koncu czy nie?

                                                    Nie wydaje mi sie.
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 17:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Spokojnie Mabelle, odpowiadasz na prowokacje/kłamstwo.
                                                    >
                                                    > Ja na nic nie odpowiadam, ja tylko z ciekawosci zapytalam. Ktos te orgazmy mesk
                                                    > ie i kobiece pomierzyl w koncu czy nie? I czy ktos w ogole jest w stanie oszac
                                                    > owac gratyfikacje z seksu? Na jakiej podstawie?

                                                    Ach i zapomniałem o najważniejszym.

                                                    youtu.be/5ioQ8a7o3Mo
                                                    Znajdziecie tu wiele Lybblowych obserwacji ;)




                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 17:47
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Rowniez z ciekawosci zapytam skad mezczyzni czerpia wiedze na temat kobie
                                                    > cego orgazmu ? <
                                                    >
                                                    > Spokojnie Mabelle, odpowiadasz na prowokacje/kłamstwo.

                                                    Spokojnie Mabelle to tylko słabo argumentująca zawistna menda ;)
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 17:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    Tytułem wstępu: Zaczęło się od Urqu stwierdzenia, że ta płeć częściej dąży do seksu, która jest bardziej gratyfikowana. No to snuję moją opowieść.

                                                    > Wymyslono jakis orgazmometr, ze tak zapytam z ciekawosci?

                                                    Wymyślono stoper. Orgazmometr jest tuż za rogiem.
                                                    Wtedy sobie pocałkujemy:)
                                                    Póki co analiza porównawcza z działaniem opioidów, których dawkę można kontrolować. Idzie to tak im więcej to

                                                    dobrze, lepiej, lepiej, odmienne stany świadomości, mała śmierć, coś się przepaliło
                                                    złe wibracje

                                                    Analogiczne opisy można spotkać u kobiet i mężczyzn opisujących orgazm.
                                                    Przy czym panuje zgoda, że mężczyźni zatrzymują się w pół drogi
                                                    we wspinaczce wyżej i wyżej. Troszkę więcej tantry Mabelle :P


                                                    > Rowniez z ciekawosci zapytam skad mezczyzni czerpia wiedze na temat kobiecego orgazmu ?

                                                    Od kobiet, dane zbierane od tysiącleci, sama z nich korzystasz.
                                                    Wszystkie książki o tantrze o tym mówią :)

                                                    I co swiadczy o tym, ze moglby byc on lepszy niz meski/ mocniejszy/ in
                                                    > tensywniejszy ? Maja byc skurcze pochwy, ze chuja/ jezyk urywa? ma byc mokro, narowiscie, ma byc darcie ryja, spazmy, wrzaski, przeklenstwa, chwilowa utrata p
                                                    > rzytomnosci ? A jak nie, to co?

                                                    Raczej proste: coś Ty mi zrobił? ;)
                                                  • mabelle2000 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 18:09
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Wymyślono stoper. Orgazmometr jest tuż za rogiem.
                                                    > Wtedy sobie pocałkujemy:)
                                                    > Póki co analiza porównawcza z działaniem opioidów, których dawkę można kontrolo
                                                    > wać. Idzie to tak im więcej to
                                                    >
                                                    > dobrze, lepiej, lepiej, odmienne stany świadomości, mała śmierć, coś się przepa
                                                    > liło

                                                    I to dotyczy zarowno kobiet i mezczyzn. Ty, sluchaj, a moze mezczyzni nie wiedza ze moga miec wiele orgazmow pod rzad? Albo orgazmy bez wytrysku?Orgazny calego ciala? U kogo to mierzono? U jakich kobiet i mezczyzn?

                                                    > Przy czym panuje zgoda, że mężczyźni zatrzymują się w pół drogi

                                                    Tak, tak, a jedne kobiety osiagaja orgazm tylko pochwowy, a inne tylko lechtaczkowy. I pelna zgoda panuje, ze to norma niby. Ignoranci kurna.

                                                    > we wspinaczce wyżej i wyżej. Troszkę więcej tantry Mabelle :P

                                                    Tantra co do tego jest niezwykle zgodna- orgazm totalny moga miec zarowno mezczyzni jak i kobiety, wtedy zadne z nich sie w pol drogi nie zatrzymuje.

                                                    > Od kobiet, dane zbierane od tysiącleci, sama z nich korzystasz.
                                                    > Wszystkie książki o tantrze o tym mówią :)

                                                    Aha, od kobiet. To jak w "Zywocie Briana". Jak go nienawidzisz? Bardzo, bardzo. A jaki mialas orgazm? Wielki, wielki.

                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 18:31
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > I to dotyczy zarowno kobiet i mezczyzn. Ty, sluchaj, a moze mezczyzni nie wiedz
                                                    > a ze moga miec wiele orgazmow pod rzad? Albo orgazmy bez wytrysku?Orgazny calego ciala? U kogo to mierzono? U jakich kobiet i mezczyzn?

                                                    No co Ty teraz opowiadasz przecież to `chujumuju dzikie węże' ;)


                                                    > Tak, tak, a jedne kobiety osiagaja orgazm tylko pochwowy, a inne tylko lechtacz
                                                    > kowy. I pelna zgoda panuje, ze to norma niby. Ignoranci kurna.

                                                    To jest trochę inny problem jednak.


                                                    > Tantra co do tego jest niezwykle zgodna- orgazm totalny moga miec zarowno mezczyzni jak i kobiety, wtedy zadne z nich sie w pol drogi nie zatrzymuje.

                                                    Kluczowe słowo `mogą'. A teraz oszacujmy liczbę mężczyzn, którzy przyznają się
                                                    do orgazmu totalnego :) Chyba większość woli piwko u podnóża;)
                                                    Przy całym szacunku do waleczności męskiego gatunku, w kategorii orgazm
                                                    nie mamy szans. I nie chodzi tu tylko o długość ale również intensywność.


                                                    > > Od kobiet, dane zbierane od tysiącleci, sama z nich korzystasz.
                                                    > > Wszystkie książki o tantrze o tym mówią :)
                                                    >
                                                    > Aha, od kobiet. To jak w "Zywocie Briana". Jak go nienawidzisz? Bardzo, bardzo.
                                                    > A jaki mialas orgazm? Wielki, wielki.

                                                    Opisz może Panom ten orgazm totalny ;)
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 13:08
                                                    > bo Ty Lybbla wypisujesz bzdury większe niż Urqu

                                                    „Kobieta reaguje na [...]”
                                                    „mężczyzna na [...]”
                                                    „Mężczyzna [...] unika jak ognia”

                                                    to tylko z powyższego postu. Dalej nie widzisz problemu? Jak na „lewaka” łatwo Ci przychodzi unieważnienie doswiadczen wszelkich marginesów.

                                                    > Przymiotnik `naiwne' mówi dużo o Twoim podejściu do kobiet.

                                                    Myślisz? Przygotuj sie na szok poznawczy: kobiety nie sa jednakowe, czesc jest durna jak but, czesc zgarnia Noble garściami. Idiotki nie dostają zadnych forów z racji posiadania różowiutkiej waginy. Tak jak idioci z powodu kutasa. Traktowanie ich jak mentalne dzieci z funkcjonalna cipka duzo mowi o Twoim podejściu do kobiet :p
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 13:38
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > bo Ty Lybbla wypisujesz bzdury większe niż Urqu
                                                    >
                                                    > „Kobieta reaguje na [...]”
                                                    > „mężczyzna na [...]”
                                                    > „Mężczyzna [...] unika jak ognia”
                                                    >
                                                    > to tylko z powyższego postu. Dalej nie widzisz problemu? Jak na „lewaka” łatwo
                                                    > Ci przychodzi unieważnienie doswiadczen wszelkich marginesów.


                                                    Tyle, że ja od zawsze piszę o różnorodności kobiet. I o tym, że najlepiej być w ogonach Gaussa. To z czym tu się kopię to z tym, że czasami nawet średnie
                                                    są inne niż niektórym się tu wydaje (patrz gratyfikacja z seksu).

                                                    >
                                                    > > Przymiotnik `naiwne' mówi dużo o Twoim podejściu do kobiet.
                                                    >
                                                    > Myślisz? Przygotuj sie na szok poznawczy: kobiety nie sa jednakowe, czesc jest
                                                    > durna jak but, czesc zgarnia Noble garściami. Idiotki nie dostają zadnych forów
                                                    > z racji posiadania różowiutkiej waginy. Tak jak idioci z powodu kutasa. Trakto
                                                    > wanie ich jak mentalne dzieci z funkcjonalna cipka duzo mowi o Twoim podejściu
                                                    > do kobiet :p

                                                    Jako mentalne dziecko to ja traktuję Ciebie i kilku facetów:P
                                                    Na przykład obsrywasz się w kluczowych momentach dyskusji.
                                                    No dobra, masz rację, jakaś kobieta też by się znalazła.
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 15:57
                                                    > Jako mentalne dziecko to ja traktuję Ciebie i kilku facetów:P

                                                    Wiem, plonk misiu.
                                                  • gogol77 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 13:58
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Idiotki nie dostają zadnych forów z racji posiadania różowiutkiej waginy. Tak jak idioci z powodu kutasa. >

                                                    Tu się nie zgodzę. Cipka w ładnym opakowaniu - dla niektórych, nawet tych całkiem wybrednych, co to wysoko stawiają poprzeczkę - jest na tyle łakomym kąskiem, że daje idiotkom fory, szczególnie gdy jesteśmy na głodzie.... albo po alko.
                                                    A Kombi (a może to ML?) nie tak całkiem do końca się myli w swych teoriach o murzynach z wielkimi fujarami.
                                                    Biologia!
                                                    Mam przyjaciela - biały ale ma ogromnego! Kiedyś dawno temu - dziewczyny, które tego jego rozmiaru zaznały - przekazywały sobie jego numer telefonu. A wiele zakochiwało się. Jak idiotki. No ale on to facet z klasą - intelektualista.
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 14:18
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Mam przyjaciela - biały ale ma ogromnego! Kiedyś dawno temu - dziewczyny, które tego jego rozmiaru zaznały - przekazywały sobie jego numer telefonu.

                                                    Zostaje nam ino status i kasa;)

                                                    >A wiele zakochiwało się. Jak idiotki.

                                                    Ej. Jak kobieta podąży za wielką gratyfikacją z seksu to od razu idiotka?
                                                    Nazwałbyś TJ w ten sposób?
                                                    Jak kobieta ma seks ze mną to ta jedyna, jak z Lybblą to naiwna jakaś.
                                                    Męskie głupie zazdrosne chuje:P

                                                    > No ale on to facet z klasą - intelektualista.

                                                    Bo one kochały go za intelekt :P
                                                  • zawle Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 14:21
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Bo one kochały go za intelekt :P

                                                    Kobiety potrafią kochać za wiele rzeczy. W kazdym facecie coś fajnego znajdą:))
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Bo one kochały go za intelekt :P
                                                    >
                                                    > Kobiety potrafią kochać za wiele rzeczy. W kazdym facecie coś fajnego znajdą:))

                                                    Tak jak mężczyzna w każdej kobiecie. Tyle że stąd do miłości to lata świetlne :)
                                                  • gogol77 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:09
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Ej. Jak kobieta podąży za wielką gratyfikacją z seksu to od razu idiotka?
                                                    Nazwałbyś TJ w ten sposób?>

                                                    To ja cofam te idiotki. Bo ja nie mam takiego wielkiego :-(
                                                    Więc te gratyfikacje muszę TJ zapewniać tak by nie czuła się poszkodowana tylko przeciętną wielkością mojego sprzętu.
                                                    A czy ci z wielkim mają łatwiej? Z idiotkami pewnie jednak tak!
                                                    Bo czy intelektualista w rywalizacji o dostęp do cipki z takim dobrze zbudowanym byczkiem ma świetle praw ewolucji większe szanse? Prospero musi płacić za to - co jakiś byczek ma za frajer!
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:23
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > To ja cofam te idiotki. Bo ja nie mam takiego wielkiego :-(
                                                    > Więc te gratyfikacje muszę TJ zapewniać tak by nie czuła się poszkodowana tylko
                                                    > przeciętną wielkością mojego sprzętu.
                                                    > A czy ci z wielkim mają łatwiej? Z idiotkami pewnie jednak tak!
                                                    > Bo czy intelektualista w rywalizacji o dostęp do cipki z takim dobrze zbudowany
                                                    > m byczkiem ma świetle praw ewolucji większe szanse?

                                                    No chyba jesteś tego najlepszym przykładem ;)

                                                    > Prospero musi płacić za to - co jakiś byczek ma za frajer!

                                                    Prospero intelektualista? W takim samym stopniu jak ja murzyn z wielką pałą.

                                                    Zdecyduj się Ty jesteś byczek czy intelektualista?
                                                  • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 16:02
                                                    > Tu się nie zgodzę.

                                                    Wiem, pisałem o sobie.
                                                    Powodzenia Gogol.
                                                  • sabat3 Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 21:57
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Trakto
                                                    > wanie ich jak mentalne dzieci z funkcjonalna cipka duzo mowi o Twoim podejściu
                                                    > do kobiet :p

                                                    To by przede wszystkim bylo bardzo nieskuteczne. Wydaje mi sie, ze kobiety sa w kwestiach spolecznych o wiele sprytniejsze od mezczyzn, o wiele czesciej tez prezentuja "polityke dwoch twarzy". Na zewnatrz naiwny, nierozuumny gluptasek, a za frontonem - trzezwo kalkulujacy, spoleczny neurokomputer.
                                                    Mezczyzni w kwesti gier i manewrow miedzyludzkich zwykle nie maja z kobietami w tych zawodach najmniejszych szans.
                                                    Wiec gdy mezczyzna sadzi, ze manipuluje kobieta, to najczesciej sam jest narzedziem jej rozgrywki, a ona pozwala mu tak myslec, bo to wygodne.
                                                  • lybbla Re: obdarywywanie cukierkami 14.01.18, 03:15
                                                    proteinawy napisał(a):


                                                    > To akurat baznadziejne pojęcie z mojej strony, racja. Nie mam lepszego. Wzięło
                                                    > sie z momentu, kiedy zdecydowałeś sie zaprzeczyć mojemu prywatnemu doświadczeniu alienacji w skali siły popędu twierdzeniem ze nie ma różnic w tym względzie miedzy kobieta i mężczyzna.


                                                    Kobieta reaguje na obiekt, mężczyzna na wszystko co nie ucieka na drzewo
                                                    przynajmniej na pierwszym roku politechniki czy innej odkobieconej uczelni.
                                                    Jedne kobiety oczekując na obiekt mogą robić sobie dobrze prysznicem, zawartością szuflady czy czym tam jeszcze inne zaś przejść w stan letargu (omijać te drugie!). Mężczyzna letargu unika jak ognia.
                                                    Kiedy w zasięg kobiety dostaje się obiekt pojawia się święta Chcica.
                                                    A Chcica to siła, która nie znosi sprzeciwu.
                                                    Rwie męskie galoty, że trudno z galotami nastarczyć.
                                                    Innymi słowy kobieta zaczyna mieć męski szowinistyczny mózg.
                                                    Bo jakoś ten dysonans poznawczy trzeba wytłumaczyć? Co nie?

                                                    No chyba, że mówiąc siła popędu miałeś na myśli CZĘSTOTLIWOŚĆ spięć w korze mózgowej. To wtedy tak, bijemy w tym kobiety na głowę.



                                                    >
                                                    > > Np kobiety są bardziej gratyfikowane przez seks
                                                    >
                                                    > O to, to jest dobre, takich trollizmow wlasnie mam zamiar unikać.

                                                    Jak ktoś kto poczuł kobiecy orgazm, może to kwestionować ? :)
                                                    Tu akurat nie zawaham się postawić nawet dużego smierdzącego
                                                    kwantyfikatora. Kobiety częściej jednak wybierają stabilizację, pełną michę niż
                                                    doswiadczenia graniczne. Rekompensują sobie zawartością szuflady.
                                                    Mówią, ze już się naruchały. Jest na tym forum jedna wzorcowa samoprezentacja tego typu. Twoja.

                                                    > Do niedawna myslalem, ze polujesz tu na
                                                    > naiwne cipcie, ale to chyba błąd oceny z mojej strony.

                                                    Przymiotnik `naiwne' mówi dużo o Twoim podejściu do kobiet.

                                        • zawle Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 06:58
                                          proteinawy napisał(a): St
                                          > ad zaproponowałem że zorganizuje dopływ pieniędzy z nieregularnych ale lepiej p
                                          > łatnych zleceń. Cel: mieć czasowy margines nawet na kilkumiesięczne przerwy. Za
                                          > uważ „feminizm” tego rozwiązania - kasiore dalej robię ja (cicho-sza), ale domo
                                          > we uciążliwości dzielimy „sprawiedliwie”. Minus: większe ryzyko i zakładałem ni
                                          > ższy standard zycia.

                                          W tej ch
                                          > wili zostałbym w domu z dziećmi, gdyby inny dorosły zapewnił mi strumień kasy n
                                          > a poziomie ktory zapewniam ja.

                                          No to jesteście jednomyślni. Tylko gdzie dopiąć ten feminizm?
                                          • proteinawy Re: obdarywywanie cukierkami 13.01.18, 11:34
                                            > Tylko gdzie dopiąć ten feminizm?

                                            Opuściłaś cudzysłów.
                            • marek.zak1 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 09:49
                              proteinawy napisał(a):
                              Z pozytywnych przykładów na tym forum - stawiam na to ze pani Żak kieruje związkiem, ale tak, ze pan Żak jest szczęśliwy, zamiast upokorzony.
                              ----------------------------------------
                              Podejmuje samodzielnie 9/10 codziennych decyzji, co nie oznacza, że kieruje związkiem. To jest tak, jak szef rady nadzorczej mojej firmy określił: rada wskazuje strategiczny kierunek, a zarząd zajmuje się realizacją wytycznych.
                              Tak to z grubsza u nas funkcjonuje.
                          • gogol77 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 11:49
                            zakret_pod_niskiem napisał:
                            > Im bardziej ona "kieruje" tym bardziej - wykładniczo - rosną koszty emocjonalne
                            faceta w takim związku.>

                            Nie podzielam tej opinii. A przynajmniej w odniesieniu do istotnej części przypadków.
                            Bo mądra kobieta kieruje tak, że nam do głowy nie przychodzi, że jesteśmy kierowani.
                            I cali happy, mało tego - dumni z siebie - zasypiamy w ich czułych objęciach.
                            I żeby nie było - nie mam na myśli wyłącznie łóżka.
                            • proteinawy Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 13:56
                              > Bo mądra kobieta kieruje tak, że nam do głowy nie przychodzi, że jesteśmy kierowani. <

                              Słowa godne Gogola ;)
                            • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 18:16
                              1. Kobiety co do zasady mają mniej pewności siebie od mężczyzn
                              2. W związku z tym testują swych partnerów w związkach, żeby uzyskać poczucie bezpieczeństwa
                              3. Faceci te testy oblewają i się wycofują
                              4. Kobieta testuje jeszcze ostrzej bo taka jej natura
                              5. Facet zamyka się zupełnie
                              6. Sfrustrowana kobieta przejmuje kontrole w związku
                              7. Dumny z siebie facet "zasypia w jej czułych objęciach" a ona zgrzytając zębami rozgląda się za innym, który nie będzie tak poczciwy i pokaże jednak jaja.

                              Zbyt często widziałem ten schemat żeby go nie uogólnić.

                              Poza tym, polecam lekturę:
                              illimitablemen.com/2014/04/18/she-will-try-to-make-you-weak/
                              • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 18:28
                                > 2. W związku z tym testują swych partnerów w związkach, żeby uzyskać poczucie b
                                > ezpieczeństwa

                                W czym i jak ich testują? O jakie poczucie bezpieczeństwa chodzi? Że nie rzuci, że zarobi, że kochać będzie? Nie łapię.
                                • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 19:01
                                  "Czy ty mnie jeszcze kochasz?"
                                  "Wiesz, oglądałam 50 Twarzy Greya i ta laska po prostu poszła na kasę bo on nie jest wcale taki seksi"
                                  "Czuję, że się ode mnie oddalasz"
                                  "Nie, nie możesz obejrzeć meczu, w tym czasie na jedynce leci "Korona Królów"
                                  "A koleżanka to dostała od męża złotą bransoletkę, a ty mi niegdy nic nie kupujesz"
                                  "Nad związkiem trzeba pracować a ty się nie angażujesz"
                                  "Umówiłam nas z psychologiem małżeńskim, jesteś tak wycofany ze musiałam to zrobić"

                                  no i hit internetu, miesięczne zestawienie wymówek żony która zupełnie straciła pociąg do męża (bo był poczciwym wołem roboczym), a on tego nie zrozumiał i w odróżnieniu od Gogola chciał czegoś więcej niż "zasypiania w jej czułych objęciach"
                                  imgur.com/YzWn3Hw
                                  • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 19:14
                                    zakret_pod_niskiem napisał:

                                    > "Czy ty mnie jeszcze kochasz?"
                                    > "Wiesz, oglądałam 50 Twarzy Greya i ta laska po prostu poszła na kasę bo on nie
                                    > jest wcale taki seksi"
                                    > "Czuję, że się ode mnie oddalasz"
                                    > "Nie, nie możesz obejrzeć meczu, w tym czasie na jedynce leci "Korona Królów"
                                    > "A koleżanka to dostała od męża złotą bransoletkę, a ty mi niegdy nic nie kupuj
                                    > esz"
                                    > "Nad związkiem trzeba pracować a ty się nie angażujesz"
                                    > "Umówiłam nas z psychologiem małżeńskim, jesteś tak wycofany ze musiałam to zro
                                    > bić"
                                    >
                                    > no i hit internetu, miesięczne zestawienie wymówek żony która zupełnie straciła
                                    > pociąg do męża (bo był poczciwym wołem roboczym), a on tego nie zrozumiał i w
                                    > odróżnieniu od Gogola chciał czegoś więcej niż "zasypiania w jej czułych objęci
                                    > ach"
                                    > imgur.com/YzWn3Hw

                                    Chyba nie wiesz nic na temat Gogola, jeśli wydaje ci się, że wg niego "czułe objęcia" są tylko czułymi objęciami ;-)
                                    A co do twoich przykładów: jak się ma do tego potrzeba poczucia bezpieczeństwa u kobiety? Nie widzę związku.
                                    • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 19:21
                                      "Spróbuję go zdominować, narzucić mu moją rzeczywistość, ciekawe jaka będzie jego reakcja."
                                      "Dlaczego on mi się poddaje? Dlaczego zawsze wygrywam te emocjonalne gry?"
                                      "Skoro ja jestem w stanie z nim to zrobić to każdy może"
                                      "Nie czuję się z nim bezpiecznie, przestał mnie pociągać..."

                                      Uprzedzając zarzuty, to nie jest świadomy proces myślowy tylko instynktowne działanie w związku, kiedy już motyle w brzuchu przestaną fruwać.
                                      • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 19:37
                                        zakret_pod_niskiem napisał:

                                        > "Spróbuję go zdominować, narzucić mu moją rzeczywistość, ciekawe jaka będzie je
                                        > go reakcja."
                                        > "Dlaczego on mi się poddaje? Dlaczego zawsze wygrywam te emocjonalne gry?"
                                        > "Skoro ja jestem w stanie z nim to zrobić to każdy może"
                                        > "Nie czuję się z nim bezpiecznie, przestał mnie pociągać..."
                                        >
                                        > Uprzedzając zarzuty, to nie jest świadomy proces myślowy tylko instynktowne dzi
                                        > ałanie w związku, kiedy już motyle w brzuchu przestaną fruwać.

                                        To właśnie mniej więcej chciałam usłyszeć ;-)
                                        "Skoro ja jestem w stanie z nim to zrobić to każdy może" jest nieprzekonujące, bo te najmniej radzące sobie poza domem chłopaki to jednocześnie uparte jak muły, zadziorne i "stawiające na swoim" w domu typki. Dzieciaki, które kobita musi dźwigać na garbie, bronić i chronić poza domem i jeszcze skakać wokół ego w domu. Głośne, mało sprawcze i mało sympatyczne ratlerki co je pańcia bronić musi przed chomikiem. "Stawianie na swoim" w domu ma się nijak do bycia sprawczym poza. Z tymi ratlerkami nei wygrywa się żadnych gier emocjonalnych, podporzadkowuje się im swoje emocje, a poczucia bezpieczeństwa się nie ma. Nie pożąda się ich również choć taki się "nie poddaje" (ba, nawet nie idzie na rękę kiedy jemu na rękę, taki twardy jest ;-)) i żadnej swojej rzeczywistości narzucić mu nie można.
                                        • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 22:31
                                          No dobrze, a w przypadku zalinkowanej poniżej historii, który z nich był ratlerkiem? Bogaty i poczciwy pierwszy mąż, z którym miała 3 dzieci czy też może raper-murzyn, do którego odeszła?

                                          www.dailymail.co.uk/femail/article-2568763/Kate-Rothschild-heiress-rap-star-lover-photo-thats-alarmed-friends.html
                                          PS. Masz bardzo barwny język. Bogaty i pełen przenośni. Barokowy.
                                          • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 10.01.18, 10:24
                                            zakret_pod_niskiem napisał:

                                            > No dobrze, a w przypadku zalinkowanej poniżej historii, który z nich był ratler
                                            > kiem? Bogaty i poczciwy pierwszy mąż, z którym miała 3 dzieci czy też może rape
                                            > r-murzyn, do którego odeszła?
                                            >
                                            > www.dailymail.co.uk/femail/article-2568763/Kate-Rothschild-heiress-rap-star-lover-photo-thats-alarmed-friends.html
                                            > PS. Masz bardzo barwny język. Bogaty i pełen przenośni. Barokowy.


                                            Jak przetłumaczysz to się ustosunkuję :-)
                                            • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 10.01.18, 11:08
                                              Zakręt jest erudycyjnym i być może błyskotliwym uczestnikiem forum seksu i jego braku. Właśnie tacy są czytelnicy i piszący z całego świata, ponieważ to forum jest forum wybranym.
                                      • urquhart Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 21:52
                                        zakret_pod_niskiem napisał:

                                        > "Spróbuję go zdominować, narzucić mu moją rzeczywistość, ciekawe jaka będzie je
                                        > go reakcja."
                                        > "Dlaczego on mi się poddaje? Dlaczego zawsze wygrywam te emocjonalne gry?"

                                        Tak był ciekawe rozkminy prowkowania pamietam na Pokoleniu Ikea

                                        "Olga mawia, że ulubionym komplementem z ust mężczyzny, który doprowadza ją do stanu absolutnej ekstazy, niczym kota słyszącego dźwięk otwieranej puszki z tuńczykiem, jest stwierdzenie – uwaga – „nikt mnie nie potrafi wkurwić tak, jak ty”.

                                        A jeszcze – mawia Olga – niech ta fraza popłynie z ust człowieka na co dzień spokojnego, niczym golden retriever albo jezioro Natron w Tanzanii, który ostatnio zdenerwował się w okolicach 1980 roku, kiedy pani przedszkolanka odebrała mu niedokończony jeszcze budyń, tak wtedy kobieta może poczuć się spełniona."

                                        pokolenieikea.com/2015/01/07/najwiekszy-blad-kobiety/
                  • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 00:58
                    Przecież oboje mają - jak mądrze wskazuje pismo które znakomicie zacytowałeś - zrozumieć że najlepszym rozwiązaniem jest poddać się chuci bardziej danego dnia rozochoconego z dwojga, aby seks małżeński powstrzymywał od szatańskiego chodzenia na boki, albo po prostu od rozpadu sakramentalnej więzi.
                    Zupełnie inaczej małżeństwo funkcjonuje jeśli chociaż raz w tygodniu - tu z pomocą służy seksuologia - para połączy się w akcie płciowym. Ona niech raz w tygodniu Śliwę nadstawi, a on niech raz w tygodniu Stanie na wysokości zadania, by dobra energia została doładowana.
                    • sabat3 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 01:53
                      dinamokutaisi napisał(a):

                      > Ona niech raz w tygo
                      > dniu Śliwę nadstawi, a on niech raz w tygodniu Stanie na wysokości zadania, by
                      > dobra energia została doładowana.

                      Wyobraziłem to sobie! W tle orkiestra przygrywa "Cwał Walkirii", on staje w drzwiach, nieogolony, z portkami, po których bezładnie pałętają się opuszczone szelki. Podnosi do ust żarzącego się w ciemnościach papierosa marki (wpis zawiera lokowanie produktu), zaciąga się dymem, lewa dłoń meandruje po białym podkoszulku na ramiączkach.
                      Pokryta kilkudniowym zarostem szyja drga, gdy z gardzieli wydobywa się męski baryton:
                      - Nadstaw śliwę, stara.
                      • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 02:16
                        Lol!
                        :))

                        Będę więcej lol używać bo podoba mi się ten skrót, nieraz czuję takie lol, a w ogóle nie piszę, a nawet brzmi zabawnie to lol. Ha ha!

                        "Zuckerberg przy każdej sposobności podkreśla, że people are not users – ludzie to nie użytkownicy. W sieci powinni się zachowywać tak jak poza nią – gorąco się spierać, nawiązywać relacje, przyjaźnie. A giganci tacy jak Zuckerberg mają im tylko dostarczać narzędzia." TMI = too much information (za długi tekst do czytania).
                        • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 02:20
                          "Komunikacja internetowa jest co najmniej dwustronna, długie monologi w tej konwencji zwyczajnie się nie mieszczą. Dzieje się tak dlatego, że treści wirtualne mają więcej wspólnego z tradycją oralną niż piśmienną."
                          WTF. IMHO - że oni nie mają tego czegoś co podpowiedziałoby że ten akurat skrót zdecydowanie małymi imho.
                        • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 02:25
                          Śmich lol był z wykręcenia sensu i intencji, ale także pozytywnie z fajnej stylizacji a la Tramwaj i Stanley Kowalski.
                          • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 02:27
                            Może zamiast lol lepiej pisać śmich, tylko trochę dłuższe, a też śmiszne.
                      • gogol77 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 11:07
                        sabat3 napisał:
                        > - Nadstaw śliwę, stara.>

                        I ona nadstawia mu tę Śliwę* myśląc sobie, a co mi tam, nadstawię bo jak nie to pójdzie na boki.
                        * Sabat, pisz jak loppe - z dużej litery bo to jest taka świątynia. Świątynia miłości! I trzeba ją czcić! Jakkolwiek by ją nazywać! Ale byleby nie wagina - bo jak by to brzmiało: nadstaw waginę, stara! Okropnie!! Najbardziej by mi się podobało: nadstaw Cipkę. I ja czasami taką właśnie frazę stosuję.
                      • zakret_pod_niskiem Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 22:23
                        Oj, Panowie, Panowie. Wy tu śmichy, chichy i ironia, a przecież całe to forum jest o braku seksu w małżeństwie. O martwych łóżkach. O problemie mnóstwa facetów, którzy dużo by dali za regularny seks bez żadnych porywów.

                        Apex fallacy, Panowie
                        rationalwiki.org/wiki/Apex_fallacy
                        • sabat3 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 22:40
                          zakret_pod_niskiem napisał:

                          > Oj, Panowie, Panowie. Wy tu śmichy, chichy i ironia, a przecież całe to forum j
                          > est o braku seksu w małżeństwie. O martwych łóżkach. O problemie mnóstwa facet
                          > ów, którzy dużo by dali za regularny seks bez żadnych porywów.
                          >
                          > Apex fallacy, Panowie
                          > rationalwiki.org/wiki/Apex_fallacy

                          My o tym, że problemem tych facetów nie jest wcale "brak seksu", ale brak osoby, z którą mogliby ten seks uprawiać. Najczęściej - brak umiejętności dostrzeżenia tej osoby. Bo prawie każdego z nas otaczają wspaniali, wartościowi ludzie, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Tylko trzeba umieć to zauważyć i docenić.
                          • proteinawy Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 00:08
                            > Tylko trzeba umieć to zauważyć i docenić.

                            Tez oglądałeś „Paddington 2”?
                            m.imdb.com/title/tt4468740/

                            Nawet nie bede wyciągał Sabacicy (zbyt oczywisty cios poniżej pasa), użyje nieagresywnych ogólników.

                            Ludzie faktycznie sa wartościowi i wspaniali i w ogole, ale sa zarazem jak rozpędzone, ciężkie (doświadczeniem) pojazdy, poruszające sie względem siebie po nierownoleglych torach z różnymi prędkościami. Fakt, ze widzisz w pojeździe z ktorym za chwile sie zderzysz przerażona twarz kierowcy nie zmienia faktu ze wasze zycia ulegną poważnej kolizji. Chyba ze jeździsz autkiem w wesołym miasteczku => wiesz do czego pije ;)
                            • sabat3 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 00:32
                              proteinawy napisał(a):
                              > Tez oglądałeś „Paddington 2”?
                              > m.imdb.com/title/tt4468740/

                              Prawie mi się udało wyprać Cię na różowo :)

                              > Nawet nie bede wyciągał Sabacicy (zbyt oczywisty cios poniżej pasa), użyje niea
                              > gresywnych ogólników.

                              Ona też jest wartościowa, tyle że już nie dla mnie :)

                              > Ludzie faktycznie sa wartościowi i wspaniali i w ogole, ale sa zarazem jak rozp
                              > ędzone, ciężkie (doświadczeniem) pojazdy, poruszające sie względem siebie po ni
                              > erownoleglych torach z różnymi prędkościami. Fakt, ze widzisz w pojeździe z kto
                              > rym za chwile sie zderzysz przerażona twarz kierowcy nie zmienia faktu ze wasze
                              > zycia ulegną poważnej kolizji. Chyba ze jeździsz autkiem w wesołym miasteczku
                              > => wiesz do czego pije ;)

                              Proteinowy - gdy zmienisz swoje relacje z ludźmi w rajdy autkiem w wesołym miasteczku, życie stanie się o wiele prostsze. Z problemami poradzę sobie sam, z ludźmi, którzy są wspaniali i wartościowi wolę dzielić te mniej problematyczne sfery życia zamiast ich obciążać :)
                              • proteinawy Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 00:53
                                > gdy zmienisz swoje relacje z ludźmi w rajdy autkiem w wesołym miasteczku, życie stanie się o wiele prostsze. <

                                Pełna zgoda, prostsze. Na razie zostaje przy swojej ciężarówce :)

                                A dla Ciebie z rzewna dedykacja, mój tydzień wyrażony w formie słowni-muzycznej (Ty jestes Ślązakiem prawda?):

                                youtu.be/tx9-ktcrplM
                                • sabat3 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 10:09
                                  proteinawy napisał(a):
                                  > Pełna zgoda, prostsze. Na razie zostaje przy swojej ciężarówce :)
                                  >
                                  > A dla Ciebie z rzewna dedykacja, mój tydzień wyrażony w formie słowni-muzycznej
                                  > (Ty jestes Ślązakiem prawda?):
                                  >
                                  > youtu.be/tx9-ktcrplM

                                  ... a gdy jest się kierowcą ciężarówki, pozwalanie sobie na nadmierną refleksyjność za kierownicą, czy - nie daj Boże - oglądanie się za siebie, jest zwykłym kuszeniem losu i grozi wypadkiem :)
                                  • proteinawy Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 13:53
                                    > a gdy jest się kierowcą ciężarówki

                                    Przy okazji: tak zazwyczaj przedstawiałem swoj zawód znajomym moich wszystkich kobiet. Kupa uciechy :)
                                • hello-kitty2 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 12:23
                                  proteinawy napisał(a):

                                  > > gdy zmienisz swoje relacje z ludźmi w rajdy autkiem w wesołym miasteczku,
                                  > życie stanie się o wiele prostsze. <
                                  >
                                  > Pełna zgoda, prostsze. Na razie zostaje przy swojej ciężarówce :)
                                  >
                                  > A dla Ciebie z rzewna dedykacja, mój tydzień wyrażony w formie słowni-muzycznej
                                  > (Ty jestes Ślązakiem prawda?):
                                  >
                                  > youtu.be/tx9-ktcrplM

                                  Bardzo ladna piosenka, taka zyciowa. A jak swojego Stara bodzcujesz? Zapala bez problemow? :)
                                  Przyznaj sie czy robiles to juz na Kitty? ;)
                                  • proteinawy Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 13:57
                                    > Przyznaj sie czy robiles to juz na Kitty? ;)

                                    Kitty jeszcze nie doszła. Dojdzie w lutym. Ale ostro nad nią pracuje cały zespół w fabryce - coby doszła jak najszybciej...
                                    • hello-kitty2 Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 18:08
                                      proteinawy napisał(a):

                                      > > Przyznaj sie czy robiles to juz na Kitty? ;)
                                      >
                                      > Kitty jeszcze nie doszła. Dojdzie w lutym. Ale ostro nad nią pracuje cały zespó
                                      > ł w fabryce - coby doszła jak najszybciej...

                                      ;-) Umiesz sie pobawic slowem widze, dobre bylo tez lybbowskie: 'do erotykow mam sztywne podejscie', zapisuje sobie takie teskty na liscie, czemu Marek nie pisuje takich wierszykow?

                                      Oby doszla chociaz na Dzien Zakochanych. Ucieszy, przypuszczam, bardziej niz kwiaty ;)
                                • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 09.01.18, 13:15
                                  Nie wiem jak tam powietrze na Ślunsku dziś, bo na Mazowszu to słabo, wystarczy balkon otworzyć żeby zemdleć. They call it smog. Smog alarm!
        • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 16:13
          "Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan."

          Czyli jest równouprawnienie seksualne, a w razie niechęci do współżycia jednego z dwojga religia przyznaje starszeńszeństwo chcącemu zbliżenia cielesnego...
    • koszmarna.zona81 Re: Ja bym nie dala 23.12.17, 21:03
      Wyobraź sobie, że tabletki antykoncepcyjne które od dłuższego czasu przyjmujesz obniżają Twój popęd lub/i leki na jakieś choroby np.psychiatryczne też podobnie działają a oprócz tego jeszcze masz dajmy na to usunięty jeden jajnik co powoduje obniżenie produkcji hormonów i usunietą szyjkę macicy co powoduje suchość w newralgicznym miejscu. Jednym słowem kiepski stan zdrowotny. Masz ochotę raz w miesiącu na seks ale w tym akurat dniu mąż postanawia zrobić awanturę o bałagan. Wczuj się w sytuację...i napisz dalszy scenariusz.
    • mariner4 Re: Ja bym nie dala 25.12.17, 17:55
      Są takie co zawsze traktują seks jak biznes, Pieniądze, prezenty, zachowanie (odpowiednie, zdaniem takiej pani) i inne korzyści. Takie same kurestwo jak inne. Prostytutki są o niebo uczciwsze i dlatego zasługują na więcej szacunku od takiej "partnerki".
      M.
    • ewucha33.1 Re: Ja bym nie dala 25.12.17, 21:48
      a jak facet ,, nie daje,,?? to co? i ma na myśli sex nie kasę, żeby nie było... co robić? nie dawać żreć, nie sprzątać, nie zajmować sie dziećmi? co poskutkuje, kiedy nic nie skutkuje? nie zamierzam się poniżać sytuacjami typu ładna bielizna czy coś bo wiem że szkoda mojego czasu! zły stan zdrowia i kochankę wykluczam :(
      • sabat3 Re: Ja bym nie dala 25.12.17, 21:52
        ewucha33.1 napisała:

        >nie zamierzam się poniżać sytuacjami typu ładna bie
        > lizna czy coś bo wiem że szkoda mojego czasu!

        Ładna bielizna jest poniżająca? 80
        • ewucha33.1 Re: Ja bym nie dala 25.12.17, 22:29
          nie, chodzi mi o takie ,,zabiegi,, w ogóle. bo robisz coś, starasz się a tu nic..
          • sledziu_70 Re: Ja bym nie dala 26.12.17, 19:29
            Gdyby kobieta z ktora jestem zaprezentowala taki tok myslenia, dla mnie bylby to poczatek konca. Sama mysl o takim podejsciu jest odrazajaca.
            • birmanski.dzwoneczek Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 12:25
              A ja to zrozumiałam inaczej. Choć może projektuje, bo sama to przeżyłam.

              Seksowna bielizna może być poniżająca gdy jest zignorowana. Tzn - zakładasz tą bieliznę, starasz się itd, a facet nic - dalej boli go głowa, musi posegregować skarpetki, czy co tam jeszcze.
              I wtedy musisz wykonać odwrót w tej bieliźnie - bo już wiesz, że seksu znowu nie będzie.
              To jest poniżające. I raczej nie chce się powtarzać takiego doświadczenia.
              • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 13:44
                birmanski.dzwoneczek napisał(a):

                > A ja to zrozumiałam inaczej. Choć może projektuje, bo sama to przeżyłam.
                >
                > Seksowna bielizna może być poniżająca gdy jest zignorowana. Tzn - zakładasz tą
                > bieliznę, starasz się itd, a facet nic - dalej boli go głowa, musi posegregować
                > skarpetki, czy co tam jeszcze.
                > I wtedy musisz wykonać odwrót w tej bieliźnie - bo już wiesz, że seksu znowu ni
                > e będzie.
                > To jest poniżające. I raczej nie chce się powtarzać takiego doświadczenia.

                Na pewno. Co innego nie dojść do porozumienia, usłyszeć Nie w normalnym ubraniu, przy kawie, a co innego w stroju specjalnym, może jeszcze wijąc się albo tańcząc kankana. Albo jak facet wychodzi cały nagi i słyszy - weg! Ale to osoba wychodząca na golasa, ryzykująca, powinna wziąć odpowiedzialność za odmowę; jest trochę szantażu w takich awansach bo druga strona jeśli ma dobre serce to nie ma serca odrzucić takiego golasa czy striptizerki he he
              • wont2 Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 21:21
                birmanski.dzwoneczek napisał(a):

                > To jest poniżające. I raczej nie chce się powtarzać takiego doświadczenia.
                ----
                Jejku, jakie wy jesteście delikatne. W skórze faceta podrywającego laski to byście dwa dni nie wytrzymały :) Przepraszam, ale przypomina mi się tekst koleżanki kag - odpowiedź na komplement faceta "masz piękne oczy" - "zrób se sam, dupku". Śmichy wśród dziewczyn są po dziś dzień :)
    • rybak Re: Ja bym nie dala 28.12.17, 01:15
      Nie chce "dawać" ? To znaczy, że nie chce też "dostawać", brać tego co w związku NAJWAŻNIEJSZE. Nic nam, mężczyznom, po takich nieużytych oziębłych i zafoszonych kobietach:).
      Phi, wielkie mecyje! Tego kwiatu jest pół światu, więc łaski bez! Jak mawiał poeta - Pani, twych wdzięków nie trzeba mi wcale.
      Nie da jedna, to da druga. Albo trzecia. Czasem się nawet przy tym chętne poturbują, jak obiekt ich zapędów sensowny i wie o co biega:).
      • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 07.01.18, 10:46
        A jeszcze 40 lat temu wszystko się układało między płciami:

        www.youtube.com/watch?v=ykKNC6NjgMc

    • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 08.01.18, 11:03
      Po prostu następnym razem wieczorem trzeba powiedzieć do żony albo męża, kogo kto tam ma:

      If you want to love me
      Then darling don't refrain
    • urquhart Re: Ja bym nie dala 10.01.18, 13:58
      yadrall napisała:

      > Zycie w zwiazku ma rozne etapy. Czasem jest dobrze,a czasem zle. Obie strony po
      > trafia sie zle zachowac, glupio odpowiedziec, zaglosowac na PIS itp.

      No i co teraz malutki ? :)

      wiadomosci.wp.pl/raport-seksuologa-wyborcy-pis-maja-najdluzsze-penisy-6027716370797697a
      • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 10.01.18, 14:36
        urquhart napisał:
        >
        > wiadomosci.wp.pl/raport-seksuologa-wyborcy-pis-maja-najdluzsze-penisy-602771637
        > 0797697a

        I największe ego ;-)
      • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 11.01.18, 13:30
        Przy okazji, mało znane choć bywa zaliczane do najpiękniejszych miejsc na Ziemi, panie i panowie z bratniej Irlandii - Klify Moheru!!!

        www.google.pl/search?q=cliffs+of+moher&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjh8pDV6M3YAhUEiCwKHUp9Bw4Q_AUICigB&biw=1280&bih=581#imgrc=jBlysQjzlDNjaM:&spf=1515601799348
        • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 00:09
          ANO kierowane przez biznesmena Babisza, zwanego "czeskim Trumpem", wygrało wybory. Akcja Niezadowolonych Obywateli ma charakter antyestablishmentowego ruchu protestu. Żoną jest seksowna blondynka, Monika Babiszowa:

          www.google.pl/search?tbm=isch&sa=1&ei=m-1XWqvDF8LD6QSd1prwAg&q=monika+babisova&oq=monika+babisova&gs_l=psy-ab.3..0i19k1.71667.77642.0.77913.30.19.0.2.2.0.267.2242.0j10j3.14.0....0...1c.1.64.psy-ab..15.13.2025.0..0j0i67k1j0i8i30k1j0i30k1j0i24k1j0i13k1.217.qlgZKZDN7l0#imgrc=OWAuIkeqchEj-M:&spf=1515711979063
          • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 08:18
            Akcja Niezadowolonych Obywateli ANO. Ano czyli tak. Jest na tak, a nawet na nie. U nas taki ruch nazwalibyśmy TAK - Tacy Antyestablishmentowi Koledzy TAK.

            Czeszki mają coś ptasiego w rysach twarzy, to je różni od Polek które jakby nie mają tego wyostrzenia w nosach i oczach. Żona prezydenta Havla jakby podobna do żony Babisza-Trumpa

            www.google.pl/search?q=havel+zena&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwis4NiC8dHYAhUCQpoKHUhdAqsQ_AUICigB&biw=1280&bih=581#imgrc=d6PGglt7MaXa_M:&spf=1515741480825
            • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 08:20
              O, to zdjęcie może uchwytuje ładnie ten ptasi pierwiastek:

              www.google.pl/search?tbm=isch&sa=1&ei=m-1XWqvDF8LD6QSd1prwAg&q=monika+babisova&oq=monika+babisova&gs_l=psy-ab.3..0i19k1.71667.77642.0.77913.30.19.0.2.2.0.267.2242.0j10j3.14.0....0...1c.1.64.psy-ab..15.13.2025.0..0j0i67k1j0i8i30k1j0i30k1j0i24k1j0i13k1.217.qlgZKZDN7l0#imgrc=vhavu4r-ybBT4M:&spf=1515741563764
              • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 09:13
                Dwie Moniki ze mną się... Jedna Amelia (jeszcze przed filmem o tym tytule) i jedna Anastazja (jeszcze przed Greyem)
                • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 09:18
                  Tak patrzę, może mógłbym zostać drugim zastępcą prezesa...
                  • sabat3 Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 11:33
                    dinamokutaisi napisał(a):
                    > Tak patrzę, może mógłbym zostać drugim zastępcą prezesa...

                    Ja, jak się zdaje, z moim skromnym dorobkiem, mógłbym zostać jedynie życzliwym wyborcą. Bo na członka tejże partii też bym się niespecjalnie nadawał - jedną nogą "w", jedną "poza"... :)
                    • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 11:38
                      Doradcą studzącym nastroje, rozgrzane głowy!:)
            • sabat3 Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 08:44
              Polska scena polityczna zasługuje na Polską Partię Przyjaciół Ruchania. Hasło wyborcze - "My wyruchamy wszystkich".
              • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 08:57
                sabat3 12.01.18, 08:44

                Polska scena polityczna zasługuje na Polską Partię Przyjaciół Ruchania. Hasło wyborcze - "My wyruchamy wszystkich".
                __
                Z Gogolem na czele; książka lidera: "Mein Ruchanie" hi hi
                • gogol77 Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 12:09
                  dinamokutaisi napisał(a):

                  > Polska scena polityczna zasługuje na Polską Partię Przyjaciół Ruchania. Hasło wyborcze - "My wyruchamy wszystkich".
                  > Z Gogolem na czele; książka lidera: "Mein Ruchanie" hi hi

                  Czuję się zaszczycony!!! W poczuciu odpowiedzialności za.... państwo?, forum?, huj wie za co? - rozważę przyjęcie nominacji.
                  Ale na tytuł książki proponuję "Mein Sex" - bo w słowie ruchanie zawiera się jednak pewna dynamika (ruchy - na ogół posuwisto - zwrotne) a u mnie z tym ostatnio kiepsko z uwagi na nasilające się niedowłady organu. Ale seks można uprawiać także bardziej statycznie, przy użyciu także innych, sprawniejszych organów. W ten sposób grono zwolenników poszerzyło by się o seniorów. W tym zdziecinniałych staruszków.
                  Zaś na hasło to proponowałbym:
                  - Nie można mieć wszystkich dziewczyn na świecie, ale należy do tego dążyć.
                  Hi, hi, hi!
                  • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 12:21
                    Mein Sex. Piękne wyczucie języka... Czy nie jest tak że na koniec życia cenimy tych którzy pięknie do nas mówili, dawali pieszczotę cielesną, dawali nam pieniądze i to właściwie koniec listy...

                    Meine Ruchanie bym napisał wtedy ale wiesz, odszedłbym.

                    Pozdrawiam Prezesa! :)
                    • gogol77 Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 19:29
                      dinamokutaisi napisał(a):
                      > ...cenimy tych którzy pięknie do nas mówili, dawali pieszczotę cielesną, dawali nam pieniądze i to właściwie koniec listy...>

                      Trochę przegiąłeś loppe! Nigdy nie wziąłem grosza za ruchanie! ;-). Nie było zresztą chętnych co by chciały zapłacić :-( Może mój towar nie był tego wart? :-(
                      Natomiast pieszczoty cielesne, oooo to tak! Jak najbardziej! Brałem pełnymi garściami! Ale to była wymiana barterowa!
                      • dinamokutaisi Re: Ja bym nie dala 13.01.18, 11:21
                        Objąłem tak szerszą grupę ludzi i zjawisk: rodziców, pracodawców (wł.pracobiorców, a płacodawców - biorą pracę dają płacę, brzydko to przekręcono w języku, żeby się kłaniać "pracodawcy":). To pracownik jest pracodawcą. A więc rodziców, płacodawców i współmałżonków tak objąłem - ważne postacie życia każdego, jeśli nie wszystkie 3 to na pewno choć 1 lub 2 z tych 3. Może gdzieś tam jest człowiek który nie dostawał pieniędzy ani od rodziców, ani od zakładu pracy, ani od męża/żony... Oczywiście nie każdy zakład pracy zapada w pamięć, ale jakiś raczej zapada, był ważny w życiu, kształtował, płacił... Ci co płacą także kształtują, kontakt z nimi bywa formatywny.
                  • aandzia43 Re: Ja bym nie dala 12.01.18, 14:04
                    gogol77
                    > Czuję się zaszczycony!!! W poczuciu odpowiedzialności za.... państwo?, forum?,
                    > huj wie za co? - rozważę przyjęcie nominacji.
                    > Ale na tytuł książki proponuję "Mein Sex" - bo w słowie ruchanie zawiera się je
                    > dnak pewna dynamika (ruchy - na ogół posuwisto - zwrotne) a u mnie z tym ostatn
                    > io kiepsko z uwagi na nasilające się niedowłady organu. Ale seks można uprawiać
                    > także bardziej statycznie, przy użyciu także innych, sprawniejszych organów. W
                    > ten sposób grono zwolenników poszerzyło by się o seniorów. W tym zdziecinniały
                    > ch staruszków.
                    > Zaś na hasło to proponowałbym:
                    > - Nie można mieć wszystkich dziewczyn na świecie, ale należy do tego dążyć.
                    > Hi, hi, hi!

                    Otóż to, Gogol! :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka