Seks nasz poranny

04.05.05, 20:13
Ja bardzo lubię z rańca - wtedy chęć do pracy, głupoty się nie trzymają i
ogólnie nastrój morowy. A dzisiaj rano Trolle przerwały. Było niby w nocy,
ale uznałem, że odeślę zonę do poprawki na rano:))) no i Trolle wparowali jak
już byłem w kurniku...duże łups, bo zrobili niespodziankę i weszli cicho.
Od razu stałem się wzorowym ojcem, przypomniało mi się o ich ewidentych
zaniedbaniach, jak i o tym, że pasek wpadł za szafę, że pobili Adasia i w
ogóle są rozwydrzeni. Z 10 minut dawałem lekcję umoralniającą. Pierwszy raz
taki numer wywinęli. Dobrze, że było na boku, to myśleli, że leżymy
przytuleni, hehehehehe.
Marcin
    • anemon7 Re: Seks nasz poranny 05.05.05, 20:39
      hihihi, bardzo się ubawiłam, choć, rozumiem, że to może być problem, może warto
      drzwi zastawić np. krzesłem, Trolle otwierając je napotkają na opór, a Wy
      zdobędziecie cenne sekundy na przeistoczenie się we wzorowych rodzicieli, co to
      poranny pacierz razem mówią... ps czy żona czyta Twoje posty?
      • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 05.05.05, 22:54
        coś Ty!!!! ona nie wie o istnieniu FORUM!
        Jakby sobie poczytała...ehhh, walizki na balkonie!
        Z krzesłem niewypał, codziennie by sprawdzali czy jest krzesło, albo inna
        pułapka. TRZEBA dydaktycznie - zawsze przypominieć o oczywistych zaniedbaniach,
        to się groźnemu ojcu nie nawiną!!! hehhe
        anemon7 napisała:

        > hihihi, bardzo się ubawiłam, choć, rozumiem, że to może być problem, może
        warto
        >
        > drzwi zastawić np. krzesłem, Trolle otwierając je napotkają na opór, a Wy
        > zdobędziecie cenne sekundy na przeistoczenie się we wzorowych rodzicieli, co
        to
        >
        > poranny pacierz razem mówią... ps czy żona czyta Twoje posty?
    • anemon7 Re: Seks nasz poranny 06.05.05, 10:41
      to zostaje łucznik albo zaszczepka ;) wyobrażam sobie mój seks poranny, MONSZ
      by pewnie zasnął przy wejściu... przypomniał mi się Twój post, któryś tam,
      kiedy pisałeś, że "po poprostu bierzesz" od żonki jak Ci się chce, mój MONSZ,
      na szczeście ma tak samo, bo mi z seksem to zawsze jakoś nie po drodze, chwała
      egzekutorom "małżeńskich powinności", bardzo pozdrawiam i zasatanawiam się jaki
      nick miałaby Twoja żonka gdyby go miała...
      • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 06.05.05, 12:50
        zapewne mi go wydrapie na plecach, ehheeheh
        anemon7 napisała:

        > to zostaje łucznik albo zaszczepka ;) wyobrażam sobie mój seks poranny, MONSZ
        > by pewnie zasnął przy wejściu... przypomniał mi się Twój post, któryś tam,
        > kiedy pisałeś, że "po poprostu bierzesz" od żonki jak Ci się chce, mój MONSZ,
        > na szczeście ma tak samo, bo mi z seksem to zawsze jakoś nie po drodze,
        chwała
        > egzekutorom "małżeńskich powinności", bardzo pozdrawiam i zasatanawiam się
        jaki
        >
        > nick miałaby Twoja żonka gdyby go miała...
    • thistle Nalot potomstwa 06.05.05, 20:17
      To jeden z powodów dla których porannego seksu SZCZEGÓLNIE nie lubię, dosłownie
      potrafi mi takie cuś dzień rozp.... z samego rana :P
      A z Panią Marcinową szczególnie chętnie bym sobie powymieniała doswiadczenia ;)
      • marcin1973 Re: Nalot potomstwa 07.05.05, 08:32
        czy to znaczy, że mam jej Forum pokazać??
        thistle napisała:

        > To jeden z powodów dla których porannego seksu SZCZEGÓLNIE nie lubię,
        dosłownie
        >
        > potrafi mi takie cuś dzień rozp.... z samego rana :P
        > A z Panią Marcinową szczególnie chętnie bym sobie powymieniała
        doswiadczenia ;)
        • anula36 Re: Nalot potomstwa 07.05.05, 08:54
          daj sie maila do thistle;)
          tylko zeby sie z tego nie zrobilo cos w rodzaju "zmowy pierwszych zon":)
    • kasia-78 Re: Seks nasz poranny 07.05.05, 10:08
      No wlasnie - na boku. Seksik z rana jest obarczony tym niemilym ograniczeniem,
      ze jest bardziej 'lightowy'. Nie mozna zaszalec z intensywnymi ruchami, bo tego
      dnia nie przysluzymy sie juz naszej firmie-zywicielce :)
      • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 07.05.05, 12:03
        jak to sie nie przysłużymy??? ja pracuję efektywnie tylko po seksie...
        > No wlasnie - na boku. Seksik z rana jest obarczony tym niemilym
        ograniczeniem,
        > ze jest bardziej 'lightowy'. Nie mozna zaszalec z intensywnymi ruchami, bo
        tego
        >
        > dnia nie przysluzymy sie juz naszej firmie-zywicielce :)
        • kasia-78 Re: Seks nasz poranny 07.05.05, 14:00
          'Ni mocie prawa, panocku' jak popracujecie efektywnie w czasie tego seksu.
          • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 07.05.05, 23:21
            Nie całkiem załapałem???
            Rozjaśnić proszę - jestem slow on the uptake. Jak to Troll.
            kasia-78 napisała:

            > 'Ni mocie prawa, panocku' jak popracujecie efektywnie w czasie tego seksu.
            • thistle Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 20:49
              Jeśli po porannym seksie masz siłę zwlec się z łózeczka i efektywnie pracować
              przez cały dzień najwyraźniej mało się w tym łóżeczku wyszalałeś, albo to
              Ślubna całą robotę odwalała, albo ją tak per nogam potraktowałeś (ja tak bym to
              odczytała)
              A swoją drogą w każdej bajce zawsze chcę usłyszeć wrażenia obu stron, dlatego
              bardzo ciekawiła by mnie wersja Małżoniki waszej historii z happy endem. W jaki
              sposób to ona sobie radzi - bo jesteśmy (byliśmy?) w podobnej sytuacji, (tylko
              mój chciał, odchodząc, zabrać dzieci, i jak twierdzi, nigdy nie zdradził). Jak
              potrafiła zmienić podejście, by zapobiec odejsciu , i jakie wrażenia są po.
              Mnie osobiście jest cholernie ciężko, i czuję,że z każdym "razem" coraz mniej
              mnie z nim łączy;(
              • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 21:00
                ??? nie rozumiem jak to mam nie mieć siły? ja pracuję głową, umysłem, i wtedy
                tylko jestem efektywny, gdy potrafie osiągnąć stan najwyższej koncentracji,
                czyli po seksie:) np..
                zapobiec odejściu nie było trudno! wystarczył jeden właściwy ruch:-)
                thistle napisała:

                > Jeśli po porannym seksie masz siłę zwlec się z łózeczka i efektywnie pracować
                > przez cały dzień najwyraźniej mało się w tym łóżeczku wyszalałeś, albo to
                > Ślubna całą robotę odwalała, albo ją tak per nogam potraktowałeś (ja tak bym
                to
                >
                > odczytała)
                > A swoją drogą w każdej bajce zawsze chcę usłyszeć wrażenia obu stron,
                dlatego
                > bardzo ciekawiła by mnie wersja Małżoniki waszej historii z happy endem. W
                jaki
                >
                > sposób to ona sobie radzi - bo jesteśmy (byliśmy?) w podobnej sytuacji,
                (tylko
                > mój chciał, odchodząc, zabrać dzieci, i jak twierdzi, nigdy nie zdradził).
                Jak
                > potrafiła zmienić podejście, by zapobiec odejsciu , i jakie wrażenia są po.
                > Mnie osobiście jest cholernie ciężko, i czuję,że z każdym "razem" coraz mniej
                > mnie z nim łączy;(
                • thistle Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 21:26
                  zapobiec odejściu nie było trudno! wystarczył jeden właściwy ruch:-)

                  tyle to i ja wiem, facetom mało do szczęscia potrzeba ;P
                  chodzi mi o sposób osiągnięcia choć względnego komfortu psychicznego w
                  sytuacji poddania się szntażowi emocjonalnemu
                  • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 23:33
                    to nie był szantaż emocjonalny! może lekkie zaszachowanie, przyparcie do muru i
                    wziecie tego co mi sie w moim mniemaniu święcie należy. Wiem czego chcę w życiu
                    i to realizuję. To chyba nie jest zła cecha? Chciałem mieć normalny seks w
                    domu!!! I mam! I czy to był sznataż? Lepszy był sfrustrowany ojciec w domu?
                    Myśle że jej nie było łatwo - ale nie przejmowalem się tym. Mnie tez nie było
                    lekko gdy mi notorycznie odmawiała. To tez był z jej strony szantaz jakbys to
                    nazwala!
                    Teraz myślę że jest oki, skoro sama mi wskakuje czasami w nocy na.....
                    Marcin

                    thistle napisała:

                    > zapobiec odejściu nie było trudno! wystarczył jeden właściwy ruch:-)
                    >
                    > tyle to i ja wiem, facetom mało do szczęscia potrzeba ;P
                    > chodzi mi o sposób osiągnięcia choć względnego komfortu psychicznego w
                    > sytuacji poddania się szntażowi emocjonalnemu
                    • thistle Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 23:40
                      Myśle że jej nie było łatwo
                      tak , wiem

                      Teraz myślę że jest oki, skoro sama mi wskakuje czasami w nocy na.....
                      no i tu pies pogrzebany - jak to osiągnęła?

                      normy w seksie to dla mnie pochodna kompromisu, a nie wymuszenia, więc formy
                      odwetowe to żadne "lepiej" , to nieprzejmiowanie sie męża (mojego) doprowadziło
                      do lodówki emocjonalnej z mojej strony, a zbliżam się do poziomu "deep freeze" -
                      chciałabym sie dowiedziec, jak ona tego uniknęła, autentycznie mi na tym
                      zależy, chyba jednak nie chciałaby siekochać do końca życia z myślą "jak dziś i
                      jutro przed pracą mu dam, to wieczorem może bedzie miał dość, a do menopauzy
                      jeszcze tylko 25 lat..."
            • kasia-78 Re: Seks nasz poranny 09.05.05, 10:49
              No, po porzadnym seksie jestes bezyzyteczny dla swojego pracodawcy/firmy.
              • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 09.05.05, 12:04
                nieprawda! nie w moim zawodzie! ale to ostatnio modny pogląd, że seks wpływa
                ujemnie na wydajność pracy? Mam nadzieję, że w-i-l ze swoim wielozmarszczkowym
                doświadczeniem mi pomoże!!!!
                kasia-78 napisała:

                > No, po porzadnym seksie jestes bezyzyteczny dla swojego pracodawcy/firmy.
                • anula36 Re: Seks nasz poranny 09.05.05, 12:33
                  BYc moze wlasnie tu jest pies pogrzebany- sa ludzie ktorych seks przyspiesza,
                  uskrzydla,energetyzuje i dodaje sil, ktorzy potrafia zebrac sie w pol godziny z
                  lozka a potem zasuwac 12 godz w niesprzyjajacych warunkach z usmiechem na
                  ustach. I dlatego chca duzo, czesto i tzw "czynniki obiektywne" ( zmeczenie,nie
                  ten czas, nie to miejsce, trolle itp sa mala przeszkoda.
                  Sama tak mam - nie nie jestem po ani zneczona ani przysypiajaca, tylko pelna
                  energii - tyle z moich dowiadczen - choc jeszcze bezzmarszczowych:)
                  • kasia-78 Re: Seks nasz poranny 09.05.05, 12:48
                    Eeeee, bo wy sie tylko pewnie miziacie...
                    Ja lubie a wlasciwie potrzebuje mocnego seksu, z intensywnymi ruchami, ostro.
                    Po takiej "robocie" nie da sie isc "do roboty".
                    • anula36 Re: Seks nasz poranny 09.05.05, 13:10
                      podobno gusty nei podlegaja dyskusji, wiec ja koncze tym bardziej ze
                      pornografii rozpowszechiac nie bede;)
                      • kasia-78 Re: Seks nasz poranny 11.05.05, 09:10
                        Zawstydzilam anule ! Anule, ktora byla zwiazana z tym forum 'zawodowo'. coz za
                        hipokryzja :)
    • sagittka Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 18:47
      A czy to jest taki seks zupełnie poranny, bez mycia zębów itd?
      Przepraszam za takie przyziemności, ale jakoś mi tak rano nie pasuje, choc się
      zdarzało w czasach-przed-dziećmi. Tak samo jak nie pasuje mi śniadanie do
      łóżka, no bo przecież rano to trzeba najpierw do toalety, umyć zęby conajmniej
      itd.

      • marcin1973 Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 21:03
        no jasny gwint - trzeba jeszcze sie ponacierać pachnidłami, stworzyć atmosferę
        itd itd ... Henryk IV król Francji do dworaków ktorzy wypatrzoną wiejską
        dziewuche wypompadowali rzekł był "zepsuliście mi ją"! to by Ci dopiero nie
        pasowało:)))
        sagittka napisała:

        > A czy to jest taki seks zupełnie poranny, bez mycia zębów itd?
        > Przepraszam za takie przyziemności, ale jakoś mi tak rano nie pasuje, choc
        się
        > zdarzało w czasach-przed-dziećmi. Tak samo jak nie pasuje mi śniadanie do
        > łóżka, no bo przecież rano to trzeba najpierw do toalety, umyć zęby
        conajmniej
        > itd.
        >
        • ewolwenta Re: Seks nasz poranny 08.05.05, 23:01
          No tak, a po tych pachnidłach to jeszcze uprać pończochy bo właśnie zobaczyłam,
          że są brudne od wczoraj, i podłogę przetrzeć bo zachlapana, i lustro bo też
          jakieś upaprane i coś tam jeszcze i gonić do pracy bo późno. Diabli biorą
          chętkę.
          Odkąd przestałam być nadmierną higienistką znacznie lepiej mi wychodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja