keluwe
04.05.05, 23:55
A ja mam kłopot nawet według mnie błahy, ale jest mi bardzo przykro.
Mój mąż nie chce się całować. Ewentualnie całus w policzek, usta. Taki
ekspresowy, jeden na dzień, to wszystko na co mogę liczyć.
Trochę czuję się winna, że jestem z człowiekiem, który nie lubi się całować.
Zakochana, na początku, nie zwróciłam uwagi, że to tylko ja inicjuje
całowanie. Już wtedy były one niezbyt udane, ale wydawało mi się, że to
kwestia czasu, gdy się zgramy. Minęło już 8 lat i jest coraz gorzej. Robiłam
już chyba wszystko. Najpierw całowaliśmy się z mojej inicjatywy, w miarę
często, tzn. zawsze gdy tego potrzebowałam. Potem uświadomiłam sobie że to
ciągle moja inicjatywa. Rozmawiałam z nim na ten temat. Uzgodniliśmy, że on
też będzie inicjował. Nic z tego. Ja czekałam aż on zacznie i przerwy stawały
się coraz dłuższe. Znowu rozmawialiśmy. Robimy to często. Lubię z nim
rozmawiać na wszelkie tematy. Uważam, ze dzięki rozmowom wszystko można
wyjaśnić i wszystko zrozumieć... poza tym brakiem chęci do całowania.
Potem prosiłam, prosiłam często i coraz smutniej. Potem przestałam go
zmuszać. Myślałam, ze jeśli przestanę na ten temat mówić i robić cokolwiek,
to on sam się stęskni i zacznie. Nie pomogło. Potem mu zapowiedziałam, że
jeśli nie będzie się ze mną całować, to nie będzie dobrego seksu, bo ja się
budzę dzięki pocałunkom. Nie pomogło. No i teraz się nie kochamy, bo on nie
chce zacząć seksu od pocałunków, a ja już mam dosyć tych półseksów z nijakim
lataniem.
Doszłam nawet do tego, że powiedziałam mu, że jeśli on nie chce to znajdę
sobie innego faceta, któremu będzie sprawiało to przyjemność. Nie wiem czy
się przejął, ale nie pomogło. Nie powiedział nic...
8 lat do dużo czasu i dużo możliwości na przekonywanie.
Wiecie, czasami aż mnie ściska. Zwłaszcza gdy oglądamy telewizję a na ekranie
para całuje się namiętnie. Wtedy patrzę w bok, albo na niego i zastanawiam
się dlaczego?
Może macie jakieś pomysły? Jak namówić faceta do namiętnych pocałunków?