benisia
02.06.05, 15:35
--Od dłuższego czasu odrzuca mnie od seksu.
Mąż jest kochany, czuły, mówi, że mnie kocha, że go podniecam i najchętniej
to zaraz by się zemną kochał.A ja już nie mogę tego słuchać, boję się
wieczorów i tego, że on znowu będzie się chciał kochać, a ja albo dam się
przkonać i ulegnę (i może w trakcie się wciągnę i będzie ok., albo będę
płakać w poduszkę) albo znów powiem nie, co pociągnie za sobą skwaszoną
atmosferę wieczoru i pełne żalu i spojrzenie męża. Doszło do tego, że jak on
chce mnie w ciągu dnia przytulić ja sztywnieję bo odbieram to jak wstęp do
pieszczot przed którymi uciekam.
Kocham męża, mamy dzieci, wspólne zainteresowania, własne mieszkanie, pracę,
naprawdę jest nam ze soba dobrze, i było by super gdyby nie ten seks...
B.