Dodaj do ulubionych

CZY ON MNIE KOCHA??????

12.06.05, 12:26
jestem z facetem równo rok.ja mam 23 lata,on 32.od samego początku wspaniale
się rozumieliśmy,wszystko układa się ok.Ja jestem typem choleryczki :) a on-
no cóż,odpowiada mi pod każdym względem-jest czuły,romantyczny,zna moje
potrzeby,rozumie mnie,świetnie się dogadujemy...wszystko było by ok,gdyby nie
to,że ja go kocham i nawet mu o tym powiedziałam (dość niefortunnie,bo po
imprezie,byliśmy troszkę pod wpływem alkoholu ;))...a on powiedział mi, że to
nie jest czas,wypiliśmy i w ogóle on nie chce mi teraz takich rzeczy
mówić...było mi przykro,ale myślałam sobie, że może faktycznie
wybrałam "dziwny" moment na wyznania. To było dwa tygodnie temu...rozmawiałam
z nim o tym,że nie czuję się pewna w tym związku...on powiedział,że jestem
dla niego całym światem,szczęściem,itd.,....ale nie mówi mi tego słowa które
ja chcę usłyszeć,tego KOCHAM...nie wiem co myśleć!!! Napewno nie chcę go do
niczego zmuszać,ani nie oczekuję że powie coś czego nie czuje...ja chcę
szczerości -KOCHA MNIE, ALBO NIE....a on nie mówi o tym wcale,tylko słyszę
ciągle..MÓJ KWIATUSZKU,KOCHANIE,SKARBIE...Czy ja chcę zbyt wiele..szczerość
to zbyt wiele??? Czepiam się?? POMOCY :(
Obserwuj wątek
    • aga-21 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 12.06.05, 13:12
      podobno sa faceci, ktorzy po prostu nie potrafia tego powiedziec glosno...
      mimo, ze bardzo kochaja...

      ale ja sie ciesze ze na takiego nigdy nie trafilam... wpolczuje... moze po
      prostu potrzeba mu wiecej czasu? moze powiedz mu to w jakims romantycznym
      momencie, zeby sie poczul ze jak sie wypowie "kocham cie" to swiat sie nie
      zawali?

      powodzenia

      ps. w sumie, w zwiazku nie najwazniejsze sa slowa..
      • solaris23 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 14.06.05, 20:35
        Izusia;)
        spotkałam takich facetów (trzech) którzy juz po dwóch, trzech tyg.
        mówili "kocham Cię"....z jednym z nich byłam przeszło 3 lata, ale dziś wiem, że
        słowa nie są najażniejsze...czasem lepiej czuć to w gestach, spojrzeniach...
        niż słyszeć codziennie...jeśli cię kocha to na pewno Tobie to powie- prędzej
        czy później. Trzymaj się!! i kochaj jego !!!
    • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 12.06.05, 20:17
      daj mu czas, ale sobie też. jeśli Ty będziesz już bardzo nieszczęśliwa, a on
      nadal zero deklaracji, czy okazywania słownie uczuć, to daj sobie spokój. żeby
      się nie okazało, że jesteś dla niego ładną, młodą ozdobą. a deklaracje to już
      nie dla niego... i rozmawiaj z nim często, zapytaj czy czuje, że kiedyś będzie
      to Ci mógł powiedzieć. jeśli tak to ok, jeśli raczej wcale tego nie planuje, to
      sorry...
    • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 12.06.05, 20:19
      ps. mój chłopak mi powiedział szczerze i pewnie, że kocha po 8 miesiącach około,
      więc nie martw się - każdy potrzebuje czasem nieco czasu. ale pamiętaj także, że
      nie może się to odbywać Twoim kosztem. mój mnie bowiem cały czas zapewniał, że
      zaczyna czuć coraz więcej i niebawem mi to magiczne słowo powie.
      • anula36 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 12.06.05, 20:24
        wychodzi na to ze nie ma sie co wyrywac z wyznaniami bo sie mozna niemile
        rozczarowac...
    • madzia-wloszka Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 12.06.05, 20:23
      Droga koleżanko! Z facetami często bywa tak, że sami gubią się w swoich
      uczuciach i nie do końca potrafią się właściwie określić. Nic nie mogę ci
      sugerować ani do niczego namawiać. Czasem zdarza się ,że facet odkrywa swoje
      prawdziwe uczucia w chwili kiedy może cie stracić.
      • izusia1982 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 12.06.05, 22:10
        Faceci sie gubia,czasami nie potrafia mowic o uczuciach...i ja to wiem.Ale wiem
        tez ze zasluguje na to zeby kochac i zeby byc kochana..a jesli to jest tylko
        jednostronne uczucie z mojej strony (?) to ja tak nie chce i nie
        potrafie.....mam pytanie do facetow-czy to takie straszne powiedziec
        prawde?...jesli mnie koch-niech mi to powie,a jesli mnie nie kocha-tez moze mi
        to powiedziec.Ja nie chce go naciskac i zmuszac do wyznan,a kiedy zaczelam
        rozmowe na ten temat,on powiedzial,ze pytania w stylu "dlaczego ze mna jestes"
        sprawiaja ze czuje sie do czegos zmuszany...i co ja mam z tego rozumiec?????
    • drak62 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 13.06.05, 11:40
      Meżczyźni mają problemy (nie wszyscy ale spora część) z wyrażaniem uczuć.
      A szczególnie z słowem "kocham". To że nie mówi tego wprost wcale nie znaczy
      że nie kocha , daj mu trochę czasu. Natomiast gdybym był na twoim miejscu
      byłbym bardziej powściągliwy z mówieniem mu o twoich uczuciach miłosnych -
      troche niepewności
      zawsze działa pozytywnie (bedzie się bardziej starał)
    • izabela.mandys Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 14.06.05, 08:49
      Radziłabym Ci poprostu przeczekać.On pewnie Cię kocha tyle,że nie potrafi o tym
      mówić.Pamiętaj,że i tak w tym wszystkim liczy się to jak Ty się czujesz i czy
      jest Ci dobrze,bo jeśli nie-to zostaw go.Jesteś młoda i niejeden facet jeszcze
      przed Tobą (w razie czego) :) powodzenia!
    • andzia1970 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 14.06.05, 08:56
      Mężczyźnie już tacy są,nie bierz tego do siebie.Ja chyba byłabym cierpliwa i
      nie pospieszała swojego mężczyzny do wyznań. Cieszę się,że nie jestem w takiej
      sytuacji,to musi być ciężkie doświadczenie.Ale z drugiej strony-może to
      dobrze,że słowo 'kocham cię' nie jest dla twojego mężczyzny "byle jakim" slowem
      wypowiadanym przy każdej okazji.Myślę,że jest ono dla niego bardzo ważne i
      dlatego czeka na odpowiedni moment.Nie jestem mężczyzną :-) ale chyba go trochę
      rozumiem! 3maj się!
    • signiore Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 14.06.05, 09:01
      Przepraszam drogie Panie że się wtrącam - ale moim zadaniem nie kocha - jest mu
      miło i wygodnie - brak wyznania to takie wyjście awaryjne, możliwość ucieczki,
      wyznanie zobowiązuje -----------
      • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 08:18
        signiore napisał:

        > Przepraszam drogie Panie że się wtrącam - ale moim zadaniem nie kocha - jest mu
        > miło i wygodnie - brak wyznania to takie wyjście awaryjne, możliwość ucieczki,
        > wyznanie zobowiązuje

        Nie można się nie zgodzić z tym. Tym bardziej, że różnica wieku mimo wszystko
        dużo robi - on ma już kolegów, którzy są "zaobrączkowani", pewnie mu zazdroszczą
        młodej dziewczyny, z którą nie jest nawet zaręczony. Postawiłabym na bardzo
        szczerą rozmowę. Mimo wszystko po roku już coś powinien wiedzieć, chociażby to,
        że jeszcze nie jest gotowy na takie wyznanie.
        • loppe Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 13:44
          Alien jak zwykle wie co mówi...
          • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 14:42
            było: 15 lat starszy facet, wieczny kawaler, nie lubiący zobowiązań "oczywiście"
            ;) i człowiek naprawdę zaczyna rozumieć takie sytuacje. ale nie skreślajmy tego
            od razu, różnie bywa...
    • e.kubiak Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 14.06.05, 19:51
      hej, u mnie jest b. podobnie jak u Ciebie, nawet różnica wieku taka sama;)
      przyznam, że tez sie zastanawiałam, czemu on po 8 miesiacach nie powiedział mi
      jeszcze, że mnie kocha... czasem mam pokuse, zeby mu to pierwsza wyznać, ale
      jeszcze poczekam. zamiast tego mówię, że jestem z nim szczęśliwa, ze jest moim
      skarbem, ze mam wielkie szczescie ze sie spotkalismy... :)
      a czy Twój chłopak nie miał w przeszłości jakichś nieprzyjemnych przygód z
      kobietami? moze ma jakis uraz i nie chce okazywac uczuć (w mniemaniu niektórych
      mężczyzn - słabosci)? albo po prostu bardzo poważnie podchodzi do Miłosci i nie
      chce rzucać słów na wiatr. mimo to, jeśli czujecie sie razem dobrze, on dba o
      Ciebie, jest czuły - nie przejmuj sie brakiem Tych słów.
      pozdrawiam serdecznie :)
      • izusia1982 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 10:54
        KOCHA NIE KOCHA...już sam nie wiem i nie wim czy chcę wiedzieć....chyba
        popadłam w stan kiedy zaczyna mi być to wszystko obojętne...mi jest dobrze przy
        nim,jemu też,kocham go...mam blokadę i już wcale nie mowię o tym co
        czuję,wytworzyłam między nami jakąś niewidzialną granicę...nie celowo,ale kto
        wie...może wlaśnie z premedytacją? Chyba nigdy już nie powiem mu co do niego
        czuję...to zbyt boli kiedy druga strona milczy :(
        • loppe Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 13:42
          Niechęć do zadeklarowania się (starokawalerstwo in spe? rezerwa serca?), a
          jednocześnie - b.pozytywna - niechęć do wycierania sobie ust najświętszym
          słowem w celu zwiększania wpływów w związku... Do szaleństwa zakochany to on w
          Tobie raczej nie jest...ale może Cię bardzo cenić i jak nie spotka nikogo
          fantastyczniejszego (np. tej z którą był a się np. rozstał bez swojej woli?) to
          możecie jeszcze żyć długo i szczęśliwie
          • paszczak54 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 17:06
            Z mego podwórka:dwa razy mówiłem "kocham" do dwóch dziewczyn.Związki 2 i 3
            letnie rozsypały się.Po 8 latach ożeniłem się.Żonie nie powiedziałem "kocham" ,
            bo cały czas się boję.
            Popieram necię.
            • ewolwenta Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 18:25
              Czego? Czułości?
              • paszczak54 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 18:58
                ewolwenta napisała:

                > Czego? Czułości?
                Czułosci u nas było dostatek.Cały czas chciałem powiedzieć...i przed oczyma
                stawały tamte związki.One ginęły zaraz po tym,gdy powiedziałem...
                • ewolwenta Paszczaku 15.06.05, 20:18
                  Więc masz rację, nie mów. Ja właśnie sobie próbuje przypomnieć, kiedy słyszałam
                  ostatnio słowo „kocham”. Nie pamiętam :). Już chyba całe lata. Co ciekawe wcale
                  mi tego nie brakuje. Są inne słowa i gesty, takie własne, tylko nasze.
                  Oznaczają dokładnie to ciepłe, pełne czułości wyznanie w wielu w różnych jego
                  odcieniach. Samo to słowo „kocham” stało się patetyczne, niepotrzebne. W końcu
                  to tylko słowo.

                  Tylko czy Twoja żona na TO słowo nie czeka?
                  Czasem, ludzie nieracjonalnie przywiązują do pewnych, obiektywnie biorąc
                  błahych, rzeczy nadzwyczajną wagę. Dla mnie np. świętością jest wspólny
                  posiłek. Chociaż jeden dziennie. To taki dowód miłości.

                  • paszczak54 Re: Paszczaku 16.06.05, 00:20
                    -bez telewizora
                    • ewolwenta Re: Paszczaku 16.06.05, 08:35
                      O zdecydowanie bez telewizora!

                      Jeszcze mi przyszło do głowy, czy może nie było tak w poprzednich związkach ze
                      wyznaniem zbyt długo czekałeś. Słowo "kocham" padało porostu zbyt późno, by
                      miało znaczenie?
                      • paszczak54 Re: Paszczaku 17.06.05, 15:55
                        ewolwenta napisała:

                        > O zdecydowanie bez telewizora!
                        >
                        > Jeszcze mi przyszło do głowy, czy może nie było tak w poprzednich związkach
                        ze
                        > wyznaniem zbyt długo czekałeś. Słowo "kocham" padało porostu zbyt późno, by
                        > miało znaczenie?
                        Możliwe, ale dziś już nie załuję.Zbyt wiele dostałem od życia póżniej.
                        Pozostala tylko irracjonalna obawa.To pewnie porównanie nieodpowiednie,ale nie
                        pozwolę zabić pajączka ani nie przechodzę pod drabinami.
                        Każdy ma swoje własne obawy.
                        pozdrawiam
            • mizzi1 ??? 07.07.05, 09:13
              Chyba czegoś nie rozumiem. Do tej pory nie powiedziałeś żonie, że ją kochasz?
              • paszczak54 Re: ??? 07.07.05, 13:51
                Chyba to wyjaśniłem dokładnie.Powtórzę: może jestem przesądny, ale obawiam się
                rozsypania naszego związku.
                • ewolwenta Re: ??? 07.07.05, 14:02
                  to tylko słowo, jeżli ona nie ma potrzeby go usłyszeć to w czym problem?
                  • paszczak54 Re: ??? 07.07.05, 14:44
                    Dziękuję.
                    Dla Ewolwenty: "Pocałunek dziewczyny subtelny i kruchy
                    Ma smak miodu, owoców i mleka.."
                    Tiruwaluwar
    • loppe Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 13:46
      ps. pozytywne jest to, że przynajmniej na brak seksu w związku nie narzekacie!
      • necia100 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 14:16
        Czepiasz się...Daj spokój- czyny sa ważne,a nie słowa...
        • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 14:44
          nie daj sobie wmówić, że się czepiasz. skoro Ty tego potrzebujesz walcz o to.
          jak on Ci nie może tego dać przenieś się ze swoimi odziałami gdzie indziej. ale
          oczywiście - czyny ważniejsze. tylko, czy z czynów wynika, że zamiary jego są
          poważne?
          • andzia1970 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 19:07
            no właśnie nie daj sobie wmówić, czyny są najważniejsze na świecie, ale zapewne
            miło uslyszeć czasami że ktoś cię kocha :-)))))))) Tak sobie myślę, że poczekać
            warto.
            • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 19:18
              ale rok to już dosyć długo (oczywiście zależy jak się liczy i czy to intensywna
              znajomość). warto pogadać, czy on ma w słowniku takie wyznania. bo może nie
              mieć, a wtedy nie ma na co czekać:)
              • izusia1982 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 19:45
                Tak to faktycznie długo :( Znajomość jest intensywna,widujemy się bardzo
                często,mam wrażenie jakbyśmy znali się od zawsze. Nie wiem jako to
                jest,rozmawiamy o przyszłości,planujemy wspólne dziecko (on twierdzi,że
                ucieszył by się gdyby już było)...ale czy to tylko słowa? Trudno mi powiedzieć-
                jak mogła bym mieć dziecko z kimś kto mnie nie kocha??? Hmmmm...skończyłam parę
                dni temu studia,rozgladam się za pracą-czas zacząć dorosle życie z dorosłym
                facetem-a czy mój facet jest dorosły?? To mój dylemat-jestem maskotką czy
                kandydatką na żonę??
                • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 15.06.05, 19:52
                  Rozumiem Cię. Koniec studiów to takie symboliczne wejście w dalsze życie. I masz
                  ciężki orzech do zgryzienia. Pogadaj z nim na wszystkie tematy: dlaczego chce
                  dziecka (i czy to taki gadanie, bo wypada, czy ma taką potrzebę), jak sobie
                  wyobraża (i czy wyobraża) poważny związek z drugą osobą, jaki ma przykład
                  płynący ze strony kolegów, czy nie szkoda mu będzie wolności, czy jest świadomy
                  tego, że kiedyś Ci będzie to uczucie musiał wyznać, albo powiedzieć szczerze
                  czemu nie może etc. Rozmawiajcie częściej szczerze. Obserwuj jego znajomych -
                  jakie mają do Ciebie podejście, jak podchodzi do Ciebie jego rodzina. Przy
                  okazji jakiejś sytuacji (znajomi się rozchodzą, koleżanka chce ślubu z
                  chłopakiem) zapytaj go delikatnie co on o tym sądzi. Nie daj z siebie zrobić
                  maskotki do pokazywania, to straszne uczucie, sama to przerabiałam. Najlepiej
                  poznasz to po stosunku jego kolegów do siebie.
                  • ewolwenta czy kocha? 15.06.05, 20:23
                    alien81 zaczynam wpadać w podziw.

                    Moja babka mówiła „wybierając męża bierzesz nie mężczyznę ale jego rodzinę na
                    pięć pokoleń wstecz”. Jest w tym wiele prawdy. Dziś to się rozciąga też na
                    środowisko.
                    • alien81 Re: czy kocha? 15.06.05, 20:27
                      Droga ewolwenta,
                      po prostu zmysł obserwacji i własne doświadczenia. Jak się ma 90% kolegów
                      "niebieskich ptaków" lub niewiernych dupków, to samemu nie jest się raczej
                      aniołem lub przykładem dojrzałości i wierności. Z kim przestajesz - takim się
                      stajesz. Mój były miał kumpli, którzy nic tylko gapili mi się na cycki i mrugali
                      do niego porozumiewawczo "stary ja też bym tak chciał". a rodzina to przykład -
                      jak tatuś rzuca w mamusię popielniczką lub synuś zwraca się do niej per "ty
                      małpo" to trzeba się katapultować:)
                      • ewolwenta Re: czy kocha? 15.06.05, 20:32
                        Jasne. Też mam taki przegląd i takie same wnioski. Zgodnie z przysłowiem
                        „Jeśli wleziesz miedzy wrony musisz krakać tak jak ony” A jak już pokraczą to
                        przestają trelować.
                        • alien81 Re: czy kocha? 15.06.05, 20:35
                          dokładnie. nikt mi nie wmówi, że mając samych kolegów przestępców sam nie jest
                          uwikłany (takie małe porównanie;) a autorka postu powinna chyba pogadać szczerze
                          ze swoim kochanym i zapytać, czy dziecka i związku to on chce z obowiązku, bo ma
                          ileś tam lat i wypada, czy czuje, że chce. z tym nie mówieniem o miłości to mnie
                          jednak nieco martwi...
                          • izusia1982 Re: czy kocha? 15.06.05, 21:12
                            Hmmmm...często mówi mi, że chce być ze mną na dobre i na złe, do końca
                            życia...jego koledzy?...większość z dziećmi-zresztą czasami niańczymy :)
                            jakiegoś maluszka kolegi.Jego siostra-mam z nią świetny kontakt,jest w moim
                            wieku, lubimy się spotykać,rozmawiamy na luzie-mamy podobne zainteresowania :)
                            A rodziców nie znam-nie zostałam przedstawiona,choć z tego co wiem, jego mam
                            chce mnie poznać,ale widać on nie chce mnie przedstawić :( On jest tak
                            cholernie skryty w sobie,z nikim nie rozmawia o uczuciach,jego siostra mnie się
                            pyta "co tam u nas", bo on nawet jej nic nie mowi,tylko zdawkowe "ok." Boję
                            się, że on już taki będzie zawsze, że moje rozmowy z nim nie mają sensu-więc
                            chyba nie ma sensu ich zaczynać :(
                            • necia100 Re: czy kocha? 16.06.05, 10:18
                              Rozmowy jak najbardziej maja sens.Wyznania miłości -też,ale czy napewno
                              chciałabyś codzinnie słuchac zapewnień o miłości , które kompletnie nie miałyby
                              zastosowania w codziennym życiu? To ja już osobiscie wybieram ten pierwszy
                              wariant.Jasne ,że najlepiej byłoby miec wszystko,ale życie niestey wcale nie
                              chce byc nieraz takie hojne.A brak wylewnosci wcale nie musi swiadczyc o tym,że
                              chłopak jest zły -tylko tak jak piszesz - skryty...Może to tez nie jest dobre
                              ale on taki jest ,mozesz uda Ci sie to w przyszłości zmienić?
                              A propo planów życiowych ...może on ich jeszcze nie ma? Może jeszcze sie nad
                              tym nie zastanawiał?To ,ze rok jesteście razem to ma znaczyć,ze czas szykowac
                              się do wesela?
                              A z doświadczenia wiem,ze jak dziewczynie zaczyna zalezeć na okresleniu się
                              przez mężczyznę ( czy będą ze sobą- ślub,dzieci itp.) i zaczyna za bardzo się
                              tym przejmowac to w facecie może się rodzić ( nieraz) chęć do ucieczki...Nie
                              lepiej poczekać na jego adoracje? A jak ich nie będzie to bierz nogi za pas i
                              nie zastanawiaj się wtedy nad tym czy powiedział ,ze kocha czy tez nie....
                              • alien81 Re: czy kocha? 16.06.05, 10:56
                                ale jeśli ponad 30-letni facet nie ma jeszcze planów życiowych to kiedy będzie
                                je miał? ona jest teraz młoda, ufna, pełna uczucia. to jej najlepsze lata. jak
                                będzie czekała w nieskończoność to stanie się zgorzkniała i przestanie ufać
                                ludziom. szkoda, że jej z rodzicami do tej pory nie poznał - o czymś to
                                świadczy. albo za nimi nie przepada, albo się wstydzi, ale ma zasadę, że
                                przedstawi kobietę o której myśli poważnie całkiem. nieco to jednak dziwne po
                                roku. przecież można kogoś przedstawić jako koleżankę i tyle. a od życia trzeba
                                zawsze chceć więcej. jak człowiek się boi i zadowala połówkami to nigdy nie
                                będzie w pełni szczęśliwy. on nie ma się nagle zmienić w Szekspira, ale skoro
                                ona potrzebuje od czasu do czasu wyznań to ma do nich prawo. Tylko zostaje
                                pytanie: jak on sobie wyobraża związek? może tylko jako dwoje ludzi z dziećmi
                                wspólnymi, miłość i namiętność specjalnie niepotrzebne. tak bywa - rodzina dla
                                rodziny, obowiązek bo wszyscy wokół tak mają to ja też muszę mieć.
                                • izusia1982 Re: czy kocha? 16.06.05, 21:26
                                  załamalam sie po dzisiejszym spotkaniu...zaczynam wątpić czy to ma sens...jest
                                  tak jakoś dziwnie...siedzieliśmy 3 godziny jak jakieś dwie prawie obce sobie
                                  osoby,a on ciągle pyta "co się stało"...a co ja mam powiedzieć? stało się to że
                                  mnie nie kochasz, że nie jestem dla ciebie wazna?-to się stalo...ja chcę kochać
                                  i być kochaną...i naprawdę wszystko by było w moim życiu wspaniale gdyby nie
                                  fakt że moj związek jest jaki jest...boje sie być sama i boję sie
                                  odejść...zależy mi na nim...ale jak tak czytam te wasze odpowiedzi to wątpie
                                  coraz bardziej...no właśnie-dlaczego nie przedstawil mnie rodzicom?? i ile mam
                                  czekać na deklarację-sko0ro juz mowicie że mam czekać???????????
                                  • loppe Re: czy kocha? 16.06.05, 21:28
                                    jak kocha(sz) to poczeka(sz)
                                    • anula36 Re: czy kocha? 16.06.05, 21:32
                                      a meni sie wydawalo ze jak sie kocha to sie nie chce czekac.
                                      • loppe Re: czy kocha? 16.06.05, 21:38
                                        tak, oczywiście, ja tylko przewrotnie uzyłem tej starej oklepanej formułki w
                                        powyższym, innym kontekście
                                        • alien81 Re: czy kocha? 17.06.05, 10:19
                                          izusia1982 ja Cię rozumiem - masz swoje uczucia teraz, nie możesz ich zamrozić.
                                          pogadać z nim - niech Ci przynajmniej powie, czy za jakiś czas możesz w ogóle
                                          liczyć na to wyznanie. i nie z obowiązku, ale ze szczerej chęci jego. jeśli
                                          czujesz, że kochasz dużo, dużo bardziej, to lepiej się zastanów nad przyszłością
                                          - duża dysproporcja w intensywności uczuć to bolesna sprawa i na dłuższą metę
                                          nie wróży dobrze. a z tymi rodzicami to też zapytaj o co chodzi. nie czepiasz
                                          się po miesiącu, czy pół roku, nie martw się, że się ośmieszysz czy wygłupisz.
                                          rok to jednak jest sporo czasu na pewne wstępne przemyślenia z jego strony.
                                          • andzia1970 Re: czy kocha? 17.06.05, 11:18
                                            Popieram :-))))))))))
    • williamshakesbeer Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 28.06.05, 00:05
      Nie chce mi się czytac wszystkiego. Przeczytałem tylko pierwszy post. nie pytaj
      go czy Cię kocha. Każdy człowiek widzi to inaczej. Czym dla Ciebie jest
      kochanie? Jak będzie czas to...może Ci to powie, a i wtedy nie wiadomo czy mówi
      o tym samym. Jak bedzie czas to... poczujesz lub usłyszysz....
      • alien81 Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 28.06.05, 08:57
        a właśnie: pytanie do autorki wątki: usłyszałaś w końcu to kocham i czy dalej z
        nim jesteś??
        • dorotaniejest Re: CZY ON MNIE KOCHA?????? 07.07.05, 01:11
          ratunku! jest super, udany związek, wspólne plany na przyszłość, pełne
          zrozumienie... no własnie, niepełne, bo Tobie jednego słowa brak! I do tego -
          współczujące potakiwania forumowiczów, że jak on tak może?
          o matko
          czego Ty dziewczyno własciwie chcesz? wyznania jak pieczątki, po której
          szczęscie zajaśnieje pełnym blaskiem? a moze zauważyłabyś, ze juz jesteś
          szczęśliwa, tylko sie drobiazgami zamęczasz ( i jego przy okazji też!)
          kompletnie nie rozumiem
          a jak powie, ze kocha, a miedzy wami sie pogorszy, to bedziesz szczęśliwsza, bo
          jednak to magiczne slówko padlo? niektórzy ludzie, a zwłaszcza faceci, nie
          szafują wyznaniami, uznajac, ze czyny są bardziej wymowne, przecież to z nich
          dowiadujesz się o rozmiarach uczucia?
          oj
          tylko takich problemów Ci zyczę, byles ich nie rozdmuchiwała
          ps. ja powiedziałam to mojemu męzowi już po tym, jak mi się oswiadczył... a
          bylismy z sobą przedtem cały rok.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka