Dodaj do ulubionych

zazdroszczę

30.08.05, 14:34
tym z was, które nie mają problemów z seksem. Dla mnie ten temat mógłby nie
istniec. mój facet pogodził się z tym, że ja mogę życ bez tego kilka lat i
nie ciągnie mnie. Robię to tylko dla niego, ale tak rzadko, że dziwię się jak
on to wytrzymuje...
mnie tak wszystko boli, że nie pomagają żadne maści typu Feminum, montavit
itp. mnie już chyba nic nie jest w stanie podniecić. Zresztą zawsze tak
było... widocznie pisane jest mi takie beznadziejne życie.
bardzo zazdroszczę tym, którzy prowadzą normalne zycie seksualne. macie
szczęście!
Obserwuj wątek
    • lava71 Re: zazdroszczę 30.08.05, 14:51
      Przykre.
      I podziwiam faceta ...
    • ewolwenta Re: zazdroszczę 30.08.05, 14:55
      Ból z czegoś się bierze. Co na to lekarz?
      Konsultowałaś się z endokrynologiem?

    • reszta_kobiety Re: zazdroszczę 30.08.05, 14:55
      psiaki_i_ferajna napisała:
      > mnie tak wszystko boli, że nie pomagają żadne maści typu Feminum, montavit
      > itp. mnie już chyba nic nie jest w stanie podniecić.

      jak sie masz podniecic, wiedzac, ze bedzie bolalo?!
      nie probowalas pomocy lekarskiej? no bo jak boli, to znaczy, ze cos nie
      funkcjonuje tak jak powinno..
      • psiaki_i_ferajna Re: zazdroszczę 30.08.05, 15:01
        kuriozalne jest to, że wszystko ze mną ok... tak twierdzi ginekolog (BTW przy
        badaniu lekarskim tez cierpię), podobno jestem "ciasna" - okreslenie lekarza.
        Nie wiem, wiele rzeczy bierze się w głowie, zwłaszcza związanych z seksem... a
        ja sie spinam, bo wiem, że będzie boleć i koło się zamyka...

        Ja już własciwie pogodziłam się z tym, nawet nie szukam porad bo w
        zasadzie "wszystko jest ok" (wg lekarzy). Straciłam złudzenia, widac tak musi
        być. To nie jest próba uzyskania od was rad, jedynie podziw, że u was wszystko
        gra.
        Pozdrawiam serdecznie
        • reszta_kobiety Re: zazdroszczę 30.08.05, 15:18
          oj nie gra, nie gra.. tyle ze tu chyba wiecej osob w sytuacji twojego partnera
          jest, czyli tych teskniacych za.. i probujacych jakos z tego wyjsc..
        • ewolwenta Re: zazdroszczę 30.08.05, 15:31
          W mojego ginekologa też było wszystko dobrze, okazało się że endokrynolog był
          innego zdania i terapia hormonalna pomogła.

          Inna sprawa, że dziwny ten ginekolog skoro zbył sprawę hasłem, że jesteś ciasna.

          Ja ginekologa zmieniłam.
        • lava71 Re: zazdroszczę 30.08.05, 15:51
          Zawsze myślałem, że coś takiego jak "za ciasna" nie istnieje. Wy kobietki
          wiecie to zresztą lepiej na ile jesteście się tam w stanie "dopasować".
          Może to jednak to nakręcanie się jest problemem..
    • monjan Re: zazdroszczę 30.08.05, 16:30
      hej!
      wg mnie Twoje problemy sa czysto psychiczne-jezeli wyeliminowalas watki natury
      lekarskiej.
      moze pomogloby Ci spotkanie ze specjalista, np. psychologiem?
      Duza abstynencja sex. moze sie zle zakonczyc. I tak jestm pelna podziwu dla
      Twojego mezczyzny
      powodzenia w czerpaniu radosci z sexu!
      • woman-in-love Re: zazdroszczę 31.08.05, 09:55
        Może z doborem cos nie tak? A moze po prostu w głębi duszy odpowiada Ci
        sytuacja w której mężczyzna sprowadzony jest do parteru? Dla chcacego nic
        trudnego. Mysle, ze gdyby na mnie padło - szukałabym przyczyny do skutku, albo
        zwróciła mężowi wolnośc.
        • dosia.samosia Re: zazdroszczę 31.08.05, 14:37
          Otóż to. Odmawianie seksu to znakomite narzędzie do manipulacji. Chce bardziej?
          A to świnia, nie jest wyrozumiały/a dla moich problemów... Chce, mimo, że wie o
          zahamowaniach i bólu? Podwójna świnia, powinien czuć się winny...

          Jesli bierzesz pod uwagę uczucia tej odtrąconej strony to chodź do lekarza do
          skutku. Jeśli masz te uczucia gdzieś to odejdź i żyj w celibacie.
          • kraszan1 Re: zazdroszczę 31.08.05, 14:49
            Zgadzając się w pełni z przedmówczyniami (w-i-l & d.s) pragnę jedynie
            nadmienić, że oprócz konwencjonalnego stosunku penetracyjnego (uwielbiam to
            określenie ;-) jest jeszcze cała gama innych środków wiodących do osiągnięcia
            satysfakcji dla obu stron.


            pzdr
            -K
            -------------------------------------------------
            Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
            • lava71 Re: zazdroszczę 31.08.05, 14:58
              Oczywiście, gama środków zastępczych jest dużo bogatsza od tej tradycyjnej.
              Tylko po co stosować protezy? Można urozmaicać ale jechać tylko na tym ? ...
              • kraszan1 Re: zazdroszczę 31.08.05, 15:10
                Może źle się wyraziłem - chodziło mi o środki zastępcze stosowane w czasie
                działań mających na celu przywrócenie stanu pierwotnego.

                Poza tym nie zgadzam się, że to są tylko i wyłącznie protezy. Pomyśl np. o
                niepełnosprawnych. Oni nierzadko muszą stosować środki zastępcze permanentnie.

                pzdr
                -K
                -------------------------------------------------
                Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
                • lava71 Re: zazdroszczę 31.08.05, 15:34
                  Jeżeli zaczniemy się zastanawiać bardzo szeroko to lepiej wszystko sprzedać,
                  pieniądze rozdać biednym a samemu udać się na misję na Czarny Ląd :)))
                  Wiem o co Ci chodzi. NIe miałem na myśli nic złego pisząc o protezach.
    • yogi.net Re: zazdroszczę 31.08.05, 15:50
      > zazdroszczę tym z was, które nie mają problemów z seksem.

      Jedna z nielicznych osób która dostrzega problem

      > Robię to tylko dla niego, ale tak rzadko, że dziwię się jak on to wytrzymuje...

      i myśli o jego konsekwencjach.

      > bardzo zazdroszczę tym, którzy prowadzą normalne zycie seksualne. macie
      > szczęście!

      Nie zazdrość! Można to wyleczyć.

      Pozdr.
    • giovanka Re: zazdroszczę 01.09.05, 10:23
      Wiesz, kiedys ogladalam taki amrykanski dokument o seksie,plodnosci itd.I tam
      byl pokazany przypadek kobiety trzydziestoparoletniej, ktora cierpiala na
      chroniczny bol pochwy przy stosunku.Nie kochala sie z mezem latami.Po latach
      poszukiwan przyczyny, zdiagnozowano to jako jakies zwyrodnienie i operacyjnie
      usunieto kawalek skory.Bol zupelnie ustapil.Lekarz wypowiadal sie,ze to podobno
      nie taki rzadki przypadek.Oczywiscie mam nadzieje,ze u ciebie to tylko kwestia
      chormonalna
    • ewakub Re: zazdroszczę 01.09.05, 10:37
      A może cała niechęć do seksu "siedzi" w Twojej głowie i spowodowana jest
      strachem przed bólem. Spróbuj iść do seksuologa lub psychologa.
      • cyklista6 Re: zazdroszczę 01.09.05, 10:55
        Po pierwsze, to bardzo gratuluję Ci tego, że widzisz problem. Najbardziej
        nieprzyjemne (dla drugiej strony) jest chyba to, że połowica (albo połowic) w
        ogóle bagatelizuje brak seksu jako problem. Może to nie 50% sukcesu ale ze 30%
        co najmniej.

        Po drugie, niech za tym stwierdzeniem pójdą czyny. Zacznij od rozmowy ze swoim
        mężem, powiedz mu po prostu to co napisałaś tutaj. Powiedz mu, że chcesz to
        zmienić i chcesz to zrobić razem z nim. Jestem gotów się założyć o duże piwo, że
        facet to doceni.

        No i po trzecie, niech zacznie się tułaczka po lekarzach, gabinetach, leżankach
        itp. To nie będzie przyjemne, ale - może Was te 'wspólne trudy' zbliżą do siebie?

        Czego Wam serdecznie życzę.
    • gosiunia333 Re: zazdroszczę 01.09.05, 12:31
      o kurcze, jestes pierwsza osoba, ktora "spotkalam" i ma taka sama dolegliwosc
      jaka ja MIALAM, bylam z facetem 4 lata, za kazdym "razem" a robilam to tez
      wylacznie dla niego, przezywalam bol, ktorego nie da sie opisac, chodzilam do
      ginekologow, seksuologow, mowili, ze zamykam sie psychicznie przed tym, a ja na
      to ze jak moge sie zamykac, jak sobie nie wyobrazaja jak bardzo mi na tym
      zalezy, inny powiedzial, ze cierpie na tzw. pochwice - czyli wlasnie jak
      mowisz, bardzo wasko zbudowana jestem, inny znow powiedzial, ze jestem 1 na
      100 przypadkow takich i na pewno keidys znajdzie sie facet 1 na 100, z ktorym
      bedzie mi dobrze, i co nieprawdopodbne znalazlam takiego faeta, teraz nie
      wyobrazam sobie zycia bez seksu a kiedys mowilam, ze nie zostalam stowrzona dla
      spraw przyziemnych, hehe, a co Ci radze, z tego co wiem, orientowalam sie duzo
      w tym temacie, sa robione zabiegi na tego typu doilegliwosci, i w tym wypadku 1
      na 100 nie wychodzi, takze proboj i powodzenia, seks to naprawde cudowna
      sprawa, pzodrowionka
      • lava71 Re: zazdroszczę 01.09.05, 12:44
        Mam tylko nadzieję, że dziewczyna nie będzie musiała przerzucić całego stogu
        siana aby znaleźć igłę;)
    • anemarie Re: zazdroszczę 01.09.05, 13:28
      Takie beznadziejne życie nikomu nie jest pisane. Trzeba koniecznie znależć
      wyjście z tej sytuacji, bo ktoś na pewno nie wytrzyma, a najprawdopodobniej
      będziesz to Ty. Chyba wizyty u różnych lekarzy jak również lektura własna są
      niezbędne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka