Dodaj do ulubionych

uwierzyć?

27.12.05, 14:13
Niechcący zobaczyłam w domowym komputerze, że mąż odwiedził stronę randkową -
nawet wkleił swoje zdjęcie. Oczywiście zażądałam wyjaśnień. Twierdził, że się
wygłupił, po prostu wyskoczyła reklama i się wciągnął. W komputerze nic nie
było schowane - nawet zapamiętany kod dostępu. Przeprosił powiedział, że
zrobił to bez zastanowienia, ble, ble. Ogólnie jest w porządku - raczej nie
ma czasu na bzdury - mamy małe dziecko, poza tym razem wracamy z pracy i b.
rzadko wychodzimy osobno? Jak to potraktować? A przede wszystkim po co to
zrobił - zalogował się na randkach (zaznaczył tam opcję romans) nawet zdjęcie
wkleił ot tak dla żartu?
Obserwuj wątek
    • misssaigon Re: uwierzyć ale kontrolować 27.12.05, 14:19
      jw
    • bond.jamesbond1 Re: uwierzyć? 27.12.05, 14:54
      Mało prawdopodobne, żeby to był żart. Zwłaszcza z uwagi na fotkę. Ale - ludzie
      się różnie bawią...
      • anula36 Re: uwierzyć? 27.12.05, 18:37
        od takiego "zartu" pol kroku do romansu. mozna oczywiscie zarzadac likwidacji
        strony ale to moee spowodowac przejscie do podziemia. ja bym w takim przypadku
        udawala ze nic sie nie stalo ale jednoczesnie czy sama lub z czyjas pomoca
        zaczepila meza ( anonimowo) i sprobowala sie znim umowic- zlapie przynete-
        bedzie naprawde dobry pretekst zeby ofcjalnie zabronic dzialnosci( czy
        postarszyc rozwodem).
        niestety sa osobnicy uzaleznieni od uwodzenia wszystkiego co sie rusza choc
        czasem nie wygladaja;)
        • pat761 Re: uwierzyć? 28.12.05, 11:44
          Dziś rano jako założyłam nowe konto na gg i bez najmniejszego problemu
          poderwałam swojego męża oczywiście jako ktoś inny. Umówiłam się na 13.
          Zadzwoniłam potem do niego powiedział sam z siebie że o k. 13 idzie do
          księgowości, sprawy papierkowe, ble, ble. Na spotkanie oczywiście jadę. Tylko
          co dalej? Kilka dni temu przyrzekał, że juz nigdy z nikim nie będzie gadał -
          twierdził, że tylko gada i....... Co mam zrobić? Zabrać dziecko i wracać do
          mamy? Przyznać się rodzicom. Mój wzorowy mąż zawsze o 17 w domu itp, a
          tu.......... k..wa mać!Dlaczego mi się życie popsuło?!!!!
          • petar2 Re: uwierzyć? 28.12.05, 12:14
            Jakoś mało rozgarniety ten Twój mąż. Zasłużył na łomot.
            Ale jak on taki gapa to znaczy, że początkujący w te klocki.

            Znajoma opowiadała, że kiedyś trochę z nudów w pracy a trochę dla testu
            koleżanki sprawdzały wzajemnie w podobny sposób telefonicznie swoich mężów.
            Cel uświęca środki?
          • ewolwenta Re: uwierzyć? 28.12.05, 12:20
            A co by było gdybyś zamiast awantury, na którą pewnie masz ochotę, zachowała
            się spokojnie. Zaczęła rozmowę tak jakbyś celowo się z nim umówiła, żeby się
            dowiedzieć czego mu brakuje? Pogadaj.

            A reakcją rodziny może się tak nie przejmuj. Jeżeli możesz liczyć na ich
            wsparcie to przecież wielkie szczęście i to się liczy. W końcu oni za Ciebie
            życia nie przeżyją ale mogą być Ci wsparciem.
            • anula36 Re: uwierzyć? 28.12.05, 12:22
              popieram evo w 100% powiedz ze wiesz ze sie umowil - bo sama go wypuscilas i
              wykorzystaj to jako wstep do dlugiej rozmowy co was boli.
          • niezapominajka333 Re: uwierzyć? 28.12.05, 12:22
            Odwołałabym spotkanie pod byle pretekstem, natomiast zaczęłabym rozmawiac z
            mężem przez gg, żeby poznac go bliżej. Wiele informacji można od niego w ten
            sposób wyciągnąc.
          • anmar123 Re: uwierzyć? 28.12.05, 12:23
            A Ty udaj, że spotkałaś go przypadkowo. Np. byłaś w tym miejscu na zakupach. I
            niech z Tobą idzie do domu. I tak jeszcze drugi raz. Dobrze, żebyś była jeszcze
            z kimś (np. koleżanką). Potem mu powiedz o jego planowanych spotkaniach z
            wirtualną znajomą. I o złamaniu przyrzeczenia zaprzestania internetowych randek.
            • albacor Re: uwierzyć? 28.12.05, 12:52
              Popieram anulę36. Udawanie przypadkowośco spotkań i wyciaganie od niego
              dofatkowych informacji w czasie randek na gg nie jest chyba dobrym pomysłem.
              Spotkac się aby to stanowiło podstawe do szczerej rozmowy o swoim związku.
              Chociaz jest niebezpieczeństwo, że facet zakonspiruje sie na dobre i co wtedy z
              takim partyzantem zrobić?
              • anula36 Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:04
                partyzantom nalezy sopkojnie ginac na polu chwaly.
                Moze jestem skostniala rygorystka moralna ale dla mnie malzenstwo jest
                zobowizaniem do WIERNOSCI I UCZCIWOSCI - umawianie sie na wirtualne randki i
                klamanie nei jest ani przykledem jednego ani drugiego.
                W pewnym sensie jestem zwolenniczka teorii walizki woman-in-love- nie wolno
                wszystkiego wybaczyc i puscic plazem bo nam za perzeproszeniem partner
                przyprowadzi kochanke do domu i przeleci na naszym malzenskim lozku wysylajac
                zone na sofe bo lozko szersze i wygodniejsze.
                Jak znam siebie pewnie w ogole zadzialabym metoda szoku tzn wciagnela w to
                jakas znajoma ktorej on nie zna - wyslala ja na randke i niech go zaciagnie do
                siebie dzie biedak stanie oko w oko ze mna.
                Wtedy najgorszy partyzant sie moze bac nastepnej wpadki tym bardziej jesli
                zagrozi sie separacja.
                • ewolwenta Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:07
                  na taką armatę to rzuci broń i ucieknie ale czy warto takiego gonić?
                • albacor Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:08
                  Dokładnie. Lepszy jest kubeł wody od razu (albo przeżyje albo sie utopi) niż
                  sączenie po kropelce nie prowadzace do niczego. Pzdr.
                • xy66 Re: uwierzyć? 29.12.05, 01:34
                  hallo,
                  wlacze sie w polowie bo nie chce mi sie po nocach czytac tych babskich pomyslow
                  (tzn. przerwalem czytanie po ok 10 textach).
                  Mimo to moje meskie zdanie:
                  Najpierw: jak tam w tym swiezym zwiazku (po dziecku) z sexem???!!!
                  Kiedy mieliscie czas tylko dla siebie (np. weekend?)
                  A moze by tak sie z nim umowic i zrobic gre - pojsc jak jakas k... na
                  spotkanie, zacignac go do hotelu za rogiem (kazac byc cicho) i zrobic pasujacy
                  seks (tak troche domina).
                  Bez slowa, bez wyrzutow, profesjonalnie i wyjsc. A w domu jakby nigdy nic...

                  Po prostu przezyc cos nowego, tylko dla siebie. Nie jako matka ale kochanka.
                  Zajdz czas dla was i pamietaj, ze on jest chyba jeszcze mlody, ma swoje
                  potrzeby i seks jest w meskich priorytetach calkiem u gory.
                  • sheriff2000 Re: uwierzyć? 29.12.05, 12:01
                    xy66 napisał:


                    > A moze by tak sie z nim umowic i zrobic gre - pojsc jak jakas k... na
                    > spotkanie, zacignac go do hotelu za rogiem (kazac byc cicho) i zrobic pasujacy
                    > seks (tak troche domina).
                    > Bez slowa, bez wyrzutow, profesjonalnie i wyjsc. A w domu jakby nigdy nic...

                    Osobiście (jako facet) byłbym za tym rozwiązaniem. Gdybym się znalazł w takiej
                    sytuacji to prawdopodobnie szczęka by mi opadła na podłogę i zdążyłabyś zrobić
                    wszystko "co trzeba" i wyjść zanim bym się zorientował w czym rzecz. Dodam
                    jeszcze, że skutecznie wybiłoby mi to z głowy dalsze kombinacje czy schodzenie
                    do podziemia.
                    Ocywiście za tym poszła by rozmowa, szczera i wyjaśniająca, ale już po
                    opadnięciu emocji.

                    > Po prostu przezyc cos nowego, tylko dla siebie. Nie jako matka ale kochanka.
                    Dokładnie tak - nie można dać się zwariować rzeczywistości, trzeba coś dla
                    samych siebie zachować.

                    Zdroofka
                    Sheriff
              • petar2 Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:06
                Jak wyobrażacie sobie szczerą i otwartą rozmowę jak facet będzie osłupiały,
                zażenowany na maksa, przestraszony i będzie cały czas kombinował jak koń przy
                pługu żeby jakoś się wytłumaczyć i wyjść cało z wpadki?

                Gościa po prostu nosi, zakonspiruje się tak czy inaczej, trochę dokształci z
                tematów typu hasło, profile, archiwa itd.
                • ewolwenta Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:12
                  Oczywiście można było podpowiedzieć dziewczynie idź i użyj paznokci i zębów i
                  naznacz go tak by żadna na niego nie spojrzała.
                  Fakt, że można wyobrazić sobie szczery monolog, zaakcentowany groźbą niż na
                  konstruktywną wyminę myśli.
                  Tak czy inaczej dopóki dziewczyna się nie dowie, czemu go nosi nie ma szans na
                  unormowanie sytuacji.
                • albacor Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:13
                  Petar, oczywiście bez obecności osób trzecich. Ale bedzie to test. Krótko
                  mówiąc jezeli ma facet jaja to będzie potrafił się zachować, tzn. zapyta czy ma
                  zabierać ze sobą szczoteczkę do zebów, czy siadamy i rozmawiamy co nas boli.
                  Jeśli dupek to rzeczywiście będzie kombinował jak koń w pługu...
          • drobiazg Re: uwierzyć? 28.12.05, 13:26
            Ktoś mądry powiedział, że niewiedza bywa błogosłowieństwem....

            Łatwo się doradza jak to człowieka nie dotyczy jak sie stoi z boku, ale wiem z
            autopsji, że trzeba rozmawiać, rozmawiać do bólu , też w pierwszym odruchu
            zabrałam dziecko i myknęłam do mamy...żadne rozwiązanie... może ma jakieś mniej
            lub bardziej ważne powody takiego zachowania nie dowiesz sie jak nie pogadacie.
            Wiem, że trudno tak bez emocji...

            Powodzenia, na radykalne posunięcia jest zawsze czas a zacząć zawsze warto od
            rozmowy ;-)
            • niezapominajka333 Re: uwierzyć? 28.12.05, 15:01
              Na robienie awantury zawsze jest czas. Szczera rozmowa ( o ile będzie szczera )
              też nie ucieknie. Najwyraźniej coś z ta szczerością jest nie tak, skoro facet
              chce sobie poflirtowac w necie, a jak widac i w realu.
              Rozmowa może coś wyjaśnic, a może też spowodowac, że facet przycichnie i
              zacznie się lepiej konspirowac.
              Kontynuując internetową znajomośc można dowiedziec się o wiele więcej, niż
              w "szczerej" rozmowie. Min. jakie ma zamiary i jak daleko byłby gotów się
              posunąc w randkowaniu, jak postrzega swoje małżeństwo i czego mu brakuje w
              relacjach z żoną, czy w ogóle przyznaje się do tego, że jest żonaty, jak
              rozumie wiernośc wobec partnerki.
              Może rzeczywiście ja mam specyficzne podejście, bo najpierw starałabym się
              zebrac informacje i ustalic jak najwięcej faktów, a potem działac. Przy czym
              nigdy nie odsłaniam wszystkich kart i ujawniam tylko niezbędne minimum
              informacji.
              • petar2 Re: uwierzyć? 28.12.05, 15:09
                Tak, to dobry sposób na wyciągnięcie informacji. Jak czytanie cudzych listów.
                Tylko dwie kwestie:
                - wiarygodność takich informacji
                - strona etyczna
                • niezapominajka333 Re: uwierzyć? 28.12.05, 15:30
                  Petar - w miłości jak na wojnie....wszystkie chwyty są dozwolone.
                  A poza tym, założenie gg po to, żeby sprawdzic, czy mąż zrezygnował z pomysłu z
                  randkowaniem i umówienie się z nim też jest dalekie od etyki. Gdzie zaufanie do
                  drugiej połowy?
                  A co do wiarygodności, to jasne, że trzeba pewne informacje traktowac z
                  dystansem, bo facet szukający okazji do randkowania będzie przedstawiał swoje
                  relacje z żoną jako końcowe stadium rozpadu związku.
                  Z dwojga złego, wolę byc nieetyczna (podobnie jak partner), niż naiwna.
                • drobiazg Re: uwierzyć? 28.12.05, 15:48
                  petar2 napisał:

                  > Tak, to dobry sposób na wyciągnięcie informacji. Jak czytanie cudzych listów.
                  > Tylko dwie kwestie:
                  > - wiarygodność takich informacji
                  > - strona etyczna

                  Ale poszukiwanie romansu w necie też chyba nie jest szczytem etyki...
                  Gorzej bo to taka sytuacja, że nie ma wygranych co za frajda udowodnić
                  partnerowi, że sie go wysledziło w necie.....
                  • ankamk78 Re: uwierzyć? 28.12.05, 16:03
                    Juz kiedys była taka historia na forum,jak to zona flirtowala z własnym mezem
                    na gg, wlasnie po to, by "lepiej go ponac". Efekt był odwrotny go zamierzonego.
                    Facet zwyczajnie sie w niej zadurzyl i nieziemsko zaleząło mu na spotkaniu.
                    Sytuacja nabrzmiewała,zapętlała sie coraz bardziej, a gdy dziewczyna nie
                    wytrzmała i powiedziala mu cała prawde, to najpierw zrobil jej awanture pt.:jak
                    mogłas?? a potem wmawial,ze od samego poczatku wiedzial,ze to ona....

                    Odradzam takie podszywanie sie pod ewentualna kochanke.
                    Nie ma jak szczera i bezposrednia rozmowa.
                    Doradzałabym tez mimo szystko zwiekszyc czujnosc:)
                  • petar2 Re: uwierzyć? 28.12.05, 16:11
                    > Ale poszukiwanie romansu w necie też chyba nie jest szczytem etyki...

                    1. To nie usprawiedliwia.
                    2. Środki (prowokacja) nieadekwatne do przewiny.
                    • drobiazg Re: uwierzyć? 28.12.05, 16:26
                      petar2 napisał:

                      > > Ale poszukiwanie romansu w necie też chyba nie jest szczytem etyki...
                      >
                      > 1. To nie usprawiedliwia.
                      > 2. Środki (prowokacja) nieadekwatne do przewiny.

                      Nie przekonujesz mnie ;-)
                      • petar2 Re: uwierzyć? 28.12.05, 16:35
                        OK. Można by się pokusić o eksperyment, spróbować poflirtować przez net z
                        paroma wiernymi małżonkami. Oczywiście sprytnie, nie tak żeby umówić sie po
                        paru godzinach jak w tym przypadku.
                        Obawiam się, że parę pań mocno by się zdziwiło :-)
                        I nie chodzi o to, że wylądowaliby szbko w cudzym łóżku ale kawa na mieście ...
                        • pat761 Re: uwierzyć? 28.12.05, 17:20
                          To znowu ja. Mąż sie do mnie nie odzywa - jak szłam na spotkanie, zadzw. na
                          kom. wypytwał gdzie idę -jak nie on. Na spotkaniu, siedział w samochodzie - jak
                          mniezobaczył podjechał i tu Petar ma rację - może jednak przegiełam -
                          powiedział, że nawet gdybał czy kogoś podstawię? że od początku wiedział, że to
                          ja - bo żadna kobieta nie umawia się po kilku godz. rozmowy, że to ja jestem
                          wstrętna, on przeprosił za swój głupi wyskok - a ja nie mam za grosz zaufania
                          itp. itd.czy teraz będę go śledzić, ble, ble Przemyślałam - fakt byłam nachalna
                          chyba przez brak doświadczenia w tych sprawach ale.... no właśnie... Najgorsze
                          że się zaciął i nie chce ze mną gadać a przecież błagać i przepraszać nie będę
                          bo to przecież ON!!!"zaczął"
                          • anais_nin666 Re: uwierzyć? 28.12.05, 18:52
                            Pat sorry, ale co ona zaczął? Wkleił swoją fotkę. I tyle. Nie ukrywał tego, nie
                            kłamał gdy odkryłaś ten fakt. Ty postanowiłaś drążyć temat i przesadziłaś nieco.
                            Facet poczuł się jak smarkacz kontrolowany przez mamusię;)
                            Warto byłoby wyjaśnić sprawę. Mogłabyś powiedzieć mu dlaczego Cię jego
                            zachowanie wkurzyło i poprosić o nierandkowanie wirtualne, bo to dla Ciebie
                            przykre i tyle. Z tego co piszesz idiotą nie jest i powinienen zrozumieć.
                          • drobiazg Re: uwierzyć? 28.12.05, 19:34
                            Licytacja kto zaczął jest dziecinna i chyba nie o to chodzi, uważam, że korona z
                            głowy o ziemię nie huknie jak pójdziesz pierwsza do niego i powiesz!!! a nie
                            wykrzyczysz to spora różnica ;-), że potrzeba Ci szczerej rozmowy a nie dąsów.
                            Jak sie macie zachowywać jak dzieci to zawsze można uznać, że najlepsza obroną
                            jest atak no i wybrał najlepszą obronę teraz jest biednym poszkodowanym którego
                            żona prześladuje...
                            A z tym zaufaniem to jest tak, że wcale nie tak łatwo je mieć... a mąż jak jest
                            niegłupi to też powinien pojąć, że "przepraszam, że umieściłem przez pomyłke
                            sic! moje zdjęcie w necie " to słabo służy zaufaniu ;-)
                            Po raz kolejny
                            • pat761 Re: uwierzyć? 29.12.05, 07:58
                              Macie rację, podeszłam do wszystkiego za bardzo emocjonalnie, ale tak szczerze
                              to po prostu trudno tak stwierdzić: mam zaufanie i koniec. Kosztowało mnie to
                              wszystko sporo nerwów. Teraz znowu problem oboje musimy odbudowywać wiarę w
                              siebie nawzajem. On cały czas się nie odzywa (ale do pracy mnie podrzucił więc
                              chyba plus)A czy ja tak w 100% znowu mu zaufam też nie wiem - bo może jednak
                              nie wiedział że to ja tylko wybrnął??????? Tak czy siak jest o co walczyć!
                              Chciałam jeszcze podziękować za wsparcie duchowe - w sumie ja też rozmawiam z
                              nieznajomymi o swoim życiu, problemach............nie tylko on.........
                              • albacor Re: uwierzyć? 29.12.05, 08:45
                                Bądź szczera do bólu i sprawiaj wrażenie zadowolonej- ale faceta nie dołuj za
                                bardzo swoja przewagą psychiczną. Daj tylko do zrozumienia że drugiej szansy
                                może juz nie dostać.
                                • tester3000 Re: uwierzyć? 29.12.05, 13:16
                                  Pat, nie dałas sobie rady z problemem. temat Ciebie przerósł o kilka długości,
                                  co do jasnej cholery chciałaś udowodnić? Nie przepraszaj za brak doświadczenia,
                                  nie możesz prowadzić gier to nie Ty, jesteś tylko nachalną osóbką szybko
                                  zmierzającą do celu. Poległaś na polu niechwały za głupotę.
                                  Czego teraz oczekujesz od męża?
                                  od siebie?

                                  • pat761 Re: uwierzyć? 29.12.05, 14:09
                                    "temat Ciebie przerósł o kilka długości" chyba masz rację ?
                                    Czego oczekuję? powrotu do normalności, która wcale nie jest zła moim zdaniem.
                                    Jestem 5 lat po ślubie, mam 2 letnie dziecko i całkiem fajne małżeństwo. Po
                                    prostu on zrobił głupstwo, ja zresztą też i już. Nie chcę żadnych gier!!!
                                    • robwro6565 Re: uwierzyć? 29.12.05, 14:21
                                      Powiem ci jedno czytajac Twoje wypowiedzi odnoszę wrażenie ,że to czego dowiedziałaś się o mężu to wierzchołek góry lodowej ..... święty to on nie jest , a jak jakimś cudem jest to długo nie będzie ( autopsja ).
                                      Ja się zgadzam z Tobą dziecko, 5 lat , małżeństwo ... tylko tak naprawdę nie masz tego męża. I sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co to jest "twoja normalność" bo moim zdaniem od normalności to ona odbiega .... prawda jest taka że tak jak między wami było to już niestety nie będzie.....
                                    • b.r.o.n.x hmm 29.12.05, 14:29
                                      a nie lepiej byłoby się tak zakonspirować , by udając nieznajomą umówić się
                                      gdzieś w hotelu, gość dostanie klucze bo pokój opłacony, wchodzi tam jego żona
                                      czeka na swego męża tylko nie z łomotem :) Ja bym oszalał...
                                      • pat761 Re: hmm 29.12.05, 14:37
                                        O Boże, to już chyba nie jest o moim związku!!! M. nie wychodzi sam wieczorami,
                                        mamy fajne życie erotyczne nawet bardzo fajne, sporo rzeczy wspólnie
                                        przeżyliśmy, ja go poprostu złapałam na głupstwie (mam nadzieję) i on później
                                        naprawdę mnie przeprosił i wytłumaczył. A ja po prostu zaczełam to ciągnąć
                                        dalej - teraz już nie wiem po co. Najgorsze jest to że teraz pomału wszystko
                                        przestaje być takie logiczne i oczywiste. Zaczynam sie zastanawiać czy on nie
                                        ma drugiego życia (zdrowo rozsądkowo nie ma kiedy)Coś mi się zaczyna
                                        przestawiać!
                                        • robwro6565 Re: hmm 29.12.05, 15:28
                                          Nic ci się nie pzrestawia tylko zazcynasz myśleć , a czy wydaje ci się że facet przyzna sie do tego że cię zdradza jak nei masz w reku dowodów winy zawsze się wymiga i z ciebie zrobi histeryczkę....taka jest prawda.
                                          ale są ludzei , którzy lubia życie w błogiej niewiedzy i powiem ci szczerze że chyba jest lepsze od wiedzy ......
                                        • drobiazg Re: hmm 30.12.05, 09:32
                                          Pat przestań się zastanawiać bo się sama zapętlisz w domysłach i
                                          niedomówieniach i wyjdzie Ci, że jak w 2004 roku wyszedł wyrzucić śmieci i nie
                                          było go przez 15 minut zdradził Cię na 100%. Szkoda Twoich nerw i do niczego
                                          dobrego to nie doprowadzi bo jak sie sama "nakręcisz" to potem będzie jeszcze
                                          trudniej. Pogadaj z nim, uczciwie, o swoich obawach ale tez o co sama piszesz
                                          że dotąd było super i w łóżku, i poza nim. Moim zdanie masz prawo nie być
                                          zachwycona, że znalazłaś jego "ofertę" w necie i że dla odbudowania zaufania
                                          przepraszam nie musi Ci wystarczyć możesz potrzebowac nieco więcej żeby spokój
                                          wrócił ;-)
                                        • ikcaj Re: hmm 30.12.05, 14:38
                                          pat..nie sluchaj tych glupot !! tutaj ludzie zachowuja sie jak tlum zadny
                                          wrazen..to sie robi troche takie reality show:/

                                          to ze facet umiescil zdjecie w serwisie randkowym o NICZYM nie swiadczy i nie
                                          daj sobie wmowic glupot, ze to na pewno swiadczy o predyspozycji do zdrady.
                                          Facet byc moze chcial sie sprawdzic ? byc moze zrobil to z ciekawosci ? moze dla
                                          zartow ? moze z nudow ? moze bez powodu ?..jest milion wytlumaczen ! Faceci tak
                                          maja, ze przychodza im do glowy rozne dziwne pomysly. Gdyby chcial kogos
                                          znalezc, badz tez liczyl na jakis romansik NIE ZAPISAL BY HASLA !! uwierz, nie
                                          dowiedzialabys sie !! skoro mowisz, ze wszystko jest ok na codzien wiec czego
                                          szukasz dziury w calym ?? Zrobilas awanture nie slusznie i kretynska akcje, o
                                          ktorej jestem przekonany wiedzial od poczatku. Tak na prawde to on moze tobie
                                          wiele zarzucic, a Ty mu nie specjalnie. Wyglupilas sie i tyle !!! Nie draz
                                          tematu bo mozesz bardzo duzo stracic - wiecej niz juz wam ucieklo !!!
                                  • drobiazg Re: do tester3000 29.12.05, 14:33
                                    Nie mówie, że jestem permanentnym przeciwnikiem krytyki ale co wnosi Twój
                                    post ????
                                    I po co tyle jadu ?


                                    tester3000 napisał:

                                    > Pat, nie dałas sobie rady z problemem. temat Ciebie przerósł o kilka długości,
                                    > co do jasnej cholery chciałaś udowodnić? Nie przepraszaj za brak
                                    doświadczenia,
                                    > nie możesz prowadzić gier to nie Ty, jesteś tylko nachalną osóbką szybko
                                    > zmierzającą do celu. Poległaś na polu niechwały za głupotę.
                                    > Czego teraz oczekujesz od męża?
                                    > od siebie?
                                    • tester3000 Re: do tester3000 29.12.05, 15:03
                                      jak widać wnosi,
                                      może pogłaskać Pat za takie zachowanie?
                                      • anula36 Re: do tester3000 29.12.05, 15:08
                                        zdecydowanie bardziej sprawiedliwie jest poglaskac meza za zamieszczanie
                                        zdjecia w portalu randkowym.
                                        • tester3000 Re: do tester3000 29.12.05, 15:16
                                          w zdjęciu w portalu randkowym nie było jadu
                                          • zaro45 Re: do tester3000 29.12.05, 15:45
                                            Czepiasz się kobieto, teraz to zupełnie naturalne, że żonaci mężczyźni
                                            zakładają sobie profile na portalach randkowych.I wcale nie robią tego w
                                            celu "zarwania" jakiejś kobiety na seks, tylko lubią prowadzić dyskusje
                                            dotyczące najnowszych osiągnięć techniki, a przecież Ciebie i tak nie
                                            interesują te tematy.Sądzę, że postąpiłaś nieetycznie i bezwzględnie powinnaś
                                            go przeprosić,zobacz jaki to dobry facet, nawet do pracy Cię podwozi.Oj,
                                            niewdzięcznico Ty jedna!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka