gruchap2004
29.03.06, 09:36
Scenariusz hipotetyczny: Harmonijnie funkcjonujące, kochające się, dzieciate
małżeństwo. Pojawia się okazja do zdrady, chwila słabości - następuje zdrada
(jednorazowa). Czy można się tak nagle z tego powodu odkochać? znienawidzieć?
Czy dla Was jest to powód by wszystko przekreślić i odejść? Czy kontakt
fizyczny z obcą/obcym to rzeczywiście wystarczający powód który jest w stanie
zniweczyć wszystko?