leki-seks-mąż ma dość

21.06.06, 16:17
Jesteśmy 7 lat po ślubie, mamy półtoraroczne dziecko. Mąż twierdzi że z seksem
jest coraz gorzej, musze mu przyznać rację. Kochamy się coraz mniej, mi
wystarczy raz na tydzień, on chciałby znacznie częśćeij. ALe .. jest wiele
tych "ale":
1. od paru lat biorę leki antydepresyjne
2. często się sprzeczamy. Czasami o głupoty, czasami o to, kto ma sprzątać czy
zająć się dzieckiem. Ja czuję że wszystko jest na mojej głowie, zwłaszcza gdy
mówi "ze to ja chciałam dziecka więc teraz ja mam się nim zajmować" (nie
znaczy to że wcale się nie zajmuje małym, bardzo go kocha. Ale zdarzają mu się
takie teksty)
3. przedwczoraj powiedział że ma dosyć mojego ciągłego zmęczenia.Mam kłaść się
mniej zmęczona bo jemu seks raz w tygodniu nie starcza więc czy ma znaleźć
sobie inną kobietę?

I tu się własnie zaczyna to, co mnie boli najbardziej: szantaż.
Powiedział, że więcewj już nie chce rozmawiać na temat seksu, ostatni raz
wyraził swoje zdanie żebym nie miała wątpliwości. Próbuję zrozumieć, że ma
potrzeby. Ale czy ja jestem maszynką do seksu, nie potrafię się zmusić.
Owszem, jestem zmęczona bo przecież sprzątam, piorę prasuję, gotuję itd.
Nieraz mówię że chciałabym się poprostu przytulić, pocałowac na dobranoc.

Mam taki dystans, kiedy zaczyna być "za miły" to już węszę że będzie chciał
się kochać. Tak na ogół jest.
Nie chcę go oskarżać, mowić że to tylko jego wina. Naprawdę nie wiem co mam
robić. Mam mniejsze potrzeby, mam problemy z lękami (dlatego biorę leki).
Próbuję jakoś poukładać życie między dom a pracę i staranie bycia dobrą żoną i
matką. Ale kiedy się zmuszam, to nie kończy się dobrze. Próbowałam dawać jemu
przyjemność. Może i jemu było ok, ale dla mnie to było zbyt automatyczne,
pozbawione namiętności, mechaniczne. Coraz gorzej myślę o seksie. Z jednej
strony chcę przeżywać uniesienia, z drugiej wiem że jak raz będę chciała, to
on będzie chciał też jutro i pojutrze i popojutrze.
Piłam drinki na "zachętę" (wiem, to średnio mądre przy lekach), niby trochę
pomogło, ale przecież to nie ma sensu na dłuższą metę.
O tym wszystkim już wielokrotnie mu mówiła,wierzyłam że damy sobie z tym
radę.Ale ten tekst, że to MUSI SIĘ ZMIENIĆ, dobił mnie. Czuję się
bezużyteczna, jak wyrzutek z którym żaden mężczyzna by nie wytrzymał bo nie
chce częstego seksu. No i ten szantaż. To nie było w porządku, bolało.
Co ja mam zrobić?
    • your_and Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 16:26
      Leki antydepresyjne to najwiekszy zabójca libido seksualnego. Na równi z bromem.
      Nie wiem czy jeszcze trzeba coś dodawać. Jak nie ma libido to nie ma oczym mówić.
      Natomiast seks jest najsilniejszym naturalnym antydepresantem.

      Zabójcy libido
      www.mediweb.pl/html/145wyswietl.php
      • thistle Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 17:13
        Z odstawieniem leków zaczekałabym moze na konsultację lekarza. Nie sądzę, by
        większa ilość seksu działała przeciwlękowo. Osobiście nie wierzę w
        antydepresyjne działanie seksu pod przymusem. Raczej prostą drogę do choroby
        psychicznej.
    • justyna302 Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 18:12
      A ja nie chcę o lekach.
      To co mnie uderzyło, to potworny, potworny egoizm męża Anny..
      Brak mi słów alby skomentować jego zachowanie, okrutne słowa, brak czułości,
      brak zainteresowania problemami zdrowotnymi żony, brak pomocy z jego strony w
      sprawach domowych, wypominanie zmęczenia (!!!). A tekst o dziecku po prostu mnie
      załamał.
      Jeszcze bardziej żal mi Anny, która podejmuje próby sprawienia przyjemnosci
      mężowi nawet kosztem zdrowia ( ten alkohol, rany.. ). I jeszcze szantaz??
      Anno, nie wiem co powiedziec, nie ma sensu radzić Ci jak poprawić wasze pozycie,
      bo jedyna rada powinna brzmieć: zmień meza. Ty nie jesteś winna niczemu, to nie
      Tobie trzeba udzielać pouczeń. Ale jedno co przyszło mi do głowy, to powiedz mu
      że to ON MUSI SIE ZMIENIC. Powiedz mu to wszystko co napisałaś tutaj. Moze, choć
      wątpię, ocknie się i zrozumie jaki jest.

      • mala20033 Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 18:45
        Tak to potworny egoista..Zal mi Anny..po prostu zal..
      • pink.freud Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 18:48
        To egoista.. natychmiast go rzuć. Ale nowego lepiej nie bierz, bo też może chcieć seksu.
        • brass_monkey Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 19:00
          A to owlosiony brzydal! Tobie potrzebny jest mężczyzna metroseksualny.


          Justyna ma racje piszac:

          > Anno, nie wiem co powiedziec, nie ma sensu radzić Ci jak poprawić wasze
          > pozycie, bo jedyna rada powinna brzmieć: zmień meza.

          • mala20033 Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 19:38
            Dziewczyna jest chora. Przepracowana. Zestresowana. A jeszcze ten szantaz ze
            sobie kogos znajdzie...
            • thistle Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 20:37
              Dziewczyna jest chora. Przepracowana. Zestresowana. A jeszcze ten szantaz ze
              > sobie kogos znajdzie

              cieszę się, ze ktoś jeszcze to zauważył....
              FACET jest nie wporządku - na wielu frontach. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam
              sobie jak można czuć pożądanie do osoby stosujacej takie metody - długim kijem
              bym takiego jegomościa nie trąciła.
    • psottka Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 19:41
      Kurcze... witaj w klubie
      Nasza historia jest baaardzo podobna, tyle że teraz jestem w trakcie rozwodu

      Psottka
    • your_and Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 19:51
      Problemy o których piszesz to kolejne warstwy nierozwiązanych konfliktów i
      kryzysów. Utrata seksu i bliskości po dziecku. Do tego 7lat razem typowy czas na
      głeboki kryzys braku wzajemnej atrakcyjności i bliskości. Twoja depresja,
      niezrozumienie utrata bliskości i jego rozdrażnienie o wszystko drobiazgi które
      towarzyszy u faceta brakowi seksu. Skoro jest rozdrażniony o byleco to o tyle
      dobra wiadomośc że Cie nie zdradza. Zła: nie wiadomo ile bedzie trwał jeszce
      taki stan bo sama widzisz że daje Ci ostatnio sygnały alarmowe. A to dopiero
      wprowadzi Cię w depresje...
      Nie ważne ile razy w tygodniu , ale jak satysfacjonująco, a do tego niezbedne są
      twoje checi i zaangażowanie. Piszesz że w końcu stara sie być miły, nie dostaje
      tego czego oczekuje i wygywa rozdrażnienie.
      Jesteś zmeczona jak piszesz sprzątaniem praniem gotowaniem. Ale od braku
      idealnego porzątku czy obiadu małżeńswa sie nie rozpadają, a do braku
      satysfakcjonującego seksu owszem tak.
      O tym że antydepresanty zabijają checi już wspomniałem i nie bedę sie powtarzał.
      • ewolwenta Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 21:16
        > kryzysów. Utrata seksu i bliskości po dziecku. Do tego 7lat razem typowy czas n


        utrata seksu? przy stanie raz w tygodniu ??? ech...

      • dixia Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 08:37
        Zgadzam się w pełni z Twoją opinia. Zabijami się o rzeczy tego nie warte.
        Uczepiamy się mechanizmów, przyzwyczajeń, które są tylko fasadą. No bo czym jest
        posprzątane mieszkanie, wyprana bielizna, obiad? Owszem nadają klimat ale nie sa
        niezbędne (jako wieczny bałaganiarz wiem co mówię) ;o)))
        Problem tkwi w psychice. Piszesz o lekach antydepresyjnych. Wiem coś na ten
        temat. Przez jakiś czas faszerowałem się prozakiem... Nic to nie dało. I tak
        musiałem zmierzyć sie z życiem "na trzeźwo"... Dlatego sugerowałbym terapię!
        Odstaw leki, pójdź na terapię a w domu zostaw bałagan lub ostatecznie najmij
        kogoś, kto 1-2 razy w tygodniu przyjdzie posprząta, nastawi pranie i wyprasuje!

        I głowa do góry!
    • windy78 Re: leki-seks-mąż ma dość 21.06.06, 23:53
      Pozostaje współczuć:] Niestety seks u facetów jest na poziomie potrzeb
      fizjologiczno-emocjonalnych i mamy tylko jeden hormon...

      Macie jakieś wspólne zainteresowania?

      Ślub był na podłożu miłości i romantycznego uniesienia czy raczej naciskałaś
      faceta?

      Może faktycznie daruj sobie prace domowe albo powiedz mężowi by Ci pomógł bo
      nie wyrabiasz czasowo i kondycyjnie i nie masz się kiedy nawet wyspać, także
      jest to problem Wasz wspólny i niech nie tkwi w pozycji roszczeniowej i sam się
      też postara.
    • tifani3 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 07:55
      Powiem krótko - wymówki, wymówki, wymówki. Jesteśmy zbyt wygodne ażeby móc
      kochać całą sobą. Kiedy zazwyczaj sobie to uświadamiamy jest zbyt późno.
      pozostają łzy i gorycz niespełnienia. Daj sobie upust a zobaczysz, że świat
      jest piękniejszy- brak sprzeczek, łatwiejszy sena i leki prawdopodobnie
      odstawisz. Odzyskasz wiarę w życie. Warto poświęcić się dla kogoś kto kocha.
      Wracając do sexu jeden z moich przyjaciół mawiał - staram się robić to dwa razy
      dziennie:
      - rano - dla zdrowotności i dobrego rozpoczęcia dnia;
      - wieczorem - dla potomności i lekkiego snu.
      Sprawdziłam - miał rację.
      • justyna302 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 08:07
        Dobrze byłoby gdyby mąż Anny też chciał się "poświęcić" i na przykład czasem w
        czymś jej pomógł, albo się o nią zatroszczył.
        Upraszczasz sprawę, Twoja rada dobra jest dla kobiety która na przykład ma
        opory bo się wstydzi odważnego seksu, a nie dla małżeństwa z takim
        nawarstwieniem problemów.
        • tifani3 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 08:17
          Problem tkwi w tym, że ich niedomówienia się przez lata nawarstwiały. Nie ma
          rzeczy niemożliwych. Ktoś kiedyś kiedyśna tym forum powiedział "że kobieta
          niezaspokojona jest jak wulkan oczywiście w negatywnym znaczeniu - zamiera".
          Czasami trzeba przejechać dodatkowe 200 km a nie np. 1 po to tylko ażeby
          nabrać trzeźwego spojrzenia. Niestety do tanga trzeba dwojgo. Sollo go nie
          zatańczysz. Wiem co mówię gdyż też musiałam nauczyć się mocno stąpać po ziemi -
          z pozytywnym skutkiem. Na poczatku jest trudno ale warto.
        • tifani3 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 08:22
          Jeszcze jedno - po tej metamorfozie to nie ja robię wszyskie porządki - mąż
          mnie w tym wyręcza a nawet wybiega w przyszłość. Ot taki mały figielek natury.
    • annubis74 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 09:09
      chyba trafiłaś na taką już dojrzałą wersję faceta, który pisał tu, że
      dziewczyna nie chce sie z nim kochać wiec albo ją zostawi albo zdradzi. Co do
      leków antydepresyjnych to pewnie musisz skonsultować sie z lekarzem - ale
      trudno byś je odstawiła tylko dlatego, że mąż tak chce. Dobra by była WSPÓLNA
      wizyta u seksuologa, być może Twój mąż nie do końca zdaje sobie sprawe z tego
      dlaczego nie chcesz sie z nim kochać, a osoba trzecia - fachowiec lepiej mu to
      wyjaśni.
      • justyna302 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 10:03
        Dobra myśl, ale obawiam sie że mąż Anny uznałby ze zwariowała, ze mu to
        proponuje. On miałby poddać się terapii?? On?? Przecież to jej wina, to ona
        powinna się leczyć!!!
    • annaanna8 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 10:30
      dziękuję Wam za wszystkie dotychczasowe sugestie i rady.
      "Problem" w tym że bardzo go kocham, pobieraliśmy z miłości, bez żadnego
      przymusu i sytuacja, w której się znaleźliśmy boli mnie. Niby wszystko jest ok
      ale problem seksu wraca jak bumerang. Napewno nie jest to tylko, gdyby się
      głębiej zastanowić to siedzi we mnie żal do niego że za mało mi pomaga. Mam
      nadzieję, że jakoś uda mi się to zmienić - pokazałam mu list który napisałam na
      forum. Widzę, że więcej zajmuję się synkiem. To wszystko pewnie kwestie dojścia
      do jakiegoś porozumienia.
      Niemniej problem leków pozostaje. Nie mogę przestać ich brać, leczę się już 9lat
      (z przerwą w czasie ciąży). Próby odstawienia kończyły się nawrotami stanów
      lękowych.
      Mam żal że w ogóle mówi do mnie czasami w taki sposób - typu znajdę inną, to się
      musi zmienić. Z jednej strony wie, że się leczę i zawsze mnie dopingował, z
      drugiej strony jak ma gorszy dzień (nie aż tak rzadko) to słyszę co słyszę.
      RAz jest dobrze a raz źle. To nie jest problem łatwy do rozwiązania bo sytuacja
      trwa dość długo, rośnie między nami ściana żalów i pretensji, irytacji. Potem
      jest ok i znowu wracają gorsze dni. Ale o ile wierzę że może udać nam się
      porozumieć co do organizacji obowiązków, to z seksem nie będzie lepiej. A wiem
      że to jedna z podstaw związku. Więc koło się zamyka

      pozdrawiam
    • yoric Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 11:00
      Annanno!

      Tylko nie szukaj łatwych wymówek! Widziałaś, co napisały Justyna i Thistle.
      Musisz zmienić męża! Bez gadania! Masz czas do jutra!

      Thistle napisała:
      >FACET jest nie wporządku

      generalnie to FACET jest nie w porządku.

      Pozdrawiam
      • thistle Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 11:44
        nie generalnie- znam co najmniej dwóch zupełnie ok, ale jeden z nich to brat,
        więc chyba nie jestem całkiem obiektywna;)
        Co do zmiany - jak najbardziej, a Autorce wątku bardziej od leków pomogła by
        zmiana w facecie - to wyjątkowe draństwo rzucać takimi tekstami osobie z tego
        rodzaju problemami.
        Problem w tym, ze facetów z wybujałym libido dość trudno się zmienia. Chyba, że
        (jak sugerujesz) na inny model.
        • bary27 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 12:42
          Czytam Wasze rady drogie panie i uważam,iż bardzo się mylicie potępiając męża
          Anny. Raczej przeczytajcie co pisze tifani3.A rady typu zostaw tego faceta są
          śmieszne.Zostaw i co dalej. Jeżeli Annie źle z mężem, to bez niego będzie jej
          jeszcze bardziej źle.
          • thistle Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 13:15
            Nie twierdę, ze powinna go wymienić na innego,czy porzucić, ale wydaje mi
            się,ze spora część jej problemów (to są, oczywiście,moje spokulacje) mogła by
            się zmniejszyć znacznie, gdyby mąż zamiast szczucia zastosował wspomaganie w
            tak trudnej (dla niej też) sytuacji. Tymczasem facet strzela sobie do własnej
            bramki. Seks wymuszony w taki sposób jest niczym innym tylko małżeńskim
            gwałtem. Czy można pożądać gwałciciela???

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=42910399&a=42910399

            ten pan mógłby być wzorem dla męża autorki. Jakze inne podejście, i jakie
            osiągniecia :)
            Życzyłabym Autorce takiego właśnie szczęsliwego zakończenia.
            • your_and Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 14:40
              thistle napisała:
              > długim kijem bym takiego jegomościa nie trąciła.

              Oceniasz jegomościa na podstawie skrótowej jednostronnej wypowiedzi. Co to
              wnosi? Jak by szukała wsparcia w rożaleniu napisałaby w Rozwód i co dalej a nie
              tu. Bezpieczniej oceniać konkretne sytuacje, a nie ludzi, tym bardziej jeśli
              szukaja rozwiazań. Zwłaszcza pomaga próba zrozumienia sytuacji i uczuć drugiej
              strony wtedy...
              Nie wiem czy to co nazywacie szantażem może być po prostu rozpaczliwym sygnałem
              awaryjnym choć gruboskórnym że facet sobie też nie radzi z uczuciami w tej
              sytuacji? Wiem że tylko kobiecie wypada być słabą, a mężczyżnom nie wypada
              okazywać uczuć...
              • dixia Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 14:41
                Zwłaszcza na forum dryfującym ku otwartemu oceanowi feminizmu... ;o)))
              • thistle Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 15:31
                oceniam,bo byłam w podobnej sytuacji i w jakis sposób się z nią utożsamiam. Mam
                o tyle lepszą sytuację, że jestem dość mocna psychicznie.
                To nie są uczucia - to wymuszanie

                To o kiju - coś bardzo podobnego - choć moze łagodniej, by nie urazić męskiej
                duszy - psycholog wyłożył mojemu M. .
                • your_and Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 16:36
                  thistle napisała:
                  > o tyle lepszą sytuację, że jestem dość mocna psychicznie.
                  > To nie są uczucia - to wymuszanie

                  thistle, przecież związek to nic innego jak próba realizacji swoich wzajemnych,
                  róznych oczekiwań. Kobiety oczekują na pierwszym miejscu bezpieczeństwa
                  (gniazda, domowe obowiazki to niemal forma rytuału), realizacji macierzyńskich
                  instynktów, adoracji, a mążczyźni w wiekszym stopniu instynku seksualnego, bycia
                  docenionym (taki ksiązkowy schemat).
                  Nie można liczyć ze partner bedzie nieprzerwanie zaspokajał twoje potrzeby, jak
                  ty ignorujesz jego które są najczęściej inne.

                  Różne rzeczy mają dla róznych ludzi którzy łaczą sie w pary rózne priorytety.
                  Zakładam że z twoimi wypowiedziami jak mało znaczy dla ciebie seks, nie
                  zrozumiesz tego "zwierzęcego" podejścia... Podobnie jak wiekszośc facetów nie
                  zrozumie nigdy jak odchodzą od nich kobiety bo nie chcą zdecydować sie na
                  wspólne dziecko, ślub itp.
                • your_and o wymuszaniu 23.06.06, 17:13
                  A i jeszcze dla thistle, z którą lubie dyskutować szczególnie, "o wymuszaniu" z
                  gabinetu seksuloga :-)

                  Żeby dwoje chciało naraz
                  „Po urodzeniu drugiego dziecka bardzo się zmieniłam.(...) Chciałabym zaspokajać
                  jego potrzeby, ale też chciałabym szanować moje. Boję się, że jak będę mu
                  ulegała wtedy, kiedy nie mam ochoty na zbliżenie, to z czasem seks w ogóle może
                  przestać mi się podobać”.
                  Twoje obawy są jak najbardziej uzasadnione. Zmuszanie się do seksu, albo
                  wymuszanie zbliżenia przez partnera generuje różnego rodzaju zaburzenia i
                  konflikty między partnerami i to nie tylko na płaszczyźnie seksualnej.
                  Zagadnienie rozbieżności w poziomie potrzeb seksualnych kobiety i mężczyzny jest
                  jednym z najczęściej diagnozowanych problemów partnerskich. Pierwszym krokiem w
                  takim przypadku jest nakłonienie partnerów do jasnej werbalizacji swoich
                  potrzeb, oczekiwań, preferencji i odczuć. Często jest tak, że kompromisem w
                  łagodzeniu różnic między poziomem potrzeby współżycia kobiety i mężczyzny jest
                  próba zastąpienie aktywności coitalnej, tj. kontaktu penis-vagina, stymulacją
                  manualno- lub oralno-genitalną. „Zrobienie tego ręką” sprawi, że on nie będzie
                  czuł się odrzucony i pozostawiony sobie samemu, a Ty nie będziesz musiała
                  emocjonalnie angażować się tak bardzo, jak w czasie stosunku. Zachowanie takie
                  charakteryzowane są w seksuologii jako więzotwórcze: sprawia, że związek rozwija
                  się, poprawia się jego stabilizacja i rośnie satysfakcja obojga partnerów.(...)
                  dr Wiesław Ślósarz
                  seksuolog, psycholog
                  www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1634&alt=47
              • jacek322 Re: leki-seks-mąż ma dość 11.07.06, 00:31
                Calkowicie sie zgadzam. Nie mozna meza oceniac tak krytycznie po tym, jak sie
                teraz zachowuje. Teraz, kiedy byc moze jest juz u kresu sil. Jego zona od kilku
                lat jest w depresji. Czy mozna to dlugo wytrzymac jesli nie widac poprawy?
                Wiele rad na tym forum sprowadza sie do zachecania kobiet do rozwodu - skoro
                jest problem, zmien meza, szkoda zycia. A co ma powiedziec maz autorki?
                Myslicie ze jemu jest latwo? Jestem przekonany, ze z poczatku bardzo ja
                wspierał. Moze liczył na to, ze dziecko cos zmieni. Ale z czasem sie wypalil,
                nie mozna krytykowac faceta, za to, ze po kilku latach zycia z kobieta w
                depresji ma czasami dosc. Ja bym go raczej podziwial, ze wciaz przy niej trwa.
                • misssaigon Re: leki-seks-mąż ma dość 11.07.06, 07:44
                  jacek, wszyscy tu wszystkich podziwaja a w samouwielbienie wpadly juz te ,
                  ktore zyja bez seksu kilka lat...ja wiem ze teksty o nierozerwalnosci wezla
                  malzenskiego sa trkatowane jako pitu-pitu ale ludzie sobie przysiegali byc
                  razem na dobre i na zle rowniez i wspieranie zony jest podstawowym obowiazkiem
                  meza..mysle ze nalezy mu raczej poradzic zeby poszukal grupy wsparcia dla
                  partnerow osob z depresja - miejsca, gdzie moglby zrzucic z siebie ten ciezar i
                  byc w towarzystwie ludzi, ktorzy naprawde rozumieja jego potrzeby, jesli w jego
                  miescie nie ma takiej grupy powinien sam pofatygowac sie do psychoterapeuty
                  zeby dowiedziec sie jak funkcjonowac w zwiazku z chora osoba....mowienie osobie
                  z depresja - "wez sie garsc, pomysl o mezu, musisz mu cos z siebie dac" jest z
                  gory skazane na porazke...
    • yoric Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 16:02
      Mam wrażenie, że niektóre Panie tu na Forum (nie autorka wątku) powinny sobie
      zadać pytanie, czy bardziej nienawidzą seksu, czy mężczyzn...
      Pozdrawiam
      • justyna302 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 16:31
        yoric napisał:

        > Mam wrażenie, że niektóre Panie tu na Forum (nie autorka wątku) powinny sobie
        > zadać pytanie, czy bardziej nienawidzą seksu, czy mężczyzn...
        > Pozdrawiam

        Ja bardzo lubię mężczyzn, bo są w większości dowcipni i inteligentni:)
        Swojego męża bardzo kocham. Jednak aby mnie i jemu było dobrze w łóżku, musi
        być tez dobrze na codzień. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby mógł odnosić się do
        mnie pogardliwie, wypominać zmęczenie, szantażować czymkolwiek. Zeby powiedział
        mi, ze to ja chciałam naszego dziecka, nie on. Zeby mi nie pomógł w domu. Na
        szczęście trafiłam na wspaniałego mężczyznę. Ale są inni, wielu, o czym
        świadczy między innymi list Anny. Dlatego żadna z nas nie atakuje rodu męskiego
        jako takiego, po prostu w tej historii wina akurat leży po stronie męża,
        wszystko na to wskazuje.
        • brass_monkey Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 16:58
          Tak naprawde to nic na to nie wskazuje. Tutaj nawet ktos oskarzyl nieboraka o
          gwalt. Jak zgwalcil to zamknac go do wiezienia.

          Co fakt to fakt, juz 7 lat po slubie i jeszce ma glupoty w glowie.
        • your_and Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 17:04
          justyna302 napisała:
          > jako takiego, po prostu w tej historii wina akurat leży po stronie męża,
          > wszystko na to wskazuje.

          Winny czy nie... co to zmienia?
          Jeśli chemy coś zmienić w swoich partnerach jak piszą psychoanalitycy musimy
          zacząć od zmieniania samych siebie, wtedy jest przynajmiej jakaś szansa...
    • yoric Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 17:26
      To może inaczej. Krok po kroku.

      Możemy chyba bezpiecznie założyć, że są takie kobiety (analogicznie, mężczyźni),
      które seksu po prostu nie lubią. Tj. same z siebie mają znikome potrzeby. To
      chyba niekontrowersyjne?
      A jeśli tak, to niezależnie od najlepszej nawet postawy partnera nie zamienią
      się w wulkan seksu. To chyba równie oczywiste.

      Zastanówmy się teraz nad innymi potrzebami wynikającymi ze związku - potrzebami
      bardziej 'kobiecymi': np. potrzebą 'ciepła', czy wsparcia materialnego dla rodziny.
      Niewątpliwie istnieją tacy faceci, którzy z natury są chłodni i nie okazujący
      uczuć, jak też tacy, którzy są z natury ciapowaci i niezaradni. Takie osoby nie
      będą zdolne zaspokoić odpowiednich potrzeb w takim rozmiarze, jakim ma je
      większość kobiet.
      Kobietom będącym w związkach z takimi facetami i odczuwającym niedosyt nie radzi
      się, by się dalej męczyły, tylko by czym prędzej zmieniły kiepskiego partnera.
      Jeśli tak postąpią, nie potępia się ich.

      Natomiast zostawienie partnera ze względu na różnicę potrzeb wiele osób uważa za
      postawę niedojrzałą, która zasługuje na potępienie.
      Tego nie rozumiem.
      Pozdrawiam
      • mala20033 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 18:33
        Czy wiecie co to jest depresja???
        Chyba nie!
        Ta dziewczyna potrzebuje pomocy!
        A ona niszczy swa kuracje biorac leki z alkoholem.
        On tego nie widzi? Nie czuje? Nie wie?
        Jakie ona ma libido mozna dopiero bedzie powiedziec wyciagnawszy ja z choroby.
        • yoric Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 18:39
          Nie depresja, tylko stany lękowe. Pewnie też nic przyjemnego.

          Co do mojego wpisu - nie był on w żadnym razie adresowany do Autorki wątku (w
          tym związku na pewno jest mnóstwo miejsca na poprawę), tylko stanowił pewną
          odpowiedź na kilka innych wpisów o ogólnym nastawieniu wojowniczym.
          Pozdrawiam
          • mala20033 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 18:52
            Anna napisala:" od paru lat biorę leki antydepresyjne".
            Te stany lekowe to jeden z obiawow depresji.
            Jestem dla niej pelna podziwu ze przy depresji i przepracowaniu wogole chce raz
            na tydzien. Bez depresji to pewnie by byla wulkanem seksu.
            Pozdrawiam.
            • brass_monkey Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 19:01
              Widze z stoisz po "babskiej" stronie barykady. Szkoda, Twoj pierwszy post byl
              calkiem trafny.
              • mala20033 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 19:07
                Nie, wiem niestety co to za chorobsko..niestety.
                Ona musi wyjsc z tej choroby.
                • brass_monkey Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 19:31
                  Wlasnie, trafilas w dziesiatke. Zamiast damsko-meskich potyczek starajmy sie
                  dac jej lepsza rade niz pozbycie sie obecnego meza. Anna powinna leczyc
                  przyczyny and nie objawy.
                  • mala20033 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 19:56
                    Moze powinna porozmawiac z nim jeszcze. Aby zrozumial czym jest to chorobsko i
                    postaral sie jej pomoc wyjsc jakos z niego . By odciazyl ja od obowiazkow
                    domowych, gdyz przemeczenie poteguje objawy depresji. By byl czuly nie tylko
                    wtedy gdy...CHCE. Moze szczera rozmowa cos jeszcze da?
                    • tankard Re: leki-seks-mąż ma dość 25.06.06, 11:02
                      Zanm to z autopsji - jej mąż musi zrozumieć, że musi ponieść konsekwencje jej
                      choroby. Jego potrzeby seksualne nie są ważne, ważna jest 9 letnia depresja
                      drugiej połowy i nic więcej, to że przy okazji sam mąż wpadie najprawdopodobniej
                      w depresję nie jest przecież specjalnie ważne.
                      O ile dobrze zrozumiałem, mąż postawił autorce wątku ultimatum - ich życie musi
                      się zmienić, takie postawienie sprawy razi niektóre z uczestniczek tego forum,
                      przykrą prawdą jest, że po długich okresach odstawienia większość facetów
                      zaczyna się kwalifikować różniez do leczenia antydepresyjnego.
                      Zanik poczucia własnej wartości, ogólne rozdrażnienie, przygnębienie - to są
                      właśnie efekty dostosowania się do żądań "zimnej" części związku.
                      Może jest to jakieś rozwiązanie - wysłać faceta do psychiatry na kurację
                      antydepresyjną, niech mu przepisze leki uspokajające, będzie zgodniejszy w domu
                      i libido mu spadnie ?
              • justyna302 Re: leki-seks-mąż ma dość 23.06.06, 19:41
                Babska strona barykady? Ło matko.. To ja myslałam, ze jesteśmy tu po to aby
                próbować się jakoś zrozumieć i wznieść ponad podziały a nie sie ostrzeliwać :)
    • ice-tea Re: leki-seks-mąż ma dość 24.06.06, 19:17
      A ja poszlam do seksuologa, bo ten nam sie w ogole nie uklada,a ten tylko mi
      przepisal lek antydepresyjny "Mocloxil", po ktorym mam jeszcze mniej energii i
      jeszcze mniejsze libido,ktore i tak bylo prawie zerowe po pigulkach i po 2
      ciazach z polroczna przerwa.Rozwiazanie problemu z seksem jest dla mnie
      najwazniejsza rzecza,bo zdarzal sie nam juz nieraz dobry seks,ale to bylo juz
      tak dawno, ze doslownie jak 100 lat temu, po 2 ciazy juz nie jest ani w czastce
      tak jak wczesniej,zero podniecenia-suchosc,kompletny brak pobudliwości.
      Monika
    • assured Re: leki-seks-mąż ma dość 25.06.06, 00:04
      chciałabym aby mój mąż chciał codzień sprzedałabym duszę diabłu !!!!
    • wojtekws Re: leki-seks-mąż ma dość 27.06.06, 09:32
      Ja ze swoja zona znam sie siedem lat, trzy lata jestesmy po slubie, dziecko ma
      prawie dwa lata. Musz przyznac, ze seks raz w tygodniu pewnie mnie by
      calkowicie nie satysfakcjonowal, ale byloby i tak lepiej niz jest. U nas - od
      jakiegos czasu licze - wychodzi srednio dwa, dwa i pol raza na miesiac. Zona
      skarzy sie na: chroniczne zmeczenie (nie nie, to ja wiecej zajmuje sie
      dzieckiem, sprzatam, piore, utrzymuje dom), bol glowy, a jak nie jedno lub
      drugie, to wini zbyt wysoka temperature powietrza i lepkosc. Ja sie czasem
      wsciekam i krzycze. Zdrada nie wchodzi w gre, predzej rozwod.
      Zatem - nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc jeszcze gorzej. Musze Cie,
      Autorko watku, jednak przestrzec, ze - choc zapewne maz na to wszystko
      ograniczony wplyw - igrasz z ogniem. Ja w swoim malzenstwie naprawde juz nie
      wiem, ile wytrzymam, ale jesli nic sie nie zmieni, to nie zamierzam cale zycie
      twkic w tej beznadziei W.
Pełna wersja