żona, dziecko i przyjaciółka

17.09.06, 16:41
Witam wszystkich...
Jestem w związku małżeńskim od 7 lat. Były wzloty i upadki. Teraz przechodzimy kryzys, zresztą od początku nasze małżeństwo nie było udane. Coraz częściej myślę o rozwodzie. Na swoim dorobku mamy jedno dziecko, które tak naprawdę trzyma nasz związek. Od kilku miesięcy spotykam się z inną kobietą. Jest ładna, zgrabna, zadbana. Jest młodsza odemnie o 9 lat. Sex z nią jest naprawdę niesamowity. Wydaje mi się że ją kocham. Mieszkamy na wsi, nie daleko od siebie. Jestem osobą dość znaną w naszej okolicy a ludzie uwielbiają sensacje. Spodziewam się, że nie długo wszystko wyjdzie na światło dzienne. Co będzie wtedy? Wiem tylko tyle że będzie dym. Niektórzy z was mnie skrytykują, moje postępowanie. Ale czy ja nie zasługuję na odrobinę szczęścia?
    • sceptyczna1 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 17:02
      "Teraz przechodzimy
      > kryzys, zresztą od początku nasze małżeństwo nie było udane."
      A jak było przed ślubem?
    • samo.zycie2 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 17:02
      sonar76 napisał:

      Ale czy ja
      > nie zasługuję na odrobinę szczęścia?

      A Twoja żona nie zasługuje na szczęście? Albo chociaż na uczciwość?
      • yvona73pol Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 17:07
        pewnie wpadka i grzecznie do oltarza :/
      • eriga Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 17:17
        A dlaczego czekasz dopiero na dym? Brak Ci odwagi aby powiedzieć żonie? Tak, tak
        pewnie nie możesz się zdecydować. Tak wygodniej.
        • zonaniezona1 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 17:36
          Kaze rozwiązanie będzie dla Ciebie bardzo dotkliwe,....
          Zostając z żoną - bedziesz miał poczucie, ze żyjesz nie tak jak chcesz..
          Zostając z ukochaną - sam odpowiedz sobie...

          Nie ma mądrych odpowiedzi... Ty sam musisz wiedzieć ...
          Wspólczuje Ci....
        • sonar76 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 18:12
          Wcale nie wygodniej... cała ta sytuacja mnie dusi... Zakochałem się. Stało się. Ale nie wiem co mi powie za rok czy dwa. Ona ma 21 lat. Może się dużo zmienić.
          • flatronn1 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 18:32
            czy tego chcesz czy nie i tak powinieneś coś zrobić. A le na tym forum nikt ci
            nie jest w stanie pomagać. Tu są bajki i tyle. A życie to świat realny. Niestety
            nie wiesz jak to się zakończy. Twoja decyzja może być nalepsza albo najgorsza. I
            tak kogoś zaboli. Albo twoją zone albo ciebie. Inaczej się nie da
      • flatronn1 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 18:29
        A jak tak robi kobieta to jest inna bajka?
        • antonio50 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 18:53
          Tak to jest jak dzieciaki bawią się w małżeństwo! Ile ty masz lat? Dorosły
          jesteś? Podejmij decyzję i jej konsekwencje! W te albo we wte! Nie ma innej
          drogi. Ty dzieciaku chcesz sobie zabezpieczać tyły, bo czujesz, że 21 latka
          znudzi się zuzytym nieco żonkosiem. Pewno tak będzie1 I co?- wtedy powrót do
          dobrej żonki? ŻENADA!!
          Zdecyduj teraz, nie za następne 7 lat, żonie tez się coś od życia należy a gołym
          okiem widać, że szczęścia z tobą raczej nie zazna.
          • flatronn1 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 18:59
            antonio50 napisał:

            > Tak to jest jak dzieciaki bawią się w małżeństwo! Ile ty masz lat? Dorosły
            > jesteś? Podejmij decyzję i jej konsekwencje! W te albo we wte! Nie ma innej
            > drogi. Ty dzieciaku chcesz sobie zabezpieczać tyły, bo czujesz, że 21 latka
            > znudzi się zuzytym nieco żonkosiem. Pewno tak będzie1 I co?- wtedy powrót do
            > dobrej żonki? ŻENADA!!

            lub powrót do dobrego facecika?
            > Zdecyduj teraz, nie za następne 7 lat, żonie tez się coś od życia należy a goły
            > m
            > okiem widać, że szczęścia z tobą raczej nie zazna.

            Teraz powie ze zostanie a następnie się dowie że to żona go olewa z innym
    • movisz Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 19:27
      Zakochales sie? W zonie tez sie zakochales wiele lat temu. Czy myslisz ze to
      zakochanie tez ci nie przejdzie. A poki co odpowiedz na twoje pytanie:

      Spodziewam się, że
      > nie długo wszystko wyjdzie na światło dzienne. Co będzie wtedy?

      Bedzie zadyma, twoj poziom adrenaliny jeszcze bardziej wzrosnie co bedzie
      umacnialo cie w przekonaniu ze robisz wlasciwie bo przeciez mezczyzni musza
      miec ciagle podniety wtedy dzialaja, a jesli chodzi o twoj dorobek (twoje slowa)
      jakim jest dziecko to dla ciebie malo wazne ze nie bedzie mialo wymarzonego
      przez wszystkie dzieci zgodnego i kochajacego domu rodzinnego a upokorzenie i
      osmieszenie zony i ewentualne docinki dla dziecka od innych malomadrych
      rowiesnikow. To drobiazg. Masz racje nalezy ci sie szczescie zatem zabieraj
      swoje zabawki i idz na inne podworko.
      Teraz przechodzicie kryzys. Trudno nie przechodzic kryzysu w rodzinie jak sie
      ma kochanke.
      To ze tamta jest zgrabna i zadbana to proponuje ci zebys odciazyl swoja zone od
      jej wszystkich obowiazkow (dziecko, dom, obsluga ciebie i dziecka)to pewnie tez
      bedzie miala czas na zadbanie o siebie i moze zrobi sie bardziej zgrabna bo
      bedzie miala czas tak jak ty latac za mlodszymi chlopakami.
      Przemysl to czy czasami nie doceniasz jej wysilku wlozonego w rodzine.
    • ben-oni Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 21:01
      To się k. rozwiedź! A tak to za twoim dzieciakiem będą krzyczeli
      rówieśnicy: "twój tato to... ". Pomyśl czasami o innych, to nie boli.
      • eriga Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 21:48
        I jak się rozwiedziesz to za Twoim dzieckiem będą krzyczeli. Wiem to, bo rodzice
        moi się rozwiedli gdy miałam 8 lat i słyszałam często -twój tata ma kochankę.
        Piszesz, że jest zadbana i zgrabna. a dlaczego ma nie być. Ma 21 lat nie ma
        większych obowiązków, dzieci. Mieszkając z nią już nie będzie tak różowo. Z rana
        będziesz oglądał ją bez makijażu z wałkami we włosach w maseczce. Nie masz
        pewności,że po ciąży nie przytyje. Może stanie się szarą myszką tak jak żona i
        znów będziesz łowił?
        • yet444 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 18.09.06, 07:05
          szczerze Ci wspojczuje, rzeczywiscie ty sam musisz podjac decyzje , dziecka nie
          krzywdz poniewaz jest to twoje dziecko kochanki mozesz miec przez cale zycie
          (tylko sie w nich nie zakochuj) jesli zona nie daje ci tego czego oczekujesz,
          ale czy bedziesz potrafil ten ciezar dzwigac tak dlugo? , nie dopuszczaj do
          rozpadu malzenstwa, 21 latka nie jest tego warta , postaraj sie powstrzymac od
          dalszych spotkan i zobacz jak bedziesz sobie z tym radzil moze pozniejsza
          szczera rozmowa z zona cos zmieni w waszym zyciu a jesli nie to jako 35 lub 40
          latek tez zdazysz na nowo ulozyc sobie zycie np z 30 latka daj swojemu zyciu
          jeszcze jedna szanse tym bardziej ze dotyczy to dziecka i twojej w koncu badz
          co badz zony
          powodzenia stary ja mam podobne problemy nie jestes sam
    • justyna302 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 17.09.06, 23:24
      Poza tym nie byłabym na Twoim miejscu taka pewna, czy nie jesteś już na
      językach całej okolicy. Sam piszesz, że mieszkacie w małych miejscowościach, a
      w małej społeczności trudniej cokolwiek ukryć. Ludzie są spostrzegawczy,
      uwielbiają interesować się życiem innych, plotki rozchodzą się szybko, wam może
      wydawać się, że świetnie ukrywacie swój romans, a ćwierkają może już o nim
      wróble na dachu. Nie myśl, że zorientujesz się szybko, że już coś się wydało,
      bo ludzie obmawiani na ogół myślą, że mówi się o wszystkich naokoło tylko nie o
      nich.
      No i kto wie czy Twoja żona nie wie już, że ją zdradzasz. Mówi się, że żona
      dowiaduje się o wszystkim ostatnia. Możliwe, ale bardzo prawdopodobne jest też,
      że doskonale wie i zachowuje tę wiedzę dla siebie licząc, że Ci minie.
    • dismutase_and_catalase Oj chłopie chłopie 18.09.06, 09:32
      Oczywiście, że zasługujesz na odrobinę szczęścia (czyli seksu), a reszta niech
      się wali. Seks z nią jest niesamowity więc wydaje Ci się, że ją kochasz. No weź
      się chłopie poważnie zastanów, bo mam wrażenie, że się przeceniasz. Gdybym czuł
      choć odrobinę solidarności plemników to bym powiedział "a używaj sobie dowoli".
      Ale wydaje mi się, że jak cały kurz opadnie, a Twoja laska Ci się znudzi (albo
      odmówi wiesz czego), to znowu zacznie się ten chocholi taniec. Czy ty nie jesteś
      po prostu uzależniony od dużych emocji i seksu? Twoja żona też ma pewnie ochotę
      na seks tylko na początku trzeba pobudzić jej organ płciowy... czyli mózg.
      • kartka1 Re: Oj chłopie chłopie 18.09.06, 10:41
        zakochałeś się oj biedaczku,no i co Ty teraz masz robić, wszak zasługujesz na
        szczęście, nad zakochaniem to zapanować nie można tylko trzeba pójść za nim,
        przecież Twoja żona i dziecko nie zasugują na szczęście, używaj życia!!
        • b_marta26 Jestem kobieta i mam zdanie.... 21.09.06, 21:23
          A ja mam odwrotnie. Bo ta ja mam kochanka. (no może przyjaciela bez seksu) I
          wiecie co ja jestem przegrana. Mąz krzyczy sie rozwiedzie. Rodzina sie ode mnie
          odwraca mówiąc że to moja wina. Ale facetowi to wolno miec odrobinę szczęscia a
          kobiecie nie. I też mam dziecko. Musze wyprowadzić i gdzie pójde- pewnie pod
          most. Ale jak mój mąż miał kogoś to ja udawalam że tego nie widze. I było
          super. Ale jak kobieta szaleje to jest już przegran. Wstyd mi za was. A może
          twoja żona powinna sie zakochac niech jej motyle brzuchu fruwają niech czuje
          sie jak nastolatka, szczęśliwa kochana i rozpieszczana. Zapewniam że zlag by
          cie trafił.... i ta twoja Laska była być nikim w porównaniu do twojej żony....
          zastanów sie....i to poważnie.....
    • monisia900 Re: żona, dziecko i przyjaciółka 28.09.06, 18:15
      WITAM!
      MAM PODOBNA SYTUACJE JAK TY, ALE W DRUGA STRONE, TZN JA JESTEM TA KTORA KOGOS
      MA...TEZ JESTEM 7 LAT PO SLUBIE, MAM SYNKA I MEZA KTOREGO NIE KOCHAM. NA
      POCZATKU MALZENSTWA BYLO CUDOWNIE, ALE JAK URODZILO SIE DZIECKO, TO WTEDY SIE
      POPSULO.OBECNIE SPOTYKAM SIE Z CHLOPAKIEM 25-LETNIM. KOCHAMY SIE...PLANUJE TEZ
      ROZWOD I WIEM NAPEWNO ZE CHCE SPEDZIC Z NIM RESZTE ZYCIA. CHCE CI TYLKO
      NAPISAC, ZE CIE W PELNI ROZUMIEM I NIE POTEPIAM. NIESTETY TAKIE RZECZY SIE
      ZDARZAJA...
Pełna wersja