Dodaj do ulubionych

BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA

06.10.06, 10:56
Moje małżeństwo trwa juz 2 lata chociaż znamy się od 9 lat. Na początku było
super, wzajemne pożądanie, seks i takie tam. Teraz seks ogranicza się do 1-2
razy w miesiącu - wg schematu. Twierdzi, że jest zapracowany. W ogóle go nie
interesuje nawet jak się rozbiorę to nie robię na nim większego wrażenia.
Ostatnio kupiłam sobie super majtki, to jedyne co z siebie wyksztusił było:
"ciekawe czy ci będzie w nich wygodnie". Ostatnio był na imprezie firmowej.
Impreza skończyła się o 1 w nocy, a on wrócił kompletnie pijany o 8 rano i
twierdził, że był u kolegi. Nigdy go do niczego nie zmuszałam, sam chciał się
żenić, to on mówi o dziecku, nigdy mu nie odmówiłam seksu. Nie wiem o co
chodzi POMOCY !!!!
Obserwuj wątek
    • mreck Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 11:01
      chodzi o to, że wyszłaś za mąż nie zmiłości, tylko dla tego, ze tak wypada. to
      teraz masz za swoje.
      uzasadnienie:
      wybierając na mężą niedojrzałego faceta, kierowałaś sie potrzeba zrealizowania
      własnych egoistycznych celów. wiec nie płacz i nie narzekaj. zadbaj o siebie i
      swoje zainteresowania, swoje zdrowie i swój wyglad. dla siebie. nie dla niego.
      jakbtm usłysał, ze moje kochanie kupiło majtki na moja cześć, to bym sie
      zesikał ze smiechu. no naprawdę. jakie to rozczulające.
      • niezapominajka333 Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 12:32
        Zaraz...a gdzie Agata napisała, że kupiła nowe majtki na cześc męża? Czy
        naprawdę pomysł założenia nowej bielizny jest wart posikania się w majtki ze
        śmiechu?
        Gdy twoja zona ie miała ochoty na seks mimo twoich starań też ci było tak
        bardzo do śmiechu? Czym ty kierowałes sie wybierając na zonę zimną i
        egoistyczna kobietę, która traktowała cię jak zboczeńca po każdej próbie
        urozmaicenia seksu?
        • kozel5 Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 14:59
          seks to przezytek. nie naprawisz tego. to proces ewolucyjny zmierzajacy do
          eliminacji seksu z zycia. to jak z lysina u facetow. im facet bardziej lysy to
          wyzej na drabinie ewolucji. to samo z seksem jesli twoj partner go nie chce,
          tzn ze jest wyzej od ciebie na drabinie ewolucji. nie mecz go, albo odejdz do
          faceta na nizszym poziomie. to sa rzeczy nienaprawialne. seksuolodzy sa dla
          naiwnych.
          • nisia32 Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 22:08
            Żartowałeś, prawda???? Przecież seks jest taki przyjemny... A u człowieka, służy
            nie tylko prokreacji (właśnie dzięki temu ,że stoimy o szczebel wyżej na
            drabinie ewolucji niż inne zwierzęta). I nawet kiedy nie chcemy sie rozmnażać
            możemy uprawiac seks!
    • jaonmy Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 11:06
      a moze jak to sie mowi obrazowo acz malo elegancko : "chleb go w tylek bodzie" ?
    • marsch1970 Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 12:20
      Skąd ja to znam. Mam to samo w domu, tylko z żoną.
      • nisia32 Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 06.10.06, 22:16
        > Skąd ja to znam. Mam to samo w domu, tylko z żoną.
        To przykre... Sądząc po nicku masz tyle lat co mój mąż. A zatem masz swoje
        potrzeby... I co? Żona tego nie rozumie? I co ważniejsze - ONA NIE MA POTRZEB?
        Nic z tego nie rozumiem! Czy ja i mój mąż jesteśmy nienormalni?! Bo kochamy się
        często i dość ochoczo po 5 latach małżeństwa i 2 dzieci? Tylu Was jest bez seksu
        na tym forum... Czy i mnie to kiedyś spotka?! Pozdrawiam
    • ewolwenta a jak wygląda Wasze życie? 06.10.06, 18:13
      W sumie napisałaś bardzo mało i skupiłaś się na sytuacjach, które zdarzyły się i
      bolą Cię teraz. Tak jakbyś pisała w lekkim wzburzeniu. Napisz więcej o Was.

      > Moje małżeństwo trwa juz 2 lata chociaż znamy się od 9 lat. Na początku było
      > super, wzajemne pożądanie, seks i takie tam.

      Na początku małżeństwa czy związku?

      >Teraz seks ogranicza się do 1-2 razy w miesiącu - wg schematu.

      Teraz to znaczy od pół roku, od ślubu czy może jeszcze wcześniej?

      > Twierdzi, że jest zapracowany. W ogóle go nie

      A jest zapracowany? Ile czasu spędza w pracy?

      > interesuje nawet jak się rozbiorę to nie robię na nim większego wrażenia.

      A czy rozebranie się było u Was zawsze normalnym sygnałem do seksu?

      > Impreza skończyła się o 1 w nocy, a on wrócił kompletnie pijany o 8 rano i

      Zdarzyło się raz czy się zdarza? A może jesteś na niego wkurzona i to jest ta
      kropla, która przelewa czarę?

      > żenić, to on mówi o dziecku, nigdy mu nie odmówiłam seksu. Nie wiem o co
      > chodzi POMOCY !!!!

      A co Ty chcesz?

      I na koniec jak wygląda Wasze życie - takie codzienne, co robicie razem, jakie
      macie wspólne plany?



      • onyx78 Re: a jak wygląda Wasze życie? 06.10.06, 22:20
        ciezka sprawa.moim zdaniem nie ma co kombinowac, tylko najzwyczajniej w swiecie
        pogadac. mi sie wydawalo,ze po 2 latach u nas tez cos nie halo bo kiedys kilka
        razy w ciagu nocy, a potem raz na 3 dni(tak, tak, wiem ze przesadzam, bo mam
        niezle),ale spokojnie pogadalismy i okazalo sie, ze on naprawde jest tak
        zmeczony (pracuje po 14h dziennie przez 5 dni w tyg.), ze nie ma sily. a jak
        juz sie rano wyspal i chcial rano, to z kolei ja spieszylam sie do pracy:)
        pogadalismy i wszystko jest ok!wiem,z e mnie kocha i kazda chwile
        wykorzystujemy na sexik:)np. ja go budze przed wyjsciem do pracy i jest super:)
        pogadaj z nim, nie ma nic lepszego niz oczyszczajaca rozmowa!
        • ewolwenta Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 17:20
          > ciezka sprawa.moim zdaniem nie ma co kombinowac, tylko najzwyczajniej w
          swiecie
          >
          > pogadac.

          I myślisz, że rozmowa rozwiąże sprawę?
          Jeśli para cały czas rozmawia a nie tylko wysyła informacje zazwyczaj problem
          się nie pojawia. Jeśli już są poważne kłopoty to głównie dlatego, że para nie
          umie się komunikować.
          Jeśli opisany problem nie jest efektem chwilowego nastroju a skutkiem
          narastających miesiącami lub latami problemów pojedyncza rozmowa nic nie pomoże.
      • agatapro Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 18:30
        WIęC OD POCZąTKU. NA POCZąTKU NASZEJ ZNAJOMOśCI BYłO LEPIEJ, MNIEJ WIęCEJ ROK
        PRZED śLUBEM ZACZęłO SIę PSUć W CZASIE KIEDY ZACZELIśMY PRACOWAć. NA POCZąTKU
        MYśLAłAM żE TO PRZEZ TO żE MIESZKAMY ODDZIELNIE I JAKOś NIE MA OKAZJI, ALE NAWET
        KIEDY TE 'OKAZJE' SIę ZDARZAłY UCIEKAł PRZEDE MNą. JEżELI CHODZI O
        SCHEMATYCZNOść TO TRWA OD POCZąTKU MAłżEńSTWA. ZAWSZE JEST TAK SAMO, RUTYNA I
        NIC WIęCEJ( NIE WSPOMNę O TYM żE W NOC POśLUBNą OGLąDAł W HOTELU TV I DOPIERO
        RANO MNIE ZAUWAżYł).TO CZY JEST ZAPRACOWANY TO CIężKO POWIEDZIEć OBOJE WSTAJEMY
        O 5,30 I WRACAMY DO DOMU O 16,30 WIęC JA TEż POWINNAM NIE MIEć OCHOTY NA SEX.
        ROZEBRANIE MOżE NIE BYłO W DOSłOWNYM ZNACZENIU SYGNAłEM DO SEKSU, RAZCZEJ TAKIM
        SPONTANICZNYM ROZPOCZECIEM CZEGOś WIęKSZEGO, ZWYKłE SMAROWANIE BALSAMEM KOńCZYłO
        SIę 'FAJNIE'. TAKIE IMPREZY WCZEśNIEJ SIę ZDARZAłY, BYLIśMY WTEDY NA STUDIACH I
        PODCHODZIłAM DO NASZEGO ZWIąZKU TROCHE INACZEJ - NIE MYśLAłAM ZE TO BEDZIE NA
        CAłE żYCIE I NIE GANIAłAM GO ZA TO (TERAZ MAM ZA SWOJE) CZASAMI NAWET Z IMPREZ
        WRACALIśMY OSOBNO. JAKOś MI SIę NIE CHCE WIERZYć żE BYł U TEGO KOLEGI.CO DO TEGO
        DZIECKA TO JEST TAK, JAK JA NIE CHCIAłAM TO żALIł SIę WSZYSTKIM żE JA NIE CHCę I
        W OGóLE JESTEM JAKAś DZIWNA A JAK TO SOBIE PRZEMYśLAłAM I USTALILIśMY żE W
        NAJBLIZSZYCH 3 LATACH SIę POSTARAMY TO JEST CISZA?? NA CO DZIEń JESTEśMY DLA
        SIEBIE JAK PARA PRZYJACIół, LUBIMY SPęDZAć ZE SOBą CZAS, KłóCIMY SIę O PIERDOłY,
        ZAWSZE STARAMY SIę DOGADAć, MAMY SWOJE PROBLEMY W PRACY I STARAMY SIę W DOMU
        ODPOCZYWAć. CZASAMI MAM WRAżENIE żE ON NIE POTRAFI PODJąć JAKIEJś POWAżNEJ
        DECYZJI, CZEKA Aż JA TO ZROBIę, A JA TEż MOGę SIę MYLIć I NIE CHCE SAMA O
        WSZYSTKIM DECYDOWAć. OD 2 LAT NIE MOZEMY UZGODNIć GłUPIEGO REMONTU łAZIENKI BO
        ON SIę NA TYM NIE ZNA I NIE WIE JAK SIę ZA TO ZABRAć?? MAM STRASZNY MęTLIK W
        GłOWIE MOżE KTOś OBIEKTYWNIE TO OCENI
        • ewolwenta Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 18:33
          a nie można było normalnymi małymi literami pisać, przeciez to jest nie do
          przeczytania
        • ewolwenta Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 18:49
          Uf przebrnęlam
          I jak zwykle seks jest sprawą wtórną, to jakby nie zaskakuje.

          Czy dobrze zgaduję że jesteście dla siebie pierwszymi partnerami. Zaczeliscie
          być ze sobą w wieku lat nastu? Teraz chwilę przed 30 robi się problem?

          Wasza relacja się nie zmienia. Wzieliscie ślub bo tak wypadało (a może to był
          warunek wspólnego zamieszkania?) ale długo po tym jak szał wygasł ;) i w
          gruncie rzeczy nie zmienił on nic w Waszej relacji?
          To znaczy że, sobie żyjecie obok siebie. Ustaliliście kiedyś luźny schemat
          zwiazku i taki on pozostał? A Ty chciałbyś jakiś wspólnych działań i decyzji
          oraz większego zaangażowania z jego strony po tym ślubie?

          Jesteś pewnie niezależna i z jednej strony chcesz samam mieć prawo decyzji a z
          drugiej wolałabyś żeby on wziął coś w swoje ręce. To działanie z jego strony
          byłoby dowodem, że mu na Was i na Tobie zależy. Brak działań natomiast
          odczytujesz jako brak zaangażowania? Tak?

          Jemu skolei ten stan zawieszenia pasuje. Nie wymaga wysiłku.
          • agatapro Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 18:54
            Dla mnie owszem to był pierwszy partner miałam 16 lat jak go poznałam, dla niego
            to nie ja byłam pierwszą miłością (utrzymuje z nią kontakt do dziś, ma założony
            oddzielny mail i tam sobie pisują albo sms - ują, czasami coś nawet mu się o
            niej wypsnie ALEż JESTEM WśCIBSKA)
            • ewolwenta Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 19:05
              Jesteś o nią zazdrosna.
              Czy nie masz czasem wrażenia, że trzyma Was poczucie, że nie można się rozstać
              z człowiekiem z którym się było całe dorosłe życie? Podstawą relacji jest teraz
              poczucie bezpieczeństwa i pewnosci ale nie ma już magii.
          • agatapro Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 19:02
            Dla mnie owszem to był pierwszy partner miałam 16 lat jak go poznałam, dla niego
            to nie ja byłam pierwszą miłością (utrzymuje z nią kontakt do dziś, ma założony
            oddzielny mail i tam sobie pisują albo sms - ują, czasami coś nawet mu się o
            niej wypsnie ALEż JESTEM WśCIBSKA) Czasami myślę że wzieliśmy ślub bo się
            lubiliśmy i w sumie żadne z nas na nic lepszego nie trafiło. A szał wygasł nawet
            wcześniej tylko że wtedy tego nie romumiałam, niby skąd skoro to był pierwszy
            facet z którym spałam i tak w ogóle byłam na 'poważnie' w związku.Powiem więcej
            ja nawet wymagam od niego większego zaangażowania - jakby się urodziło dziecko
            to już w ogóle będę miała sajgon, musi pokazać że chce bo inaczej to ja nie wiem
            jak to będzie.Czy jestem niezależna to nie wiem zawsze go pytam o zdanie chyba
            że chodzi o sprawy bardzo prywatne(jakie kupić buty, spodnie, torebkę). Czasami
            mi się wydaje że to ja narzucam takie reguły gry.Kiedyś koleżanka powiedziała
            mi, że ja zawsze dążę do tego żeby wyszło na 'moje', bardzo o siebie walczę a on
            chyba potrzebuje harmonii i spokoju moze to go zniechęca. Ale niestety w łóżku
            inicjatywa się nie sprawdza więc o co chodzi
            • ewolwenta Re: a jak wygląda Wasze życie? 07.10.06, 19:09
              > chyba potrzebuje harmonii i spokoju moze to go zniechęca. Ale niestety w łóżku
              > inicjatywa się nie sprawdza więc o co chodzi

              problem w lóżku prawie zawsze jest skutkiem a nie przczyną


              a może właśnie on chce być tam zdobywcą a pozbawiony tej roli unika w ogóle
              zbliżeń i nie czuje się pewnie?
    • scarlett.o-hara Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 07.10.06, 16:43
      Ja mam podobny problem. Jesteśmy małżeństwem 2 lata. Ostatnio (tak od. ok 8 m-
      cy) to ja chciałabym sie kochać, a mąż ciągle jest zmęczony. Rzadko sam
      wychodzi z inicjatywą. Jestem naprawdę atrakcyjną kobietą, dzieci jeszcze nie
      mamy, i to ja ciągle naciskam, a on odmawia... Nic już nie rozumiem. Zaczęłam
      podejrzewać, że ma kochankę, ale tak sobie myślę, że ma teraz taką pracę, że
      nie miałby kiedy się z nią spotykać. W dodatku sam mi mówi, że mam go tak nie
      naciskać, bo jest zmęczony i nie będzie miał do mnie pretensji, jeśli znajdę
      sobie kochanka do sexu. Czy to normalne? Rozumiem, że po 10-15 latach
      małżeństwa można się, powiedzmy, znudzić partnerem, ale po 2? Może to zabrzmi
      narcystycznie, ale nie miałabym żadnego problemu, aby znaleźć sobie faceta na
      boku, ale jaki to jest sens? Mam naprawdę pociągającego męża, a tu taki pech...
      W doadatku od ok. 3 m-cy mamy kompa w domu z dostępem do netu i widzę, że
      zaczynam też przegrywać z komputerem. Nie siedzi na czatach, tylko ściąga te
      głupie mp3. Po prostu duże dziecko... Na sex jest zmęczony, ale aby siedzieć
      przed kompem, to nie... Na to ma siłę... Nie wiem już, co robić... A żebrać o
      sex już nie chcę....
      • anais_nin666 Re: BRAK ZAINTERESOWANIA ZE STRONY MĘŻA 08.10.06, 18:58
        Czasem zwycięża lenistwo. Łatwiej się (i szybciej) odstresować szybką onania
        przed pc, patrząc na zgrabne tyłki niż bawić się w tradycyjny seks, gdzie
        najpierw trzeba sie wysilić na odrobinę choćby pieszczot, potem dopiero można
        przejsć do "akcji", która być może nie daje tyle satysfakcji co wyuczony, silny
        orgazm podczas pieszczenia samego siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka