Dodaj do ulubionych

żona nie dba o siebie

07.10.06, 00:25
Moja żona przestała dbać o siebie. Minęło już kilka lat od urodzenia
ostatniego dziecka, a ona ciągle ma nadwagę. Ciągle mówi o odchudzaniu, ale
nic z tego nie wynika. Nie używa depilatora ani dezodorantów. Nie kupuje
sobie nowych ubrań, choć ją do tego namawiam - od kilku lat nie wydaje
pieniędzy, które jej daję na ubrania. Szczyci się tym, że jest inna niż jej
znajome, które dziwnie się na nią patrzą, że się zaniedbuje.

Próbowałem już tłumaczenia i wyjaśniania jej, że jest dla mnie ważne, by o
sobie dbała, ale nie przynosi to większych efektów.

Żona jest dobrym człowiekiem i wykształconą, inteligentną kobietą. Kocham ją
i uważam, że generalnie tworzymy udane i kochające się małżeństwo, mamy też
udane dzieci. Jest dla nich dobrą matką.

Ona się już pewnie nie zmieni, a ja jej przecież nie zostawię z tego powodu.
Niemniej seks z nią sprawia mi coraz mniej przyjemności. Czasem czuję
niesmak. Nie jestem jeszcze staruszkiem i trudno mi się z tym pogodzić. Jakie
rozwiązanie byłoby najlepsze w tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 04:59
      Czym zona tlumaczy brak checi zadbania o siebie?Trudno mi to zrozumiec z p-tu
      widzenia kobiety.Rozumiem,ze ciezko jest jej pojsc na diete,czy zaczac
      cwiczyc...ale ogolic nogi,pachy,miejsca intymne???NIE UZYWAC dezodorantu???Nie
      wiem,naprawde nie wiem...Moze ma depresje?Moze jest Ciebie tak pewna,ze nie
      chce sie jej?Moze chce Cie do siebie zrazic?A kupowales jej czasem cos ladnego?
      Moze zamow jej wizyte u kosmetyczki,fryzjera,mancure,pedicure???Jakis weekend
      SPA?To strasznie trudny problem i chybaglebsze jest podloze,niz Ci sie
      wydaje.Pozdrawiam!
      • anula36 Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 07:32
        zona jednego zbohaterow na forum nie myla sie zeby go zniechecic do seksu:)
        Ale w twoim przypadku mysle ze wyszla prawdziwa natura twojej zony - potrzeba
        dbania o siebie jest wewnetrzna nie wynika z namawiania- w tym przypadku jak
        sam zauwazyles pomaga to na chwile i minimalnie.
        Czy zona nie ma w swoim otoczeniu przyjaznej kobiety ( siostra, przyjaciolka)
        ktora moglbys poprosic o pomoc niech z nia pogada jak kobieta z kobieta,
        wyciagnie do kosmetyczki, kupi z nia jakies dobre kosmetyki.
        • moon-shine Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 11:49
          > Czy zona nie ma w swoim otoczeniu przyjaznej kobiety ( siostra, przyjaciolka)
          > ktora moglbys poprosic o pomoc niech z nia pogada jak kobieta z kobieta,

          Siostra żony była kiedyś podobno zgorszona tym, że ona się nie depiluje. Wiem
          to od żony, opowiadała o tym niemal z dumą.
          • kici10 Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 13:43
            Siostra żony była kiedyś podobno zgorszona tym, że ona się nie depiluje. Wiem
            to od żony, opowiadała o tym niemal z dumą.

            Może właśnie dlatego, że stanowi to dla niej powód do dumy. Że nie jest próżna,
            że jest oszczędna, gospodarna. Że nie wydaje kasy na szmatki i kosmetyki. Tylko
            wszystko w dom? Może właśnie uważa, że jest lepsza od innych kobiet, że nie
            inwestuje w siebie, a w Ciebie i dzieci. Może to wewnętrzne przekonanie trzeba
            zburzyć?
            • anula36 Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 13:53
              zlotowka na maszynke do golenia to chyba nie jest inwestycja roku.
              A moze zona uwaza sie za malo atrakcyjna i mysli ze nic tego nie zmieni?
    • gomory Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 09:40
      Tak mi sie skojarzylo: kobieta jest ozdoba mezczyzny ;).
      Mam nadzieje, ze chociaz Ci sie lzej zrobilo na sercu po takim wyznaniu, bo pomoc Tobie jest trudno. Ktos tutaj pisal o syndromie madonny i ladacznicy, czy jakos tak. Widac Twoja zona wyszla temu na przeciw i sama wybrala opcje "a teraz juz w koncu jestem mamusia" :P. Wybacz, moj lekko zartobliwy ton, moze troszke niestosowny w tak przykrych okolicznosciach.
      Ad rem: mozliwe, ze zona spelniajac sie w macierzynstwie, unikajac wspolzycia ze znanych tylko jej podswiadomosci powodow, dziala tak by Cie zniechecic. Byc moze ma jakies ukryte fobie, ktore nie pozwalaja by byla postrzegana jako obiekt seksualny. Ma problem z zaakceptowaniem kobiecosci? Uczucia macierzynstwa wypieraja inne, i dla Ciebie nie ma juz miejsca? Niektore tak maja, ze po porodzie zyja zyciem potomkow, a dawca spelnil swoje zadanie. Moze w ten sposob jej superego "karze" Ciebie (albo siebie) za jakies doznania? Kiedys uczyniles jakies uwagi o roznicy w jej wygladzie w stosunku do innych i sie podlamala? Moze to objawy mentalnej starosci? Niektore kobiety wchodzac w pewien wiek albo w role matki uznaja, ze np. nie wypada im nosic dlugich wlosow, wyzywajacych strojow, erotycznej bielizny, unikaja prowokujacych zachowan. Jeszcze kilka opcji moglbym podrzucic, ale to sa gorsze scenariusze, trudniejsze do naprawy. Najlepszym byloby gdyby byla leniwa i przepracowana. No nie zebym Ci zaraz zyczyl leniwej zony ;). Ale poniewaz jak sam twierdzisz JEST inteligentna, to w takim wypadku powinno udac sie jej pomoc, by wlozyla wysilek w wasz zwiazek. Tylko trzeba to delikatnie rozegrac. Sam musisz ocenic jak ja podejsc.
      Niektorym pomaga trafienie pociskiem najciezszego kalibru: walisz prosto z mostu "kochanie, moda poczynila postepy i oczekuje ze Ty rowniez to uczynissz. Te NRDowskie figi mnie odstraszaja od seksu, zalezy Ci na tym"? Uwaga bo po czyms takim wiekszosci kobiet moze blysnac mysl "jestem brzydka, nie podniecam go juz" i popadaja w jeszcze wieksza depresje, a sytuacja jeszcze bardziej sie pogarsza. Zamiast zdopingowac reakcja jest odwrotna.
      Niektorym pomaga metoda drobnego wspierania. Chwalisz mocniej niz wypadaloby pozytywne dzialania. Zachwycasz sie paznokciami pomalowanymi na perlowo, chwalac kierunek i ze podobaja Ci sie ciemniejsze. Entuzjastycznie sugerujac: a ciekawe jakby wygladalo (...) i w efekcie masz vampa z krwistoczerwonymi szponami a'la krogulec ;). Mam nadzieje ze lapiesz metode :).
      Na inne niezle dziala zazdrosc. Lekko obojetniejesz, dystansujesz sie, poswiecasz wiecej czasu na hobby, zaczynasz sam o siebie dbac. Zawsze jestes ogolony, chlapiesz sie markowa woda, zakladasz atrakcyjniejsze niz zwyle ubrania. Troche pocwiczysz, (nawet jesli nie zlapiesz sylwetki kulturysty, to bedziesz kroczyl dumniej) i masz pole do rzucenia luznych uwag jak to na silce jakas milutka blondynka prosila zebys jej pokazal funkcjonowanie maszyny do cwiczenia posladkow, i jaka przy tym byla masa smiechu. Moze chwyci przynete, ze jestes atrakcyjna partia dla innych kobiet i warto dbac by Ciebie nie stracic. A z konkurencja trzeba walczyc ;).
      Moze musisz jej po prostu kazac, bo sama nie ma takiej pomyslowosci. Ot trafilo Ci sie duze dziecko, ktoremu musisz dokladnie powiedziec: masz zrobic to i tamto o tej godzinie.
      Albo masz pecha i sie z tym musisz pogodzic :P. Ponoc nie samym seksem czlowiek zyje. Zreszta tutaj pisuje wielki zwolennik kobiecego naturalizmu, to moze nauczy Cie jak sie tym ekscytowac ;)? Tak czy siak zycze albo zeby udalo sie Twoja malzonke odmienic w zmyslowa pieknosc, albo Ciebie w entuzjaste jej stylu w mysl zasady "taka mnie wziales, taka mnie masz". Powodzenia :).
      • eriga Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 11:29
        Mój mąż by chyba sie cieszył, gdyby miał taką żonę. Oczywiście bez przesady bo
        depilator i dezodorant to podstawa w higienie. U nas są często awantury, ze
        wydaję na siebie dużo pieniędzy, że wychodząc gdzieś ze mną musi długo czekać az
        zrobię makijaż itp. Ja uwielbiam być kobietą te wszystkie kosmetyki, szpilki,
        ładna bielizna, perfumy, ciuchy, fryzjer. To nie jest próżne. To normalne u
        kobiet. Szczerze to nie wyobrażam sobie być typem Twojej żony. Może zasugeruj
        jej aby zadbała o siebie. Kup jej coś w czym by Ci się podobała.
        • lolant Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 11:40
          a gdybyś to ty dał jej jakieś prezenciki , nie wiem perfumy , modną bluzeczkę ,
          super pomadke , czy coś w tym stylu ?
          wyrzuciłaby do kosza , czy nie używałaby wogóle ?
          ja jestem zachwycona jak dostaję takie prezenty , nie za bardzo mogę uwierzyć ,
          że można nie lubic czegoś co jest po prostu ładne , może ona czuje się lepsza ,
          że nie daje ponieść się modzie i reklamie , może to o to chodzi ?
        • moon-shine Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 11:46
          Kupuję jej kosmetyki, ale ona ich prawie nie używa, choć jej się podobają.
          Kilkanaście razy już przypominałem o uzywaniu dezodorantu czy perfum - choć
          czuję się tym zakłopotany. Kupuję jej ładną bieliznę, ale jej prawie nie nosi.

          Szczere rozmowy na ten temat już mieliśmy - bez trwałego rezultatu.
          • michunia Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 20:42
            mysle, ze Twoja zona nie podoba sie sobie i dlatego nie czuje sie kobieco, nie
            chce sie podobac, nie dba o siebie,
            uwazam tez, ze przyczyna jest nadwaga, bocoby nie zrobila i tak poki nie zrzuci
            wagi , nie bedzie czula sie atrakcyjna,
      • moon-shine Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 20:56
        > Ad rem: mozliwe, ze zona spelniajac sie w macierzynstwie, unikajac wspolzycia
        z
        > e znanych tylko jej podswiadomosci powodow, dziala tak by Cie zniechecic. Byc
        m
        > oze ma jakies ukryte fobie, ktore nie pozwalaja by byla postrzegana jako
        obiekt
        > seksualny. Ma problem z zaakceptowaniem kobiecosci? Uczucia macierzynstwa wypi
        > eraja inne, i dla Ciebie nie ma juz miejsca? Niektore tak maja, ze po
        porodzie
        > zyja zyciem potomkow, a dawca spelnil swoje zadanie. Moze w ten sposob jej
        supe
        > rego "karze" Ciebie (albo siebie) za jakies doznania?

        Dziękuję Gomory za Twój post. Mam niekiedy bardzo podobne wrażenia. Wyraża się
        to np. w dobiorze ubrań. Kupuje ubrania, które wyglądają dobrze wyłącznie na
        starych babach. Kiedyś kazałem jej oddać teściowej moherowy sweter, który sobie
        kupiła - idealny fason dla staruszki, teściowa była zadowolona, mogła go
        załozyć na kółko różańcowe.

        Kiedyś tak nie tak było, ubierała się seksownie, miała miała piękną figurę i
        nawet, jak nie było na stać na drogie ciuchy, to wyglądała bardzo ładnie. Być
        może rzeczywiście, tak jak mówisz, czuje się spełniona jako kobieta i realizuje
        się teraz wyłącznie w macierzyństwie.

        Przeraża mnie, że może kiedyś wyglądać tak, jak moja teściowa. Nie mam nic
        przeciwko nadwadze, pod warunkiem, że nie w moim łóżku. Brzydzę się włosami na
        piersiach, zwłaszcza, gdy wchodzą mi do ust...
        • lolant Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 21:34
          o rany , rzeczywiście kreślisz tutaj niemiły obraz , ale z tą nadwagą to różnie
          bywa , ja np. nie jestem filigranowa , no powiedzmy , że mam na czym siedzieć
          itp. jednak czuję się atrakcyjna i o siebie dbam , nieraz czuę na sobie
          spojrzenia obcych facetów, jak gdzieś idę ,bywa, że się oglądają i wiele tego
          typu rzeczy , więc chyba nie każdemu mężczyżnie podobają się szczupłe kobiety .
          Problem chyba nie w tych paru zbędnych kilogramach , nie prawdaż ?
        • lolant Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 22:12
          włosy na piersiach , nadwaga ?
          a kiedy żona badała się kompleksowo , może jakieś zaburzenia hormonalne ?
          czy na pewno jest absolutnie zdrowa ?
    • eriga Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 11:48
      a może Cię nie kocha. Ja wiem, że mojemu mężowi podobają się szczupłe kobiety i
      prędzej już doprowadziłabym się do anoreksji niż nadwagi.
    • eriga Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 13:00
      Przesadziłam trochę z tym, że Cię nie kocha. W końcu wygląd o miłości nie
      świadczy. Wydaję mi sie po prostu, że to taki typ, który nie lubi nic robić z
      sobą. Moja mama jest też takim przykładem. Włosy wciąż obcięte na faceta, od
      zawsze taki sam kolor włosów. Nigdy nie widziałam jej z makijażem czy w butach
      na obcasach. I nie zamierza się zmieniać.
      • lolant Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 14:12
        a wcześniej , jak była ?
    • india_27 Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 16:32
      Zrob to samo,tez przestan dbac o siebie!Ciekawe,czy jej bedzie przyjemnie... Z drugiej strony moze jej na Tobie nie zalezy,skoro nie dba o to czy sie Tobie podoba,czy nie?
      • ewolwenta Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 17:33

        > Zrob to samo,tez przestan dbac o siebie!Ciekawe,czy jej bedzie przyjemnie...
        Z

        Fatalny pomysł z tym odwetem

        Ciekawe, jaką postawę ma matka żony autora. Pewnie podobną:”Upolowałam, więc
        już nie muszę się starać”.

        Na siłę się nie da nic zdziałać. Lepiej akcentować, kiedy się da, że za cnotę
        uważa się kobiecość w nieco tradycyjnym i kokieteryjnym wydaniu a szczególnie,
        jeśli jest ona czymś w rodzaju prezentu dla męża.
        A propos prezenty może właśnie obdarowywać ją jakimiś fatałaszkami, kosmetykami
        (perfumy)?
        I na okrasę lekki zachwyt nad gładkością skóry nie koniecznie żoninej?
        • thistle Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 17:55
          a może dobry przykład? Gdy wydepilujesz całe ciałko przed romantycznym
          wieczorem być może Połowica ,oszołomiona nowymi doznaniami, sama się skusi?
          Po dwóch dniach Twoja perspektywa też może nieco ulec zmianie...

          Tak serio, to jest sporo kobiet uważających np golenie nóg czy okolic intymnych
          za głupia modę i wymysł ostatnich kilku(nastu) lat. W większosci są to raczej
          starsze panie,ale niewykluczone, ze w takich klimatach np Żona załapała uraz do
          depilacji. A moze zwyczajnie nie lubi gdy jej włoski odrastają. Spróbuj sam,
          zrozumiesz.

          Jednak w porównaniu z niechęcia do dezodorantu to naprawdę baaardzo maleńki
          pikuś.

          Nie ryzykowałabym z perfumami.
          Na początek kup może jakieś bezwonne kosmetyki - bardzo mozliwe, że nie podoba
          jej się linia zapachowa,albo woń perfum na jej ciele "nie gra jej"(to baaardzo
          indywidualne)a nie chce Cię urazić? Raz musiałam "podać dalej" drogie perfumy,
          które we flakonie pachniały pięknie, a po delikatnym skropieniu się nimi czułam
          się jak pies w studni.
    • klaris29 Re: żona nie dba o siebie 07.10.06, 22:22
      Przypomina mi się pewna para, któą poznałam jakiś czas temu. Normalni i
      inteligentni ludzie. Róznili sie od innych "naturalnością". Ona nie goliła nóg,
      nie uzywała kosmetyków z raczej z
      [przekonania...była "zatwardziałą"zwolenniczką naturalności. on też, marzyl;i,
      by zamieszkać z dala od cywilizacji. Może Twoja zona ma podobne przemyślenia, a
      całe to dbanie o siebie uważa za nieistotne zaprzątanie głowy. Wiem, ze to może
      być uciązliwe. Zrób sobie "dzień dziecka" i nie myj zębów przez jakiś czas,
      albo nie zmieniaj skarpetek a później jej pod nos niby mimichodem
      podstaw...Powinno poskutkować :-)
      Klara
      • felicita33 Re: żona nie dba o siebie 08.10.06, 16:07
        Szczerze współczuję takiej postawy u żony...

        Trudno coś poradzić, ale wpadł mi do głowy pewien drastyczny sposób.
        Czy żona lubi seks? Skoro Tobie sprawia on coraz mniejszą przyjemność, bo ona
        jest zaniedbana, to powiedz jej o tym w sytuacji intymnej. Zostaw
        niezaspokojoną i powiedz dlaczego.
        Ja bym tak zrobiła, choć nie wiem ,czy to dobry pomysł? To trochę drastyczne i
        jak ona ma kompleksy, nie czuje się kobieca, to jeszcze może to pogłębić.
        Jednak czasem kubeł zimnej wody, terapia wstrząsowa dają najlepsze
        efekty.Zwłaszcza,że próbowałeś po dobroci kupić kosmetyki,bieliznę.
        Życzę powodzenia! i mogę tylko współczuć. Daj znać jak się coś zmieni...
    • anais_nin666 Re: żona nie dba o siebie 08.10.06, 18:42
      Szczyci się tym, że jest inna niż jej
      > znajome, które dziwnie się na nią patrzą, że się zaniedbuje.

      Czy Twa żona wyjaśniła Ci kiedykolwiek co ją tak zachwyca w tym, że jest
      zaniedbana? Albo inaczej - czy ona zdaje sobie sprawę z tego, że jest zaniedbaną
      kobietą? A jeśli tak to czemu działa ta świadomośc na nia tak budująco? Wstydzi
      sie podkreslania swej kobiecości? Czy tez uważa, że kobiecośc kryje się w byciu
      naturalna, bardzo blisko natury (czytaj:brak depilacji, uzywania dez. itd)?
      Wyjasniala Ci powody tej swej dziwnej w sumie dumy?
      Rozumiem, że dopingowales ja do zmian. Jak motywowala swoje "nie"?
    • roza556 Re: żona nie dba o siebie 08.10.06, 19:42
      Tak sobie czytam te Wasze wypowiedzi i dużo tu o mnie .
      Z nadwagą mam problemy od urodzenia.Na studiach schudłam, ale kazde odstępstwo
      od diety powodowało przytycie .Mój mąż jeszcze przed ślubem powiedział coś
      delikatnie o schudnięciu i wtedy mu wytłumaczylam ,że ja wlasnie jestem
      odchudzona (ważyłam wtedy 55kg przy wzroście158) i tłumaczylam mu jakim
      wysiłkiem było zrzucenie 15kg.nie mniej jakś lampka w głowie sie
      zapaliła...było mi wtedy przykro ale cóz wiedzialam ,że muszę o siebie
      dbać.niestety ciąza okazała sie ....przytylam sporo i miałam duża ochote na
      ćwiczenia, dietę, ale nie dawałam sobie rady: dziecko,dom,praca.i jeszcze
      przybralam.Wstyd sie przyznać ale dzisiaj waże 78kg....nie ma dnia, abym o tym
      nie myślała,planowała odchudzania.myślę często,że jak schudę to wszystkie
      problemy znikną.Lubię być kobietą i bardzo dbam o siebie a zwłaszcza o higienę
      i dlatego cieżko mi zrozumieć Twoją żonę...
      i tak sie zastanawiam na czym polega problem.przyznam sie ,że też miałam taki
      okres kiedy głównie byłam matką i gospodynią i radośc sprawiało mi
      pranie,gotowanie, pieczenie i myślalam, ze mąż jest z tego zadowolony i mnie
      docenia.jakiś czas temu znowu coś powiedział o odchudzaniu a o mieszkaniu,że to
      nie muzeum.nasze pożycie nie wygląda najlepiej a sama bym chciała żeby było
      lepiej.nigdzie nie chodzimy.ostatnio tak sie zastanawiam,że może on sie mnie
      wstydzi mimo ze ja jestem sporo od niedgo młodsza...
      raczej nie radziłabym takich reakcji wstrząsowych bo to boli
      a może to Ty jesteś moim mężem?????????????????????????????????????????
      • anula36 Re: żona nie dba o siebie 08.10.06, 23:04
        jesli uzywasz dezodorantu, a z postu wynika ze tak to chyba jednak nie ten maz;)
        • nadya2 Re: żona nie dba o siebie 09.10.06, 11:20
          moim zdaniem ona jest juz tak pewna Ciebie,ze jej nie zostawisz,ma dzieci ,i tak sie z nia kochasz wiec po co ma dbac o siebie?po prostu jej sie nie chce,a na pewno jest dumna z tego ze nie wydaje kasy na kobiece ciuszki,perfumy ,kosmetyki,nie jest prozna jak inne,nie jest wypacykowana lalunia...moja rada:troszeczke daj jej do zrozuymienia ze chcesz miec piekna,pachnaca kobiete,chociaz na troche przestan sie z nia kochac,niech odczuje ze jej nie pozadasz
    • kosmitka06 Może ma powody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 09.10.06, 23:22
      Powodem może byc brak czasu...
      Mówisz, że macie dzieci, zona jest dobrą matką- a nie uwarzasz że jamowanie sie
      domem, gotowanie obiadków, sprzatanie to tez jest ciezka praca?!
      Ja mam 5-mies. coreczke i tez nie zawsze mam czas na zrobienie sobie paznokci,
      czy depilowac sie regularnie! Chociaz bardzo bym chciała.
      Czasami nie wiem w co rece mam włozyc, a wieczorem to same mi opadaja i juz nic
      mi sie nie chce.
      Moze powinienes ja poobserwowac i zobaczyc jak wyglada jej dzien?
      Czy nie robi na zmiane obiad-pranie, sprzatanie-prasowanie.
      Nie wiem czy wiesz ale żeby wygladac ładnie nie wystarcza tylko pieniadze.
      • kaskoss101 Re: Może ma powody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 10.10.06, 12:37
        A moze po prostu daj Jej ten watek do przeczytania... Niech zobaczy, jak Ci na
        tym zalezy zeby dbala o siebie. Jest przeciez wiele trakcyjnych fizycznie
        kobiet, ktore przy tym sa inteligentne, odnosza sukcesy, pomagaja innym, nie sa
        prozne. Z czego wiec wynika poczucie wyzszosci Towjej zony? Nie rozumiem. zycze
        Wam powodzenia!
      • gomory Re: Może ma powody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 10.10.06, 15:11
        > nie uwarzasz że jamowanie sie domem, gotowanie obiadków, sprzatanie to tez
        jest ciezka praca?!

        Oj potrafisz zniechecic mezczyzn do ojcostwa ;).
        • fuzzystone Re: Może ma powody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 10.10.06, 22:21
          A co ma to ze zniechecaniem wspolnego? Takie sa fakty, niestety, i zarowno
          kobieta jak i mezczyzna musi zdawac sobie sprawe z tego ze dziecko w domu to nei
          jest slodka dzidzia z reklamy spiaca jak aniolek....
          • ginestra Re: Może ma powody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 10.10.06, 22:55
            Ja bym jednak stawiala najbardziej na klopoty hormonalne Twojej zony,
            oczywiscie jej wlasne upodobania (szczyci sie tym, ze nie jest taka jak te
            inne, pudernice itp.) tez maja jakies znaczenie, ale niepokoi mnie to co
            piszesz o tych wlosach na piersiach itp. Mysle, ze na to to juz moglbys jakos
            wplynac zeby sie zbadala. Powiedz jej moze, ze kobiety po urodzeniu dzieci
            musza po prostu dbac o zdrowie i zabierz ja do endokrynologa.

            A poza tym ja mysle, ze warto tez gdybys jej powiedzial, tak dosyc zyczliwie,
            ale powaznie i z glebi i prawdziwie, ze to co napisales w tym watku stanowi dla
            Ciebie problem i to, ze ten problem jest, jest realne i nie ma co zamiatac
            smieci pod dywan i udawac, ze problemu nie ma skoro jest. I mozna ja spytac
            tak: "jak myslisz, czy cokolwiek, nawet nieduzego, moglabys dla mnie w tym
            temacie zrobic, nie wiem czy bys dala rade, ale czy myslisz, ze moglabys na
            przyklad depilowac sie, skoro tak mi na tym zalezy?". Mozna tez podkreslac jak
            bardzo to by bylo dla Ciebie mile, i jak ona sądzi, czy dalaby rade? Zaczac
            wlasnie od depilacji, od prosby o kąpiel, higienę, nie od razu o odchudzanie,
            ale stopniowo, stawiajac sprawe tak czy ona sądzi, ze dalaby rade, itp., mysle,
            ze pod tym wplywem ona sama bedzie musiala sobie w glowie postawic pytanie "czy
            dla mojego meza, ktory tak mnie kocha, i ktoremu na tym tak zalezy, moge zrobic
            taka drobna rzecz? faktycznie nie jest to cos duzego". I tak pomalu. Moze to
            pomoze.
            Na pewno tez, jak pisali przedmowcy, moze problem jest w niej gdzies glebiej, w
            sensie psychologicznym i terapia by tu byla pomocna, ale moze poza wszystkim
            postawienie sprawy odwolujace sie do jej wlasnej wolnosci wyboru, tego czy
            sadzi, ze da rade to zrobic itp., moze sprawi, ze zreflektuje sie, ze nie
            prosisz ja o wiele. Moze te kobiecosc tez w sobie dzieki temu odkryje i
            przyjemnosc z czucia sie zadbana.
            Pozdrawiam i trzymam kciuki!
          • kiwigirl Re: Może ma powody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 20.10.06, 16:53
            ja nie mam 5-ga dzieci (nei mam nawet jednego) ale jak wracam po pracy do domu
            padnięta to szczerze - mimo ze wiem ze powinnam np. wydepilowąc nóżki, i
            odkładam to od np. tygodnia to po prostu mi się nie chce.

            wyobraźcie sobie panowie ze depilacja BOLI ! nie jest prawdą ze nie boli.
            po drugie TRWA. a jak zrobimy obiad, zjemy, sprzatniemu, poprasujemy i co tam
            jeszcze mamy do zrobienia i jest 23 czy 24 to po prostu spać się chce. a nie
            siedzieć kolejne 40 minut z depilaorem i włosy rwać

            poza tym np. mnie po depilacji każde miejsce gdzie był włosek boli przy każdym
            podmuchu zimnego wiatru (nie wspomne gdy jest na dworze zero) "kłuje" mnie jakby
            w każde takie miejsce (a są ich tysiace) wbijano mi igiełke. zadna frajda, wiec
            zimą w ogóle zadko nogi "robię". latem owszem, ale zimą nie.

            pazury tez - jak mam chwilę rzeczywiście wolną, a nie "wolną o północy" to sobie
            chetnie zrobie manicure, ale też często jest tak ze jedynie na jakąś odżywkę mam
            czas. szybko i bezbarwnie.

            ok, prysznic regularny, dezodorant, perfumki itp. wiec przypadek daleki od
            opisanego, ale pisze zebyscie panowie pomyśleli, że czasem serio jest tak, że
            mimo iż chciałybyśmy ładnie wyglądać itp (wcale niekoniecznie zawsze dla was,
            głównie dla siebie, ale pomińmy powody) to często nie mamy siły na to, albo po
            prostu ochoty "sprawiać sobie ból" dla ładnego wyglądu.

            sugeruję spróbować depilacji. wielu z was wtedy zrozumie o czymm mówię...
    • krzysztof.jarzyna.ze.szczecina najwyraźniej doszła do wniosku że nie ma się dla 11.10.06, 01:13
      kogo starać. Pewnie myśli że jesteś stary, mało atrakcyjny, i nie stać cię na
      romans. Zacznij w jej obecności się oglądać za innymi babkami, a postawisz mi
      jeszcze piwo za dobrą radę:)
    • anna795 Re: żona nie dba o siebie 11.10.06, 20:18
      prawda jest taka,ze wszystko co powiesz potraktuje z gory lub będzie myslec ze
      ją atakujesz jednoczesnie będąc przekonaną ze wszystko z jej strony jest
      ok,mnie osobiscie jako kobiecie takie postępowanie nie mieści sie w głowie
      chociażby z tego powodu że lubie ładnie wygladac i podobac sie nietylko swojemu
      męzowi ale niestety róznie to bywa,szczerze zazdroszcze ze jako mąz zdobywasz
      sie na namawianie Jej na kupno ciuchów(wiekszosc facetów tego nie robi),jestes
      super męzem bo starasz sie zmienic swoja kobiete a nie szukasz zastępstwa,moja
      rada:proponuje zastosowac drastyczne srodki;obejrzyj sie za inna tak zeby to
      zauwazyla lub pochwal za wyglad jakas kobiete nawet z telewizji moze to da jej
      do myslenia...
    • wypasior ona ma silnie ugruntowane poczucie słuszności 12.10.06, 00:33
      swojego postępowania

      ty jesteś człowiekiem słabym, bez siły przebicia i przez lata ją sobie tak
      wychowałeś.. jeśli nie miałeś przez ten czas charakteru żeby zorganizować
      przestrzeń wokół siebie, żeby w domu wszystko grało to teraz możesz najwyżej
      sobie ponarzekać na forum
      • niezapominajka333 Re: ona ma silnie ugruntowane poczucie słuszności 12.10.06, 09:23
        Wykorzystaj jakąś okazję, żeby zapytac żonę o wiek jakiejś jej zadbanej
        koleżanki, sugerując, że ma ona o dziesięc lat mniej niż w rzeczywistości.
        Może to byc na jakiejś imprezie, albo przy innej okazji. Możesz powiedziec, że
        dyskutowaliscie z kolegą odgadując wiek obecnych tam kobiet i oceniacie wiek
        tej zadbanej koleżanki na ...(tu wstawic odpowiednia liczbę). Żeby była jakaś
        rozbieżnośc mozecie typowac różny wiek, zawsze jednak niższy znacznie od
        prawdziwego. Gdy się okaże, ile koleżanka ma lat, trzeba wyrazic głośne i
        nieukrywane zdziwienie, że absolutnie nie wygląda na tyle i dodac refleksję, ze
        nie do wiary, jak fryzura, makijaż i odpowiedni strój mogą odmłodzic kobietę.
    • jerzyem Re: żona nie dba o siebie 14.10.06, 12:21
      No i skąd ja to znam? :-( Niemalże kropka w kropkę tak jak u mnie... Oprócz
      tylko tego, że nie jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci. Szczerze współczuję.
      W moim związku nie zadziałało ani delikatne namawianie, ani dawanie przykładu,
      ani metoda chwalenia za niewielkie kroki. Ani też spoglądanie na inne kobiety,
      aby uruchomić w niej zazdrość. Owszem, pojawia się wtedy ogromna zazdrość, ale
      efektów nie widać. Nie ma takiej przyjaciółki, która mogłaby nią trochę
      potrząsnąć. Kiedyś miałem ochotę kupować jej ciuchy, bieliznę, sam bardzo lubię
      chodzić po sklepach, ale ...ona nie ma cierpliwości. A oprócz nadmiaru włosów, o
      których pisałeś, czasem braku deo, itp., w moim przypadku dochodzą zaniedbania w
      jej sferze ginekologicznej. Niemal zawsze ją wszystko boli, piecze, czemu
      towarzyszy przykry zapach, którego ona sama nie czuje. Nie może się depilować w
      intymnych miejscach, nie może nosić stringów, nie może normalnie współżyć bez
      bólu. Tak w sumie nic nie dało namawianie na wizytę u gina, endokrynologa, może
      też psychologa, czy nawet moje osobiste towarzyszenie do drzwi gabinetu, aby
      rozwiązać problemy... To wszystko już było, a ciągnie się miesiącami, wręcz
      latami. Po prostu ona taka jest. Duże dziecko. BYć może wyniosła to z domu...
      Być może ma kłopoty z zaakceptowaniem swojej kobiecości, może czuje się lepsza
      od tych "próżnych" dziewczyn, które robią te wszystkie, normalne zabiegi
      higieniczne. Kocham ją, ale czuję, że moje baterie się już wyczerpują. Dlatego
      doskonale Cię rozumiem. Ty musisz jednak walczyć - piszesz, że wcześniej było
      lepiej. Uważam więc, że jest to problem przejściowy, choć zastały. Może potrzeba
      więcej wspólnego wolnego czasu, więcej rozmów. Może przydałaby się wyprawa do
      psychologa. Moim zdaniem, skoro nie ma się takiej przyjaciółki, dzięki której
      facet może czasem dotrzeć do swojej kobiety, to właśnie psycholog - taka
      trzecia, obca osoba może bardzo pomóc. Powodzenia!
      • anula36 Re: żona nie dba o siebie 14.10.06, 14:11
        Nie moge sie nadziwic co takich calkiem rozsadnych facetow przyciaga do
        smierdzacych i flejtuchowatych kobiet.Czy to jakas forma masochizmu?
        • gomory Re: żona nie dba o siebie 14.10.06, 14:36
          He, he, he - a co przyciaga takie fajne kobietki do gosci ktorzy nie chca
          dostrzec w nich atrakcyjnych, seksownych kobiet ;)?
          Odpowiedz bywa zlozona, bo nie moze byc jednoznaczna, a kazdy przypadek jest
          inny. Kazdy dobiera partnera z tych ktorzy wydaja mu sie byc dostepni. Czasami
          mezczyzna uznaje, ze nie jest w stanie poznac kogos atrakcyjniejszego. Niekiedy
          kobiety sie z czasem zmieniaja. Czesto ludzie popelniaja ten najwiekszy blad,
          ze ktos sie zmieni i troszke dopasuje. Albo zaslepiony uczuciem nie dostrzega
          pewnych wad. A moze panowie opisujacy swoje malzonki troche koloryzuja? A
          moze... moze... moze.... mozna tak bez konca.
      • thistle Re: żona nie dba o siebie 14.10.06, 16:05
        Niemal zawsze ją wszystko boli, piecze, czemu
        > towarzyszy przykry zapach, którego ona sama nie czuje. Nie może się depilować
        w
        > intymnych miejscach, nie może nosić stringów, nie może normalnie współżyć bez
        > bólu.



        No to do gina podstępem lub siłą. Nieleczone nawracające infekcje mogą
        prowadzić nawet do raka, a w przypadku poddatności na infekcję stała opieka
        jest niezbędna. Dodatkowo sam powinienneś zrobić sobie badania - możecie się
        nadkarzać wzajemnie jakimś mikrobem czy grzybkiem. Moze właśnie troska o jej
        zdrowie a nie własne potrzeby seksualne ją ujmie? No i skoro ją boli, to chyba
        raczej będzie miałą motywację, by się w końcu wybrać.
        I trochę gorsza wiadomość - totalna depilacja w takich sytuacjach jest
        niewskazana - "futerko" pomaga w utrzymaniu odpowiedniej mikroflory i
        zwyczajnie chroni . Stringi też raczej odpadają.
        • lolant Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 17:17
          jerzyem - koniecznie do lekarza , czym prędzej oboje , koniecznie - potem
          cała reszta tak jak pisze thistle.
    • alibaba30 Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 17:03
      Witam moon-shine,
      Jestem w stanie troche zrozumiec, czy znalezc odrobine logiki w postepowaniu
      twojej zony-ale to nie znaczy,ze to popieram!!:/ Ogolnie nie dziwie sie,ze masz
      niesmak po seksie z niedomytym,owlosionym i grubym zwierzakiem(przepraszam za
      to stwierdzenie, ale jestem strasznie krytyczna w stosunku do zaniedbanych
      ludzi).W takich sytuacjach dziala terapia szokowa polecana przez
      psychologow.Mam na mysli powiedzenie wprost swich racji i zadan:"Sluchaj
      Maryska!Kocham Cie ale nie moge zniesc zapachu twojego potu i widoku
      nieogolonych nog!Przykro mi ale poki nie zaczniesz o siebie dbac to sex z Toba
      nie bedzie sprawial mi radosci tak jak dawniej."Kup jej moze wczesniej 'zestaw
      kobiety 21wieku'czyli golarke,dezodorant,moze jakis ciuch...Bedzie jej
      przykro,ale skoro normalne prosby nie pomagaja to ten sposob pomoze na 90%.Poza
      tym zrob poscik przez jakis miesiac czy dwa-zero sexu i koniec.Jak zadzialasz
      zdecydowanie,to moze obudzi sie w niej jeszcze to za czym tak tesknisz :)
      Powodzenia!
      • gomory Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 17:33
        Blech... niewybrednymi epitetami poczestowalas towarzystwo :-/.
        Twoja terapie szokowa to ktory psycholog poleca? Moze siedzial przed szklana
        kula, z papuga na ramieniu powoli tasujac karty do tarota ;)?
      • eriga Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 20:31
        alibaba30 napisała

        Ogolnie nie dziwie sie,ze masz
        niesmak po seksie z niedomytym,owlosionym i grubym zwierzakiem.

        Nic dodać, nic ująć.
    • przchy a może robi to właśnie byś nie miał na nią ochoty 19.10.06, 20:50
      ?????
    • kindzia151 Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:00
      Chłopie, przestań ją namawiać go kupna ciuchów i dawać jej pieniądze z tekstem:
      Kup sobie za to nową bluzkę, bo wyglądasz jak stara baba (czy coś w tym stylu)
      I SAM JEJ COŚ KUP!!! Może ona po prostu czeka na to abyś jej okazał swoje
      zainteresowanie zamiast mówić jej że jest gruba i brzydka! Leć do sklepu, kup
      jakieś perfumy (z tych trochę droższych) i jakąś kieckę, a jak nie jesteś
      pewien rozmiaru, to lepiej kup jakiś ładny szal, zapakuj to w kolorowe pudełko
      z różową wstążką i połóż jej na łóżku!!! Czynność powtóż kilka razy. Zamiast
      kolejnego prezentu możesz ją zabrać do restauracji albo do kina. Zeresztą sam
      chyba najlepiej wiesz co ona lubi!
      Powodzenia.
      • marcinle1 Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:02
        Nie chcę nic mówić, ale kino to miejsce publiczne...
      • your_and Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:27
        Czasem jak żona ma twardy charakter to takie zapieranie sie w odwrotności tego
        co chce mąż może byc jedynie elementem twardej gry o dominację w związku.
        • your_and Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:30
          > Czasem jak żona ma twardy charakter to takie zapieranie sie w odwrotności tego
          > co chce mąż może byc jedynie elementem twardej gry o dominację w związku.

          I najprzyjemniejszy prezent moze wcale nie być przyjemny bo celem jest żeby moje
          było na wierzchu i satysfakcja z tego płynąca.
          Nie musze dodawać ze dla bliskości w związku ma to charakter rujnujący.
          • anula36 Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:31
            to jeszcze dodaj co w tej sytuacji zrobic ( to tak jakby mi sie chlop brudas
            kiedys trafil)
        • lolant Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:33
          your_and napisał:

          > Czasem jak żona ma twardy charakter to takie zapieranie sie w odwrotności tego
          > co chce mąż może byc jedynie elementem twardej gry o dominację w związku.


          dokładnie chyba właśnie o to chodzi
          • monda1 Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 21:40
            wydaję mi sie że żadna normalna kobieta nie dopusci do nadwagi i owłosienia. Jak
            juz ktoś wcześniej napisał włosy na piersiach mogą wskazywać na jakies
            zaburzenia ale można je przecież powyrywac pincetą a nie paradować z nimi przed
            mężem.
            • sagittka Re: żona nie dba o siebie 19.10.06, 22:35
              > ale można je przecież powyrywac pincetą a nie paradować z nimi przed
              > mężem.

              Można powyrywać, ale czy trzeba?
              Żona może nie zdawać sobie sprawy z tego, że jej "naturalność" tak źle działa
              na meża. Nie wszystkie kobiety mają zamiłowanie do kosmetyków, mody, itp.
              (zakładam że większość ma jednak zamiłowanie do higieny).

              CZy taka żona może tak pomyśleć?:
              "Dlaczego mam sie u licha katować depilacją? Przecież nigdy tego nie robiłam, a
              on zakochał się we mnie, oświadczył się i było mu dobrze w łóżku. Przecież on
              także nie depiluje sobie niczego (a szkoda, bo genitalia byłyby przyjemniejsze
              w dotyku), od jakiegoś czasu ma dodatkowy fałd na brzuchu, wcale się modnie nie
              ubiera (ach, jak nie potrafi dobrać kolorów) a przecież mimo tego kocham go
              bardzo. Wcale nie kochałabym go bardziej, gdyby używał wody kolońskiej i robił
              manikiure." itp, itd...
              • ginestra Re: żona nie dba o siebie 20.10.06, 00:55
                Jak tak czytam, to chcialabym spytac tak ogolnie: czy to jest czeste? Mam na
                mysli to, ze ktos wiaze sie z kims przyjemnym i dbajacym o siebie, a po jakims
                czasie ten przyjemny partner przestaje o siebie dbac i "kamienieje w oporze" i
                trzeba przezywac takie straszne frustracje jak opisane w powyzszych postach.
                Jak to jest, ze ktos az tak sie zmienia? I czy jest to bardziej czy mniej
                prawdopodobne, kiedy sie z dana osoba wiazemy, ze sie w takim niekorzystnym
                kierunku zmieni? Co o tym sadzicie?
                • klapka1 Wynieś jej ciuchy na smietnik! 21.10.06, 10:58
                  Bez ogródek powiedz, że od niej śmierdzi, że jest śmieszna, jeśli szczyci się, że wygląda inaczej niż jej koleżanki, i uszoruj kocmołucha, może to brutalne, ale na opornych nie ma innej rady. Mamy taką koleżankę w pracy.Na wymioty się zbiera, kiedy się z nią rozmawia, ma okropny oddech, czuć ją potem i czymś jeszce, czymś bliżej nieokreślonym, a jej odzież prosi o pranie i wymianę. Nie wspomnę o jej obuwiu i paznokciach!!!Dziewczyna ma wyższe wykształcenie, dwa fakultety, jest inteligentna, a nie widzi(może nie chce???)parchu na stopach! Oprócz tego myślę, że w pewien sposób cierpią Twoje dzieci, bo na pewno inni podśmiewują się z takiej mamuśki. Jesteś facetem, więc zrób po męsku porządek.Życzę uporu i wytrwałości. Taka postawa nie musi oznaczać, że jej nie kochasz, powinna to zrozumieć!Czy chciałaby, żebyś Ty tak wyglądał?
                  • eriga Re: Wynieś jej ciuchy na smietnik! 21.10.06, 12:56
                    bohater postu nie napisał że jest brudna i śmierdzi. Nie używać dezodorantu i
                    perfum to nie znaczy śmierdzieć. Klapka czytaj dokładnie. Jemu chodzi o brak
                    depilacji, makijażu, nadwagę, inne ciuchy i ogólnie o inny wizerunek.
                    • yvona73pol Re: Wynieś jej ciuchy na smietnik! 22.10.06, 15:09
                      niestety, nie uzywac dezodorantu to jednak woniec - jedni bardziej, inni
                      mniej... i w zaleznosci od pory roku i odzienia (syntetyki czy naturalne);
                      jesli nie uzywanie dezodoro wiaze sie z jej przekonaniem, ze powoduje on raka
                      piersi (wezlow chlonnych, ale w sumie to te same okolice) lub jej idolem jest
                      anty-dezodoro Sting, to polecam perfumowany talk do ciala - moze zastapic
                      dezodorant (nie probowalam co prawda w wielkie upaly, ale tak umiarkowanie to
                      sie sprawdza);
                      co do reszty, czyli depilacja... hmmm.... tu nie mam pojecia co i jak, kazdy ma
                      inaczej, dla jednego to ciach-mach i po krzyku, inni walcza z wrastajacymi
                      wloskami i bliznami po kazdej probie, maja nadwrazliwa skore...
                      skoro nawet Julia Roberts paraduje z krzakami pod pachami.....
                      • anuska25 a co jeśli facet nie dba o siebie? 23.10.06, 10:34

                      • anuska25 a jeśli facet nie dba o siebie? 23.10.06, 10:35
                        ...jeśli nie używa dezodorantu, albo jest owłosiony jak małpa???
                        Dlaczego zawsze jest tak, że kobieta musi o siebie dbać a fecetowi wypada mieć
                        bród za paznokciami???
                        • anula36 Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 23.10.06, 11:39
                          nie wypada - jesli tak ma, to dlatego ze ktos to akceptuje.
                          • gomory Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 23.10.06, 16:18
                            A jakby Moonshine akceptowal wyglad swojej zony, to powstalby ten watek ;)?
                            Moim skromnym zdaniem albo chce sie wygladac atrakcyjnie albo nie. Niezaleznie
                            od plci. Sadze, ze gdybym byl kobieta takze sprawialaby mi przyjemnosc
                            swiadomosc, iz nikogo nie strasze :).
                            • yvona73pol Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 24.10.06, 15:32
                              no wlasnie.... ja uwazam, ze skoro nie zyjemy w dziczy i samopas, to mamy
                              niejako "moralny obowiazek" ;))) (ja tak to nazywam) dbac o siebie, zachowywac
                              jakies standardy, zeby wszystkim bylo przyjemnie....
                              • gomory Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 24.10.06, 23:42
                                E tam, zyjemy w miejskiej dzungli ;). Jak ktos ma ochote na abnegacki styl to jego prawo. Najwyzej bede sie od niego trzymal z daleka, zeby mi nie bylo nieprzyjemnie.
                                • lolant Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 25.10.06, 14:44
                                  Nie wykonalne , wczoraj np. będąc w miejscu publicznym tak to nazwijmy , w
                                  bliskiej odległości z pewną grupką osób mało nie zwymiotowałam , kiedy
                                  przeszedł obok chłopak ok 25 letni , niby z daleka wyglądał przyzwoicie , ale z
                                  bliska - tragedia ! Doprawdy nie wiem czy ci ludzie siebie wogóle nie czują ,
                                  czy też upajają się wonią swojego kilkudniowego potu ???
                                  I jak się to ma do tego , że był w kutrce zapiętej pod szyję ???
                                  masakra ;((
                                  • gomory Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 25.10.06, 16:32
                                    Bo ja wiem... moze sie nie poznalas, a ten nowy Boss Selection to nie na kazdym
                                    dobrze pachnie ;).
                                    Kazdy jest przyzwyczajony do swojego zapachu, wiec nie dziw sie, ze go nie
                                    czuje. Do "cywilizowania" mezczyzn swietnie sie nadaja kobiety :). Nie jestem
                                    jedynym facetem, ktory chcac sie przypodobac swojej wybrance przestal uznawac,
                                    ze kosmetyki to atrybut teczowych rewolucjonistow. Widac tamten "przejsciowiec"
                                    to biedaczysko ktory sie jeszcze nie zakochal :P.
                                    • lolant Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 25.10.06, 16:41
                                      no nie żartuj , czyli mam przez to rozumieć , że mężczyzna dba o siebie nie dla
                                      siebie , a wyłącznie dla partnerki ??? ( odwrotnie też tak jest ?)
                                      ja tego nie pojmuję - zupełnie :)
                                      • gomory Re: a jeśli facet nie dba o siebie? 25.10.06, 17:15
                                        Pewne podstawowe formy zachowan higienicznych wypracowujemy w domu. Jak Cie
                                        staruszkowie nauczyli myc zeby na noc, to bedziesz je myla. Ale mezczyzni w
                                        swoim srodowisku po prostu nie maja takiej hmmm... presji na higiene. Poniewaz
                                        nie sa postrzegani az tak bardzo poprzez pryzmat urody, to niekoniecznie o to
                                        nalezycie dbaja. Ale partnerki moga to odmienic. Uczesac faceta, wypachnic,
                                        modnie ubrac, zachecic do sportow. A ze tak czesto nie jest? No coz... wielu
                                        mezczyzn majac przygotowac obiad nie wyjda poza telefon do pizzerni. Trudno sie
                                        wtedy dziwic, ze syn z takiego domu tez potrafi tylko przypalic wode na
                                        herbate ;).
                                        Obserwujac populacje osob starszych widac jak na dloni, ze posrod kobiet mozna
                                        znalezc sporo zadbanych i calkiem przyzwoicie wygladajacych pan. Ale my to
                                        dziadziejemy przeokrutnie i nie bez kozery nalezy nam sie tytul brzydszej
                                        polowy ludzkosci ;).
    • zuzanna322 Re: żona nie dba o siebie 03.11.06, 15:55
      Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze to jestem taka zona. Moj maz moglby o mnie
      napisac podobny post, oprocz tego, ze uzywam dezodorantu. Ogolnie jednak zdaje
      sobie sprawe, ze jestem zaniedbana. Zawsze tak bylo. Mialam czasem jakies
      przeblyski, ze chcialo mi sie uczesac, czy umalowac, ale generalnie mi sie nie
      chce. Nie wiem, dlaczego tak sie dzieje, nie mialam chyba takiego wzoru w domu,
      moja mama tez zawsze byla ubrana byle jak. I dlaczego jeszcze, nie wiem.
      Chcialabym byc jedna z tych dzwiewczyn, ktore zawsze wygladaj swietnie, ale
      jakos nie umiem. Nie wiem, co na to poradzic.
      • lolant Re: żona nie dba o siebie 03.11.06, 16:33
        zuzanno - metodą małych kroczków , nie musisz wyglądać od razu jak modelka ,
        ale ładnie się uczesać , strój dobrać odpowiednio do swojej figury i karnacji ,
        to naprawdę nie problem , uwierzyć w siebie i troszeczkę zainwestować - to na
        prawdę mogą być niewielkie wydatki , podstawa to własne chęci i podobanie się
        sobie samej :), bo nie uwierzę , że kobiecie podobają się jakieś kluchy na
        głowie , obgryzione paznokcie i powyciągane sweterki.
      • gomory Re: żona nie dba o siebie 03.11.06, 18:09
        A chcialabys zeby taki napisal ;)? Zauwaz, ze przeciez to jest tylko i
        wylacznie w Twoich rekach.
        Sa kobiety ktore maja problemy z zaakceptowaniem swojej kobiecosci. Mialy np.
        przykre doswiadczenia seksualne, i podswiadomie staraja sie skryc atrybuty
        ktore moglyby spowodowac ze beda przez mezczyzn postrzegane przez taki pryzmat.
        Niektore odebraly surowe wychowanie, albo maja tragicznie niska samoocene,
        znalem tez taka ktora "karala sie" za niestosowne mysli zabijajac w sobie
        kobiecosc. Twierdzisz, ze Ty masz takie nawyki wyniesione z domu. Podobaly Ci
        sie? Naprawde chcesz powielac wyglad i zachowanie swojej Mamy?

        > jakos nie umiem. Nie wiem, co na to poradzic.

        To chyba nie jest az takie trudne, jesli sie nad tym zastanowic. O ile zechce
        sie na tym polu wykazac odrobine ochoty. Ciekawie ubrac sie mozna i przy pomocy
        ciuchbudy, makijaz czy fryzura moga poprawic nastroj. Tutaj przydaje sie zdrowa
        czastka narcyzmu, ale do tego trzeba potrafic polubic siebie. Zmiany nie musza
        byc raptowne, mozesz dokonywac ich powolutku jak sugeruje Lolant. Przyzwyczajac
        sie do nich i zaczac je traktowac naturalnie, jako czastke kobiecego swiata,
        ktory przeciez reprezentujesz :). Wcale nie musisz sie przedziezgnac w wampa z
        krwista pomadka, kolorowymi szponami w wyzywajacym stroju.
        • sagittka Re: żona nie dba o siebie 03.11.06, 21:37
          > Tutaj przydaje sie zdrowa czastka narcyzmu, ale do tego trzeba potrafic
          polubic siebie.

          Można lubić siebie różniąc się zupełnie od innych.
          Według mnie nie jest problemem polubić siebie, ale polubić te wszystkie
          zabiegi, które narzuca nam kultura europejska, moda, świat kobiet. Czyli
          polubić depilację, korekcję brwi, farbowanie włosów, malowanie paznokci,
          noszenie sznurka zamiast majtek, wysokich obcasów wykoślawiających stopy, itp,
          itd, itp.

          Np. ja nie znoszę tego wszystkiego i staram się temu nie poddawać, o ile nie
          czuję wewnętrznej potrzeby zrobienia sobie czegoś z tej listy.
          Prysznic biorę dwa razy dziennie, dezodorantów używam, ale perfum nie lubię,
          depiluję się, bo lubię gładkie nogi, paznokcie mam zawsze czyste i opiłowane,
          ale krótkie i bez lakieru, obcasy toleruję 2 razy w roku na wielkie wyjście,
          włosy są zawsze świeżo umyte, ale niefarbowane i bez trwałej, ubrania porządne,
          ale według kryterium wygody, a nie mody.
          Myślę, że w oczach wielu ludzi mogę uchodzić za osobę, może nie tyle nie
          dbającą o siebie, ale zbyt naturalną i nie kobiecą.

          Powodzenie zawsze miałam, wiec dla mnie było to potwierdzeniem mojej
          kobiecości, ale moja mama kiedyś, gdy skończyłam 30 lat, powiedziała że
          mogłabym wreszccie zacząć sie malować, bo kobiety w moim wieku wyglądają
          inaczej. Ale cholernie głupio czułabym się w pełnym makijażu, więc dlaczego mam
          się zmuszać?

          Piszesz, że można się fajnie ubrać nawet w ciucholandzie, ale to tez trzeba
          lubić, lubić kupować, dobierać kolory, przebierać w kolorowaych fatałaszkach.

          Ja np. wolę kupić sobie wygodną kurtkę z goretexem niż fikuśny kożuszek pod
          kolor kozaczków. Czy przez to jestem mniej kobieca?

          > sie do nich i zaczac je traktowac naturalnie, jako czastke kobiecego swiata,
          > ktory przeciez reprezentujesz :)

          Wiem, że ta uwaga nie do mnie skierowana, ale tez odpowiem. Reprezentuję ten
          świat bo jestem kobietą, kochanką, żoną, matką, to jest dla mnie naturalne,
          natomiast długie paznokcie i szpilki są dla mnie zupełnie nienaturalne i czuję
          się z tym źle.

          >Wcale nie musisz sie przedziezgnac w wampa z
          > krwista pomadka, kolorowymi szponami w wyzywajacym stroju.

          Co za ulga:)

          PS. Dodam, że mimo że uwielbiam ciepłe piżamy, to dla urozmaicenia pożycia
          wskakuję czasem w gorset i pończochy, ale tylko w wiadomym celu.
          Na codzień nikt by mnie o to posądził widząc mój minimalistyczny i praktyczny
          styl :)
          • gomory Re: żona nie dba o siebie 04.11.06, 07:45
            Nie moge Tobie odmowic trafnosci spostrzezen. W zasadzie sie z Toba zgadzam. Zreszta jako osoba o liberalnych pogladach uwazam, ze kazdy ma prawo do daleko idacego indywidualizmu. W roznych sferach (lacznie z wlasnym wygladem). Oczywiscie musi ponosic tego konsekwencje - jesli nosi tshirta z napisem "pieprze was wszystkich" to nie powinien sie dziwic, ze ludzie sie od niego odsuwaja. Masz swoj styl uwazasz, ze jest on dla Ciebie odpowiedni OK. Ja naprawde nikomu nie probuje narzucac jakiegos jedynego i slusznego wizerunku [nawet wlasnej zonie ;)]. Staralem sie jedynie zwrocic uwage na sytuacje, ze stroj, wyglad to takze pewna manifestacja czlowieka. Suma jego roznych zyciowych doswiadczen, wnetrza, humoru w danym dniu, poczucia siebie. Jak Cie widza tak Cie pisza - w tym stwierdzeniu jest sporo racji. Czyz mialbym pomyslec o dziewczynie noszacej meskie stroje, w krotkiej fryzurze, nieuznajacej makijazu, ze swietnie sie czuje ze swoja kobiecoscia? Nie, pomyslalbym, nie do konca ja akceptuje. Dopoki ona nie postrzega tego jako problemu, i jej to w zyciu nie przeszkadza, to nie ma co sie nad tym w ogole zastanawiac.
            Nie chce mi sie wchodzic w niuanse definiowania istoty kobiecosci. Bo raczej to forum jest nieodpowiednie. Ja sklonny jestem uznac, ze plec jest zakleta w mozgu, i nawet z meskimi cechami 2rzedowymi mozna byc kobieta. Chcialem tylko zwrocic uwage, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny, a czasami uzmyslowienie sobie tego "dlaczego" moze nam pomoc w rozwiazaniu problemu. Jesli Ty czujesz sie ze soba dobrze, to nie masz problemu i sila rzeczy nie masz czego rozwiazywac ;).
            Orzy okazji to chcialem Ci pogratulowac, ze chce sie Tobie urozmaicac pozycie. To cenna zaleta w zwiazku.
      • your_and Re: żona nie dba o siebie 03.11.06, 21:32
        zuzanna322 napisała:
        > Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze to jestem taka zona. (...)

        Odwrotnie. Skojarzyło mi sie że warto pokazać jak może wyglądać zadbana, zalotna
        żona w oczach męża. Ten photoset robiony przez męża mówi wiele za siebie...
        www.youtube.com/watch?v=bDdIgNw421k
        • zuzanna322 Re: żona nie dba o siebie 04.11.06, 05:05
          Dbanie o siebie wydaje sie tak kosztowne i czasochlonne. Paznokci ledwo sie
          pomaluje, a juz trzeba je na nowo malowac, pilowac, itp. Fryzura, zeby byla
          jako taka wymaga kilkunastominutowego ukladania, plus makijaz, plus ubranie...
          To nastepny temat. Mam kolezanki, ktore uwielbiaja kupowac ubrania i buty. Ja
          nie znosze. Nie wiem, skad ludzie maja na to kase. Ja kupie sobie jakis ciuch
          raz na jakis czas, buty tak samo, i niestety chodze w kolko w trzech ciuchach
          na krzyz, bo po prostu nie stac mnie na to, zeby co chwile sie obkupowac. Na to
          wszystko do dochodza kosmetyki, kosmetyczki, itp. Ludzie, skad Wy na to macie?
          • kraszan1 Re: żona nie dba o siebie 04.11.06, 10:09
            Sprzedało się butelki to się ma...

            pzdr
            -K
            -------------------------------------------------
            Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
          • lolant Re: żona nie dba o siebie 04.11.06, 10:33
            Miałam już się nie włączać do tego wątku , bo opinię swoją już wyraziłam ale
            jeszcze coś dodam .
            Ludzie , a właściwie dziewczyny , czy myślicie , że DBANIE O SIEBIE to te
            idiotyczne zakupy a właściwie celebrowanie zakupów , farbowanie włosów tylko
            dlatego , że reklamują jakąś tam farbę ????
            Wybaczcie ale to nie jest dbanie o siebie , prawdzie dbanie to nie wydawanie
            kasy na jakieś duperele, które założysz może raz , może dwa ,to nie jest
            kupowanie markowych perfum tylko po to , zeby móc się pochwalić koleżance , że
            mnie na takie stać, to nie jest chodzenie nawet w domu w szpileczkach , zeby
            całą dobę wyglądać seksownie.
            No bez przesady , nie o to chodzi !
            Przeczytajcie wątek , jak facet opisuje swoją żonę , tam jest odpowiedz na
            pytanie : Co to znaczy dbać o siebie?
            I niech mi nikt się nie wymawia, że nie ma pieniędzy , bo jeśli się chce to
            wyda się na to dosłownie parę groszy , na to chyba nas wszystkich stać , nie
            prawdaż ?
            • thistle Re: żona nie dba o siebie 04.11.06, 15:14
              może dwa ,to nie jest
              > kupowanie markowych perfum tylko po to , zeby móc się pochwalić koleżance ,
              że
              > mnie na takie stać, to nie jest chodzenie nawet w domu w szpileczkach , zeby
              > całą dobę wyglądać seksownie.



              no pewnie,zę nie jest, ale poproszę w drugą stronę:
              co to jest? Bo z postu załozyciela wynika,ze seksowna bielizna,kosmetyki
              (+depilacja) perfumy i inne takie dzindziboły to właśnie dbanie o siebie.
              A parę groszy na dbanie o siebie to(wg mnie) mydło/syndet, szampon, balsam i
              bezzapachowy antyperspirant. Na więcej nie wystarczy. I generalnie
              kosmetykami "za parę groszy" urody mozna dodać na 5 minut, a krzywdę zrobić
              sobie na długo (mówię o kosmetykach takich do 10zeta na bazarkach czy w
              budkach)
              Gdy tak z ciekawosci podliczyłam, ile kosztowało by "dbanie o siebie:" wraz z
              przyzwoitym dyskretnym makijażem, fryzjerem (bez farby)raz na miesiac i
              manicure co jakiś czas to wyszło ok. 200 zł/miesiąc.Dodatkowo dochodzi jedno
              popołudnie w tygodniu na relaks i właśnie zadbanie o siebie. I chyba z tym jest
              więcej problemów - który z panówraz w tygodniu (Tygodniu, nie sobota/niedziela)
              wróci z pracy przed 17 zeby żona mogła sobie zrobić
              włosy/maseczke/odżywke/kąpiel dla relaksu/peeling - czy wyjść na aerobik?

              na to chyba nas wszystkich stać , nie
              > prawdaż ?

              no chyba nie wszyskich :(
              • gomory Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 06:27
                Krotko mowiac chcesz powiedziec, ze to mezczyzni sa w sporej mierze odpowiedzialni za wyglad kobiet ktore im wisza na ramieniu. Eureka! Juz wiadomo dlaczego w najnowszych mercedesach pasazerkami nie sa zaniedbane kobiety ;).
                • thistle Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 15:52
                  Krotko mowiac chcesz powiedziec, ze to mezczyzni sa w sporej mierze odpowiedzia
                  > lni za wyglad kobiet ktore im wisza na ramieniu. Eureka! Juz wiadomo dlaczego
                  w
                  > najnowszych mercedesach pasazerkami nie sa zaniedbane kobiety ;).


                  o kurcze, faktycznie!!! ;)

                  Tak serio - to "zadbanie" w warunkach domowych z ograniczonym budzetem jest
                  dość akrobatycznym zadaniem. Choć mozna peeling robić płatkami owsianymi,
                  chodować aloesy na odżywki do włosów i moćzyć paznokcie w rycynusie z apteki
                  (jeśli gdzieśjeszcze sprzedają, bo chyba to toksyczne troche;)
                  NIestety, albo coś jest tanie, albo dobre;0)
                  Mercedesy są dobre:)
                  • ewolwenta Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 16:28
                    Dbanie o siebie to przede wszystkim czas.

                    Jakoś drażni mi lansowane w mediach twierdzenie, że wystarczy w siebie coś
                    wsmarować i cera będzie alabastrowa, a włosy lśniące. Łyknąć pigułkę i wskoczyć
                    w ciuszki o dwa numery mniejsze. A to kwestia diety snu i ruchu czyli czasu.

                    Można powiedzieć czas to pieniądz i nie każdą kobietę stać na gosposie i
                    opiekunkę do dziecka ;)
                    Z drugiej strony pytanie skąd popularność durnych seriali tv, i zapytać kto ma
                    na ich oglądanie? (Żeby obdzielić po równo, panowie też często wolą gapić się w
                    telewizji na mecz i sączyć piwo, zamiast samemu trochę polatać po boisku
                    zrzucając brzuszek)

                    Co do kosmetyków to nawet te podstawowe kosztują ale nie wpadajmy w obłęd. Super
                    żele relaksujące pod prysznic z korzyścią dla skóry można zastąpić mydełkiem dla
                    dzieci. Wiele środków to pic marketingowy nastawiony na wyciąganie forsy np.
                    kremy na celulit. Wystarczy popatrzeć po składzie kremów żeby stwierdzić że ten
                    za 5-10 zł ma te same składniki co ten za 50zł. Fakt że w tym za 50 zł będzie
                    jeszcze 10 innych substancji – co z zwiększa prawdopodobieństwo że mamy alergię
                    na któryś z nich. Poza tym różnica najczęściej w konsystencji podkładu (tańszy
                    będzie się wchłaniał 15 min a droższy 3 min).


                    Będę się upierać że efekt daje czas poświęcany na dbanie o siebie a nie cud
                    kosmetyki.

                    • thistle Re: żona nie dba o siebie 06.11.06, 15:01
                      co do czasu - święta racja :0)

                      No to może apel do panów:
                      wychodne żonie co parę dni, popołudnie i wieczór dla żony, a noc dla was ;)
                      (ale następna, bo po aerobiku trzeba się zregenerować ;)
                  • niezapominajka333 Re: żona nie dba o siebie 06.11.06, 05:35
                    Rycynus z apteki to olej rycynowy. Jest nieszkodliwy, poza działaniem
                    przeczyszczajacym (gdy sie go stosuje wewnętrznie) i działaniem wzmacniajacym
                    paznokcie i włosy (stosowany zewntrznie).
                    Olej rycynowy jest pozbawiony rycyny - jednej z najsilniejszych trucizn
                    roślinnych. Jest ona zawarta w nasionach rącznika - popularnej rosliny ozdobnej
                    uprawianej w ogródkach. Ta substancja moze działac alergizująco na skórę, ale
                    podana wewnętrznie, a juz nie daj Boże pozajelitowo wywołuje silne zatrucie
                    prowadzące do uszkodzenia ośr. ukł. nerw. i narządów miąższowych aż do śmierci.
                    Dlatego, jak ktoś uprawia rączniki, to radzę nasionka trzymac w bezpiecznym
                    miejscu. :)
                    • ewolwenta Re: żona nie dba o siebie 06.11.06, 18:49
                      a wszystko kończy się pożarem ;)

                      niezapominajka333 co Ty za dziwne programy oglądasz ;))))

                      • niezapominajka333 Re: żona nie dba o siebie 07.11.06, 09:12
                        Ewo ... pozarem sie nie kończy, ale groźne jest, szczególnie dla dzieci,
                        których zachowanie jest nieprzewidywalne.
                        Słyszałam też o młodym samobójcy, studencie chemii, który przyrządził miksturę
                        z nasion rącznika i wstrzyknął sobie do żyły. Powiem Ci jedno - niewiele jest
                        sposobów na bardziej bolesną śmierc.
          • gomory Re: żona nie dba o siebie 04.11.06, 10:35
            Alez przewrotnosc. Z jednej strony piszesz, ze nie znosisz zakupow, a z drugiej
            martwisz sie brakiem funduszy na to. Forum GW to przekroj ludzi z roznych
            warstw spolecznych. No powiedzmy, ze establishment i bezdomni tutaj nie
            bywaja ;). A skad ludzie biora pieniadze? Jedni kradna, inni sprzedaja swoje
            umiejetnosci, prowadza wlasny interes badz tez korzystaja z zasobow rodziny.
            Pewien 4-latek twierdzil, ze jego ojciec jak potrzebuje pieniadze to wyciaga je
            ze sciany ;).
    • your_and Kobiecość, dbanie o atrakcyjność a relacje z ojcem 04.11.06, 11:19
      Jest coś takiego jak satysfakcja z bycia atrakcyjnym w oczach mężczyzn i
      partnera. To uczucie którego normalnie dziewczynka uczy się w kontakcie z ojcem,
      wzorcem męskości dla dziewczynki. Jeśli ojca nie ma lub jest wycofany z życia
      rodziny (jakze częste w polskich warunkach) najczesciej matka przenosi odwrotne
      cechy podświadomie rywalizując z płciowościa dziecka, sama najczęsciej
      deprecjonując seksualność w swoim życiu. Wtedy wpaja zespół cech takich że
      kobieta czuje sie upokorzona jak mężczyźni okazują zainteresowanie jej
      kobiecością. Woli czuc sie bezpiecznie brzydka i niezauważona. Normalnie to
      ojciec odkrywa i nadaje wartość budzacej sie w dziewczynce kobiecości a matka
      tłumi podświadomie obierając to jako zagożenie. Katastrofa z postrzeganiem
      własnej kobiecości jest gdy matka wpaja nienawiśc do ojca który odszedł. Tyle
      teoria.

      Jednym pierwszych z punktów terapii małżeńskiej jest przywrócenie odczuwania
      umiejętności odczuwania SATYSFAKCJI z bycia dla siebie wzajemnie atrakcyjnym,
      niestety podświadoma niechec do tego może byc głęboko zakodowana.

      Jak kogoś to zainteresowało to tu coś do poczytania o problemach z kobiecością
      (atrakcyjnością) w kontekście braku ojca - archetypa późniejszych relacji z
      mężczyznami:
      elle.interia.pl/psychoterapia/news/id/100055073
      • szanania Re: Kobiecość, dbanie o atrakcyjność a relacje z 04.11.06, 12:17
        "Zjawisko", które opisujesz spotykam codziennie w pracy. Moja koleżanka
        podchodzi do zagadnienia swojej kobiecości chyba identycznie jak Twoja żona. W
        gronie koleżanek mówi wprost - nie dba o siebie i jest z tego dumna, my zaś
        (wspólpracownice) jesteśmy conajmniej puste, bo wydajemy pieniądze na głupoty
        typu dezodorant. Faktycznie, dziewczyna się nie myje, nie czesze (włsoy zbiera
        w warkocz i... jak od linijki obcina pejsy przy uszach, aby nie przeszkadzały),
        śmierdzi, po prostu nie można do niej podejść, ma wiecznie tłuste włosy, a
        ponieważ jest nauczycielką - z powodu odrażającej postaci ma ogromny prpblem w
        pracy, uczniowie jej nie lubią i nie szanują. W swej szafie posiada dokładnie
        sześć ubrań - dwa grube swetry, dwie koszule flanelowe, spodnie i nieodłączny,
        wiecznie brudny, bo stale noszony polarowy kubrak. Nie posiada ani jednej
        bluzki z krótkim rękawem, i jako - wzorcowa hipohondryczka - w polarowym
        kubraku lub flanelowej koszuli chodzi nawet podczas wściekłych upałów. Jest
        dziwadłem,ale za to potężnie sama siebie lubi. Jest dumną matką, która wszystko
        odda swym dwojgu dzieciom, kochającą żoną, spełnioną kobietą. Ja wiem jedno -
        nie da się z nią pracować. Oszczędza nawet na paście do zębów, traktując
        podstawowe środki higieny jako wytwór szatana - odstrasza środowisko. A dla
        zainteresowanych - ma 36 lat. Dlatego rozumiem, co czujesz. Jeśli Twoja żona
        również jest dumna ze swojej postawy, to chyba nie pozostaje Ci nic innego jak
        tylko uświadomić jej stanowczo, że owa postawa zasługuje raczej na kpiny. Ja
        również nie farbuję włosów, nie nosze super opiętych i dopasowanych ciuszków,
        kocham styl sportowy, ale naprawdę bardzo staram się, by wrażenia estetyczne
        mego męża, gdy patrzy na mnie, były absolutnie pozytywne. Nie trzeba mieć
        krogulczych paznokci - wystarczy po ludzku się dogadać. Ty lubisz to, mi jest
        wygodnie tak, pójdźmy zatem na kompromis i na ... zakupy. Skoro ją sobie
        wybrałeś, jej ówczesny styl musiał Ci odpowiadać, i nie był z pewnością wbrew
        jej ówczesnej naturze. Nie byłoby zatem problemu, gdyby do niego wróciła. Zaś
        higiena, nooo cóóż, masz człowieku prawo mieć ostre pretensje. Masz prawo
        żądać, by respektowała jej zasady, skoro nie mieszka na wyspie bezludnej.
        • szanania Re: Kobiecość, dbanie o atrakcyjność a relacje z 04.11.06, 12:19
          hipoCHondryczka - rzecz jasna.
          • your_and Re: Kobiecość, dbanie o atrakcyjność a relacje z 04.11.06, 13:31
            W tej chwili w TOK FM leci audycja o postrzeganiu własnej atrakcyjności w
            naszej kulturze i w wpływie tegoż na zycie, w tym seksualne z socjologiem i
            seksualogiem
            Polecam
      • anais_nin666 Re: Kobiecość, dbanie o atrakcyjność a relacje z 04.11.06, 13:56
        > Jest coś takiego jak satysfakcja z bycia atrakcyjnym w oczach mężczyzn i
        > partnera. To uczucie którego normalnie dziewczynka uczy się w kontakcie z ojcem
        > ,
        > wzorcem męskości dla dziewczynki.

        Ano własnie.
        Pamiętam, że jako dziecko bardzo liczyłam na pochwały ze strony ojca, ubierając
        coś liczyłam, że pochwali wybór. Byłam dzieckiem, ale czułam, że musze sie
        spodobac ojcu, by zasluzyc na usmiech itd. DDA. Popieprzone to wszystko.
        • yvona73pol Re: Kobiecość, dbanie o atrakcyjność a relacje z 05.11.06, 04:14
          a ja mialam w nosie ojca (DDA), chyba go nie szanowalam.... to chyba nie za
          dobrze, dla moich zwiazkow, no, ale coz zrobic, tak sobie wypracowal....
          ale bdam o siebie jak wsciekla... chyba to tez ma z tym zwiazek ;) pewnie
          szukam rekompensaty ;)))))
    • klaris29 Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 17:20
      A , tak sobie pomyslałam jeszcze raz o tym, co napisałes, i, choć się już
      wypowiedizałam dodam parę słów jeszcze, bo zrobiłam rachynek sumienia i
      wychodzi na to, że ja też o siebie nie dbam ...;-)). Nie farbuję włsów, nie
      maluję paznokci, nawet nie mam długoch paznokci, przeszkadzają w moim hobby,
      dezodorant jest icodzienna kapiel owszem, ale makijaż robię od wielkiego
      wyjścia, może dlatego, że nie muszę...ubrań nowch nie kupuję, bo w sklepach nic
      fajnego nie ma, a wstręt mam do chodzenia po sklepach, jesli już to w
      szmateksie, bo ładne, tanie i oryginalne...co tam jeszcze... nogo golę, jak
      sobie przypomnę, lubię swoje włsoki, są lśniące i tworzą ciekawy deseń na
      nodze ;-),Lubię podjadać, ale ruszam się dużo, wiec tego nie widać, choć jak
      jest trudny okres to o sporcie apominam i tyję, śmiejemy się wtedy z kolezanką,
      że gdyby nie było facetó, świat byłby pełny grubych i sczęśliwych obiet...
      nie chodzę do kosmetyczki, nie rozmawiam o perfumach, w jakiś sposób bardzo
      zalezy mi na wyglądzie, ale nie jest on moim priorytetem, ponoć mam urodę ,
      która poprawiona wygląda smiesznie, wiec i tak dobrze robię...Pytanie tylko,
      czy ja jestem zaniedabana? Według siebie nie, według męża...chmm muszę go
      spytać ;-)))ale według jakichś tam wymalowanych lal na pewno tak, i według
      kolesi z czerwonych samochodów też, ufff, kiedyś jakiś pan palant spytał
      zdziwiony czemu nie mam długich paznokci,...byłam nie mniej zdziwiona
      pytaniem,;-))), I też powiem ci szczerze, gdy patrzę na współczesne zadbane
      kobiety, wyglądające tak samo, noszące to samo, w podobnych fryzurach i
      makijażach, to sobie myślę że to jest wstrętne,,,przedew szystkim trzeba siebie
      tworzyć,,, jesli twoja zona się myje, to może to ty powinieneś zmiwnić swoje
      podejscie...wydaje mi się, że ona raczej tego nie zrobi
      Pozdrawiam
      Klara
      • sagittka Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 20:50
        Klaris, podobnie pisałam wyżej o sobie i też dochodzę do wniosku, że nie jestem
        osobą zaniedbaną. Według moich najbliższych przesadnie dbam o higienę (i
        jeszcze takie zboczenie przekazuję córkom). Jednak dla ludzi oceniających
        kobiety przez pryzmat kobiecych ciuszków, kolorowcych włosów i paznokci, mogę
        uchodzić za kobietę nie dbającą o siebie, bo odbiegam od takiego wizerunku.
        Tylko czy tych ludzi jest tak wielu?

        Myślę, że nasza ocena, czy ktoś jest zadbany jest bardzo subiektywna. O ile
        oczywiście jest czysty i schludnie ubrany, bo to jednak podstawa.

        I jeszcze jedna, pełna żalu, uwaga że mężczyźni mają łatwiej.
        Wystarczy że się myją, golą raz na 3 dni, używają dezodorantu, obcinąją
        paznokcie i już postrzegani są jako zadbani, zwłaszcza w Polsce na tle tych
        wszystkich zaniedbanych panów w średnim wieku.
        • yvona73pol Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 21:24
          nie musisz farbowac wlosow i codziennie sie malowac zeby o siebie dbac...
          mnie na przyklad czesto sie nie chce albo brak czasu na makijaz... ale krem
          obowiazkowo, czasami dwa ;))) depilacja of kors, i ulozenie wlosow, nawet na
          szybkiego....
          balsamik na cialo, a z paznokciami to jest tak, ze czasami (czesto) w pracy sie
          lamia i masakruja na calego, wiec to jest wyzwanie ;) ale zawsze marzylam, o
          ladnych szponach, coz, nie jest mi to dane, musze sie zadowolic
          przecietniakami ;) ale jak poswiece im troche uwagi to jest ladnie :)
          no i pedicure ;)
          to by bylo na tyle...
          ubior - sklepy to faktycznie wyzwanie jak sie ne ma $ za wiele, ale mozna
          wypracowac system ;)
        • klaris29 Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 23:24
          sagittka napisała:

          > Klaris, podobnie pisałam wyżej o sobie

          Bardzo się cieszę, że ktoś myśli podobnie i sorki, że nie przeczytałam
          powyższych wypowiedzi, jakoś mi się nie chciało. :-))
      • anais_nin666 Re: żona nie dba o siebie 05.11.06, 22:03
        Myślę, że autorowi wątku nie chodziło to , by żona malowała paznokcie na
        strażacką czerwień, ale by zwyczajnie dbała o podstawowe elementy wyglądu.
        By dobrze wyglądać nie trzeba farbowac włosów na platynowy blond, wystarczy je
        dobrze ostrzyc i co rano przeczesac, by tworzyły fryzurę (choćby artystyczny
        nieład, byle artystyczny), nie kołtun. Świeżo umyte, zadbane włosy same w sobie
        są sexy. Bez lakierów, farb i pianek.
        Pefumy? Ja uwielbiam, ale myslę, że skóra pachnąca świeżością (dezodorant
        warunek konieczny) - to też niezły afrodyzjak dla niejednego pana.
        Myślę, że autor tylko takie elementy mial na mysli.
        Dbaie o siebie ma wiele wymiarów, każdy wybiera to, co jemu pasuje. Ja lubię
        malowac paznokcie, używam tuszu do rzęs, perfumuję się, farbuję włosy, noszę
        dopasowane ubrania, lubię biżuterię, ale na pewno nikomu nie przyszłoby do
        głowy, że jestem bywalczynia dyskotek, a moim hobby są wizyty w solarium (do
        którego zresztą uczeszczam od czasu do czasu), u kosmetyczki (też zdarza mi sie
        odwiedzić), zaś największa bolączkę stanowi złamany paznokieć;-)
        • zakochana_24 Re: żona nie dba o siebie 06.11.06, 15:56
          nie wiem czy Cie na to stać, ale jest sposób na "zbędne owłasienie":)pod
          warunkiem że nie jest chora(tzn.problemy hormonalne) i uda ci sie żonę namówić
          na tą kurację tzn. golenia laserowego...
          masz problem z głowy na reszte życia!!!
          Chciałabym sie też dowiedzieć jak długo byliście ze soba przed ślubem i jak
          wtedy było???bo nie wierzę żebyś z takim podejściem do spraw higieny nie
          zauważył(czyt.poczuł:)że ona nie używa dezodorantu czy perfum???
          Pozdrawiam
    • yunaszek [...] 14.11.06, 00:05
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • moon-shine ciąg dalszy nastąpił... 13.12.06, 22:24
      Dziękuję Wam za wszystkie Wasze rady i podpowiedzi, zwłaszcza - głosy kobiet,
      które pisały, że trzeba o siebie dbać.

      W pewnej chwili narosła we mnie złość i dałem żonie do przeczytania cały ten
      wątek. Przeżyła wstrząs, były łzy, pretensje do mnie, ale, wydaje się, że po
      dwukrotnje lekturze całego wątku wreszcie naprawdę zrozumiała, że popełnia
      błąd. Wygląda na to, że "poświęcała się" dla rodziny, oszczędzała na wydatkach
      na siebie, choć nikt od niej nie oczekiwał takiego poświęcenia.

      Kupiła piękne nocne, satynowe koszule, ubiera się dla mnie ładnie. Stara się
      schudnąć i już widać pierwsze efekty. Seks znów jest wspaniały. Ma już pełno
      różnych kosmetyków. Jesetm zadowolony!

      Dziękuję Wam!
      • yvona73pol Re: ciąg dalszy nastąpił... 13.12.06, 22:47
        no to swietnie, podoba mi sie takie zakonczenie :) ciesze sie, ze moglam pomoc
        wpisami :)))) zycze powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka