Dodaj do ulubionych

impotencja

03.12.06, 13:43
Co robić? Mój przyjaciel ma kłopoty z erekcją, sądzę że nieodwracalne, wiek 50
lat, cukrzyca, nerwica. Z mojej strony jak twierdzi jest wszystko w porządku.
W jego ocenie jestem wspaniałą, ładną kobietą w średnim wieku, stworzoną do seksu.
Na co dzień zgadzamy się, tworzymy udany związek.Co zrobić z seksem? Czasami
udaje nam się seks, tak, że oboje jesteśmy zadowoleni. Mnie jest prawie zawsze
dobrze. tylko, że on przyjął formę zaspakajania moich potrzeb a sam rezygnuje,
twierdząc, że nie może. Co czuje taki mężczyzna. Mówi,że tak musi być i jest
mu dobrze. Nie mogę w to uwierzyć. Sądzę,że ukrywa swoje prawdziwe odczucia,
że jest mu przykro.Namawiam go wielokrotnie, żeby nie rezygnował. Przecież
czasami się udaje. Seks to nie jest jednostronna przyjemność a poza tym nie
chcę, żeby było mu przykro. Czy ktoś wie jak to jest? Co na prawdę czuje w tej
sytuacji mężczyzna? Nie chcę zrezygnować z tego związku przez seks, bo jest na
prawdę wspaniale. Każde z nas ma za sobą niedane małżeństwo - dwadzieścia
kilka lat trwania po to , żeby dzieci dorosły. Poradźcie coś. Może ktoś był w
takiej sytuacji. Wydaje mi się, że ten problem dotyka wielu związków tak jest
napisane w książkach. Tylko nigdzie nie piszą jak z tym sobie radzić.
Obserwuj wątek
    • prosty_facet do lekarza 03.12.06, 18:41
      najlepiej prywatnie i Viagra .....
      • anula36 Re: do lekarza 03.12.06, 21:37
        na nerwice i viagra nie pomoze.

        a w zasadzie dlaczego nie wierzysz partnerowi ze jest ok i pytasz innych o jego
        prawdziwe odczucia?nawet najbardziej empatyczny forumowicz nie jest w jego
        skorze
    • avide Re: impotencja 04.12.06, 08:43
      "Kobieta stworzona do seksu której jest zawsze dobrze ..."
      A ja myślałem że to taki wymarły gatunek... :)))
      Gratuluje takiego rozbudzenia, tez chciałbym że moja partnerka tak miała...
      A pratnerem się nie przejmuj skoro mówi że tak jak jest mu nie przeszkadza.
      Swoją drogą spróbuj może tej viagry. Po 50-tce różnie bywa, ze wzwodami. A
      Viagry nie trzeba się wstydzić. Sama mu kup jeśli on się krępuje i spróbujcie,
      chyba że nie może ze względów zdrowotnych.
      Czasami skutkują najprostrze metody.
      • anula36 Re: impotencja 04.12.06, 10:30
        no wlasnie to on musi sie skonsultawac z lekarzem jak ma cukrzyce zwlaszcza!!!
        Viagra TO NIE TIC TAC!! Ona mu kupi on dostanie wylewu albo zawalu.
        • mreck Re: impotencja 04.12.06, 11:08
          może i on pogodził sie z tym. moze nie ma juz woli walki. moze i dobrze mu z
          tym? a moze tez nie lubi juz tak seksu jak kiedys gdy był nastolatkiem?
          rozsadnie byłoby leczyc cukrzyce, miazdzycę, impotencje i nadciśnienie, ale,
          czyż brak pamieci nie jest najleszym lekarstwem na stres?
    • saila Re: impotencja 04.12.06, 17:15
      dzięki za dyskusję, piszę do forumowiczów, bo ciekawa jestem jak inni mężczyźni
      ten stan odczuwają, oczywiście częściowo wierzę partnerowi, ale nie do końca z
      tym, ze jest mu dobrze, trudno to zrozumieć.
      Avide - to do ciebie, nie masz czego gratulować, takie kobiety to nie wymarły
      gatunek, w mojej ocenie zachowanie kobiety zależy w dużej mierze od partnera.
      I nie chodzi tu o techniki seksu i sprawność w rozumieniu męskim. Dla kobiet
      takich jak ja ważny jest dzień powszedni i zwykłe sprawy. Ogólnie przyjęta
      zasada, chyba wymyślili ją mężczyźni: dzień dzieli a noc połączy, w moim
      przekonaniu nic błędniejszego. Dzień dzieli to i noc nie połączy. zastanówcie
      się Panowie nad tym: mężczyzna to nie oznacza sprawny samiec.
      Co do viagry i chemii - bez sensu. Nie pozwolę na to, wystarczy leków, które są
      naprawdę niezbędne, chociażby na cukrzycę. Tego typu medykamenty to po prostu
      sztuczne zmuszanie organizmu dla swoich potrzeb. I nie wierzę, że nie są
      szkodliwe. Nic na siłę. Pozdrawiam wszystkich.
      • avide Re: impotencja 04.12.06, 19:21
        saila napisała:
        >Avide - to do ciebie, nie masz czego gratulować, takie kobiety to nie wymarły
        > gatunek, w mojej ocenie zachowanie kobiety zależy w dużej mierze od partnera.
        > I nie chodzi tu o techniki seksu i sprawność w rozumieniu męskim. Dla kobiet
        > takich jak ja ważny jest dzień powszedni i zwykłe sprawy. Ogólnie przyjęta
        > zasada, chyba wymyślili ją mężczyźni: dzień dzieli a noc połączy, w moim
        > przekonaniu nic błędniejszego. Dzień dzieli to i noc nie połączy. zastanówcie
        > się Panowie nad tym: mężczyzna to nie oznacza sprawny samiec.
        ___________________

        Saila ... święta racja. Wzajemne stosunki układa się cały czas. Niestety czasami
        mimo najszczerszych chęci i wysiłku w ciągu dnia noc ciagle bardziej dzieli niz
        łączy. Żona sama przyznaje że w tej materii (przynajmniej u nas w związku)
        zazwyczaj dzień nas łączy. Gorzej z nocą. Niewiedziec czemu bywa tu bardzo
        różnie. Rzadko łączy. I mimo starań i chęci niewiem (żona również) czemu tak
        jest. Zresztą po wizycie u odpowiednich lekarzy okazało sie że średnia
        statystyczna takiego problemu to jakies 50% w przypadku kobiet.
        Dlatego nic tylko pozazdrościć Tobie tego że "zawsze jest Ci dobrze".
        To naprawdę ewenement. Myślę że wiele pań by tak chciało. Ich partnerów również.
        Przecież nie ma chyba lepszego sposobu na podbudowanie własnego męskiego "ego"
        jak widok pięknej, ukochanej, rozpalonej, SZCZYTUJĄCEJ kobiety we własnych
        ramoinach.
        Pzdr.

        PS. Nie generalizujmy. Jak pierwszy raz zajrzałem na to forum myśałem że faceci
        ZAWSZE moga a tylko ich kobietom sie różnie chce. Szybko sie z tego poglądu
        wyleczyłem. Wytarczyło pare postów, typu "Jak rozbudzić w nim kochanka"
        • saila Re: impotencja 04.12.06, 20:51
          avide-a czy zastanawiałeś się nad tym, czy znasz swoją partnerkę, czy tak na
          prawdę wiesz czego oczekuje od dnia? Nie myślę tu o obowiązkach, pracy,
          sprzątaniu itp.To bardzo skomplikowane. Mogę Ci dużo napisać z własnych
          obserwacji. Przeżyłam w końcu prawie 50 lat. Dlatego radzę Ci staraj się poznać
          czego żonie brakuje w związku, bo czegoś brakuje. Rozsądek (dzieci itd.)
          nakazuje, że nie zmienia się partnera, ale z biegiem lat będziecie się od siebie
          oddalać. Nie szukaj przyczyn w łóżku. To nie to. Bo jeszcze parę lat i będzie za
          późno. Niektóre kobiety to bardzo skomplikowane istoty a na dodatek za nic nie
          chcą się przyznać do tego czego im brakuje. Na ogół mężczyźni nic nie widzą,
          uważają,że jeżeli zarabiają na dom, nie piją, nie zdradzają to już jest
          dobrze.Mój partner mnie zna, wprost czyta moje myśli,czasami się
          zastanawiam,skąd on to wie. A poza tym nasze charaktery na prawdę naturalnie
          się zgadzają. Ja jestem sobą. Wyobraź sobie,że byłam bardzo chłodną osobą -
          mówiono o mnie lodowata piękność. Jest takie pojecie. To taka bariera wytworzona
          przez niektóre kobiety, po to, żeby mężczyźni się odczepili od twojego za
          przeproszeniem tyłka. Bo kobieta to nie tylko obiekt seksu, szczególnie te
          ładniejsze są tak postrzegane. Dlatego tak zabiegam o swojego partnera, bo jest
          mi dobrze, nie muszę tworzyc muru koło siebie, rozumie mnie i akceptuje. A dalej
          przenosi się to na seks. W każdej sferze jesteś sobą. I dlatego jest dobrze.
          Pomyśl, obserwuj, może dojdziesz do jakiś wniosków.
          • anula36 Re: impotencja 04.12.06, 21:20
            madrosc przez ciebie przemawia. Wzruszylam sie nawet lekko choc jestem etatowa
            twardzielka;)
    • renebenay Re: impotencja 05.12.06, 20:04
      Do Saila-Powinniscie oboje poszukac jakiegos wyspecjalizowanego urologa ktory
      poprowadzilby leczenie impotencji Twego partnera,aktualnie lekarze dysponoja
      cala gama lekarstw ktore przy odpowiednim dozowaniu potrafia zrobic wiele dla
      mezszczyzn.Wiem ze,cukrzyca i nerwica nie sa latwymi chorobami ale i nawet i dla
      tej grupy chorych lekarze maja lekarstw,nie wolno czekac i tym problemem
      powinniscie sie jak najszybciej zajac bo napewno widzisz doskonale ze,Twoj facet
      cierpi.Cos na temat impotencji wiem bo ja przezylylem,byla to czasowa 7-9-cio
      miesieczna ale byla,to byl koszmar i dla zony i dla mnie,dlatego zrob wszystko
      aby Twoj partner nie poddal sie rezygnacji bo jednostronna przyjemnosc w zwiazku
      nie moze zaistniec,na to zyjemy wspolnie aby wszystko co najdrozsze brac i dawac.
    • julinka601 Re: impotencja 07.12.06, 19:25
      Pytasz czy ktos wie jakto jest?Tak ,wiem.Jest Tobą zauroczony ,bo jesteś nowa a
      on spostrzegł upływ czasu i chciałby się jeszcze
      sprawdzić ,dowartościować.Tylko ,że rzadko udaje mu sie stanąć na wysokości
      zadania,bez wspomagaczy .A pomyślałaś ,że w tle jest tez poczucie winy,przeciez
      zostawił jakąś kobietę,rodzinę,po tylu latach /jestes pewna ,ze był to nieudany
      zwiazek?/Jeśli jest to takie porozumienie dusz to dlaczego nie utwierdzisz
      go ,że to właśnie jest najwazniejsze?Ty wiesz co on wyprawia w domu?Od ćwiczeń
      usprawniających męskość po chemię ,która zastosowana w nadmiarze spowodowała
      utratę przytomności,zaburzenia rytmu serca ,rozbity nos...
      Tak, to wygląda pięknie z Twojej perspektywy .Ale patrząc z boku ,to ciężki
      przypadek andropauzy .Łabędzi śpiew ...a wiesz czym to się kończy u łabędzi?
      Odpowiedz sama sobie czy w tym idealnym zwiazku potrawisz być bez narażania go
      na utratę zdrowia a może nawet życia?Bo Cialis,Viagra i wiele innych tego typu
      specyfików ,wbrew reklamom,maja wiele skutków ubocznych a czasami mogą być
      wręcz niebezpieczne/zwłaszcza w połączeniu z cukrzycą i popapraną
      psychiką/.Dlatego nie oczekuj zbyt wiele .On swoje łóżkowe "pięć minut" ma już
      za sobą z porzednią kobietą a Ty chcąc utrzymać ten zwiazek pokaż ,że ważny
      jest on a nie ilość orgazmów.Zbytnie dopingowanie go może doprowadzic ,że
      stanie się żałosny/dla mnie już jest/ .Los tego związku leży w Twoich rękach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka