piter1966
03.12.06, 18:55
sytuacja się powoli zaczyna klarować ,coraz bliżej rozwiązania moich
problemów ze związkiem.
moja jeszcze żona jest wg.mnie ,,dziwna" po 16 latach związku[w tym ostatni
rok ,no prawie w zawieszeniu],chodzi oseks ,który moim skromnym zdaniem też
zbliża ludzi będących razem.
przy narastających problemach winni są oboje zgadzam się z tym ,ale jeżeli
tylko chciałoby naprawiać to ,a drugie nie ,to nie ma sensu tego ciągnąć.
jest to przykre ale głowa do góry kobiet jest jeszcze dużo i któraś
zrozumie ,wysłucha ,przytuli.Bo facet to takie duże dziecko.
rozmowy nie przynoszą efektu, przyjąłem teraz taktykę ciągłej bierności ,nie
zależy mi już na niej ,zniechęciła mnie totalnie do siebie,uczucia gasną ,to
na tyle
będzie lepiej (nie mówić)