Dodaj do ulubionych

Ja, żona i kochanka

13.02.07, 13:43
Rok temu poznałem atrakcyjna kobietę. Podobnie jak ja pzrez żonę owa dama
była ,,opuszczona" przez swojego męża. Od początku zaiskrzyło między nami.
Chemia ciał, zapach, preferencje pieszczot w tym wszystkim byliśmy stworzenie
dla siebie. Obydwoje intuicyjnie wyczuwaliśmy nawzajem nasze potrzeby. Mimo
naszego wieku /jestesmy mocno dojrzali ale ona odrobine młodsza/ w łóżku
witalności i pomysłowośc nas nie opuszczała. Po pewnym czasie jej wymknęło
się - kocham. Troche sie przeraziłem, zaraz potem moja żonka coś zwęszyła i
musiałem odsunąć moją znajomą. Po pół roku znowu zaczęliśmy sie spotykac i
trwa to juz 5 miesiecy jest super, obydwoje jesteśmy strasznie zachłanni na
seks. Tym razem to ja wiem i jestem pewien, że ją kocham. Tylko ona milczy.
Głupio mi wypalić do niej z tym oświadczeniem po takiej przerwie. Zdaje sobie
sprwe, ze razem oficjalnie być nie mozemy, rozwód nie wchodziw grę. Czy
można tak życ podwqójnym życiem i jak długo to moze trwać. Co potem ? Czy
znacie moze takie tajemnicze zwiazki, które pzretrwały próbę czasu i teraz są
juz legalnie ze sobą? Bardzo bym chciał mieć ją na codzień obok siebie, jest
dobrą kobietą pod każdym względem.
Obserwuj wątek
    • elrusek Re: Ja, żona i kochanka 13.02.07, 15:44
      Takie związki mogą trwać bardzo długo. Mój trwał 20 lat. On nigdy nie chciał
      się rozwieść, choć był czas, że chciał mieć ze mną dziecko i mówił, że kocha.
      Skończyłam to, bo uważam, że związek na każdym etapie powinien się rozwijać,
      wzbogacać, zmieniać. Dla mojego kiedyś bardzo ukochanego mężczyzny stałam się w
      końcu tylko miłym urozmaiceniem od czasu do czasu. Coś się wypaliło. Ale wiesz,
      spotkałam w tym czasie kogoś, kogo kiedyś bardzo kochałam, ćwierć wieku temu.
      On mnie też kochał, choć wtedy, dawno temu, rozstalismy się. Myśleliśmy o sobie
      przez te lata. I teraz tamy puściły, przyszła miłość, której nie mogliśmy się
      już oprzeć, choć mamy legalne rodziny. I znowu trudna miłość. Tym razem wierzę,
      że kiedyś będziemy razem. Z moim mężem jesteśmy od lat białym małżeństwem.
      Nigdy dotychczas rozwód nie był mi potrzebny. Ale teraz o tym myślę bardzo
      poważnie. Dlaczego w Twoim przypadku rozwód nie wchodzi w grę? Małe dzieci?
      Światopogląd? Sprawy majątkowe? Wiesz, ja nie ukrywam tego przed mężem.
      Powiedziałam, że kocham kogoś i przyszłość pokaże co będzie. Trudno jest teraz
      wszystkim. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale wolę, że mąż wie.
    • loppe Re: Ja, żona i kochanka 13.02.07, 15:50
      Czy nie: Ja, narzeczona i kochanka ?

      Też kiedyś miałem narzeczoną i kochankę, ale ta druga nie była jednak moją ex-
      żoną. Trzymaj się.
      • raqu46 Re: Ja, żona i kochanka 14.02.07, 10:02
        czystym kuresem zmierzasz do katastrofy.
        jak sie zaplatałem w drugi zwiazek juz na wstepie wiedziałem, ze bedzie bolało.
        jak sie żona dowiedziała, bolało jeszcze bardziej.
        w końcu odszedłem, zeby zaznać spokoju i ukojenia.
        nic ci nie poradze. jedynie tyle, żebys nie wyżądził wiekszej krzywdy niz juz
        zrobiłeś. sobie i twoim kobietom.
        trzymaj sie i przewartościuj swoje życie. ustal co jest dla ciebie
        najwazniejsze i zrób coś, ale nie pchaj sie w podwójne życie.
        możesz stracic obie.
        • anula36 Re: Ja, żona i kochanka 14.02.07, 21:26
          ale po co jej truc o milosci skoro i tak skoro rozwod nie wchodzi w gre? Chcesz jej frazesami wynagrodzic twoje wygodnictwo? ewentualnie czekanie az przezyjesz zone?
    • malgosia9941 Re: Ja, żona i kochanka 15.02.07, 11:01
      jesteś draniem i jeszcze raz draniem i wygodnisiem. Mój poprzednik ma racj,e że
      to co robisz zmierza do katastrofy i dojdzie do tragedi.
      U mnie w domu to sie zdarzyło. Mój mąż zrobił to samo. Teraz nie umiemy żyć ze
      sobą. też sie zastanawiam nad rozwodem. popukaj sobie w
      głowe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • dariap16 Re: Ja, żona i kochanka 15.02.07, 11:43
      Ja Cię rozumiem,bo choć nie mam kochanka,to mam na niego ochotę i to
      konkretnego.Mam męża i dawno się to coś wypaliło.Ciężko żyć bez
      namiętności,gdy wkrada się nuda i niezrozumienie,wtedy pragnie się kogoś
      innego.Zazdroszczę Ci,że możesz przeżywać taką namiętność.
      A do Małgosi, też tak myślałam ok 3 lata temu,ale punkt widzenia zależy od
      punktu siedzenia.Nie osądzaj ludzi,bo stracisz przyjaciół.
    • netka6666 Re: Ja, żona i kochanka 15.02.07, 11:56
      "Dobrą kobietą pod każdym względem"???? A to, że zdradza męża bo puszcza się z
      Tobą to niby zaleta???
      dzieciak jestes i jakaś pierdoła myślę sobie. Wielka miłość z dobrą kobietą ale
      o rozwodzie nie ma mowy. Też coś. Dorośli i dojrzali ludzie to inaczej
      załatwiają. Wiem cos o tym bo sama jestem po rozwodzie i ułożyłam sobie z kimś
      innym życie na nowo. I nie musiałam sie puszczać w tajemnicy w czasie
      małżeństwa.
    • ona223 Re: Ja, żona i kochanka 16.02.07, 10:40
      dlaczego rozwod nie wchodzi w gre ? czy wy zawsze musiscie patrzyc na to co
      ludzie powiedza ? po co sie meczyc. wszyscy sie meczycie i Ty i ona i wasi
      partnerzy i dzieci jesli macie
      • jaonmy .. 16.02.07, 10:47
        A trainman zarzucil nam historei rodem z Pani Domu i znikl….
        Moze jakis kolejny badacz socjolog? ;-P
        • anula36 Re: .. 16.02.07, 14:01
          haha mysle ze prawdziwy badacz socjolog zamotlaby watek znacznie bardziej:)
          byc moze zwyczajnie trudno mu skonfrontowac swoj i cudzy poglad na ta sytuacje.
    • kinomi Re: Ja, żona i kochanka 16.02.07, 18:09
      Fajnie mieć tak laskę na boku co? W domciu seks, poza domem seks, niby kochasz,
      ale chyba tylko ....pupę, bo jakbyś ją naprawdę kochał to byłbyś z nią!!!Co,
      szkoda sobie bałaganu narobić w życiu? tak jest wygodniej?
      A gdyby żona ci tak robiła? Fajnie by ją było używać po kimś....?,Pozdrawiam
      • donella Re: Ja, żona i kochanka 17.02.07, 18:46
        Trainmen, w Twojej sytuacji jedynie rozwód jest rozwiązaniem. Czy dobrym nie
        wiem. Wiem tylko, że tak jak obecnie żyjesz na dłużsaą metę się nie da.
        Jeśli nie podejmiesz decyzji(rozwód, lub rezygnacja z kochanki) prawdopodobnie
        stracisz je obie.
    • amarene Re: Ja, żona i kochanka 17.02.07, 19:25
      Niektórzy strasznie dramatyzują, "rozwód, obie stracisz, wybierz jedną " itp...
      A przecież to nie zanosi sie na trwały związek....on jest dojrzały ona też
      i na dodatek facet pisze, że w przypadku małego zamieszania tak reaguje -
      "Po pewnym czasie jej wymknęło się - kocham. Trochę się przeraziłem, zaraz
      potem moja żonka coś zwęszyła i musiałem odsunąć moją znajomą."
      Więc potrwa jeszcze z pół roku i ten romans stanie się historią (chemia miłosci
      trwa dwa lata)
      A póki co bawcie się ze sobą dobrze traimen i dbajcie aby romans sie nie wydał,
      bo dopiero wtedy to będzie dramat ;)
    • 71w5 Re: Ja, żona i kochanka 31.03.07, 19:32
      No wlasnie dlaczego nie odejdziesz od zony skoro kochasz tamtą?wygodny jestes
      ale tak sie nierobi ranisz obie panie pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka