21.03.07, 00:49
bardzo mnie podnieca przyjaciel mojej mamy nie moge sobie z tym poradzic
mieszkamy razem ja mama i jej przyjaciel, od pewnego czasu ten facet tak na
mnie dziala że chyba nie wytrzymam on to chyba czuje bo tak na mnie spogląda
jakby mnie oczami rozbieral, mnie to nakręca robie wszystko zeby byla okazja
dotknąc go lub blisko posiedziec, ostatnio podejrzałam jak sie kochali on był
taki męski, kurde to chyba głupie co ja wypisuję.
Obserwuj wątek
    • eeela Re: poniecona 21.03.07, 00:54
      > taki męski, kurde to chyba głupie co ja wypisuję.

      No.
      • tagotka Re: poniecona 21.03.07, 00:56
        wiem że głupie ale ciagle mysle jakby to bylo gdyby on kochal sie ze mna...
        • eeela Re: poniecona 21.03.07, 00:58
          To sobie teraz pomsl, jakby sie czula twoja matka, gdybys do czegos takiego
          dopuscila. Jesli to nie leczy cie z glupich pomyslow, w zasadzie nie ma juz o
          czym rozmawiac.
        • gacusia1 Re: poniecona 21.03.07, 02:35
          Albo sie zastanow,co Ty bys czula,gdyby to Twoja matka chciala sie kochac z
          Twoim mezczyzna???(pomijajac wiek itp,itd)Gdyby patrzyla na Twojego faceta z
          pozadaniem i muskala go przy kazdej okazji???
          • tlustaklucha Re: poniecona 21.03.07, 03:26
            No, serce nie sługa, pożądanie tym bardziej. Ja tam rozumiem. Ale sytuacja
            raczej bez wyjścia. Ile masz lat? Bo to prawie jak z "Lolity".
            • wrozbitka1 Re: poniecona 21.03.07, 07:24
              dobrze że tagotka odważyła sie napisac ja jestem w podobnej sytuacji możecie
              napietnować ale pożadanie jest silniejsze a gdy sie mieszka w jednym domu to
              trudne jest do pokonania i nawet jak sobie wyobraze taka sytuacje że matka
              kocha sie z moim chlopakiem tez na mnie nie zadziała.Mam osiemnaście lat
              przyjaciel matki 36 kilka miesięcy temu zaczęło iskrzyć między nami od dwoch
              miesięcy regularnie uprawiamy seks, ten facet od poczaatku mnie podniecał
              poprostu ma cos w sobie boje sie co bedzie gdy matko to wykryje, ale przeciez
              to nie mąż to przyjaciel.
              • eeela Re: poniecona 21.03.07, 09:48
                Co ona ci takiego zrobila, ze nie potrafisz dla niej zdobyc sie na zadne
                wyrzeczenie?
              • kenia09 Re: poniecona 21.03.07, 18:07
                a nie jest ci niedobrze jak myslisz ze chwile przed toba stukal twoja matke?To
                jest jakies chore!!
            • eeela Re: poniecona 21.03.07, 09:47
              > No, serce nie sługa, pożądanie tym bardziej. Ja tam rozumiem. Ale sytuacja
              > raczej bez wyjścia. Ile masz lat? Bo to prawie jak z "Lolity".

              Serce nie sluga??? Jak mozna w ogole wykazywac sie zrozumieniem w takiej
              sytuacji? Stanowcza wiekszosc facetow kieruje sie w zyciu takim przykazaniem:
              dziewczyna twojago kumpla nie bedzie dla ciebie dziewczyna. Przestaja w
              dziewczynie kolegi widziec obiekt seksualny, bo potrafia sobie narzucic
              dyscypline. Kobiety niestety czesto chlubna ta zasada sie nie kieruja, no
              trudno. Ale jakim cudem mozna rozumiec, kiedy gowniara chce cos takiego
              wyrzadzic wlasnej matce??? Przeciez to nie serce tylko buzujace hormony. Jakby
              sobie im ulzyla, twoim zdaniem byloby to zrozumiale, tak?
              • avide Re: poniecona 21.03.07, 09:56
                "...Stanowcza wiekszosc facetow kieruje sie w zyciu takim przykazaniem:
                > dziewczyna twojago kumpla nie bedzie dla ciebie dziewczyna."

                Zgadzam się z tą tezą.
                Dla mnie dziewczyna żona mojego dobrego (podkreślam) kumpla bądź przyjaciela
                jest jak ... siostra. Niby tez kobieta ale całkowicie aseksualna.
                Pewnych zasad w życiu trzeba sie trzymać. I kobieta mojego przyjaciela wpasowuje
                się w te zasady.
                Pzdr.
            • gacusia1 Tlustaklucha 21.03.07, 14:59
              " No, serce nie sługa, pożądanie tym bardziej." No pewnie,ale tym sie roznimy
              od zwierzat,ze potrafimy panowac nad uczuciami i tym bardziej nad pozadaniem!
          • avide Re: poniecona 21.03.07, 07:21
            Wiesz co Gacusia a ja kiedyś miałem znajomą i nie wiedziałem czy bardziej
            podnieca mnie ona (ta koleżanka) czy jej matka... cholernie seksowna kobieta. I
            nie ważne że starsza była jakieś 20 lat :)))).
            To było jakieś 10 lat temu, dziś już wiem... jej matka była klasę wyżej.
            Taka prawdziwa kobieta. Za córką przemawiała witalność, młodość ale to była
            ciągle jeszcze taka ... "dziewczyna" zaś jej matka ... 105% kobiecości w
            kobiecie. Ogrom seksapilu, i takiego wyuzdania w oczach połączonego z
            namiętnością. Tak ją zapamiętałem bo ostatni raz widziałem ją jakieś 10 lat
            temu, ale pamiętam ją do dziś. Teraz pewnie gdybym ją zobaczył przeszło by mi bo
            pewnie już po 50-tce jest.
            Czasami dojrzałość jest dużo bardziej podniecająca od młodości. Podkreślam
            "czasami". Bo najważniejsze by mieć w sobie to "coś".
            Poza tym jak feromony wchodzą do działania świadomość ma niewiele do powiedzenia
            (to tak a propos autorki wątku).
            • gacusia1 Re: poniecona 21.03.07, 15:03
              Nie ma problemu,ja rozumiem ze mozna kochac(zachwycac sie) kims w bardzo
              odmiennym wieku od naszego.Ladnie piszesz o tej kobiecie .-)
              Ja tez kiedys bylam z kims 20lat starszym ode mnie...a znam pary,gdzie
              mezczyzna jest mlodszy o tylez lat od kobiety...
              • ja.nika Re: poniecona 21.03.07, 16:22
                gacusia1 napisała:

                > Nie ma problemu,ja rozumiem ze mozna kochac(zachwycac sie) kims w bardzo
                > odmiennym wieku od naszego.Ladnie piszesz o tej kobiecie .-)
                > Ja tez kiedys bylam z kims 20lat starszym ode mnie...a znam pary,gdzie
                > mezczyzna jest mlodszy o tylez lat od kobiety...
                Czegoś nie rozumiem. Przecież tu nikt nie krytykuje wchodzenia w związki z
                mężczyznami lub kobietami znacznie starszymi od nas. Niedoprzyjęcia jednak dla
                mnie jest fakt sypiania z przyjacielem matki ,siostry czy przyjaciółki, a wiek
                tegoż przyjaciela jest bez znaczenia. Matko, trzeba przecież w życiu mieć
                jakieś zasady a nie "wolna amerykanka" czyli rób co chcesz byleby TOBIE było
                dobrze.Dla mnie poprostu żenada.
    • loppe Re: poniecona 21.03.07, 11:22
      hm, ale nie powinnas chyba o tym pisac dopóki nie wejdziesz z Nim w związek
      • czerwone_francuskie Re: poniecona 21.03.07, 14:41
        "...Stanowcza wiekszosc facetow kieruje sie w zyciu takim przykazaniem:
        > dziewczyna twojago kumpla nie bedzie dla ciebie dziewczyna."
        w tym wypadku nalezy wiec nadzieje, ze facet jest honorowy i zastosuje powyzsze do corki swojej wlasnej
        kochanki
        • tagotka Re: poniecona 21.03.07, 14:54
          mam siedemnaście lat mam chłopaka ale od pewnego czasu juz mnie nie on pociąga
          gdy sie kochamy to widzę oczami wyobraźni Krzyska( tak go nazwijmy)czyli
          przyjaciela mamy, on jest zupełnie inny uprzejmy, szarmancki, ładnie pachnie a
          jak sie kochali z matka(podejrzałam ich) to zupełnie wyglądało to inzcej niz z
          moim chlopakiem kilka razy zmieniali pozycje.Trudno to zrozumieć ale mieszkamy
          w jednym domu czujemy nawet nasze oddechy i jak tu mozna sie opanowac?
          Niejednokrotnie wiadzilam go nagiego starsznie wtedxy cierpialam bo motylki
          latały mi po brzuchu.Nic jeszcze nie zrobilam złego wiem ze to moja matka ale
          boje sie ze moge nie wytrzymac.
          • eeela Re: poniecona 21.03.07, 15:53
            Boze, dziekuje ci, ze wyroslam juz z tego durnego wieku!

            A teraz, dziecko, na powaznie.
            Jestes czlowiekiem, a nie zwierzatkiem. Zwierzatka nie potrafia panowac nad
            swoimi instnktami, ludzie powinni. Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej motylki w
            brzuchu pojawiaja ci sie na sama mysl o zgwalceniu swiezo zabitego dziecka.
            Bedziesz plakac, ze nie mozesz sie powstrzymac, zabijac i gwalcic dzeci, czy tez
            raczej powstrzymasz sie, a w razie czego udasz sie do psychologa, aby ci pomogl?
            Krzywda, jaka bys wyrzadzila rodzonej matce, bylaby przeogromna. Matka moze by
            ci wybaczyla, jak to matki maja czesto w zwyczaju, ale ty, gdy dorosniesz i
            nabierzesz odrobine rozumu, nie wybaczysz sobie tego nigdy.
            • tlustaklucha eeela, gacusia 21.03.07, 18:32
              Eeela (też mam tak na imię), z ostatnim porównaniem chyba trochę przesadziłaś.
              Dlaczego ja rozumiem tę sytuację? Bo mam trochę różnych przeżyć za sobą. Teraz
              raczej trudno mnie zbulwersować. Jendego się nauczyłam: ludzie są tylko ludźmi
              i naprawdę każdemu może się przytrafić to, przed czym wcześniej się wzdrygał.
              Ludziom w jakiejś trudnej sytuacji można pomóc, ale warunkiem pomocy jest
              zrozumienie. Zrozumienie nie znaczy przyzwolenie. Można coś rozumieć, ale tego
              nie popierać. Nie każdy człowiek jest tak poukładany, jak wy, są osoby, ktore
              mają z tym różne problemy. Sama mam z tym problemy i rozumiem, że gdybym
              napisała, jakie, odrzuciłybyście mnie z miejsca. Tak robi wiele osób, nic
              zresztą w tym dziwnego. Jeśli ktoś czegoś nie przeszdł na własnej skórze, i nie
              ma dostatecznej wyobraźni, ciężko bywa zrozumieć. Sądzę, że pochodzicie z
              poukładanych rodzin, kochacie swoje matki, szanujecie je. Pewnie to one was
              tego nauczyły. Zazdroszczę. Może nie uwierzycie, ale wcale nie musi tak być.
              Nie zawsze się kocha swoją rodzoną matkę i chce dla niej dobrze.
              To tak tylko na marginiesie, wyjaśniam, dlaczego rozumiem.
              Może autorka tego wątku nie jest aż w tak trudnej sytuacji, ale już samo to, że
              żyje w rozbitym małżeńswtie, gdzie matka ma już kogoś innego jej sytuację
              utrudnia. Poza tym naprawdę różne mechanizmy psychologiczne mogą stanowić tło
              tej sytuacji, łącznie z tym, że ona podświadomie rywalizuje z matką, bo
              potrzebuje miłości, a może nie jest przez nią dostatecznie kochana. Może czuje
              się odrzucona przez matkę, która zaangażowała się w związek z kimś innym i może
              wlaczyć o jej uwagę. Może to jest forma podświadomej zemsty. Oczywiście nie
              musi tak być. Może być zupełnie inaczej. Ale jakby nie było, porównywanie
              autorki wątku do zwierzątka, świadczy o WAS, o wszych wąskich horyzontach i
              małej wyobraźni. Przepraszam za szczerość, ale zwłaszcza ostatni post mnie
              wkurzył.
              • eeela Re: eeela, gacusia 21.03.07, 18:42
                Tlustaklucho,

                Ja sobie zdaje sprawe z tego, ze w tej sytuacji mogl zaistniec szereg przez
                ciebie wymienionych okolicznosci. W moich oczach jednak tak, nie sa to
                okolicznosci w zaden sposob lagodzace i tak, jestem sklonna potepic osobe, ktora
                takiego czynu sie dopuszcza. ZROZUMIEC bylabym w stanie, gdyby matka dziecko
                ciezko krzywdzila. W kazdym innym wypadku - nie.

                Co do porownania ze zwierzatkiem - pewne australijskie plemie mialo w zwyczaju
                zamykac nastoletnie dziewczeta w klatkach. nie powiem, zeby mi sie ten pomysl
                podobal, ale duzo on mowi o tym, czym wciaz, mimo ewolucji, jestesmy w wieku
                nastoletnim. Chyba najbardziej bezrozumny etap w zyciu czlowieka.
                • mikufiku1 Re: eeela, gacusia 21.03.07, 18:59
                  ja ją tez rozumiem, dziewczyna młodziutka hormony buzuja w domu pojawil sie
                  maczos ktory robi wrażenie, widziala jak uprawia seks z matka to ja nakrecilo i
                  stal sie celem, młode dziewczyny przepadaja za starszymi facetami poprostu ich
                  cialo tego potrzebuje.
                  • eeela Re: eeela, gacusia 21.03.07, 19:01
                    młode dziewczyny przepadaja za starszymi facetami poprostu ich
                    > cialo tego potrzebuje.

                    No wlasnie. Zwierzatka.
              • trzydziestoletnia Re: eeela, gacusia 22.03.07, 13:15
                tlustaklucha napisała:

                > mam trochę różnych przeżyć za sobą. Teraz
                > raczej trudno mnie zbulwersować. Jendego się nauczyłam: ludzie są tylko ludźmi (..)

                Ela, podoba mi się jak piszesz - musisz byc madrą kobietką.
        • eeela Re: poniecona 21.03.07, 15:54
          > w tym wypadku nalezy wiec nadzieje, ze facet jest honorowy i zastosuje powyzsze
          > do corki swojej wlasnej
          > kochanki


          Mam nadzieje, ze nie okaze sie rownie swirniety jak corka.
          • tlustaklucha Re: poniecona 21.03.07, 19:16
            No to mamy różnicę zdań.
            Pozdrawiam.
    • tlustaklucha Re: poniecona 21.03.07, 19:55
      No i poza wszystkim prawdą jest też fakt, że dzieci do momentu osiągniecia
      dojrzałości, a nawet i po, zwyczajnie żerują na rodzicach. We wszystkich
      dziedzinach życia. Wysysają krew, taka jest kolej rzeczy. Dlatego też może
      wydaje mi się naturalniejsze, że to córka zabiera matce, a nie na odwrót.
      Dlatego to jest też inna sytuacja, niż z dziewczyną kolegi.
      Tylko nie zasypujcie mnie od razu uwagami, że gadam głupoty. Po prostu rozważam
      na zimno sytuację. Przecież dziewczyna szczerze przyznała, że ma z tym problem,
      jeszcze nawet nic nie zrobiła.
      Czy Tobie, Eeela, nic czasem się nie plącze w zakamarkach duszy, do czego nawet
      sama przed sobą boisz się przyznać?
      Mnie się plącze, ale niekoniecznie od razu to realizuję. I niekoniecznie się
      przyznaję do tego ludziom na forum.
      Tagotka się przyznała. Moim zdaniem być może tylko na tym polega różnica.
      • eeela Re: poniecona 21.03.07, 20:11
        Zdarzylo mi sie raz byc okropnie okropnie zla. Bylam w ciezkiej depresji,
        rozsadek ulecial, bylam po prostu ciezko zranionym zwierzeciem. Chcialam kogos
        skrzywdzic. Mialam kota, ktorego bardzo kochalam, ale w tamtych chwilach nie
        moglam zniesc nawet jego towarzystwa. Kupilam trutke. Ale nad kocia miska
        poplakalam sie i zapytalam sama siebie, czy naprawde chce znizyc sie do poziomu
        zwierzecia. Ze musze zachowac swoj rozum, zeby byc w stanie przez to wszystko
        przejsc, a nie uwalniac mordercze zwierzece instynkty. Trutke wywalilam, do
        dzis, jak patrze na swojego kota, czuje skurcz w dolku i klucie wyrzutow
        sumienia. To jedyny moment, jaki sobie przypominam, w ktorym niemal calkowicie
        stracilam panowanie nad soba, swoimi emocjami i tym, co robilam. Jedyny, do
        ktorego sie nikomu nie przyznaje. Z dreszczem strachu wspominam tamte dni.

        I istnieje w mojej hierarchii wartosci powazna roznica miedzy uczuciem do kota,
        a uczuciem do matki.
        • tlustaklucha Re: poniecona 21.03.07, 20:43
          Eeela..
          Dajmy spokój. Przepraszam, nie chodziło mi o to, żebyś opisywała swoje intymne
          przeżycia albo chwile słabości. Chodziło mi o to, że Tagotka to zrobiła, bo
          może sama u sibie tego nie akceptuje i szuka rady. I żeby, w związku z tym,
          spróbować zrozumieć, dlaczego ona tak ma i jej coś poradzić. Też miałam koty i
          jednego z nich kochałam w pewnym momencie bardziej niż kogokolwiek z ludzi.
          Jego smierć przeżyłam np. o wiele bardziej niż śmierć mojej babci i dziakda, z
          którymi nic mnie nie łączyło. Nie umiałam w sobie obudzić uczuć, kiedy umarli.
          Tak więc róznie to bywa.
          Nie kłóćmy się. Prawdopodobnie żadna z nas zdania nie zmieni, bo musiałybyśmy
          zmienić coś głeboko w sobie, a to się od razu nie uda. Zwłaszcza na forum
          internetowym trudno się czasem dogadać. Nie widzimy się, nie znamy swoich
          reakcji i tak to właśnie wygląda.
          Mam nadzieję, że Tagotka znajdzie wkrótce kogoś odpowiedniego dla siebie i
          sytutacja sama się rozwiąże.
          Tymczasem pozdrawiam i mam nadzieję, że wkrótce wszyscy zmienimy to forum na
          inne, np. Wybrańcy losu albo coś w tym rodzaju.
    • gomory Re: poniecona 21.03.07, 20:51
      Gdy polacze styl pisania z trescia to cala ta historia brzmi dla mnie jakos niewiarygodnie. Jak najwyklejsze internetowe trollowanie. Za to bylo przyczynkiem do jakze emocjonujacej dyskusji :).
      • tlustaklucha Re: poniecona 21.03.07, 21:30
        Co to jest trollowanie?
        • eeela Re: poniecona 21.03.07, 21:52
          pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
          • tlustaklucha Eeela, dzięki 22.03.07, 01:44
            Nie wiedziałam, że to ma taką nazwę. Jasne. Chyba dużo osób w internecie się
            tym para. Zobaczymy, co się okaże w tym wypadku.
      • zygzak60 Re: poniecona 21.03.07, 22:23
        gomory napisał:
        > to cala ta historia brzmi dla mnie jakos nie
        > wiarygodnie. Jak najwyklejsze internetowe trollowanie.

        coś jak pornograficzne opowiadanie, w odcinkach ;)
        • koala1981 Re: poniecona 21.03.07, 22:49
          To może ja wtrącę swoje 3 grosze.
          Bo z jednej strony rozumiem Tagotkę - podniecenie i pożądanie potrafią zaślepić
          i sprawić, że robimy rzeczy, o które byśmy się nie podejrzewali. Rozumiem, bo
          miewam z tym niemałe problemy, większość umiera śmiercią naturalną (obiekt
          przestaje istnieć w najbliższym otoczeniu i następuje wyciszenie), ale
          ostatniego jeszcze nie rozwiązałam. W przypadku Tagotki obiekt (he, he, fajna
          nazwa) mieszka z nią, więc sprawa ciężka.
          Ale jest druga strona medalu. I tu przykład z życia bliskiej rodziny. Starsza
          siostra zabrała młodszej chłopaka (kilkuletni związek, ludzie bliżej 30.).
          Romans był krótki i bardzo burzliwy, ale wypadki potoczyły się dalej i do tej
          pory (a to już ponad 6 lat) ta rodzina NIE ISTNIEJE. Wiele się zmieniło w życiu
          sióstr i ich rodziców. Nie wszystko da się naprawić. A były kiedyś
          przyjaciółkami i miały szczęśliwą rodzinę.
          Tagotka, przemyśl. Pożądanie się wypala. Matkę masz na całe życie.
          • maggie1983 Re: poniecona 22.03.07, 12:58
            Ja nie potępiam Tagotki za to, co napisała. Przecież widac w tym, co napisała,
            że jest młodą, mało doświadczoną dziewczyną.
            Żal mi jej, bo w domu powinni być mama i tata, którzy są dla dziecka
            aseksualni. Szkoda, że przyjaciel mamy stanowi dla Tagotki cos w rodzaju
            obiektu seksualnego. Rozwijanie wyobraźni w tym kierunku może trochę "zwichnąć"
            tagotkę, to znaczy zawięzic obiekt poszukiwań partnera do starszych panów... :)
            Ale rozumiem te motyle w brzuchu i pożądanie tak silne, że zapierające dech w
            piersiach =)
            • czerwone_francuskie Re: poniecona 22.03.07, 13:19
              moge zrozumiec to co Tagotka czuje na widok faceta, ktory nie jest jej ojcem. Kregoslup moralny mimo
              mlodego wieku powinno sie jednak miec (haha albo zaczac go w sobie rozwijac - swietny moment) i w
              jakis sposob postarac sie nie doprowadzac do eskalacji wrazen...podgladanie faceta z wlasna mama w
              sytuacji intymnej jest naganne w tym wypadku...to szukanie emocji, ktore raczej nalezaloby tlumic niz
              rozwijac....
    • trzydziestoletnia Re: poniecona 22.03.07, 13:14
      Tagotka, a nie ma w twoim otoeczeniu PODOBNEGO faceta? Wiekiem, doswiadczeniem, meskoscią, tym jak go odbierasz? Moze to jakies rozwiazanie?
      • kropidlo1 Re: poniecona 22.03.07, 15:11
        jest jeszcze jeden facet też ja napewno podnieca ale w sukience to ksiądz
        wikary,
        • bakoma1 Re: poniecona 27.03.07, 08:08
          tlusta klucha to najmadrzejsza babka na tym forum. nie ocenia, nie wola o
          pomste do nieba, wywazenie i madrosc, tak trzymac, ja juz nic do dodania nie
          mam. awy madrale ktroych nigdy w zyciu nie doapdłą namiętnosci mącąca wszytskie
          zmysły - zyjcie sobie tak dalej, do czasu az portwornie spodoba wam
          się "zakazany" facet. i wtedy pogadamy.
          • tlustaklucha Re: poniecona 28.03.07, 03:07
            O, Bakoma 1, kłaniam się w pas :)) To się nazywa komplement! Dzięki.
            Pewnie, największymi wrogami pornografii są ci, którzy najczęsciej z niej
            korzystają.
            Nie no, aż się zaczewieniłam.. ;)
    • tusku Hej! 28.03.07, 09:21
      Na co czekasz.Bierz życie bo nie wiadomo co będzie jutro a jak dożyjesz starszy
      wiek to będziesz żałować .Znam to życia nie tylko swojego.
      • tagotka Re: Hej! 28.03.07, 11:35
        właśnie wzięłam, miałam juz nic nie pisać bo zrozumiałam że wszyscy będą
        przeciwko mnie że jestem nienormalna ale stało sie i nie żałuje tego właściwie
        gdy zakładałam ten wątek to wiedziałam że nie mam siły walczyc ze sobą
        chocialam tylko usłyszeć opinie innych na ten temat, mam czego chciałam nie
        zapomnę tego nigdy było cudownie wyjatkowo cudownie, nie wiem co będzie dalej
        ale juz troche zaspokoilam swiją rządzę.
        • lilyrush Re: Hej! 28.03.07, 11:57
          ja Ci powiem tylko tak...
          teraz jego naście lat wiecej ma nieodparty urok
          za Twoje 10 lat jzu przestanie
          • ajednak3 Re: Hej! 28.03.07, 12:09
            a jednak jest to mozliwe co zrobiła tagotka, kilka lat temu pracowalem w pewn
            ej firmie moj szef też miał taka sama sytuację na poczatku nie wierzylismy ale
            jednak tak było. Do naszego biura przychdziła mloda dziewczyna była to córka
            konkubiny szefa chodzila wtedy do liceum ona wpadała prosto ze szkoly do niego
            on ja zabieral i jecchali wmawial nam że odwozi ją do domu,coś nam nie gralo bo
            to było widac po zachowaniach jej i jego, wiecie jaka ona była laska? zgrabna
            chodzila w miniowie jak szla to wsyscy karki skecali na jej widok. Ale nic nie
            ma tajnego co by na jaw nie wyszło- tak mówi stare przysłowie, trzeba trafu
            jeden z naszych kolegów pojechal za szefem gdy niby on ją odwozil do domu,
            pojechali do lasu a tam ona jemu laske zrobila wiecej nie widzial. Inny kolega
            w rozmowie przy wódce z szefem wyciągnął z niego a ten zwierzył sie że uprawia
            seks francuski z córką kobiety z która zyje, mówil ze boi się iśc na całość
            żeby gówniara nie wpadła ale kto tam wie jak było póóźniej.Muszę dodac że matka
            tej dziewczyny była równiez bardzo atrakcyjna.Więc jak czytam co
            przykombinowała tagotka to juz mnie nie szokuje.
            • wiktoriada111 Re: Hej! 28.03.07, 12:24
              Tak śledziłam ten wątek... daleka jestem od krytykowania czy osądzania tagotki.
              Zawsze staram się znalexc przyczyny i zrozumieć to na swój rozum... Ja nie
              byłam w takiej sytuacji, choć przeżyłam fascynacje starszymi ( mam dużo
              starszego brata, który zawsze mi imponował i chyba szukałam kiedyś kogoś w jego
              wieku i podobnego do niego) Wydaje mi się, że to może być z jednej strony brak
              normalnej relacji ojciec-matka, i tagotka tak do końca nie zna takich czysto
              rodzinnych relacji. Starszy facet może zaimponować ( męskością, tym że jest
              samodzielny, a rówieśnicy -widadomo to gówniarze emocjonalni) poza tym dochodzi
              element rywalizacji z matką ( pewnie podświadomy) co też jest efektem
              zaburzonego układu w domu rodzinnym, brak moim zdaniem wzorca ojcowskiej
              miłości, dla której córka to najatrakcyjniesza kobieta świata ale nie ma w tym
              podtekstu erotycznego ( mam nadzieję, że mnie rozumiecie) i nie ma miejsca na
              rywalizację z matką, bo to już inna relacja... sytuacja zaistniała świadczy
              tylko źle o "przyjacielu" matki... przepraszam, ale postawcie się panowie w
              jego sytuacji...chyba może ptaka na uwięzi trzymać, w końcu zdecydował się być
              z matką, prawda? Dla mnie to dupek, sorki tagotka! Powinien dawać przykład
              prawidłowych relacji kobieta-ukochany (+ córka!)a nie jeszcze bardziej
              skrzywiać biedną dziewczynę, która tak do końca chyba nie zdaje sobie sprawy
              skąd to jej zachowanie wynika i że robi źle...
    • loppe Re: poniecona 29.03.07, 15:48
      to jakiś brazylijski serial:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka