Dodaj do ulubionych

Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak seksu w

07.07.07, 13:43
Jestem od 8 lat żonaty i nigdy nie zdradziłem swojej żony.Ale teraz coraz
częściej myślę o zdradzie.Kochamy sie mniej więcej raz w miesiącu mając po 30
lat.Jak pomyślę o częstotliwości współżycia to aż mi wstyd o tym pisać o co
dopiero mówić.Problem leży w tym że moja żona uważa że sex jest mało ważny w
życiu.Kiedyś kochaliśmy sie częściej co jest oczywiste w okresie narzeczeństwa
i zaraz po ślubie.Nie wiem czy zawsze jest tak po paru latach małżeństwa.Mój
przypadek raczej jest dla większości dziwny.Więc dobrym rozwiązaniem będzie
znalezienie sobie kochanki lub rozwód.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 07.07.07, 13:46
      Ozen sie z kochanka, bedziesz mial 2 w 1.
      • marek_kolomanski Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 07.07.07, 14:03
        Chyba, że kochanka po jakimś czasie zacznie się zachowywać tak, jak obecnie żona.
        Trzeba więc często zmieniać te kochanki, a nie tak jak Polak skarpety:)))
        • tralala35 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 07.07.07, 19:15
          To samo mnie nurtuje. Wydaje sie, ze tak. Dopoki sie nie zakochasz w kochance,
          albo nie uzaleznisz od "motyli w brzuchu" jak mi sie przytrafilo
          • karotelka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 07.07.07, 19:20
            Jo kobieta powiem Ci, że odkrycie przez Twoją żona, że masz kochanke może
            spowodować to, ze bedzie chciała zawalczyć o Ciebie i sex znów będzie na 1-szym
            miejscu - jak to było w moim przypadku- , albo wkurzy się i będzie chciała się
            rozstać. Ale na pewno nigdy już nie będzie tak samo, jak było.
    • anais_nin666 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 07.07.07, 22:55
      Na tym forum pisza tylko Ci, którym czegoś brak w sferze seksu (najczęsciej brak
      systematyczności), więc pytanie czy brak seksu to norma - przynajmniej na tym
      forum - może generowac jedna odpowiedź. Tak, to norma.
      Ale sądzę, że nasza grupa nie jest dobrym materiałem do badań i do udzielania
      tego typu informacji.

      Przemysl czy jej brak ochoty jest rzeczywiscie spowodowany niskim libido czy tez
      moze jest wynikiem zaniedban z Twej strony? Braku czulosci?
      Czy Twój dotyk tylko ma prowadzic do zblizen? Kobiety często lubią być głaskane,
      tulone bez obaw, ze musza za chwile oddac za to swój tyłek;) Jak wynika z postów
      pań unikających seksu - męska natarczywosc zniecheca. Kobiety potrzebuja też
      dotyku, z którego nic poza przyjemnościa pozaseksualna nie wynika.

      Jesli nic nie zdzialasz to uczciwsze byloby rozwiedzenie sie z zona niz szukanie
      kochanki. Zranisz żone. Byc może z czasem i kochanke. Po co.
      • magda8887 Re: anais_nin666 08.07.07, 20:56
        > Przemysl czy jej brak ochoty jest rzeczywiscie spowodowany niskim libido czy
        > tez moze jest wynikiem zaniedban z Twej strony? Braku czulosci?
        > Czy Twój dotyk tylko ma prowadzic do zblizen? Kobiety często lubią być
        > głaskane, tulone bez obaw, ze musza za chwile oddac za to swój tyłek;) Jak
        > wynika z postów pań unikających seksu - męska natarczywosc zniecheca. Kobiety
        > potrzebuja też dotyku, z którego nic poza przyjemnościa pozaseksualna nie
        > wynika.
        > Jesli nic nie zdzialasz to uczciwsze byloby rozwiedzenie sie z zona niz
        > szukanie kochanki. Zranisz żone. Byc może z czasem i kochanke. Po co.

        Zgadzam się z Tobą co napisałeś. Autorze wątku zastanów się, anais_nin666 dobrze
        pisze. Jestem kobietą i w zupełności się zgadzam z tym że większość kobiet lubi
        i potrzebuje czasem niezobowiązującego dotyku, czyli takiego który nie "dąży" do
        seksu. Ja np. należę to tej grupy kobiet, która czasem woli jak facet dotyka ale
        nie zawsze ten dotyk ma zakończyć się seksem. I też nie lubię natręctwa, jak
        facet nalega na seks, bo to mnie bardziej odpycha ale jak okaże obojętność to
        ... sama dążę do bliskości cielesnej :)))
        • avide Re: anais_nin666 11.07.07, 23:17
          ok. dziewczyny zgadzam się w temacie dotyku. Czasami potrzebny jest również i
          ten zupełnie nie kojarzący sie z seksem ale popatrzcie na to z drugiej strony.
          Jeśli żona reglamentuje sex to każdy dotyk mimo chodem będzie dążył do
          zbliżenia, gdyż facet będzie ciągle napalony. Z punktu widzenia faceta naprawdę
          ciężko jest dotykać tak zupełnie bezinteresownie w momencie gdy wszystko kojarzy
          ci sie z jednym. Jak jest zadowalająca ilość seksu w związku wtedy można sobie
          pozwolić na ten bezinteresowny dotyk, w sytuacji gdy go nie ma naprawdę jest
          ciężko tak leżeć i głaskać gdy w spodniach cos ci mało nie eksploduje :)))

          pozdrawiam
          avide
    • magda8887 Re: max2930 08.07.07, 20:47
      > Kochamy sie mniej więcej raz w miesiącu mając po 30 lat.

      Od 2 lat jestem mężatką (mam prawie 27 lat) i nie wyobrażam sobie seksu raz na
      miesiąc!! z mężem kochamy się ok 4-5 razy na tydzień. Współczuję Ci.
      To dziwne, że wcześniej (w okresie narzeczeństwa i zaraz po ślubie) potrafiła
      się częściej kochać a teraz uważa że seks jest mało ważny w życiu. Coś jest nie tak.
      Spróbuj wykorzystać jakiś sprzyjający moment, gdy żona będzie w wyśmienitym
      nastroju i delikatnie wejdź na ten temat i porozmawiaj z nią, na spokojnie, BEZ
      NERWÓW, porozmawiajcie szczerze, spytaj co się stało, że nagle je temperament
      zmalał i czemu nie chce zbliżeń. Ale pamiętaj zachowaj spokój, bo nerwy, krzyki
      przyniosą odwrotny efekt.
      Powodzenia
      • bugbuddy Re: max2930 08.07.07, 23:52
        magda8887 napisała:

        > Od 2 lat jestem mężatką (mam prawie 27 lat) i nie wyobrażam sobie seksu raz na
        > miesiąc!! z mężem kochamy się ok 4-5 razy na tydzień.

        Rok po ślubie też byłem tego samego zdania. Byłem.
    • 77misia1 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 08.07.07, 22:43
      Mysle ze lepszym rozwiazaniem od kochanki lub rozwodu byla by szczera rozmowa i
      wspolne zajecie sie tym problemem...przeciez jest duzo sposobow radzenia soebie
      z nieudanym pozyciem malzenskim, i niejedna para juz sobie z takim problemem
      poradzila.
    • lilyrush Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 09.07.07, 19:11
      max2930 napisał:
      Więc dobrym rozwiązaniem będzie
      > znalezienie sobie kochanki

      Pewnie- to najlepsze rozwiązanie. Tylko uważnie szukaj bo jak za dobrze
      wybierzesz to się może okazać,ze masz mały problem. kradziony czas, którego
      ciągle mało. Udawanie w domu, kiedy w Twojej głowie będzie siadziała ta druga.
      Bezsilna wściekłość, że w tej chwili tak bardzo jej pragniesz ale za nic nie
      możesz wyrwać sie domu, albo ona jest z mężem. Ukrywane i urywane nagle rozmowy
      telefoniczne. ciągły podświadomy strach, ze ktoś Was nakryje. Zero możliwości
      pokazanie sie razem publicznie.
      I nawet jeśli odlotowy seks to wydzielany i na zawołanie. Nie wtedy, kiedy
      chcesz, ale wtedy kiedy obojgu udało sie urwać, znaleźć wolna chatę, albo coś
      podobnego.
      Powodzenia ...
      • anais_nin666 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 09.07.07, 19:21
        Lilyrush, wiesz o czym piszesz;)
        • lilyrush Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 09.07.07, 22:22
          anais_nin666 napisała:

          > Lilyrush, wiesz o czym piszesz;)
          >
          niektórym trzeba ;-)
    • libressa Problem mają faceci, 10.07.07, 07:42
      którzy nie maja podzielnej uwagi,taka jest wiekszość, więc kochanka dla nich
      jest kiepskim wyborem;)))

      Pozdrawiam
      Libressa
    • lajosz3 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 11.07.07, 00:15
      To przykre, ale twoja żona Cię już nie kocha. Odzywacie się do siebie normalnie
      itd. ale miłości już nie ma. Jest tylko przywiązanie (obym się mylił). Dlatego,
      według mnie, kochanka, to znakomite rozwiązanie.
      Sam z niego skorzystałem i nie żałuję ani trochę. Seks znowu jest piękny.
      Oczywiście jakiś tam kac moralny jest na początku, ale jak sobie pomyślisz, że
      nie musisz prosić o seks lub go wymuszać, to poczujesz się znacznie lepiej. Co
      więcej, znowu będziesz (o paradoksie) uśmiechał się do żony. Będziesz po prostu
      lepiej się czuł.
      Problem (moim zdaniem) jest czysto "techniczny" , że się tak wyrażę. Otóż
      mężczyźni potrzebują seksu zancznie bardziej niż kobiety. Tak było, jest i
      będzie. Potrzebujemy tego tak samo jak jedzenia czy spania, niezależnie od tego
      czy kogoś kochamy czy nie.
      A teraz kilka słów do miłych Pań wypowiadających się w temacie.
      Otóż miłe panie, nie trudno coś dawać kiedy się tego chce, znacznie trudniej,
      kiedy się nie chce, a mimo to daje, z szacunku do drugiej osoby, nawet nie z
      miłości (jeśli tej już nie ma). Ileż to razy robimy coś dla was, nie
      wspominając nawet że nam się nie chce. Po prostu to robimy. Z szacunku, drogie
      Panie, z szacunku.
      • woman-in-love Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 11.07.07, 11:22
        kochanka jako koło zapasowe? Powinna mieć płacony ZUS i emeryturę, jako
        zasłuzona dla instytucji pod tytułem "małżenstwo".
        • lajosz3 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 11.07.07, 12:23
          woman-in-love napisała:

          kochanka jako koło zapasowe? Powinna mieć płacony ZUS i emeryturę, jako
          zasłuzona dla instytucji pod tytułem "małżenstwo".
          ----------------------------------------

          Ona nie potrzebuje "ZUS-u". Jest inteligętna, i wie co jest grane. Ja jej
          wystarczam.
          • marchewka35 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 11.07.07, 15:48
            Ona nie potrzebuje "ZUS-u". Jest inteligętna, i wie co jest grane. Ja jej
            > wystarczam.
            A ty to chyba w charakterze jasia_smietany tu występujesz?
    • karol.01 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 11.07.07, 12:31
      Tak.

      ps.: ale profilaktycznie lepiej, żeby kochanka miała to samo imię, co małżonka,
      wtedy będziesz bardziej spokojny i bezpieczny ..:)
    • glosatorr kochanka to droga na skróty 11.07.07, 12:32
      max2930 napisał:

      > Jestem od 8 lat żonaty i nigdy nie zdradziłem swojej żony.

      To Ci się chwali Max.

      >Ale teraz coraz
      > częściej myślę o zdradzie.Kochamy sie mniej więcej raz w miesiącu mając po 30
      > lat.

      A jaki jest tego powód? Bo może za przeproszeniem Twoja Ślubna tylko raz na
      miesiąc ma siłę i raz na miesiac zdobywa się na spelnienie małżeńskiego
      obowiązku, bo po 8 latach na tyle ją tylko stać, jak ma tyrać za siebie i
      Ciebie?
      A może Ty jesteś fatalnym kochankiem?
      Znasz przyczyny tego, że tak rzadko się kochacie? Bo nic o tym nie piszesz....
      O tych przyczynach?

      >Jak pomyślę o częstotliwości współżycia to aż mi wstyd o tym pisać o co
      > dopiero mówić.

      No faktycznie, nie masz się czym chwalić.

      >Problem leży w tym że moja żona uważa że sex jest mało ważny w
      > życiu.

      Acha -jest mało wązny - a czy sprawiłeś, żeby w jej zyciu był ważny?
      Bo tak naprawdę pożądanie u kobiety można łatwo rozbudzić i zgasić.
      Tu czasami wystarczy drobnostka, szczegół, na który facet nie zwraca uwage.

      >Kiedyś kochaliśmy sie częściej co jest oczywiste w okresie narzeczeństwa
      > i zaraz po ślubie.

      Acha - a co się stało, że nagle z częstego stało się rzadkie?

      >Nie wiem czy zawsze jest tak po paru latach małżeństwa.

      Nie - nie zawsze jest tak. Tak naprawdę po wielu latach małżeństwa bywa różnie
      i tak i siak i jeszcze inaczej.

      >Mój
      > przypadek raczej jest dla większości dziwny.

      Aha, jest. Czegoś Wam brakuje.

      >Więc dobrym rozwiązaniem będzie
      > znalezienie sobie kochanki lub rozwód.

      Nie - to ostateczność, takie pójście na skróty.
      Ale widzę, że już nie chcesz się wysilać, więc i ja się nie będe wysilał.
      Potwierdzasz regułę - że większość ludzi mając w zwiazku problemy - szuka winy
      po drugiej stronie, a nie w sobie a już niezmiernie rzadko zastanawia się
      wspólnie nad przyczynami problemów. Zwykle wybiera droge na skróty - bo ludzie
      nie tylko przestają chcieć się uczyć, poznawac, czytać i rozmawiać a za bardzo
      przyzwyczaili się do tego co nazywa się fastfoodyzacją życia - biorą tylko to
      co łatwe i natychmiast do zkonsumowania.
      A to co najlepsze i najcenniejsze - odrzucają, bo wymaga zawsze dużego wysiłku.
      Wiesz o tym?
      • woman-in-love Re: kochanka to droga na skróty 11.07.07, 19:35
        glosator mam wrażenie, ze teoretyzujesz ( gadasz jak ksiądz albo
        terapeuta-teoretyk) rzeczywistośc jest taka, że jedna osoba się spala, wymysla
        cuda, szuka w sobie winy do obłedu, a ta zimna spokojnie eksploatuje ofiarę
        spokojnie bzykając się z kims na boku. Więc szukanie sobie winy, udoskonalanie
        technik itd. w więkoszosci przypadków nie daje rezultatów, a powoduje jeszcze
        wiekszą frustracje. Dobrze jest poczytac więcej watków na tym forum zanim
        wyjedzie się z kazaniem.
        • glosatorr kochanka to droga na skróty prowadząca do nikąd 11.07.07, 21:04
          woman-in-love napisała:

          > glosator mam wrażenie, ze teoretyzujesz ( gadasz jak ksiądz albo
          > terapeuta-teoretyk)

          Niepotrzebne skreślić? Skreśl obie koncepcje ;))

          > rzeczywistośc jest taka, że jedna osoba się spala,

          Czemu się spala?

          > wymysla
          > cuda,

          Cuda nie są potrzebne.

          > szuka w sobie winy do obłedu, a ta zimna spokojnie eksploatuje ofiarę
          > spokojnie bzykając się z kims na boku. Więc szukanie sobie winy, udoskonalanie
          > technik itd. w więkoszosci przypadków nie daje rezultatów, a powoduje jeszcze
          > wiekszą frustracje. Dobrze jest poczytac więcej watków na tym forum zanim
          > wyjedzie się z kazaniem.

          WOMAN - ja przeczytałem wszystkie wątki na tym Forum, bo to Forum daje mi od
          pewnego czasu inspirację. Ale gdybym nie miał własnego rozumku (wiem, dla wielu
          wogóle go nie mam) to nie napisałbym tego co napisałem.
          Ja czytam uwaznie - nie tylko to co pisze dany Obywatel na tym Forum w pierwszym
          poście ale i w innych wątkach czy innym miejscu. I czytając go zastanawiam się
          zawsze nie tylko nad tym co pisze, ale zastanawiam się co jego inspiruje do
          napisania o danej sprawie tak a nie inaczej (zauważyłaś w moim "kazaniu" parę
          pytań wyjaśniających?). Jeśli więc widzę, że ktoś ma problem, z którym sobie nie
          radzi, i pisze o nim nie wskazując na rzeczy, które mogą być przyczyną
          zaistniałej sytuacji lub problemu - to ja mam swoje przesłanki, wg. których
          milczenie o pewnych sprawach jest też wyrażeniem pewnej ukrytej prawdy. I ja ją
          wydobywam albo staram się wydobyć. Bo zwykle to co jest przyczyną problemów jak
          napisałem w innym poście jest zawsze gdzieś głębiej, dalej niż się komukolwiek
          wydaje. Np. przyczyna moich osobistych problemów sprzed 8 lat - tak dla
          przykładu znajdowała się 10 lat przed zaistnieniem problemu. A ja wyciągam
          wnioski z własnych błedów i do tego zachęcam każdego, kto swoim problemem mnie
          zainteresuje.

          Dlatego jeśli widzę, że człowiek nie rozkminił wogóle problemu ale z lenistwa,
          stara się pójść na manowce - to ja to piszę. Ale nie przejmuj się moimi słowami
          - gdybym napisał - Tak, oczywiście, idź sobie pobzykaj! Znajdź sobie odlotową
          nimfomankę i bzykaj się tak, że Ci penis spuchnie - to wtedy może Ty byś
          zamilczała, ale odezwałaby się grupa matek walczących i by mnie obsztorcowała,
          że zachęcam do rozwiązłości i niepodejmowania działań ratujących małżeństwo.
          Gdybyś mi nie przypisywała Ewangelizujących zapędów (dzisiaj sobie mnie wzięłaś
          na cel) zaś poczytała na spokojnie, to pewnie zauważyłabyś coś więcej.
          Ale dzisiaj masz dzień strofowania mnie za moje wypowiedzi - i jakoś to
          przeboleję ;))))
          Buziaczki.
    • miedzianakonefka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 12.07.07, 15:37
      Niezależnie od tego co piszą inni (o rozmawianiu, oszukiwaniu, grzeszeniu,
      moralności itp) kochanka jest dobrym wyborem tylko trzeba to sobie załatwic z
      głową. Nie udawać bezdzietnego kawalera tylko powiedzieć jak sprawa wygląda.
      Jeżeli uda Ci sie znaleźć taką kobiete to możecie wspólnie czerpac radość z
      takiego "zakazanego" związku. Powodzenia.

      Alleluja i do przodu...
    • sagittka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 12.07.07, 17:25
      dobrym wyborem? raczej mniejszym złem, i to tylko wtedy, gdy kochasz zonę,
      chcecie byc rodziną i WSZYSTKO co starałes się zrobić, żeby mieć udany seks z
      żoną spełzło na niczym,

      teraz pytanie, czy zrobiłeś juz wszystko, żeby jej się chciało, czy idziesz na
      łatwiznę?

      ....
      Wiecie co zauważyłam ostatnio, także na forum, że część mężczyzn, którzy mają
      kochanki i usprawiedliwiają to brakiem seksu małżeńskiego, jest zadowolona z
      takiej sytuacji. Rozgrzeszają się sami za posiadanie wielu kobiet, urozmaicony
      seks, atrakcje, których żona i tak nie dostarczyłaby. Żona nie spełniająca ich
      oczekiwań jest pretekstem do życia, o jakim marzy wielu: mieć wiele kobiet.

      Proszę się nie oburzać, wypowiedź ta nie dotyczy tych wszystkich panów, którzy
      kochają swoje żony najbardziej na świecie i marzą wyłącznie o seksie z
      ukochaną, więc cierpią, gdy włąsnie z ukochaną nie jest dane im go przeżywać.
      • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 12.07.07, 19:12
        sagittka napisała:


        (...) o jakim marzy wielu: mieć wiele kobiet.


        chcesz oszukać naturę?
        Byli tacy co zawracali bieg rzek :)))
        (...) którzy kochają swoje żony najbardziej na świecie i marzą wyłącznie o
        seksie z ukochaną, więc cierpią, gdy włąsnie z ukochaną nie jest dane im go
        przeżywać.

        Fantasmagorie :)))

        Pozdrawiam
        Libressa
        • miedzianakonefka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 02:56
          Jakby nie to że masz pewnie ze 124 lata (bo mniej więcej wtedy przychodzi na
          człowieka olśnienie) to bym się z toba umówił na randkę :P

          Alleluja i do przodu...
          • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 11:52
            ...nie jestem na jeden raz, ze mna trzeba pochodzic :P

            Pozdrawiam
            Libressa
            • miedzianakonefka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 19:47
              Jeszcze nie jestem jednorazowym dziadkiem :P

              Alleluja i do przodu...
              • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 15.07.07, 00:27
                ...częściej potrafisz ,niż przypada boże narodzenie?? fiu,fiu :))))

                Pozdrawiam
                Libressa
      • miedzianakonefka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 12.07.07, 22:24
        Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne -
        powiedział Prezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński.

        Alleluja i do przodu...
    • meczeto Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 12.07.07, 19:23
      mam 38 lat i jesteśmy razem 17lat ikochamy się nawet 4 razy w tygodniu tylko
      trzeba dobrego podejścia takie jest moje zdanie
    • chyba_normalny Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 12.07.07, 19:51
      a mnie się wydaję , że to jednak kobieta POWINNA powiedzieć swojemu mężczyźnie
      dlaczego tak jest . Ale nie - kobiety są święcie przekonane , że mężczyzna się
      domyśli a na próbę rozmowy na ten temat mają odpowiedź : tobie to tylko dupa w
      głowie.
      I przewrotne pytanie do kobiet :dlaczego narzekacie na brak czułości i seks z
      przymusu w wykonaniu męża? I co wtedy robicie???????
      • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 13.07.07, 00:57
        Męzczyzna konstrukcja prosta, nie w głowie mu zrozumienie kobiet i bardzo
        dobrze,chyba że jest ambitny,to może w tej materii zawalczyć o Nobla :)))

        Pozdrawiam
        Libressa
        • woman-in-love Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 13.07.07, 17:52
          kochanka "pracuje" na żonę, takie jest moje zdanie. Nawet, jeśli uda się jej
          nie zakochać - jest wykorzystywana przez oboje. Zona czasem nie wie, czasem
          (częściej) udaje, że nie wie o niczym. Dopóki płatnik jest na smyczy - nie ma
          strachu.
          • sylwiamich Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 13.07.07, 17:57
            Ale pojechałaś...bez sensu.
            • miedzianakonefka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 00:02
              A mi się wydaje że akurat te panie dobrze wiedzą o czym mówią :P A unosić się
              nie ma co, bo to po prostu samo życie.

              Alleluja i do przodu...
          • kici10 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 12:13
            kochanka "pracuje" na żonę, takie jest moje zdanie

            Jeśli "pracuje" na żonę, to jest to efekt uboczny, a nie zamierzone działanie.
            Gdyby wiedziała, że taki efekt uboczny jej się wymsknie, to nigdy by tego nie
            zrobiła. Twierdzisz, że kochanki pracują jako siostry miłosierdzia na rzecz żon
            i należą im sie za to ordery?

            jest wykorzystywana przez oboje. Zona czasem nie wie, czasem
            > (częściej) udaje, że nie wie o niczym.

            Zapomniałaś o fakcie, że rogacz sie zawsze o wszystkim dowiaduje ostatni. Tak
            więc, jedyną osobą, która wykorzystuje jest niewierny kochaś. Tylko, że lepiej
            tego nie dostrzegać i zająć się tymi tam "motylkami w brzuszku". Znany zbieg
            psychologiczny - jeśli kogoś krzywdzisz, to sobie wmawiasz, że na pewno na to
            zasłużył.

            Dopóki płatnik jest na smyczy - nie ma
            > strachu.

            W tym cała istota rzeczy. Kochanka ma plan przejęcia ww. płatnika wraz z
            wypracowanym przez oboje dobytkiem. Reszta to ideologia dorabiana do planu
            finansowego.
        • lajosz3 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 13.07.07, 23:48
          libressa napisała:

          > Męzczyzna konstrukcja prosta, nie w głowie mu zrozumienie kobiet i bardzo
          > dobrze,chyba że jest ambitny,to może w tej materii zawalczyć o Nobla :)))

          Z powyższego postu, można by wysnuć wniosek, że kobieta to konstrukcja
          zaawansowana, ale niestety, ta zaawansowana konstrukcja sama siebie nie rozumie
          i dlatego Nobel w tej dzidzinie nie jest możliwy.
          Oczywiście żaden facet nie jest w stanie zrozumieć kobiety.
          • nymf Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 02:00
            nobla mają wszyscy
            zależy kto z kim się spotka
            żeczona ,wykorzystywana kochanka
            jesli ma kochanka
            to robi dobrze jemu
            sobie
            swojemu mężowi - bo jest lepiej- sprawdzone
            a co z żoną kochanka-zależy od tego kochanka
            i dlaczego ma kochankę
            wszyscy zyskują
            kto ma tego nobla?
            :))
            dwóch panów się wręcz chełpi swoją rewelacyjną sytuacją
            a nie wiedzą może wszystkiego:)
          • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 07:44
            ...stwórca zastosował do stworzenia faceta bardzo kiepskiego materiału (glina):))))

            Kobiet,nalezy podziwiać,kochać i wybaczać,to najlepsza metoda ;)

            p.s
            Znam kilka osobników, ktorzy staraja sie zrozumieć poprzez analizę,to zła droga,
            do kobiety nalezy zastosować syntezę:)))

            Pozdrawiam
            Libressa
            • miedzianakonefka Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 11:33
              Glina gliną, ale przytulic się to chcecie do swojego misiaczka :P MHO raz jest
              lepiej raz gorzej ale i tak w końcu zwycięża potrzeba bliskości z osobnikiem
              pzeciwnej płci tego samego gatunku. Jak na razie ludzkość sie rozmnaża w
              zastraszającym tempie i to jest wystarczający dowód (nie wspominając o
              chińczykach). Stawiam orzechy przeciw dolarom że zamiast dyskutowania o dupie
              maryni wolałabyś smyranie po pleckach.

              Alleluja i do przodu...
              • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 11:50
                nie musisz stawiać...uwielbiam męskie ramiona,smyranie niekoniecznie,lubie czuć
                się "dziewczynką",mimo "podeszłego" wieku :))))

                p.s
                nie lubie misiaczków!!jestem z tych wiekszych dziewczynek ;)

                Pozdrawiam
                Libressa
            • aandzia43 Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 21:28
              libressa napisała:

              > Znam kilka osobników, ktorzy staraja sie zrozumieć poprzez analizę,to zła droga
              > ,
              > do kobiety nalezy zastosować syntezę:)))
              >
              > Pozdrawiam
              > Libressa


              Święte słowa, święte słowa! Synteza, nie analiza.
              • libressa Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 15.07.07, 00:29
                chyba powinnysmy rozwinąć ten temat, w ramach rewanzu ;))))

                Pozdrawiam
                Libressa
    • nnikt Re: Czy kochanka to dobre rozwiązanie na brak sek 14.07.07, 19:17
      miałam podobny problem z mężem. doszło do tego że sex zdażał się 1 na trzy
      miesiące... dla mnie to było okropne.. zdradziłam raz, drugi, trzeci - i nic mi
      to nie pomogło. czułam się okropnie będąc w łóżku z innym gdy wiedziałam że mąż
      w domu czeka i obiadek mi gotuje... ble...
      zozeszliśmy się - teraz to ja jestem kochanką żonatego mężczyzny. mi ten układ
      bardzo pasuje - tylko co gorsza on sie we mnie zakochał :(
      więc muszę uciec :(
      dlatego uważaj z tą kochanką - wszystko jest ok ale tylko do czasu gdy któreś z
      Was pójdzie z uczuciami za daleko....
      • libressa Profesjonalistece sie to nie zdarza... 14.07.07, 19:45
        Byc kochanka,to znacznie więcej, niz być tylko żoną :)))

        Pozdrawiam
        Libressa
        • miedzianakonefka Re: Profesjonalistece sie to nie zdarza... 14.07.07, 20:03
          Święte słowa. Kochanka (przyjaciółka) to osoba która potrafi przede wszystkim
          słuchać i docenić. A tego często brakuje ślubnym przekonanym że już cię złapały
          i teraz mogą się cieszyć posiadaniem nic z siebie nie dając. Przykład ? Moja
          mażonka nie ma zielonego pojęcia jakie są moje zainteresowania podczas kiedy
          kochanka gratulowała mi że moje zdjęcia ukazały sie w poczytnej gazecie. I
          proszę nie pisać że to moja wina bo wiele razy próbowałem mażonce powiedzieć o
          swoich pasjach tyle że prędzej ściana by zrozumiała jakbym w nią rzucał
          grochem :P

          Alleluja i do przodu...
          • eisenhower1112 Re: Profesjonalistece sie to nie zdarza... 14.07.07, 20:07
            ciekawe co na ten temat powiedzialby Karol Wojtyła.
            • miedzianakonefka Re: Profesjonalistece sie to nie zdarza... 14.07.07, 20:46
              Musisz wiąść poprawkę na to że nie wszyscy wierza w to co Ty. Mam wielki
              szacunek do Karola Wojtyły i przywoływanie go w tej dyskusji uważam za nie
              bardzo teges.

              Alleluja i do przodu...
              • libressa Re: Profesjonalistece sie to nie zdarza... 15.07.07, 00:32
                Zostawmy JP2 w spokoju,ale co na to ojciec dyrektor, albo inny teoretyk ;)))

                Pozdrawiam
                Libressa
              • libressa Miedzianakonefko focisz troszkę?? 15.07.07, 00:33
                a jaki system? :)

                Libressa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka