loppe
17.08.07, 18:46
Nie strońcie od erotycznych obrazków
Świetnym afrodyzjakiem znanym od starożytności są zapewnienia
mówiące o miłości, pożądaniu, o tym, że "jestem i będę twój/twoja".
Wszyscy marzymy o tym, żeby je usłyszeć, a w sytuacji seksualnej są
szczególnie na miejscu. Przy tej okazji warto wspomnieć o muzyce:
niektórym bardzo "podkręca" temperaturę współżycia. Nie strońcie od
wspólnego oglądania erotycznych obrazków, zdjęć i filmów. Po
pierwsze - pobudzają, po drugie - inspirują (a może by tak
wypróbować to, co na obrazku?), po trzecie - przyzwyczajają do
bardziej otwartego ujawniania swoich seksualnych reakcji i potrzeb.
O ileż łatwiej powiedzieć chociażby: "Ja też tak chcę", niż wydusić
z siebie zdanie z opisem określonej pieszczoty czy pozycji.
Na początku takie "sesje wzrokowe" bywają żenujące, ale opłaca się
trochę przyłożyć do przezwyciężenia wstydu, bo temperatura
wzajemnych kontaktów dzięki nim z reguły wzrasta, nawet gwałtownie.
Doradcy seksuologiczni już przed wiekami, ale i dzisiaj zachęcają,
by w razie osłabienia potrzeb i zaniku pożądania oglądać obrazki
przedstawiające kontakty seksualne ludzi i zwierząt. Pamiętam, jaki
entuzjazm wzbudził na pewnej uczonej konferencji szkoleniowy pokaz
kilkuminutowego filmu o ejakulacji u ogiera - w kuluarach mówiono,
że to z powodu odmładzającego działania na libido zebranych.