Dodaj do ulubionych

czy prywatny striptease to nic wielkiego????

25.10.07, 16:48
co sadzicie o facecie ,ktory bedac na wieczorze kawalerskim w klubie
z rozbierankami placi sobie dodatkowo za prywatna stripteaserke, a
potem ida sobie za zaslonke i ona tam dla niego sie wygina i wypina?
Tak wlasnie postapil moj maz ,ktoremu ufalam w 100%.Dowiedzialam sie
o tym 2 tyg po fakcie -przypadkiem.Coz,bylo tam chyba 20stipteasow
tego wieczoru,a jemu jeszcze bylo malo.Moze przesadzam i
powiecie ,ze kazdy zdrowy facet zrobilby tak samo.Ja naiwna
myslalam,ze moj maz jest ok i wie ,ze jak sie dowiem bede wsciekla i
sprawi mi to ogromna przykrosc.Wkurzylo mnie to na serio i
rozczarowalo.Od tego czasu jakos nam sie w seksie nie uklada przeze
mnie.Moja wyobraznia pracuje i postrzegam go teraz jak takiego dupka
co chcialby zeby przed nim tanczyc itp.Teraz wiem ,ze go to
kreci.Mamy swietnego synka i jakos on cementuje ten nasz zwiazek
najbardziej,dzieki niemu jest jakas komunikacja miedzy nami.Mysle,ze
pomimo tego iz mnie doslownie nie zdradzil,cos sie we mnie zmienilo
i nie moge byc taka jak przed.Czy to normalne?
Mam kilka zwiazkow za soba i myslalam ,ze znalazlam faceta ,ktoremu
w koncu moge totalnie zaufac.On jest dobrym ojcem i mezem,nie moge
narzekac ,ale teraz jakos nie moge patrzec na niego jako tego mojego
wspanialego mezczyzne.Boje sie ,ze nie zmieni mi sie i nasz zwiazek
sie rozpadnie.Byc moze to we mnie tkwi problem ,bo powinnam o tym
zapomniec i przejsc do porzadku dziennego ,ale nie potrafie ,bo dla
mnie zaufanie to najwazniejsza sprawa w zwiazku,a on tego naduzyl .
Obserwuj wątek
    • trzydziestoletnia Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 25.10.07, 16:58
      Co on mowi na ten temat? Czy celowo zatail cala sprawe? Skad wiesz jak bylo? Jesli poszli specjalnie za zaslone to sadzisz, ze tylko patrzyl?
      Wg mnie sam udzial w takich atrakcjach nie jest niczym zlym, o ile nie wplywa negatywnie na zwiazek - a tutaj ewidentnie zaufanie zostalo naduzyte, czyli nie jestes zona, ktora akceptuje takie zabawy. Jesli maz mial co do tego jasnosc, to masz prawo czuc sie zawiedziona.
      Piszesz o samym fakcie, na tej podstawie niewiele da sie powiedziec. Trzeba by wiecej danych nt stosunku meza do tego co teraz miedzy wami,
      czy to jego slowa ze striptis to "nic wielkiego"?
      • renatakk Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 25.10.07, 17:43
        tak ,moj maz twierdzi ,ze to nic wielkiego,bo tylko patrzyl,tak jak
        w telewizji czy na filmie.Twierdzi,ze nie powiedzial mi o tym
        prywatnym ,bo wiedzial,ze bede zla...hm,czyli wiedzial co robi.Ten
        prywatny striptease rozni sie tym ,ze facet jest sam z tancerka i
        ona jest blizej ,a dotykac nie mozna z tego co ja wiem.On niby
        zaluje,ale kazdy facet gada to samo w takich sytuacjach.Wogole moj
        maz zaczal sobie dorabiac teorie w stylu,ze jestem wyluzowana i
        powinnam nie miec problemu.Owszem isc na kawalerski z kumplami i
        klub ze stripteasem,ale po co mu byl jeszcze ten prywatny?Zaczynam
        myslec ,ze ze mna cos nie tak wiadomo jak kobieta sie czuje w takich
        sytuacjach.Do tego fakt,ze po tym stal sie bardziej napalony i mnie
        chce widziec w dziwnych pozycjach i bieliznie(ja to kojarze z tym co
        mialo miejsce)a mi to wcale nie odpowiada,bo chce byc soba,a nie
        imitowac jakas tancerke.Moze ja nie znam mojego meza tak naprawde?
        Jestesmy ze soba 8lat i teraz zastanawiam sie gdzie cos przeoczylam.
        • notsogoodgirl Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 25.10.07, 18:06
          A prywatny taniec jest po to zeby wyciagnac od faceta wiecej kasy za
          szerszy repertuar uslug...Za zaslonka moze sie wydarzyc wiele.
          Gdybym byla facetem pewnie tez bym sie tlumaczyla w podobny sposob
          albo tez nigdy w zyciu sie do tego nie przyznala.A skoro zatail to
          znaczy ze nie czuje sie w porzadku!
    • notsogoodgirl Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 25.10.07, 18:00
      Bylabym rozczarowana postawa mojego faceta i wsciekla do
      bialosci.Nie wiem czy to jest kwestia bycia "zazdrosnica"ale nad tym
      sie nie da zapanowac tak mi sie wydaje przynajmniej kiedy sie kocha.
      A jak by sie czul ON gdyby sytuacja byla odwrotna???Przykre.
    • misssaigon w ramach przeprosin... 25.10.07, 18:14
      zaproponuj mezowi, ze wybierzesz sobie przystojnego faceta z agencji na
      striptease w domu - maz za to zaplaci a w odpowiednim momencie oddali sie na
      spacer z dzieckiem...
      i bedziecie kwita...
      moze po tym maz na nowo zacznie cie krecic?

      to na serio:)0 a po drugie na serio - to chyba czytelny sygnal ze mezowi domowe
      obiadki sie przejadly i ma ochote stolowac sie na miescie
      • zelm71 Re: w ramach przeprosin... 25.10.07, 18:47
        Nie przesadzaj. Nic wielkiego się jeszcze nie stało. Popełnił tylko
        błąd, że ci nie opowiedział jak było. A plusy też są bo jest
        bardziej napalony na Ciebie! Może jakbyś Ty poszła z koleżankami na
        męski striptiz to on by nic nie powiedział. Zapytaj go.
        • wiktoriada111 Re: w ramach przeprosin... 25.10.07, 18:59
          To ja jestem jakaś inna,ale... gdyby było rzeczywiście tak, że go
          poniosło, że chciał sobie popatrzeć to dla mnie by znaczyło tyle, że
          mu tego brakuje w domu ... pewnie by mnie to bolało jak cholera,
          przeryczałabym w kącie po cichu odreagowujac całą sytuację a potem
          jakbym mu trzasnęła pożądny peep show to by więcej nie poszedł do
          byle striptizerki tylko błagał co wieczór o jeszcze u mnie.
          Pfiii daj spokój! Moim zdaniem nie ma co się przejmować, może chciał
          poszpanować przy kumplach, faceci mają posrane pomysły czasami. Zrób
          mu show jaki długo zapamięta i więcej nie pomyśli o byle
          striptizerce, bo będzie wiedzial, że i tak najlepsza z nich czeka na
          niego w domu.
          • zelm71 Re: w ramach przeprosin... 25.10.07, 19:18
            "faceci mają posrane pomysły czasami" - i dobrze bo mając żonę która
            nie ma "posranych pomysłów" byłoby nudno w związku.
      • ilragazzo Re: w ramach przeprosin... 31.10.07, 13:50
        > maz za to zaplaci

        czemu mąż? renatakk nie napisała, że płaciła za pierwszy
        streaptease...
    • sagittka Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 25.10.07, 19:54
      > Moja wyobraznia pracuje i postrzegam go teraz jak takiego dupka
      > co chcialby zeby przed nim tanczyc itp.Teraz wiem ,ze go to
      > kreci.


      Nie każdy mężczyzna, którego kręci taniec erotyczny i striptiz jest
      dupkiem. Tymbardziej, że to podoba się większości mężczyzn.

      Myślę, ze większość nie funduje sobie tego typu atrakcji, bo albo
      nie mają okazji, albo chcieliby ale realizacja ich onieśmiela, albo
      nie chcą ranić partnerek, które tego nie akceptują.


      > Do tego fakt,ze po tym stal sie bardziej napalony i mnie
      > chce widziec w dziwnych pozycjach i bieliznie(ja to kojarze z tym
      > co mialo miejsce)a mi to wcale nie odpowiada,bo chce byc soba,a
      > nie imitowac jakas tancerke.


      Jeśli uważasz, ze nie jesteś w stanie spełnić pewnych fantazji męża,
      to się do tego nie zmuszaj, bo w seksie nie o to chodzi (on przecież
      tez nie musi spełniach twoich fantazji, prawada?). Jesli jednak
      jesteś otwarta na urozmaicanie waszego życia erotycznego, to spróbuj
      dać swojemu mężczyźnie to, czego pragnie, a zapewniam cię że jeśli
      cię kocha, to doceni twoje zaangażowanie.
      Nie traktuj tego w kategorii poniżenia, czy bycia kimś innym.
      Przecież na codzień jesteś "porządną" kobietą i mąż z pewnością nie
      oczekuje, ze będziesz chodziła do pracy w koronkowych pończochach i
      dekolcie do pasa. Możesz czasem dla zabawy i podkręcenia erotycznej
      atmosfery, włożyć coś wyuzdanego i pokręcić się przed mężem,
      pozwolić mu odpiąć pasek do pończoch, itp sama się tym bawiąc. To
      nie jest imitacja tancerki, nadal byłabyś sobą, a dla męża jego
      kochaną żonką, tyle że w apetycznym opakowaniu. Czy to jest
      upokarzające?
      • woman-in-love Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 25.10.07, 20:11
        gorzej, jeśli mąż powie:"ubierz się bo zmarzniesz" i odwróci sie plecami mając w
        "głębokim poważaniu" wysiłki zony. A pas do ponczoch chętnie by odpiął, ale
        komus innemu. Taki prywatny strip-tease to nicdobrego. O łyczka do rzemyczka...
        • glamourous Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 26.10.07, 11:18
          Zgadzam sie z woman. I nie przekonuja mnie rady wiktoriady, zeby
          zona robila mu strip-teasy w domu - bo niby wtedy bedzie tak
          zachwycony ze nie bedzie mial nigdy ochoty spojrzec na zadna polnaga
          panne. Dziewczyny, badzcie realistkami. Przeciez mezczyznom nie
          chodzi o to, zeby zobaczyc w ogole naga kobiete - ale o to zeby
          popatrzec sobie na kobiete OBCA.

          Przepraszam za cynizm i za dolujaca byc moze brutalnosc, ale trzeba
          sobie w koncu zdac z tego sprawe, bo nie ma co sie oszukiwac i zyc w
          iluzji ze facet powinien miec na oczach klapki. Ja juz dawno
          pogodzilam sie z mysla, ze jezeli facet oglada inne kobiety (zdjecia
          w internecie, striptizerki, itp) to nie dlatego ze tak ogolnie chce
          sobie popatrzec za gola babe, ale dlatego ze ma ochote na wizualne
          urozmaicenie. Co nie wyklucza milosci do zony. Nie znaczy to tez, ze
          kiedys naprawde zdradzi... Moze sobie pozostac na poziomie wizualnym
          i wlasnie tak realizowac swoja poligamiczna nature.
          • sagittka Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 26.10.07, 16:02
            > Zgadzam sie z woman. I nie przekonuja mnie rady wiktoriady, zeby
            > zona robila mu strip-teasy w domu - bo niby wtedy bedzie tak
            > zachwycony ze nie bedzie mial nigdy ochoty spojrzec na zadna
            polnaga
            > panne. Dziewczyny, badzcie realistkami. Przeciez mezczyznom nie
            > chodzi o to, zeby zobaczyc w ogole naga kobiete - ale o to zeby
            > popatrzec sobie na kobiete OBCA.

            Jesteśmy realistkami. Doskonale zdajemy sobie sprawę (ja mam staż
            związku 16 lat, więc tymbardziej), że nawet jak spełniamy fantazje
            mężów, robimy przebieranki i tańce erotyczne, to i tak kręcić ich
            będą obce kobiety. To jest naturalne.

            Tylko, ze mi mąż nie może powiedzić, ze zafundował sobie striptiz,
            bo marzył o tym, żeby zobaczyc kobietę w wyuzdanej bieliźnie,
            zobaczyć jak ona ją zmysłowo zdejmuje, dotknąć pończoch, itp. Taka
            wymówka nie ma racji bytu, musiałby wprost powiedziec, ze chciał
            zobaczyć inną, młodszą, piersiastszą, brunetkę, itp. A to już innego
            rodzaju argument.

            Nie twierdzę, ze jeśli autorka zrobi striptriz, to zapewni sobie
            wierność męża, uważam jedynie, że jeśli jest w stanie spełnić jego
            fantazje, to obojgu wyjdzie to na dobre.
          • renatakk Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 26.10.07, 16:34
            Fajnie jest poczytac wasze opinie i jakos czlowiekowi lzej sie robi
            na duchu.Jednak ciagle mysle o tym zaufaniu i to mnie dobija
            najbardziej.Nie mam zamiaru urzadzac mu pokazowki w domu,bo takie
            rzeczy juz przerabialismy i jak widac jednak OBCE cialko zadzialalo
            na jego zmysly.Boli mnie fakt ,ze sam wybral sobie dziewczyne,a ja
            sobie zaczynam wyobrazac jak ona wygladala itp.jakos poprostu
            zobaczylam go z innej perspektywy.Wiem ,ze musze jakos przeczekac i
            moze bedzie ok,ale narazie to wiecie swieza sprawa.Dodam jeszcze
            tylko,ze on bylby bardzo zly na mnie gdyby sytuacja byla odwrotna.Ja
            akceptuje striptease zbiorowy z kumplami,dlatego nie robie
            problemu ,ze widzial 20 innych OBCYCH nagich kobiet,ale jeszcze
            jedna prywatnie to dla mnie na moj babski rozum rzadza czegos wiecej
            itd.
            • sagittka Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 26.10.07, 16:44

              > Ja akceptuje striptease zbiorowy z kumplami,dlatego nie robie
              > problemu ,ze widzial 20 innych OBCYCH nagich kobiet,ale jeszcze
              > jedna prywatnie to dla mnie na moj babski rozum rzadza czegos
              wiecej
              > itd.

              Tu się z tobą zgadzam, bo nawet jeśli motywy są podobne, to jest to
              inny rodzaj "przewinienia", trudniejszy do zaakceptowania dla żony.
            • skibunny Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 27.10.07, 02:01
              jak to nic wielkiego, to czemu mialby byc zly, w odwrotnej
              sytuacji?????
          • avide Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 28.10.07, 00:57
            glamourous napisała:
            Przecież mezczyznom nie
            > chodzi o to, zeby zobaczyc w ogole naga kobiete - ale o to zeby
            > popatrzec sobie na kobiete OBCA.

            No tak racja, że efekt obcej kobiety jest niezaprzeczalny ale też z tym
            striptizem chodzi o to, że takie rzeczy faktycznie są cholernie podniecające.
            Często w domu bywa tak, że żony uważając to za niemoralne nie robią takich
            rzeczy, bo sie wstydzą itp. I dlatego często facet idzie sobie popatrzeć "jak to
            jest".

            Wiem co pisze bo tak miałem. Miałem ochotę przeżyć coś takiego na żywo i
            ciągnęło mnie. Aż tu niedawno jakieś 2 tygodnie temu żona zaserwowała mi taki
            numer. Rzuciła mnie na łóżko, zabroniła dotykać i kazała patrzeć jak się powoli,
            w rytm muzyki rozbiera, czym doprowadziła mnie do piekielnego podniecenia. Efekt
            końcowy, ochota na żonę - ogromna, ochota na striptiz w wykonaniu innej by
            jeszcze za to płacić - zerowa.
            Pozdrawiam
            Avide.
    • eeela Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 26.10.07, 16:42
      Ja oczywiscie wspolczuje i tego, nie chcialabym sama odkryc, ze moj chlop chodzi
      ze striptizerka za parawanik, ale...


      Moja wyobraznia pracuje i postrzegam go teraz jak takiego dupka
      > co chcialby zeby przed nim tanczyc itp.


      ... to mnie po prostu rozwalilo :-D
    • zbigniew_zasadniczy Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 28.10.07, 00:09
      > Boje sie ,ze nie zmieni mi sie i nasz zwiazek
      > sie rozpadnie.

      Zasadniczo nie mogę uwierzyć, że masz dziecko z facetem, z którym chcesz się rozstać, bo sobie oglądał gołą dupę. A 100 zł byś mu pożyczyła?
    • ktotoska Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 28.10.07, 16:11
      Witaj! Doskonale Cię rozumiem. Ja odkryłam po kilku latach życia w przekonaniu,
      że mąż jest zapatrzony we mnie i tylko we mnie, że sobie oglądał zdjęcia lasek w
      necie w seksownej bieliźnie. Ma hopla na punkcie ładnej bielizny, często
      ubierałam się specjalnie dla niego w pończoszki i ponętną bieliznę kupioną przez
      niego dla mnie. I 100 % zaufania. I właściwie te zdjęcia to w sumie nic takiego.
      Jednak coś się we mnie zmieniło, to poczucie, że jestem dla niego
      najpiękniejsza, że mogę mu zaufać zawsze, niezależnie od sytuacji, że tylko mnie
      chce oglądać. Zobaczyłam go właśnie z innej perspektywy - jako mężczyznę, który
      zapewne się ogląda za innymi kobietami, może go kręcą, może o nich myśli w
      wolnej chwili ( a zawsze szeptał, ze w pracy myśli o mnie i o kochaniu się ze
      mną), może o nich myśli przed zaśnięciem, może podczas seksu ze mną? To są
      sprawy, o których nigdy mi nie powie, a ja mogę się tego tylko domyślać. I
      najgorsze są te domysły.
      I poczucie, że nasza miłość nie jest taka idealna, jak by się wydawało
      wcześniej. Nie czuję się już dla niego wyjątkowa.
      I zapewne to ja mam z tym problem i powinnam nie przesadzać i o tym zapomnieć.
      Staram się nie robić mu żadnych wyrzutów, bo w sumie za co. Nie znalazłam jednak
      do tej pory lekarstwa na ten swój żal.
      • zelm71 Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 28.10.07, 16:27
        Prawie każdy facet taki jest. Trzeba to zaakceptować. Napewno jesteś
        wyjątkowa dla niego. Ale jesteś przewrażliwiona. Czemu nie myślisz o
        sobie pozytywnie! Facet cię kocha a ty się sama zadręczasz. Wybacz
        jemu i sobie.
        >Zobaczyłam go właśnie z innej perspektywy - jako mężczyznę, który
        > zapewne się ogląda za innymi kobietami, może go kręcą,
        Zapewne go kręcą - taka natura faceta
        >może o nich myśli w wolnej chwili
        napewno o nich nie myśli - to wzrokowiec - wyobraża sobie ciebie w
        strojach tych panienek ze zdjęć
        > a zawsze szeptał, ze w pracy myśli o mnie i o kochaniu się ze
        > mną
        Mówił ci prawdę
        >może o nich myśli przed zaśnięciem, może podczas seksu ze mną?
        Nie myślał o nich tylko o tobie
        >To są sprawy, o których nigdy mi nie powie,
        Może powie jak przestaniesz uważać go za dziwaka i podejrzewać
        szfindel
        >a ja mogę się tego tylko domyślać. I najgorsze są te domysły.
        Ty nie myśl TYLKO GO KOCHAJ!
        • ktotoska Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 28.10.07, 19:34
          no właśnie Zeld - PRAWIE KAŻDY mężczyzna ... a okazuje się że nie mój.
          próbuję kochać próbuję .... trochę przykro
          • wiktoriada111 Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 29.10.07, 09:43
            Po pierwsze, Avide - dziękuje za post.Wreszcie normalny facet, bez
            frustracji i pesymizmu między wierszami.
            Ze wszystkich innych postów bije jedno - weź kobieto się z tym
            pogódź, że skoro chłop oglada inne gołe laski to już mu się
            znudzilaś, jesteś dla niego nieatrakcyjna i pogódź się jeszcze z
            tym, że nic tego nie zmieni... co za masakra ludzie, zero
            inwencji... Czyli normalne,że jak facetowi opatrzy się żona to może
            sobie (oby tylko) ogladać gołe laski a my mamy zakuć się w worek
            pokutny do końca swoich dni?? To że ogląda inne laski, jest normalne
            w 100% ale to że my mamy z tego powodu przywdziać szaty pokutne to
            już nie!!! Inwencji trochę...
            Wiecie co, normalne że ogląda inne laski, ja też lubię ogladać sobie
            świnstewka, fantazjować o tabunie wielkich penisów i gołych torsów
            modeli, i czy to że wsuwam facetowi banknot w gacie podczas
            striptizu,albo zdzieram z niego spodnie to znaczy, że mam już w
            nosie swojego faceta? Albo że jak chcę żeby dla mnie moj Pan
            zatańczył ( ok, obśmiał mnie ale popracuję nad tym:))) ), to jestem
            zboczona i pewnie wyobrażam sobie tego striptizera z wieczoru
            panieńskiego...co za bzdury!! Sorki!
            Owszem możesz R. nic nie robić i się zamartwiać, możecie panie
            załamać ręce gdy wasz facet ogląda nagie fotki, albo możecie zmienić
            swój pruderyjny i skostniały sposób myślenia o sypialni i coś w
            niej urozmaicić... a jak to wbrew Wam, to cóż, znaczy źle się
            dobraliście i pewnie mąż na boki zacznie chodzić, skoro nawet żona
            nie będzie chciała przed nim zatańczyć erotycznie, bo to zboczone...
            Pisałaś R., że robiłaś dla niego przebieranki...z twoich pierwszych
            postów raczej wynika, że podchodzisz do tego typu zabaw
            konserwatywnie, a Twój maż nie, wiesz nie wystarczy przebrać się w
            seksowną bieliznę a potem szybciutko schować się w niej pod kołdrą...
            A teraz możecie po mnie jeździć do woli, zapraszam do krytyki.
            • sagittka Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 29.10.07, 10:50
              > Ze wszystkich innych postów bije jedno - weź kobieto się z tym
              > pogódź, że skoro chłop oglada inne gołe laski to już mu się
              > znudzilaś, jesteś dla niego nieatrakcyjna i pogódź się jeszcze z
              > tym, że nic tego nie zmieni... co za masakra ludzie, zero
              > inwencji...

              Ja nieśmiało zaprotestuję przeciwko wtłaczaniu mnie do jednego wora
              z większością wypowiedzi, bo w pierwszym moim poście pisałam właśnie
              o inwencji, itd.
              • renatakk Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 30.10.07, 00:40
                Ha! No to sie rozpetala dyskusja!Powiem Wam tylko ,ze smutne sa
                wypowiedzi osob ,ktore absolutnie nie pojmuja o co mi chodzi .Dla
                wiekszosci jesli kobieta odkryla tego typu postepek meza i bije sie
                z myslami to juz musi byc pewnie pozbawiona wyobrazni seksualnej,
                bardzo pruderyjna ,konserwatywna ,zakompleksiona ,uprawiajaca seks
                po ciemku,tylko na lezaco i bog wie co jeszcze.
                Totalne uproszczenie calej sprawy .Nagle odzywaja sie te wyzwolone i
                dzikie kobiety ..... Moim zdaniem chodzi troche o inny wymiar
                sprawy.Jesli mam dziecko z nim(i kocham go,bo nie zaprzeczam) to nie
                zostawilabym go dlatego ,ze poszedl na ten priv,ale dlatego ,ze za
                duzo bede glowkowac na temat zaufania itd. i to w konsekwencji
                popsuje wiele miedzy nami.Dzieki ,ze chociaz KTOTOSKA rozumie o co
                mi chodzi.
                Problem polega na zaufaniu,byciu w porzadku,ukryciu tego a nie na
                tym,ze czuje sie beznadziejna kochanka i maz mnie zaniedbuje,a ja
                szukam srodkow ,aby na nowo mnie CHCIAL.
                • skibunny Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 30.10.07, 03:00
                  a czy on sie nie martwi czy ty bedziesz JEGO chciala?????
                  czy bedziesz moze wolala kogos, z kim ty pojdziesz za parawanik?????
                  • your_and Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 30.10.07, 07:27
                    Wyzwolone baby coraz częściej chodzą na Chipendailsów.
                    I to nie po kryjomu. Nie słyszałem żeby mężowie jęczeli i rozdzierali szaty z
                    tego powodu, raczej potrafią sie chwalic ze maja baby z fantazją - po prostu
                    innaczej do tego podchodzą .
                    • wiktoriada111 Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 30.10.07, 08:10
                      Jestem wyzwoloną a na dodatek babą :) Ot już humor na 8 godzin pracy
                      mało wyzwolonej poprawiony:)

                      Nie bardzo rozumiem jeszcze co ma zaufanie do striptizu. To tylko
                      striptiz. To nie oznacza,że mu się znudziłaś. Chyba,że są ku temu
                      tabuny innych przesłanek a striptiz tylko przepełnił czarę goryczy.
                      Jeśli to TYLKO striptiz to nie przesadzaj z tym nadszarpniętym
                      zaufaniem. To, że kogoś kochamy nie znaczy że inni osobnicy drugiej
                      płci znikają dla nas z powierzchni ziemi...ale kochać kogoś a
                      popatrzeć na striptiz to zasadnicza róznica. Prawda?
            • al9 wiktoriada i avide mają rację 29.10.07, 11:06
              facet poszedł za parawanik bo szukał podniet i atrakcji...
              Przestań się krygować, rozpamietywać, kup sobie bieliznę, pejczyk,
              płetwy, maskę pokraka i do dzieła!!!!
              Pozdr
              al
    • xapur Czegoś tu nie rozumiem. 30.10.07, 09:45
      Czy żonaty facet nie ma już prawa patrzeć na inne kobiety niż jego
      żona? Czy fakt, że to robi świadczy o tym, że jej nie kocha/nie
      szanuje/chce zdradzić/znudził się nią/i co tam jeszcze bujna
      wyobraźnia podpowie?
      renatakk napisała
      "co sadzicie o facecie ,ktory bedac na wieczorze kawalerskim w
      klubie z rozbierankami placi sobie dodatkowo za prywatna
      stripteaserke, a potem ida sobie za zaslonke i ona tam dla niego sie
      wygina i wypina? Tak wlasnie postapil moj maz ,ktoremu ufalam w
      100%."

      Domyślam się, że teraz już mu nie ufasz. Na czym polegało to
      nadużycie zaufania? Zdradził Cię? Może powiedziałaś mu wcześniej, że
      kategorycznie zabraniasz wizyt w takich przybytkach rozkoszy, a on
      na to przystał, po czym złamał dane słowo. Jeśli tak, to rozumiem.
      Jeśli nie, w czym problem?
      Tak sobie myślę, że kobieta, która nie może zaakceptować faktu, że
      jej wybranek może mieć chęć oglądania obcych kobiet nie powinna się
      z nim wiązać. Należałoby poszukać takiego, który po ślubie już nigdy
      tego nie zrobi.
      A w ogóle Renato, chyba masz za mało problemów w życiu i zaczynasz
      sobie czegoś szukać. Coś Ci powiem: "Kto szuka, ten znajdzie".

      Nie dodałaś kontekstu - może masz wyraźne sygnały, że mąż nie jest
      wierny lub nie zamierza być. To nieco zmienia postać rzeczy. Dla
      mnie opisana sytuacja wcale nie musi o tym świadczyć.
      • al9 widać że nie chodziliście za parawanik 30.10.07, 10:28
        a ja owszem
        więc wyjaśnię, że za parawanikiem dzieją się rzeczy które się kończą
        ejakulacją..
        więc to nie tylko patrzenie..
        al
        • zdzichu-nr1 Re: widać że nie chodziliście za parawanik 30.10.07, 10:46
          No, to zależy w jakim lokalu ;-) Poza tym nie słyszałem o czymś
          więcej niż obciągnięcie i lodzik - za naprawdę sutą dopłatą.
        • avide Re: widać że nie chodziliście za parawanik 30.10.07, 10:59
          dokładnie w końcu po coś za ten parawanik się idzie ??? :)) Nie zaraz żeby tam
          przelecieć ale ejakulacja jak najbardziej pożądana nawet własnoręczna. Dla mnie
          to ten sam poziom co oglądanie pornola i onanizacja. Jeśli wszystko oczywiście
          odbywa się bezdotykowo.
          Natomiast jak to było między nimi, czy zrobił to ręka, czy robiła mu to ustami,
          piersiami czy ją tam zwyczajnie przeleciał czy może jednak tylko wizualnie się
          podniecił i sam się rozładował czy to czy tamto ..... to wszystko już na zawsze
          pozostanie jego tajemnica.

          Nie ma co płakać nad tym co się stało.
          Renata zadbaj teraz by więcej mu się nie chciało iść na parawan, no chyba że
          teraz TY będziesz na niego tam czekała. Jeśli po czymś takim znowu sytuacja sie
          powtórzy to już będzie recydywa. Wtedy przynajmniej będziesz miała sprawę jasną,
          prędzej czy później podejrzewam, że cię zdradzi bo jakoś nie chce mi się wierzyć
          ze do końca życia poprzestanie tylko na patrzeniu.

          Nie byłem nigdy na żywo na striptizie w kubie go-go, ani tym bardziej za
          parawanem :)) jakoś się tak w moim życiu nie złożyło. Poszedł bym z czystej
          ciekawości żeby zobaczyć jak to jest. W okresie gdy żona mnie dodatkowo trzymała
          na dystans w sprawach seksu miałem na to wyraźnie większą ochotę. Teraz gdy jest
          lepiej wcale o tym nie myślę. Po prostu w domu dostaje to czego potrzebuję. TO
          TAK DZIAŁA.

          Oczywiście są ludzie wieczni-poligamiści z natury swojej samej w sobie zawsze
          będą korzystać z takich przybytków. Jednak proponuję najpierw nie mieć sobie
          kompletnie nic do zarzucenia, jeśli tak będzie (jest - nie wiem) to wtedy
          wieszaj na nim psy. Facet lubi striptiz, to już wiesz,.. ile razy mu taki
          zaserwowałaś ???? Odpowiedz sobie sama.

          Pozdrawiam
          Avide
          • your_and Re: widać że nie chodziliście za parawanik 30.10.07, 12:32
            avide napisał:
            > dokładnie w końcu po coś za ten parawanik się idzie ??? :)) Nie
            zaraz żeby tam
            > przelecieć ale ejakulacja jak najbardziej pożądana nawet
            własnoręczna. Dla mnie
            > to ten sam poziom co oglądanie pornola i onanizacja.

            Avide, odbywa się dotykowo ale ejakulacji to możesz zapomnieć...
            Chyba że to striptz w swykłej agenturze :)
            Ciekawe gdzie właściwie był al9?
            koryta.wordpress.com/kluby-go-go/sofia-warszawa/
            koryta.wordpress.com/kluby-go-go/new-orlean-warszawa/
            • al9 your nie udawaj greka 30.10.07, 13:01
              your and pisze:

              Chyba że to striptz w swykłej agenturze :)
              > Ciekawe gdzie właściwie był al9?
              --------------
              odpowiem:
              w klubie gogo
              w bocznym pokoiku za dodatkowe pieniądze dziewczynki albo rączką,
              albo piersiami albo ustami robia laskę...
              granica pomiędy gogo a burdelem jest bardzo cienka..
              al
              • avide Re: your nie udawaj greka 30.10.07, 15:10
                al9 napisał:

                > your and pisze:
                >
                > Chyba że to striptz w swykłej agenturze :)
                > > Ciekawe gdzie właściwie był al9?
                > --------------
                > odpowiem:
                > w klubie gogo
                > w bocznym pokoiku za dodatkowe pieniądze dziewczynki albo rączką,
                > albo piersiami albo ustami robia laskę...
                > granica pomiędy gogo a burdelem jest bardzo cienka..
                > al

                no i jak dla mnie mamy jasna odpowiedź po co poszedł. Trysnęło mu tu i ówdzie to
                i tamto. Bywa :).
                Avi. :-)
              • your_and your idzie w zaparte 30.10.07, 16:12
                > granica pomiędy gogo a burdelem jest bardzo cienka..

                I generalnie właścicielom akurat zależy żeby właśnie tą cienką ale
                zasadniczą różnicę zachować.
                Natarczywym kientom dziewczyny z tego co wiem przypominają ze za
                seks i coś ponad macankę moga wylecieć z całkiem porządnie płatnej
                pracy.
                Ja napisałem konkretnie które lokale znam. Nie wiem gdzie ciebie los
                rzucił. A skoro autorka pisze 20 striptizów było to musiał być
                raczej duży lokal, a nie jakaś pipidówka.
      • renatakk Re: Czegoś tu nie rozumiem. 30.10.07, 22:11
        Alez oczywiscie zonaty mezczyzna ma prawo ogladac inne gole
        kobiety,ok.Kto mowi o zabranianiu....nonsens jakis.Naduzyl mojego
        zaufania zwyczajnie ukrywajac to przede mna.Czy to trudno zrozumiec?
        Jest bardzo uczciwym facetem i dlatego wlasnie bardzo mnie to
        zaskoczylo.Striptease to striptease i jak juz pisalam nie mam NIC
        PRZECIWKO,ale jesli on nie bylby zadowolony z odwrotnej sytuacji(ja
        idaca z panem -sam na sam) to jak to sie ma do zaufania i
        wogole....A co do tego ,ze jak facet nie ma czegos w domu to szuka
        poza domem tzn.musze zaopatrzyc sie w rurke i bedzie ok.Mysle,ze
        niestety wiekszosc facetow nie przepusci takiej okazji,a z kobietami
        to jest roznie.Ja osobiscie jakos nie widze siebie majacej orgazm na
        stripteasie ,a facet moze miec z samego gapienia sie .Chyba o to
        chodzi,bo skoro panowie sie tu tak swietnie orientuja i dziela z
        nami doswiadczeniami.Ja bym w sumie wolala ,aby powiedzial mi ,ze
        chcial zobaczyc ,albo cos w tym stylu ,ze go ponioslo,albo wiesz
        jacy sa faceci....bla bla bla.On jednak zwala wine na
        alkohol,kolegow i robi sobie rozgrzeszenie, klamczuch i mysli ,ze ja
        jestem idiotka.Nie stac go na uczciwosc i otwartosc....ale ja
        kobieta musze to zaakceptowac ,bo on wlasnie mysli i wie ze tak musi
        byc.Musi?A czy on bylby taki wspanialomyslny i wyrozumialy?
        • sunflower30 Re: Czegoś tu nie rozumiem. 30.10.07, 22:58
          Renatko, chyba cię nie pocieszę, pisząc to, ale ostatnio mój znajomy
          był na kawalerskim i oczywiście była pani, która tańczyła dla
          wsystkich, przy niezbędnej rurze, pozbywając sie przy tym ubrania.
          Czyli dwa w jednym. Mało tego, to była studentka i kiedy dostała 500
          zł mógł ją przelecieć, w ramach tej kwoty, kto chciał. Skusili sie
          wszyscy, włącznie z panem młodym. Zaznaczam, że pozostali panowie
          byli żonaci. Zgadnij, jak mój wspomniany znajomy tłumaczył sie żonie
          z zaistniałego incydentu skorzystania z ryczałtu? że to była
          przecież okazja, bo było za free. Pan młody płacił, wiec wszyscy
          korzystali.
          Kochana, w dzisiejszych czasach trzeba umieć liczyć pieniądze i nie
          marnować okazji.
          Napisałam ci to dla poprawienia humoru. Ciesz się, że małżonek
          skorzystał tylko w takiej postaci, bo pewnie mógł iść na całość.
          Pozdrawiam.
          • ktotoska Re: Czegoś tu nie rozumiem. 31.10.07, 19:59
            Rany Boskie! jak słyszę takie historie, to sobie myślę, jakie to zycie jest
            popieprzone (i faceci - z góry przepraszam tych normalnych). jak tak można?!
            Zapewne większość tych facetów ma fajne żonki, które robią się dla nich na
            bóstwo, mają w łóżku fantazję etc, a tym i tak bedzie mało. Traktują seks
            instrumentalnie. Eh! w takich momentach myślę, że te laski w bieliźnie mojego
            męża nie są takim wielkim przewinieniem.
            Z drugiej strony zastanawiam sie, jak życie moje i męża bedzie wyglądało za x
            lat. Moze się tak zmieni jak ci goście, może też to zrobi przy nadażajacej sie
            okazji...
            chociaż w sumie nie wiadomo czy ja sie nie zmienię. Cholera - by można było
            zagwarantować sobie miłość i wierność do grobowej deski.. a tymczasem to taaaaka
            ciężka praca. I nie mozna przewidzieć czy budowanie ciągłe kompromisów będzie
            się opłacało w ostatecznym rozrachunku.

            i naprawdę - ciężko pracuję i nie mam wiele czasu na myślenie ....:-)
          • krissdevalnor100 Re: Czegoś tu nie rozumiem. 03.11.07, 00:11
            To była studentka i (z tego wynika), że za 5 stów dała sie przelecieć stadu podpitych kolesi.

            ROTFL. Tak to napeeeewno studentka:)))
        • your_and Re: Czegoś tu nie rozumiem. 31.10.07, 00:10
          renatakk napisała:
          > to jest roznie.Ja osobiscie jakos nie widze siebie majacej orgazm na
          > stripteasie ,a facet moze miec z samego gapienia sie (...)
          > (...)On jednak zwala wine na
          > alkohol,kolegow i robi sobie rozgrzeszenie, klamczuch

          No widzisz, sama do tego doszłaś. Sama wiesz że prawda by Cie nie przekonała bo
          jesteś kobietą i wgapainie sie w gołą płeć przeciwną nie zrobiło by wrażenia i
          doszukujesz sie zatem czegoś wiecej.
          On tez to wie co ty wiesz i zamiast ci tą prawdę powiedzieć kręci i sie gubi w
          zeznaniach bo wie że tego nie zrozumiesz :)

          Poczytasz przy odrobinie dobrej woli to forum, przejrzysz sposób myślenia
          facetów i może ci odejdzie myślenie: ja tak nie mam to dlaczego mój mąż też tak
          nie ma. Różnimy się nie tylko w tym co w majtkach.
    • cherryhills Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 30.10.07, 15:39
      Przepraszam że się wtrącam. Trafiłam na to forum przypadkiem ale
      przeczytałam całą dyskusję i chciałabym polecić wszystkim Paniom (i
      Panom w zasadzie też) pewnę książkę. Mianowicie "Życie podziemne
      mężczyzny" Michała Wojciechowicza. Ten sam człowiek pisze też blog
      zyciepodziemnemezczyzny.blog.pl/
      Muszę przyznać, że książka zmieniła CAŁKOWICIE moje podejście do
      mężczyzn. Więcej: zmieniła całkowicie mnie.
      Przeczytajcie książkę (najlepiej pierwszą, blog zostawcie na potem).
      • blond-aspirynka do cherry hills 02.11.07, 17:13
        witaj
        kupilam w srode ksiazeczke o ktorej pisalas i przeczytalam ja
        wczoraj cala..i musze przyznac ze jestm pod wrazeniem..i to
        olbrzymim. niestety duzo prawdy w niej odnalazlam. moze główny
        bohater maks jest "troszke" nadpobudliwy i nie wydaje mi sie ze
        kazdy facet bedacy z zona ma jeszcze na boku stala kochanke i kilka
        przy okazji, ale faktycznie pozostale rzeczy w wiekszosci jednak
        istnieja w ich glowach.
        wiesz, ja mialam tendencje czepiania sie meza ze oglada gołe baby,
        cyz porno beze mnie, i byly awantury o to, kłotnie, nieoddzywanie
        sie i inne. ale teraz przyznam ze po prostu ja nic z tym nie zrobie
        i nie ma sensu z nim walczyc bo i tak jak nie oglada w domu to w
        pracy w wolnej chwili nadrabia.
        poddaje sie i tylko mam nadzieje ze moj maz nie bedzie postepwal tak
        jak bohater ksiazki.
        napisz cherry hills jakie sa twoje przemyslenia
        pozdrawiam
    • zelm71 Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 31.10.07, 14:34
      Może jednak indywidualny striepteas to jednak lekkie przegięcie. No
      chyba że oboje są tolerancyjni ale warunek jest taki że trzeba o tym
      powiedzieć drugiej osobie.
      Kiedyś z kolesiami z roboty byliśmy na imprezie. Przyjechała laska i
      robiła taniec erotyczny ze striepteasem. Żona do mnie dzwoni i pyta
      o której mam po ciebie przyjechać a ja mówię że po 22.00 bo będzie
      panienka i stripteas. Żona - ok. Jak przyjechałem to pytała "i jak
      było". Opowiedziałem jej ze szczegółami, pośmialiśmy się razem bo z
      tej laski była taka tancerka jak z kozie du... trąba. Nawet
      zademonstrowałem czołganie po podłodze.
      Fajnie mieć taką żonę. Z nią bawię się zajefajnie i mogę powiedzieć
      jej o wszystkim i poczucie humoru mamy oboje zajeb...
      Wszystko jest dla ludzi ale podstawa to prawda i zaufanie a wówczas
      można razem konie kraść.
      • renatakk Re: do zelm 71 31.10.07, 15:06
        Dokladnie ,zaufanie przede wszystkim,a reszta jest dla ludzi.
        • avide Re: do zelm 71 31.10.07, 16:07
          Renata dobra, to odpowiedz sobie sama jak byś zareagowała na telefon.
          "Kochanie gdzie jesteś ??"
          "Skarbie idziemy do knajpy z kumplami, popatrzeć jak jakaś babeczka będzie
          robiła striptiz, wrócę ok. xx nie martw się kocham cię pa."

          Jak byś zareagowała ?????

          Powiem Ci, że aby być zupełnie otwartym i szczerym jak zelm71 ze swoją żoną
          trzeba mieć na tyle wyrozumiała drugą połówkę, która zrozumie sytuację. Patrzeć
          na inne laski można na wiele sposobów. Można na ekranie TV, można na ulicy,
          można w klubie Go-GO, każdy rodzaj patrzenia może wywołać erekcje. Nie raz
          zdarzyło mi się mijać na ulicy kobietę, która akurat wpasowywała się w moje
          referencje i poczuć to mrowienie w podbrzuszu oraz nagły, niekontrolowany napływ
          krwi ... bynajmniej nie do mózgu :))).
          jednak jak tylko znikał "obiekt" podniecenia, podniecenie znikało a ja o niej
          zapominałem. Kobiety bardzo często nie rozumieją tej reakcji i tego zachowania.

          Wiem jakby moja zona zareagował na takie hasło.
          Szczerze zazdroszczę Zelmowi71 takiego podejścia żony do tematu. Gdyby moja tak
          reagowała wiedziała by o mnie dużo więcej. Ale jak powiem jej, że idę do knajpy
          na piwo a gdzieś tam w tle będzie się rozbierała jakaś laska to daje sobie 99%
          szans że skończy się to wyznanie awantura, płaczem, wybuchem zazdrości. Nawet
          jeśli powiem "dobra kochanie to chodźmy razem" powie, że chyba na głowę upadłem.
          Niestety taka jest prawda. Kobiety oczekują od mężczyzn szczerości, ale często
          szczerość jest dla niech nie do zniesienia.

          Zachodzą w głowę jak on mógł mi to zrobić, dlaczego, co za cham. itd. wszyscy to
          znamy.
          Pamiętaj, jeżeli wymagasz prawdy od swojego faceta musisz być na nia
          przygotowana, zatem jeśli mu ufasz, tekst na "kochanie idę popatrzeć na
          striptiz" powiesz... "hymm to powiedz mi skarbie później czy była lepsza ode
          mnie" i się dwuznacznie, perwersyjnie uśmiechniesz, zaczynając się przy tym
          powoli rozbierać. Jeśli jest tak jak myślisz że jest w waszym związku (czyli
          dobrze) .... myślę, że każdy kochający facet chyba szybko zrewiduje swoje plany
          :))).

          Ty zareagowałaś na ta wiadomość złością ("jak on mógł") co jest dla mnie jasne,
          że Tobie całej prawdy nie można powiedzieć, (po co??) Później byś mu awantury
          robiła i by cię to bolało.
          Zrozum swojego faceta najpierw a później żądaj od niego szczerości.
          A jak następnym razem będzie chciał wyjść, daj mu całusa na drogę a później
          powiedz, że wpadniesz popatrzeć również, tylko trochę później. Jeśłi gość nie ma
          nic do ukrycia, powie "będę czekał pośmiejemy się razem"
          Przemyśl to co napisałem.

          Pozdrawiam
          Avide.
          • renatakk czu prywatny striptease to nic wielkiego? 31.10.07, 16:45
            Ja doskonale wiedzialam o tym ,ze maz idzie do TEGO TYPU KLUBU na
            ten kawalerski.Zaden problem dla mnie,niech idzie.Ufalam mu wiec nie
            ma sprawy,oboje wiedzielismy, ze pewnych granic nie przekracza sie w
            naszym zwiazku.Ja tez bylam na meskim,ale nie prywatnym i bylo ok.Co
            prawda tez byly pytania itd,ale ok(znaczylo to ,ze tez byl ciekawy
            moich reakcj).Jestem otwarta i uczciwa i on twierdzi,ze tez taki
            jest.Teraz wiem ,ze nie jest.
            Od poczatku naszej znajomosci,oboje wiedzielismy co jest nie fair
            wobec drugiej polowy,co moze zranic itd, wiec nie bede go
            usprawiedliwiac i szukac winy w sobie .Zaufanie jest
            zaufaniem,proste jak but.
            • avide Re: czu prywatny striptease to nic wielkiego? 31.10.07, 16:59
              Oki w takim układzie facet dał dupy po całości. Zlinczuj go batem :)) niech sie
              kaja i prosi o wybaczenie.
              Przesadził.
              Pozdrawiam
              Avi.
              • glamourous Re: czu prywatny striptease to nic wielkiego? 31.10.07, 17:28
                Nie chce tu uprawiac wazeliniarstwa, ale po raz kolejny potwierdzilo
                sie, ze Avide jest najbardziej chyba empatycznym facetem na tym
                forum.

                Avide, jestes prawdziwym humanista, w tym filozoficznym sensie.
                Pozdrawiam :-)
      • ewik1976 Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 31.10.07, 15:21
        Dla mnie ciekawe jest to, że pan mąż sam korzysta chętnie no i przecież nic się
        nie stało, natomiast żonie tego prawa odmawia. Dlaczego?
        Kiedyś rozmawiałam z kolegą malarzem- jego dziewczyna była zazdrosna o modelki
        (nagie) i było trochę nerwów. Tłumaczył, że przecież modelki są mu potrzebne do
        pracy itd., nie ma się czym przejmować. Natomiast swojej dziewczynie zabronił
        kategorycznie bawić się kiedykolwiek w modelkę. Ciekawe....
        Mężczyźni dają sobie prawo do pewnych rzeczy, ale kobieta korzystająca z tych
        samych praw- no to już jest be...
      • trzydziestoletnia Re: czy prywatny striptease to nic wielkiego???? 31.10.07, 17:47
        zelm71 napisał:
        > (..)Opowiedziałem jej ze szczegółami, pośmialiśmy się razem bo z
        > tej laski była taka tancerka jak z kozie du... trąba. (..)
        > Fajnie mieć taką żonę.

        Łatwo akceptowac kiedy krytykujesz tancerke, trudniej gdybys sie zachwycal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka