mamamuta 07.03.08, 14:34 czy mężczyźni lubią jak kobiety płaczą? mam na myśli sytuację w której kobieta płacze bo czuje sie bezradna, lub w czasie rozmowy/sprzeczki. Co sobie o takich kobietach myślicie panowie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
taki_s_obie Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 14:49 nie myslimy. konczymy rozmowe/sprzeczke. nie da sie rozmawiac z emocjami lub z szantazem emocjonalnym. Odpowiedz Link
nusia06 Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 15:30 jak mnie wkurza takie podejscie. przeciez my kobiety nie placzemu tak dla rozrywki, czy zeby zaszantazowac partnera, ale dlatego, ze sobie z czyms nie radzimy, potrzebujemy wsparcia, a dany problem nas przerasta i wywoluje silne emocje, stad ten placz. podejscie "konczymy rozmowe" mnie wku..wia. nie da sie rozmawiac z emocjami? rozumiem, ze rozmowa wg. takiegosobie ma sie odbywac tylko w sposob powsiciagliwy, przemyslany i z dystansem. bomba! Odpowiedz Link
taki_s_obie Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 15:55 nusia06 napisała: > jak mnie wkurza takie podejscie. przeciez my kobiety nie placzemu > tak dla rozrywki, czy zeby zaszantazowac partnera, ale dlatego, ze > sobie z czyms nie radzimy, potrzebujemy wsparcia, a dany problem nas > przerasta i wywoluje silne emocje, stad ten placz. i juz emocje!! wkurza mnie!! przerasta mnie!! no to jak ciebie przerasta, to jak mozna cos wytlumaczyc/przekonac/uzgodnic. przeciez rozwiazanie i tak ciebie przerosnie a to dopiero bedzie PLACZ. > podejscie "konczymy rozmowe" mnie wku..wia. nie da sie rozmawiac z > emocjami? rozumiem, ze rozmowa wg. takiegosobie ma sie odbywac tylko > w sposob powsiciagliwy, przemyslany i z dystansem. bomba! widze, ze reprezentujesz w negocjacjach pozycje: na zywiol, bez pomyslunku i rzucania sie na szyje. NIE DZIEKUJE. szkoda czasu i wysilku. Odpowiedz Link
trzydziestoletnia Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 19:04 taki-s-obie, widac zupelnie nie rozumiesz kobiecych potrzeb. "Potrzebuje wsparcia" nie oznacza "potrzebuje rozwiazania", ale np pocieszenia, przytulenia, poglaskania. Widzisz sprawe b. po mesku, tj. w kategoriach roziwazania i negocjacji na placu boju :) Odpowiedz Link
ksieni_smutnego_pierdofonu Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 15:06 to zależy - czy płacze żona, czy kochanka, jak często, z jakich powodów, czy on ją kocha... Odpowiedz Link
mamamuta Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 16:08 ja nie mam na myśli płaczu histerycznego i awantury. Po prostu czasami tak mam że łzy same mi sie cisną do oczu. chcę być silna ale nie daje rady, czesto płacze z bezradnosci. Odpowiedz Link
taki_s_obie Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 16:24 mamamuta napisała: > ja nie mam na myśli płaczu histerycznego i awantury. Po prostu > czasami tak mam że łzy same mi sie cisną do oczu. > chcę być silna ale nie daje rady, czesto płacze z bezradnosci. np. przy krajaniu cebuli?? :) ale na powaznie. wy placzecie, my w bezsilnej wscieklosci miotamy sie jak w klatce. czy to cos zmienia? nic. w jednym i drugim przypadku moze robi to dobrze na ego ale na pewno nie pomaga rozwiazac problemu. Odpowiedz Link
szklany_klosz Re: płaczliwa kobieta 08.03.08, 10:55 > na powaznie. wy placzecie, my w bezsilnej wscieklosci miotamy sie jak w > klatce. czy to cos zmienia? nic. w jednym i drugim przypadku moze robi to dobrz> e > na ego ale na pewno nie pomaga rozwiazac problemu. Widzisz, ja nie wiem, czy tak jest u wszystkich kobiet, ale na pewno ja tak mam i parę znajomych też. Mianowicie - płaczę właśnie z bezsilności i oskarżenie mnie w tym momencie o szantaż emocjonalny przyniesie skutek dokładnie odwrotny do zakładanego przez mężczyznę. Na pewno doprowadzi do większego płaczu. Pogłaskanie, przytulenie na chwilę oznacza, że nie jestem z problemem sama i spróbujemy go rozwiązać. Nie oczekuję tego wspomnianego biegania jak kot z pęcherzem. Ale też nie mogę pogodzić się z myślą, że to, nad czym całkiem nie panuję, te łzy uznane są za próbę wymuszenia czegoś. Takie postawienie sprawy pogłębia tylko poczucie rozżalenia. Odpowiedz Link
m717 Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 16:52 mamamuta napisała: > ja nie mam na myśli płaczu histerycznego i awantury. Po prostu > czasami tak mam że łzy same mi sie cisną do oczu. > chcę być silna ale nie daje rady, czesto płacze z bezradnosci. To ja Ci powiem, że gdyby moja była żona czasami pokazała taką odrobinę słabości, ale i wrażliwości płacząc, może dziś bylibyśmy jeszcze małżeństwem. Niestety ona do końca odgrywała silną i niepotrzebującą mnie tak właściwie do niczego... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 16:59 ...nie wiem jak z płaczliwą.Ale jęczącą to na pewno lubią.Raz nawet jeden pan się z żoną z powodu niejęczenia rozwieść chciał.A ona jęczeć pragnęła całe życie.Tylko nie wiedziała, że może.No i jak zrobili generalną próbę łózkową i czas na jęki przyszedł właściwy to pani się wykazała: -Ech, Zdzisiu.Jaki posrany miałam dzień.Chłopaki się pobiły.Ty mnie chciałeś zostawić... Odpowiedz Link
aandzia43 Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 23:08 m717 napisał: > To ja Ci powiem, że gdyby moja była żona czasami pokazała taką > odrobinę słabości, ale i wrażliwości płacząc, może dziś bylibyśmy > jeszcze małżeństwem. Niestety ona do końca odgrywała silną i > niepotrzebującą mnie tak właściwie do niczego... Zadumałam na smutno. Gdybym częściej okazywała emocje, słabość, zagubienie, na przykład płacząc, to zaoszczędziłabym sobie lata cierpień i moje małżeństwo wyglądałoby inaczej. Teraz nadrabiam, uczę się płakać, wychodzi mi to coraz lepiej;-) Odpowiedz Link
zastanawiajacaca_sie Re: płaczliwa kobieta 08.04.16, 17:12 Ufff...jest jeszcze dla mnie nadzieja ;) Ja potrzebuję silnego męskiego ramienia a po ostatnim związku o mały włos nie zamknęłam się na wszystkie emocje. Pozostanę sobą. W końcu każda potwora...itd. ;) Odpowiedz Link
zawle Re: płaczliwa kobieta 10.04.16, 12:18 I jak ładnie..miedzianą sobie poczytam i siebie sprzed lat;) Odpowiedz Link
krissdevalnor100 Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 18:23 odpowiem jako baba: kategorie są dwie. Jedni latają jak kot z pęcherzem, żeby tylko przestała płakać, bo bardzo cih to wzrusza, drudzy dostają szału i maja ochotę zabić delikentkę na miejscu. Żadna z grup powyższych nie odbiera rzeczywistych powodów płaczu i nie ma z tego żadnego komunikatu. Druga grupa chyba jest gęsciej obsadzona. Mnie też wkurzają płaczliwe baby:)))) Odpowiedz Link
eeela Re: płaczliwa kobieta 07.03.08, 18:37 Ja za pierwszym razem trafiłam na rzadką (mam nadzieję) i patologiczną kategorię: ci, którzy zrobią i powiedzą wszystko, żeby kobieta płakała, bo daje im to poczucie siły i władzy nad nią. Wymieniłam na kategorię pierwszą (ci, co latają jak kot z pęcherzem) i naprawdę nie narzekam. Zwłaszcza, że z egzemplarzem tej kategorii w zasadzie płakać okazję mam głównie przy książkach albo na filmach ;-) Odpowiedz Link
bomba44 Współczuję jej i tym wokoło 07.03.08, 23:53 mamamuta napisała: > czy mężczyźni lubią jak kobiety płaczą? No wiesz, to chyba trzeba by było być sadystą. No chyba, że kobiet płacze ze szczęścia. > Co sobie o takich kobietach myślicie panowie? Ja w tej konkretnej sytuacji, myślę dokładnie to, co napisałaś wcześniej, to znaczy, że ona czuje się bezradna, i bardzo nieszczęśliwa. Współczuję jej. Ale też czasem współczuję tym wokoło, że muszą się zadawać z taką nieszczęśliwą osobą... Odpowiedz Link
bawomar Re: płaczliwa kobieta 08.03.08, 12:23 To swiadczy o Twojej wrazliwosci.Na pewno objalbym Cie natychmiast i zlizal te slone lezki. Tylko po co te sprzeczki w malzenstwie. Mysle,ze dobry z Ciebie czlowiek. Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: płaczliwa kobieta 08.03.08, 12:47 Ja to w takiej sytuacji z jednej strony chciałbym udusić a z drugiej przytulić. Ponieważ ani jedno ani drugie nie wchodzi w grę więc po angielsku opuszczam lokal udając się do najbliższego pubu w którym już siedzą podobne ofiary płączących małżonek. Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
zieloonomi Re: płaczliwa kobieta 08.03.08, 23:09 A może warto zastanowić się nad przyczyną płaczu? Nie wszystkie przy wszystkich płaczą... Ja na przykład mam silną osobowość, jeżeli płaczę, to w samotności, ale generalnie trzymam dystans i nic nie jest w stanie mnie sprowokować. Ale z moim byłym było tak, że wystarczało jedno słowo krytyki na mój temat czy np. mojego mieszkania czy garnka czy czegokolwiek, a od razu była razpacz. Teraz myślę, że byłam nieszczęśliwa i płakałam dlatego, ze wszystko było nie tak, jak być miało. Gdzieś to spychałam, ale czesto wychodziło przy byle okazji. Odpowiedz Link
zlosnica100 Re: płaczliwa kobieta 08.03.08, 23:17 Mam silną męska polaryzacje, dla mnie płacz przy mężczyźnie to totalnie intymne doświadczenie.Zrobiłam to raz i...żałuje...Nie pomogło. Odpowiedz Link