mama-zuza
09.04.08, 23:10
Jestem z facetem ponad rok,mieszkamy razem.W sferze łóżkowej jest
idealnie z jednym malym ale znaczącym dla mnie "ale": ostatnio tylko
ja go inicjuje!!Teraz nie kochalismy sie juz chyba z tydzien,bo ja
nie zainicjowalam tzn nie zachecilam.....kiedys tak nie bylo!!sam
sie na mnie rzucal(wiem,wiem pewnie powiecie ze takie sa poczatki)
I to moje zachecanie to nie jest jakies wielkie staranie
sie...poprostu chwytam go za reke i mowie co bym chciala albo
zaczynam go calowac i rozbierac.....nigdy nie odmowil :)
Ale stesknilam sie za tym by to on zainicjowal...a on nic...pytalam
sie go nawet ostatnio czy go jeszce pociagam-powiedzial ze tak(ale
co innego mial powiedziec?) a jak sie go pytalam czemu sam nie
inicjuje to stwierdzil ze sie zniechecil jak mu pare razy odmowilam!!
bo przychodzil o 12 kiedy ja juz spalam a budzik mialam na 6
nastawiony!!i w ogole to bylo dawno temu.....
Czemu to tak jest??Czy to normalne zeby kobieta zawsze wychodzila z
inicjatywa?zaznaczam ze nie jest niesmialy i kiedys pokazywal mi ze
mu zalezy na seksie(tzn sam sie "dobieral").Czasem sie czuje jak by
mu wlasnie nie zalezalo...jak ja chce to ok ale sam nie odczuwa
takiej potrzeby...