Dodaj do ulubionych

kac moralny- mam dosyc

18.07.08, 10:33
Nie wiem czy trafilam na dobre foum ale jesli choc jedna osoba
przeczyta moj post bedzie dobrze.Zaczne od tego, iz jestem mezatka
od 2 lat. Ostatnio na imprezie troche przesadzilam z alkoholem.
Tanczylam ciut wyuzdanie, kokietowalam , flirtowalam i o pozwalalam
na flirt innym . Dodam ze maz spal w tym czasie wiec czulam pelna
swobode. Gorzej na nastepny dzien bo pojawil sie cholerny kac
moralny. To mialo miejsce 2 tygodnie temu a ja czuje sie nadal
idiotycznie. na codzien nie zachowuje sie tak a mam wrazenie ze
zachowywalam sie jak idiotka i dziwka. Do niczego nie doszlo z
zadnym facetem bo mialam nad tym kontrole. Ja traktowalam to wtedy
jak dowartosiowanie sie , sprawdzenie swojej atrakcyjnosci. Dodam ze
z mezem lacza mnie super stosunki, kochamy sie jestesmy dla siebie
przykaciolmi tylko ze juz nie ma miedzy nami tej tajemniczosci,
niepewnosci. Wtedy jakos na imprezie za bardzo sobie poluzowalam i
wyluzowalam sie. Wtedy wydawalo mi sie to smieszne bo traktowalam to
jako dobre zarty i zabawe.Dzis mam kaca moralnego i cholernego dola
z tego powodu. Nie wiem czy tylko ja tak mam, czy ja juz nie
dorosne. na codzien normalna a po alkoholu diablica. Wiem ze nie
powinnam pic bo zatracam kontrole nad tym co robie i inaczej wtedy
patrze na wiele rzeczy. Prosze pomozcie mi. Czy moge wrocic jakos do
rownowagi psychgicznej bo ja sama juz z soba nie wytzrymuje.
Obserwuj wątek
    • dosiadpl Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 10:42
      Nie za bardzo pojmuje o co chodzi? Przecie kazdy wie ze po alkoholu
      ludzie inaczej sie zachowuja.. wyluzowalas sie i dobrze, czasem
      tzreba, a przciez z tego co piszesz do niczego nie doszlo? Wiec nie
      pojmuje skad ten kac..
    • megg2003 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 10:43
      Jeśli już wiesz, dlaczego tak się stało, zrób coś z tym.

      > patrze na wiele rzeczy. Prosze pomozcie mi. Czy moge wrocic jakos do
      > rownowagi psychgicznej bo ja sama juz z soba nie wytzrymuje.

      Tym bardziej. Zwróć się o fachową pomoc póki jeszcze w jakimś stopniu potrafisz
      się kontrolować po alkoholu.
      • poczytamtu Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 10:53

        hej ,skoro do niczego jak piszesz nie doszło -tzn. ,że mialaś
        jeszcze jakąś kontrolę nad sobą -i to jest najważniejsze.
        Musisz po prostu bardziej uważać na to ile pijesz i-to nie będzie
        kolejnej takiej sytuacji i kaca moralnego.
      • ciszaprzedburza Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:20
        megg2003 napisała:

        > Tym bardziej. Zwróć się o fachową pomoc póki jeszcze w jakimś stopniu potrafisz
        > się kontrolować po alkoholu.
        Ale o jakiej fachowej pomocy Ty piszesz, rany boskie?? Do AA ma się zapisać czy
        co? Ludzie, trochę dystansu, błagam.
        • megg2003 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 13:01
          Żadne AA. Chodzi o pracę nad sobą ogólnie. Przeczytaj dokladnie co napisala.
          Jeśli musi sie dowartościowywać w ten sposób to chyba o czymś świadczy
          • ciszaprzedburza Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 13:43
            megg2003 napisała:

            > Żadne AA. Chodzi o pracę nad sobą ogólnie. Przeczytaj dokladnie co napisala.
            > Jeśli musi sie dowartościowywać w ten sposób to chyba o czymś świadczy
            Na przykład o czym? Że lubi się podobać mężczyznom, a po alkoholu puściły jej
            hamulce i flirtowała z nimi na imprezie? Jaką terapię proponujesz?
            • megg2003 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 13:56
              Ona ma po czyms takim ma cholerny dół i "sama ze sobą nie wytrzymuje".
              Rzeczywiście, wszystko jest ok. A następnym razem w ramach "dowartościowania
              się" wyląduje z facetem w łóżku, bo nie ma juz w jej małżeństwie "tajemniczości
              i niepewności". Jeśli podłożem takich odczuć jest większy problem, to ma
              dziewczyna o czym myśleć. A jeśli zwyczajnie trochę ją poniosło, nic złego się
              nie stało, to po co o tym pisze na forum i się tak dołuje?
              A terapeutą nie jestem więc programu proponować nie będę.
              • ciszaprzedburza Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 18:58
                megg2003 napisała:

                > Ona ma po czyms takim ma cholerny dół i "sama ze sobą nie wytrzymuje".
                > Rzeczywiście, wszystko jest ok. A następnym razem w ramach "dowartościowania
                > się" wyląduje z facetem w łóżku, bo nie ma juz w jej małżeństwie "tajemniczości
                > i niepewności".

                Nie przesadzasz? Skąd taki wniosek? Skoro ma taki dół po samym tańcu i flirtowaniu, to raczej dalej się tym bardziej nie posunie.

                > Jeśli podłożem takich odczuć jest większy problem, to ma
                > dziewczyna o czym myśleć. A jeśli zwyczajnie trochę ją poniosło, nic złego się
                > nie stało, to po co o tym pisze na forum i się tak dołuje?

                Żebyśmy ją uspokoili i powiedzieli, że wszystko jest ok i że nie jest okropną grzesznicą, która zgnije w piekle?

                > A terapeutą nie jestem więc programu proponować nie będę.

                To i racja. Zwłaszcza na podstawie jednego zdarzenia z mocno zakrapianej imprezy.
            • megg2003 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 14:10
              Dla mnie to jest tak dramatycznie napisane, że wydaje się być nieprawdopodobne,
              że to jest jej główny problem. A pod tym kątem to już ocenić potrafi chyba tylko
              fachowiec.
    • glamourous Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 10:57
      Kobieto, wrzuc na LUZ, przeciez nic sie nie stalo. No i co z tego ze
      sobie potanczylas i delikatnie poflirtowalas po alkoholu? Nie
      rozumiem tych rozterek ktore teraz przezywasz, skoro tak jak piszesz
      nie przekroczylas pewnych granic. Impreza jest impreza, atmosfera
      swobodn,a a wiekszosc uczestnikow jest w stanie spozycia, wiec maja
      lekko przytepiona wrazliwosc na rzekome "niestosowne" zachowania
      innych.

      Czy dla Ciebie fakt bycia mezatka oznacza obnoszenie juz po wsze
      czasy maski statecznej matrony, ktorej ani wypic ani zabawic sie nie
      wolno? Nic tylko obciac wlosy i przywdziac nobliwy czepek, jak w 19
      wieku.
      Po prostu wyluzuj. Nie zrobilas nic zlego.
      • eveline111 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:03
        Dzieki wielkie za pozytywne slowa. W zasadzie nie szukam
        usprawiedliwienia dla siebie bo sama sobie winna jestem za to jak
        sie czuje teraz.Wiem ze powinnam tez zwracac uwage z kim imprezuje.
        na imprezie byly 2 kolezanki co nie pilyi wiadomo jak trzezwy patrzy
        na pijacego. wiadomo te ze jak jest imprezaz alkoholem to nikt wtedy
        nie zawraca sobie niepijacymi glowy apotem wychodza plotki. Niestey
        spoleczenstwo w zasadzie znajomi sa tacy ze sami maja grzeszki na
        sumieniu ale najlepiej obmawiaja innych przewinienia . Troche glupio
        spojrzec mi w oczy tym ludziom bo jak mowie na codzien normalne
        zachowanie po alkoholu sama siebie nie poznaje.Wiem za barzo
        poluzowalam i wiem ze nie wtym gronie co trzeba a teraz mam
        natarczywe mysli...
        • kachna79 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:05
          Zaczynasz szarżę w drugą stronę:) To nie jest wina niepijących
          koleżanek, że Ty zaszalałaś po pijaku:)
          • eveline111 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:12
            To nie wina kolezanek , zgadza sie. Wiem ze sama sobie narobilam
            bajzlu. w !00% sie zgadza. Wiem etz ze u sibie inni nic nie widza a
            ukogos najmniejsza plame na honorze. Ja mam pretensje tylko i
            wylacznie do siebie i nie obwiniam nikogo bo bylabym hipokrytka
        • zagloba48 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:12
          Poprostu musisz jako kobieta doraosła i stateczna rozróżniać, kiedy
          możesz sobie na takie występy pozwolić kiedy nie, ale to przychodzi
          z wiekiem.
          A jak się pojawią plotki, no cóż będziesz wiedziała, że przy
          tych "koleżnkach" musisz być stateczna i święta.
          Rada - wybieraj lepiej towarzystwo, w takim które tak jak Ty wypije
          i pożartuje i na tym koniec. Bo albo luz albo oficjalene spotkanie
          towarzyski.
          Pozdrawiam
          • ferro2 Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:28

    • kalendarzowa_wiosna Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 11:44
      przepraszam, ale możesz dokładniej? co robiłaś na tej imprezie?
      rozbierałaś się? łapałaś facetów za krocze? robiłaś niedwuznaczne
      propozycje pójścia z którymś do łóżka?
      jeśli nie, myślę, że nie masz się czym przejmować
      wiele kobiet daje takie sygnały bezczelnie bez użycia alkoholu i dla
      mnie to jest dopiero żałosne
    • lunatic_ann Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 12:09
      takie zachowanie w stanie niewazkosci jest jak najbardziej wliczone w koszty
      spozycia :)
      to byla impreza, wyluzowalas sie. I choc moglo sie to nie spodobac Twoim
      kolezankom, to dopuki nie zrobilas nikomu zadnej niedwuznacznej propozycji nic
      zlego sie nie stalo.
      Jesli potrafisz sie kontrolowac po pijaku na tyle, zeby nie doszlo do
      seksualnych konkretow - ok.
      A kolezanki olej, beda Ci chrzanic, bo poczuly sie zagrozone i zazdrosne o
      swoich menow, ktorzy tam byli i moze im sie podobalo to, co robisz ?:)
    • postka Re: kac moralny- mam dosyc 18.07.08, 12:41
      proponuję trochę mniej pić i lepiej dobierać towarzystwo na
      imprezy:)

      A poza tym, to się nie stresuj, bo nie masz czym:)
    • brak.polskich.liter Chwila 18.07.08, 13:58
      Czujesz sie winna i masz kaca moralnego z powodu TANCA?

      Albo czegos nie doczytalam, albo robisz przyslowiowe "z igly widly".
      Nie jestem w stanie dostrzec dramatu w tym, ze pochlalas, potanczylas,
      poflirtowalas i niezle sie bawilas.
      Wez wyluzuj.
    • marcin_rz w czym problem ? 18.07.08, 13:59
      w czym problem ? Chyba fajnie że inni faceci nadal dostrzegają w tobie atrakcyjną kobietę, że wyluzowałaś się trochę bardziej niż zwykle, a że kac? no cóż, bywa, ale pamiętaj, że na sumieniu nic nie masz, przecież z żadnym się nie całowałaś, nie poszłaś do łóżka. A że się trochę poocierałaś o innych a inni o ciebie ? jeśli nie wkładali ci ręki w majtki ani ty innym to też problemu nie widzę, wot zwykłe wygłupy w sobotni wieczór.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka