Dodaj do ulubionych

Ciąg dalszy....

02.08.08, 11:25
Witajcie, odzywam sie znowu...Dużo osób mi pomogło dlatego opowiem co dalej u
nas...
Wczoraj byłam z męzem u seksuologa-psychaitry.Jego to była druga wizyta i
lekarz chciał koniecznie ze mna porozmawiać.co z tego wynikło? Ganeralnie-
mojego wpływu lekarz nie widzi - wszystko ok, dobrze robiłam i dobrze robie
nadal. Wiec, panowie obrzucajacy mnie błotem w poprzednim wątku- seks 1-2 razy
w tygodniu nie upoważnia do zdrady....Zdaniem specjalisty.Czy to sie uda- nie
wiem nadal.Nadal mamy osobne sypialnie- i tak ma być.Mąż dostał dodatkowe
leki....przez następne tygodnie farmakologia a potem psychoterapia- bez
gwarancji na sukces oczywiście.A ja - sama nie wiem.ciągle nie wiem czy to ma
sens, czy kiedykolwiek będzie dobrze, czy zaufam...A każdym razie te leki mnie
uspokajają - bo mąz sam mi powiedział ostatnio że nie może się do mnie nawet
przytulić bo od razu chciałby coś więcej...i boi się że kiedys się nie
powstrzyma.Ech....czasem mam ochote tym walnąc- ale wiem, że to najprostsza
droga.A tu nic nie jest takie proste- dzieci, wspólnych 10 lat....Pomarudziłam
znowu:)mam nadzieję,że nikogo nie znudziłam.Pozdrawiam wakacyjnie!
Obserwuj wątek
    • kachna79 Re: Ciąg dalszy.... 04.08.08, 08:37
      Myślę, że zrobiliście ogromny krok naprzód. Życzę wytrwałości i
      powodzenia:)
    • miedzianakonefka Re: Ciąg dalszy.... 04.08.08, 09:14
      Ja się nie dziwię Tobie. Dziwię się Jemu że się na to godzi. Żreć prochy i
      mieszkać w osobnej sypialni bo partnerka tak chce ? Bez obrazy ale ten gość to
      straszna dupa.

      Alleluja i do przodu...
      • miedzianakonefka Sprostowanie 04.08.08, 09:21
        Trafiłem i odruchowo odpisałem na to. Teraz żałuję. To jakaś grubsza podpucha.

        Alleluja i do przodu...
        • el_kommendante4 Re: Sprostowanie 04.08.08, 13:58
          podpucha czy nie. Facet czy tylko projekt to kompletny przegraniec.
          • kachna79 Re: Sprostowanie 04.08.08, 14:00
            Mi ten facet imponuje. Wie czego chce i walczy o to. Tak to już
            jest, że szczęście nie oznacza drogi na skróty.
            • miedzianakonefka Re: Sprostowanie 04.08.08, 14:14
              Dużo słońca mało opadów no i proszę. Na nasłonecznionych pagórkach z obślizgłych
              jaj złożonych przez czarnego koguta wylęgły się chmary trolli siejących zamęt w
              internecie.

              Alleluja i do przodu...
              • kachna79 Re: Sprostowanie 04.08.08, 14:41
                Chciałbyś żeby to było trolowanie:) Po prostu niektórzy się starają
                i im wychodzi (tym razem bez seksualnych podtekstów).
            • glamourous Re: Sprostowanie 04.08.08, 15:48
              kachna79 napisała:

              > Mi ten facet imponuje. Wie czego chce i walczy o to. Tak to już
              > jest, że szczęście nie oznacza drogi na skróty.


              Nie wiem, czy to az takie "szczescie" zabijac swoja seksualna nature
              i potrzebe bliskosci z zona prochami oraz odzielna sypialnia ;-/
              MOIM ZDANIEM (podkreslam - moim zdaniem, zeby nie zostac oskarzona o
              atak ;-P) ci ludzie sa nienajlepiej dobrani i prochy tutaj sprawy
              nie zalatwia, a tylko (byc moze) zrujnuja temu czlowiekowi zdrowie
              oraz obojgu psychike. Facet ma ewidentnie duze potrzeby seksualne, o
              wiele wieksze niz zona i jesli terapia tego zwiazku bedzie polegala
              wylacznie na stlumieniu JEGO libido i stlamszeniu JEGO seksualnej
              natury, to nie widze w tym zadnego szczescia. Tego nawet IMO nie
              mozna nazwac kompromisem, niestety...
              • misssaigon Re: Sprostowanie 04.08.08, 15:57
                jedną z metod terapii stosowanych przez seksuologów jest czasowa abstynencja
                seksualna miedzy małżonkami - ale jest tylu samo przeciwników co zwolenników tej
                metody wśród specjalistów
                • miedzianakonefka Re: Sprostowanie 04.08.08, 16:31
                  Hmm. Ale w jakich przypadkach ? Bo nie wierzę żeby podczas kłopotów typu ona nie
                  chce a ja codziennie, specjalista mówił -żryj brom albo utnij se jaja i zawieś
                  na gałęzi. Po prostu niedopasowanie i tyle. Jak komuś sterczy co godzinę to
                  niech sobie znajdzie dziewuche co tez jej się chce cały czas i zbyte. Mogą się
                  wtedy spełniać w związku i być zadowoleni a nie chrzanić o specjalistach i
                  innych tam szamanach.

                  Alleluja i do przodu...
                  • glamourous Re: Sprostowanie 04.08.08, 16:46
                    Zgadzam sie. Gdyby moj maz wyznaczyl mi taki limit "oddzielne
                    sypialnie + seks raz na tydzien i kropka" a ja z moja natura
                    potrzebowalabym seksu i bliskosci codziennie, to nie wiem czy tak
                    ochoczo polecialabym do lekarza po prochy. Bo do czego to ma
                    prowadzic? Cale zycie na prochach? Terapia psycho zeby odwrocic
                    seksualnosc o 180 stopni? I da sie tak na sile zmienic nature
                    czlowieka - z temperamentnego ogiera w ascete?

                    Moze i sie da, ale za jaka cene?? Cos zbyt wysoki ten abonament dla
                    obu stron...Tymczasem, jak to mowi moj kolega Anglik "there's always
                    someone for someone" - tak jak to powyzej napisal Konefka. Czy warto
                    wiec sie tak drastycznie umartwiac dla czyjegos widzimisie, ze jego
                    zdaniem seks powinien byc nie czesciej niz raz w tygodniu?

                    Ech... ludzie buduja sobie zyciowe schody na wlasna prosbe...
                    • raffi73 Re: Sprostowanie 04.08.08, 16:53
                      I agree with the above,but there again there are those who are simply
                      unmatchable for anyone.Pleasing only one side leads no place.Ale po angielskiemu
                      polecialem.
              • kachna79 Re: Sprostowanie 05.08.08, 08:09
                Mówiąc o tym, że facet walczy miałam na myśli fakt, że cos robi żeby
                ratować małżeństwo. Tym bardziej, że na pewno spotkał
                wielu "życzliwych" doradców, którzy radzi żeby zostawił żonę.
                Natomiast jeśli chodzi o samą metodę terapii to wybaczcie, ale ja
                nie jestem kompetentna by ją kwestionować. Widzę, że wielu
                wyspecjalizowanych seksuologów mamy na forum:P.
    • misssaigon do tematu 04.08.08, 22:34
      abstynencja zwykle jest wskazana tam gdzie zachodzi zjawisko uzaleznienia, braku
      kontroli nad swoim popedem, czyli cos takiego co prezentuje maz zalozycielki watku

      mozliwe, ze intencja seksuologa bylo aby tenze zaczal kontrolowac swoj poped tak
      aby go ustabilizowac na okreslonym poziomie

      czyli wielkie gdybanie :)0 dla mnie seksuologia jest wyjatkowo "niescisla"
      dyscyplina i zapewne z rownie dobrym skutkiem mozna by aplikowac wszytkim po
      rowno lewatywe - nie zaszkodzi ..:))
      • miedzianakonefka Re: do tematu 04.08.08, 22:58
        Jasne. Jak ktoś za bardzo lubi lody to mu zakazać jeść przez rok. Świetny
        sposób. Tylko nie wiem co to niby ma spowodować, oprócz możliwości dostania od
        leczonego solidnego kopa w cztery litery.
        Za ładnie się to układa. Żona zadręczana przez męża strasznym jednookim wężem,
        psycholog co to zakazuje uprawiania jak Rejtan rozdzierający koszulę, pacjent
        chowający węża w kieszeń i wyprowadzający się grzecznie do innego pokoju gdzie
        już czekają proszki na uśpienie zwierzaka. Za ładnie się ta bajeczka układa.


        Alleluja i do przodu...
        • misssaigon a co to za różnica? 05.08.08, 10:43

          czy ta Pani pisze artykuł do "Twojego Stylu" i potrzebuje materiały
          czy rzeczywiscie ma problem ze swoim mezem?

          ona nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci za to co tu pisze , a my za
          to co jej radzimy...i wszystko gra i buczy.
          • titta4 Re: a co to za różnica? 17.08.08, 10:54
            Witajcie.Nie odzywałam się długo, bo włąśnie wróciliśmy z wakacji.I na poczatku-
            dzięki za wpisy, od razu prostuje- nie, to niestety nie podpucha, moderatorzy
            wiedza o tym dobrze.
            Co do odpowiedzi....widzicie, chyba umknął mały drobiazg tym co pisza o
            niedopasowaniu itp- tu chodzi o zdradę:( I nie dlatego osobne sypialnie że mąż
            ma większe problemy...ale dlatego że zdradził. Może dla kogoś to nie ma
            znaczenia- dla mnie ma ogromne.
            Widzicie- nikt tez nie zwrócił uwagi na druga stronę madalu-na moje potrzeby.Ja,
            wbrew temu co niektórzy sądzą też takowe mam a tabletek nie biorę....i co?Sama
            nie wiem jak to długo będzie trwać...i jak sie skończy.Ehhh...
            • mujer_bonita Titta4 17.08.08, 16:26
              titta4 napisała:
              > Widzicie- nikt tez nie zwrócił uwagi na druga stronę madalu-na moje potrzeby

              Jesteś kobietą. Na tym forum potrzeby kobiety (o ile nie są zgodne z potrzebami
              mężczyzny) są bardzo mało ważne :)

              Jak kobieta chce więcej niż mężczyzna to ona musi go zrozumieć - że zapracowany,
              że nie jest dla niego wystarczająco atrakcyjna itp.

              Jak chce mniej - to ona jest ta zła, niedobra dla swojego faceta, nie rozumie
              jego natury, ignoruje jego potrzeby, skazuje związek na rozpad itp.

              Jeżeli potrzebujesz zrozumienia to... nie to forum :)

              PS. Zdrady naprawdę współczuję. Podziwiam, że w ogóle jesteś w stanie z nim być :)
              • songo3000 Re: Titta4 18.08.08, 23:22
                Wolne żarty. A Ty jak zwykle wywlekasz swoje fobie względem facetów co zresztą Ci inne (kobiety) już wypunktowały.
                Po głowie to dostaje tu każdy, kto ma w dupie potrzeby partnera. Niezależnie od faktu posiadania 'wacka' czy 'myszki'...
                • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 11:02
                  Hahaha!

                  Znowu ad personam nie ad meritum. Zwymyślanie kogoś o innych
                  poglądach jest na tym forum już standardem :)

                  > Po głowie to dostaje tu każdy, kto ma w dupie potrzeby partnera.
                  Niezależnie od
                  > faktu posiadania 'wacka' czy 'myszki'...

                  Jaaaasssne! Tylko potrzeby mają OBIE strony ale o tym już jakoś nikt
                  nie pamięta!

                  Przeczytałaś wątek Titty? Została zjechana za to, że mąż ją
                  zdradził. Osatnio szuka się winy w kobietach, które mąż uderzył. I
                  to ma być normalne?
                  • urquhart Re: Titta4 19.08.08, 11:33
                    mujer_bonita napisała:
                    > Osatnio szuka się winy w kobietach, które mąż uderzył. I
                    > to ma być normalne?

                    Czy to że małe pieski lubią prowokować i zaczepiać większe od siebie i czasem im się nieźle dostanie to normalne? Tak już jest w przyrodzie, nikt nie obiecywał że będzie sprawiedliwie, ludzie robia sobie czasem tylko takie złudzenia.
                    • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 11:37
                      Sprawiedliwość na tym świecie, jak mawiała moja mama, jest w jednym
                      miejscu - w słowniku pod literą 'S'. I tylko tam.

                      Tylko ZANIM się kogoś zjedzie i udzieli 'mądrych' rad należy zapytać
                      co się stało!

                      Natomiast generalną zasadą tego forum jest założenie winy kobiety
                      (wesja demo, zamknięcie lodówki, prowokowanie). I zjechanie od góry
                      do dołu zanim cokolwiek się wyjaśni.

                      Przykład właśnie wątku Titty.
                      • krzysztof-lis Re: Titta4 19.08.08, 11:43
                        > Natomiast generalną zasadą tego forum jest założenie winy kobiety
                        > (wesja demo, zamknięcie lodówki, prowokowanie). I zjechanie od góry
                        > do dołu zanim cokolwiek się wyjaśni.

                        Przesadzasz.

                        Założeniem tego forum jest dopuszczenie możliwości winy kobiety i próba
                        uwzględnienia tego, że taka wina w ogóle istnieje. Bo kobiety zazwyczaj piszą
                        całą sytuację z własnego, nieobiektywnego punktu widzenia. Nic w tym dziwnego,
                        ale w takiej sytuacji pierwszym pytaniem, jakie powinno paść jest właśnie: "czy
                        kobieta nie jest temu winna?".
                        • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 11:50
                          krzysztof-lis napisał:
                          > Bo kobiety zazwyczaj piszą
                          > całą sytuację z własnego, nieobiektywnego punktu widzenia

                          A faceci to oczywiście z własnego 'obiektywnego' punktu widzenia
                          piszą ;) Jaaaaasssnnne!

                          > ale w takiej sytuacji pierwszym pytaniem, jakie powinno paść jest
                          właśnie: "czy
                          > kobieta nie jest temu winna?".

                          BZDURA. Pierszym pytaniem powinno być 'dlaczego tak się stało'? Bez
                          zakładania NICZYJEJ winy!

                          I na tym forum nie zakłada się 'Może ty byłaś winna' tylko 'Ty
                          jesteś winna'. Niezależnie co! W wątku Titty doszło do takiego
                          absurdu, że nawet jak odpowiedziała na zarzuty to i tak część dalej
                          pisała swoje.
                          • krzysztof-lis Re: Titta4 19.08.08, 12:49
                            > A faceci to oczywiście z własnego 'obiektywnego' punktu widzenia
                            > piszą ;) Jaaaaasssnnne!

                            Ha, uczepiłaś się tych "kobiet", które ja użyłem w zdaniu tylko dlatego, że
                            (zdawało mi się), że rozmawialiśmy o wątkach założonych przez kobiety.

                            Autor każdego wątku jest nieobiektywny, więc go do obiektywności przywołać trzeba!

                            > BZDURA. Pierszym pytaniem powinno być 'dlaczego tak się stało'? Bez
                            > zakładania NICZYJEJ winy!

                            Jeśli autor wątku pyta:
                            - dlaczego ona jest taka a taka?
                            to pierwsza odpowiedź forum powinna brzmieć:
                            - a może przez to, że ty jesteś taki a taki?

                            Bo autor wątku przedstawia tylko jeden punkt widzenia. I najczęściej szuka
                            usprawiedliwienia swoich zachowań, pomocy, wytłumaczenia.

                            > I na tym forum nie zakłada się 'Może ty byłaś winna' tylko 'Ty
                            > jesteś winna'. Niezależnie co!

                            To możliwe, bo na tym forum zakłada się, że seks w małżeństwie być powinien. A
                            skoro to jest "normą" dla tego forum, to wszelkie odstępstwa od tej normy będą
                            kwestionowane.
                            • satia2004 Re: Titta4 19.08.08, 12:58
                              krzysztof-lis napisał:
                              > Jeśli autor wątku pyta:
                              > - dlaczego ona jest taka a taka?
                              > to pierwsza odpowiedź forum powinna brzmieć:
                              > - a może przez to, że ty jesteś taki a taki?

                              To co piszesz na tym forum ma zastosowanie TYLKO do kobiet. Jakoś
                              nie zauważyłam odpowiedzi dla skarżących się mężów 'żona nie chce
                              się ze mną kochać - może jesteś kiepski w łóżku?'

                              > To możliwe, bo na tym forum zakłada się, że seks w małżeństwie być
                              powinien. A
                              > skoro to jest "normą" dla tego forum, to wszelkie odstępstwa od
                              tej normy będą
                              > kwestionowane.

                              Oczywiście. Ale przecież 1-2 razy w roku to też JEST seks w
                              małżeństwie. Co tu 'kwestionować'?
                              • krzysztof-lis Re: Titta4 19.08.08, 13:09
                                > To co piszesz na tym forum ma zastosowanie TYLKO do kobiet.

                                Z powodu, o którym napisałem niżej w zacytowanym wpisie.

                                > Oczywiście. Ale przecież 1-2 razy w roku to też JEST seks w
                                > małżeństwie. Co tu 'kwestionować'?

                                To samo, co kwestionują kobiety, że im mąż tylko raz w roku zmywa naczynia. I L
                                O Ś Ć.

                                Jakość też można kwestionować. :)
                                • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 13:18
                                  krzysztof-lis napisał:

                                  > > To co piszesz na tym forum ma zastosowanie TYLKO do kobiet.
                                  >
                                  > Z powodu, o którym napisałem niżej w zacytowanym wpisie.

                                  Owszem. Jest to jednak moje spostrzeżenie na temat całości
                                  funkcjonowania tego forum.


                                  > To samo, co kwestionują kobiety, że im mąż tylko raz w roku zmywa
                                  naczynia. I L
                                  > O Ś Ć.
                                  > Jakość też można kwestionować. :)

                                  Oczywiście. Co do ilości to i za mało i za dużo :) Z obu stron :)
                  • krzysztof-lis Re: Titta4 19.08.08, 11:44
                    > Jaaaasssne! Tylko potrzeby mają OBIE strony ale o tym już jakoś nikt
                    > nie pamięta!

                    Zwłaszcza autorki wątków.
                    • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 11:51
                      krzysztof-lis napisał:
                      > Zwłaszcza autorki wątków.

                      Autorzy też. Jakoś nie znalazłam wątków - ROZUMIEM, że żona
                      potrzebuje 2 razy do roku :)
                      • titta4 Re: Titta4 19.08.08, 21:23
                        Dzięki jeszcze raz za wpisy...choc troche dziwnie mi- bo naprawdę myślałam że
                        jest to odpowiednie forum, tym bardziej,że brak seksu w małżeństwie tak naprawde
                        to teraz będzie nas dotyczył:/
                        Nie wiem, czy ten seksuolog ma rację- wiem, że jak w momencie słabości
                        pozwoliłam sobie na pieszczoty z mężem to później miałam kaca giganta:(((Ja po
                        prostu nie umiem uwierzyc że on pragnie mnie a nie kogokolwiek...więc z tego
                        punktu widzenia (jak najbardziej subiektywnego) to dobra decyzja.Oprócz
                        seksuologa chodzi tez do terapeutki...ja się chyba też przejdę, może mi cos
                        wyprostuje...
                        Dzięki za zrozumienie, zwłaszcza kachna, mujer_bonita i ci którzy zadali sobie
                        trud spojrzenia poza szufladkami w stylu "nie dawała mu zimna suka to ma czego
                        chciała"
                        A wiecie co jest najgorsze- że nieraz teraz bardzo chcę...a nie mogę:(((
                        • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 21:54
                          titta4 napisała:
                          > Oprócz
                          > seksuologa chodzi tez do terapeutki...ja się chyba też przejdę,
                          może mi cos
                          > wyprostuje...

                          Dobry pomysł. Chociażby po to żeby się wygadać, wyrzucić wszystko co
                          boli. Czasem samo powiedzenie głośno wszystkiego o czym nie powiesz
                          innym pomaga :)

                          Trzymaj się!
                          • titta4 Re: Titta4 19.08.08, 22:11
                            Acha - i jeszcze taki malutki drobiazg, pewnie nic nie znaczący i umknął w tym
                            roztrząsaniu ilości koniecznych do szczęścia wytrysków- mamy dwoje dzieci.
                            Rozumnych już. Kochających nas bardzo i cholernie przeżywających nasz
                            kryzys.Glam, czy nadal uważasz że lepeij się byłoby po prostu rozstać niz
                            próbowac jakkolwiek to uratować? Rozwalic rodzinę? Moja starsza córeczka na
                            wakacjach chciał w tajemnicy zamówic nam wycieczke we dwoje na Bornholm....
                            • krzysztof-lis Re: Titta4 19.08.08, 22:13
                              > Glam, czy nadal uważasz że lepeij się byłoby po prostu rozstać niz
                              > próbowac jakkolwiek to uratować? Rozwalic rodzinę?

                              Bo dzieci będą szczęśliwe mając nieszczęśliwych, ale mieszkających razem
                              rodziców, tak?
                              • mujer_bonita Re: Titta4 19.08.08, 22:19
                                krzysztof-lis napisał:

                                > > Glam, czy nadal uważasz że lepeij się byłoby po prostu rozstać
                                niz
                                > > próbowac jakkolwiek to uratować? Rozwalic rodzinę?
                                >
                                > Bo dzieci będą szczęśliwe mając nieszczęśliwych, ale mieszkających
                                razem
                                > rodziców, tak?


                                Tu się zgadzam. Kluczem jest tu co 'rozwala' rodzinę. Jeżeli uda wam
                                się przetrwać i problemy rozwiązać i być razem szczęśliwymi to
                                dobrze. Jednak jeżeli nadal będzie źle to skażecie dzieci na życie
                                w 'rozwalonej' rodzinie.

                                Próbować warto - warto też wiedzieć, kiedy się wycofać.
                                • titta4 Re: Titta4 19.08.08, 22:23
                                  Ja to wiem- truizm przecież, ale odpowiadam na zarzuty czemu w ogóle specjalista
                                  zamiast rozstania.To właśnie próba jest i nie ma żadnej gwarancji że sie
                                  uda...niestety. Ale będę wtedy wiedział - zrobiłam co mogłam- zrobilismy właściwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka