Dodaj do ulubionych

po sterylce

16.10.08, 15:41
wielka ulga
dopiero teraz do mnie dotarło że od 5 lat tak naprawdę żyłam w
nieustającym stresie
pisałam , że nie przepadam za spermą - nic dziwnego, jej najmniejszy
ślad był dla mnie wyjącym sygnałem alarmowym
do szpitala przyszłam o 11, o 12 zabrali mnie na salę, obudziłam się
o 3
po dwóch tygodniach blizny w pępku już nie widać, trochę
zaczerwienione i tyle
gdy się obudzilam, poczułam się wolna, jakby spadł ze mnie głaz
seksu mi się nie odechciało
mężowi też nie :)))
chyba też miał dosyć nerwowej kotki
może nawet trochę eksperymentów?
przedtem bardzo się kontrolowalam żeby pamiętać o gumie, a kontrola
to nie jest to co najlepsze w seksie, zwłaszcza podlana paranoicznym
strachem przed ciążą
muszę się przyznać że wciąż nie mogę się do końca wyluzować, ileś
lat stresu zrobiło swoje, wżarł się we mnie :(
Obserwuj wątek
    • manahmanah77 Re: po sterylce 16.10.08, 18:29
      W ramach ciekawostki - na początku dwudziestego wieku w Nowym Jorku (było nie
      było powstającym centrum nowoczesnego świata) stwierdzono, że kobiety po
      menopauzie często przechodzą drugi szczyt aktywności seksualnej.
      Dlaczego? Bo nie musiały się martwić o niechcianą ciążę, co było w tamtych
      czasach z oczywistych względów problemem większym niż dziś. Większość z tych
      kobiet myślało już "po miejsku" i chciało mieć tak koło trójki dzieci, a nie
      "ile Bóg da".

      W związku z powyższym, życzę Ci Rumpo, byś pozbawiona obawy o spłodzenie
      kolejnego potomka też taki szczyt aktywności przeżyła:-D

      Swoją drogą, lekarz proponował mojej żonie sterylkę przy okazji drugiego cięcia
      cesarskiego. Nie zdecydowała się, "tak na wszelki wypadek". Ale opcja jest kusząca.
      • rumpa Re: po sterylce 16.10.08, 18:36
        dzięki!
        właśnie mam taką nadzieję!!!
        i zawsze milej jak się ma 35 niż 55 :))))
        zawsze 20 lat do przodu :))))
    • stokrotka_pospolita Re: po sterylce 16.10.08, 18:34
      rumpa napisała:

      > wielka ulga
      > dopiero teraz do mnie dotarło że od 5 lat tak naprawdę żyłam w
      > nieustającym stresie
      > pisałam , że nie przepadam za spermą


      nie bardzo rozumiem - teraz, kiedy się podwiązałaś, smakuje ci bardziej?

      A nie lepiej, zamiast się, bądz co bądz, okaleczać, założyć porządną spiralę? No
      i to sformułowanie "sterylka", brrr, pewnie na temperaturę mówisz tempka..?
      • rumpa Re: po sterylce 16.10.08, 18:41
        nie, sam zapach mnie dobijał
        do smakowania dalej się nie palę :)))
        i mówię temperatura
        chyba tak pieszczotliwie bo jestem jej bardzo wdzięczna że się
        wydarzyła

        ja się nie czuję okaleczona - wreszcie czuję ZDROWA :)))
        spirala odpada - i tak mam obfite miesiączki
        poza tym - po co?
        jak już powiedziałam, nie uważam tego za okalecznie, tylko stan
        właściwy
        bardziej "upośledzona" sie czułam przez ostatnie lata :(((

        • stokrotka_pospolita Re: po sterylce 16.10.08, 18:46
          Nie chcę dyskutować o wyższości świąt nad świętami, ale tylko napiszę, że gdybyś
          sobie zafundowała spiralkę złotą (wkładka mini, na 10 lat) albo hormonalną
          (Mirena, nie działa ogólnoustrojowo, przez co mogą jej używać nawet te kobiety,
          które nie mogą stosować terapii hormonalnych; na 5 lat), to byś miesiączek nie
          miała wcale, tylko niewielkie plamienia raz w miesiącu. A może byś należała do
          tego 30% kobiet, które nie miesiączkują wcale. Zatem argument o obfitym
          miesiączkowaniu jest słaby i nieprzekonujący.

          A po co? No jak to po co? A po co się sterylizowałaś?
          • rumpa Re: po sterylce 16.10.08, 19:17
            absolutnie nie zaryzykowałabym spirali hormonalnej, odradzili mi ją
            wszyscy ginekolodzy z którymi rozmawiałam - sztuk 4 - fatalna
            reakcja na hormony i sorry, nie będę sobie jej wyciagała i wyrzucała
            dużej kasy na śmietnik
            opinii nie ma najlepszej, masa kobiet mimo wszystko fatalnie ją
            znosi
            są oczywiście takie, dla których jest super
            zresztą w ogóle idea spiralki mnie odrzuca - każdy ma swoje
            upodobania, ja czuję niechęć do bycia "grzechotką" - taaak, wiem że
            się nie czuje, ale mimo wszystko - nie

            sterylizowałam się żeby nie zajść już nigdy w ciążę
            to proste - uważam że po 35 roku życia nawet dla zdrowej kobiety to
            duże ryzyko, a ja zdrowa nie jestem - kręgosłup, hormony, w tym
            wisząca mi nad głową cukrzyca
            swoją drogą, to ciekawe, muszę się przyznać że mnie nieco fascynują
            takie reakcje - że to okalecznie
            dla mnie to okalecznie nie jest, trochę jakby mówić, że usunięcie
            tarczycy to okalecznie - powiedz to mojej kumpeli, która ten dzień
            święci i przeklina wszystkie lekarki ktore jej nie chciały
            "okaleczać" i leczyły jakimiś prochami

            wszystko zależy od sytuacji

            • stokrotka_pospolita Re: po sterylce 16.10.08, 21:07
              rumpa napisała:
              mnie nieco fascynują
              > takie reakcje - że to okalecznie
              > dla mnie to okalecznie nie jest, trochę jakby mówić, że usunięcie
              > tarczycy to okalecznie - powiedz to mojej kumpeli, która ten dzień
              > święci i przeklina wszystkie lekarki ktore jej nie chciały
              > "okaleczać" i leczyły jakimiś prochami

              Chyba nie usunęła jej na własne życzenie, tylko z przyczyn zdrowotnych? Jak ktoś
              ma raka (operacyjnego), to należy go usunąć. Ale obcinanie sobie zdrowej, na ten
              przykład, piersi, tak po prostu, żeby, powiedzmy, już nigdy nie karmić,
              okaleczaniem już jest.
              Czym innym jest brak wyboru a jego dokonanie.
              I żeby nie było - nie potępiam twojej decyzji, tylko jej się dziwię.
              • rumpa Re: po sterylce 16.10.08, 21:16
                ale ona nie miała raka, miała nadczynność, guzki czy jakoś tak - można
                leczyć prochami, można ciąc - wybór jest, a niektórzy lekarze motywują
                własnie nie okaleczaniem
                ja też z przyczyn zdrowotnych :)))
                do niczego mi drożne jajowody nie potrzebne,a wręcz przeciwnie, w
                niezłe tarapaty mogłabym nomen omen "wpaść" :)))
                • rumpa Re: po sterylce 17.10.08, 00:02
                  no i karmienie jest ode mnie zależne :))) nawet jak urodzę to mogę nie
                  karmić jak chcę czy też nie chcę
                  co innego tutaj - niestety moje chcenie nie ma nic do rzeczy :(


              • songo3000 Re: po sterylce 16.10.08, 23:43
                Ehhh. Po prostu nie rozumiesz, mierzysz swoją miarką i (jak najbardziej) oceniasz. W sumie reakcja bardzo pospolita i niezbyt lotna.
    • sara.pl Re: po sterylce 16.10.08, 21:40
      Rumpa,

      podziwiam odwagę i decyzję.
      Ten spokój, który kobieta może w ten sposób osiągnąć jest na pewno bezcenny i
      warty innych ryzyk.

      A tak praktycznie, w dwóch słowach: jakie mogą być skutki uboczne takiego kroku
      (poza powikłaniami pooperacyjnymi - co zawsze może się zdarzyć i poza nagłą
      chęcią posiadania dzieci kolejnych..)?

      Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale może warto...

      Sara
      • rumpa Re: po sterylce 16.10.08, 21:48
        więc tak, jedyne są takie że może być ciaża pozamaciczna - tak więc
        trzeba dalej pilnować okresu - ale szanse mniejsze niż przy
        spiralce.
        I to wszystko.
        Jak Ci się zachce dzieci, to 36% odwracalnosci albo - in vitro :)))

        teraz jest nowa metoda - bezoperacyjna - wsadzają jakieś tarczki
        drażniace i jajowód sam zarasta - po trzech miesiacach sprawdzaja,
        czy szczelnie. Ale ja czasu nie mialam na takie zabawy, bo nie byłam
        pewna czy mężowi przedłużą kontrakt a zatem i ubezpieczenie w
        Holandii.
        Acha, lekarz pierwszego kontaktu nie bawił sie w ksiedza ani
        psychologa - chce pani, proszę bardzo. Może dlatego że mam dwoje
        dzieci i te 35 lat.
        • cyjanokobalamina Re: po sterylce 17.10.08, 15:21
          rumpa napisała:

          > więc tak, jedyne są takie że może być ciaża pozamaciczna - tak
          więc
          > trzeba dalej pilnować okresu - ale szanse mniejsze niż przy
          > spiralce.
          > I to wszystko.

          I to wszystko?!!! Pilnowanie okresu i mozliwosc ciazy pozamacicznej
          to jak dla mnie za duzo. Nie sadzilam, ze po takim zabiegu trzeba
          jeszcze o takich przyziemnych sprawach myslec. W takim razie, jak
          dla mnie - nie warto. Nie lepiej, gdy zabiegowi podda sie partner?
          • rumpa Re: po sterylce 17.10.08, 15:42
            zawsze musisz czegoś pilnować :
            NRP - dzień w dzień
            tabletki hormonalne - dzień w dzień
            spiralka - ciąża pozamaciczna - czyli pilnowanie okresu
            sterylizacja - jak wyżej, tylko szanse na pozamaciczną mniejsze

            ja mam nawyk zapisywania okresu od samego poczatku, zresztą jak
            idziesz do ginekologa, to przynajmniej mnie zawsze pytają o datę
            ostatniej miesiączki, nie jest to dla mnie problem zrobić krzyżyk
            czy kropkę w kalendarzyku raz na miesiąc

            a co do partnera - mój partner wyraził chęć ale...po trzecim dziecku
            po namyśle - jednak wolę sama po drugim, to moja sprawa bo to ja
            zachodzę albo nie w ciążę
            a poza tym...
            zdarza się, że...
            partnerzy się zmieniają :)))
            • glamourous Re: po sterylce 17.10.08, 16:11
              Rumpa, podziwiam i popieram. Fajna jestes babka - konkretna, i wiesz
              czego chcesz w zyciu. Sama byc moze tez - kiedy juz osiagne pozadana
              liczbe dzieci - poddam sie temu zabiegowi. Nie sposob przeciez lykac
              pigulki przez dziesiatki lat, mysl o noszeniu w sobie spirali
              wyjatkowo mnie odstrecza, a wszystkie inne metody to tylko
              utrapienie...
          • rumpa Re: po sterylce 17.10.08, 15:42
            zawsze musisz czegoś pilnować :
            NRP - dzień w dzień
            tabletki hormonalne - dzień w dzień
            spiralka - ciąża pozamaciczna - czyli pilnowanie okresu
            sterylizacja - jak wyżej, tylko szanse na pozamaciczną mniejsze

            ja mam nawyk zapisywania okresu od samego poczatku, zresztą jak
            idziesz do ginekologa, to przynajmniej mnie zawsze pytają o datę
            ostatniej miesiączki, nie jest to dla mnie problem zrobić krzyżyk
            czy kropkę w kalendarzyku raz na miesiąc

            a co do partnera - mój partner wyraził chęć ale...po trzecim dziecku
            po namyśle - jednak wolę sama po drugim, to moja sprawa bo to ja
            zachodzę albo nie w ciążę
            a poza tym...
            zdarza się, że...
            partnerzy się zmieniają :)))
      • rumpa Re: po sterylce 16.10.08, 21:50
        śmiesznie bylo, bo jak mnie podłączyli do monitora pracy serca i
        usłyszałam to pi pi pi to spanikowałam - na szczęście zaraz zasnęłam.
        a potem skojarzyłam , że na filmach jak jest pi pi pi to zaraz potem
        jest piiiiiiiiiiii i napisy końcowe :)))
        • zyg_zyg_zyg Re: po sterylce 16.10.08, 22:17
          przy piiiiii byłoby za późno na panikowanie... :-)
    • sagittka Re: po sterylce 17.10.08, 17:03
      Jestem w podobnym wieku i dzieci już nie planuję (są 2), a i szanse
      na zdrową ciążę mam niewielkie.
      W przyszłym tygodniu idę na operację ginekologiczną i zastanawiam
      się nad możliwością sterylizacji przy okazji, choć wiem, że w Polsce
      takiego zabiegu się oficjalnie nie wykonuje. Lekarze często
      sterylizują kobiety wielodzietne, w wieku przedmenopauzalnym, ale
      robi się to po cichu. Ja nie mam jeszcze 40-stki, dzieci mam dwoje,
      więc się z tego klucza nie kwalifikuję.
      Mam zamiar poprosić o tę przysługę, skoro i tak lekarze będą mi
      grzebać w narządach. Chcę jeszcze o tym porozmawiać z mężem, bo
      jesteśmy ze sobą szczerzy i nie wyobrażam sobie zataić tego przed
      nim, ale jednocześnie czuję, że skoro ja już dzieci nie chcę (i nie
      powinnam) rodzić, to jest to tylko moja decyzja.
      Rumpa, orientowałaś się jak wysoka jest skuteczność zabiegu? Nie ma
      ryzyk, że coś się poluzuje, itp?
      • sagittka Re: po sterylce 17.10.08, 17:20
        Na portalu medycznym dla lekarzy znalazłam fragment dotyczący etyki
        zabiegu, który budzi mój sprzeciw:

        "Nie ma wątpliwości, że konieczna jest uprzednia świadoma zgoda
        pacjenta, należy jednak podkreślić, że w art. 5 protokołu 7
        Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych
        wolności (EKPC) oraz 23 (4) Międzynarodowego Paktu Praw
        Obywatelskich i Politycznych zapisano równość praw i obowiązków
        małżonków. W rezultacie (...)należy poprosić o wyrażenie przez męża
        zgody na chirurgiczną sterylizację, zwłaszcza jeśli planuje się
        przeprowadzenie nieodwracalnej resekcji jajowodów."

        Jak pisałam wyżej, mąż powinien wiedzieć o zabiegu, ale
        jego "wyrażenie zgody" jest dla mnie przesadą. Nawet jesli bardzo
        chciałby kolejnego dziecka, to decydujący głos powinna mieć kobieta,
        która chodzi w ciąży i ryzykuje własnym zdrowiem. Moim zdaniem
        mężczyzna nie ma prawa do decyzji o strerylizacji, a jedynie ma
        prawo wiedzieć o tym, że nie może liczyć na ciążę w tym związku.
        • rumpa Re: po sterylce 17.10.08, 17:31
          zgadzam się, to jakiś chory zabytek patriarchalnej filozofii

          co do poluzowania, hmmm, jak masz pecha to zginiesz we własnym
          mieszkaniu w wypadku lotniczym
          teoretycznie przetoka się może zrobić, wtedy ciąża pozamaciczna , o
          której już wspominałam - no to trzeba patrzeć czy ta ostatnia kropka w
          kalendarzu nie była jakoś dawno.
          innymi słowy podobnie jak ze spiralką, tylko ileś razy rzadziej.
        • rumpa Re: po sterylce 17.10.08, 17:45
          cafeteria.pl/2006/06/23/seks/wskaznik-pearla-skutecznosc-antykoncepcji/


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka