rumpa
16.10.08, 15:41
wielka ulga
dopiero teraz do mnie dotarło że od 5 lat tak naprawdę żyłam w
nieustającym stresie
pisałam , że nie przepadam za spermą - nic dziwnego, jej najmniejszy
ślad był dla mnie wyjącym sygnałem alarmowym
do szpitala przyszłam o 11, o 12 zabrali mnie na salę, obudziłam się
o 3
po dwóch tygodniach blizny w pępku już nie widać, trochę
zaczerwienione i tyle
gdy się obudzilam, poczułam się wolna, jakby spadł ze mnie głaz
seksu mi się nie odechciało
mężowi też nie :)))
chyba też miał dosyć nerwowej kotki
może nawet trochę eksperymentów?
przedtem bardzo się kontrolowalam żeby pamiętać o gumie, a kontrola
to nie jest to co najlepsze w seksie, zwłaszcza podlana paranoicznym
strachem przed ciążą
muszę się przyznać że wciąż nie mogę się do końca wyluzować, ileś
lat stresu zrobiło swoje, wżarł się we mnie :(