ladystone 28.11.08, 16:09 Co jest takiego w kobiecie dojrzałej,że dużo młodszy mężczyzna jest totalnie nią podniecony wcale tego nie ukrywa? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gomory Re: Co ich podnieca? 28.11.08, 16:44 Pewnie ma nadzieje poznac jej cieple wnetrze :). Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Co ich podnieca? 28.11.08, 16:54 jej doświadczenie, świadomość czego chce...jak byłem nastolatkiem, na okrągło miałem fantazje z dojrzałymi kobietami w roli głównej. marzeniem wielu facetem jest być uwiedzionym przez taką MILFkę :D Odpowiedz Link
lady_ddi Re: Co ich podnieca? 28.11.08, 23:52 Zawsze mówiłam że 20-parolatek to szczeniak. Aż......hmmmm Poznałam 28 letniego chłopaka. No i się stało. Nie jestem święta, mam porównianie. ALe, to co przeżywam z tym młodym facetem to raj. Nawet jeśli potem pójdę do piekła. :)Ach, jestem po 40-tce. Mąż woli pilota w garści i piwo w drugiej. Odpowiedz Link
andulka65 Re: Co ich podnieca? 29.11.08, 14:49 Ja też jestem po 40 -ce, on 10 lat młodszy. Tego się nieda opisać to był NAJLEPSZY SEX W MOIM ŻYCIU. Trwało to 3 lata ale warto było. Kobieta w tym wieku ma największą ochotę na kochanie się w dzień i w nocy, o każdej porze, kilka razy na dzień więc zaspakaja jego potrzeby i również swoje. A fantazją nie ma granic- na lulicy, w lesie, na masce samochodu, w samochodzie itd Odpowiedz Link
sagittka Re: Co ich podnieca? 29.11.08, 12:41 Przy okazji, napiszcie panowie coś więcej o tej "dojrzałej kobiecie". Jak wiek wchodzi w grę, a powyżej jakiego ona jest już ... przejrzała. Odpowiedz Link
mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 30.11.08, 14:52 Nie ma jakiś żelaznych ram wiekowych, w których kobieta jest naj, a później już jest "przejrzała". Jeśli o mnie chodzi to moje rówieśniczki nie wzbudzają we mnie emocji. "napiszcie panowie coś więcej o tej "dojrzałej kobiecie"; - zdecydowana - świadoma swojej kobiecości, seksualności, atrakcyjności - doświadczona - tak bardzo nieosiągalna, a jak wiemy to co nieosiągalne, tak trudno dostępne ciągnie najbardziej :) - inteligenta - prawdziwa, a nie sztuczna laleczka Szkoda, że tak niewiele kobiet jest zainteresowanych młodzieńcami... Odpowiedz Link
mimozynka Re: Co ich podnieca? 30.11.08, 21:14 > Szkoda, że tak niewiele kobiet jest zainteresowanych młodzieńcami... Jest bardzo dużo takich kobiet ,tylko brak im odwagi. Odpowiedz Link
mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 01:22 "... tylko brak im odwagi" - ale czego one się obawiają? Tego, że kiedy na myśl o tej znajomości nie będą przechodziły już ciarki i trzeba będzie powiedzieć "koniec" to młodzieniec sobie z tym nie poradzi? Czy obawiają się zbytniego zaangażowania ze strony młodego mężczyzny? Uwierzcie mi proszę, jestem żywym przykładem, że może być zupełnie odwrotnie. Co ja przeżyłem kiedy przyszedł czas zakończenia pewnej znajomości... kulturalnie, z pełnym szacunkiem. Były groźby, że przyjedzie i rodzice o wszystkim się dowiedzą, były inne naprawdę przykre rzeczy. Naprawdę nie wolno pisać/mówić/myśleć, że to młodzież jest podatna na jakieś zakochanie czy zbytnie zaangażowanie się. Wszystko zależy od osoby. Skoro już taki młodzieniec decyduje się na poznanie kobiety starszej od siebie to chyba wie czego oczekuje od takiej znajomości i jakie mogą być jej konsekwencje (ja przynajmniej tak mam). Podstawa to rozmowa i "ustalenie zasad" Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 11:03 mlodzieniec88 napisał: > "... tylko brak im odwagi" - ale czego one się obawiają? Tego, że kiedy na myś > l > o tej znajomości nie będą przechodziły już ciarki i trzeba będzie powiedzieć > "koniec" to młodzieniec sobie z tym nie poradzi? Mysle ze schemat jest dokladnie taki, jak ten ktory opisales powyzej. Taka kobieta nie ma odwagi wystartowac do mlodszego, poniewaz boi sie odrzucenia, obawia sie, ze mlody facet tylko niezobowiazujaco flirtuje, ale tak naprawde nie jest zainteresowany. Do mnie od jakiegos czasu robi bardzo maslane oczy syn prezesa mojej firmy, lat 20, sliczny chloptas. Ale nie dopuscilabym raczej do jakiejkolwiek jednoznacznej sytuacji z jego udzialem, poniewaz balabym sie, ze - ze wzgledu na roznice wieku - on nie bierze mnie pod uwage na serio jako partnerki do ewentualnego czegokolwiek ;-) Balabym sie chyba, ze uslysze odmowne "gdybys byla o te 10 lat mlodsza..." Tak, ze dla wlasnego bezpieczenstwa wole poprzestac na niezobowiazujacych dwuznacznosciach, pomimo iz wyraznie widze jak sie chlopak slini na moj widok. Odpowiedz Link
mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 11:20 "gdybyś była o te 10 lat młodsza..." - nie dopuszczasz do siebie takiej myśli, że istnieją młodzieńcy, którzy naprawdę w kobietach starszych od siebie dostrzegają wiele więcej niż w rówieśniczkach, które to nie wzbudzają w nich żadnych emocji? Są gusta i guściki, różne preferencje i jakieś hmm "odgięcia od normy" :) "on nie bierze mnie pod uwagę na serio jako partnerki do ewentualnego czegokolwiek ;-)" - uwierz mi... jeśli chłopak ma poukładane w głowie to szanowałby Cię o wiele wiele bardziej niż Twoi rówieśnicy. Nie wszyscy dwudziestolatkowie są tacy jak się w TV widzi/słyszy ;) My naprawdę znamy słowo "dziękuję" "przepraszam" "szanuję", wiemy co to jest kultura i wiemy jak zachować się w stosunku do kobiety. Nie wszyscy rzecz jasna, ale są tacy :) Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 13:00 Sama czesto stosuje niezobowiazujacy flirt bez najmniejszej nawet ochoty na konsumpcje. Flirt, uwodzicielski usmiech czy blysk w oku kobiety nie zawsze oznacza checi doprowadzenia rzeczy do konca, wiec druga strone wole tez nie ryzykowac. Odpowiedz Link
yoric Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 12:48 > on nie bierze mnie pod uwage na serio jako partnerki do ewentualnego czegokolwiek ;-) > Balabym sie chyba, ze uslysze odmowne "gdybys byla o te 10 lat > mlodsza..." hmmm... to ciekawe... w jakim sensie jest to 'czegokolwiek'? Tak teoretyzując, czy obawa odmowy dotyczy również niezobowiązującego seksu, czy jednak automatycznie zakładałabyś, że seks tylko w ramach jakiegoś dłuższego związku albo przynajmniej flirtu - i tu bałabyś się odmowy? Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 14:48 yoric napisał: > hmmm... to ciekawe... w jakim sensie jest to 'czegokolwiek'? Piszac "czegokolwiek" - oczywiscie teoretycznie - mialam na mysli jakiekolwiek fizyczne skonsumowanie flirtu - a mozliwosci jest przeciez sporo, niekoniecznie musi to byc "seks wlasciwy" rozumiany jako penetracja. > czy jednak > automatycznie zakładałabyś, że seks tylko w ramach jakiegoś > dłuższego związku albo przynajmniej flirtu Nie no, litosci, nie mialabym raczej ochoty rzucac meza i pakowac sie w zwiazek z 20 latnim szczawikiem, bez wzgledu na jego niewatpliwe fizyczne walory. Co innego bowiem zwiazek 40 latki z 30 latkiem, co innego zwiazek 30parolatki z kolesiem ktory dopiero co skonczyl liceum. Romansik za to - hmmm, moze - ale tylko teoretycznie, bo sytuacja wieloplaszczyznowo zbyt skomplikowana. A odmowy obawialabym sie z tego wzgledu, ze chyba niezbyt jest kobiecie uslyszec wprost "jestes dla mnie ZA STARA". Tego rodzaju "nie" jest chyba bolesniejsze niz kazde inne. Wolalabym juz np. "nie, bo mnie nie krecisz" Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 15:25 mlodzieniec88 napisał: > po co związek? Po co rzucać męża? Nikogo rzucac nie mialam zamiaru. Odpowiedzialam tylko na pytanie Yorica. > jeśli o mnie chodzi o mógłbym > powiedzieć: "jesteś dla mnie za młoda" :P Coz, faktycznie nie nadaje sie chyba jeszcze na target dla PRAWDZIWYCH amatorow dojrzalych kobiet. Wizualnie nie nabylam jeszcze cech fizycznych swiadczacych o "dojrzalosci" wiekowej w takim sensie. W glowie tez czuje sie mlodo. Kiepska by byla ze mnie "starsza kobieta" do romansu ;-)) Odpowiedz Link
mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 15:38 "W głowie tez czuje sie młodo" - nie rozglądam się za kobietą, która czuje się staro :) "Wizualnie nie nabyłam jeszcze cech fizycznych świadczących o "dojrzałości" wiekowej w takim sensie" - to jest właśnie najfajniejsze, kobieta mająca 30-40 lat wygląda o niebo lepiej niż moje rówieśniczki "jesteś dla mnie za młoda" - miałem tu na myśli dziewczyny w moim wieku, bądź mały +/- ;) Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 17:02 Aha, bo byl tu kiedys forumowicz, ktory rozpisywal sie o swoim uwielbieniu dla "dojrzalych" kobiet. Ale te kobiety, aby byc w jego guscie, musialy miec prawdziwe atrybuty dojrzalosci typu cielesne zmiany nie swiadczace bynajmniej o mlodosci i swiezosci. Facet wklejal nawet zdjecia swojego ulubionego ksztaltu piersi (bron boze nie mogly byc okragle i jedrne, to samo dotyczylo brzuchow itp) Kobieta musiala byc dojrzala w pelnym tego slowa znaczeniu, a to niezupelnie chyba to, o co chodzi Tobie ;-) > to jest właśnie najfajniejsze, kobieta mająca 30-40 > lat wygląda o niebo lepiej niż moje rówieśniczki Tutaj powinno pojawic sie ostre veto ze strony Panow, ktorzy lubia kobiety na zasadzie "im mlodsza tym lepsza". Byla tu niedawno taka dyskusja, ktorej motywem przewodnim bylo "mezczyzni wola mlodsze no matter what". Kazano nawet - w ramach challenge'u - linkowac atrakcyjne 30+ jako niezbyt biologicznie logiczny ewenement ;-)) Odpowiedz Link
mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 17:17 Nie mogę tu opisać kobiety idealnej bo takiej nie ma, ale masz rację, ja nie szukam kobiety dojrzałem w pełnym tego słowa znaczeniu. Np. moja Pani od ekonomii, ma 48lat, ale wygląda rewelacyjnie, jak dla mnie oczywiście :) Innym przykładem może być nauczycielka z LO, jest szczęśliwą mamusią dwójki, a może nawet trójki dzieci, ale jej taki "fajny brzuszek" pasował, idealnie się wkomponowywał w całą, zawsze elegancką resztę, smukłe dłonie, piękne stopy, czarujący uśmiech, lśniące włosy. "bron boże nie mogły być okrągłe i jędrne" - hmm, dziwne, ale skoro taki ukształtował w sobie ideał kobiety to już jego sprawa Odpowiedz Link
sagittka Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:06 > Np. moja Pani od ekonomii, ma 48lat, ale wygląda rewelacyjnie, jak dla mnie > oczywiście :) Innym przykładem może być nauczycielka z LO, jest szczęśliwą > mamusią dwójki, a może nawet trójki dzieci, ale jej taki "fajny brzuszek" Miło że kobieta po 40-stce może być atrakcyjna dla młodzieży, ale pewnie trochę idealizujesz, bo chyba nie widziałeś tych fajnych brzuszków po 3 porodach nago i z bliska? Podsłuchałam kiedyś jak dwóch panów porównywało 2 kobiety na dość eleganckim przyjęciu, jeden z nich przekonywał, ze dużo atrakcyjniejsza jest ta starsza (na moje oko po 40-stce), dopóki drugi nie skwitował "ale gdyby obie były nago, to młodsza byłaby bardziej apetyczna". Podświadomie musiałam się z nim zgodzić, bo choć starsza była świetnie "zrobiona", ubrana, itp, to chyba nie miała szans na rywalizację z tą młodszą o 20 lat, gdyby obie zostały bez ubrań, gorsetów, sztywnych staników, itp. Niestety. Odpowiedz Link
sagittka Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:08 Nie chciałabym być źle zrozumiana, ja jako facet pewnie umówiłabym się na randkę z tą starszą, bo wydawała się bardziej interesująca, ale gdyby chodziło tylko o apetyczny kąsek do łóżka, to myślę, ze większość panów wybrałaby tę młodszą, gładką, jędrną itp. Odpowiedz Link
mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:35 "Miło że kobieta po 40-stce może być atrakcyjna dla młodzieży, ale pewnie trochę idealizujesz, bo chyba nie widziałeś tych fajnych brzuszków po 3 porodach nago i z bliska?" - racja, akurat tych nie widziałem, ale uwierz mi... nie zamieniłbym jej nawet na wybraną jakiś tydzień temu miss uczelni :P no po prostu tak mam, w tym wszystkim dostrzegam piękno, pociągają mnie takie kobiety. Tylko proszę mnie nie zrozumieć, ja nie piszę tu o wszystkich kobietach :) Piszemy/mówimy o paniach zadbanych, poświęcających odrobinę czasu swojemu ciału (piękne stopy[mmmmm], smukłe dłonie...) Odpowiedz Link
lady_ddi Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:10 :) Glam.... Wiek nie zawsze =wygląd. Patrzę na dziewczyny w wieku ok. 20 lat i wcale im nie zazdroszczę. Moje rówieśniczki też różnie wygladają. Tak że nie można uogólniać Ja siebie lubię teraz bardziej niz 20 lat temu, jestem świadoma siebie. Nie wyglądam na swoje lata, mam ładna skórę, dbam o siebie. Mam też czas dla siebie. Nic mi nie ,,obwisa,, (przynajmniej na razie):))))Ale znam dziewczyny 20+ i nigdy bym nie chciała tak wyglądać. Tak że to kwestia genów, dbania o siebie i wielu wielu innych rzeczy. :) Są też bardzo ładne kobiety, ale takie ,,kanciaste,, nie mają w sobie ciepła ani kobiecości. A na podobanie się(nie tylko młodzieńcom :)) składa się dużo rzeczy, nie tylko uroda. Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:01 lady_ddi napisała: > :) Glam.... Wiek nie zawsze =wygląd. Patrzę na dziewczyny w wieku > ok. 20 lat i wcale im nie zazdroszczę. Moje rówieśniczki też różnie > wygladają. Tak że nie można uogólniać Ale przeciez ja nie pisze ze wiek = wyglad. Czesto jest wrecz przeciwnie. Sama mam juz 30+, dbam o siebie i strzelilabym sobie w psychologiczna stope piszac, ze stary juz ze mnie rupiec i ze mezczyzni wola wylacznie 20latki. Na szczescie tak nie jest, a ja w tej chwili mam figure lepsza i jedrniejsza niz 10 lat temu (wtedy leniwie polegalam tylko na genach, teraz uprawiam sport) Odpowiedz Link
yoric Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 22:31 Tia, przecież napisałem wyraźnie, że *teoretyzując*. Po prostu taka postawa podeszła mi pod kobiecy schemat, gdzie niby seks dla seksu jest OK, ale potem i tak zwykle okazuje się, że najfajniej, jak by z tego wyszedł dłuższy związek. Szczerze mówiąc, to, co mówisz jest trochę zaskakujące - facet 'ślini się' na Twój widok, ale nagle miałby odmówić buziaka, bo "za stara"? To mi właśnie nie grało, stąd pytanie. A co do "faceci wolą młodsze", to nie 'no matter what', tylko statystyka, moja droga, nieubłagana statystyka... Odpowiedz Link
glamourous Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:38 yoric napisał: > A co do "faceci wolą młodsze", to nie 'no matter what', tylko statystyka, moja > droga, nieubłagana statystyka... Statystyki sobie, a obserwacja zycia sobie. Wynika z niej, ze "faceci wola atrakcyjniejsze" i jest im calkowicie rybka czy dziewczyna ma lat 25 czy 31, o ile oczywiscie wyglad jej dopisuje, a facet nie jest z zalozenia zafiksowanym amatorem lolitek. Smiem twierdzic, ze W TYM PRZEDZIALE WIEKOWYM kryterium wyboru dla WIEKSZOSCI facetow bedzie jednak wyglad kobiety, a nie skrupulatne zagladanie jej w metryke. Tym bardziej, ze w dzisiejszych czasach, u bezdzietnych kobiet w duzych miastach nie ma IMO istotnej roznicy w wygladzie pomiedzy 20stka a 30stka (po przekroczeniu tego wieku i urodzeniu dzieci juz rzeczywiscie roznie bywa, choc reguly oczywiscie nie ma) > Szczerze mówiąc, to, co mówisz jest trochę zaskakujące - facet 'ślini się' na > Twój widok, ale nagle miałby odmówić buziaka, bo "za stara"? To mi właśnie nie > grało, stąd pytanie. Bierze sie to stad, ze przeciez slinienie sie nie zawsze oznacza realna chec konsumpcji - i tego obawialabym sie robiac krok w kierunku takiego mlodzika. U kobiet bardzo czesto podjecie z facetem flirtu wcale nie oznacza ze ma ona automatycznie i nieodwolalnie chec na seks z jego udzialem. Inna sprawa, ze faceci tak to sobie interpretuja "aha, laska usmiecha sie zachecajaco, oczy jej blyszcza, nie boi sie rozmawiac o seksie = mam ja na widelcu", i stad pozniejsze nieporozumienia - bo w naturze kobiet lezy prowokowanie BEZ automatycznej checi na ciag dalszy, a facet domaga sie realizacji parawerbalnej obietnicy :-) Sama czesto daje facetom jakies tam kokieteryjne sygnaly, przy czym w moim pojeciu chodzi tylko o niezobowiazujacy flirt, o pewnego rodzaju gre, i tylko o to - a nie o bzykanie. A co do tego wieku, to, coz - od kiedy przekraczylam magiczna trzydziestke kielkuje chyba we mnie jakis (lajtowy na razie) kompleks "starej baby" ;-))W zwiazku z czym oczywiscie dopuszczam do siebie mysl, ze jakiemus dwudziestolatkowi moge wydawac sie, z racji wiekowych blokad (oraz Twoich, Yoric, statystyk) niezjadliwa ;-) Odpowiedz Link
loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 15:35 Yoric, faceci wolą młodsze nieubłagana statystyka - obawiam się że opierasz się na danych zbyt obszernych dla potrzeb tematu i w przedziale wiekowym młodzieńców powiedzmy 18-22 (masz dane?) jest duża sympatia do starszych, a już na pewno większa niż wśród facetów emerytów Odpowiedz Link
loppe Re: Co ich podnieca? 29.11.08, 15:06 Miałem wrażenie że sprawię jej - dojrzałej kobiecie - szczególną frajdę. Być może to przekonanie wyniosłem z młodzieńczego związku 21 contra 24 - "taki młodziutki jesteś :)" mawiała w łóżu rozpromieniona. Będąc a giving person, a poza tym autentycznym fanem kobiet (wolę towarzystwo kobiet od męskiego)... no po prostu win- win. Co do kwestii podniesionej przez Saggitkę - wydaje się że b. rozmaicie to bywa z tym wiekiem granicznym. Odpowiedz Link
labadine Re: Co ich podnieca? 30.11.08, 14:19 Do mojej czterdziestki uwielbialem starsze kobiety bo pomimo lat potrafily niesc ze soba radosc zycia,optymizm i beztroskosc a szczegolnie byly super kochankami.Potem moje zainteresowania poszly na mlodsze i powiedzmy teraz mam 62 lata,mam zone 43 lata i dodatkowo od 3 lat jeszcze 22 letnia studentke.Nie jestem inny anizeli inni faceci,natura mnie tez lepiej nie obdarzyla i poprostu zawsze mam czas aby kobiete wysluchac,obdarzyc komplementami i zdobyc jej zaufanie.Nie istnieje zadna granica wieku u kobiet aby nie byly pragnione,6 lat temu bylem poderwany przez sasiadke 68 lat i naprawde pozniejszych chwil do dzisiaj nie potrafie zapomniec. Odpowiedz Link
glus123 Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:34 Przypomniało mi się. O facecie można powiedzieć, że jest wciąz młody do póki podobają mu się starsze kobiety.. Niestety mi się już od pewnego czasu zaczynają podobać tylko młodsze...;) Odpowiedz Link
yoric Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:45 > O facecie można powiedzieć, że jest wciąz młody > do póki podobają mu się starsze kobiety.. dobre! no to mi już młodość minęła. Na szczęście wyglądam na 10 lat mniej, niż mam - i zaczynam doceniać ten fakt :). Odpowiedz Link
loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 16:38 Być może jeszcze sporo atrakcji przede mną, bo na razie 68-letnie sąsiadki nie zaszczycają mnie swoja atencją... Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 22:57 Moja nauczycielka wf-u w technikum mawiała, że dopóki facet ogląda się za starszymi to znaczy, że czuje się młodo. Jak zacznie się oglądać za młodszymi, tzn pojawiły się pierwsze oznaki starzenia. ;- )) Myślę, że to jest święta prawda. Kobieta dojrzała... temat rzeka, przynajmniej dla mnie. Takie kobiety pociągały mnie od zawsze i co więcej pociągają do dziś. Czemu tak się dzieje? O tym później ;-)). Pierwsze fantazje seksualne miałem.... z moją wychowawczynią z podstawówki w roli głównej. Ja wtedy hymmm jakieś 12 lat (7 klasa) ona miała .. jakieś 35. Atrakcyjna była, co potwierdzam nawet dziś oglądając stare zdjęcia. Kolejną wielka fantazją seksualną, której chyba nie zapomnę do końca życia, była... nauczycielka fizyki z technikum.;-)). Rudzielec jakich mało, ale miała w oczach takie kurestwo również jakich mało. W technikum była jeszcze jedna, z przedmiotów zawodowych. Chryste... do dziś jak sobie pomyśle... ;-)) co się myślało będąc na zajęciach... ;-)). Od niej dostać "pałę" przy odpowiedzi było czystą rozkoszą ;-)). Fakt, fantazje fantazjami, ale ciała z bliska nigdy nie widziałem. Myślę, że wiele racji jest w tym, co pisze Sagittka w poście powyżej. Nie mniej... miałem to szczęście zrealizować jedno ze swoich fantazji. Co prawda nie ze wspomnianymi nauczycielkami, ale ... ;- ))). Wpadłem w oko pewnej 41-latce. Mąż od dawna ją zaniedbywał, ja młody, zdrowy chłop jak się patrzy. Powiem tyle, tamtych "lodów" nie zapomnę do końca życia. Natomiast, co do jej ciała. Była chwilę po 40-stce. I kurewsko mnie pociągała. W ciągu 4 godzin bzykaliśmy się chyba ze 4 razy. Bynajmniej, ani zmarszczki ani już nie ta jędrność co u nastolatki nie była dla mnie najmniejszym problemem. Ciało jej mnie pociągało i miałem ochotę ją pieprzyć ile sił. Tak też się działo. Dziś z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to było prawie jak króliki;-)). Mało finezji mimo iz bardzo się starałem bo zależało mi by wypaść jak najlepiej ;-)), za to dużo młodzieńczego polotu ;-)) i energii ;-). Takie porządne rżnięcie. Chyba o to jej chodziło;-)) Choć wtedy nie wiedziałem to dziś już wiem, co mnie w niej tak pociągało. Między kobietą dojrzałą a taką młódką jest istotna różnica w podejściu do spraw intymności, erotyki, uwodzenia, seksu. Pociągało mnie w niej to, że ZNAŁA SWOJE CIAŁO i potrafiła WEGZEKWOWAĆ ode mnie tyle to, co chciała. Spotykała się z mną po to by brać a nie tylko dawać, jak to często mają w zwyczaju „młódki”. Była kobietą świadomą swej seksualności. Bez zbędnej pruderii, bez głupich rumieńców, bez podchodów o posądzenie bycia łatwą itp. Brała ze mnie to, co było we mnie najlepsze. Używała mnie trochę jak żywego wibratora i ... to było w tym najlepsze. Nie krepowała mówić się o swoich fantazjach seksualnych i co więcej, realizować ich ze mną. Kilka się udało przerobić;-). Miałem czas by to wszystko sobie przemyśleć. Wszystkie moje najlepsze kochanki w życiu były ode mnie starsze. Jakoś nie udało mi się trafić na młodszą, która potrafiłaby sprostać moim wymaganiom w łóżku. Głowinie chodzi mi tutaj o erotykę, budowanie napięcia seksualnego, te wszystkie spojrzenia, grę ciał, uwodzenia faceta, którego mają ochotę skonsumować. A ja się tym karmię jak chlebem. Dopiero niedawno zauważyłem, że kobiety uczą się tego dopiero po 30- stym roku życia. Wcześniej są takimi trochę zawstydzonymi, trochę nieśmiałymi, niezbyt pewnymi swojej seksualności i kobiecości dziewczętami. A właśnie ta pewność siebie jest tak niezwykle pociągająca. A owa pewność idzie w parze z wiekiem i doświadczeniami życiowymi. Tak już jest. Nawet dzisiaj, wiek nie do końca ma dla mnie znaczenia. Jakimś fetyszystą nie jestem, dlatego są pewne granice. Uważam, że około 45- 50 roku życia większość kobieta traci obiektywną atrakcyjność seksualną dla MŁODEGO faceta. Przy czym to wiek graniczny uzależniony od fizjologii i zadbania danej kobiety. Generalnie, jeżeli kobieta była atrakcyjna w wieku 30 lat i zachowała sylwetkę (mój fetysz seksualny to figura, dlatego; -)) głównie na to patrzę) to i w wieku 40 a nawet 45 lat potrafi być cholernie pociągająca. Warunek: musi mieć odpowiednie podejście do seksu, seksualności, erotyki itp. Dopiero po 50-tce stwierdzam, że na chwile obecną nie jestem taką kobietą zainteresowany. Jaki z tego wniosek ???? Ano Glam zdaje się to napisała powyżej. Nie do końca ważny jest wiek kobiety, ale jej obiektywna atrakcyjność fizyczna. Atrakcyjność, która przez każdego faceta postrzegana jest inaczej. Jeżeli zatem kobieta starzeje się w miarę "łagodnie" z każdym rokiem stwierdzam staje sie ATRAKCYJNIESZA. I tak aż do wspomnianych 45-50 lat. Oczywiście piszę z pozycji młokosa, więc nie wiem jak to jest być dojrzałym facetami patrzeć na dojrzałe kobiety. O to pytajcie, kogo innego ;-))). Chwil jakie przeżyłem z tamtą … nie zamieniłbym na nic innego w życiu !!! Fakt, w łóżku była bezpruderyjna ;-)), i bardzo mi się to podobało, że mnie tak „zdemoralizowała”. ;-)))) Obudziła we mnie kochanka, który jest we mnie do dziś, i nie wiem czy mam być zły czy jej dziękować. Z jednej strony przeżyłem coś niesamowitego w młodm wieku, z drugiej strony żona teraz ma piekielny problem by dorównać temu choć w kawałku... ale to już inny temat. Avide Odpowiedz Link
sagittka Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:03 > Między kobietą dojrzałą a taką młódką jest istotna różnica w > podejściu do spraw intymności, erotyki, uwodzenia, seksu. > Pociągało mnie w niej to, że ZNAŁA SWOJE CIAŁO i potrafiła > WEGZEKWOWAĆ ode mnie tyle to, co chciała. Spotykała się z mną po to > by brać a nie tylko dawać, jak to często mają w zwyczaju „młódki”. > Była kobietą świadomą swej seksualności. Bez zbędnej pruderii, bez > głupich rumieńców, bez podchodów o posądzenie bycia łatwą itp. Brała > ze mnie to, co było we mnie najlepsze. Używała mnie trochę jak > żywego wibratora i ... to było w tym najlepsze. Nie krepowała mówić > się o swoich fantazjach seksualnych i co więcej, realizować ich ze > mną Trafiłeś w samo sedno. Ja też właśnie z tytułu powyższych różnic uważam się za lepszą kochankę teraz niż 20 lat temu. Tylko tak czasem pomyślę, jak to miło było mieć to doświadczenie i podejście do seksu, ale ciało sprzed lat :) > I tak aż do wspomnianych 45-50 lat. Oczywiście piszę > z pozycji młokosa, więc nie wiem jak to jest być dojrzałym facetami patrzeć na dojrzałe kobiety. Pożyjemy, zobaczymy jak to będzie po 50-ce, mnie zależy na tym, żeby mój mąż rówieśnik miał wtedy ochotę na seks ze mną, a to pewnie po 30latach związku nie będzie łatwe. Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:29 Sagittko, nikt nie wie co będzie za X lat. Kto wie może Tobie przejdzie ochota na seks. Różnie bywa. Zaś co do Twojego stwierdzenia: > Tylko tak czasem pomyślę, jak to miło było mieć to doświadczenie i > podejście do seksu, ale ciało sprzed lat :) Zgadzam się z nim w 100%. Nawet nie wiesz jak ja bym chciał mieć w głowie to co mam teraz, ten bagaż doświadczeń, a mieć te 5-7 lat mniej.... ech... Myślę, że takie kobiety trafiają się czasami. Tzn w wieku 25-30 lat na tyle świadome siebie, że potrafiące to wszystko co ich koleżanki grubo po 30-stce. Jest ich niewiele, myślę że w życiu duuużo fajnych rzeczy przeżyły. Nie gwarantuje to jednak szczęścia. W życiu śa tylko dwa pewniki. Śmierć i podatki ;-))). Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:13 avide napisał: Moja nauczycielka wf-u w technikum mawiała, że dopóki facet ogląda się za starszymi to znaczy, że czuje się młodo. Jak zacznie się oglądać za młodszymi, tzn pojawiły się pierwsze oznaki starzenia. ;- )) Myślę, że to jest święta prawda. Bo to faktycznie jest święta prawda. Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna sporo młodszy ode mnie. Moi rówieśnicy oglądają się za dziewczynami. Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:40 nawrocona5 napisała: > > Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna > sporo młodszy ode mnie. > Moi rówieśnicy oglądają się za dziewczynami Samo życie ;-))))))) Z tym że... tacy faceci chcą się z takimi kobietami kochać, ale nie koniecznie wiązać. Faceci zaś czasami zmieniają na "młodszy model". Taka mała prawidłowość. Nie mniej, jeżeli kobieta jest świadoma i pewna siebie, seksu będzie miała pod dostatkiem prawie tak długo jak będzie chciała. Z męzem lub bez niego. Jak będzie do tego jeszcze sprytna i przebiegła... facet będzie miał poroże że hej i nawet się o tym nigdy nie dowie. Słowem ... poza wewnętrzną moralnością (którą nota bene można łatwo zrelatywizować) może sobie taka kobieta przeżyć życie w naprawdę udany (dla siebie) sposób. Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:44 > Samo życie ;-))))))) > Z tym że... tacy faceci chcą się z takimi kobietami kochać, ale nie koniecznie > wiązać. Ja akurat z młodszymi od siebie nie chcę się ani kochać, ani wiązać:) Ale współczuję wolnym kobietom w moim wieku, które szukają poważnego związku. Faktycznie mają przerąbane. Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:07 Wiesz.. lekko nie jest. Facet na pewno ma dużo łatwiej w tym względzie. Nie mniej, ja na miejscu takiej kobiety o której piszesz, bym oczywiście szukał faceta na stałe w odpowiednim wieku, a "życia" używał z również odpowiednim do tego (trochę młodszym ;D) facetem. Taki wiadomo, ma więcej zdrowia, ale mniej doświadczenia, ale jak bystry można sobie takiego dość szybko wytresować ;-)). Wiek 40-50 myślę że chyba najtrudniejszy jest w tym względzie dla kobiety. Po 50-tce poziom libido facetowi zazwyczaj spada na tyle drastycznie, że seks schodzi na dalszy plan. Wtedy dominować zaczynają inne elementy w których te dojrzalsze kobiety powinny być dużo bieglejsze od swoich młodszych koleżanek. Facet szuka spokoju, oparcia a nie ciągle nowych wrażeń. Jest nimi zwyczajnie zmęczony. Widzę po moim ojcu ;-)). Facet ma 54 lata. Bzyknie żonę 1 do 2 razy na tydzień i ... zajmuje się majsterkowaniem ;-))). Przerwa miesięczna w seksie też nie jest dla niego wielkim problemem. Ale za to wysoka trawa w ogródku, niedokończona robota w drewutni i inne takie tam potrafią spędzić sen z powiek ;-)))))))). Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:09 > Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna > sporo młodszy ode mnie. > Moi rówieśnicy oglądają się za dziewczynami. Hmmmm...a to mi w głowie namieszałaś;-D Mam całkiem inne doświadczenia. Z zainteresowaniem zerkają w mym kierunku panowie od czterdziestki do setki i ewentualnie nieco przed czterdziestką (mam 45 lat). Dużo młodsi - nie wiem. Ale to może dlatego, że mam filtr na oczach w kwestii młodzieńców poniżej trzydziestego piątego roku życia;-) Odpowiedz Link
loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:13 Andziu, spójrz łaskawszym okiem na młodzież... Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:18 loppe napisał: > Andziu, spójrz łaskawszym okiem na młodzież... Loppe, poprawiłes mi paskudny zimowy humorek:-DDD Na młodzież spoglądam z zainteresowaniem, a jakże. Estetyczne względy mnie ku temu skłaniają. Młodość jest piękna. Ach, piękna po stokroć. Ale konsumować jej nie zamierzam. Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:19 aandzia43 napisała: Dużo młodsi - nie wiem. Ale to może > dlatego, że mam filtr na oczach w kwestii młodzieńców poniżej > trzydziestego piątego roku życia;-) Aandzia, w prawym górnym rogu okienka "filtr" jest czerwony krzyżyk. Wystarczy go kliknąć lub odznaczyć (w zależności ood wersji przeglądarki i "filtr" się wyłącza i problem z głowy ;-))))))Nie masz wtedy ograniczenia 35+ ;-)). Tak zwana full opcja ;-))). Wtedy dopiero rozszerzają się horyzonty ;-))))))))). Tylko uważaj to bywa uzależniające ;-). Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:32 > Wtedy dopiero rozszerzają się horyzonty ;-))))))))). > Tylko uważaj to bywa uzależniające ;-). Hi, hi, a to by mi się dopiero w biednej głowinie namieszało. I agorafobia murowana;-))) Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:35 aandziu dla mnie bardzo młodzi to właśnie są 35 - latkowie:)) Młodsi to chyba jednak się za mną nie oglądają:)) A ja też na takich poniżej trzydziestu to patrzę jak na ew. kandydata na zięcia:) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:41 > A ja też na takich poniżej trzydziestu to patrzę jak na ew. kandydata na zięcia > :) No, mam tak samo. Łapię się na tym, że "przymierzam sobie" chłopaków (takich z grubsza do trzydziestki) do mojej córki. Co więcej, wyobrażam sobie ewnetualne wnuki, jakie taki młodzieniec by mi sprezentował. Kwestie eugeniczne pochłaniają mnie na równi z estetycznymi, gdy patrzę na młodzież płci męskiej;-) Yoric by powiedział, że dbam o swoje geny. Córka oczywiście nie ma pojęcia o moim drobym zboczeniu. A wnuków jeszcze nie chcę mieć. To chyba takie wstepne, podświadome przymiarki do nowej roli w zyciu:-) Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:53 Heheh a to dobre. Ciekawe czy teściowa sobie mnie tak "przymierzała" heheheh Wiesz co Aandzia, uważaj z tym przymierzaniem. Starowicz którego książkę polecam w przyszpilonym wątku pisze o sytuacji w której teściowa tak właśnie "przymierzała" sobie zięciów. No i znalazła. Jej córka okazała się pójść z temperamentem po ojcu, czyli marnie. Zięć, temperamenty ogromnie. Żyli razem we trójkę (ojca nie było, chyba zmarł). Teściowa jeszcze nie taka znowu zmęczona życie, całkiem atrakcyjna 40-parolatka (jeżeli dobrze pamiętam) No i po pół roku takiego mieszkania, jak córy nie było przez 2-3 dni i została z zięciem sam na sam, przygotowała mu kolację z winem. ;-)). No i okazało się że mamuśka namiętna, że hej. Starowicz opisał tą historię jako przykład ze swojego gabinetu. Jak się o niej dowiedział ??? ;-))) Młodzieniec przyszedł do niego po tabletki na wzrost libido bo ... nie wyrabiał z teściową i żona na dwóch etatach. ;-))) Tak sobie życie ułożyli, że on do pracy chodził na inne zmiany niż żona. W tym czasie bzykał teściową. Po powrocie z pracy czasami 1-2 razy w tygodniu bzykał żonę. Wszyscy byli szczęśliwi ;-))))))). Żona oczywiście nic nie wiedziała. Starowicz sugeruje, że być może ten trójkąt trwa do dziś ;-) Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:55 Obleśne:) Kolejny dowód na to, że mieszkanie z teściową jest niezdrowe:) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:59 Obśmiałam się jak norka;-DDDD Piekna historia. Każdy orze, jak może - rzec by się chciało;-) Przymierzać, to ja sobie mogę - w głowie i w tajemnicy. A moja niepokorna i samostanowiąca córka przymiarek dokonuje w realu. I tak ma być. Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 11:06 > Przymierzać, to ja sobie mogę - w głowie i w tajemnicy. A moja > niepokorna i samostanowiąca córka przymiarek dokonuje w realu. I tak > ma być. Moja takoż.:) I widzę, że jak dotąd - chociaż sama jest bardzo atrakcyjna- unika takich "klasycznych przystojniaków", za którymi wszystkie dziewczyny się oglądają. Mądre dziewczę, instynkt podpowiada jej najwyraźniej, jak uniknąć przyszłych kłopotów.:))) Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:15 nawrocona5 napisała: > Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna > sporo młodszy ode mnie. Nie raz nie dwa zdarzyło mi się obejrzeć za taką kobietą. ;-)) Także wiem o czym piszesz. Nie mniej, problem jest najczęściej tej natury, że takie kobiety jak pisałem wiedzą czego chcą, a to oznacza ze zazwyczaj takich jak "ja" traktują z góry jak gówniarza z mlekiem pod nosem. Pewnie solidnie zapracowała na to spora część moich rówieśników, bo wielu z nich rozgarniętych faktycznie nie jest. Taki lajf ;-)). Kobieta w końcu chce faceta a nie chłopca, tak jak facet chcę kobietę a nie dziewczynkę, w sumie logiczne. Nie mniej jak jest czas i miejsce... ;-))) i da się pogadać... ;-))... Odpowiedz Link
nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:23 Inna sprawa, że ci młodzi oglądający się za mna nie wiedzą, co czynią:)) Gdyby wiedzieli, ile mam naprawdę, byłoby gorzej:) Ale mężczyźni zwracają uwagę na całość a nie szczególy - tzn na figurę, ubiór i sposób poruszania się. Inna kobieta nigdy nie uznałaby, że wyglądam 10 lat młodziej,bo kobiety są spostrzegawcze.:D Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:42 I sama powiedz czyż choćby z tego powodu nie jesteśmy zajebiaszci ;-))))))))) Wy, kobiety to się zaraz wszystkie doszukujecie nie wiadomo czego, my faceci mamy w tym względzie dużo fajniej. Mniej przyjemności w życiu dzięki temu nas omija ;-))))))))) Jakie znaczenie ma metryka ? Ważne czy jest bodziec czy nie. Wiele razy widziałem atrakcyjne 40-stki i beznadziejne 25-tki. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:45 avide napisał: > I sama powiedz czyż choćby z tego powodu nie jesteśmy zajebiaszci ;-))))))))) Jesteście:-) Odpowiedz Link
avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:55 No widzisz Aandzia niby "kobitka" (jak to zwykł mawiać Kawi) jesteś a jednak można się z Tobą dogadać ;-))))))))) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 11:04 avide napisał: > No widzisz Aandzia niby "kobitka" (jak to zwykł mawiać Kawi) jesteś a jednak > można się z Tobą dogadać ;-))))))))) Hmmm... byłbyż to kolejny przykład na śmiałą tezę, że kobieta, to też człowiek? Zadumałam się lekutko... ;-))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:48 > Ale mężczyźni zwracają uwagę na całość a nie szczególy - tzn na figurę, ubiór i > sposób poruszania się. Inna kobieta nigdy nie uznałaby, że wyglądam 10 lat > młodziej,bo kobiety są spostrzegawcze.:D Zgadza się. Baby są nieprzyjemnie konkretne. I obrzydliwie spostrzegawcze. Sama taka jestem;-) Odpowiedz Link
loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 13:26 Poza tym pamiętajmy że taki powiedzmy 20-latek dopiero odzwyczaja się od myślenia o Niej i jej rówieśniczkach per dorosła, per pani (a ja niedorosły, uczniak) zatem awans i zaszczyt niekwestionowany Odpowiedz Link