Dodaj do ulubionych

Co ich podnieca?

28.11.08, 16:09
Co jest takiego w kobiecie dojrzałej,że dużo młodszy mężczyzna jest totalnie
nią podniecony wcale tego nie ukrywa?
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Co ich podnieca? 28.11.08, 16:44
      Pewnie ma nadzieje poznac jej cieple wnetrze :).
      • bi_chetny Re: Co ich podnieca? 28.11.08, 16:54
        jej doświadczenie, świadomość czego chce...jak byłem nastolatkiem, na okrągło
        miałem fantazje z dojrzałymi kobietami w roli głównej. marzeniem wielu facetem
        jest być uwiedzionym przez taką MILFkę :D
        • lady_ddi Re: Co ich podnieca? 28.11.08, 23:52
          Zawsze mówiłam że 20-parolatek to szczeniak. Aż......hmmmm Poznałam
          28 letniego chłopaka. No i się stało. Nie jestem święta, mam
          porównianie. ALe, to co przeżywam z tym młodym facetem to raj. Nawet
          jeśli potem pójdę do piekła. :)Ach, jestem po 40-tce. Mąż woli
          pilota w garści i piwo w drugiej.
          • gacusia1 I to sie nazywa kobieta z jajami .-)))) n/t 29.11.08, 04:59

          • andulka65 Re: Co ich podnieca? 29.11.08, 14:49
            Ja też jestem po 40 -ce, on 10 lat młodszy. Tego się nieda opisać to
            był NAJLEPSZY SEX W MOIM ŻYCIU. Trwało to 3 lata ale warto było.
            Kobieta w tym wieku ma największą ochotę na kochanie się w dzień i w
            nocy, o każdej porze, kilka razy na dzień więc zaspakaja jego
            potrzeby i również swoje. A fantazją nie ma granic- na lulicy, w
            lesie, na masce samochodu, w samochodzie itd
    • sagittka Re: Co ich podnieca? 29.11.08, 12:41
      Przy okazji, napiszcie panowie coś więcej o tej "dojrzałej
      kobiecie". Jak wiek wchodzi w grę, a powyżej jakiego ona jest
      już ... przejrzała.
      • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 30.11.08, 14:52
        Nie ma jakiś żelaznych ram wiekowych, w których kobieta jest naj, a później już
        jest "przejrzała".
        Jeśli o mnie chodzi to moje rówieśniczki nie wzbudzają we mnie emocji.

        "napiszcie panowie coś więcej o tej "dojrzałej kobiecie";
        - zdecydowana
        - świadoma swojej kobiecości, seksualności, atrakcyjności
        - doświadczona
        - tak bardzo nieosiągalna, a jak wiemy to co nieosiągalne, tak trudno dostępne
        ciągnie najbardziej :)
        - inteligenta
        - prawdziwa, a nie sztuczna laleczka

        Szkoda, że tak niewiele kobiet jest zainteresowanych młodzieńcami...
        • mimozynka Re: Co ich podnieca? 30.11.08, 21:14
          > Szkoda, że tak niewiele kobiet jest zainteresowanych młodzieńcami...

          Jest bardzo dużo takich kobiet ,tylko brak im odwagi.
          • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 01:22
            "... tylko brak im odwagi" - ale czego one się obawiają? Tego, że kiedy na myśl
            o tej znajomości nie będą przechodziły już ciarki i trzeba będzie powiedzieć
            "koniec" to młodzieniec sobie z tym nie poradzi? Czy obawiają się zbytniego
            zaangażowania ze strony młodego mężczyzny? Uwierzcie mi proszę, jestem żywym
            przykładem, że może być zupełnie odwrotnie. Co ja przeżyłem kiedy przyszedł czas
            zakończenia pewnej znajomości... kulturalnie, z pełnym szacunkiem. Były groźby,
            że przyjedzie i rodzice o wszystkim się dowiedzą, były inne naprawdę przykre
            rzeczy. Naprawdę nie wolno pisać/mówić/myśleć, że to młodzież jest podatna na
            jakieś zakochanie czy zbytnie zaangażowanie się. Wszystko zależy od osoby. Skoro
            już taki młodzieniec decyduje się na poznanie kobiety starszej od siebie to
            chyba wie czego oczekuje od takiej znajomości i jakie mogą być jej konsekwencje
            (ja przynajmniej tak mam). Podstawa to rozmowa i "ustalenie zasad"
            • glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 11:03
              mlodzieniec88 napisał:


              > "... tylko brak im odwagi" - ale czego one się obawiają? Tego, że
              kiedy na myś
              > l
              > o tej znajomości nie będą przechodziły już ciarki i trzeba będzie
              powiedzieć
              > "koniec" to młodzieniec sobie z tym nie poradzi?


              Mysle ze schemat jest dokladnie taki, jak ten ktory opisales
              powyzej. Taka kobieta nie ma odwagi wystartowac do mlodszego,
              poniewaz boi sie odrzucenia, obawia sie, ze mlody facet tylko
              niezobowiazujaco flirtuje, ale tak naprawde nie jest zainteresowany.
              Do mnie od jakiegos czasu robi bardzo maslane oczy syn prezesa mojej
              firmy, lat 20, sliczny chloptas. Ale nie dopuscilabym raczej do
              jakiejkolwiek jednoznacznej sytuacji z jego udzialem, poniewaz
              balabym sie, ze - ze wzgledu na roznice wieku - on nie bierze mnie
              pod uwage na serio jako partnerki do ewentualnego czegokolwiek ;-)
              Balabym sie chyba, ze uslysze odmowne "gdybys byla o te 10 lat
              mlodsza..." Tak, ze dla wlasnego bezpieczenstwa wole poprzestac na
              niezobowiazujacych dwuznacznosciach, pomimo iz wyraznie widze jak
              sie chlopak slini na moj widok.
              • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 11:20
                "gdybyś była o te 10 lat młodsza..." - nie dopuszczasz do siebie takiej myśli,
                że istnieją młodzieńcy, którzy naprawdę w kobietach starszych od siebie
                dostrzegają wiele więcej niż w rówieśniczkach, które to nie wzbudzają w nich
                żadnych emocji? Są gusta i guściki, różne preferencje i jakieś hmm "odgięcia od
                normy" :)

                "on nie bierze mnie pod uwagę na serio jako partnerki do ewentualnego
                czegokolwiek ;-)" - uwierz mi... jeśli chłopak ma poukładane w głowie to
                szanowałby Cię o wiele wiele bardziej niż Twoi rówieśnicy. Nie wszyscy
                dwudziestolatkowie są tacy jak się w TV widzi/słyszy ;) My naprawdę znamy słowo
                "dziękuję" "przepraszam" "szanuję", wiemy co to jest kultura i wiemy jak
                zachować się w stosunku do kobiety. Nie wszyscy rzecz jasna, ale są tacy :)
                • glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 13:00
                  Sama czesto stosuje niezobowiazujacy flirt bez najmniejszej nawet
                  ochoty na konsumpcje. Flirt, uwodzicielski usmiech czy blysk w oku
                  kobiety nie zawsze oznacza checi doprowadzenia rzeczy do konca, wiec
                  druga strone wole tez nie ryzykowac.
              • yoric Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 12:48
                > on nie bierze mnie pod uwage na serio jako partnerki do ewentualnego
                czegokolwiek ;-)
                > Balabym sie chyba, ze uslysze odmowne "gdybys byla o te 10 lat
                > mlodsza..."

                hmmm... to ciekawe... w jakim sensie jest to 'czegokolwiek'? Tak teoretyzując,
                czy obawa odmowy dotyczy również niezobowiązującego seksu, czy jednak
                automatycznie zakładałabyś, że seks tylko w ramach jakiegoś dłuższego związku
                albo przynajmniej flirtu - i tu bałabyś się odmowy?
                • glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 14:48
                  yoric napisał:


                  > hmmm... to ciekawe... w jakim sensie jest to 'czegokolwiek'?

                  Piszac "czegokolwiek" - oczywiscie teoretycznie - mialam na mysli
                  jakiekolwiek fizyczne skonsumowanie flirtu - a mozliwosci jest
                  przeciez sporo, niekoniecznie musi to byc "seks wlasciwy" rozumiany
                  jako penetracja.

                  > czy jednak
                  > automatycznie zakładałabyś, że seks tylko w ramach jakiegoś
                  > dłuższego związku albo przynajmniej flirtu

                  Nie no, litosci, nie mialabym raczej ochoty rzucac meza i pakowac
                  sie w zwiazek z 20 latnim szczawikiem, bez wzgledu na jego
                  niewatpliwe fizyczne walory. Co innego bowiem zwiazek 40 latki z 30
                  latkiem, co innego zwiazek 30parolatki z kolesiem ktory dopiero co
                  skonczyl liceum. Romansik za to - hmmm, moze - ale tylko
                  teoretycznie, bo sytuacja wieloplaszczyznowo zbyt skomplikowana.

                  A odmowy obawialabym sie z tego wzgledu, ze chyba niezbyt jest
                  kobiecie uslyszec wprost "jestes dla mnie ZA STARA". Tego
                  rodzaju "nie" jest chyba bolesniejsze niz kazde inne. Wolalabym juz
                  np. "nie, bo mnie nie krecisz"
                  • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 15:03
                    "jesteś dla mnie ZA STARA" -
                    • glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 15:25
                      mlodzieniec88 napisał:


                      > po co związek? Po co rzucać męża?

                      Nikogo rzucac nie mialam zamiaru. Odpowiedzialam tylko na pytanie
                      Yorica.

                      > jeśli o mnie chodzi o mógłbym
                      > powiedzieć: "jesteś dla mnie za młoda" :P

                      Coz, faktycznie nie nadaje sie chyba jeszcze na target dla
                      PRAWDZIWYCH amatorow dojrzalych kobiet. Wizualnie nie nabylam
                      jeszcze cech fizycznych swiadczacych o "dojrzalosci" wiekowej w
                      takim sensie. W glowie tez czuje sie mlodo. Kiepska by byla ze
                      mnie "starsza kobieta" do romansu ;-))
                      • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 15:38
                        "W głowie tez czuje sie młodo" - nie rozglądam się za kobietą, która czuje się
                        staro :)

                        "Wizualnie nie nabyłam jeszcze cech fizycznych świadczących o "dojrzałości"
                        wiekowej w takim sensie" - to jest właśnie najfajniejsze, kobieta mająca 30-40
                        lat wygląda o niebo lepiej niż moje rówieśniczki

                        "jesteś dla mnie za młoda" - miałem tu na myśli dziewczyny w moim wieku, bądź
                        mały +/- ;)
                        • glamourous Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 17:02
                          Aha, bo byl tu kiedys forumowicz, ktory rozpisywal sie o swoim
                          uwielbieniu dla "dojrzalych" kobiet. Ale te kobiety, aby byc w jego
                          guscie, musialy miec prawdziwe atrybuty dojrzalosci typu cielesne
                          zmiany nie swiadczace bynajmniej o mlodosci i swiezosci. Facet
                          wklejal nawet zdjecia swojego ulubionego ksztaltu piersi (bron boze
                          nie mogly byc okragle i jedrne, to samo dotyczylo brzuchow itp)
                          Kobieta musiala byc dojrzala w pelnym tego slowa znaczeniu, a to
                          niezupelnie chyba to, o co chodzi Tobie ;-)

                          > to jest właśnie najfajniejsze, kobieta mająca 30-40
                          > lat wygląda o niebo lepiej niż moje rówieśniczki

                          Tutaj powinno pojawic sie ostre veto ze strony Panow, ktorzy lubia
                          kobiety na zasadzie "im mlodsza tym lepsza". Byla tu niedawno taka
                          dyskusja, ktorej motywem przewodnim bylo "mezczyzni wola mlodsze no
                          matter what". Kazano nawet - w ramach challenge'u - linkowac
                          atrakcyjne 30+ jako niezbyt biologicznie logiczny ewenement ;-))
                          • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 17:17
                            Nie mogę tu opisać kobiety idealnej bo takiej nie ma, ale masz rację, ja nie
                            szukam kobiety dojrzałem w pełnym tego słowa znaczeniu.
                            Np. moja Pani od ekonomii, ma 48lat, ale wygląda rewelacyjnie, jak dla mnie
                            oczywiście :) Innym przykładem może być nauczycielka z LO, jest szczęśliwą
                            mamusią dwójki, a może nawet trójki dzieci, ale jej taki "fajny brzuszek"
                            pasował, idealnie się wkomponowywał w całą, zawsze elegancką resztę, smukłe
                            dłonie, piękne stopy, czarujący uśmiech, lśniące włosy.

                            "bron boże nie mogły być okrągłe i jędrne" - hmm, dziwne, ale skoro taki
                            ukształtował w sobie ideał kobiety to już jego sprawa
                            • sagittka Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:06
                              > Np. moja Pani od ekonomii, ma 48lat, ale wygląda rewelacyjnie, jak
                              dla mnie
                              > oczywiście :) Innym przykładem może być nauczycielka z LO, jest
                              szczęśliwą
                              > mamusią dwójki, a może nawet trójki dzieci, ale jej taki "fajny
                              brzuszek"

                              Miło że kobieta po 40-stce może być atrakcyjna dla młodzieży, ale
                              pewnie trochę idealizujesz, bo chyba nie widziałeś tych fajnych
                              brzuszków po 3 porodach nago i z bliska?

                              Podsłuchałam kiedyś jak dwóch panów porównywało 2 kobiety na dość
                              eleganckim przyjęciu, jeden z nich przekonywał, ze dużo
                              atrakcyjniejsza jest ta starsza (na moje oko po 40-stce), dopóki
                              drugi nie skwitował "ale gdyby obie były nago, to młodsza byłaby
                              bardziej apetyczna". Podświadomie musiałam się z nim zgodzić, bo
                              choć starsza była świetnie "zrobiona", ubrana, itp, to chyba nie
                              miała szans na rywalizację z tą młodszą o 20 lat, gdyby obie zostały
                              bez ubrań, gorsetów, sztywnych staników, itp. Niestety.
                              • sagittka Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:08
                                Nie chciałabym być źle zrozumiana, ja jako facet pewnie umówiłabym
                                się na randkę z tą starszą, bo wydawała się bardziej interesująca,
                                ale gdyby chodziło tylko o apetyczny kąsek do łóżka, to myślę, ze
                                większość panów wybrałaby tę młodszą, gładką, jędrną itp.
                              • mlodzieniec88 Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:35
                                "Miło że kobieta po 40-stce może być atrakcyjna dla młodzieży, ale
                                pewnie trochę idealizujesz, bo chyba nie widziałeś tych fajnych
                                brzuszków po 3 porodach nago i z bliska?" - racja, akurat tych nie widziałem,
                                ale uwierz mi... nie zamieniłbym jej nawet na wybraną jakiś tydzień temu miss
                                uczelni :P no po prostu tak mam, w tym wszystkim dostrzegam piękno, pociągają
                                mnie takie kobiety.
                                Tylko proszę mnie nie zrozumieć, ja nie piszę tu o wszystkich kobietach :)
                                Piszemy/mówimy o paniach zadbanych, poświęcających odrobinę czasu swojemu ciału
                                (piękne stopy[mmmmm], smukłe dłonie...)
                          • lady_ddi Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 19:10
                            :) Glam.... Wiek nie zawsze =wygląd. Patrzę na dziewczyny w wieku
                            ok. 20 lat i wcale im nie zazdroszczę. Moje rówieśniczki też różnie
                            wygladają. Tak że nie można uogólniać Ja siebie lubię teraz bardziej
                            niz 20 lat temu, jestem świadoma siebie. Nie wyglądam na swoje lata,
                            mam ładna skórę, dbam o siebie. Mam też czas dla siebie. Nic mi
                            nie ,,obwisa,, (przynajmniej na razie):))))Ale znam dziewczyny 20+ i
                            nigdy bym nie chciała tak wyglądać. Tak że to kwestia genów, dbania
                            o siebie i wielu wielu innych rzeczy. :) Są też bardzo ładne
                            kobiety, ale takie ,,kanciaste,, nie mają w sobie ciepła ani
                            kobiecości. A na podobanie się(nie tylko młodzieńcom :)) składa się
                            dużo rzeczy, nie tylko uroda.
                            • glamourous Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:01
                              lady_ddi napisała:

                              > :) Glam.... Wiek nie zawsze =wygląd. Patrzę na dziewczyny w wieku
                              > ok. 20 lat i wcale im nie zazdroszczę. Moje rówieśniczki też różnie
                              > wygladają. Tak że nie można uogólniać


                              Ale przeciez ja nie pisze ze wiek = wyglad. Czesto jest wrecz przeciwnie. Sama
                              mam juz 30+, dbam o siebie i strzelilabym sobie w psychologiczna stope piszac,
                              ze stary juz ze mnie rupiec i ze mezczyzni wola wylacznie 20latki. Na szczescie
                              tak nie jest, a ja w tej chwili mam figure lepsza i jedrniejsza niz 10 lat temu
                              (wtedy leniwie polegalam tylko na genach, teraz uprawiam sport)
                          • yoric Re: Co ich podnieca? 01.12.08, 22:31
                            Tia, przecież napisałem wyraźnie, że *teoretyzując*. Po prostu taka postawa
                            podeszła mi pod kobiecy schemat, gdzie niby seks dla seksu jest OK, ale potem i
                            tak zwykle okazuje się, że najfajniej, jak by z tego wyszedł dłuższy związek.
                            Szczerze mówiąc, to, co mówisz jest trochę zaskakujące - facet 'ślini się' na
                            Twój widok, ale nagle miałby odmówić buziaka, bo "za stara"? To mi właśnie nie
                            grało, stąd pytanie.

                            A co do "faceci wolą młodsze", to nie 'no matter what', tylko statystyka, moja
                            droga, nieubłagana statystyka...
                            • glamourous Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:38
                              yoric napisał:

                              > A co do "faceci wolą młodsze", to nie 'no matter what', tylko statystyka, moja
                              > droga, nieubłagana statystyka...


                              Statystyki sobie, a obserwacja zycia sobie. Wynika z niej, ze "faceci wola
                              atrakcyjniejsze" i jest im calkowicie rybka czy dziewczyna ma lat 25 czy 31, o
                              ile oczywiscie wyglad jej dopisuje, a facet nie jest z zalozenia zafiksowanym
                              amatorem lolitek.
                              Smiem twierdzic, ze W TYM PRZEDZIALE WIEKOWYM kryterium wyboru dla WIEKSZOSCI
                              facetow bedzie jednak wyglad kobiety, a nie skrupulatne zagladanie jej w
                              metryke. Tym bardziej, ze w dzisiejszych czasach, u bezdzietnych kobiet w duzych
                              miastach nie ma IMO istotnej roznicy w wygladzie pomiedzy 20stka a 30stka (po
                              przekroczeniu tego wieku i urodzeniu dzieci juz rzeczywiscie roznie bywa, choc
                              reguly oczywiscie nie ma)


                              > Szczerze mówiąc, to, co mówisz jest trochę zaskakujące - facet 'ślini się' na
                              > Twój widok, ale nagle miałby odmówić buziaka, bo "za stara"? To mi właśnie nie
                              > grało, stąd pytanie.


                              Bierze sie to stad, ze przeciez slinienie sie nie zawsze oznacza realna chec
                              konsumpcji - i tego obawialabym sie robiac krok w kierunku takiego mlodzika. U
                              kobiet bardzo czesto podjecie z facetem flirtu wcale nie oznacza ze ma ona
                              automatycznie i nieodwolalnie chec na seks z jego udzialem. Inna sprawa, ze
                              faceci tak to sobie interpretuja "aha, laska usmiecha sie zachecajaco, oczy jej
                              blyszcza, nie boi sie rozmawiac o seksie = mam ja na widelcu", i stad pozniejsze
                              nieporozumienia - bo w naturze kobiet lezy prowokowanie BEZ automatycznej checi
                              na ciag dalszy, a facet domaga sie realizacji parawerbalnej obietnicy :-) Sama
                              czesto daje facetom jakies tam kokieteryjne sygnaly, przy czym w moim pojeciu
                              chodzi tylko o niezobowiazujacy flirt, o pewnego rodzaju gre, i tylko o to - a
                              nie o bzykanie.

                              A co do tego wieku, to, coz - od kiedy przekraczylam magiczna trzydziestke
                              kielkuje chyba we mnie jakis (lajtowy na razie) kompleks "starej baby" ;-))W
                              zwiazku z czym oczywiscie dopuszczam do siebie mysl, ze jakiemus
                              dwudziestolatkowi moge wydawac sie, z racji wiekowych blokad (oraz Twoich,
                              Yoric, statystyk) niezjadliwa ;-)
                            • loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 15:35
                              Yoric, faceci wolą młodsze nieubłagana statystyka - obawiam się że
                              opierasz się na danych zbyt obszernych dla potrzeb tematu i w
                              przedziale wiekowym młodzieńców powiedzmy 18-22 (masz dane?) jest
                              duża sympatia do starszych, a już na pewno większa niż wśród
                              facetów emerytów
    • loppe Re: Co ich podnieca? 29.11.08, 15:06
      Miałem wrażenie że sprawię jej - dojrzałej kobiecie - szczególną
      frajdę. Być może to przekonanie wyniosłem z młodzieńczego związku 21
      contra 24 - "taki młodziutki jesteś :)" mawiała w łóżu
      rozpromieniona. Będąc a giving person, a poza tym autentycznym fanem
      kobiet (wolę towarzystwo kobiet od męskiego)... no po prostu win-
      win.

      Co do kwestii podniesionej przez Saggitkę - wydaje się że b.
      rozmaicie to bywa z tym wiekiem granicznym.
      • labadine Re: Co ich podnieca? 30.11.08, 14:19
        Do mojej czterdziestki uwielbialem starsze kobiety bo pomimo lat potrafily niesc
        ze soba radosc zycia,optymizm i beztroskosc a szczegolnie byly super
        kochankami.Potem moje zainteresowania poszly na mlodsze i powiedzmy teraz mam 62
        lata,mam zone 43 lata i dodatkowo od 3 lat jeszcze 22 letnia studentke.Nie
        jestem inny anizeli inni faceci,natura mnie tez lepiej nie obdarzyla i poprostu
        zawsze mam czas aby kobiete wysluchac,obdarzyc komplementami i zdobyc jej
        zaufanie.Nie istnieje zadna granica wieku u kobiet aby nie byly pragnione,6 lat
        temu bylem poderwany przez sasiadke 68 lat i naprawde pozniejszych chwil do
        dzisiaj nie potrafie zapomniec.
        • glus123 Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:34
          Przypomniało mi się. O facecie można powiedzieć, że jest wciąz młody
          do póki podobają mu się starsze kobiety..
          Niestety mi się już od pewnego czasu zaczynają podobać tylko
          młodsze...;)
          • yoric Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:45
            > O facecie można powiedzieć, że jest wciąz młody
            > do póki podobają mu się starsze kobiety..

            dobre!

            no to mi już młodość minęła. Na szczęście wyglądam na 10 lat mniej, niż mam - i
            zaczynam doceniać ten fakt :).
          • loppe Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 09:51
            fuck, świetne!
        • loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 16:38
          Być może jeszcze sporo atrakcji przede mną, bo na razie 68-letnie
          sąsiadki nie zaszczycają mnie swoja atencją...
    • avide Re: Co ich podnieca? 02.12.08, 22:57
      Moja nauczycielka wf-u w technikum mawiała, że dopóki facet ogląda
      się za starszymi to znaczy, że czuje się młodo. Jak zacznie się
      oglądać za młodszymi, tzn pojawiły się pierwsze oznaki starzenia. ;-
      ))
      Myślę, że to jest święta prawda.

      Kobieta dojrzała... temat rzeka, przynajmniej dla mnie.
      Takie kobiety pociągały mnie od zawsze i co więcej pociągają do
      dziś. Czemu tak się dzieje?
      O tym później ;-)).
      Pierwsze fantazje seksualne miałem.... z moją wychowawczynią z
      podstawówki w roli głównej. Ja wtedy hymmm jakieś 12 lat (7 klasa)
      ona miała .. jakieś 35. Atrakcyjna była, co potwierdzam nawet dziś
      oglądając stare zdjęcia.

      Kolejną wielka fantazją seksualną, której chyba nie zapomnę do końca
      życia, była... nauczycielka fizyki z technikum.;-)).
      Rudzielec jakich mało, ale miała w oczach takie kurestwo również
      jakich mało.

      W technikum była jeszcze jedna, z przedmiotów zawodowych. Chryste...
      do dziś jak sobie pomyśle... ;-)) co się myślało będąc na
      zajęciach... ;-)). Od niej dostać "pałę" przy odpowiedzi było czystą
      rozkoszą ;-)).

      Fakt, fantazje fantazjami, ale ciała z bliska nigdy nie widziałem.
      Myślę, że wiele racji jest w tym, co pisze Sagittka w poście
      powyżej.
      Nie mniej... miałem to szczęście zrealizować jedno ze swoich
      fantazji. Co prawda nie ze wspomnianymi nauczycielkami, ale ... ;-
      ))). Wpadłem w oko pewnej 41-latce. Mąż od dawna ją zaniedbywał, ja
      młody, zdrowy chłop jak się patrzy. Powiem tyle, tamtych "lodów" nie
      zapomnę do końca życia. Natomiast, co do jej ciała. Była chwilę po
      40-stce. I kurewsko mnie pociągała. W ciągu 4 godzin bzykaliśmy się
      chyba ze 4 razy. Bynajmniej, ani zmarszczki ani już nie ta jędrność
      co u nastolatki nie była dla mnie najmniejszym problemem. Ciało jej
      mnie pociągało i miałem ochotę ją pieprzyć ile sił. Tak też się
      działo. Dziś z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to było prawie
      jak króliki;-)). Mało finezji mimo iz bardzo się starałem bo
      zależało mi by wypaść jak najlepiej ;-)), za to dużo młodzieńczego
      polotu ;-)) i energii ;-). Takie porządne rżnięcie. Chyba o to jej
      chodziło;-))

      Choć wtedy nie wiedziałem to dziś już wiem, co mnie w niej tak
      pociągało.
      Między kobietą dojrzałą a taką młódką jest istotna różnica w
      podejściu do spraw intymności, erotyki, uwodzenia, seksu.
      Pociągało mnie w niej to, że ZNAŁA SWOJE CIAŁO i potrafiła
      WEGZEKWOWAĆ ode mnie tyle to, co chciała. Spotykała się z mną po to
      by brać a nie tylko dawać, jak to często mają w zwyczaju „młódki”.
      Była kobietą świadomą swej seksualności. Bez zbędnej pruderii, bez
      głupich rumieńców, bez podchodów o posądzenie bycia łatwą itp. Brała
      ze mnie to, co było we mnie najlepsze. Używała mnie trochę jak
      żywego wibratora i ... to było w tym najlepsze. Nie krepowała mówić
      się o swoich fantazjach seksualnych i co więcej, realizować ich ze
      mną. Kilka się udało przerobić;-).

      Miałem czas by to wszystko sobie przemyśleć. Wszystkie moje
      najlepsze kochanki w życiu były ode mnie starsze. Jakoś nie udało mi
      się trafić na młodszą, która potrafiłaby sprostać moim wymaganiom w
      łóżku. Głowinie chodzi mi tutaj o erotykę, budowanie napięcia
      seksualnego, te wszystkie spojrzenia, grę ciał, uwodzenia faceta,
      którego mają ochotę skonsumować. A ja się tym karmię jak chlebem.

      Dopiero niedawno zauważyłem, że kobiety uczą się tego dopiero po 30-
      stym roku życia. Wcześniej są takimi trochę zawstydzonymi, trochę
      nieśmiałymi, niezbyt pewnymi swojej seksualności i kobiecości
      dziewczętami. A właśnie ta pewność siebie jest tak niezwykle
      pociągająca. A owa pewność idzie w parze z wiekiem i
      doświadczeniami życiowymi. Tak już jest.

      Nawet dzisiaj, wiek nie do końca ma dla mnie znaczenia. Jakimś
      fetyszystą nie jestem, dlatego są pewne granice. Uważam, że około 45-
      50 roku życia większość kobieta traci obiektywną atrakcyjność
      seksualną dla MŁODEGO faceta. Przy czym to wiek graniczny
      uzależniony od fizjologii i zadbania danej kobiety. Generalnie,
      jeżeli kobieta była atrakcyjna w wieku 30 lat i zachowała sylwetkę
      (mój fetysz seksualny to figura, dlatego; -)) głównie na to patrzę)
      to i w wieku 40 a nawet 45 lat potrafi być cholernie pociągająca.
      Warunek: musi mieć odpowiednie podejście do seksu, seksualności,
      erotyki itp.
      Dopiero po 50-tce stwierdzam, że na chwile obecną nie jestem taką
      kobietą zainteresowany.

      Jaki z tego wniosek ???? Ano Glam zdaje się to napisała powyżej.
      Nie do końca ważny jest wiek kobiety, ale jej obiektywna
      atrakcyjność fizyczna. Atrakcyjność, która przez każdego faceta
      postrzegana jest inaczej. Jeżeli zatem kobieta starzeje się w
      miarę "łagodnie" z każdym rokiem stwierdzam staje sie
      ATRAKCYJNIESZA. I tak aż do wspomnianych 45-50 lat. Oczywiście piszę
      z pozycji młokosa, więc nie wiem jak to jest być dojrzałym facetami
      patrzeć na dojrzałe kobiety. O to pytajcie, kogo innego ;-))).

      Chwil jakie przeżyłem z tamtą … nie zamieniłbym na nic innego w
      życiu !!!
      Fakt, w łóżku była bezpruderyjna ;-)), i bardzo mi się to podobało,
      że mnie tak „zdemoralizowała”. ;-)))) Obudziła we mnie kochanka,
      który jest we mnie do dziś, i nie wiem czy mam być zły czy jej
      dziękować.
      Z jednej strony przeżyłem coś niesamowitego w młodm wieku, z drugiej
      strony żona teraz ma piekielny problem by dorównać temu choć w
      kawałku... ale to już inny temat.

      Avide
      • sagittka Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:03
        > Między kobietą dojrzałą a taką młódką jest istotna różnica w
        > podejściu do spraw intymności, erotyki, uwodzenia, seksu.
        > Pociągało mnie w niej to, że ZNAŁA SWOJE CIAŁO i potrafiła
        > WEGZEKWOWAĆ ode mnie tyle to, co chciała. Spotykała się z mną po
        to
        > by brać a nie tylko dawać, jak to często mają w zwyczaju
        „młódki”.
        > Była kobietą świadomą swej seksualności. Bez zbędnej pruderii,
        bez
        > głupich rumieńców, bez podchodów o posądzenie bycia łatwą itp.
        Brała
        > ze mnie to, co było we mnie najlepsze. Używała mnie trochę jak
        > żywego wibratora i ... to było w tym najlepsze. Nie krepowała
        mówić
        > się o swoich fantazjach seksualnych i co więcej, realizować ich
        ze
        > mną

        Trafiłeś w samo sedno. Ja też właśnie z tytułu powyższych różnic
        uważam się za lepszą kochankę teraz niż 20 lat temu.
        Tylko tak czasem pomyślę, jak to miło było mieć to doświadczenie i
        podejście do seksu, ale ciało sprzed lat :)


        > I tak aż do wspomnianych 45-50 lat. Oczywiście piszę
        > z pozycji młokosa, więc nie wiem jak to jest być dojrzałym
        facetami patrzeć na dojrzałe kobiety.

        Pożyjemy, zobaczymy jak to będzie po 50-ce, mnie zależy na tym, żeby
        mój mąż rówieśnik miał wtedy ochotę na seks ze mną, a to pewnie po
        30latach związku nie będzie łatwe.
        • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:29
          Sagittko, nikt nie wie co będzie za X lat.
          Kto wie może Tobie przejdzie ochota na seks. Różnie bywa.

          Zaś co do Twojego stwierdzenia:
          > Tylko tak czasem pomyślę, jak to miło było mieć to doświadczenie i
          > podejście do seksu, ale ciało sprzed lat :)

          Zgadzam się z nim w 100%. Nawet nie wiesz jak ja bym chciał mieć w głowie to co mam teraz, ten bagaż doświadczeń, a mieć te 5-7 lat mniej.... ech...
          Myślę, że takie kobiety trafiają się czasami. Tzn w wieku 25-30 lat na tyle świadome siebie, że potrafiące to wszystko co ich koleżanki grubo po 30-stce. Jest ich niewiele, myślę że w życiu duuużo fajnych rzeczy przeżyły. Nie gwarantuje to jednak szczęścia.
          W życiu śa tylko dwa pewniki. Śmierć i podatki ;-))).
          • loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:41
            wibrator i renia grabowska
    • nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:13
      avide napisał:
      Moja nauczycielka wf-u w technikum mawiała, że dopóki facet ogląda
      się za starszymi to znaczy, że czuje się młodo. Jak zacznie się
      oglądać za młodszymi, tzn pojawiły się pierwsze oznaki starzenia. ;-
      ))
      Myślę, że to jest święta prawda.

      Bo to faktycznie jest święta prawda.
      Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna
      sporo młodszy ode mnie.
      Moi rówieśnicy oglądają się za dziewczynami.
      • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:40
        nawrocona5 napisała:
        >
        > Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna
        > sporo młodszy ode mnie.
        > Moi rówieśnicy oglądają się za dziewczynami


        Samo życie ;-)))))))
        Z tym że... tacy faceci chcą się z takimi kobietami kochać, ale nie koniecznie
        wiązać.
        Faceci zaś czasami zmieniają na "młodszy model".
        Taka mała prawidłowość.

        Nie mniej, jeżeli kobieta jest świadoma i pewna siebie, seksu będzie miała pod
        dostatkiem prawie tak długo jak będzie chciała. Z męzem lub bez niego. Jak
        będzie do tego jeszcze sprytna i przebiegła... facet będzie miał poroże że hej i
        nawet się o tym nigdy nie dowie.
        Słowem ... poza wewnętrzną moralnością (którą nota bene można łatwo
        zrelatywizować) może sobie taka kobieta przeżyć życie w naprawdę udany (dla
        siebie) sposób.
        • nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 09:44
          > Samo życie ;-)))))))
          > Z tym że... tacy faceci chcą się z takimi kobietami kochać, ale nie koniecznie
          > wiązać.

          Ja akurat z młodszymi od siebie nie chcę się ani kochać, ani wiązać:)
          Ale współczuję wolnym kobietom w moim wieku, które szukają poważnego związku.
          Faktycznie mają przerąbane.

          • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:07
            Wiesz.. lekko nie jest. Facet na pewno ma dużo łatwiej w tym względzie. Nie
            mniej, ja na miejscu takiej kobiety o której piszesz, bym oczywiście szukał
            faceta na stałe w odpowiednim wieku, a "życia" używał z również odpowiednim do
            tego (trochę młodszym ;D) facetem. Taki wiadomo, ma więcej zdrowia, ale mniej
            doświadczenia, ale jak bystry można sobie takiego dość szybko wytresować ;-)).

            Wiek 40-50 myślę że chyba najtrudniejszy jest w tym względzie dla kobiety. Po
            50-tce poziom libido facetowi zazwyczaj spada na tyle drastycznie, że seks
            schodzi na dalszy plan. Wtedy dominować zaczynają inne elementy w których te
            dojrzalsze kobiety powinny być dużo bieglejsze od swoich młodszych koleżanek.
            Facet szuka spokoju, oparcia a nie ciągle nowych wrażeń. Jest nimi zwyczajnie
            zmęczony.
            Widzę po moim ojcu ;-)). Facet ma 54 lata. Bzyknie żonę 1 do 2 razy na tydzień i
            ... zajmuje się majsterkowaniem ;-))). Przerwa miesięczna w seksie też nie jest
            dla niego wielkim problemem. Ale za to wysoka trawa w ogródku, niedokończona
            robota w drewutni i inne takie tam potrafią spędzić sen z powiek ;-)))))))).
      • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:09
        > Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to
        zawsze mężczyzna
        > sporo młodszy ode mnie.
        > Moi rówieśnicy oglądają się za dziewczynami.


        Hmmmm...a to mi w głowie namieszałaś;-D
        Mam całkiem inne doświadczenia. Z zainteresowaniem zerkają w mym
        kierunku panowie od czterdziestki do setki i ewentualnie nieco przed
        czterdziestką (mam 45 lat). Dużo młodsi - nie wiem. Ale to może
        dlatego, że mam filtr na oczach w kwestii młodzieńców poniżej
        trzydziestego piątego roku życia;-)
        • loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:13
          Andziu, spójrz łaskawszym okiem na młodzież...
          • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:18
            loppe napisał:

            > Andziu, spójrz łaskawszym okiem na młodzież...

            Loppe, poprawiłes mi paskudny zimowy humorek:-DDD

            Na młodzież spoglądam z zainteresowaniem, a jakże. Estetyczne
            względy mnie ku temu skłaniają. Młodość jest piękna. Ach, piękna po
            stokroć. Ale konsumować jej nie zamierzam.
        • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:19
          aandzia43 napisała:
          Dużo młodsi - nie wiem. Ale to może
          > dlatego, że mam filtr na oczach w kwestii młodzieńców poniżej
          > trzydziestego piątego roku życia;-)

          Aandzia, w prawym górnym rogu okienka "filtr" jest czerwony krzyżyk. Wystarczy
          go kliknąć lub odznaczyć (w zależności ood wersji przeglądarki i "filtr" się
          wyłącza i problem z głowy ;-))))))Nie masz wtedy ograniczenia 35+ ;-)). Tak
          zwana full opcja ;-))).
          Wtedy dopiero rozszerzają się horyzonty ;-))))))))).
          Tylko uważaj to bywa uzależniające ;-).
          • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:32
            > Wtedy dopiero rozszerzają się horyzonty ;-))))))))).
            > Tylko uważaj to bywa uzależniające ;-).

            Hi, hi, a to by mi się dopiero w biednej głowinie namieszało. I
            agorafobia murowana;-)))
        • nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:35
          aandziu dla mnie bardzo młodzi to właśnie są 35 - latkowie:))
          Młodsi to chyba jednak się za mną nie oglądają:))
          A ja też na takich poniżej trzydziestu to patrzę jak na ew. kandydata na zięcia:)
          • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:41
            > A ja też na takich poniżej trzydziestu to patrzę jak na ew.
            kandydata na zięcia
            > :)


            No, mam tak samo. Łapię się na tym, że "przymierzam sobie" chłopaków
            (takich z grubsza do trzydziestki) do mojej córki. Co więcej,
            wyobrażam sobie ewnetualne wnuki, jakie taki młodzieniec by mi
            sprezentował. Kwestie eugeniczne pochłaniają mnie na równi z
            estetycznymi, gdy patrzę na młodzież płci męskiej;-) Yoric by
            powiedział, że dbam o swoje geny.
            Córka oczywiście nie ma pojęcia o moim drobym zboczeniu. A wnuków
            jeszcze nie chcę mieć. To chyba takie wstepne, podświadome
            przymiarki do nowej roli w zyciu:-)
            • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:53
              Heheh a to dobre. Ciekawe czy teściowa sobie mnie tak "przymierzała"
              heheheh
              Wiesz co Aandzia, uważaj z tym przymierzaniem.
              Starowicz którego książkę polecam w przyszpilonym wątku pisze o sytuacji w
              której teściowa tak właśnie "przymierzała" sobie zięciów.
              No i znalazła.
              Jej córka okazała się pójść z temperamentem po ojcu, czyli marnie. Zięć,
              temperamenty ogromnie. Żyli razem we trójkę (ojca nie było, chyba zmarł).
              Teściowa jeszcze nie taka znowu zmęczona życie, całkiem atrakcyjna 40-parolatka
              (jeżeli dobrze pamiętam) No i po pół roku takiego mieszkania, jak córy nie było
              przez 2-3 dni i została z zięciem sam na sam, przygotowała mu kolację z winem.
              ;-)). No i okazało się że mamuśka namiętna, że hej.
              Starowicz opisał tą historię jako przykład ze swojego gabinetu. Jak się o niej
              dowiedział ??? ;-))) Młodzieniec przyszedł do niego po tabletki na wzrost libido
              bo ... nie wyrabiał z teściową i żona na dwóch etatach. ;-))) Tak sobie życie
              ułożyli, że on do pracy chodził na inne zmiany niż żona. W tym czasie bzykał
              teściową. Po powrocie z pracy czasami 1-2 razy w tygodniu bzykał żonę. Wszyscy
              byli szczęśliwi ;-))))))). Żona oczywiście nic nie wiedziała.
              Starowicz sugeruje, że być może ten trójkąt trwa do dziś ;-)
              • nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:55
                Obleśne:)
                Kolejny dowód na to, że mieszkanie z teściową jest niezdrowe:)
              • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:59
                Obśmiałam się jak norka;-DDDD
                Piekna historia. Każdy orze, jak może - rzec by się chciało;-)

                Przymierzać, to ja sobie mogę - w głowie i w tajemnicy. A moja
                niepokorna i samostanowiąca córka przymiarek dokonuje w realu. I tak
                ma być.
                • nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 11:06
                  > Przymierzać, to ja sobie mogę - w głowie i w tajemnicy. A moja
                  > niepokorna i samostanowiąca córka przymiarek dokonuje w realu. I tak
                  > ma być.

                  Moja takoż.:)
                  I widzę, że jak dotąd - chociaż sama jest bardzo atrakcyjna- unika takich
                  "klasycznych przystojniaków", za którymi wszystkie dziewczyny się oglądają.
                  Mądre dziewczę, instynkt podpowiada jej najwyraźniej, jak uniknąć przyszłych
                  kłopotów.:)))
      • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:15
        nawrocona5 napisała:

        > Jeśli zdarzy się, że ktoś podrywa mnie na ulicy, to będzie to zawsze mężczyzna
        > sporo młodszy ode mnie.


        Nie raz nie dwa zdarzyło mi się obejrzeć za taką kobietą. ;-)) Także wiem o czym piszesz. Nie mniej, problem jest najczęściej tej natury, że takie kobiety jak pisałem wiedzą czego chcą, a to oznacza ze zazwyczaj takich jak "ja" traktują z góry jak gówniarza z mlekiem pod nosem. Pewnie solidnie zapracowała na to spora część moich rówieśników, bo wielu z nich rozgarniętych faktycznie nie jest.
        Taki lajf ;-)). Kobieta w końcu chce faceta a nie chłopca, tak jak facet chcę kobietę a nie dziewczynkę, w sumie logiczne.
        Nie mniej jak jest czas i miejsce... ;-))) i da się pogadać... ;-))...
        • nawrocona5 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:23
          Inna sprawa, że ci młodzi oglądający się za mna nie wiedzą, co czynią:))
          Gdyby wiedzieli, ile mam naprawdę, byłoby gorzej:)
          Ale mężczyźni zwracają uwagę na całość a nie szczególy - tzn na figurę, ubiór i
          sposób poruszania się. Inna kobieta nigdy nie uznałaby, że wyglądam 10 lat
          młodziej,bo kobiety są spostrzegawcze.:D
          • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:42
            I sama powiedz czyż choćby z tego powodu nie jesteśmy zajebiaszci ;-)))))))))
            Wy, kobiety to się zaraz wszystkie doszukujecie nie wiadomo czego, my faceci
            mamy w tym względzie dużo fajniej. Mniej przyjemności w życiu dzięki temu nas
            omija ;-)))))))))

            Jakie znaczenie ma metryka ? Ważne czy jest bodziec czy nie.
            Wiele razy widziałem atrakcyjne 40-stki i beznadziejne 25-tki.
            • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:45
              avide napisał:

              > I sama powiedz czyż choćby z tego powodu nie jesteśmy
              zajebiaszci ;-)))))))))

              Jesteście:-)
              • avide Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:55
                No widzisz Aandzia niby "kobitka" (jak to zwykł mawiać Kawi) jesteś a jednak
                można się z Tobą dogadać ;-)))))))))
                • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 11:04
                  avide napisał:

                  > No widzisz Aandzia niby "kobitka" (jak to zwykł mawiać Kawi)
                  jesteś a jednak
                  > można się z Tobą dogadać ;-)))))))))

                  Hmmm... byłbyż to kolejny przykład na śmiałą tezę, że kobieta, to
                  też człowiek? Zadumałam się lekutko...
                  ;-)))))))))))))))))))
          • aandzia43 Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 10:48
            > Ale mężczyźni zwracają uwagę na całość a nie szczególy - tzn na
            figurę, ubiór i
            > sposób poruszania się. Inna kobieta nigdy nie uznałaby, że
            wyglądam 10 lat
            > młodziej,bo kobiety są spostrzegawcze.:D

            Zgadza się. Baby są nieprzyjemnie konkretne. I obrzydliwie
            spostrzegawcze. Sama taka jestem;-)
    • loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 13:26

      Poza tym pamiętajmy że taki powiedzmy 20-latek dopiero odzwyczaja
      się od myślenia o Niej i jej rówieśniczkach per dorosła, per pani (a
      ja niedorosły, uczniak) zatem awans i zaszczyt niekwestionowany
      • loppe Re: Co ich podnieca? 03.12.08, 13:27

        i pikanteria

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka