Dodaj do ulubionych

Optymistycznie.Chyba.

16.12.08, 01:14
Małżeństwo 9 lat. Od początku (prawie) bez specjalnych uniesień w łóżku.Właściwie bez jakichkolwiek uniesień. poza seksem wspaniale wielka miłośc i pełne porozumienie.Wreszcie po 2 latach terapia małzeńska po niej jedno słownie zblizenie,"złoty strzał" i wreszcie upragnione przez obie strony dziecię.I znów długa coraz dłuzsza przerwa az upłynęło kolejne 4 lata bez jakichkolwiek zblizeń przytuleń. Ot brat z siostrą.W międzyczasie mąż raz czy dwa nagabuje ale moja urażona duma krzyczy nie. Wreszcie przełamuję się najpierw wewnętrznie przygotowuję na "spotkanie"(zewnętrznie cały czas jestem b. atrakcyjna)Znam męza wiem co moze mu się podobac.Pewnego wieczoru po kilku lampkach znika ta urazona duma jeden mój znak i okazuje się ze mąz tylko na to czeka.Robie tez coś o co mnie nawet nie podejrzewał jest wniebowzięty ja tez.Przez kilka dni prawie( bo dziecie) nie wychodzimy zs łózka. Od tego czasu jest cudnie ale poniewaz to świeza sprawa ciągle jest to czasem myślę ze to tylko sen.Tak tez moze być w życiu.Zycze tym, którzy czekają zeby kiedyś mogli tez podobny wątek załozyć.
Obserwuj wątek
    • kachna79 Re: Optymistycznie.Chyba. 16.12.08, 07:55
      Gratuluję i dobrze, że napisałaś o tym - zawsze to mniej szarzyzny:)
    • glus123 Re: Optymistycznie.Chyba. 16.12.08, 10:43
      takie rzeczy to tylko w erze..

      prosze nie komentowac mojej wypowiedzi..
      ja w nią nie wierzę i nic nie jest mnie w stanie przekonać..
      ale jeśli was dopadł świąteczny okres optymizmu i wiary w cuda to
      proszę bardzo.. mnie do tego nie mieszajcie za długo żyję na tym,
      świecie by wierzyć w bajki..
      • bi_chetny Re: Optymistycznie.Chyba. 16.12.08, 11:27
        tradycjo, zdradź proszę co to było takie nowe ?
        • yoric Re: Optymistycznie.Chyba. 16.12.08, 12:24
          Mnie bardziej ciekawi o co chodzi z tą urażoną duma?
    • glamourous Re: Optymistycznie.Chyba. 16.12.08, 12:38
      tradycjafalenicka napisała:

      > Od tego czasu jest cudnie ale poniewaz to świeza sprawa ci
      > ągle jest to czasem myślę ze to tylko sen

      A od jakiego czasu to "cudnie" trwa? - bo taki krotkotrwaly zryw to
      jeszcze zaden optymizm...

      A co do wiarygodnosci tej historii to moje zdanie jest nastepujace.
      Jezeli to kobieta odrzucala meza a teraz sie przelamala (bo chciala
      ratowac sypiacy sie zwiazek, bo byc moze przestawily jej sie hormony
      i podskoczylo libido) to jestem w stanie od biedy uwierzyc w te
      sentymentalno-optymistyczna opowiesc :-)
      Gdyby zas seksu nie bylo przez 6 czy iles tam lat z "winy" faceta, a
      teraz tak mu sie nagle odmienilo i stal sie z dnia na dzien ogierem -
      hmmm, faktycznie troche ciezko uwierzyc...
    • kachna79 Re: Optymistycznie.Chyba. 17.12.08, 09:11
      Reasumując te kilka wypowiedzi: na pewno nie jest tak dobrze jak
      piszesz. A jeśli nawet jest to poprawa będzie chwilowa:)
      Życzę szczęścia i nie daj się pesymizmowi:)
      • herbatka.jasminowa Re: Optymistycznie.Chyba. 17.12.08, 21:53
        tradycja milczy jak zaklęta, no ale post ciekawie napisany ale chyba nieprawdziwy
      • tradycjafalenicka Re: Optymistycznie.Chyba. 17.12.08, 22:39
        Macie rację to zbyt piękne.Ale za to prawdziwe.Sama jestem bardzo
        ostrożna stąd taki a nie inny tytuł wątku.Sprawa świeza bo to ok.5
        mies.i mimo proroctw tych i owych mamy nadzieje, ze tak pozostanie.
        Wazne,że obydwoje się staramy.Glamour doleję oliwy do ognia Twojego
        niedowiarstwa i powiem,ze to mąz mnie odrzucał a nie odwrotnie.
        Dopiero po urodzeniu dziecka sytuacja się trochę odwróciła to ja
        byłam niechętna.Masz natomiast rację w kwesti libido. Bi_chętny to
        co zrobiłam to nie ma znaczenia (mieści się w szeroko pojętej
        normie)wazne ,ze utrafiłam w potrzeby.Yoric na Twoje pytanie
        odpowiem pytaniem: a ile razy mozna dostawać po łapach? W końcu
        stałam się zbyt dumna by się starać, prosić inicjować itp. itd.
        Zdaje sobie sprawę, ze mój krótki post nie opowiada całej drogi np
        wspomniałam o terapii a w rzeczywistości było ich cztery i dopiero
        moja indywidualna dała jakieś efekty. Więcej wypowiadać sie nie
        zamierzam ( chyba ze priv) no chyba ze się co nowego urodzi.
        • bi_chetny Re: Optymistycznie.Chyba. 18.12.08, 10:52
          a szkoda, że nie chcesz zdradzić więcej szczegółów
          • twardycukierek Re: Optymistycznie.Chyba. 18.12.08, 11:02
            'wielka milosc i pelne porozumienie' przy braku seksu. Nigdy tego nie zrozumiem,
            przykro mi.

            Cala ta historia wydaje mi sie skonstruowana.
            • herbatka.jasminowa Re: Optymistycznie.Chyba. 18.12.08, 17:41
              jeśli mąż odrzucał, to skąd na świecie pojawiło sie dziecko? po porodzie ty odrzucałaś jego, rany ale to skomplikowane jakieś..
              i ciągle myslę, że nieprawdziwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka