Dodaj do ulubionych

Co o tym myślicie??

03.03.09, 20:05
Po przeczytaniu pewnego postu zdecydowałam że też opisze mój problem.
Nie wiem zbytnio jak zacząć gdyż mam podobny problem jak
przedmówiczyni w innym wątku.Może i przesadzam ale źle mi z tym i
musze sie wygadać.Otuż mój mąż ogląda sie za innymi
kobietami,patrząc na inne potrafi powiedzieć ale ta to ma
tyłeczek,ale bym "...." i tu ucina ,podobnie oglądając filmy nonstop
słysze ale ładna ale ma figure itd.. Gdy rok temu poznał moje
kuzynki to oczywiście komentarze w stylu ale ciastka itd..Gdy byłam
kiedyś w ubikacji siedział u nas znajomy(nie znałam mojego męża od
tej strony) opowiada mu jakie to mam śliczne słodkie kuzynki jedna
to ma takie jedrne cycuszki itd... Zdaje sobie z tego sprawe że
rozmowy z kumplami to przebiegają inaczej ale nuż sie w sercu
otwiera jak sie to słyszy.Nie należe do brzydkich kobiet,raczej
ładna ze mnie babka no ale taki też ideał jak Pamela Anderson nie
jestem..Dziś naprzykład usłyszałam że po trzech latach naszego
związku niczym go nigdy nie zaskoczyłam w łużku.Gdy już troche zła
zapytałam czemu niczym zaczoł mi opowiadać sceny jak z filmów
porno.Jak to on przychodzi z pracy ja polana czekoladą naga czekam
na niego albo jak mu robie z striptis i takie tam... Zawsze
chętnie ekperymentowałam w łużku i troche przykro jak sie słyszy że
nigdy nie miał żadnej niespodzianki.. Wiem że kiedyś chętnie oglądał
filmy porno, mówił mi że marzeniem każdego mężczyzny jest trójkącik
z dwoma kobietami i że by chciał spróbować ze mną i z jakąs no ale
jak niechce to nie ma problemu itd... Wiecie mam wrażenie że on
marzy o sexie z taką sex bombą i że może mnie wkońcu zdradzić.
Kiedyś czytałam w jakiejś książce nie wiem czy czasem nie
w "dlaczego mężczyzni kochają zołzy" o tym jak kobieta sie powinna
zacząc cenic co mówić by facetowi wydawała sie bardziej
atrakcyjniejsza itd.. no i kiedys tak sobie z mojim rozmawiam i mu
mówie że mi to niczego nie brakuje że fakt faktem to niezła laska ze
mnie a zaraz komentarze ze to mam nie takie tamto mam nie takie
itd... Przez to wszystko mam kompelks niższości ,czuje że np.
spełniając jakaś jego wymaginowaną fantazje (np. striptis)nie
spełnie jego oczekiwań , nie będe taka piękna jak te jego gwiazdy
porno że sie mu do reszty przestane podobać itd.. Co o tym
myślicie?? WIem że napisałam to jak rozgoryczona nastolatka ale nie
wiem co już myśleć...
Obserwuj wątek
    • murakami2 Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 20:13
      Przestaw sytuację i docinaj mu w podobny sposób, może zrozumie, choć taki rodzaj
      buractwa rzadko się uczy.
      • kawitator Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 20:24
        No palant po prostu palant
      • loppe Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 21:04
        :))
    • niezapominajka333 Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 20:59
      Co o tym myślimy?
      Burak! Pastewny!!!
      Weź ty dziewczyno kup jakąś gazetkę porno, przeglądaj ją sobie przed
      snem, że niby podziwiasz te piękne laski, a potem zwróć uwagę na
      facetów, jacy atrakcyjni, jacy hojnie obdarzeni przez naturę,
      popatrz na swego mena, poproś, żeby się przez chwilę nie ruszał, weź
      metr krawiecki i zmierz dokładnie jego męskość i powiedz że ...
      wielkość w końcu nie jest najważniejsza :)

      Albo tak, jak było z mężem mojej kuzynki. Też głośne komentarze na
      temat innych kobiet, trąbienie na ulicy na widok ładnej dziewczyny i
      to wtedy, gdy żona siedziała z tyłu.
      W sumie niegłupi facet, a trudno było skorygować te buraczane nawyki.
      W końcu, w czasie większego rodzinnego zjazdu, zawiązała się mała,
      babska koalicja.
      Zaczęłyśmy od zachwytów nad cudownie zbudowanymi sportowcami w
      czasie transmisji jakichś zawodów. Pan mąż czuł się trochę
      niewyraźnie, gdy żona głośno komentowała walory kolejnych
      zawodników, szczególnie, że sam tych walorów nie posiadał za wiele.
      Potem jazda samochodem, w czasie której kilka razy zatrąbiłam
      (siedziałam obok kierowcy) na widok przystojnych panów przesyłając
      im radosne uśmiechy. Przednia zabawa, ale pan mąż poczuł się
      zdegustowany takim zachowaniem.
      Moja siostrzenica wytłumaczyła mu, że tak się robi i że to jest
      normalne na widok atrakcyjnego ciacha. I że faceci często na nią
      trąbią, jak idzie po chodniku a teraz mamy równouprawnienie.
      Bawiłyśmy się świetnie, ale pan mąż nie czuł się zbyt komfortowo,
      szczególnie, że przez całą drogę cztery kobiety zachwycały się
      głośno szczegółami budowy mijanych facetów, modeli z bilboardów oraz
      czołowych amantów polskiego i światowego kina.
      Po dwóch dniach chyba coś do niego dotarło, bo przestał się tak
      zachowywać. Recydywy nie było.
      • romulus11 Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 21:08
        ORTOGRAFIA DZIEWCZYNO !!!!!!!!
        • juzia214 Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 21:45
          romulus11 napisał:
          >> ORTOGRAFIA DZIEWCZYNO !!!!!!!<<

          NIKT NIE JEST IDEALNY CHŁOPAKU!!!!!

          i na cale szczęscie zresztą.
          Madziara344 a czemu ty tego własnie chlopa wybrałas sobie na małzowina?nie było
          w okolicy jakiegos mniej zakompleksionego?
          bo tak to najczęściej bywa ,ze im slabszy psychicznie egzemplarz erotomana
          gawędziarza tym glosniej komentuje.
          jesli najbardziej boisz się zdrady to spokojnie.nie sądze ,zeby twoj wybranek
          odwazył się skonfrontować swoje wyobrazenia z rzeczywistością, bo a nuz ta jego
          super laska go wyśmieje?
          chociaż moze byc i tak że juz go jakas lalka wysmiala i stąd teraz probuje
          powetować sobie straty.
          myśle ,ze powinnas zacząć szanować sama siebie-i w zwiazku z tym wymagac od
          niego odpowiedniego zahowania w twojej obecności.


      • miss_mass Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 21:57
        niezapominajka333 napisała:

        > Co o tym myślimy?
        > Burak! Pastewny!!!

        Przytakujemy i zgadzamy się! :-)
      • gacusia1 Bo nbiektorym facetom 04.03.09, 03:41
        to trzeba lopata do glowy bo inaczej ani rusz.
      • martawolpia Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 18:59
        hahaha, podoba mi sie to.

        Ja swojego chlopaka (teraz juz meza) tez w podobny sposob
        nauczylam. Na poczatku naszej znajomosci zauwazylam ze zerka na
        inne laski, i przeszkadzalo mi to. Ale on to robil nawet
        bezwiednie. Wiec... pewnego razu ja sie zaczelam gapic na takiego
        malolata, i malolat poczul sie bardzo wyrozniony - i dumny, ze ide
        z takim gosciem, a zerkam na niego. Gdy to moj chlopak zobaczyl to
        poczul sie tak zly, i zazdrosny - i od tamtego czasu nigdy nie
        mialam problemow aby zerkal na inne kobiety. Mezczyzni musza po
        prostu zrozumiec jakie to jest uczucie. A najlepiej jak poczuja to
        na wlasnej skorze.
    • zakletawmarmur Re: Co o tym myślicie?? 03.03.09, 22:22

      Mnie to nie przeszkadza. Mój na początku lubił popatrzeć na ładne
      dziewczyny. Też lubię podziwiać piękno. Podobała mi się taka
      otwartość, że mogliśmy sobie razem popodziwiać, pogadać o
      szczegółach anatomicznych innych kobiet. Trudno to opisać, nie
      odbierałam tego jako ataku na moją osobę... Przecież to oczywiste,
      że inne kobiety mu się podobają:-) Na pewno też marzy o seksie z
      innymi, bo który zdrowy facet od czasu do czasu o tym nie marzy?
      Tylko, co mi do tego? Nie zbanuje mu myśli bo i po co? Może dzięki
      temu facet ma większą ochotę na sex?

      Gdy ludzie wyczuwają, że ktoś jest z siebie zadowolony to często
      chcą go pozbawić tej pewności siebie, tak by móc czuć się
      bezpiecznie. Może Twój facet podobnie reaguje...

      Gdy wyczuwam, że ktoś jest względem mnie złośliwy, wizualizuje go
      sobie jako skrzywdzone dziecko, które woła w ten sposób o pomoc...
      Na takie dziecko nie można się gniewać, prawda? Zaczynam tej osobie
      współczuć, więc nie mogę jej krzywdzić bardziej. Gdy jestem dla
      kogoś dobra to i ta osoba zmienia nastawienie i przestaje być
      złośliwa... Dzięki temu udaje mi się uwolnić (lub nie wpaść) w
      pułapkę mszczenia się... Zemsta pozwala pozbyć się trochę
      negatywnych emocji, ale tak naprawdę do niczego konstruktywnego nie
      prowadzi.
      • aandzia43 Re: Co o tym myślicie?? 04.03.09, 11:08
        Mnie też nie przeszkadza, jak mój mężczyzna podziwia inne, piekne
        kobiety (bo oczywiście najpiękniejsza jestem ja;-). Ale podziwiać
        dyskretnie i z rzadka, to co innego niż slinić się ostentacyjnie i
        nieustannie.
        Małż ma przyzwolenie od zawsze na takie właśnie dyskretne
        podziwianie. Nie mam nic przeciwko oględnemu dzieleniu się ze mną
        opiniami na temat wdzięków tej czy innej pani. Z realu czy z kina.
        Sama oglądam sie za pięknymi kobietami, kontempluję ich urodę i
        sexapeel i często dzielę się z małżem wrażeniami. On wyraża też
        swoje opinie na temat męskiej urody.
        Nie wiem, czy to kwestia tego, że połowę swojego życia spędziliśmy
        razem i upodobniliśmy się do siebie, czy tego, że jakoś nienajgorzej
        dobraliśmy się na starcie, ale podobają nam się najczęściej te same
        kobiety. W typach męskich są już nieco większe rozbieżności.
        Szczątkowy mężczyzna, który siedzi we mnie, leci na podobne laski,
        co dominujący mężczyna w moim mężczyźnie;-D. I odwrotnie: kobiecy
        element w małżu jest wrażliwy na podobnych facetów, co morze
        kobiecego elementu we mnie;-D

        Na ten luzik w podejściu do jego fascynacji mogę sobie pozwolić, bo
        wiem, że facet jest porządny z natury swojej (nie lepi się do
        koleżanek, jest monogamiczny, jest dyskretny i subtelny w swoich
        zachowaniach damsko-męskich). Poza tym we mnie nie ma zazdrości i
        zaborczości w jakimś nadmiarze.
        • felicia.3 Re: Co o tym myślicie?? 07.03.09, 23:13
          hmmm...a mnie troche smuca takie wypowiedzi,jak Twoje aandzia43;)zreszta nie
          tylko Twoje.Te rzekomo chlodne wymiany pogladow na temat innych kobiet,facetow
          moga wydawac sie niby atrakcyjne i podniecajace,tylko nie wiem kiedy i po co.Bo
          na przykladzie swojego zwiazku moge powiedziec,ze ani mnie,ani meza(tu tlumy
          znajacych lepiej mojego meza moga sobie pozwolic na male zwolnienie z wielkiej
          checi wypowiedzenia swojego zdania;)nie kreca obcy ludzie.czy to takie dziwne?
          • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 07.03.09, 23:27
            > Bo na przykladzie swojego zwiazku moge powiedziec,ze ani mnie,ani
            > meza (...) nie kreca obcy ludzie.czy to takie dziwne?

            Co to znaczy "nie kręcą"?

            1. Nie podobają się Wam inni ludzie?
            2. Nie pociągają Was inni ludzie?
            3. Nie macie ochoty przespać się z kimś innym?

            Punkt 3. jest całkiem normalny. Punkty 1. i 2.
          • aandzia43 do zasmuconej felicji 08.03.09, 14:02
            Smutno mi Felicjo, że cię smuci moja wypowiedź;-)

            Te rzekomo chlodne wymiany pogladow na temat innych kobiet,facetow
            > moga wydawac sie niby atrakcyjne i podniecajace,tylko nie wiem
            kiedy i po co.

            Nigdzie nei napisałam, ze są one "rzekomo chłodne". Wręcz
            przeciwnie, jest w nich duzo żaru i emocji. A "po co"? Bo nie żyjemy
            na wyschnięym i jałowym księżycu, jesteśmy żywymi i pełnokrwistymi
            ludźmi, zdolnymi do fascynacji estetycznych i erotycznych. I to
            wszystko powoduje, że zdarza nam się poczuc, wcale nie tak rzadko,
            zachwyt, lub przynajmniej miłe ciepełko, na widok jakiejś osoby.
            Niekoniecznie zresztą tylko na widok cielesnej powłoki tej osoby -
            czasem chodzi o całokształt: osobowośc + uroda. Gdyby mi nagle
            zabrakło zdolności do zachwycania się światem i do intenstywnego
            przeżywania go, czułabym się mocno zubożona i, delikatnie mówiąc,
            byłoby mi smutno. Jeśli chodzi o małza, to też nie życzę sobie, by
            skpcaniał i zdziadział do tego stopnia, by nei zauważac piękna tego
            świata (włącznie z pięknymi osobami płci wszelakiej).

            Dla porzadku dodam, ze nie korzystamy z poronografii. Kompletnie nas
            nie kręci. Nie zamierzamy też uprawiac swingu i jesteśmy wierni
            sobie fizycznie.

            >Bo
            > na przykladzie swojego zwiazku moge powiedziec,ze ani mnie,ani meza
            (tu tlumy
            > znajacych lepiej mojego meza moga sobie pozwolic na male
            zwolnienie z wielkiej
            > checi wypowiedzenia swojego zdania;)nie kreca obcy ludzie.czy to
            takie dziwne?

            Nie wiem, czy to dziwne. Jest pytanie, czy kręcicie też siebie
            nawzajem. Może nic was już specjalnie nie kręci.
            • felicia.3 Re: do zasmuconej felicji 10.03.09, 12:44
              Teraz doczytalam.Tym bardziej Aandziu brzmi to smutnie co piszesz.Ale nie mnie
              osadzac.Kazdy ma swoj sposob na szczescie.Mnie nie kreci sasiad,a meza z tego co
              wiem tez nie kreca obce baby.Temat przewalkowany,wiec moge sie wypowiadac w jego
              imieniu.W koncu z jakiegos powodu jestesmy z soba a nie z kims innym.Czy to
              swiadczy o skapceniu jak to nazywasz?Hmmm...Bywaja ludzie dla ktorych objawem
              skapcenia jest wszystko,co nie jest w modzie.A seksualno-intelektualne
              ekstytowanie sie innymi ludzmi jest przeciez trendy nieprawdaz?Co to by byla za
              nuda gdyby tylko maz i zona przykladnie sie soba zachwycali
              • aandzia43 Re: do zasmuconej felicji 10.03.09, 19:48
                Ależ Felicjo, jakaś ty paradna;-) Jakież trendy, jakież mody! My nei
                z tego pokolenia. A umiejętność dostrzegania uroków otaczającej nas
                rzeczywistości mieliśmy zawsze (w razie gdybyś naszą "przypadłość"
                złożyć chciała na karb starczej chutliwości :-)
                • felicia.3 Droga Aandziu:) 10.03.09, 23:55
                  Ja nie wiem ile Ty i Twoj maz macie lat,ale pozwol,ze pozostane przy swoim
                  zdaniu,ze dostrzeganie urokow rzeczywistosci to dla mnie i mojego meza tylko
                  nasz maly swiat,a zachwyty nad seksualnoscia innych traca juz jakimis zlymi
                  wplywami i nie sluza dobremu zwiazkowi.Ale my romantycy jestesmy,a nie koneserzy
                  piekna ogolnie dostepnego:)
                  • aandzia43 Re: Droga Aandziu:) 11.03.09, 09:11
                    Felicjo, pozwalam;-), pozostań przy swoim. Tylko nie myl, proszę,
                    potrzeby bycia w związku symbiotycznym, z romantyzmem.
    • gacusia1 Nawet mi sie pisac nie chce... 04.03.09, 03:38
      Kuzwa mac...niech tylko by mi moj mezus zatekscil "ale bym ja..." .
      Nie wiesz co robic? Idziesz ze swoim mezem ulica,widzisz
      przystojniaczka,usmiechasz sie do niego a potem mezowi
      mowisz "umm...alez mial usmiech,a jakie zabki...ciekawe co ma w
      rozporku,juz ja bym sie z nim..." Gwarantuje,efekt murowany.
    • prosty_facet Re: Co o tym myślicie?? 04.03.09, 07:46
      madziara344 napisała:

      > Otuż mój mąż ogląda sie za innymi
      > kobietami,patrząc na inne potrafi powiedzieć ale ta to ma
      > tyłeczek,ale bym "...." i tu ucina ,


      Po pierwsze błędy ortograficzne wskazują na nieletniość autorki / autora.
      Po drugie, jeżeli pisze to osoba dorosła - masz męża kretyna ....
    • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 04.03.09, 12:12
      Wszyscy skupili się na tym, że mąż to burak. A ja widzę jeszcze inną możliwość
      • madziara344 Re: Co o tym myślicie?? 07.03.09, 16:37
        Krzysztofie może i masz racje że chce mnie zmusić do większej
        aktywnośći w łużku,ale moje libido podczas ciąży spadło diametralnie
        nie mam już tak ochoty na sex jak dawniej, nie wspomniałam o tym ale
        jestem w ósmym miesiącu więc trudno odemnie wymagać niewiadomo
        jakich wyczynów łużkowych bo z takim bębnem przed sobą sie nieco
        krępuje.Piszesz mi że że jestem zbulwersowana że mąż odemnie wymaga
        scen jak z filmów porno , nie w tym żecz,rozumiem że już od jakiegoś
        czasu sex nie jest taki jak dawniej ale stwierdzenie że nigdy go w
        łużku nie zaskoczyłam jest nieco przesadą. Nie uwarzasZ??Nie dziw
        sie że jest mi przykro z tego powodu.CO prawda on mi mówi że dla
        niego to ja dalej jestm cholernie kobieca ale ja sie tak nie czuje.
        Oczekujesz potwierdzenia że sex jest nudny, otuż tak nie jest,żadszy
        jest owszem,nie rzucam sie na niego tak jak przed ciążą ale nie
        twierdze że go nie inicjuje oczywiście że nie tak często jak dawniej
        bo w tak zaawansowanej ciąży już mi ciało odmawia posłuszeństwa.
        • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 07.03.09, 16:46
          > aktywnośći w łużku

          ŁÓżku.

          > nie w tym żecz

          RZecz.

          > ale stwierdzenie że nigdy go w łużku nie zaskoczyłam jest nieco
          > przesadą. Nie uwarzasZ??

          Nie uwaŻam.

          Jeśli rzeczywiście jest tak, jak sądzę, że jest, stwierdzenie, że go nie
          zaskoczyłaś nie jest przesadą.

          Jeśli się mylę, kto to ma sprostować, jeśli nie Ty?

          > otuż tak nie jest

          OtÓż.

          > żadszy

          RZadszy.
          • murakami2 Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 17:06
            Może dziewczyna ma dysortografię. Napisała ci ripostę, a ty ją z buta. Niezbyt
            to uprzejme.
            • madziara344 Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 17:17
              No to sie zbłaźniłam z tymi błędami,ale nie potrzebuje porady w
              kwesti ortografi tylko męża..!
              • krzysztof-lis Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 17:23
                > nie potrzebuje porady w kwesti ortografi tylko męża..!

                W kwestii męża porady nie potrzebujesz, bo przecież sama wiesz lepiej, co jest
                grane.

                Na moją diagnozę się zbuntowałaś, że na pewno jest inaczej. Skoro sama wiesz
                lepiej, po co zadawać tu pytania?

                Tak, jak napisałem wcześniej
                • aandzia43 Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 22:21

                  > Tak, jak napisałem wcześniej
                  • krzysztof-lis Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 22:55
                    > A skąd ten wniosek?

                    1. Wątkotwórczyni "nigdy nie zaskoczyła męża w łóżku". Tak on przynajmniej twierdzi.
                    2. Nie mieszczą jej się w głowie takie "bezeceństwa" jak czekanie na męża nago
                    (oblana czekoladą) czy striptiz.
                    3. Nigdzie nie napisała, że jest aktywna. Tylko się obraża na stwierdzenie z
                    punktu 1.
                    • herbatka.jasminowa Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 23:07
                      dobrze, że wyraz "ciąża" napisała poprawnie...
                    • felicia.3 Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 23:22
                      a mnie zastanawia,kim jest taki krzysztof-lis,co to rzekomo swiezo upieczony
                      ojciec,a problemami seksualno-ortograficznymi biednych,obcych kobiet sie
                      zajmuje,zamiast wzorcowo pieluchy zmieniac i zona sie zajac.ehhh....zenada;)nie
                      lubie takich typkow.pewnie wykasuja ,bo to zbyt bystre spostrzezenie jak na
                      forum o braku seksu;)
                      • krzysztof-lis Re: Krzysztofie, trochę litości 07.03.09, 23:25
                        > a mnie zastanawia,kim jest taki krzysztof-lis

                        A co konkretnie Cię zastanawia?

                        > zamiast wzorcowo pieluchy zmieniac

                        Dziecko śpi. Mam go obudzić tylko po to, żeby mu zmienić pieluchę? Jak często
                        mam go budzić?

                        > zona sie zajac.

                        Żona też śpi. Mam ją obudzić? Jak mam się nią zająć?

                        > nie lubie takich typkow.

                        Ale co konkretnie Ci przeszkadza? Tylko to, że we własnym wolnym czasie siedzę
                        tu a nie, dajmy na to, na stronach porno? A może to, że się po prostu ze mną nie
                        zgadzasz?
                    • aandzia43 Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 14:20
                      kluczowy fragment Krzysztofie:

                      Przez to wszystko mam kompelks niższości ,czuje że np.
                      spełniając jakaś jego wymaginowaną fantazje (np. striptis)nie
                      spełnie jego oczekiwań , nie będe taka piękna jak te jego gwiazdy
                      porno że sie mu do reszty przestane podobać itd.. Co o tym
                      myślicie?? WIem że napisałam to jak rozgoryczona nastolatka ale nie
                      wiem co już myśleć...

                      Tu nie chodzi raczej o "bezecenstwa" z pornosów. Ona po prostu wie,
                      ze nie jest wystarczajaco ładna i seksi, by spełnic fantazje męża.
                      Mąż gledzac bez przerwy i bez skrepowania o urodzie innych kobiet
                      skutecznie ustawił ja w szeregu tych "brzydszych i mniej
                      seksownych". Przy takim buraku raczej nie rozkwitnie.
                      A jesli chodzi o to "nigdy nie zaskoczyła niczym w łózku".No coż...
                      znamy to "nigdy" wypowiadane w złosci, lub wypowiadane przez osoby
                      mało skłonne do refleksji i ze słabym wgladem w siebie.
                      • krzysztof-lis Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 14:51
                        > Tu nie chodzi raczej o "bezecenstwa" z pornosów.

                        Choć jest taka możliwość, nie jestem przekonany.

                        > Ona po prostu wie, ze nie jest wystarczajaco ładna i seksi, by
                        > spełnic fantazje męża.

                        A na jakiej podstawie to ocenia? Na podstawie własnego widzimisię. Przecież ani
                        nie zrobiła striptizu ani nic innego, co mogłoby zadziałać na jej męża, a już
                        twierdzi, że nie spełni jego oczekiwań.

                        Jak moja żona zupełnie.

                        > A jesli chodzi o to "nigdy nie zaskoczyła niczym w łózku".No coż...
                        > znamy to "nigdy" wypowiadane w złosci, lub wypowiadane przez osoby
                        > mało skłonne do refleksji i ze słabym wgladem w siebie.

                        Ale ponieważ do tej pory nie otrzymaliśmy argumentów, że jednak zaskakiwała,
                        pozwolę sobie pozostać przy opinii, że nie zostało to wypowiedziane w złości i
                        że po prostu taka jest prawda.
                        • aandzia43 Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 14:58
                          > > Ona po prostu wie, ze nie jest wystarczajaco ładna i seksi, by
                          > > spełnic fantazje męża.
                          >
                          > A na jakiej podstawie to ocenia? Na podstawie własnego widzimisię.
                          Przecież ani
                          > nie zrobiła striptizu ani nic innego, co mogłoby zadziałać na jej
                          męża, a już
                          > twierdzi, że nie spełni jego oczekiwań.

                          Ja bym nie zrobiła ani striptisu, ani żadnego innego "bezecenstwa";-
                          ), jakby mi się tak chłop zachowywał. Może jestem przewrażliwiona,
                          ale samoocena w relacji z takim małżem trochę by siadła.
                          • mujer_bonita Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 15:55
                            aandzia43 napisała:
                            > Ja bym nie zrobiła ani striptisu, ani żadnego
                            innego "bezecenstwa";-
                            > ), jakby mi się tak chłop zachowywał. Może jestem przewrażliwiona,
                            > ale samoocena w relacji z takim małżem trochę by siadła.

                            Nie jesteś przewrażliwiona. W kobiecej psychice to całkiem normalne -
                            już była na forum dyskusja o różnicach w źródłach czerpania
                            samooceny przez kobiety i mężczyzn (zewnętrznych i wewnętrznych).

                            Jadno jest pewne, Krzysztof i pewnie wielu innych panów nie rozumie,
                            że nie tylko powiedzenie czegoś kobiecie (typu 'ale masz wielki
                            tyłek') może spowodować kompleksy ale również NIE powiedzenie czegoś
                            (konkretnie komplementu i to odpowiednio często).
                        • mujer_bonita Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 15:49
                          krzysztof-lis napisał:
                          > A na jakiej podstawie to ocenia? Na podstawie własnego widzimisię.
                          Przecież ani
                          > nie zrobiła striptizu ani nic innego, co mogłoby zadziałać na jej
                          męża, a już
                          > twierdzi, że nie spełni jego oczekiwań.

                          Rozumiem, że Ty codziennie w obecności Twojej żony komentujesz
                          głośno urodę przechodzących kobiet, aktorek porno, koleżanek i
                          żeńskich przedstawicielek jej rodziny? Że nieustannie ją porównujesz
                          i stawiasz szereg wymagań (bo w filmiku porno to takie fajne było)?

                          > Jak moja żona zupełnie.

                          I tu sprawa staje się jasna - po prostu przenosisz problemy swojego
                          małżeństwa na wszystkie kobiety. Skoro TWOJA żona tak robi to
                          zapewne wszystkie, które choć odrobinę są podobne tak robią. Są
                          bierne, kompleksy biorą im się z nikąd i mają cudownych
                          wspierających mężów, których nie potrafią docenić :) Uroczo :)
                          • krzysztof-lis Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 15:54
                            > Rozumiem, że Ty codziennie w obecności Twojej żony komentujesz
                            > głośno urodę przechodzących kobiet, aktorek porno, koleżanek i
                            > żeńskich przedstawicielek jej rodziny? Że nieustannie ją porównujesz
                            > i stawiasz szereg wymagań (bo w filmiku porno to takie fajne było)?

                            Skąd ten pomysł?

                            > I tu sprawa staje się jasna - po prostu przenosisz problemy swojego
                            > małżeństwa na wszystkie kobiety.

                            Zdaje Ci się. Nie na wszystkie.

                            > Skoro TWOJA żona tak robi to zapewne wszystkie, które choć
                            > odrobinę są podobne tak robią.

                            Przesadzasz. Rzeczywiście taki wariant wydaje mi się znajomy, stąd mój pomysł,
                            że właśnie o to chodzi. Że właśnie wątkotwórczyni nie jest "aktywna". Nie
                            zaprzeczyła temu, więc uważam, że moja ocena jest jak najbardziej trafna.
                            • mujer_bonita Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 16:05
                              krzysztof-lis napisał:
                              > Skąd ten pomysł?
                              > Zdaje Ci się. Nie na wszystkie.
                              > Przesadzasz. Rzeczywiście taki wariant wydaje mi się znajomy, stąd
                              mój pomysł,
                              > że właśnie o to chodzi. Że właśnie wątkotwórczyni nie
                              jest "aktywna".

                              Wydaje mi się, że nie przesadzam. Tego typu zachowanie nie jest
                              czymś wyjątkowym - każdy z nas przenosi swoje doświadczenia na inne
                              sytuacje - nie jesteś przecież wyjątkiem.

                              Jedyne na co zwracasz uwagę to to, że FACET powiedział, że go niczym
                              nie zaskoczyła. Twoje doświadczenia nie pozwoliły Ci dostrzec kilku
                              aspektów sprawy:
                              - on może mieć zbyt duże wymagania (porno)
                              - jego zachowanie jest bardzo delikatnie mówiąc chamskie
                              - ona jest w 8 miesiącu ciąży!!!

                              > Nie
                              > zaprzeczyła temu, więc uważam, że moja ocena jest jak najbardziej
                              trafna.

                              Ależ zaprzeczyła, dokładnie tu:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=92171856&a=92355915
                              Oczywiście raczyłeś zauważyć jedynie błędy ortograficzne ;)
                              • krzysztof-lis Re: Krzysztofie, trochę litości 08.03.09, 18:29
                                > Jedyne na co zwracasz uwagę to to, że FACET powiedział, że go
                                > niczym nie zaskoczyła.

                                I póki co uważam, że słusznie.

                                > Twoje doświadczenia nie pozwoliły Ci dostrzec kilku aspektów
                                > sprawy:
                                > - on może mieć zbyt duże wymagania (porno)

                                Wymaganie striptizu czy czekania nago w polewie czekoladowej nie są wygórowane.

                                > - jego zachowanie jest bardzo delikatnie mówiąc chamskie

                                I? I przez to moja diagnoza ma być mniej zgodna z prawdą?

                                > - ona jest w 8 miesiącu ciąży!!!

                                Ale facet stwierdził, że ona "nigdy" go nie zaskoczyła. Nie, że "nie zaskoczyła
                                go od 8 m-cy".

                                > Ależ zaprzeczyła, dokładnie tu:

                                Napisała jedynie:
                                > stwierdzenie że nigdy go w łużku nie zaskoczyłam jest nieco
                                > przesadą.

                                Nie podała żadnych argumentów uzasadniających taką opinię. Dlatego uważam, że to
                                stwierdzenie nie jest w stanie zaprzeczyć prawdziwości mojej opinii.

                                Mnie interesują konkrety
                                • mujer_bonita Re: Krzysztofie, trochę litości 09.03.09, 22:30
                                  Krzysztofie, jak autorka wątku się odezwie to się dowiemy. Jak na
                                  razie stawiam euro przeciw złotówce, że facet to burak z wymaganiami
                                  i gustem opartym na porno.

                                  A Twoje zdanie opiera się tylko na tym, że jak zawsze wierzysz
                                  FACETOWI :) Bo to facet w końcu, babki zawsze zmyślają ;)
    • kompresor666 Re: Co o tym myślicie?? 08.03.09, 03:22
      ja uwazam, ze to nie chodzio o to, ze inna kobieta jest ladniejsza. Chodzi o to ze jest INNA. Faceci to wzrokowcy i chocby nie wiem jak ladna byla zona, to z czasem sie po prostu znudzi. U jednych to jest 2 lata, u innych 2 miesiace, u jeszcze innych 2 tygodnie :(
      Zwykla ciekawosc zreszta dodatkowo nakreca.

      Pytanie jaki sens ma wypowiadanie komentarzy na glos. Zdarzalo mi sie komentowanie, majace na celu zmotywowanie kobiety do pracy nad swoja figura. Przyznac jednak musze, ze efekt byl odwrotny do zamierzonego - czyli metoda malo skuteczna.

      • mujer_bonita Re: Co o tym myślicie?? 08.03.09, 15:58
        kompresor666 napisał:
        > Zdarzalo mi sie komentowa
        > nie, majace na celu zmotywowanie kobiety do pracy nad swoja
        figura. Przyznac je
        > dnak musze, ze efekt byl odwrotny do zamierzonego - czyli metoda
        malo skuteczna

        O rany - faceci chyba nigdy niczego się nie nauczą :(
        • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 08.03.09, 20:29
          > O rany - faceci chyba nigdy niczego się nie nauczą :(

          Zupełnie poważnie
          • aniorek Re: Co o tym myślicie?? 08.03.09, 21:25
            krzysztof-lis napisał:

            > Zupełnie poważnie
            • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 08.03.09, 21:28
              Ja nie pytam jak żony nie nakłaniać. Ani co powinna robić.

              Pytam, jak nakłaniać do schudnięcia.
              • songo3000 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 13:47
                To Ci przecierz 'rzesza' kobiet właśnie odpowiedziała. Milczenie to tez konkretna informacja - FIGA z makiem ;) nie ma żadnego 'nakłaniania' a każda uwaga będzie odebrana jako belitosny atak na jej święte oblicze :D
                • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:48
                  > nie ma żadnego 'nakłaniania' a każda uwaga będzie odebrana jako
                  > belitosny atak na jej święte oblicze :D

                  No właśnie czekam na wypowiedź bonity, że powinienem się dostosować. :D
              • triss_merigold6 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:13
                Pół roku po porodzie wysłać żonę do SPA na tydzień, mogę Ci polecić
                świetne SPA w Nałęczowie, wprawdzie tanie nie jest ale warto.
                • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:50
                  > Pół roku po porodzie wysłać żonę do SPA na tydzień, mogę Ci polecić
                  > świetne SPA w Nałęczowie, wprawdzie tanie nie jest ale warto.

                  Eee, nie rozumiem. Jak żona przytyje to ja mam płacić za tego skutki? No ale
                  nawet niech tak będzie, to czy to ma gwarantowaną skuteczność?
                  • songo3000 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:59
                    krzysztof-lis napisał:

                    > Eee, nie rozumiem. Jak żona przytyje to ja mam płacić za tego skutki? No ale
                    > nawet niech tak będzie, to czy to ma gwarantowaną skuteczność?
                    Haha, a chciało się miec żonę i potomka? to dopiero początek rachunków ;)
                    Skuteczność będzie wtedy, gdy generalnie wprowadzimy daną osobę w styl życia 'dbania o siebie'. Obiekty typu 'modne SPA' są IMHO całkiem niezłym startem. Pamiętaj, że jednym z najsilniejszych motywatorów do wysiłku jest zazdrość .... że inni mają lepiej.
                    • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 15:05
                      > Skuteczność będzie wtedy, gdy generalnie wprowadzimy daną osobę
                      > w styl życia 'dbania o siebie'.

                      Wiem
                      • songo3000 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 15:24
                        > Trochę ciężko mi to przełożyć na sytuację, o której mówimy. Czy to kobieta ma
                        > być zazdrosna, że inne (atrakcyjne) kobiety mają lepiej z jej mężem, niż ona?
                        Nie, nie. Może być zazdrosna o to całe 'community' aktywnych, dbających o siebie kobiet i mających na to czas. To może się spodobać, same 'efekty' są niejako na drugim miejscu. Biologicznie to ona już 'sie spełniła' więc trza by uderzać na gdzie indziej.
                  • triss_merigold6 Ty masz płacić?! 09.03.09, 15:21
                    O ile nie macie rozdzielności majątkowej to wasze zasoby finansowe
                    są wspólne więc za SPA nie płacisz Ty tylko płacicie razem.
                    • krzysztof-lis Re: Ty masz płacić?! 09.03.09, 15:30
                      > O ile nie macie rozdzielności majątkowej to wasze zasoby finansowe
                      > są wspólne więc za SPA nie płacisz Ty tylko płacicie razem.

                      Nie wiem, jak u Ciebie, ale przykładowo w moim małżeństwie jest kilka kupek z
                      pieniędzmi:
                      * moje oszczędności,
                      * moje pieniądze na moje wydatki,
                      * pieniądze na utrzymanie domu,
                      * wspólne oszczędności,
                      * pieniądze żony.

                      Z której z tych kupek, według Ciebie, powinien być sfinansowany ten wyjazd do SPA?
                      • martawolpia Re: Ty masz płacić?! 09.03.09, 20:49
                        Oczywiscie "oszczednosci zony" tak jakos wypadly na koncu
                        wyliczania. ha! moge sie domyslac o Twoich priorytetach.

                        Wiesz co? daruj sobie, z takim mezem to Twojej zonie Spa nie
                        pomoze. Rece opadaja.
                        • krzysztof-lis Re: Ty masz płacić?! 10.03.09, 11:23
                          > Oczywiscie "oszczednosci zony" tak jakos wypadly na koncu
                          > wyliczania. ha! moge sie domyslac o Twoich priorytetach.

                          "Oszczędności żony" nie ma na liście, bo żona nie ma w ogóle oszczędności.
                      • mujer_bonita Re: Ty masz płacić?! 09.03.09, 22:32
                        krzysztof-lis napisał:
                        > Z której z tych kupek, według Ciebie, powinien być sfinansowany
                        ten wyjazd do S
                        > PA?

                        Skoro Tobie wygląd żony przeszkadza to chyba z Twoich - kupka 'moje
                        przyjemności' :P
                        • krzysztof-lis Re: Ty masz płacić?! 10.03.09, 11:23
                          > Skoro Tobie wygląd żony przeszkadza to chyba z Twoich - kupka 'moje
                          > przyjemności' :P

                          Zaraz zaraz, skoro żona nie realizuje postanowień UMOWY to chyba sama powinna za
                          to płacić, co nie?
                    • songo3000 Re: Ty masz płacić?! 09.03.09, 15:34
                      Nigdzie nie widzę określenia ich sytuacji finansowej więc można sobie dywagować. Niemniej jednak jeżeli to jedna osoba pracuje (w sensie przynosi pieniądze) a obydwie wydają o sprawa mania czy nie rozdzielności majątkowej de facto nie ma znaczenia. W takim wypadku płaciłby KS.

                      Oczywiście można tu znaleźć ze 100 wariantów w stylu panna wniosła 'w posagu' kamienicę lub konto z 1M Euro ;) a teraz nie pracuje...
              • kachna79 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:38
                krzysztof-lis napisał:

                > Ja nie pytam jak żony nie nakłaniać. Ani co powinna robić.
                >
                > Pytam, jak nakłaniać do schudnięcia.

                Na mnie działa pozytywna motywacja (i nie dotyczy to tylko figury).
                Jak mój M zauważy, że figura mi sie poprawia to zaraz mam ochotę
                dodatkowe brzuszki męczyć:)
                A tak serio, to po porodzie mój M stwierdził, że wyglądam super
                kobieco i jedynie, EWENTUALNIE mogłabym popracować nad brzuszkiem -
                zadziałało, ćwiczyłam cała w skowronkach.
                A co do zdrowego odżywiania: razem postanowiliśmy unikać słodyczy i
                jeść zdrowo - pierwszy krok to było sprzątanie lodówki, a teraz to
                już jakoś samo leci.
                • songo3000 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:40
                  > A co do zdrowego odżywiania: razem postanowiliśmy unikać słodyczy i
                  > jeść zdrowo - pierwszy krok to było sprzątanie lodówki, a teraz to
                  > już jakoś samo leci.
                  Co zresztą samo w sobie jest godne naśladowania :)
                • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:49
                  > A tak serio, to po porodzie mój M stwierdził, że wyglądam super
                  > kobieco i jedynie, EWENTUALNIE mogłabym popracować nad brzuszkiem -
                  > zadziałało, ćwiczyłam cała w skowronkach.

                  Pytanie co zrobić, jeśli nie mogę szczerze czegoś takiego żonie powiedzieć.
                  • poitevin Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:52
                    Krzysiu, dla dobra obopólnego ten JEDEN RAZ możesz być nieszczery:)
                  • tarantinka Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 14:59
                    zaproponuj jej wspolne ćwiczenia, powiedź że bedziesz miał większą
                    motywację zrzucić brzuch gdy poćwiczycie razem. Jak zacznie cię
                    zapewniać że dobrze wyglądasz to nie daj się przekonać tylko wal w
                    zaparte że przez te kilka lat małżeństwa straciłeś kondycję czy cuś.
                    No i argument z górnej półki powiedz kobiecie że chciałbyś zebyście
                    cos robii razem tylko we dwoje, takie wasze świeto raz w tygodniu -
                    może to być gra w tenisa, moze być długi spacer byle we dwoje ;) No
                    i argument z najwyzszej połki - chciałbyś zeby zrelaksowała się po
                    dniu opieki nad dzieckiem w związku z czym załatwiasz opiekę nad
                    małym (albo sam zostajesz) a zona w tym czasie ma czas na masaz,
                    kosmetyczke, co tam chce ale generalnie coś poprawiającego wygląd i
                    samopoczucie.
                    • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 15:06
                      > zaproponuj jej wspolne ćwiczenia, powiedź że bedziesz miał większą
                      > motywację zrzucić brzuch gdy poćwiczycie razem.

                      Całkiem niezłe, gdybym sam chciał ćwiczyć. ;)
                      • aandzia43 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 18:41
                        >
                        > Całkiem niezłe, gdybym sam chciał ćwiczyć. ;)

                        Ojojoj!!! Krzysztofie, to może ona też nie może powiedzieć o tobie,
                        że dobrze wyglądasz?;-)
                        • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 11:25
                          > Ojojoj!!! Krzysztofie, to może ona też nie może powiedzieć o tobie,
                          > że dobrze wyglądasz?;-)

                          Codziennie budzę się bardziej przystojny, ale dziś to już chyba przesadziłem. ;)

                          A tak poważnie
                  • kachna79 Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 07:55
                    > Pytanie co zrobić, jeśli nie mogę szczerze czegoś takiego żonie
                    powiedzieć.

                    Znaczy co całkiem się "posypała"? Zamiast narzekać spróbuj dostrzec
                    to co w niej piękne i niech to będzie punkt wyjścia. Poza tym Twoja
                    żona całkiem niedawno przeszła poród więc na razie powinna w spokoju
                    dochodzić do siebie - połóg to nie czas na diety i ćwiczenia
                    (szczególnie po cesarce).
                    • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 11:27
                      > Znaczy co całkiem się "posypała"?

                      Znaczy nie mogę powiedzieć "wszystko jest super z wyjątkiem czegoś", bo tych
                      "czegoś" jest kilka. :)
                      • triss_merigold6 Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 12:44
                        To trzeba było wziąć doswiadczoną modelkę. Kobieta ma pierwszego
                        faceta w życiu a Ty spodziewasz się otwartości, śmiałości i
                        bezpruderyjności kobiety, która niejednego przetestowała. Zmartwię
                        Cię - nierealne. Pewne zachowania nabywa się po latach akcji z
                        różnymi (podkreślam RÓŻNYMI) mężczyznami. Bezkompleksowość również,
                        bo skoro tylu się zachwycało to jeden niezachwycony nie ma
                        znaczenia.
                        A nieidealnośc ciała? Life. Idealne mają zawodowy obowiązek być
                        modelki oraz aktorki i za to płaci im się ciężką kasę.
                        • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 13:12
                          > Kobieta ma pierwszego faceta w życiu a Ty spodziewasz się
                          > otwartości, śmiałości i bezpruderyjności kobiety, która niejednego
                          > przetestowała.

                          Ale to chyba nie wynika z moich wypowiedzi w tym wątku? Tak czy siak nie ma się
                          czym załamywać, zawsze można znaleźć sobie kogoś innego.

                          > A nieidealnośc ciała? Life. Idealne mają zawodowy obowiązek być
                          > modelki oraz aktorki i za to płaci im się ciężką kasę.

                          Kto napisał, że chodzi o osiągnięcie ideału? Po prostu chodzi o to, by było
                          lepiej, niż teraz.

                          • triss_merigold6 Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 15:22
                            Owszem z Twoich wypowiedzi w tym akurat wątku to nie wynika ale
                            znaczenie ma. Dlaczego? Bo kobieta o temperamencie jaki idealizujesz
                            + otwarta erotycznie nie pozwoliłaby sobie na deprecjonowanie swojej
                            wartości przez uwagi, komentarze czy jakąś zawoalowaną dezaprobatę.
                            Innymi słowy chcę Ci powiedzieć, że mężczyźni prezentujący taką
                            postawę w realu jak Ty prezentujesz na forum, mogą żyć wyłącznie z
                            kobietami nad którymi dominują. Z kobietami, które są umiarkowanie
                            pewne siebie, nie walą po oczach i jajach sex appealem i które mają
                            kompleksy na tle wyglądu.
                            Znaleźć sobie inną osobę oczywiście można tyle, że też "trafisz" na
                            dziewczynkę (bez względu na jej wiek), którą będziesz starał się
                            ułożyć pod własne upodobania.
                            Hm... po co ma być lepiej niż teraz? Zakładając, że teraz nie
                            oznacza połogu tylko stan przedciążowy.
                            • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 15:37
                              > Hm... po co ma być lepiej niż teraz?

                              Bo dotychczasowe ustalenia mówią, że ma być lepiej.
                            • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 15:40
                              > Bo kobieta o temperamencie jaki idealizujesz + otwarta erotycznie
                              > nie pozwoliłaby sobie na deprecjonowanie swojej wartości przez
                              > uwagi, komentarze czy jakąś zawoalowaną dezaprobatę.

                              Kobieta o temperamencie jaki idealizuję nie spotkałaby się z mojej strony z
                              uwagami, komentarzami czy zawoalowaną dezaprobatą.
                              • triss_merigold6 Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 20:59
                                I nadal nie rozumiesz. Taka kobieta nie zwróci na Ciebie uwagi. Albo
                                zwróci i po kilku spotkaniach oleje. Wiesz dlaczego? Bo takie mają
                                shit detektor, co jest oczywiście nabytą umiejętnością a Ty jesteś
                                zbyt niecierpliwy, sfochowany i egocentryczny, żeby byc dobrym w
                                łóżku. Przynajmniej tyle wynika z tego co piszesz. Dostałbyś diament
                                a traktował jak wyrob jablonexu. Jeszcze lata nauki przed Tobą.
                                • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 21:56
                                  > Bo takie mają shit detektor, co jest oczywiście nabytą umiejętnością
                                  > a Ty jesteś zbyt niecierpliwy, sfochowany i egocentryczny, żeby byc
                                  > dobrym w łóżku. Przynajmniej tyle wynika z tego co piszesz.

                                  Jestem zwolennikiem teorii, że umiejętności łóżkowe i chęć ich nabywania mocno
                                  zależą od tego, z kim się do tego łóżka chodzi.
                                  • mujer_bonita Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 22:36
                                    krzysztof-lis napisał:
                                    > Jestem zwolennikiem teorii, że umiejętności łóżkowe i chęć ich
                                    nabywania mocno
                                    > zależą od tego, z kim się do tego łóżka chodzi.

                                    Zatem Twoja żona ze swoim podejściem, chęciami i umiejętnościami
                                    jest tego żywym dowodem :)
                                    • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 22:44
                                      > Zatem Twoja żona ze swoim podejściem, chęciami i umiejętnościami
                                      > jest tego żywym dowodem :)

                                      Jest taka możliwość. Muszę odnaleźć mądre wątki yorica i się douczyć.

                                      A przede wszystkim wykrzesać w sobie odrobinę motywacji. ;)
                                      • mujer_bonita Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 22:54
                                        krzysztof-lis napisał:
                                        > A przede wszystkim wykrzesać w sobie odrobinę motywacji. ;)

                                        Myślę, że jak Twoja żona zacznie porównywać Cię do fajnych facetów
                                        (oczywiście znacznie lepszych od Ciebie) i wypominać z wielkim
                                        wyrzutem wszystkie braki to będziesz miał ekstra motywację :)
                                        Normalnie będziesz się palił do poprawiania siebie wedle jej
                                        życzenia :)
                                        • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 22:55
                                          > Myślę, że jak Twoja żona zacznie porównywać Cię do fajnych facetów
                                          > (oczywiście znacznie lepszych od Ciebie) i wypominać z wielkim
                                          > wyrzutem wszystkie braki to będziesz miał ekstra motywację :)

                                          Zawsze uważałem, że najlepiej do czegokolwiek mobilizują czynniki zewnętrzne. :)
                                          • aandzia43 Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 23:18
                                            > Zawsze uważałem, że najlepiej do czegokolwiek mobilizują czynniki
                                            zewnętrzne. :
                                            > )

                                            Szkoda tylko, he, he, że tak łatwo sobei poradzić z tymi rzekomo
                                            mobilizującymi zewnętrznymi czynnikami przy pomocy licznych
                                            banalnych, a bardzo pomocnych mechanizmów obronnych;-)Cos tam sobie
                                            zracjonalizować, walnąć projekcję, potem focha i dobre mniemanie o
                                            sobie zahcowane;-)
                                            Trochę żartuję, czynniki zewnętrzne są ważne.
                                            • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 23:24
                                              > Trochę żartuję, czynniki zewnętrzne są ważne.

                                              Na mnie tylko takie chyba działają... :(

                                              Im dłużej tu ostatnio siedzę, tym bardziej mam wrażenie, że trzeba się za siebie
                                              wziąć.
                                              • yayamiomur Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 23:34
                                                > > Trochę żartuję, czynniki zewnętrzne są ważne.
                                                >
                                                > Na mnie tylko takie chyba działają... :(


                                                czasami jeden "kop w doopę" jest wart tysiąc myśli "może powinienem coś zrobić"
                                  • aandzia43 Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 22:49
                                    > Jestem zwolennikiem teorii, że umiejętności łóżkowe i chęć ich
                                    nabywania mocno
                                    > zależą od tego, z kim się do tego łóżka chodzi.

                                    Działa to też w drugą stronę: umiejętności łóżkowe, jak i
                                    całokształt naszej seskualności wpływa na to, jak się zachowujemy w
                                    relacjach damsko-męskich, na jakich ludzi "wpadamy", jakich
                                    przyciągami i z jakimi się wiążemy.
                                    • krzysztof-lis Re: Nadal nie rozumiesz 10.03.09, 22:56
                                      > Działa to też w drugą stronę: umiejętności łóżkowe, jak i
                                      > całokształt naszej seskualności wpływa na to, jak się zachowujemy w
                                      > relacjach damsko-męskich, na jakich ludzi "wpadamy", jakich
                                      > przyciągami i z jakimi się wiążemy.

                                      Nie wiem czy to jedno na drugie wpływa, ale na pewno się jedno z drugim wiąże.
          • martawolpia Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 20:44
            Lisie, ale po co kobiete zmieniac? Niech facet zdobedzie sliczna,
            inteligenta, chuda laske, i nie bedzie musial jej zmieniac.
            Oczywiscie zazwyczaj facet jest lysy, biedny z wielkim brzuchem i
            nie moze sobie pozwolic na taka laske,wiec bierze sobie taka, ktora
            na niego spojrzy, ale oczywiscie chce zeby ta byla gwiazda porno w
            luzku, matka boska dla dzieci i rodziny, i w ogole zeby byla chuda
            i cudna. Ale sam to nie popatrzy ze jest zwyklym burakiem, ze jest
            chamem, z wielkim tlustym brzuchem i przy nim kobieta wiednie. To
            jest jej problem, prawda? przeciez takiego wybrala.
            • triss_merigold6 Hehe 09.03.09, 21:04
              Powiem tak - chcesz mieć panią to rób na nią. Bycie chudą laską o
              gładkiej twarzy, zadbanych włosach, dobrze ubraną i promienną
              KOSZTUJE. Po pierwsze nie wolno sie przemęczać, bo brak snu,
              relaksu, dźwiganie siatek/wózka/niemowlaka szkodzą urodzie. Po
              drugie kosmetyki i zabiegi na twarz/włosy/ciało tanie nie są. Po
              trzecie należy się dobrze odżywiać - zdrowa, zbilansowana dieta na
              bazie wysokogatunkowych produktów jest droższa niż jedzenie
              biedronki. Nie wspominam o karnecie na fitness czy basen - czas
              trzeba mieć i kasę.
              Przeciętny Polak z pensją średnią krajową, nadwagą i łysiejący
              powinien szukać pań idealnie dopasowanych do jego własnej
              atrakcyjności fizycznej, bo na te cudne go nie stać.
              • aandzia43 Re: Hehe 09.03.09, 22:01
                ;-D złośliwy uśmiech zakwitł na mym obliczu
                Taaaak, rzeczywistość skrzeczy. Piękna kobieta kosztuje. Że niby ma
                sobie sama na tę pielęgnację zarobić! Ależ czemu nie! Tylko że
                wtedy, by ją zdobyć, należałoby zarabiać porównywalnie z nią.
                Jaki pan, taki kram, panowie;-)
              • songo3000 Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:03
                triss_merigold6 napisała:

                > Przeciętny Polak z pensją średnią krajową, nadwagą i łysiejący
                > powinien szukać pań idealnie dopasowanych do jego własnej
                > atrakcyjności fizycznej, bo na te cudne go nie stać.
                No to powtarzam za którymś tam postem poniżej - i vice versa, hehe. Jesteś 'przeciętniaczką'? To i masz przeciętnego faceta, taki sobie seks, kwiatek kilka razy do roku i nie waż się narzekać. Bo na więcej nie zasłużyłaś kobieto.

                Ja to widzę inaczej. Chcę więcej, mam prawo tego wymagać bo i oferuję więcej. Starania idą z obydwu stron i jest gitara ;)
                • triss_merigold6 Re: Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:17
                  Mnie stać na SPA, fryzjera regularnie i dobre żarcie a faceta mam
                  przystojnego. Filmowo wręcz. Zawsze brałam tych z górnej półki
                  samczej atrakcyjności erotycznej, mogłam. Niemniej za oczekiwanie,
                  że będę równać do standardu urody z CKM wyrzuciłabym pana za drzwi.
                  Nie muszę już, nie chce mi się, nie mam 20 lat. To facet ma się
                  starać, żeby ze mną być.
                  • songo3000 Re: Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:50
                    Jak sama napisałaś - "stać Cię" i "mogłaś brać z górnej półki". Podejrzewam, że te możliwości 'same się' nie zrobiły a więc powyższy tekst Cię nie dotyczy, prawda?

                    > Nie muszę już, nie chce mi się, nie mam 20 lat. To facet ma się
                    > starać, żeby ze mną być.
                    Filozofią Kalego przeważnie daleko sie nie zajedzie.
                • mujer_bonita Re: Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:25
                  songo3000 napisał:
                  > Ja to widzę inaczej. Chcę więcej, mam prawo tego wymagać bo i
                  oferuję więcej. S
                  > tarania idą z obydwu stron i jest gitara ;)

                  I widzisz Songo - to jest zdrowe i uczciwe podejście. Ja też z tych
                  co dają i wymagają dużo ;) I tak jeżeli tak jak piszesz starania idą
                  Z OBU stron to jest OK - jeżeli tylko jedna strona wymaga, robi się
                  nieciekawie ;)
                  • songo3000 Re: Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:51
                    mujer_bonita napisała:

                    > I widzisz Songo - to jest zdrowe i uczciwe podejście. Ja też z tych
                    > co dają i wymagają dużo ;) I tak jeżeli tak jak piszesz starania idą
                    > Z OBU stron to jest OK - jeżeli tylko jedna strona wymaga, robi się
                    > nieciekawie ;)
                    Co z uporem maniaka staram się uwypuklić :D
                • aandzia43 Re: Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:35
                  > Ja to widzę inaczej. Chcę więcej, mam prawo tego wymagać bo i
                  oferuję więcej. S
                  > tarania idą z obydwu stron i jest gitara ;)

                  No przecież mówię: jaki pan, taki kram. Albo, jak kto woli: jaka
                  pani, taka spiżania. Jakieś wątpliwości?
                  • songo3000 Re: Przeciętniary? gęba w kubeł ;) 09.03.09, 22:59
                    To pierwsze określenie jako 'stand alone' brzmiało strasznie seksistowsko i poczułem się dyskryminowany ;)
                    Ale faktycznie, w ramach remontu wymieniłem w łazience kran na 'nowy model', chromowany, seksowyny to i od razu namiętny seks po powrocie lubej był. Widze tu pewną korelację z tym powiedzeniem :DDD
              • krzysztof-lis Re: Hehe 10.03.09, 11:33
                > Powiem tak - chcesz mieć panią to rób na nią.

                Jestem zwolennikiem równouprawnienia i takie podejście nie mieści mi się w
                głowie. :)
                • aandzia43 Re: Hehe 10.03.09, 20:09
                  Krzysztofie, naprawdę nie rozumiesz o co chodzi? :-O Czy tylko
                  trolujesz?
                  "Chcesz mieć panią, zarób na nią" to świetny tekst. I prawdziwy. I
                  rónouprawnienie w niczym tu nei przeszkadza. Żeby mieć laskę, która
                  wygląda, jak milion dolarów, musisz MIEĆ ten milion dolarów. Wcale
                  nie musisz go jej dawać, a ona nie musi go od ciebie chcieć (może
                  być z domu bogatsza, lub lepiej zarabiać). Ale ty startując do
                  takiej MUSISZ MIEĆ milion. Albo wyglądać jak model - drugi wariant.
                  Szczęśliwym użytkownikiem Angeliny J, jest Brat Pitt. A dlaczego? No
                  chyba nie muszę tłumaczyć, nie? Ona bogata i piękna, wzięła sobie
                  pana bogatego i pięknego. Iwana Trump, piękna i biedna, wyszła za
                  Trumpa, co piękny nie był, ale za to bogaty. Równowaga w przyrodzie
                  musi być.
                  Chcesz mieć piękną kobietę, to albo wyglądaj pięknie (męsko,
                  przystojnie), albo zarób na jej urodę, albo wnieś w ten związek i
                  urodę i pozycję (najlepiej przekładalną na kasę). Każdy w
                  ostatecznym rozrachunku każdy ma to, na co go stać i na co sobie
                  zapracował.
                  • krzysztof-lis Re: Hehe 10.03.09, 21:58
                    > Krzysztofie, naprawdę nie rozumiesz o co chodzi? :-O Czy tylko
                    > trolujesz?

                    Myślałem, że chodzi tylko o pieniądze. W szerszym kontekście ma to znacznie
                    większy sens. I znacznie bardziej mieści mi się w głowie. :)
                  • kachna79 Re: Hehe 11.03.09, 08:23
                    Żeby mieć laskę, która
                    > wygląda, jak milion dolarów, musisz MIEĆ ten milion dolarów.

                    Jakie to prawdziwe! Mniej więcej tym sie kierowałam przy wyborze
                    faceta, ale nie umiałam tak dobrze tego ubrać w słowa.
            • mujer_bonita Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 22:28
              martawolpia napisała:
              > To jest jej problem, prawda?
              > przeciez takiego wybrala.

              Jakkolwiek nie przepadam za wycieczkami personalnymi na forach to
              nie da się ukryć, że teoria 'skoro takiego wybrałaś to tylko TY
              jesteś temu winna' jest autorstwa Krzysztofa ;) Szkoda, że odnosi
              się tylko do kobiet ;)
              • songo3000 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 23:01
                Hehehe, żeby nie przypominać kto tu pierwszy błysną złotą myślą "widziąły gały co brały" :D
                To się z kolei tylko facetów tyczy :DDD
                • mujer_bonita Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 23:12
                  songo3000 napisał:
                  > Hehehe, żeby nie przypominać kto tu pierwszy błysną złotą
                  myślą "widziąły gały
                  > co brały" :D
                  > To się z kolei tylko facetów tyczy :DDD

                  Zdanie wyrwane z kontekstu. Nieładnie ;)

                  Uważam, że każdy, bez względu na płeć ma prawo określić to co nie
                  podlega u niej/niego zmianie. A potem to już 'widziały gały co
                  brały'. Określenie zostało użyte w tym, konkretnym kontekście i nie
                  należy go uogólniać.

                  Uprzejmie proszę o zapamiętanie CAŁOŚCI tego poglądu i nie
                  wygaszanie herezji takich jak powyżej ;)
            • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 11:31
              > Lisie, ale po co kobiete zmieniac? Niech facet zdobedzie sliczna,
              > inteligenta, chuda laske, i nie bedzie musial jej zmieniac.

              Założenie bardzo słuszne. W moim przypadku mam do czynienia z kobietą, która
              zdaje sobie sprawę z własnych braków i chciałaby je zniwelować (przynajmniej
              takie stanowisko pamiętam od samego początku). Mnie interesuje, jak ją do tego
              zmotywować.

              Zresztą nie pytałem o to po to, by dowiedzieć się, jak zmusić żonę do pracy nad
              sobą, tylko ogólnie
              • juzia214 Re: Co o tym myślicie?? 10.03.09, 14:32
                krzysztof-lis napisał:

                >> Chamem się urodziłem i chamem umrę, poza tym z chamstwem jest mi dobrze. ;)
                Czy uważasz więc, że w celu zachęcenia do pracy nad sobą trzeba dać dobry
                przykład własnymi działaniami?<<

                no wiesz, skoro dotad przy tobie nie schamiała to widocznie jest odporna na tego
                typu bodzce(branie przykładu).
    • triss_merigold6 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 15:51
      A on, ten pan mąż to wygląda jak młody bóg? Albo przynajmniej jak
      Domagarow czy ten młody zbudowany kochaś Madonny?
      Bo jak nie wygląda to sorry.
      • songo3000 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 15:55
        No to w druga stronę z niej też musiała by być druga Marina Aleksandrowa skoro już stosujesz takie porównania.
        • juzia214 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 20:19
          czytam ,czytam i zastanawia mnie czemu nikt do tej pory nie zaproponował
          opcji-zaakceptowac nowy wyglad zony.
          ewentualnie-skupić się na tym jak mnie odbiera żona i doskonalić SIEBIE.bo
          zmieniać innych to zadna sztuka.
          zmienic siebie tak zeby tej drugiej osobie bylo ze mną fajnie albo zauwazyć ,ze
          innym niekoniecznie ze mna jest fajnie to dopiero jest odrycie.

          poza tym jesli związek zbudowany jest na tym ,ze się sobie ludzie podobają
          JEDYNIE fizycznie to jak dlugo taki związek potrwa?
          do pierwszej zmarszczki?
          najprawdopodobniej jestem odosobniona w swoim postrzeganiu swiata ale mam tak,ze
          jesli jest mi z facetem dobrze to z czasem przestaję zauwazac jego
          niedoskonalości fizyczne i skupiam się na tym co jest miedzy nami,jak nam jest
          ze sobą wzajemnie.
          nie znaczy to oczywiscie,ze przestaje o siebie dbac ,chociaz tak własciwie dbam
          o siebie dla mojego własnego dobrego samopoczucia,nie dla faceta.
          kiedy partner ma w stosunku do nas jakies wygorowane wymagania zawsze warto
          sobie odpowiedziec-czy warto dla KOGOS TAKIEGO stawac na głowie i klaskać
          uszami?bo czasem-nie warto ;)
          • triss_merigold6 Re: Co o tym myślicie?? 09.03.09, 21:11
            To ja doprecyzuję - spotykałam się z bardzo urodziwymi mężczyznami,
            aktualny jest mocno atrakcyjny ale spuściłabym na drzewo każdego,
            który porównywałby mnie do panienek z pornoli. Sorry, kurwą nie
            jestem i ciałem na życie nie zarabiam, żeby obsesyjnie koncentrować
            się na własnej czysto fizycznej atrakcyjności i starac dorównać
            jakimś filmowym standardom. Nie podoba się? Żegnamy. Mężczyzna ma
            mnie wielbić, kochać i całym sobą okazywać, że w jego oczach jestem
            najfajniejsza. I współczuję wszystkim laskom, które dały się wpędzić
            w kanał niskiej samooceny, bo przasne Zenki naoglądały się porno i
            CKM.
          • kachna79 Re: Co o tym myślicie?? 11.03.09, 08:27
            juzia214 napisała:

            > czytam ,czytam i zastanawia mnie czemu nikt do tej pory nie
            zaproponował
            > opcji-zaakceptowac nowy wyglad zony.

            Ta opcja była już dyskutowana wcześniej i wtedy Krzysztof określił
            się jako osoba nie zainteresowana tego typu rozwiązaniami. Dlatego
            tutaj nikt już nie silił się na tego typu propozycje:) Choć np. ja
            osobiście uważam, że jest to podejście najrozsądniejsze i
            pozwalające zachować zdrowy rozsądek, w sytuacji gdy upływ czasu ma
            wpływ na każdego z nas.
            • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 11.03.09, 18:04
              > Ta opcja była już dyskutowana wcześniej i wtedy Krzysztof określił
              > się jako osoba nie zainteresowana tego typu rozwiązaniami. Dlatego
              > tutaj nikt już nie silił się na tego typu propozycje:)

              Myślę, że wzięło się to raczej stąd, że moje pytanie było całkiem ogólne i nie
              dotyczyło wyłącznie spraw między mną a moją żoną. Z czasem już nikt tego nie
              pamięta, że zapytałem tylko
              > jak należy motywować kobietę do schudnięcia?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=92171856&a=92402270
              zachęcony wypowiedzią mujer-bonity jak NIE motywować.

              Z motywacją mojej żony jest pod tym względem całkiem nieźle.
              • mujer_bonita Re: Co o tym myślicie?? 11.03.09, 19:33
                krzysztof-lis napisał:
                > Myślę, że wzięło się to raczej stąd, że moje pytanie było całkiem
                ogólne i nie
                > dotyczyło wyłącznie spraw między mną a moją żoną.

                A ja myślę, że wzięło się to z wyraźnego stwierdzenia odnoścnie wagi
                żony:
                'Na razie wie, że jak po ciąży się roztyje, to nie ma co liczyć na
                to, że będzie mi się podobać i że będę jej wierny.'
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=84807275&a=84877804

                > Z motywacją mojej żony jest pod tym względem całkiem nieźle.

                Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenie - motywację musi czuć jak nóż
                na gardle :)
                • juzia214 Re: Co o tym myślicie?? 12.03.09, 10:59
                  mujer_bonita napisała:

                  >>Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenie - motywację musi czuć jak nóż
                  na gardle :)<<

                  albo w druga stronę-tak ją taki rodzaj motywowania rozsmieszył ,ze postanowiła
                  być znow atrakcyjna ,zeby sie przekonać że mimo dziecka i porodu ,wciąz działa
                  na męczyzn innych niż mąż ;)
                • krzysztof-lis Re: Co o tym myślicie?? 12.03.09, 19:19
                  > A ja myślę, że wzięło się to z wyraźnego stwierdzenia odnoścnie wagi
                  > żony:

                  Z tego stwierdzenia przecież wyraźnie wynika, że ja nie potrzebuję swojej żony
                  motywować. :)
                  • mujer_bonita Re: Co o tym myślicie?? 12.03.09, 20:06
                    krzysztof-lis napisał:
                    > Z tego stwierdzenia przecież wyraźnie wynika, że ja nie potrzebuję
                    swojej żony
                    > motywować. :)

                    Mówiliśmy o tym skąd wiemy, że odrzucasz możliwość zaakceptowania
                    nowego wyglądu żony ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka