Dodaj do ulubionych

nie wiem co z tym zrobic

02.06.09, 11:21
Witam i szukam pomocy....
mam problem, z którym ciężko mi się zmierzyć... wygląda to tak, że mój partner
w stanach najwyższego podniecenia zaczyna mnie wyzywać, nie wiem jak mam sobie
z tym poradzić, nie potrafię zrozumieć, rani mnie to. On tłumaczy, że tego nie
kontroluje i często nie pamięta co mówił. Na co dzień bardzo mnie szanuje,
wszystko jest praktycznie idealnie, podobnie jeśli chodzi o sprawy łóżkowe ...
poza tą jedną "drobnostką".
Obserwuj wątek
    • czita88 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 11:30
      Hehe tez mialam kiedys takiego partnera. Nic woim ale mój to
      naprawdę mnie nie szanował. W łóżku często <od tyłu> ciągnał mnie
      mocno za włosy, kilka razy zdarzało mi się płakać, bo on nie miał
      dość a ja już czułam ból <tam> i bylam wykończona... Do tego też nie
      odzywał się do mnie fajnie - "moja dzi*ko", "jesteś moją ździrą?"
      itd. A poza łóżkiem to np. usłyszalam od niego taki tekst- jestes w
      tym zajebista, czemu nie robisz tego za pieniadze?? Mógłbym
      zalatwiać klientów :] <kolegów> .
      Wytrzymałam z kolesiem 2 miesiące. Ale czego mogłam się po nim
      spodziewac - człowiek z marginesu. Niby mial pracę, ale prawko
      zabrane za wypadek, zazywał narkotyki często (a ja z nim :/),
      zawiasy, teraz niedawno znowu wyszedł z odsiadki...
      Może Twój jest porządny tylko mają podobne fantazje w łożku, podobne
      rzeczy ich podniecają. Nie przejmowalabym sie tym tak, ważniejsze
      jest to jak Cię traktuje na codzień...
      • czita88 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 11:31
        Nic woim ale mój to naprawdę mnie nie szanował - coś mi tu zjadło-
        miało być "nic nie sugeruję o Twoim"
      • samotna34 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 11:45
        u mnie jest inaczej, normalny facet, pracuje, inteligentny, wykształcony ...
        jakbym potrafiła się nie przejmować ... nawet postarałam się jakiś czas nie
        zwracać uwagi, ale to gdzieś we mnie zostawało, pamiętałam te jego słowa ... to
        niestety zostawia we mnie jakiś ślad :(
    • gomory Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 11:31
      X muza okaze sie moze pomocna? W filmie "Terminator"
      partnerka uprawiala seks sluchajac muzy przez sluchawki.
      • samotna34 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 11:39
        świetny pomysł ... On próbował po prostu się nie odzywać, żeby mu się nie
        wyrwało, jednak ja uwielbiam jego głos, więc słuchawki też odpadają
        • gomory Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 15:29
          X muza i na to ma rozwiazanie :). Moze sprobujcie podazyc szlakiem
          wskazanym w "Egzorcyscie"? Ksiadz o tej specjalnosci moze wspomoze
          czlowieka ktory w czasie seksu traci samokontrole na rzecz demona
          mowiacego plugawym jezykiem.
    • zakletawmarmur Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 12:10
      To taki dodatkowy stymulator... Dla wielu osób jest to bardzo podniecające. To
      wcale nie jet tak, że facet Cię nie szanuje. Raczej czuje się przy Tobie na tyle
      swobodnie, żeby móc realizować swoje fantazje...

      Zastanów się też, czy powodem Twojego bólu, nie są jakieś Twoje wewnętrzne
      ograniczenia i kompleksy? Jeśli powiesz szczupłej i pewnej siebie dziewczynie,
      że jest gruba to nie zranisz jej uczuć:-)
      Może Twój facet sądzi, że nie powinnaś mieć z tego powodu żadnych kompleksów i
      dlatego też czuje się swobodniej... Na tyle swobodniej, że w łóżku daje się
      ponieść.
      • samotna34 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 12:44
        ja niby wiem, niby rozumiem ... być może mam wewnętrzne ograniczenia, chociażby
        wynikające z wychowania, czy uwarunkowane kulturowo ... być może jestem
        nadwrażliwa (nawet nie być może - jestem, a o tym wiem i on wie i na co dzień
        już umiemy z tym żyć). Z drugiej strony czasem się zdarza, że jak usłyszę
        epitety, to kompletnie przestaję czuć i reagować, nie potrafię nad tym panować,
        a czasem po seksie zdarza mi się płakać. Ja po prostu nie potrafię tego
        zrozumieć ... starałam się poszukać info ... on proponował szukanie pomocy u
        specjalisty, ale czy z tym coś da sie zrobić?

        • bi_chetny Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 15:59
          to jest częsty problem, niestety niektóre kobiety nie tolerują mocniejszych słów
          i ostrzejszego zachowania. Sam zresztą długo myślałem, że do kobiety w ogóle nie
          wolno tak mówić.

          Dla mnie to niesamowicie stymulujące, jednak najpierw wybadałbym czy kobiecie to
          przeszkadza, czy nie. rozmarzyłem się... :)
          • nel-li Re: nie wiem co z tym zrobic 05.06.09, 14:31
            bi_chetny napisał:

            > to jest częsty problem, niestety niektóre kobiety nie tolerują
            mocniejszych słó
            > w
            > i ostrzejszego zachowania. Sam zresztą długo myślałem, że do
            kobiety w ogóle ni
            > e
            > wolno tak mówić.
            >
            > Dla mnie to niesamowicie stymulujące, jednak najpierw wybadałbym
            czy kobiecie t
            > o
            > przeszkadza, czy nie. rozmarzyłem się... :)
            >
            >
            a u mnie jest odwrotnie ja bym chciala aby mąż mnie troche zbluzgał
            a on nie może sie przemóc . marzy mi sie taki troche ostrzejszy
            seks :)
            • bi_chetny Re: nie wiem co z tym zrobic 05.06.09, 16:41
              spróbujcie małymi kroczkami. kochacie się czasem namiętniej i ostrzej ?
        • zakletawmarmur Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 16:16
          Nie wiem co Ci doradzić... Może powinnaś być bardziej asertywna, nawet jeśli
          miałoby to oznaczać przerwanie seksu. Nie powinnyśmy się godzić w łóżku na
          rzeczy, których nie chcemy... Gdybyś tak kilka asertywnie, z dużą dozą pewności
          siebie powiedziała "PRZESTAŃ", "STOP, KOŃCZYMY" to musiałby się nauczyć bzykać
          bez tego. Czy Twój facet ma świadomość, że płaczesz z tego powodu, pomimo to
          dalej to robi?
          • samotna34 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 17:13
            asertywność nie jest moją najmocniejszą stroną :( owszem kilka razy mówiłam, że
            nie chcę zbliżenia, bo się boję "powtórki z przeszłości", ale wtedy pojawiały
            się wymówki... już mnie nie pragniesz, nie pożądasz, chcesz mnie zostawić itp.
            ostatnio, jak powiedziałam, że chcę kilku dni, aby było "miło", to praktycznie
            niewiele się działo ... co do łez ... dlatego On stara się coś zmienić,
            kontrolować się, hamować, ale nie raz słyszałam słowo w pól zduszone... więc to
            bez sensu
            • triss_merigold6 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 20:30
              Nie daj się wbić w poczucie winy, bez przesady. To, że nie zgadzasz
              się na wyzwiska nie oznacza, że pana nie pragniesz czy zamierzasz
              zostawić.
              • songo3000 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 20:47
                Tu chyba nikt nie jest 'winny'. To raczej klasyczny przypadek rozmijania się z potrzebami w łóżku. A jak takie się kończą, to akurat wiadomo: albo ktoś się nagnie albo już po seksie.
    • malalajza Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 16:55
      Naprawdę nie umiesz do tego nabrać dystansu?

      Mnie by się coś takiego podobało ;) może spróbuj spojrzeć na to z innej strony.
      A jeśli absolutnie nie, i skoro on sam chce dla Ciebie poszukać pomocy u
      specjalisty, to pewnie warto...
      • samotna34 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 17:24
        co do specjalisty, to pewnie będzie ostateczność, a z drugiej strony ja nie
        wierzę, że to coś zmieni, a skoro nie wierzę, to nie ma sensu. I tak naprawdę to
        gdzie tkwi problem? W tym, że ja nie akceptuję, czy w tym, że on robi coś, czego
        ja nie akceptuję... .
        Z kolejnej strony,jakby to było raz, kiedyś, pewnie nie robiłabym wielkiego
        halo, ma takie fantazje ok. Jednak jeśli on nie potrafi inaczej, a ja nie
        potrafię tego, mówiąc kolokwialnie, olać to na razie jestem tutaj.
        • malalajza Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 17:45
          Problem macie wg mnie chyba oboje... A skoro problem jest przegadany i nie
          potraficie zmienić swoich zachowań i/lub zaakceptować zachowań lub zastrzeżeń
          drugiej strony, to co innego ma Wam pomóc poza terapią? Powinniście jakoś
          zrozumieć, zgłębić przyczyny: skąd w nim ten przymus a w Tobie zahamowania...
          • kinkygirl Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 18:05
            nie wmawiajmy autorce watku zahamowan.

            zalezy jak ja wyzywa. i na milosc boska - za KAZDYM razem? ja rozumiem raz na
            jakis czas sie mozna pobawic, albo i 80% czasu, jak kto woli, ale zawsze?

            takie wyzwiska to jakis tam objaw agresji i skoro parnter nie jest w stanie nad
            tym panowac moim zdaniem swiadczy, ze na jakims glebokim poziomie laczy seks z
            negatywnymi uczuciami wobec partnerki (nie personalnie, wobec tej konkretnej,
            tylko ogolnie). i to juz mi sie nie podoba, bo chyba bym oczekiwala czegos
            odwrotnego.

            ja bym chciala, zeby ze mna usiadl seksuolog i mi powiedzial, "nie tak w panstwa
            przypadku wcale nie jest", albo "owszem, ale popracujemy nad tym"

            a, i nie wyobrazam sobie kontynuowania stosunku po tym jak facet cos chlapnal
            takiego, ze mi cala ochota opadla. przeciez to przyjemnosc jak z bycia gwalcona.
            albo wiesz co, nie przerywaj, ale strzaskaj go po pysku nastepnym razem bez
            przerywania akcji. od razu lepiej sie poczujesz, moze i ochota wroci, a on
            bedzie wiedzial co go czeka to i sie dwa razy zastanowi.
            • kinkygirl Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 18:08
              ta ostatnia porada to oczywiscie do samotnej34.
              jak sie chlopak chce ostro bawic, to niech sie bawi.

              obejrzyj nagi instynkt w ramach inspiracji i do dziela :)
    • gacusia1 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 19:55
      A ja to lubie .-)))) Chociaz przez lata o tym nie wiedzialam .-P
      • urquhart Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 20:15
        I jak tu się w życiu z wszystkim dopasować...
        W dodatku jeszcze pytając się co kobieta chce :)
        • zakletawmarmur Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 21:39
          Kiedyś na imprezie został poruszony temat preferencji łóżkowych kobiet.
          Zasugerowałam, że wiele pań chce słyszeć w łóżku takie sprośności... Dziewczyny
          w moim wieku i młodsze początkowo zaprzeczały, ale z czasem jakby złagodniały a
          pod koniec dyskusji już większość z nich potwierdzało moją tezę:-)

          Kolega (ma na koncie wiele partnerek seksualnych) stwierdził, że faktycznie
          wiele pań to podnieca, ale jego żona na bank do nich nie należy... Są
          małżeństwem już ćwierć wieku, więc zdążyli się trochę poznać. Po powrocie do
          domu jednak przetestował to po raz kolejny i ku jego zaskoczeniu, żonie się to
          bardzo spodobało:-)
          • triss_merigold6 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 21:45
            Sprośności a wyzwiska to mogą być naprawdę dwa różne zestawy tekstów.
            Pani autorka wątku już WIE, że treść, częstotliwość i forma tekstów
            uparcie i mimo próśb rzucanych przez partnera jej nie odpowiada. Nie
            podoba się. Rani. Upokarza. Odbiera ochotę na seks.
            Jeszcze jaśniej?
            • zakletawmarmur Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 21:57
              > Jeszcze jaśniej?

              Tak poproszę, bo nie kumam jak to ma się do mojej dygresji?

              Sama zresztą doradziłam autorce wątku asertywne zachowanie. To, że piszę "wiele"
              nie oznacza, że wszystkie muszą to akceptować... Tak samo np. seks oralny czy
              masaż stóp... Rozumiem to i polemizować w tym kierunku nie zamierzam:-)
    • triss_merigold6 Re: nie wiem co z tym zrobic 02.06.09, 20:26
      IMO to nie zwykłe upodobanie tylko przejaw jakiejś ukrytej agresji
      wobec kobiet w ogóle. Rozumiem od czasu do czasu taki tekst ale nie
      za każdym razem, zwłaszcza jeśli sprawia Ci to przykrość. Nie musisz
      się zgadzać, bądź na tyle asertywna, żeby bez płaczu panu wyjaśnic,
      że ma się hamować i tyle. Seks nie powinien być upokorzeniem tylko
      przyjemnością dla obu stron i nie widze żadnego powodu, by zgadzać
      sie na każde zachowanie partnera.
      • gacusia1 Triss 03.06.09, 03:55
        Nie uwazasz,ze jak sie koles bedzie hamowal i kontrolowal to mu
        przejdzie ochote na sex(z ta partnerka) i za pare watkow,ze tak
        powiem, pojawi sie nowy watek autorstwa Nielubiacej Wyzwisk Podczas
        Sexu pod tytulem "Moj maz odszedl do innej,bo nie godzilam sie na
        wyzwiska" ?
        Ja rozumiem,ze kazdy ma swoje upodobania i czasem/czesto da sie isc
        na kompromis ale w tym wypadku o kompromis ciezko. Tu albo jedno
        albo drugie musi z czegos zrezygnowac kosztem utracenia wlasnej
        satysfakcji sexualnej.
        • bi_chetny niestety... 03.06.09, 10:05
          niektóre kobiety nie akceptują takich zachowań, co wynika z wychowania,
          zahamowań [tak!]. Moja żona np akceptuje słowa "pieprzonko", czasem pieprzyć.
          rżnąć już niestety nie, robi dziwną minę i wszystko opada.

          Faceta to rzeczywiście mocno kręci, może ma też wzorce z seksu z inną kobietą. I
          trudno będzie mu znaleźć radość z łagodnego delikatnego seksu.
    • samotna34 Re: nie wiem co z tym zrobic 03.06.09, 13:26
      Dziękuję, za wszystkie wypowiedzi. Zdaję sobie sprawę, że jeśli ta sytuacja nie
      ulegnie zmianie, związek się rozpadnie. Jak już pisałam nie chodzi o sporadyczne
      wyzywanie podczas seksu. Odnośnie pikantnych słówek, nieprzyzwoitych historyjek,
      ok, jak najbardziej, oboje to lubimy. W porządku, czasem mogę być k.rwą, s.ką,
      d.iwką, wiem że takie wulgaryzmu mogą być bardzo stymulujące. Jednak chodzi mi o
      to, ze 100% zbliżeń ma taki finał i nawet jak proszę, aby było inaczej, to nie
      jest :(
      • avide Re: nie wiem co z tym zrobic 03.06.09, 13:50
        Z tego co piszesz facet nie panuje nad tym.
        To już nie jest seksualna przyprawa. Nie dziwię się że tak reagujesz.
        Sam lubię i używam tego rodzaju afrodyzjaka, ale CZASAMI. Dla urozmaicenia. To co opisujesz to dla mnie wyraźna jednostka chorobowa.

        Sama sobie z tym nie poradzisz. Wygląda na to, ze to siedzi w nim bardzo, bardzo głęboko. W jego psychice, podświadomości. On sam też z tym nie wygra. Dobry seksuolog by się przydał. Tak by pogadać, dotrzeć w głąb jego przeszłości. Często takie rzeczy są efektem przeżyć z dzieciństwa bądź wieku dojrzewania.

        Czy da się tego pozbyć ? Nie mam zielonego pojęcia. Czy da się to ograniczyć ? Myślę ze z pomocą dobrego specjalisty jest szansa.

        W książce Bakera "Wojna plemników" autor pisze o podobnym przypadku psychologicznym. Opisuje przypadek kobiety, która w wieku młodzieńczym została zgwałcona i to był jej pierwszy seks w życiu. Choć przeżyła traumatyczne to wydarzenie to jednak ... UWAGA .... związała się ze swoim prześladowcą. Tak jakoś została jej psychika naznaczona przez tamto wydarzenie, że późniejszy KAŻDY seks był niejako imitacją sceny gwałtu.

        Choć przykład podałem ekstremalny to jednak bardziej chciałem zwrócić uwagę na pewien możliwy schemat. Być może w przeszłości coś ukształtowało tak a nie inaczej Twojego partnera. Jeśli chcesz z tym walczyć musisz się najpierw dowiedzieć co to mogło być.

        Jeśli zaś faktycznie nic takiego nie miało miejsce to najzwyczajniej ma takie upodobania seksualne (jedni lubią delikatnie, inni na od tyłu, a jeszcze kolejni lubią ból podczas seksu - bywa) i masz do wyboru polubić to, zaakceptować bądź odejść.

        Nie mniej ja upierał bym się przy seksuologu i baaardzo głębokim wywiadzie w przeszłości partnera. Choć może nie chcieć się przyznać coś może być na rzeczy. Może być potrzebna nawet hipnoza.

        Podkreślam słowo MOŻE co nie znaczy musi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka