Dodaj do ulubionych

czy to normalne?

05.06.09, 20:16
Jestem kilkanaście lat w małżeństwie. Mam męża, który uwielbia seks, ale mnie ta jego ciągła gotowość dosłownie paraliżuje. Ciągle mnie obłapia poklepuje, jestem tym zmęczona. Na początku też lubiłam te sprawy, ale gdy przyszły obowiązki, dzieci, praca, a mąż coraz mniej poświęcał mi czasu na wspólne bycie i zrozumienie, tylko oczekiwał ode mnie pełnej gotowości w sprawach łóżkowych straciłam absolutnie ochotę. Teraz wręcz unikam seksu, przez co dochodzi do nieporozumień w związku. A to zkolei jeszcze bardziej rzutuje na złe relacje w łóżku. Kocham swojego męża, ale seksu dla mnie mogłoby nie być.
Obserwuj wątek
    • bigbadpig Re: czy to normalne? 05.06.09, 20:29
      co rozumiesz przez wspólne bycie i zrozumienie? masz jakieś konkretne
      zarzuty wobec niego?
      • mili-ona Re: czy to normalne? 05.06.09, 20:40
        Oczywiście mam np. gdy mi jest smutno to oczekuję od mojego partnera
        zrozumienia, rozmowy, gdy nie radzę sobie z obowiązkami, bo jest ich za dużo to
        też oczekuję wsparcia. Mąż nie interesuje się moimi odczuciami duchowymi typu co
        myślę, jak odczuwam życie. Dla mnie sfera duchowa jest bardzo ważna, a
        zbliżenie, w moim przekonaniu , powinno być ostatnim etapem zjednoczenia dwóch
        dusz.
        • malalajza Re: czy to normalne? 05.06.09, 20:55
          > zbliżenie, w moim przekonaniu , powinno być ostatnim etapem zjednoczenia dwóch
          > dusz.

          sorry, ale współczuję Wam obojgu... :/
          • mili-ona Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:03
            Dlaczego? a Ty uważasz, że powinna być to czynność bardziej fizjologiczna.
            • malalajza Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:11
              Twoje posty brzmią jak prowokacja :)

              fajnie by bylo znalezc zdrowa rownowage miedzy fizjologia a strona
              psychologiczna, ale duchowosci w samym seksie nie widze za grosz, ale ja raczej
              mysle dosc prosto :p
              • mili-ona Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:18
                Mój mąż ma podobne poglądy. On może rano się ze mną pokłócić, a wieczorem bez problemu uprawiać seks. A ja tak nie potrafię.
                • skarpetka_szara Re: czy to normalne? 08.06.09, 21:09
                  A moj maz taki nie jest. Mowi ze jest jak panda: w czasie stresu
                  zamyka sie i po prostu nie moze. Wkurza mnie to, bo mnie nie
                  obchodzi czy sie na mnie gniewa czy nie - seks jest dla mnie
                  przyjemnoscia.

                  Mysle ze to przez jego ego - jezeli jest "pokrzywdzone" to jego
                  meskosc nie pracuje. Doslownie jak kobieta.
        • bigbadpig Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:17
          A on wie czego od niego oczekujesz? co znaczy, że oczekujesz wsparcia
          przy obowiązkach? tzn. że go nie masz? czyli tylko Ty masz obowiązki?
          to brzmi kiepsko
          "gdy jest mi smutno oczekuję zrozumienia" również brzmi kiepsko - czy
          Ty w ogóle wiesz na czym to ma polegać? konkrety, konkrety.
          rozmawiacie o tym? czy on wie, że na Twój stosunek do seksu wplywają
          wymienione przez Ciebie tutaj kwestie? i czy rzeczywiście są powodem
          czy usprawiedliwieniem? jedno mogę Ci powiedzieć, jeśli nie
          przeglądałaś forum - problem z seksem w związku miewają poważne
          powody, ale jeszcze poważniejsze konsekwencje. Nie oczekuj,
          zjednoczenia duszy (cokolwiek to dokładnie dla Ciebie znaczy) z
          partnerem jeśli o łóżko chcesz zadbać na koniec.

          Nasuwa mi się pewien schemat, choć mogę się mylić - czy nie zawsze
          było tak, że to on obściskiwał i prowokował a Ty co najwyżej
          wybiórczo akceptowałaś te zaczepki?
          • mili-ona Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:27
            Oczekuję więcej romantyzmu od swojego ukochanego, żeby więcej czasu spędzał ze mną, poprostu był przy mnie, a on nie zaspokaja tych potrzeb. Oczywiście, że rozmawialiśmy wielokrotnie na ten temat, tylko on nie rozumie o co mi właściwie chodzi.
            • malalajza Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:37
              mili-ona napisała:

              > Oczekuję więcej romantyzmu od swojego ukochanego, żeby więcej czasu spędzał ze
              > mną, poprostu był przy mnie, a on nie zaspokaja tych potrzeb. Oczywiście, że
              > rozmawialiśmy wielokrotnie na ten temat, tylko on nie rozumie o co mi właściwie
              > chodzi.

              Ale mowisz mu to zrozumialym językiem? Bo jakby mi ktos zaczal opowiadac o
              zjednoczeniu dusz w lozku, to bym chyba tez spasowala..
              • mili-ona Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:46
                Teraz właśnie jesteśmy po takiej kłótni ja czuję się urażona a on ma to w nosie nawet mnie nie przeprosił, właśnie za chwilę pójdę spać do innego pokoju, bo nawet dzisiaj nie zasnę przy nim, a już napewno nie zniosę zaczepek prowokujących seks.
            • bigbadpig Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:48
              No jeśli mówisz, że oczekujesz romantyzmu to się mu nie dziwię :/
              Podejrzewam, że dla większości mężczyzn romantyzm i brak seksu to
              raczej sprzeczne postulaty :p

              Nie znam Twojej sytuacji dobrze i nie będę już więcej dywagował -
              napiszę Ci co mnie się wydaje po tym krótkim wywiadzie :p

              Widzę taki być może uproszczony schemat - facet nie dostaje seksu
              który jest mu potrzebny, do którego jak uważa, ma prawo.
              Wreszcie, przy Twoim podejściu podejrzewam, że może mieć jeszcze
              jakiś żal, za brak namiętności (ja bym miał :P)) - mam tu na myśli
              Twoje dziwne, wartościowanie seksualnej warstwy związku gdzieś niżej
              abstrakcyjnych pojęć. Oceniam to tak, na podstawie tego jak wydajesz
              się osadzać seks w jakimś wymiarze duchowym, a nie fizycznym -
              zastanów się - czy na prawdę seks ma coś wspólnego z duszami,
              romantyzmem itp.? W naszej seksualnej części raczej jesteśmy
              zwierzętami a nie aniołami :D

              A Ty masz swoje niespełnione oczekiwaniami - być może zostawia Cię
              samo z całym domem na głowie? Nie rozmawiacie ze sobą zbyt wiele?
              (zgaduję, że o to chodzi z tym byciem przy Tobie bo nie precyzujesz)
              • bigbadpig Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:53
                No i brakło podsumowania :p

                Mówisz, że rozmawiacie ale imho komunikacja u was leży. I to jest
                przyczyna - masz oczekiwania których on nie rozumie, dotykają go
                konsekwencje które nie powinny. Tak na prawdę nie sypiasz z nim
                chętnie raczej nie dlatego, że nie jesteście dość zjednoczeni, ale
                dlatego, że go nie pożądasz - dlaczego go nie pożądasz - wygląda na
                to, że jesteś nim rozczarowana - pomóż mu się zmienić - może będzie
                zainteresowany - powiedz co robi źle i jak robić to dobrze, bo Ty
                wiesz czego chcesz (chyba) a on raczej nie.
                • jesod Re: czy to normalne? 06.06.09, 22:40
                  > Tak na prawdę nie sypiasz z nim chętnie raczej nie dlatego, że nie
                  > jesteście dość zjednoczeni, ale dlatego, że go nie pożądasz -
                  > daczego go nie pożądasz - wygląda na to, że jesteś nim
                  rozczarowana

                  He, he, he i hi, hi, hi.... Panowie, ale się rozkręciliście, aby
                  pokrzyczeć na niepokorną kobietę.
                  Stop. To nie tak. ONA nie może być dla Niego jedynie przedmiotem
                  pożądania i naczyniem na spermę.
                  Nie pożądam faceta, który mnie źle traktuje - to chyba proste.
                  To co się dzieje w dzień, przekłada się na noc i jakość tej nocy. To
                  jest nierozerwalne.


              • mili-ona Re: czy to normalne? 05.06.09, 21:57
                Jakie to wszystko jest trudne. Wydaje mi się też, że gdyby mąż mnie ciągle nie
                nagabywał do tego to by było inaczej. A tak czuję się też trochę osaczona.
                • bigbadpig Re: czy to normalne? 05.06.09, 22:27
                  > Wydaje mi się też, że gdyby mąż mnie ciągle nie
                  > nagabywał do tego to by było inaczej. A tak czuję się też trochę
                  osaczona.

                  To standard. Klincz który tu Ciągle można obserwować.
                  W tym cały myk, żeby on mógł przestać cisnąć a wierzyć, że i tak
                  dostanie. Ty, żebyś szybko sama decydowała się na seks mimo, że nikt
                  Cię nie zmusza. Może czas na jakiś postanowienia, między wami?
                • seth.destructor Re: czy to normalne? 06.06.09, 22:07
                  Oczekiwałaś, że po ślubie będziesz mogła grać rolę romantycznej
                  dziewicy, do której ukochany śpiewa serenady, a ona pokazuje mu, jak
                  bardzo jest niedostępna? Zejdź na ziemię. Masz jakieś dziecinne
                  oczekiwania, zachowujesz się jak mała dziewczynka, której tatuś nie
                  przytulił i teraz się dąsa. Fuj.
                  • arronia Re: czy to normalne? 07.06.09, 13:38
                    Oczekiwał, że jak już się nastarał, naromantycznił, to po ślubie będzie zawsze i
                    na każde życzenie, bez wysiłku? Niech zejdzie na ziemię. Ma jakieś dziecinne
                    oczekiwania, jak chłopiec, któremu nie dali rowerka, choć mu się na-le-żyyyy. Fuj.

                    ;)

                    Bo każdy kij ma dwa końce...
                    • seth.destructor Re: czy to normalne? 07.06.09, 15:32
                      :>
                      Ale ślub jest po to, by nie płacić za seks i mieć go za darmo.
                      • arronia Re: czy to normalne? 07.06.09, 15:39
                        Tylko należy narzeczoną o takim rozumieniu instytucji małżeństwa w porę uprzedzić.
                        • seth.destructor Re: czy to normalne? 08.06.09, 20:32
                          Na początku chciałem się pośmiać, ale potem przyszła refleksja: to
                          forum jest to forum osób, których małżonkowie są bardzo zdziwieni
                          faktem, że jednym z celów małżeństwa jest możliwość uprawiania
                          seksu! Masa ludzi jest widać niedoinformowana i ma mylne pojęcie o
                          małżeństwie i seksie. I nie chodzi o jakieś uniwersalne, odgórne
                          ustanowienie, ale o wymianę poglądów między dwojgiem
                          zainteresowanych. Przykładowo tutaj mili-ona jest rozczarowana, że
                          mąż chce seksu. Najwyraźniej przed ślubem nie powiedzieli sobie, że
                          on chce seksu w małżeństwie, a ona nie i jak on ma wyglądać i teraz
                          ambaras...
                      • aandzia43 Re: czy to normalne? 07.06.09, 20:27
                        seth.destructor napisał:

                        > :>
                        > Ale ślub jest po to, by nie płacić za seks i mieć go za darmo.

                        ...na każde żadanie i bez żadnych wstępów. Takie rzeczy to tylko u
                        muzułmanów. Zmień wyznanie i ożeń się z muzułmanką.
                        • laflover Re: czy to normalne? 08.06.09, 11:15
                          aandzia43 napisała:


                          > > Ale ślub jest po to, by nie płacić za seks i mieć go za darmo.
                          > ...na każde żadanie i bez żadnych wstępów. Takie rzeczy to tylko u
                          > muzułmanów. Zmień wyznanie i ożeń się z muzułmanką.

                          Albo raczej w Erze...
                          Nie ma darmowego seksu :D
                          Nic nie ma za darmo, za każdą przyjemność w życiu przyjdzie wcześniej czy
                          później jakoś zapłacić.
                          • urquhart Re: czy to normalne? 08.06.09, 12:24
                            > aandzia43 napisała:
                            >
                            >
                            > > > Ale ślub jest po to, by nie płacić za seks i mieć go za darmo.
                            > > ...na każde żadanie i bez żadnych wstępów. Takie rzeczy to tylko
                            u
                            > > muzułmanów. Zmień wyznanie i ożeń się z muzułmanką.
                            >
                            > Albo raczej w Erze...
                            > Nie ma darmowego seksu :D
                            > Nic nie ma za darmo, za każdą przyjemność w życiu przyjdzie
                            wcześniej czy
                            > później jakoś zapłacić.

                            To raczej problem zfrajerowania sie w środowisku w którym kompletnie
                            brak konkurencji. Płacisz abonament zakupe kasy i w dodatku okazuje
                            sie że za usługi które sa kompletnie niepotrzebne, a tych
                            potrzebnych akurat abonanment nie oferuje.
                            Ale prawdziwe doinformowanie o tym co wiecej oferują i gwarantują
                            inni operatorzy zamiast marketingowego bełkotu, dopiero pomaga
                            podjąć właściwą decyzję :)
                            • laflover Re: czy to normalne? 08.06.09, 12:28
                              urquhart napisał:


                              > To raczej problem zfrajerowania sie w środowisku w którym kompletnie
                              > brak konkurencji. Płacisz abonament zakupe kasy i w dodatku okazuje
                              > sie że za usługi które sa kompletnie niepotrzebne, a tych
                              > potrzebnych akurat abonanment nie oferuje.
                              > Ale prawdziwe doinformowanie o tym co wiecej oferują i gwarantują
                              > inni operatorzy zamiast marketingowego bełkotu, dopiero pomaga
                              > podjąć właściwą decyzję :)

                              Hehehehehehe :D
                              No tak....
                              Może ostatecznie wziąć drugi telefon i innego (innych) operatorów i przekonać
                              się na własne... oczy :D jaka jest różnica i w jakich aspektach. Tylko nie
                              zawsze "opłaca się" zmieniać od razu operatora na tego który przyciągnie jakąś
                              ciekawą usługą - niby potrzebną...
                              • urquhart Re: czy to normalne? 08.06.09, 12:32
                                Właśnie najpierw trzeba samemu trzeba sobie jasno odpowiedzieć na
                                pytanie co jest na tyle ważne że che za to słono płacić :)
                            • aandzia43 Re: czy to normalne? 08.06.09, 12:36
                              > To raczej problem zfrajerowania sie w środowisku w którym
                              kompletnie
                              > brak konkurencji. Płacisz abonament zakupe kasy i w dodatku
                              okazuje
                              > sie że za usługi które sa kompletnie niepotrzebne, a tych
                              > potrzebnych akurat abonanment nie oferuje.
                              > Ale prawdziwe doinformowanie o tym co wiecej oferują i gwarantują
                              > inni operatorzy zamiast marketingowego bełkotu, dopiero pomaga
                              > podjąć właściwą decyzję :)

                              Słusznie, nie ma to jak wolny rynek. Jestem za!;-)
                              Chociaż... paru juz nacięło się na pannę, która tylko byzkać się
                              umiała i chciała. Ale tych nacinających się wcale tak dużo nie ma i
                              nie było. Macie całkeim dobrego nosa, panowie, pomimo ciągłych
                              narzekań na brak seksu;-) Te "kompletnie niepotrzebne" usługi są
                              jednak ciągle w cenie przy dobieraniu sobie towarzyszki życia. Więc
                              poględzić sobie można, a na żonę bierze sie zrównoważoną,
                              kompatybilną intelektualnie i robotną kobitę, a nie borderlajnową,
                              kolorową, na najczulszych męskich strunach grającą czarodziejkę. Tak
                              było, jest i będzie. Gorzkie żale to taka odrobina hipokryzji na
                              codzień. Drobne zakłamane fikimiki, dla psychicznej zdrowotności;-)
                              • rumpa Re: czy to normalne? 08.06.09, 22:00
                                No cóż, mój mąż sobie wziął własnie taką
                                borderlajnową,
                                > kolorową, na najczulszych męskich strunach grającą czarodziejkę.

                                :))))

                                tylko on nie jest idiotą i dobrze wiedział z kim się żeni - chciał
                                zajebistego seksu 7/7 i to ma. Bez miauczenia o grę wstepną, wieki
                                rozgrzewania i duchowego zjednoczenia po.
                                No i z obleśnym poczuciem humoru...
                                no i taką co dziecko posadzi przed kompem byle sie tylko pobzykać

                                ale wie że obiadku nie dostanie, jak wróci wieczorem do domu,
                                koszule sam se musi uprasować, bałagan zniknie jak małżonkę najdzie
                                na sprzatanie...
                                wiedział z kim się żeni :)))
                                próbowałam być dobrą panią domu - chodziłam taka wściekła, że
                                uroczyście mi powiedział - kotek, wolę seks niż porządek i obiad - i
                                trzymam go za słowo ! :)))
                                choć zrozumiem jak mu się zmienią priorytety bo lata lecą :)))

                                raczej wątpię by większość panów ustaliła tak jak mój M. ze mną - w
                                poczatkowym okresie interesuje mnie seks 3-4 razy dziennie, potem
                                codziennie - koniec cytatu. Prosto i jasno, czy to takie trudne?
                                • aandzia43 Re: czy to normalne? 09.06.09, 09:32
                                  rumpa napisała:

                                  > No cóż, mój mąż sobie wziął własnie taką
                                  > borderlajnową,
                                  > > kolorową, na najczulszych męskich strunach grającą czarodziejkę.
                                  >
                                  > :))))

                                  Ja bardzo dobrze wiem, ze czasem, że niektórzy...;-D Znam takich;-D
                                  Ale zdecydowana większość nas nie lubi:-D
                                  • rumpa Re: czy to normalne? 09.06.09, 10:05
                                    ich strata :)

                                    • rumpa Re: czy to normalne? 09.06.09, 10:08
                                      mój ma dodatkowe bodźce erotyczne - jak mnie widzi przy garach :)))
                                      wpada w zachwyt - jesteś taka moja i udomowiona :D
                                      i tak z wady robi się zaleta
                                      ot, sztuka życia :)))
                            • uczula Re: czy to normalne? 09.06.09, 10:35

                              urquhart napisał:
                              > To raczej problem zfrajerowania sie w środowisku w którym kompletnie
                              > brak konkurencji. Płacisz abonament zakupe kasy i w dodatku okazuje
                              > sie że za usługi które sa kompletnie niepotrzebne, a tych
                              > potrzebnych akurat abonanment nie oferuje.
                              > Ale prawdziwe doinformowanie o tym co wiecej oferują i gwarantują
                              > inni operatorzy zamiast marketingowego bełkotu, dopiero pomaga
                              > podjąć właściwą decyzję :)

                              hehe
                              a ja jestem telefon, abonament? klamiacy operator? bo juz sama nie wiem...a
                              facet to petent majacy kase?? aha...
                              nooo...nie wiedzialam ze wy faceci to tacy forsiasci wszyscy jestescie i
                              oferujecie zawsze pelnoplatnosc w szerokim aspekcie.
                              tia...
    • bombonierka-only Re: czy to normalne? 07.06.09, 14:51
      Być może Cię zaskoczę,ale zaproponuję Ci coś innego, nie krzycz, nie kłóć się z
      nim,ale pokaż mu czego chcesz...i bądź w tym stanowcza. Facet Ci nie pomaga? To
      najwyższy czas, aby zaczął.Powiedz mu: kochanie, muszę dzisiaj posprzątać
      powiedzmy piwnicę, pomóż mi, razem będzie nam raźniej. Puść przy tym oko, ubierz
      się w fajne seksowne łaszki. Powiedz np. myślałam ugotować na dzisiaj strzelam
      frutti di mare one są takie soczyste, co myślisz? Zrobimy sobie kolację przy
      świecach? Wciągaj go w swoje obowiązki, ale tak aby czuł że mu to sprawia
      przyjemność, że wspólna praca skutkuje wspólnotą dusz, na której Ci tak zależy,
      nie graj męczennicy, szkoda życia. Facet Cię pożąda? No i fajnie ciesz się z
      tego, a nie zabieraj do drugiego pokoju, bo może się okazać, że za parę lat, on
      zrobi to Tobie. To Twój czas, On Cię pragnie, ale myśli jak typowy chłop, jak mu
      nie pokażesz, co ma zrobić, to się o to przewróci a nie zrobi. Powiedz, kochanie
      myślałam kupić sobie taki komplecik(wybierz najbardziej wyuzdany jaki zobaczysz)
      co myślisz na ten temat? Potem powiedz, że np. ten naszyjnik(który Ci się
      spodobał), fajnie podkreśla Twój biust. Facet ma myśleć, że to jak wyglądasz,
      jak się starasz, jak gotujesz, nawet jak sprzątasz i w czym sprzątasz(kup sobie
      kostium pokojówki) robisz dla niego i tylko dla niego, a z drugiej strony
      egzekwuj to czego chcesz dla siebie w sposób dla niego niezauważalny, tak aby
      myślał, że sam na to wpadł, bo bardzo Cię kocha. Uśmiechnij się, życie z pozoru
      jest takie trudne i skomplikowane, naprawdę należy go w każdej chwili smakować i
      delektować się nim, drugiego nam nie dają:)
      • prowokator_facet Re: czy to normalne? 07.06.09, 21:31
        Bombonierko, skąd Ty sie wziełaś na świecie? Jeżeli masz faceta, to już mu
        zazdroszcze po tysiąckroć.

        Ile masz lat?
        • bombonierka-only Re: czy to normalne? 08.06.09, 00:51
          prowokator_facet napisał:

          > Bombonierko, skąd Ty sie wziełaś na świecie?
          -Chyba tak jak każdy :)
          Jeżeli masz faceta, to już mu zazdroszcze po tysiąckroć.
          -Dam mu to do przeczytania, niech wie co ma(albo nie, nie dam mu, bo za dużo się
          dowie i mój arsenał trików będę musiała zmieniać i doskonalić;)
          >
          > Ile masz lat?
          Odpowiednio dużo, aby zapoznać się z instrukcją obsługi mężczyzny i odpowiednio
          mało, aby zarówno jemu(w domyśle partnerowi) i mnie sprawiało to przyjemność:)
          Pozdrawiam
          • mili-ona Re: czy to normalne? 08.06.09, 07:38
            Dziękuję wszystkim za rady, ale bombonierka była najlepsza. Chyba opracuję sobie jakiś plan co do tego. Jedyne co mi nie leży to , że nie znoszę obłudy, a jednak życie pokazuje , że trzeba grać nawet przed własnym mężem. Lepsze jednak to niż rozpad związku.
            • bombonierka-only Re: czy to normalne? 08.06.09, 08:46
              mili-ona napisała:

              Chyba opracuję sobie jakiś plan co do tego. Jedyne co mi nie leży to , że nie
              znoszę obłudy, a jednak życie pokazuje , że trzeba grać nawet przed własnym
              mężem. Lepsze jednak to niż rozpad związku.

              Mili-ona, to nie jest obłuda i nie traktuj tak tego. Po prostu wykorzystuj
              wiedzę jaką zdobywały nasze matki i babki. Mężczyźni są inaczej skonstruowani
              niż my kobiety, ja sama jestem słuchowcem i lubię sobie pogadać i posłuchać co
              ma do powiedzenia mój partner, ale z drugiej strony od mamusi i babci wiem, że
              facet jest wzrokowcem, lubi gadżety, stroje i widok kobiety nago i w
              odpowiednich fatałaszkach. Baw się tą wiedzą dla obopólnego dobra, po prostu
              bądź mądra. Żadna z nas kobiet nie ma nic w poprzek, a jednak są takie, które
              owijają sobie mężczyznę wokół palca, a są takie, które cierpią, płaczą rozwodzą
              się i w nowym związku szukają tego, czego nie znalazły w starym. Ja mówię tylko,
              że nie tędy droga. Jeżeli chcesz nauczyć partnera odpowiadających Tobie
              zachowań, nie możesz w pewnym momencie zachować się jak obrażone dziecko, które
              zabiera zabawki i idzie bawić się do innej piaskownicy. Mnie jak nauczyciel
              skarży się na uczniów od razu wydaje się, że jest do d... nauczycielem. Uważam,
              że możesz sobie( na tym etapie życia erotycznego)mężczyznę, którego z pewnością
              kochasz po prostu wychować , pokazać mu to czego tak naprawdę oczekujesz i...
              wierz mi dużo łatwiej to osiągniesz, jeżeli po udanym seksie wtulisz się w niego
              i powiesz, że np. szef Cię wk...rza, albo denerwuje Cię np. stara pralka, czy
              żelazko. On wtedy postawi sobie za punkt honoru, aby swoją "księżniczkę"
              uchronić przed złem tego świata.Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia:)
              • mili-ona Re: czy to normalne? 08.06.09, 10:14
                Co tu dużo gadać,masz w zupełności rację. Człowiek całe życie się uczy. Szkoda, że ja nie miałam takiej mamy, czy babci, któraby mnie tego nauczyła, albo może ja nie chciałam słuchać . Może chciałam odkrywać świat sama i żyć według własnego planu. A to niestety przynosi nieraz wiele cierpienia. Dzięki i pozdrawiam również
                • bombonierka-only Re: czy to normalne? 08.06.09, 10:38
                  Uważam,że nie ma co nad tym myśleć, co było to było, ale ciesz się, bo na razie
                  w mojej ocenie wszystko jest do uratowania i do udoskonalenia. Myślę,że za parę
                  lat śmiać się będziesz wspominając tę sytuację i życzę Ci tego, abyście śmiali
                  się z tego oboje. Jeżeli mogę Ci jeszcze coś doradzić, postaraj się wprowadzić
                  jakiś rytuał, np wspólne poranne picie kawy z wymianą poglądów, z żartami,...to
                  bardzo zbliża, to jest czas tylko dla Was, gdzie nie liczą się dzieci i
                  obowiązki, daje pozytywną energię na cały długi dzień. Jeśli nie możecie sobie
                  na to pozwolić na co dzień, niech to będzie np w weekend. Ja tak robię i bardzo
                  sobie chwalę, poznaję mojego partnera, a on poznaje mnie. To są czasami proste
                  rzeczy, a jednak są nie do przecenienia. Trzymaj się
                • possessive Re: czy to normalne? 08.06.09, 10:41
                  Nawet jak na chwilę zamącisz mu we łbie koronkami i fatałaszkami to
                  ma krótkie nogi i nie starczy aby Cię szanował do końca życia. Facet
                  wcale nie jest taki głupi jakiego udaje i wiele się na tym
                  przejechało. Aby Ci podał szklankę wody jak będziesz chora i
                  zaakceptował również bez fatałaszków to bardziej skomplikowane.
                  I nie wiem czy te babcie czy mamy tak świetnie lądowały. Oszustwo
                  nie popłaca choć fatałaszki czasem się przydają. Trzeba nauczyć aby
                  Cię czcił i szanował a nie tylko dostrzegał korzyści seksualne, a
                  płacz i udawanie nieporadnej to działa tylko do pewnego wieku
                  (młodość) potem już go na to nie złapiesz jak braknie cielesnych
                  atutów (widziałam takie starsze nieporadne, na to się mówi: dzidzia
                  piernik). :))(mnie tak mówiła babcia, a dziadek się jej słuchał)

                  "W moim mniemaniu kolacja najlepsza, to dzbanek kakao i kruche
                  ciasteczka. Gdy będę już duży i sam sobie panem, to każę się raczyć
                  tym właśnie zestawem"
                  • bi_chetny Re: czy to normalne? 08.06.09, 10:50
                    Trochę z innej strony - moja żona też tłumaczyła, że chciałaby więcej czułości a
                    nie tylko zaczepianie w kontekście seksualnym. Okazało się, że temat jest
                    głębszy. Jeśli facet w ten sposób zaczepia kobietę, każda dla której jej facet
                    jest atrakcyjny, będzie reagować pozytywnie. Natomiast jeśli tej atrakcyjności
                    nie ma, reakcja będzie taka jak twoja. Rozważ to, dlaczego twój facet nie jest
                    dla ciebie atrakcyjny. Szczerze.
                    • aandzia43 Re: czy to normalne? 08.06.09, 12:21
                      bi_chetny napisał:

                      > Trochę z innej strony - moja żona też tłumaczyła, że chciałaby
                      więcej czułości
                      > a
                      > nie tylko zaczepianie w kontekście seksualnym. Okazało się, że
                      temat jest
                      > głębszy. Jeśli facet w ten sposób zaczepia kobietę, każda dla
                      której jej facet
                      > jest atrakcyjny, będzie reagować pozytywnie. Natomiast jeśli tej
                      atrakcyjności
                      > nie ma, reakcja będzie taka jak twoja. Rozważ to, dlaczego twój
                      facet nie jest
                      > dla ciebie atrakcyjny. Szczerze.

                      Zaczepianie tylko w kontekście seksualnym jest przychylnie
                      przyjmowane przez kobietę, jeśli mężczyzna jest w typie tej kobiety
                      i cieszy sie (lub ma szanse cieszyć się) jej względami. To się
                      zgadza po stokroć. Ale... Jeśli związej trwa już jakiś czas, a
                      potrzeba bycia zaczepianą w kontekscie pieszczotliwym, a
                      nieseksulanym nie jest zaspokajana w ogóle, albo zaspokajana w
                      stopniu zbyt małym, może zrodzić się niechęć do faceta i jego
                      zaczepek seksualnych. Jednym słowem można zarżnąć pożądanie, jeśli
                      czegoś pożądanego, a z pożądaniem nic wspólnego nie mającego,
                      braknie. Tak stało kiedyś w moim związku. Mąż mnie pociągał tak, jak
                      i wcześniej, libido miałam potężne, a sypiać z nim nie chciałam.
                      Miałam blokadę. Zapracował sobie na to. Konsekwentne, uporczywe nie
                      zwracaniem uwagi na czyjeś potrzeby mści się w końcu. I
                      płacze: "jakby mnie pożądała, to by mi dawała" są hipokryzją.
                      • bi_chetny Re: czy to normalne? 08.06.09, 14:12
                        nie no ok, tylko że z czasem, kiedy pogłębia się brak seksu, facet zaczyna
                        myśleć tylko o TYM. Podobnie jak kobieta, będzie bez przerwy robić kolacje ze
                        świecami, nie rozumiejąc, że to jeszcze bardziej blokuje - a z drugiej strony
                        myśląc tylko o seksie, nie umie zrobić tego inaczej.
                        • aandzia43 Re: czy to normalne? 08.06.09, 19:36
                          > nie no ok, tylko że z czasem, kiedy pogłębia się brak seksu, facet
                          zaczyna
                          > myśleć tylko o TYM. Podobnie jak kobieta, będzie bez przerwy robić
                          kolacje ze
                          > świecami, nie rozumiejąc, że to jeszcze bardziej blokuje - a z
                          drugiej strony
                          > myśląc tylko o seksie, nie umie zrobić tego inaczej.

                          A keidyś w ogóle umiał/umiała? Wielu trzeba by od podstaw edukować;-
                          )
                          • bi_chetny Re: czy to normalne? 09.06.09, 11:45
                            no to jest inna sprawa. JA mówię o takim facecie, który to normalnie potrafi.
                  • bombonierka-only Re: czy to normalne? 08.06.09, 11:55
                    possessive napisała:

                    > Nawet jak na chwilę zamącisz mu we łbie koronkami i fatałaszkami to
                    > ma krótkie nogi i nie starczy aby Cię szanował do końca życia.
                    Ja wcale nie napisałam,ze ma mu w głowie mącić, tylko ma wykorzystywać swoją
                    kobiecość i seksapil dla wspólnego dobra. De facto, Ona wcale nie musi nic robić
                    bo facet ewidentnie na nią leci, ale może urozmaicić swoje pożycie dla ich
                    wspólnego dobra.
                    Aby Ci podał szklankę wody jak będziesz chora i
                    > zaakceptował również bez fatałaszków to bardziej skomplikowane.
                    Na szacunek i miłość trzeba sobie zapracować, jeżeli jest miłość i pożądanie( z
                    jego strony ewidentne) jest to z pewnością łatwiejsze niż kiedy tej miłości i
                    pożądania nie ma.
                    I nie wiem czy te babcie czy mamy tak świetnie lądowały. Oszustwo
                    > nie popłaca choć fatałaszki czasem się przydają.
                    Na pewno nie wszystkie, ale te które rozumiały pewne zachowania tak.
                    Co do oszustwa, kto kogo każe oszukiwać, czemu tu widzisz teorię spiskową?
                    Poradziłam tylko, aby starała się trafić do męża argumentami na jakie nie jest
                    ślepy i głuchy, a z drugiej strony uczyła go odbierać siebie i swoje potrzeby.
                    Trzeba nauczyć aby Cię czcił i szanował a nie tylko dostrzegał korzyści seksualne,
                    Przekaż swoją receptę jak to zrobić, a ozłocą Cię tu wszystkie nieszanowane i
                    niekochane mężatki.
                    a płacz i udawanie nieporadnej to działa tylko do pewnego wieku
                    > (młodość) potem już go na to nie złapiesz jak braknie cielesnych
                    > atutów (widziałam takie starsze nieporadne, na to się mówi: dzidzia
                    > piernik). :)
                    Co do płaczu, to nic nie pisałam o tym, natomiast łatwiej jest wyżalić się
                    drugiej osobie na napotkane w życiu każdej z nas trudności, jeżeli ta osoba
                    czuje się kochana i akceptowana również w sensie fizycznym, niż po kłótni z
                    wysokiego C.

                    (mnie tak mówiła babcia, a dziadek się jej słuchał)
                    Dziwię się, że Twój dziadek, nie poszedł zatem do wojska, potrzebę dyrygowania
                    miałby zaspokojoną;)

                    • possessive Re: czy to normalne? 08.06.09, 13:11
                      Teraz wszystko słusznie co piszesz. Nie rozumiem tylko: po co ona ma
                      go jeszcze dodatkowo nęcić skoro on już jest napalony.
                      Po drugie napisała wyraźnie, że chce aby poświęcał jej więcej czasu
                      poza łóżkiem no to znowuż według ciebie ma go wciągać do łóżka?
                      Na razie i tak nie ma ochoty to może go najwyżej łóżkiem niestety
                      nagrodzić przecież nie zmieni swoich odczuć.
                      Tu jest pole do popisu dla niego ale może on o tym nie wie i może
                      myśli, że jak wcześniej poklepywanie działało to i tym razem
                      zadziała. To po co go w błąd wprowadzać?
                      Skąd wiesz że na argumenty inne niż seksapil jest ślepy i głuchy?
                      Tego nie wiemy. Ale ja uważam, że błędne jest założenie, że
                      mężczyzna jest jak zwierz i tylko seks na niego działa (prędzej
                      pozuje).
                      Oczywiście trzeba działać delikatnie (tu się z tobą zgadzam) aby go
                      nie zniechęcić bo konkurencja jest straszliwa:).
                      • bombonierka-only Re: czy to normalne? 08.06.09, 15:51
                        Nie jestem ani Alfą ani Omegą w dziedzinie seksu, tak że mogę się mylić, ale
                        uważam,że można dotrzeć do faceta w sposób najbardziej dla niego przychylny przy
                        okazji nie tracąc własnych celów jakie chce się osiągnąć. Autorka pisze,że mu
                        tłumaczy, że się z nim kłóci, a niewiele z tego wynika. Po co ma więc stosować
                        orkę na ugorze skoro może spróbować zadziałać inaczej, właśnie przez
                        przytulenie, przez okazanie, że go pragnie. Skoro mu seks jest potrzebny
                        bardziej to warto ten aspekt wykorzystać w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jak
                        nie pomoże, będzie przynajmniej wiedzieć,że próbowała, a nie spasowała i czekała
                        na cud.
                        • aandzia43 Re: czy to normalne? 08.06.09, 19:20
                          bombonierka-only napisała:

                          > Nie jestem ani Alfą ani Omegą w dziedzinie seksu, tak że mogę się
                          mylić, ale
                          > uważam,że można dotrzeć do faceta w sposób najbardziej dla niego
                          przychylny prz
                          > y
                          > okazji nie tracąc własnych celów jakie chce się osiągnąć.

                          Można dotrzeć do faceta, ale tylko do takiego miejsca w nim, które
                          wyznacza jego struktura osobowości (jak zresztą do każdego
                          człowieka). Potem natykamy się na granicę nie do przejścia tzw.
                          metodami babskimi. Weź i to pod uwagę, bo jak na razie zdaje się, że
                          miałaś do czynienia tylko z facetami, o których granicę ich
                          możliwości nie musiałaś się rozbijać.
                          • bombonierka-only Re: czy to normalne? 08.06.09, 19:53
                            aandzia43 napisała:

                            > bombonierka-only napisała:
                            >
                            > > Nie jestem ani Alfą ani Omegą w dziedzinie seksu, tak że mogę się
                            > mylić, ale
                            > > uważam,że można dotrzeć do faceta w sposób najbardziej dla niego
                            > przychylny prz
                            > > y
                            > > okazji nie tracąc własnych celów jakie chce się osiągnąć.
                            >
                            > Można dotrzeć do faceta, ale tylko do takiego miejsca w nim, które
                            > wyznacza jego struktura osobowości (jak zresztą do każdego
                            > człowieka). Potem natykamy się na granicę nie do przejścia tzw.
                            > metodami babskimi. Weź i to pod uwagę, bo jak na razie zdaje się, że
                            > miałaś do czynienia tylko z facetami, o których granicę ich
                            > możliwości nie musiałaś się rozbijać.
                            >
                            Ależ Andziu biorę, co zresztą wynika z mojej wypowiedzi, zakładam przecież że
                            mogę się mylić, każdy ma prawo do swojego zdania i ja to właśnie wyraziłam,
                            zresztą to na jakiego faceta/ów trafiałam to moje szczęście i nie jest to
                            przedmiotem dyskusji. Każda metoda, która Mili-onie pomoże jest w cenie tak jak
                            każdy psycholog, psychiatra, seksuolog i tym podobni będą cenieni przez osoby,
                            którym pomogą i ganieni przez tych, którym nie pomogą.Uważam, że w obecnej
                            chwili dziewczyna potrzebuje wsparcia i być może chłodnej oceny kogoś z boku. Ja
                            zauważyłam to, że może dotrzeć do niego i dałam jej trochę wskazówek jak to
                            zrobić, czy z nich skorzysta, to już jej sprawa i nie mnie to oceniać. Tak samo
                            jak nie zamierzam oceniać mężczyzny, bo nic o nim nie wiem oprócz tego co
                            powiedziała Mili-ona. Zauważam za to pewną prawidłowość a mianowicie, że łatwiej
                            jest odpuścić niż popracować nad związkiem i nie mam tu broń Boże na myśli
                            Ciebie, bo z tego co czytałam, to jednak zdecydowałaś się na to trudniejsze
                            rozwiązanie, także z mojej strony pełen szacun:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka