Dodaj do ulubionych

Załamał mi się świat

18.06.09, 00:36
Witam.

Chciałem spytać o poradę, może ktoś przeżył coś podobnego lub zrozumie i mi
wytłumaczy o co tu chodzi.
Jestem w konkubinacie od 7 lat, oboje mamy po 26 lat. Nie mamy dzieci ani
ślubu (ja chciałem, partnerka nie).

Seks uprawiamy z inicjatywy partnerki, nie żebym się nie starał, tylko moje
starania (masaż, kąpiel, romantyczny film, kolacja) nie są w stanie rozpalić
Partnerki.
Po kolejnej takiej sytuacji spytałem się dlaczego to co robię nie działa.
Wczoraj dowiedziałem się, że:
- nie jestem atrakcyjny seksualnie dla mojej Partnerki
- za każdym razem kiedy uprawialiśmy seks (przez ~7 lat), Ona musiała się
wcześniej podniecić
- nie widzi we mnie mężczyzny (mam dziecinną twarz...)
- czuje (wzbudzam w niej) potrzebę opieki nade mną
- jak będzie chciała się kochać da mi znać

Po tych informacjach jestem zdruzgotany, powiem szczerze że załamał mi się
świat, którym żyłem. Dlaczego dowiaduję się tego po 7 latach?
Partnerka twierdzi że mnie kocha, ale nie jak mężczyznę... Mówi że Jej pasuje
tak jak jest. Nie widzi potrzeby zmiany.
Ja chciałem się zmienić, chciałem żeby zobaczyła we mnie mężczyznę. Twarzy
sobie nie przeszczepię, ale może jakieś zachowanie? Nawyki?
Pytałem co Jej przeszkadza, czemu tak mnie odbiera. Odpowiedziała że nic nie
mogę z tym zrobić.
Jestem osobą otyłą (177 cm, ~90 kg), wiem że to jest problem i walczę z tym
(schudłem już 5 kg, na razie trzymam wagę...).
Jednak Partnerka nie jest w stanie mi powiedzieć czy jak schudnę będę dla Niej
atrakcyjniejszy. Mówi żebym robił to tylko dla siebie i żebym niczego nie
oczekiwał.

Jestem opiekuńczy, odpowiedzialny, troskliwy. Przez 7 lat to ja wychodziłem z
inicjatywą podczas kłótni i kryzysów. Aktualnie też to ja staram się zmienić.
Partnerka zaproponowała mi żebyśmy od siebie odpoczeli, zastanowili się. Tylko
że ja nie mam się nad czym zastanawiać. Kocham Ją, chcę utrzymać ten związek.
A Ona? Nie wiem...

Czy otyłość (u mnie widać ją pod postacią brzucha, niektórzy tyją równomiernie
:) ) może być aż takim problemem?
Czy partnerka może się zmienić? (psycholog/seksuolog może coś pomóc?)
Jak egzystować ze świadomością swojej nieatrakcyjności?

Pomocy :)
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 01:24
      Jak widać, Partnerka jest z tobą z jakichś niejasnych,
      niepartnerskich powodów. Jej odpowiedzi są jakieś dziwne. A gruby
      wcale nie jesteś.
    • possessive Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 01:25
      Hej. Nie myśl, że powodem jest Twoja rzekoma nieatrakcyjność, w to
      wątpię.
      Nie rób sobie operacji plastycznych, nie podejmuj drastycznych
      kroków, nie staraj się zmieniać dla kogoś komu na tym nie zależy i
      wyraźnie Ci to mówi.
      Zastanów się czemu jesteś otyły(to najczęściej ta strona w związku,
      która więcej daje). Zostaw partnerkę samej sobie, zastanów się nad
      opcjami: Czy ktoś kogoś wykorzystywał w tym związku, czy nie
      zacząłeś nosić poroża, czy kobieta która nie chce ślubu ani dzieci
      aby na pewno traktuje Cię poważnie, do czego naprawdę potrzebna Ci
      jest ta konkretna kobieta( tj.czy przypadkiem nie trzymasz się jej z
      powodu swojego przekonania o nieatrakcyjności) i na ile kochasz, a
      na ile jesteś uzależniony.
      To przykre prawdy ale warto je przemyśleć. Tak czy siak musisz
      przeczekać, siłą jej nie zmusisz do niczego. Wykorzystaj ten czas na
      analizę swojego związku i nie upieraj się na siłę, że kochasz i już.
      Przeanalizuj wszystko pod kątem korzyści dla Ciebie, wybacz ale
      wyglądasz mi na Dawcę (Biorca Ci to mówi).
      Osobiście sądzę, że partnerka nieźle Tobą manipuluje i że ma
      wszystko czego jej do szczęścia potrzeba także przestań dawać i
      dawać (ale to tylko moje zdanie.)
      Pozdrawiam
    • urquhart Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 03:01
      marchewkowy napisał:
      > Jestem opiekuńczy, odpowiedzialny, troskliwy. Przez 7 lat to ja
      wychodziłem z
      > inicjatywą podczas kłótni i kryzysów. Aktualnie też to ja staram
      się zmienić.
      > Partnerka zaproponowała mi żebyśmy od siebie odpoczeli, zastanowili
      się. Tylko
      > że ja nie mam się nad czym zastanawiać. Kocham Ją, chcę utrzymać
      ten związek.
      > A Ona? Nie wiem...

      "Jeśli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę" Platon :)

      to co opisałeś karykatura i substytut opiekuńczych relacji z
      dzickiem a nie partnerem, przeżyjesz rozczarowanie i odrzucenie kiedy
      zapragnie mieć to prawdziwe
    • uchulelek Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 07:35
      stary po pierwsze spadaj z tego związku! to po pierwsze. laska była
      szczera i nie robilbym sobie nadziei. nawet radykalna zmiana ma male
      szanse
      ale dla siebie faktycznie powinienes sie zmienic! kurcze przed
      wszystkim to Ty robisz z siebie mazgaja i widocznie faktycznie
      zasługujesz na bycie takim małym braciszkiem. B agressive and
      dynamic- mowię ci to działa! poza tym musisz mieć fatalną budowę
      ciała, jesli przy tym wzroście i 90 kg jesteś gruby, sorry ale ja
      mam troche mniej i byłem szczupły nawet przy 83 kg-a jestem bardzo
      drobnym ektomorfikiem tyle, ze cicze. i nie przejmuj się w tym wieku
      jeszcze spokojnie coś ze soba zrobisz zamiast jęczec
      Muskulatura i pewnośc siebie w życiu codziennym (nie szukanie opieki
      u kobiety i uzalanie się) da ci szanse w innym związku,

      wiem ,że brzmi trywialnie ale świat i dobór naturalny nie jest
      skomplikowany- chodzi o testosteron a ty obecnie grasz role eunucha
      (zwróc uwage na słowo grasz)

      pzdr
      • marchewkowy Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 08:44
        Zmieniam się oczywiście też dla siebie. Zaniedbałem się, widać tego efekty. Na
        pewno się nie poddaję.
        Mazgajem nie jestem, ale ta informacja mną bardzo wstrząsnęła.
        Przez 7 lat nic nie zapowiadało takiej 'kosy'. Może po prostu Ona dobrze gra...
        Na pewno nie jestem 'braciszkiem', nie potrzebuję opieki. Okazało się tylko że
        Ona tak odbierała nasz związek i się tak realizowała. Seks był tylko dodatkiem,
        rozładowaniem.
        Ucieczka z takiego związku nie jest łatwa, mamy wspomnienia, 7 lat to raczej
        sporo. Ona jest wartościową dziewczyną, wydawało mi się że byliśmy szczęśliwi.
        Mimo wszystko chciałbym o nas walczyć, nie chcę sobie kiedyś zarzucić że nie
        spróbowałem. A jeśli się nie uda, cóż... takie życie.
        • cyklista6 Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 09:24
          Drogi kolego,

          Nie uważam, że jesteś mazgajem - fakt, może się nieco rozkleiłeś po takich
          rewelacjach, każdym by wstrząsneło. Może jesteś po prostu wrażliwym i
          empatycznym facetem - tacy mają zazwyczaj przerąbane.

          Wydaje mi się, że tu już nie ma co sklejać, ona kogoś ma na oku albo coś innego
          u niej zaszło, ale Ciebie już skreśliła. Nigdy nie będziesz w stanie tych jej
          słów zatrzeć, choćby jutro sławiła Twe imię jako najdzielniejszego rycerza.

          Jesteś młody, nie macie dzieci, nie macie ślubu. W sumie, to najszybciej i
          najmniej boleśnie będzie jak najszybciej zakończyć ten związek. Świat Ci się
          zawalił, ale jesteś w wieku kiedy możesz go szybko odbudować.

          I polecam Ci siłownię, rower i potem (nie od razu) bieżnię. Nie jesteś otyły,
          masz BMI na poziomie 28.7 więc masz nadwagę. Warto zgubić jeszcze 5-8 kg.
          Ćwiczenia na siłowni Ci podniosą poziom serotoniny w mózgu - sama przyjemność,
          zobaczysz!

          Życzę Ci wszystkiego najlepszego, podniesiesz się i uwierzysz w siebie - i
          znajdziesz tę kobietę, na pewno.
          • uchulelek Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 10:06
            kolega powyżej stonował nieco moją wypowiedź ;P ale zaueważ, że
            wniosek jest ten sam.
            Nieważne czy jestes, czy nie jestyes mazgajem, ważne, że ta kobieta
            jasno powiedziała, ze postrzega cię jako niemęskiego. a niestety my
            tutaj zauważamy ( no dobra, przynajmniej ja) że ma pewne podstawy
            tak sądzić.
            opiekuńczy troskliwy, odpowiedzialny to nie moga być podstawowe
            cechy faceta - uwierz. kobiety chcą mieć samca a te "dobre" cechy to
            dodatek jedynie. Imaczej byłyby z koleżanką, ktora na pewno zrozumie
            je lepiej niz każdy facet.



            A kobiecie nic nie ujmuje- myslę, ze dla niej tez to jest rodzaj
            tragedii i pewnie jakiś wewnetrzny konflikt. ale tak jak stwierdził
            przedmówca- całe zycie przed tobą a to tylko był jeden jego etap.
            wyciągnij wnioski, zauważ błedy i nie popełnniaj tych samych ponownie

            Moim zdaniem ten związek jest bez szans ale jak chcesz to walcz- ale
            zwróc uwagę, że walczyć tez oznacza agresję, dynamike i zdecydowane
            działanie a nie łazenie za kimś i dawanie do zroumienia jaki to ty
            jesteś dobry i jak bardzo cię skrzywdzono.

            Jak chcesz walczyć to moim zdaniem po pierwsze powinienes dać lasce
            jano i twardo do zrozumienia, że tobie zależy ale seksu w takim
            razie poszukasz gdzie indziej i rób to bez zenady (uwierz mi one
            wszystkie robią się zazdrosne w takiej sytuacji kiedy dociera do
            nich, ze inna babka może w tobie zobaczyć coś interesującego ;P.
            trzymając się jej kurczowo tylko pogarszasz sprawę

            powodzenia

        • fotofirma Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 15:22
          -chciałbym o nas walczyć,

          ????????
          przegrałeś, miałeś 7 lat

    • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 11:00

      "I jeszcze jeden i jeszcze raz"
      Pewnie połowa (jak nie więcej) problemów na tym forum właśnie tego
      dotyczy:-)

      > Czy partnerka może się zmienić? (psycholog/seksuolog może coś
      pomóc?)

      Problem w tym, że to TY musisz się zmienić, żeby ta lub inna kobieta
      widziała w Tobie kochanka.

      > Jestem osobą otyłą (177 cm, ~90 kg), wiem że to jest problem i
      walczę z tym

      Myślę, że waga jest tu najmniejszym problemem, choć i z tym warto
      coś zrobić. Samo odchudzanie to jednak za mało... Polecam Ci stronę:
      www.dieta.pl Znajdziesz tam informacje o odchudzaniu, możesz
      prowadzić dzienniczek kalorii). W szczególności ich forum:
      www.dieta.pl/grupy_wsparcia

      > Partnerka zaproponowała mi żebyśmy od siebie odpoczeli,
      zastanowili się. Tylko
      > że ja nie mam się nad czym zastanawiać. Kocham Ją, chcę utrzymać
      ten związek.
      > A Ona? Nie wiem...

      Szczerze? Nie wiem czy powinnam Ci to pisać, czy nie za bardzo
      jestem bezpośrednia... Jeśli tak Ci powiedziała, to znaczy że jest
      znudzona tym związkiem i szuka ucieczki, nowych wrażeń. Jeśli dacie
      sobie wolne to pewnie już do Ciebie nie wróci. Musisz szybko zacząć
      działać... Jeśli teraz przyjmiesz postawę roszczeniową ("to z nią
      jest coś nie tak i to ona musi się zmienić") to pewnie za niedługo i
      tak Cię rzuci.

      > Jak egzystować ze świadomością swojej nieatrakcyjności?

      Ten rodzaj nieatrakcyjności można zmienić. Masz duże braki w
      podstawowej wiedzy na temat "czego pragną kobiety" i od tego właśnie
      powinieneś zacząć. Polecam lekturę forum, "polecanej lektury".

      Jako wstęp teoretyczny przeczytaj sobie książkę "Tajemnice
      Uwodzenia" jest tam rozdział o tym co robić, gdy dziewczyny widzą w
      facecie tylko przyjaciela i co robić, żeby eks do was wróciła... Ale
      zacznij od pierwszych rozdziałów. Tu masz tą książkę w wersji online:

      www.scribd.com/doc/12870028/Tajemnice-Uwodzenia

      Ja byłam po stronie Twojej eks, więc jak masz jakieś pytania to wal
      śmiało:-)

      Powodzenia!
      • winomusujace Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 22:54
        Jako wstęp teoretyczny przeczytaj sobie książkę "Tajemnice
        > Uwodzenia" jest tam rozdział o tym co robić, gdy dziewczyny widzą
        w
        > facecie tylko przyjaciela i co robić, żeby eks do was wróciła...
        Ale
        > zacznij od pierwszych rozdziałów. Tu masz tą książkę w wersji
        online:
        >
        > www.scribd.com/doc/12870028/Tajemnice-Uwodzenia


        Naprawdę Was przekonują te rady ?
        Dla mnie te metody na podryw i inne to straszna tandeta, a faceta
        który by mnie tak uwodził uznałabym za strasznego chama... na kogoś
        to działa ?
        • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 23:44
          A o co Ci konkretnie chodzi? Którą radę? Bo tak ogólnie to zgadzam
          się z przesłaniem tego typu publikacji:-) Nie zgadzam się oczywiście
          ze wszystkim, miałam kilka uwag... Niektóre teksty są kiepściutkie.
          Jednak uważam, że tak, ma to sens...
        • avide Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 14:34
          Zdziwiłabyś się ile kobiet się na to łapie.
          Czytając takie teksty śmiejesz się. A później sama się na nie łapiesz gdy jakiś
          przystojniak zacznie Ci jest serwować jak z rękawa w UMIEJĘTNEJ formie.

          Jak dla mnie wszystkie te poradniki skupiają się głównie na tym samym.
          Chcesz zdobyć kobietę musisz być pewny siebie.
          I podają kilka sposobów jak to osiągnąć.

          Rozumiem, że facet pewny siebie śmieszy Cie tak ?
          Jeśli tak to, szacun.
          Avi.

          PS. Przeczytałaś choć jeden od A do Z ?

          PS.2 Uwierz mi, przy odpowiednim zastosowaniu .... to działa. Z tymi poradnikami
          i radami tam zawartymi jest jak z umiejętnością jazdy autem. Pójdziesz na kurs
          ktoś ci powie, przeczytasz 3 książki ale praktyka i tak dopiero czyny mistrza.
          ;-). Nie mniej masz jakiś drogowskaz w jakim kierunku zmierzać.
          • winomusujace Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 18:13
            Może nieprecyzyjnie się wyraziłam, chodziło mi o fragmenty dotyczące
            podrywu, rozdział o metodach podrywania w klubie czy jak
            zainteresować sobą kobietę, z niesmacznymi chamskimi tekstami nie
            robi na mnie wrażenie. I choć słyszałam parę razy w klubie czy
            gdzieś takie zaczepki, to uciekałam gdzie pieprz rośnie.

            Kto zwracał moją uwagę? Tak, pewny siebie facet - bo to bdb
            cecha - ale pewny nie w sposób argonacki, ale pewny swojej męskości
            a co za tym idzie mający swoje zdanie (ale przede wszystkim taki
            który ma wiedzę i zainteresowania i jest z nim o czym porozmawiać),
            ale wyrażający je na poziomie, bez atakowania rozmówcy, spokojny i
            wyważony siłą swojej męskości, facet z klasą a nie zaczepiający jak
            sztubak ciągnący dziewczynki za warkoczyki. Te metody może działają
            ale jak się jest w lieceum ! albo obraca w jakimś dziwnym
            towarzystwie...

            Oczywiście pewny siebie facet mnie nie śmieszy. Ale uważam że takie
            wchodzenie na siłę w rolę pewnego siebie faceta jest bez sensu.
            Zwłaszcza że koneserek nieśmiałych facetów jest naprawdę sporo. Po
            co udawać kogoś kimś się nie jest ? po co udawać maczo jeśli jest
            się typem misia ? Przecież to wyjdzie najdalej po kilku godzinach
            rozmowy.

            Uważam że taka publikacja, pogłębia stereotypy o kobietach i zaburza
            komunikację w związku, bo radzi gierki, a na gierkach i kręceniu jak
            się chce budować bliską relację daleko się nie zajedzie. pełna jest
            takich kwiatków jak np: dlaczego kobiety są nieracjonalne, czy
            stwierdzeń że kobiety między sobą swoich partnerów określają
            jako "mój facet do kupowania rzeczy", sorry jestem kobietą, znam
            masę kobiet, mam spore grono przyjaciółek i nie spotkałam ani jednej
            kobiety, która by coś takiego mówiła, może w środowisku "blachar"
            czy jakiś innych dresiarzy takie sytuacje to standard wśród
            normalnych ludzi na poziomie chyba nie, no chyba że te podręczniki
            służą do podrywania pewnego targetu albo lasek w dyskotece na
            numerek na jedną noc :) to ok cofam, może jakaś się nabierze na te
            rady :)


            Oczywiście jest tam parę cennych rad (przejrzałam pobieżnie ) w
            stylu jak dbać o siebie czy co mieć w domu.


            Pozdrawiam :)
            • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 20.06.09, 01:13

              > Uważam że taka publikacja, pogłębia stereotypy o kobietach i
              zaburza
              > komunikację w związku, bo radzi gierki, a na gierkach i kręceniu
              jak
              > się chce budować bliską relację daleko się nie zajedzie. pełna
              jest
              > takich kwiatków jak np: dlaczego kobiety są nieracjonalne, czy
              > stwierdzeń że kobiety między sobą swoich partnerów określają
              > jako "mój facet do kupowania rzeczy", sorry jestem kobietą, znam
              > masę kobiet, mam spore grono przyjaciółek i nie spotkałam ani
              jednej
              > kobiety, która by coś takiego mówiła

              Problem polega na tym, że ludzie nie lubią nazywać rzeczy po
              imieniu... Jeśli czujemy, że otoczenie odbiera co negatywnie, to
              chociaż sprawia nam to przyjemność, wstydzimy się do tego przyznać
              nawet przed samym sobą. Zmieniamy więc nazwę, dokładamy filozofię i
              sprzedajemy ten sam produkt tylko z inną etykietką...

              O różnicach płci się już nie wypowiadam:-)

              > służą do podrywania pewnego targetu albo lasek w dyskotece na
              > numerek na jedną noc :) to ok cofam, może jakaś się nabierze na te
              > rady :)

              To fakt, że na dyskotekach spotkasz raczej nastolatki i 20+. W
              większości pijane i powiedzmy sobie szczerze, które przyszły z
              zamiarem poznania kogoś ciekawego (nie przeżycia ONS)... No i facet
              ma ograniczone możliwości zaprezentowania swojej inteligencji na
              parkiecie:-) Tylko czego dotyczyła porada "jak poderwać ładną laskę
              na dyskotece"? Właśnie tego:-)
            • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 20.06.09, 01:48

              Zgadzam się z Tobą w sprawie tekstów, niektóre są faktycznie nędzne.
              Zresztą nie tylko w tej książce o uwodzeniu tak jest. Podobne
              zastrzeżenie miałam słuchając i czytając porady na stronie, którą
              kiedyś ktoś tu zalinkował:

              www.warsawlair.pl/ (szczególnie tego tekstu o siusiu)

              i słynny Mystery mnie rozczarował...

              www.youtube.com/watch?v=FDLUX9Prg3E
              Kiedy zaczęłam czytać o nim, myślałam, że robi lepsze wrażenie.
              Wygląd w porządku, jak na polskie warunki trochę klaunowaty
              ale "szło by". Jednak teksty i styl bycia, tu miejscami ociera się o
              tandetę... No i za mało w nim tej dominacji. Co to za rada, żeby
              wraz z pierwszym "nie" kobiecie z łóżka uciekać i udawać, że jej nie
              pożąda. Jak któraś w to może wierzyć, no chyba, że jakaś dziewica.
              Toż to facet... W moim przypadku w takiej lub podobnej sytuacji
              myślałabym sobie "jasne, już Ci wierze, ciekawe kto dużej
              wytrzyma".

              Dużo lepsze wrażenie zrobił na mnie DeAngelo, choć "przeleciałam"
              tylko jeden odcinek. Może jutro zmobilizuje się do obejrzenia
              reszty...

              www.youtube.com/watch?v=mhDa2NBchuw
              Pierwsze ogólne wrażenie super, potrafi się facet zaprezentować.
              Dobrze się porusza, mówi, wygląda...
              • winomusujace Re: Załamał mi się świat 23.06.09, 16:13
                Tak, deangelo zdecydowanie najlepszy no ale ma parę naturalnych
                atutów które być może zmieniają nasz odbiór tego :)
            • avide Re: Załamał mi się świat 21.06.09, 12:34
              Przyznam się, że sam nie przebrnąłem przez żaden tego typu poradnik od deski do
              deski. Zawsze miałem wrażenie, że albo autor jaja sobie robi z czytelnika albo
              sam jest skończonym prostakiem.

              Nie mniej, jakby zdystansować się do tego CO i i JAK piszą, wyciągnąć esencje,
              przemielić na własny sposób, zmodyfikować i zastosować najtrafniejsze rady, to
              można by rzec, że w tym szaleństwie jest metoda.
              No ale i tak wszystko koniec końców opiera się na inteligencji czytającego.
              Imbecyl nie zrozumie z tego ani słowa i swoim zachowaniem wywoła co najwyżej
              uśmiech politowania. Bystrzak będzie wiedział jak zrobić z tego użytek i będzie
              umiał złowić nie tylko te podchmielone, proste i nieskomplikowane
              "blond-inteligencję" na wspomnianej dyskotece.
              • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 21.06.09, 13:34
                Dokładnie!
              • winomusujace Re: Załamał mi się świat 23.06.09, 16:12
                Tak, zgadzam się że można pewnie z tego wyciągnąć coś dobrego, ale
                wymaga to właśnie inteligencji. Ale uważam też, że osobie bez
                inteligtencji seksualnej taka publikacja, potraktowana dosadnie może
                zrobić jednak więcej szkody niż pożytku.

                pozdrawiam.
            • bi_chetny Re: Załamał mi się świat 22.06.09, 11:12
              winomusujace napisała:
              najlepsze jest połączenie faceta pewnego siebie, ale jednocześnie trochę
              "nieśmiałego". trudna kombinacja, ale działa rewelacyjnie.
              A co do tekstów - wszystko zależy od kontekstu, umiejętności komunikacji, i
              sondowania, jak daleko można się posunąć. A takie przedstawianie "wrażliwości"
              kobiet prowadzi często do tego, że facet nie umie nawet szepnąć do ucha kobiecie
              w odpowiednim momencie, że ma ochotę ją zerżnąć.
              • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 22.06.09, 21:16
                > najlepsze jest połączenie faceta pewnego siebie, ale jednocześnie
                trochę
                > "nieśmiałego". trudna kombinacja, ale działa rewelacyjnie.

                O tak. Do takich facetów właśnie mam największą słabość:-)

                Gdy spotykam takiego typowego silnego typa to zaczynam z nim
                rywalizować. Chcę mu pokazać, że mu się nie dam:-) Nie twierdzę, że
                w życiu bym takiemu nie uległa ale jednak walczyłabym z nim do
                ostatniej chwili...

                Gdy natomiast spotykam faceta, który wcześniej pokazał mi, że jest
                pewny siebie (nie mylić z wywyższaniem się), silny a w dodatku w
                pewnym momencie spogląda na mnie takimi trochę zawstydzonymi oczami
                to całkowicie się rozpływam... Może dlatego, że ja sama taka jestem.
                Rodzi się taka nić porozumienia dająca poczucie wyjątkowości tej
                konkretnej chwili.
                To cholernie romantyczne.
                Pokazuje, że facet to nie taki silny prostak, ale gdzieś tam w głębi
                myśli i czuje.
                Taki facet zdobywa kobiety też siłą, ale innego rodzaju...

                Mmmm, się rozmarzyłam:-)

                Nieśmiałość, wycofanie, brak pewności siebie nie wydaje mi się
                jednak sexy...

                --
                Czas - mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel...
              • winomusujace Re: Załamał mi się świat 23.06.09, 16:07
                No cóż ja akurat lubię bardzo pewnych siebie mężczyzn niekoniecznie
                nieśmiałych :)

                Co masz na myśli przedstawianie wrażliwości ?

                Nie chcę żeby obcy facet mi mówił że ma mnie ochotę zerżnąć i nawet
                w czasach moich intensywnych przygód jednonocnych i singlowania nie
                miałam. Sory tak już mam :) Może są tu jakieś amatorki takich
                podrywów. Natomiast moi stali partnerzy/ mój mąż mogli mi mówić
                zawsze to i wiele więcej :) Bo lubię świntuszenie i ostre teksty,
                ale ostre nie chamskie i nie w piereszych 3 minutach znajomości :)

                Rzecz właśnie w tym "odpowiednim momencie". :)
                • winomusujace Re: Załamał mi się świat 23.06.09, 16:09
                  A pozatym jakoś już od obcego chłopa chce się zerżnąć... niee to mi
                  brzmi bardzo słabo / element uprzedmiotowienia - tak to czuję, coś
                  jak chcę Cię zaliczyć --> zaliczacz ---> uciekać /

                  Co innego np: Chciałbym się z Tobą piperzyć, chciałbym żebyśmy się
                  rżneli :)
                • bi_chetny Re: Załamał mi się świat 24.06.09, 10:45
                  oczywiście że nie w pierwszych trzech minutach, dlatego mówię o wyczuciu,
                  empatii - bo z drugiej strony są kobiety, które zaczynając rozmowę z dopiero
                  poznanym facetem myślą właśnie o rżnięciu - dlatego facet musi bardzo umiejętnie
                  badać grunt, co tę akurat kobietę kręci a co nie.
                  • winomusujace Re: Załamał mi się świat 25.06.09, 16:07
                    Jedno nie ma z drugim nic wspólnego, sama nie raz szłam gdzieś z
                    myślą o jakiejś przygodzie, ale nawet wtedy taki tekst mnie po
                    prostu by zniechęcił, przekaz ok ale forma słaba.
                    • bi_chetny Re: Załamał mi się świat 07.07.09, 11:15
                      ciebie tak. nie mówię, że każdą kobietę to kręci. To zawsze kwestia wyczucia,
                      emocji, taktu, smaku, gustu.
    • marek_gazeta Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 11:18
      Coś bym napisał o DeAngelo, ale nie będę odbierał starszym stażem forumowiczom chleba :)

      No cóż - atrakcyjności raczej nie da się zbudować w gabinecie (u seksuologa albo terapeuty); albo kobietę kręcisz, albo nie. Jeśli nie widzi (i nigdy nie widziała) w Tobie faceta, to jest pozamiatane.

      Atrakcyjny facet po prostu wie, że jest atrakcyjny. Nie chodzi o pychę i bufonadę, ale o poczucie własnej wartości i doświadczenia z kontaktów z kobietami, które potrafią (werbalnie bądź nie) dawać mu pewne rzeczy do zrozumienia.

      Schudnąć warto - po to, być przystojniejszym, sprawniejszym, bardziej atrakcyjnym (ciągle to samo określienie :) ) facetem - ale niekoniecznie w celu wysondowania, czy to coś zmieni u tej konkretnej kobiety. Jeśli kiedyś byłeś szczupły i ją kręciłeś że hej, to pewnie tak; jeśli od początku traktowała Cię w ten sam sposób, to dlaczego schudnięcie miałoby coś zmienić?
      • mmmamusiaaa Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 12:21
        dla mnie ta dziewczyna to świnia...
        na twoim miejscu nie odchudzałabym się dla niej - dla siebie jak masz ochotę to
        tak (mąż ma 184cm i waży 101kg, nie jest ani chudy ani gruby) powinieneś
        poszukać sobie dziewczynę która pokocha cię takiego jaki jesteś ja na twoim
        miejscu uciekłabym z tego związku jak najszybciej, uwierz mi że są dziewczyny
        którą szukają faceta takiego jak ty (miłego, spokojnego, takiego dużego misia)
        ja bardzo kocham mojego męża i on właśnie jest dla mnie takim misiem :) jak się
        do niego przytulam to czuję się bezpiecznie, jego ramiona wydają mi się takie
        duże (a ja wcale mała nie jestem) ale oczywiście widzę w nim mężczyznę -
        najwspanialszego mężczyznę na świecie :)
        • niebiesska Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 12:42
          A wcześniej maż był szczuplejszy?

          Do autora wątku, odchudzaj się dla siebie ale nie miej złudzeń, kobiety raczej
          wolą facetów nie nalanych i tłustych.
          Pannę zostaw, bo nie dla Ciebie ona.
          • mmmamusiaaa Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 13:36
            niebiesska napisała:

            > A wcześniej maż był szczuplejszy?
            >

            W sumie tak, był szczuplejszy, z tym że teraz nie jest jakiś gruby, tłusty
            "nalany" po prostu dla mnie teraz wygląda atrakcyjniej niż taki chudy szczypior,
            bardziej męsko i poważnie (swego czasu chodził troszkę na siłownię a potem jak
            urodziły się dzieci i nie bardzo miał czas chodzić bo mi pomagał to zrobił sobie
            siłownie w domu).
            Ale to już jest każdego indywidualna sprawa, bo faceci też jedni wolą kobietę
            chudą a drudzy taką którą jest za co chwycić :)
            • winomusujace Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 22:33
              Pozaty jest różnica, czy 100 kg to mieśnie czy tłuszcz, mój mąż ma
              185 jest szeroki w ramionach więc wszystko mu się dobrze rozkłada
              ale sorry jak nie ćwiczy i osiąga ponad 90 to cycki mu się robią :)
              a cyckom u facetów mówię stanowczo nie :) więc już nie przesadzajcie
              że autor wątku nie ma problemów z wagą, co nie zmienia faktu że wd
              mnie to że schudnie, nic w tej relacji nie zmieni.

              Wydaje mi się że jak kobieta mówi tak... to w sumie nie wiąże już
              żadnych nadzieji z tym związkiem.
        • zakletawmarmur Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 12:55
          powinieneś
          > poszukać sobie dziewczynę która pokocha cię takiego jaki jesteś ja
          na twoim
          > miejscu uciekłabym z tego związku jak najszybciej, uwierz mi że są
          dziewczyny
          > którą szukają faceta takiego jak ty (miłego, spokojnego, takiego
          dużego misia)
          > ja bardzo kocham mojego męża i on właśnie jest dla mnie takim
          misiem :)

          Oczywiście, że to by była wersja idealna, gdyby sobie znalazł
          dziewczynę, która pokocha go za to jaki jest. Problem polega na tym,
          że u kobiet zbyt duże poczucie stabilizacji nie musi iść w parze z
          pożądaniem:-) Następnym razem znów może trafić na taką, która będzie
          w nim widziała tylko przyjaciela. Jest jeszcze druga strona
          medalu... To on chce o ten związek walczyć. Z jakiś powodów
          dziewczyna wydaje mu się ciekawsza od innych, tych, które go chcą...

          Nie oceniałabym dziewczyny tak negatywnie. Ona nie odpowiada za
          swoje uczucia. Nikt tego nie potrafi. Co miała zrobić w tej
          sytuacji? Nie da się nastawić psychicznie na pożądanie...

          1. Okłamywać go przez resztę życia, tłumacząc się na różne zmyślne
          sposoby?
          2. Zerwać z nim i wymyślać jakiś cywilizowany powód?
          3. Zadbać o to, żeby ten powód się pojawił?
          4. Powiedzieć mu prawdę i dać mu możliwość podjęcia decyzji co dalej
          z tym robić?

          IMO postąpiła słusznie, choć wybrała najmniej popularną drogę...
        • krzysztof-lis Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 15:37
          > dla mnie ta dziewczyna to świnia...

          A moim zdaniem dziewczyna po prostu źle wybrała.
        • sagittka Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 15:46
          mmmamusiaaa napisała:

          > dla mnie ta dziewczyna to świnia...

          bo jest szczera?

          > powinieneś poszukać sobie dziewczynę która pokocha cię takiego
          jaki jesteś

          ale ona twierdzi że go kocha, takiego jakim jest, tylko ta miłość
          nie wystarcza do udanego życia seksualnego,
          Problem w tym, że pożądanie nie idzie naturalnie w parze z miłością,
          wręcz przeciwnie, najczęściej pojawia się wcześniej, zanim
          fascynacja przerodzi się w uczucie.

          > uwierz mi że są dziewczyny którą szukają faceta takiego jak ty
          (miłego, spokojnego, takiego dużego misia)

          ależ oczywiście że są takie dziewczyny, tylko czy chcą sypiać z tymi
          misiami?
          Czy po 20 latach związku będą prosić swojego faceta, żeby je
          zerżnął?

          Ci, którzy chcą być dla swoich kobiet tylko dużymi misiami (i wygląd
          akurat nie ma tu nic do rzeczy), nie powinni liczyć na nic więcej
          niż możliwość podrapania po misiowych pleckach.
          • mmmamusiaaa Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 16:22
            może trochę z tą świnią przesadziłam... ale czy ona do cholery potrzebowała aż 7
            lat żeby to zauważyć? po co zwodziła tego chłopaka (nie wiem czy można to
            inaczej nazwać, być z kimś, oczy mu maślić a potem prawie że kopa w du.ę bo za
            gruby bo nie pociąga...) ?
            nie potrafię zrozumieć jak można kochać kogoś ale on jej nie pociąga, to bez
            sensu, to jak oni ten sex uprawiają? dziewczyna zmusza się? czy zamyka oczy i
            wyobraża sobie kogoś innego?
            Mój mąż jest wysoki, szeroki, umięśniony i czuję się dobrze w jego dużych
            ramionach (nie grubych i nie tłustych) i na pewno nie drapiemy się po plecach i
            mam nadzieję że nie będziemy ;) a dodam jeszcze że jesteśmy ze sobą 14 lat a
            sex uprawiamy 13 lat.

            może ja się nie znam, ale takie jest moje odczucie i moje zdanie jeśli chodzi o
            tą sprawę.
            • frantza Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 16:54
              7 lat to on potrzebował żeby zapytać dlaczego dochodzi do seksu jak tylko ona go inicjuje. Dziwne. I czym go tu niby zwodziła? Odpowiedziała mu szczerze poprostu na pytanie.
              • mmmamusiaaa Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 17:15
                no chyba że tak... od tej strony nie spojrzałam.
                To ja już na serio nic nie rozumiem, jakiś chory ten ich układ.
              • ognrfrf061 Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 14:55
                popatrz na daty związał się jako 19 latek 7 lat przyzwyczajania...

                i jeszcze pewnie to jego pierwsza dziewczyna, pewnie lubi piwko i ma nick :
                "marchewkowy" aż chce się dopisać MIŚ

                Kobieta dorosła - zapragnęła Faceta i problem gotowy


                Moim zdaniem każdy prawdziwy facet po takiej liście powiedziałby "dowidzenia" ze
                względu na swój honor
            • songo3000 Re: Załamał mi się świat 18.06.09, 23:18
              Po prostu kolejny dowód, że mit o nierozerwalności seksu i uczuć u kobiet to zwykłe brednie.

              Zresztą z tego co poszesz to Ty nie masz misia tylko Gryzli :)))
              • mmmamusiaaa Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 22:22

                > Zresztą z tego co poszesz to Ty nie masz misia tylko Gryzli :)))
                >
                tak, faktycznie mam Gryzli :) ale za to jakiego zaje.... w łóżku !!!
              • nutka07 Re: Załamał mi się świat 05.07.09, 23:39
                songo3000 napisał:

                > Po prostu kolejny dowód, że mit o nierozerwalności seksu i uczuć u kobiet to zw
                > ykłe brednie.

                Ostatnio tez doszlam do takiego wniosku. Moze przychodzi to z czasem i
                doswiadczeniem.
    • ognrfrf061 Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 14:14
      >Jestem opiekuńczy, odpowiedzialny, troskliwy. Przez 7 lat to ja wychodziłem z
      inicjatywą podczas kłótni i kryzysów.

      no co Miły Miś do ciepłego domku a nie ostry facet do sexu
      • uczula a ja moze napisze inaczej. 19.06.09, 14:34
        zanim cos zrobisz, postanowisz, to pomysl, po co ci taka dziewczyna, ktora tak
        naprawde cie nie chce?
        no wlasnie chce czy nie?
        co to za zwiazek, ktory sie nie rozwija?tkwi w jakims marazmie bo dzieci- nie,
        slub - nie...wiec co?
        wiesz mialam troche podobna sytuacje, z tym ze nie po 7 latach a na samym
        poczatku zwiazku.
        I wtedy wyraznie powiedzialam facetowi, ze nie zalezy ma zwiazku w ktorym facet
        mnie nie pragnie.
        W ktorym to ja ciagle zabiegam o uczucie i wszystkie zwiazane z tym konsekwencje.
        Nie chce zwiazku z litosci, ani tylko dlatego ze JA TEGO chce.
        dlaczego? - no bo taki facet nie da mi tego czego pragne, a pragne byc kochana.
        I chce to odczuc.
        jezeli on nie jest mi tego stanie zaoferowac no to po co mi taki zwiazek?
        Przeciez w zwiazku chodzi o to by 2 osoby chcialy na raz tego samego - byc ze
        soba. Wtedy naprawde wszystko jest prostsze i nie ma dziwnych sytuacji.
        W moim zwiazku - on chcial odejsc.
        Powiedzialam co wyzej i pozwolilam mu odejsc , a sobie - no sobie powiedzialam :
        zadnych telefonow, sms, majli - zadnego kontaktu.
        Nic.
        Nie powiem ciezko bylo - ale wiem, z doswiadczenia, ze nie ma takiego uczucia
        ktorego nie mozna zniszczyc.
        Kwestia czasu. Rzeczy w tym, ze on sie odezwal, napisal ze jednak chce sie
        spotkac. Po 5 dniach ciszy!
        na poczatku bylam zla : no bo ja tu walcze ze soba, cierpie a ten mi teraz
        wyjezdza, to co to byly fochy jakies czy co?, potem chcialam sie zapytac
        dlaczego...ale stwierdzilam, ze przeciez nie powie mi tego przez telefon, a na
        koncu zapragnelam go zobaczyc - no i wtedy to juz nic nie bylo wazne.
        :)
        ech... glupia baba;) ale jestesmy razem do dzis. w lipcu mija 4 lata...
        Zmienil zdanie- nie wiem dlaczego.
        to moj przypadek, u kolezanki ( podobna sytuacja do twojej) jej facet odszedl.
        po pol roku jest w nowym zwiazku.
        i jest szczesliwa, chociaz przedtem zycia nie widziala za tamtym i ciezko
        przezyla rozstanie.
        wiec wiesz... zycie sie kolem toczy. a swoje wady mozna zmienic w zalety.
        Jezeli czujesz, ze cos ci w sobie samym przeszkadza - to smialo :)mozesz zrzucac
        wage, zapuszaczac brode...ale wierz mi - to naprawde w dobrym zwiazku nie
        przeszkadza, ani waga, ani chlopieca buzia, ani brak inicjatywy.
        Jezeli chodzi o ruch to polecam basen - przy wadze odciaza stawy i kregoslup a
        spalanie idzie dobrze, tylko nei wolno jesc PO basenie...:)
        i diete south beach oraz 6 weidera na brzuszek :D
        troche wytrwalosci a za pol roku sie nie poznasz :)
        takze zanim zaczniesz walczyc = pomysl, czy naprawde ten zwiazek to jest to co
        dlaciebie samego jest najlepsze...
        moze niekoniecznie.
    • fotofirma Re: Załamał mi się świat 19.06.09, 15:20
      1. spakuj plecak i niech Cię więcej nie widzi
      2. Przestań się użalać
      3. miej jaja
      4. zmień nick

    • ddesire Re: Załamał mi się świat 20.06.09, 19:40
      Winomusujące, napisałaś: 'na gierkach i kręceniu jak się chce budować bliską relację daleko się nie zajedzie.'
      Nie zgodzę się z Tobą. Udana relacja między partnerami polega min. na wzajemnym podgrzewaniu temperatury uczuć, na wzajemnym 'drażnieniu' się psychicznym i fizycznym, czasami do granic wytrzymałości. Na nieustającym flircie. No, a flirt to gra.
      W kwestii porad. Książki nie znam, ale potwierdzam, jest cały szereg metod (zachowań) mających na celu osiągnięcie wyznaczonego celu. Podobno każdego można mieć, kwestia doboru metody i umiejętnego jej zastosowania.

      pzdr
      ddesire
      • igge Re: Załamał mi się świat 23.06.09, 23:01
        z toba przerwa, a w tym czasie spontanicznie zamieszka z innym na
        zawsze
        szkoda mi cie, fajny facet z ciebie, ale nie masz szans, chyba
        • kieleksalaty Re: Załamał mi się świat 05.07.09, 22:10
          No to się narobiło. Ja myślę tak : coś się zmieniło ty tego nie zauważyłeś.
          Jeśli chodzi o wygląd to zawsze jest dobrze o siebie dbać niezależnie czy
          wychodzisz na łowy czy już zwierzyna jest upolowana, bo jak widzisz nawet po 7
          latach nigdy nic nie wiadomo. Lepiej być zawsze przygotowanym na wszystko.
          Czasem takie z pozoru straszne wydarzenia pozwalają urodzić się czemuś nowemu.
          Może tak ma być, może masz poznać kogoś innego jesteś młodziutki facet. To czy
          odejdziesz to musi być tylko twoja decyzja nikt ci tu tego nie powinien
          sugerować,ale zastanów się czy warto, czy będziecie razem szczęśliwi na
          wszystkich patformach związku. A powiedziała teraz bop może dopiero w tym
          momencie sobie to uświadomiła i może też jest jej z tego powodu źle, bo z jednej
          strony ciebie kocha, z drugiej nie jesteś jej ideałem faceta fizycznie a z
          jeszcze innej strony przyzwyczajenie, 7 lat. Ale co cie nie zabije to wzmocni.
          Lepiej z doświadczeniem i siła wejść w kolejny związek niż w słłbości i żalu
          kontynuować coś co jest przeznaczone z góry na porażkę albo przynajmniej tylko
          częściowe powodzenie.
    • adel-a33 Re: Załamał mi się świat 08.07.09, 21:26
      witaj jak chcesz pogadac to napisz gg 13597070 ,mam trochę podobna sytuacje
    • mglistyporanek Re: Załamał mi się świat 09.07.09, 01:12
      facet wcale nie musi byc bardzo atrakcyjny fizycznie. daj se na wstrzymanie. dla
      mnie podstawowa kwestia jest aby ten facet umial dominowac i mi sie nie poddawal
      jak probuje nim sterowac. tak patrzac z boku, to wydaje mi sie ze Twoja
      partnerka postapila wrecz okrutnie wobec Ciebie. moim zdaniem rzuc ja. po co Ci
      to??? czego szukasz?? mamusi?? czy wykorzystywaczki seksualnej ktora jak bedzie
      chciala seksu to Cie powiadomi. nie probuj sie do niej dostosowywac na sile.
      zapytaj siebie czego chcesz w zyciu. czego?? seksu?? dzieci?? zony?? odpowoedz
      sobie na to pytanie i tego poszukaj a nie probuj dostosowywac kogos do swoich
      marzen. jesli ona jasno Cie informuje ze jej stanowisko jest takie a nie inne to
      teraz Ty mozesz zdecydowac o swoim zyciu. jestes mlody. chcesz to sie odchudzaj,
      nie to nie. to i tak nie jest najwazniejsze. ale mysle ze masz szanse na
      spotkanie osoby ktora doceni Twoja opiekunczosc i wrazliwosc. zreszta ciekawe
      jak ona zareaguje na Twoje ewentualne wycofanie sie ze zwiazku..aha, tak na
      pocieszenie to powiem Ci ze czasami cos sie musi zawalic zeby potem mozna bylo
      poznac kogos nowego i byc z ta osoba szczesliwym. nie zalamuj sie i nie
      przymilaj osobie ktora potrafi byc dla Ciebie tak niemila. lepiej sie zastanow
      po co Ci taki zwiazek. powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka