Dodaj do ulubionych

Ucieczka w seks?

28.07.09, 12:33

Ostatnie tygodnie mam bardzo dużo na głowie. Terminy mnie gonią,
zaległości i ciągle pojawia się coś nowego, coś co burzy moje
plany... Stres na pograniczu deprechy.
Jednocześnie moje zainteresowanie seksem gwałtownie wzrosło.
Właściwie to co chwile o nim myślę. Masturbuje się kilka razy
dziennie szybko i byle jak (jestem poza domem wiec nie ma szans na
seks). Zastanawiam się czy nie powinnam się do jakiegoś specjalisty
wybrać (choć teraz i tak nie mogę sobie na to pozwolić)? Coraz
trudniej mi się skupić na pożytecznych rzeczach... Ratujcie:-)
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 12:57
      ale przed czym???
      mamy:
      1. dowiezc brom
      2.pilnowac komisyjnie raczej na stole i koldrze
      3. podeslac dobrego seksownika
      4. rogrzeszyc
      jesli pkt 4 wystarczy to pomagam w 100%:)
      • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 13:12
        > 3. podeslac dobrego seksownika
        > 4. rogrzeszyc

        Chyba faktycznie zabrzmiało to jak desperackie ogłoszenie
        towarzyskie:-) Wszystkich zainteresowanych muszę jednak zmartwić.
        Kochanek nie jest mi potrzebny... Dodatkowy problem miałabym sobie
        na głowę brać? Nawet w takich chwilach inni faceci zbytnio na mnie
        nie działają (bardziej działają na mnie, gdy jestem od stresów
        wolna). Nie rozwiązałoby to problemu, bo problem nie leży w braku
        faceta. W tamtym roku miałam podobnie. Męczyłam mojego chłopa 3 razy
        dziennie a i tak było mi mało.

        Zastanawiam się czy to normalne i zdrowe? No i przede wszystkim czy
        można to zmienić? W czym jest w ogóle problem...

        Dodam, że takie sytuacje stresowe to nie jest moja codzienność ale
        zdarzają sie regularnie i pewnie jeszcze przez kilkadziesiąt lat tak
        będzie... Wypadałoby więc coś z tym zrobić...
        • kasi-a789 Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 13:47
          moim zdaniem wszystko z Tobą ok
        • anula36 Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 13:47
          W czym jest w ogóle problem...
          No wlasnie:) czy nie w tym czasem ze jak sie nie ma problemow trzeba sobie jakis wymyslec zeby nie bylo za milo:)
          • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 14:00

            Ciągle jestem podniecona= rozkojarzona= trudniej mi jest się skupić=
            gorzej mi się pracuje= jestem mniej wydajna a bardziej
            sfrustrowana...

            W dodatku nie zawsze mogę sobie na seks/masturbacje pozwolić wtedy
            robie się jeszcze bardziej sfrustrowana i jeszcze mniej wydajna.
            Teraz nie mogę sobie na to pozwolić...

            Problemów mi obecnie nie brakuje:-)
        • prosty_facet Re: Ucieczka w seks? 30.07.09, 07:42
          zakletawmarmur napisała:

          > Zastanawiam się czy to normalne i zdrowe?

          Nie wiem, ale też tak mam w stresujących sytuacjach ;-)
    • majaa Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 14:04
      Może to jakaś nerwica natręctw...
      • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 14:19

        Faktycznie wygląda to właśnie na nerwice natręctw. Musze pomyśleć co
        z tym dalej zrobić, bo zaczyna mi to życie utrudniać...
      • anula36 Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 14:21
        kazdy organizm ma jakies tam mechanizmy obronne przed stresem, zreszta w takiej sytuacji stresogennej pewnie wydziela sie wiwecej adrenaliny i testosteronu - kobietom rowniez.Mozesz brac jakies leki uspokokajajace,ale za to bedziesz zamulona.
        Moze jakas medytacja na uspokojenie? No i wysilek fizyczny - zapewni swiezy dowoz endorfin i lekko sponiewiera.
        • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 14:48
          > Moze jakas medytacja na uspokojenie? No i wysilek fizyczny -
          zapewni swiezy dow
          > oz endorfin i lekko sponiewiera.

          Mam takie lekkie ADHD więc mam problemy z medytacją. Przed ciążą
          faktycznie udawało się, później nie miałam na nią czasu a przede
          wszystkim warunków.

          Normalnie biegam codziennie godzinę + duuuużo chodzenia. Ostatnimi
          tygodniami faktycznie zaniechałam. Może to zresztą być źródłem
          problemu... Brakuje mi tego ruchu fizycznego. Wtedy zresztą
          najlepiej mi się myśli.

          Kolejny raz widzę, że powinnam pracować fizycznie:-)
          • majaa Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 14:56
            Ruch, wysiłek fizyczny to na pewno dobry pomysł, ale myślę, że
            konsultacja z lekarzem też by nie zawadziła.
          • arronia Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 15:22
            > Mam takie lekkie ADHD więc mam problemy z medytacją.

            Jeśli coś jest dla kogoś trudne, to zwykle jest mu bardzo potrzebne ;)
            Nie musisz co prawda medytować, ale powinnaś "móc". Chociaż trudno tu w ogóle
            mówić, co się powinno, co nie. Bo kto miałby niby o tym decydować. W każdym
            razie zwłaszcza w totalnym wirze przydaje się umiejętność znieruchomienia i
            zdystansowania się od kociokwiku. Taki spokój w oku cyklonu. Uziemienie. I
            umiejętność wyłączania silników po zakończonym czynieniu.

            Myślałaś o czymś wymagającym koncentracji na tu i teraz - ścianka, joga? Przy
            Twoim "adhd" to pewnie ruch spokojny, powtarzalny, umiarkowanie wykańczający
            byłby najlepszy? Ani brak, ani fundowanie sobie kolejnego wyścigu i wiru i
            adrenaliny. Coś pośrodku.

            A masturbacja... Jedni uciekają w surfowanie po sieci, inni muszą na siłownie,
            inni sięgają po alkohol, inni idą do kasyna. Mechanizm pewnie bardzo podobny.
            Przez chwilę nie czujesz napięcia. Tylko że jego źródło nie znika. Może i Twój
            sposób najgorszy nie jest. Ale może są lepsze?
            • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 16:22

              > Myślałaś o czymś wymagającym koncentracji na tu i teraz - ścianka,
              joga? Przy
              > Twoim "adhd" to pewnie ruch spokojny, powtarzalny, umiarkowanie
              wykańczający
              > byłby najlepszy? Ani brak, ani fundowanie sobie kolejnego wyścigu
              i wiru i
              > adrenaliny. Coś pośrodku.

              Dokładnie. Najlepiej działa na mnie cały dzień łażenia po górach...
              Wspinaczka zawsze mnie kręciła, przyznam, że od jakiegoś czasu
              zastanawiam się właśnie nad tym:-)

              Muszę też się do jakiegoś specjalisty wybrać, może jakiś biofeedback
              mógłby mi pomóc... Nie mam zaufania do lekarstw. W sumie na razie
              nie jest aż tak źle, żebym musiała się otępiać:-)
              • kompresor666 Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 16:48
                zakletawmarmur napisała:

                > Dokładnie. Najlepiej działa na mnie cały dzień łażenia po górach...
                > Wspinaczka zawsze mnie kręciła, przyznam, że od jakiegoś czasu
                > zastanawiam się właśnie nad tym:-)

                ja z kolei zacząłem uprawiać jeździectwo. Sam kontakt z końmi strasznie mnie
                relaksuje i wyzwala dużo pozytywnych emocji, a wyścig po lesie to lepsze niż
                niejeden orgazm :) Polecam, aczkolwiek nie jest to łatwy sport i wymaga dużego
                zaangażowania i czasu. Zdarza mi się że jestem w stajni 4 dni w tygodniu :)

              • pocoo Re: Ucieczka w seks? 30.07.09, 07:59
                zakletawmarmur napisała:
                Nie mam zaufania do lekarstw. W sumie na razie
                > nie jest aż tak źle, żebym musiała się otępiać:-)
                >
                Czasami zazdroszczę ci fantazji.Tylko czasami.
                Proszę , czytaj( zapamiętanie jest za trudne) co piszesz.
                • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 30.07.09, 13:18
                  To jeszcze wytłumacz mi o co Ci chodzi bo kompletnie nie kumam:-)
                  • deser_z_absurdu Re: Ucieczka w seks? 12.08.09, 16:17
                    Heh, rozbawil mnei caly ten watek;] Tyle, ze ja nie widze w tej potrzebie seksu
                    niczego zlego;] Raczej chodzi tu o nieumiejetnosc w radzeniu sobie ze stresem
                    (wielu ludzi obecnie chyba taki sposb ma - seks sportowy, czy tam inne formy
                    rozladowywania napiecia. W mediach zaczeli o tym donosic nawet ;] ).

                    Coz, ja chcialbym, by moja zona (o ile kiedys sie pojawi w moim zyciu) miala
                    podobną potrzebę, niekoniecznie wynikającą z jej zestresowania ;p Coz, a jaki
                    zawod powoduje takie napięcia? ;] bo moze w niewlasciwych miejscach sie
                    rozgladam, hehe ;]

                    Pozdrawiam wszystkie zestresowane kobiety! ;]
                    • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 13.08.09, 21:31
                      No cóż, ja jestem beznadziejną kandydatką na żonę;-)

                      Szukasz seksownej żony?

                      Przypomnij sobie ten stary kawał...

                      Jaki jest najseksowniejszy zawód świata?

                      Nauczycielka, bo:
                      1. ma klasę
                      2. w pięć minut może postawić 25 pał
                      3. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy
                      :-)
                      • urquhart Re: Ucieczka w seks? 14.08.09, 00:22
                        zakletawmarmur napisała:
                        > Szukasz seksownej żony? (...)
                        > Nauczycielka, bo:
                        > 1. ma klasę
                        > 2. w pięć minut może postawić 25 pał
                        > 3. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy

                        Niektórzy biorą te wymagania dosłownie i potem na garsonierze można
                        poczytać jak zakochują się w prostytutkach i koniecznie chcą się z
                        nimi żenić bo exdziwka to żona idealna.
                        • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 14.08.09, 00:47

                          Sugerujesz, że powinnam zostać prostytutką, jeśli w przyszłości chcę
                          być postrzegana jako "idealna kandydatka na żonę"?
                          • urquhart Re: Ucieczka w seks? 14.08.09, 10:25
                            zakletawmarmur napisała:
                            > Sugerujesz, że powinnam zostać prostytutką, jeśli w przyszłości chcę
                            > być postrzegana jako "idealna kandydatka na żonę"?

                            e, skąd
                            raczej że są faceci którzy po swoich kontaktach z kobietami już stracili wiarę
                            że seksowne chętne i otwarte na seks babki poza burdelami jeszcze gdzieś istnieją :)
                            • gomory Re: Ucieczka w seks? 16.08.09, 18:12
                              > są faceci którzy po swoich kontaktach z kobietami już stracili
                              wiarę że seksowne chętne i otwarte na seks babki poza burdelami
                              jeszcze gdzieś istnieją :)

                              Mam nieodparte wrazenie, ze w wiekszosci wcale nie musza to byc
                              goscie zawiedzeni seksualna oziebloscia kobiet. Raczej tacy ktorzy w
                              ten sposob uwazaja, ze zyskuja uprzywilejowana pozycje w zwiazku (to
                              ja wyciagnalem do Ciebie pomocna dlon za co winna mi jestes
                              wdziecznosc), zapewniajac sobie jednoczesnie dostep do darmowego
                              seksualnego zrodelka (tylko seks rozni prostytutke od kazdej pani z
                              forum). Ha, ha, ha - wyobrazilem sobie mine goscia jak mu ta zona po
                              slubie odmawia bzykanka bo ma w tym tygodniu migrene :D.
                              Tak czy siak widze to raczej jako zachowanie podszyte lekiem wobec
                              kobiet, a nie frustracje z niespelnienia oczekiwan po wielu probach
                              z roznymi partnerkami.
                              Pomijamy tych ktorych po prostu podnieca zona dziwka ;).
                              • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 16.08.09, 19:44

                                Demonizujesz...

                                Większość ludzi w związku szuka równości, pozostali to raczej
                                patologie i zdarzają się rzadko. Żeby mieć władzę całkowitą nie
                                trzeba wiązać sie z prostytutką. Można też związać się z brzydką i
                                głupią dziewicą:-)

                                Trudno jest znaleźć kobietę, która będzie w pełni odpowiadała
                                intelektualnie, fizycznie i jeszcze pod względem charakteru a
                                dodatkowo będzie wolna, bezdzietna, świetnie wykształcona i
                                kasiasta. Trzeba też być super towarem (lub przynajmniej umieć
                                takiego zgrywać), żeby taka kobieta zwróciła na nich uwagę...

                                Jestem przekonana, że większości facetów szukających takiego ideału
                                po drodze zacznie doskwierać samotność... Wtedy podświadomie
                                postanawiają listę oczekiwań względem partnerki uszczuplić o jakieś
                                tam punkty.

                                Dochodzą więc do wniosku, że właściwie to ich wybranka nie musi być
                                np. aż tak bogata, piękna, może mieć dziecko lub być eks
                                prostytutką:-) No i przeważnie zaostrzając jedno kryterium, musimy
                                obniżyć resztę.

                                To w pewien sposób świadczy to o jakiejś tam słabości ale nikt nie
                                jest idealny:-) Dzieje się to wszystko podświadomie, facet się z
                                czymś oswaja, pokonuje naturalnie pewną barierę i nawet nie wie
                                kiedy obniża poprzeczkę:-) Każdy też chyba chce się czuć w związku
                                doceniany... Nie widzę w tym nic złego.

                                Kiedy tak sobie podczytywałam garsonierę to doszłam do wniosku, że
                                są to panowie, którzy z prostytutkami są oswojeni. Może, gdy ktoś ma
                                z nimi do czynienia regularnie (nie koniecznie jako klient,
                                wystarczy, że czyta regularnie garsonierę) to okazują się całkiem
                                normalnymi kobietami:-) Bo tak logicznie na to patrząc to
                                dlaczego "nie"? Prostytutka na pewno będzie ładniejsza i lepsza w
                                łóżku, niż przeciętna kobieta. W czym będzie gorsza? Raczej chwalić
                                się przeszłością nie będą mogli ale generalnie wszystko co złe to ma
                                już za sobą:-) IMO związek z posiadającą dziecko rozwódką wydaje mi
                                się mniej opłacalny:-)

                                Tacy panowie częściej pewnie są w typie osobowości "field-
                                independence". Sami ustalają co jest dobre a co złe i opinia
                                publiczna nie ma aż takiego wpływu na kształtowanie się ich
                                przekonań jak w przypadku typu osobowości "field-dependence". Może
                                też jest to kwestia pochodzenia. Jeśli w ich środowisku prostytucja
                                była codziennością i tak bardzo ich to nie szokuje.
                                • gomory Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 11:24
                                  Nie sadze bym demonizowal, i nie zgadzam sie z Toba, ze kazdy szuka
                                  rownosci w zwiazku. Owszem takie deklaracje sa bardzo poprawne
                                  politycznie i powszechne ale nie maja pokrycia w rzeczywistosci.
                                  Przeciez to brzmi jak bajdurzenie kandydatki na miss, ze zyczy
                                  konkurentkom zwyciestwa a swiatu pokoju i likwidacji biedy.
                                  W zwiazek wchodzisz bo chcesz cos z niego czerpac dla siebie. Jakbys
                                  dokladnie przeanalizowala relacje to znalazlabys mnostwo
                                  potwierdzen, ze wspolpraca owszem istnieje ale powstala w toku
                                  walki. Ten kto przegrywa wykonuje bardziej upierdliwe zajecia, musi
                                  godzic sie na spedzanie czasu wg modly partnera itd. Podswiadomej
                                  checi i prob zdominowania ukladu nie podejmuje chyba tylko
                                  marginalna mniejszosc. Uklad nie jest niezmienny: tutaj pole
                                  oddajemy, tam zdobywamy i wojna moze rozgorzec na nowo ;). Depresje,
                                  ciaza, choroba, zaniedbanie, pracowitosc wcale nie musza oznaczac
                                  bialej flagi tylko moga byc artyleria calkiem slusznego kalibru.
                                  Sama opisalas mechanizm rozbieznosci jaki istnieje miedzy
                                  pragnieniami, a mozliwoscia ich zaspokojenia. Wiekszosc ludzi
                                  wybierajac partnera dokonuje kompromisu miedzy nieosiagalnym
                                  mezaliansem a brakiem jakiejkolwiek poprzeczki oczekiwan.
                                  Prostytutka moze nie jest "towarem" (ze sie tak brzydko wyraze) z
                                  najwyzszej polki, ale stoi jednak wyzej niz niepiekna,
                                  nieinteligentna dziewica. Wlacza sie podswiadomy tok rozumowania: za
                                  to, ze zostala wybrana powinna byc wdzieczna - czyli oddac czesc
                                  wladzy w zwiazku. Wiec jesli ktos ma z tym problem, to prostytutka
                                  wydaje sie byc calkiem ok nieprawdaz? Zwlaszcza, ze wydaje sie miec
                                  ten bagaz pozytywow jak: umiejetnosc wzbudzania podniecenia,
                                  seksualnosc.
                                  Z Toba zgadzam sie w tym punkcie, ze bezkompromisowa daznosc do
                                  pelni wladzy jest juz swiadectwem patologii. Ale jakas tam daznosc
                                  ma kazdy (o ile jest w pelni zdrowy na umysle).
                                  • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 13:21

                                    Tak samo mógłbyś napisać o samotnych matkach (a przecież ma już
                                    doświadczenie przy dziecku i można ocenić czy jest dobrą matką),
                                    kobietach bez wykształcenia (przynajmniej ma większe doświadczenie
                                    zawodowe), kobietach, która ma jakąś wadę fizyczną... One też
                                    powinny być wdzięczne:-) Generalnie z każdym coś będzie nie tak, jak
                                    się dobrze przyjrzymy.

                                    Sugerujesz, że problem jest tego rodzaju, że panowie, świadomie
                                    wiążą się z prostytutkami, żeby mieć niewolnice za żonę?

                                    Twierdzisz, że "godzenie się na wady" idzie w parze z późniejszym
                                    wykorzystywaniem. Co złego było z taką Tiną Turner, Whitney Huston,
                                    Pamelą Anderson? One nie były prostytutkami (nawet Pamela wyznała
                                    kiedyś, że przed Tommy’m miała "tylko" 5 facetów:). Myślę więc, że
                                    nie w tym jest problem. Może nawet problem jest bardziej po stronie
                                    kobiety z niską samooceną? Ludzie podczas kłótni, gdy czują się
                                    bezsilni, często sięgają po wszystko co będzie w stanie zranić drugą
                                    stronę. Jeśli trafi się na czuły punkt, to można bardzo obniżyć
                                    poczucie wartości partnera. Jeśli przy tym ludzie są na podobnym
                                    poziomie ogólnej atrakcyjności lub nawet czują się słabsi to mogą
                                    faktycznie próbować dążyć do obniżania wartości. No ale musi jeszcze
                                    być ten czuły punkt. Jeśli go nie ma się nie uda.

                                    I właśnie jest to kolejny powód dlaczego nie powinniśmy traktować
                                    prostytucji jako czegoś złego, poniżającego kobiety. Wtedy zabieramy
                                    tej grupie mężczyzn, którzy je krzywdzą najważniejszy argument.
                                    Prostytutka nie będzie wtedy dawała się poniżać zarówno w pracy jak
                                    i w związku.

                                    Chodziło mi jednak o coś troszkę innego. Mężczyzna oswojony z
                                    prostytutkami, nie będzie w tym widział tak wielkiej wady jak reszta
                                    społeczeństwa. Będzie ją więc traktował jak "normalną" kobietę:-)
                                    Tak, jak popularnym zjawiskiem są związki inwalidów z opiekunkami.
                                    Nie musi tu chodzić o chęć zaopiekowania się partnerem. Jeśli z
                                    czymś żyjemy na co dzień to intensywność tej cechy maleje. Nasze
                                    oczy też przyzwyczajają się do ciemności, jeśli trochę posiedzimy
                                    przy zgaszonym świetle.
                                    • gomory Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 15:57
                                      > Tak samo mógłbyś napisać o samotnych matkach

                                      No jasne, ze moglbym ale akurat bylo o prostytutkach. Ale podobny
                                      mechanizm moze dzialac z osobami ktore hm... powiedzmy dzwigaja
                                      jakies brzemie. Oboje wiemy, ze np. kobiecie z potomstwem jest nieco
                                      trudniej znalezc partnera niz takiej bez. Przecietny facet ktory sie
                                      wiaze musi dokonac akceptacji jakiejs tam niedoskonalosci. Ale
                                      oczywiscie mozliwosci konfiguracji sa przerozne: moze miec na tym
                                      polu braki i wrecz szukac np. kobiety z dziecmi. Nie mozna byc
                                      twardoglowym w ocenie ;).

                                      > Twierdzisz, że "godzenie się na wady" idzie w parze z późniejszym
                                      > wykorzystywaniem.

                                      Na pewno ja cos takiego napisalem? Albo mnie nie zrozumialas albo z
                                      kims pomylilas.
                                      Jeszcze raz wroce do twierdzenia: w kazdym zwiazku trwaja starcia o
                                      przewodnictwo. Pamela, Tina czy Whitney nie sa od tego wolne. Chyba
                                      umiesz sobie wyobrazic goscia ktory np. swobodnie gawedzi z
                                      prostytutka, a w rozmowie z P. Anderson czy T. Turner oniesmielony
                                      spalilby sie zupelnie? No a przeciez one to takie ofiary ;).
                                      Wyrastasz na forumowa obronczynie czci prostytutek. Ale nie zapedzaj
                                      sie az tak bardzo :). Mimo tego, ze nie uwazam prostytucji jako
                                      pracy przynoszacej wielki splendor to nie jest dla mnie
                                      niewyobrazalna sytuacja w ktorej poslubilbym kobiete ktora sie taka
                                      profesja parala. Pisze o tym bys nie myslala, ze mam nie wiadomo
                                      jakie uprzedzenia.
                                      Zaloz, ze ten mechanizm doboru partnerskiego nie tylko u psychopatow
                                      poszukujacych ofiar funkcjonuje. U ludzi najzupelniej normalnych
                                      takze, a moze uda Ci sie to dostrzec w innym swietle.
                                      • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 18:42
                                        > Wyrastasz na forumowa obronczynie czci prostytutek. Ale nie
                                        zapedzaj
                                        > sie az tak bardzo :). Mimo tego, ze nie uwazam prostytucji jako
                                        > pracy przynoszacej wielki splendor to nie jest dla mnie
                                        > niewyobrazalna sytuacja w ktorej poslubilbym kobiete ktora sie
                                        taka
                                        > profesja parala. Pisze o tym bys nie myslala, ze mam nie wiadomo
                                        > jakie uprzedzenia.

                                        Może faktycznie wyrastam na forumową obrończynie prostytutek... Tak
                                        już mam, że staram się trzymać stronę pokrzywdzonych. Prostytutki
                                        niewątpliwie są publicznie potępiane, właściwie nie robiąc nikomu
                                        krzywdy. Czy to źle, że staje w ich obronie?

                                        Rozumiem wytłumaczony przez Ciebie mechanizm doboru partnera. Jednak
                                        przyznaj, że moje tłumaczenie odnośnie "przyzwyczajenia się" też ma
                                        sens. Czy mężami prostytutek nie zostają przeważnie ich stali
                                        klienci, różnego rodzaju ludzie wywodzący się z tego środowiska?
                      • deser_z_absurdu Re: Ucieczka w seks? 14.08.09, 13:25
                        Heh, poki co to same beznadziejne kandydatki spotykam ;] niektore z nich nawet
                        mnie kręcą (intelektualnie, fizycznie), ale wtedy to źli ludzie są ;] Coż, moze
                        byc i nauczycielka, tyle, ze nikt nie da mi gwarancji, ze z czasem od tego
                        niesienia kaganka oswiaty wspolczesnym dzieciakom nie odbije jej? ;] Ja
                        niespotykanie spokojny czlowiek jestem, hehe ;] Zadna oziebla "suka" tez w gre
                        nie wchodzi, chodz juz bardzo podoba mi sie taka forma aktorstwa ;]

                        Ps. 45 min moze byc niewystarczajace ;p
                        • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 14.08.09, 14:14
                          moze
                          > byc i nauczycielka, tyle, ze nikt nie da mi gwarancji, ze z czasem
                          od tego
                          > niesienia kaganka oswiaty wspolczesnym dzieciakom nie odbije jej?

                          Nie wiem bo z branży nie jestem... Pewnie taka nauczycielka to musi
                          umieć i przytulić i w dupę dać jak trzeba...

                          Zadna oziebla "suka" tez w gre
                          > nie wchodzi, chodz juz bardzo podoba mi sie taka forma
                          aktorstwa ;]
                          >

                          Panowie, panowie... Wy kompletnie nic nie wiecie o kobietach...

                          Problem polega na tym, że każda kobieta z natury jest aktorką.
                          Zawsze. Oczywiście to nie jest tak, że dzisiaj zakładam sobie, że
                          będę złą suką. Wszystko zależy od okoliczności, moich naturalnych
                          wewnętrznych potrzeb a nawet dnia w miesiącu:-) Z reguły nie mamy
                          świadomości wyboru ról które przychodzi nam grać...

                          Czym się różnią jedne od drugich? Niektóre kobiety tylko mają
                          bogatszy repertuar:-) Te, które mają małe zdolności ograniczają się
                          do wąskiej specjalizacji i na otarcie łez powtarzają "zawsze jestem
                          sobą". Te, których zdolności aktorskie są na wyższym poziomie
                          potrafią zagrać wszystko... Od świętej po femme fatale.

                          To nie jest więc tak, że my zgrywamy "jakieśtam" a naprawdę jesteśmy
                          zupełnie inne... My jesteśmy po prostu taki i takie. A często i
                          nawet nie macie pojęcia jakie jeszcze potrafimy być bo nawet my same
                          tego wiedzieć nie będziemy do póki takie się nie staniemy:-)

                          www.youtube.com/watch?v=pcwpwhPkUsE

                          > Ps. 45 min moze byc niewystarczajace ;p

                          Nie wziąłeś pod uwagę, że nauczycielka w etacie ma 18 takich 45-
                          minutówek tygodniowo... A i można więcej jej nadgodzin zlecić...
                          • deser_z_absurdu Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 08:44
                            A Ty sobie tu generalizujesz ;p Moze nie wszyscy faceci nic nie wiedza o
                            kobietach. Moze nawet ja sam wiem nawet tyle, ze kobiety aktorkami rzeczywiscie
                            luba sie nazywac. I chyba moge stwierdzic tez, ze faceci nie sa wcale mniej w
                            tym zakresie uzdolnieni ;]

                            Rzeczywiscie, to bogactwo "repertuaru" stanowi o tym, jak bardzo ktos jest
                            interesujacy (oczywiscie dla tych, ktorzy tego szukaja). Posrod tych jeszcze
                            wyroznic mozna charaktery dobre i te nie za dobre ;p Tu zaznaczylbym, iz
                            masochistą w tych kwesiach nie jestem - wybieram zlozona osobowosc o dobrym
                            charakterze ;p Mniejsze prawdopodobienstwo, ze taka femme nie okaze sie dla mnie
                            fatale.

                            Nie wyroznialbym jednak zdolnosci aktorskich jako znamiennych dla kobiet. My
                            faceci tez potrafimy (oczywiscie nie wszyscy). W odroznieniu do Was
                            (pogeneralizuje sobie, a co ;p)..Kobiety...rzeczywiscie z wiekszym
                            prawdopodobienstwem stwierdzic jaki jutro bedziemy mieli nastroj ;p

                            I chyba nie chce jednak nauczycielki, to chyba nie moje pole zainteresowan
                            (odliczanie czasu w przyjemnosci moze sie zle kojarzyc ) ;p
                            • zakletawmarmur Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 11:06

                              > A Ty sobie tu generalizujesz ;p

                              Moze nawet ja sam wiem nawet tyle, ze kobiety aktorkami rzeczywiscie
                              > luba sie nazywac.

                              Oczywiście że generalizuje:-)

                              Kobiety lubią się tak nazywać? No co Ty... Kobiety bardzo pilnują
                              tego wizerunku. Powiem więcej. Pilnowanie to istotna część tego
                              wizerunku:-)
                              Z jednej strony kobiety mają wrodzone zdolności manipulowania
                              mężczyznami, z drugiej strony same nie mają tego świadomości.
                              Kobiety nawet nie wiedzą kiedy to robią, kiedy przyjmują jakąś tam
                              rolę, żeby osiągnąć cel. One, w przeciwieństwie do mężczyzn, nawet
                              nie wiedzą co jest tym celem. A jest nim oczywiście testowanie
                              mężczyzn.

                              Mężczyźni wręcz przeciwnie, cel dobrze znają tylko nie wiedzą jak go
                              osiągnąć.

                              Oczywiście nie dotyczy to 100% populacji. Jest grupa mężczyzn, która
                              potrafi kobietami manipulować. Myślę, że póki co, ta grupa nie jest
                              duża. Zresztą to chyba powinno się wam panowie opłacać? Mniejsza
                              konkurencja bo przewaga nad resztą facetów spora. Tym bardziej, że
                              kobiety (wbrew pozorom) są całkiem łatwe w obsłudze. My kobiety mamy
                              się dużo gorzej...
    • kompresor666 Re: Ucieczka w seks? 28.07.09, 15:10
      no cóż - może naucz się z tym żyć. Ja tak mam cały czas. Też wydaje mi się, że
      mam to na tle nerwowym. Pij melise, na mnie trochę działa.
      Z mocniejszych środków to antydepresanty z grupy SSRI, których skądinąd używa
      się przy leczeniu nerwicy natręctw, bardzo mocno obniżają libido (przynajmniej u
      facetów). Niestety ja miałem dużo skutków ubocznych i normalne funkcjonowanie
      było jeszcze mniej normalne.

      Spróbuj zbadać poziom hormonów, a jak będą w normie, to może spróbuj z tymi
      antydepresantami (po konsultacji z psychiatrą - jakiś zoloft,setaloft - co cie
      wyciszy).

      No i sport i hobby.
    • hradok Re: Ucieczka w seks? 29.07.09, 19:49
      Jest to związane ze stresem. Minie, kiedy minie stres. Spokojnie bez paniki. Nic
      się nie dzieje.
    • fajnyschatz Re: Ucieczka w seks? 29.07.09, 21:21
      Czytałem już podobne wątki tworzone przez panie i tak sobie myślałem, że
      przydałby się jakiś darmowy serwis dla pań, typu dyżury erotyczne w różnych
      miastach. Jednak diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach. Otóż myślę, że większości
      pań nie wystarczy zwykłe tartakowe zerżnięcie (tak myśli wielu mężczyzn), ale
      potrzebują czegoś więcej, a tego zazwyczaj obsługa tartaku nie zapewnia.
      • aandzia43 Re: Ucieczka w seks? 29.07.09, 22:46
        Przestań marzyć. Wyraźnie napisała:

        "Chyba faktycznie zabrzmiało to jak desperackie ogłoszenie
        towarzyskie:-) Wszystkich zainteresowanych muszę jednak zmartwić.
        Kochanek nie jest mi potrzebny... Dodatkowy problem miałabym sobie
        na głowę brać? Nawet w takich chwilach inni faceci zbytnio na mnie
        nie działają (bardziej działają na mnie, gdy jestem od stresów
        wolna). Nie rozwiązałoby to problemu, bo problem nie leży w braku
        faceta."
        • fajnyschatz Re: Ucieczka w seks? 29.07.09, 23:00
          a szkoda :-)
          • yvonne75 Re: Ucieczka w seks? 30.07.09, 10:26
            ...bo?
            • fajnyschatz Re: Ucieczka w seks? 30.07.09, 18:25
              .. bo wtedy byłoby łatwiej, a tak to jednak trzeba się powysilać :-)
    • nutka07 Re: Ucieczka w seks? 30.07.09, 19:44
      Ja tez mialam takie okresy w zyciu. W pewnym momencie wlasnie odebralam to jako
      rozladowywanie napiecia nie tylko seksualnego.

      Od ok 3 miesiecy mam ciagle ochote na seks moze ze 2 dni w miesiacu sa luzne ;)
      jak mnie dopadnie to nie idzie sie skupic na czym innym.

      W ramach zbudowania wiekszego napiecia seksualnego (jedziemy na urlop ;) )
      wymyslilam 2tyg. celibat, dotyczy takze masturbacji i mojej i meza. Ciekawa
      jestem mojej walki ze 'slabosciami' ;)


      Zakleta moze pocwicz cos innego dla odmiany.
      • uczula Re: Ucieczka w seks? 14.08.09, 11:38
        nutka07 napisała:> W ramach zbudowania wiekszego napiecia seksualnego
        (jedziemy na urlop ;) )
        > wymyslilam 2tyg. celibat, dotyczy takze masturbacji i mojej i meza.
        Ciekawa
        > jestem mojej walki ze 'slabosciami' ;)
        ten celibat to przed urlopem mam nadzieje? bo jak na urlopie to
        fatalnie :)
        a jezeli tak, to ja ci powiem ze dziala :D u mnie celibat daje
        wspaniale rezultaty :):)
    • robson-to-ja Re: Ucieczka w seks? 16.08.09, 16:25
      można śmiało powiedzieć, że sama już sobie pomogłaś ponieważ
      poruszyłaś taki temat na forum. Porad i opinii masz sporo, no nie?
      Hm, ależ Cię wzięło... Najgorsze jak przychodzi Ci nagle ochota, a
      jesteś w pracy lub miejscu publicznym. Też mnie bierze czasami taka
      ochota i jest to najzupełniej normalne, zarówno u kobiet jak i
      mężczyzn. Jesteś zdrową, normalną, i chyba ciut niewyżytą kobietką...

      robson.
    • loppe Re: Ucieczka w seks? 16.08.09, 22:02
      Eee, co tu ratować, radzisz sobie:)
      • acninc1 Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 14:25
        No nie przesadzaj... seks odłóż na później. Są w życiu rzeczy ważniejsze.
        Poświęć się budowie swojej przyszłości.

        s7team.pl

        pozdrawiam
    • wredna_egoistka Re: Ucieczka w seks? 18.08.09, 18:44
      Tak rozładowujesz emocje wywołane pracą widocznie ! ;-)
      • herbatka.jasminowa Re: Ucieczka w seks? 22.08.09, 15:00
        fajnyschatz napisał:

        Otóż myślę, że większości
        pań nie wystarczy zwykłe tartakowe zerżnięcie (tak myśli wielu mężczyzn), ale
        potrzebują czegoś więcej, a tego zazwyczaj obsługa tartaku nie zapewnia.

        a czegóż to potrzebujemy panie fajnywszystkowiedzący?
    • blondi5555 Re: Ucieczka w seks? 25.08.09, 16:21
      TO MYSLE O NOTESIKU I KOLEJNYM ZALICZANIU FACETOW LEPIEJ NA TYM
      WYJDZIESZ BO BEDZIE NAPEWNO PRZYJEMNIEJSZE OD SAMOZASPAKAJANIA.PZDR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka