04.11.09, 11:09
Zimny,ponury dzień...to mi się zebrało.
Tak sobie myślę,że gdybym teraz z wiedzą o byciu posiadaczką Chadu miała ot
tak sobie żyć,to nie wyszłabym za mąż,nie miała dzieci.
Nie narażałabym swoich potencjalnych bliskich na swoją obecność.
A tak,mąż którego w zasadzie obarczyłam swoją osobą,dziecko które może mieć
predyspozycje.Nie podoba mi się to.
A wiecie,co jest najśmieszniejsze (w zasadzie tragiczno-komiczne),że osoby
dookoła,z którymi mam do czynienia myślą,że jestem wysoce emocjonalnie
inteligentą kobietą.Tekst powalił mnie na kolana.
Czuję się jakbym miała w sobie dwie osoby.Jedna to ja-chora,ze wszystkim
tym,co się wiąże z chadem.Druga-na pozór ok,taka cud miód i orzeszki.Wiem,nie
jestem zupą pomidorową...
Założę się,że gdyby ktoś pożyłby ze mną kilka tyg.,to zwróciłby na podstawie
reklamacji jako wadliwy towar.
Śmieszne to wszystko jest.Złudzenia bycia kimś kim nie jestem.Chciałabym
zobaczyć miny ich wszystkich gdybym oświeciła ich swoim dziedzictwem.Gdyby
mogli zobaczyć mnie w skrajnych emocjach,w skrajnych dniach.
I gdy tak mówią,to JA wiem jak bardzo si mylą i wiem jak odbierana
jestem.Odbiór jest złudzeniem.Matrix...
Obserwuj wątek
    • kamyczek_0 Re: Refleksje 04.11.09, 11:10
      Doła nie mam.
    • w_dole Re: Refleksje 04.11.09, 11:55
      Mam podobnie,tylko mnie nachodzi myśl,że gdybym nie założyła rodziny
      może choroba nie uaktywniłaby się u mnie. Drzemała sobie czekając na
      odpowiednie wydarzenia.Ja wiem co było powodem takich a nie innych
      reakcji, lęk przed czym doprowadził do załamania stanu równowagi.
      Żal mi jest dzieci,które patrzą i juz rozumieją. W nich mam
      oparcie,ale czy zadaniem dziecka jest byc powiernikiem matki?
      • kamyczek_0 Re: Refleksje 04.11.09, 12:05
        Mała na razie jakoś jest odcięta.W gorszych dniach jest u babci (a mama musiała
        pojechać pozałatwiać kilka spraw-to jej wystarczy).
        Wiem,że nigdy nie wybaczę sobie gdyby okazało się,że Mała dostała w spadku ode
        mnie taki "prezent".Tak,tak rodziców nikt sobie nie wybiera,zawsze mogła trafić
        gorzej.Równie dobrze ja mogłam trafić lepiej.
    • 36.a Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 14:18
      Nie wiem.
      Ale wiem, że wychodząc do ludzi wkładam w kontakty z nimi 100%
      posiadanego uroku osobistego. I jestem "komunikatywna, miła, dobrze
      ułożona, ładna i taka młodziutka" (sama się z tego śmieję - cytuję
      ulubioną sąsiadkę, lat 80, mieszkającą vis-a-vis)

      Jestem miszczem kontaktów powierzchownych.
      Pomyśl, czy ci inni rzeczywiście chcieliby wiedzieć o Tobie wszystko.
      Środek przecież i tak ujawnia się nielicznym.
      • skwr2 Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 14:24
        36.a napisała:

        > Jestem miszczem kontaktów powierzchownych.
        ...czyli pozostaje Ci samotność.
        • 36.a Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 14:40
          A skąd. Ujawnić się można, ale przecież nie całemu światu.
          I taki (i tylko taki) jest sens mojej wypowiedzi.
          Przecież przy bliskiej osobie/bliskich jestem i humorzasta, i wrzeszczę, i rzucam kurwami - owszem.
          Bycie ludziem społecznym narzuca konieczność noszenia maski.
          Banalnie: dla siebie teraz nie jestem umalowana, wczoraj wychodząc ładnie rzeźbiłam sobie twarz używając ziemi egipskiej (fajny kosmetyk).
          Zamknij oczy i wyobraź sobie, że wychodzisz na ulicę, a tu wszyscy nagle pozbawieni hamulcow...

          Nie udaję, wychodząc do ludzi. Ale nic mi nie zrobili, więc usiłuję im dać z siebie to, co mam najlepsze. Jak to zwać: dobre maniery? kultura? ogłada? Miło mi być przez chwilę z obcymi ludźmi. Reszta (miłość, złość i inne skrajności są dla ludzi będących blisko)
          • skwr2 Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 19:53
            Teraz Cię rozumiem.smile
      • dr.zabba Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 14:32
        Ja praktycznie kontaktów nie mam. Nawiązywać nie umiem.
        • dr.zabba Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 14:42
          Mam to w spadku po rodzicach, którzy towarzyscy to na pewno nie są. Żyją na
          samotnej wyspie nie utrzymując kontaktów prawie z nikim. Tata niemalże rytualnie
          zerwał więzy z rodziną. Nie da się z nimi nawiązać głębszej relacji. W moich z
          nimi stosunkach nie ma miejsca np. na poinformowanie ich o chad. Nie wiedzą. Nie
          zrozumieliby...?
          A, no i z siostrą też nie mam wspólnego języka.
          • ewita100 Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 14:58
            Nie jestem chora, jest znacznie gorzej mam chorego syna. świadomość jego choroby
            jest najgorszą rzeczą jaka mnie spotkała, a przeżyłam niemało.... Nie wiem co
            będzie dalej, nie wiem jak uświadomić mu jego chorobę, chce żeby brał leki jak
            mam to zrobić może ktoś odpowie?
            • dr.zabba Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 15:04
              To ogromnie trudna sytuacja. U mnie musiał minąć czas, żebym uświadomiła sobie,
              że muszę brać leki i że jestem chora (kolejność nie przypadkowa) Długo negowałam
              możliwość chad. I jedną sprawą jest zmuszenie mnie do wzięcia leków w manii,
              żeby ją spacyfikować (choroba ujawniła się manią), a drugą zaakceptowanie
              konieczności przewlekłego leczenia.
              W jakim wieku jest syn?
              Jakie leki ma brać?
              • ewita100 Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 15:36
                Syn ma 25 lat. Pierwszy epizod byl w listopadzie ubieglego roku. Problem polega
                na tym ze mieszka w innym miescie.Wyjechal na studia za 2 tygodnie obrona pracy
                a tu.... beznadzieja. Nie ma przypisanych lekow. Nie wiem jak wytlumaczyc mu ze
                isc do psychiatry. Wydaje mi sie ze cos do niego dociera, ze ma swiadomosc ale
                ucieka od niej. W ubieglym roku po epizodzie starcil prace. Ale jakos sie
                podniosl. Znow podpisal kontrakt, a tu ciach i wczoraj nawrot...teraz spi...
                boje sie jutra i dzisiejszego dnia, nie wiem czy zgodzi sie pojsc do lekarza
                • dr.zabba Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 16:45
                  Wszystko możesz robić, ale się nie bój.
                  Nie strach lecz zdecydowanie.
                  Nie strach tylko działanie.
                  Twardym trzeba być nie miętkim.

                  Ja nie mędrkuję, jeśli Ci ten post nie pasuje, to szybko o nim zapomnij.
                  • ewita100 Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 17:10
                    dzieki dr. zabba, wiem ze nie moge sie zalamywac, ja juz nawet przestalam
                    plakac(od godziny).Jestem zdecydowana ale jak mam moje zdecydowanie przekazac
                    jemu? Nie moge go zmusic do wizyty u lekarza, czyli wedlug ciebie co powinnam
                    zrobic-wezwac pogotowie czy zmusic go do pojscia na wizyte ,ktora umowiłam na
                    jutro na 8.30
                • skwr2 Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 19:57
                  Serdecznie Ci współczuję.sad((
            • skwr2 Re: a u mnie tylko krzyk 04.11.09, 19:56
              Choroba dziecka bardziej boli niż własna. Czasem się zastanawiam,
              czy nie uczęstowałam niewłaściwymi genami swoich synów. Mam
              nadzieję, że nie. Chcę mieć nadzieję.
          • w_dole Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 15:04
            Ja sprzed choroby:roześmiana,gadatliwa a jednocześnie małopewna
            siebie, bojąca się ludzi,licząca się ze zdaniem wszystkich, biorąca
            z innych wzór, nie chcąca zawieżć oczekiwań rodziny.
            Nadal staram się być roześmiana, ale już nie poszukuję wzorców,
            nikogo nie będę naśladować, w nosie mam to czy ktoś będzie ze mnie
            zadowolony (egoistą trzeba być,bo im jest łatwiej w życiu), ukrywam
            chorobę przed znajomymi na życzenie rodziny(chociaż niektórzy byli
            świadkami moich odlotów).
            Co się nie zmieniło przez piii-lat mojego życia?
            Nie znoszę być sama i muszę mieć z kim pogadać!!!
            • dr.zabba Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 15:06
              Czat?
              • w_dole Re: Cud, mód i orzeszki 04.11.09, 15:14
                dr.zabba napisała:
                > Czat?


                Bywam ,ale w doskokach. Kiedy ja mogę Was nie ma sad

                • ewita100 proszę pomóżcie 04.11.09, 15:52
                  jak mam przekonać syna że wizyta u psychiatry jest konieczna? Jak u was
                  nastąpiło uświadomienie sobie choroby? Nie wiem jak sie do tego zabrać. Ostatnio
                  jak poruszyłam ten temat skończyło sie nieciekawie, reakcja przeciwna do
                  oczekiwanej przeze mnie.
                  • skwr2 Re: proszę pomóżcie 04.11.09, 20:02
                    Nie wiem, na ile masz dobry kontakt z synem. Spróbuj wynegocjować
                    konkretną datę, co do której oboje będziecie mieli pewność, że jeśli
                    nie nastąpi poprawa, trzeba skorzystać z pomocy lekarza.
                    Staraj się zbytnio nie naciskać, aby syn czuł się odpowiedzialny za
                    swój stan, a kontakt z psychiatrą uznał za własną decyzję.
                  • dr.zabba Re: proszę pomóżcie 04.11.09, 23:23
                    Za mało wiemy, żeby dać receptę. Nie znamy Twojego syna, nie wiemy nawet, jakie
                    konkretnie ma dolegliwości.
                    Wizyta jutro o 8mej - będę trzymać kciuki, żeby poszedł.
                    On mieszka w innym mieście?
                    • ewita100 Re: proszę pomóżcie 05.11.09, 11:29
                      Tak moj syn mieszka w innym miescie. Dzis odbyla sie wizyta, zgodzil sie i
                      poszedl. Diagnozy jednak nie ma. Jutro znow wizyta- lekarz nie postawila
                      diagnozy- to moze byc mania, zespol paranoidalny lub chad.
                      ...Gdybym mogła byc na codzien kolo niego, kontakt przez telefon nie jest
                      najlepszym rozwiazaniem, no coz zobacze jutro. Staram sie wymyslic jakies dobre
                      wyjscie ale czasami dobrych rozwiazan nie ma, a nawet jesli sa nie zawsze leza w
                      zasiego mozliwosci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka