Dodaj do ulubionych

Proszę o radę. Czy to CHAD?

29.03.10, 14:08
Witam
Mam problem z tatą, od dłuższego czas boryka się z depresją. Ale gorszy problem zaczął się po pierwszych próbach leczenia, na początku wszystko było coraz lepiej, nastrój powracał, normalnie funkcjonował wśród ludzi. Około 2 lata temu własnie po 2 miesiącach brania antydepresantów tata się zmienił, miał milion spraw, tysiące pomysłów, mało sypiał i w ogólnym rozrachunku był on nieznośny dla otoczenia. Stracił prace, bo ciągle coś"załatwiał"komuś, kto najczęściej tej pomocy nie chciał i sama "pomoc" odbywała się chyba tylko w głowie mojego taty. Miał on własną wizje zdarzeń, opowiadał zupełnie co innego niż się naprawde zdarzyło. Pieniądze przelatywały mu przez palce itp. On nie widział nic złego, bądź dziwnego w swoim zachowaniu. Wtedy mieszkaliśmy w tym samym domu, wiedząc, że się leczy i do którego lekarza chodzi, poszłam do Pani Dr i powiedziałam jak On się zachowuje i czy jest to normalne po wyjściu z depresji. Powiedziała mi, że niekiedy tak się zdarza i że zajmie się sprawą Taty a ja mam go przyprowadzić do niej. Powoli wszystko wracało do normy.
Ale do czasu. tata znalazł pracę, zmienili z mama mieszkanie, wszystko było super. I znowu się zaczeło, najpier depresja,leki, teraz znowu mam miliony spraw, on wie wszystko lepiej, jest nieoceniony w pomocy. jego wizja zdarzeń odbiega od rzeczywistości, nie usiedzi nigdzie dłużej niż minute, nie wysłucha nikogo do końca, a najczęsciej zapomina o czym się rozmawiało bo ma już nowy pomysł. prawie nie śpi.

Nie wiem czy mam racje ale mi to wygląda właśnie jak MANIA, czytałam objawy i płąkać mi się chciało, bo ma je wszystkie.
Podobno był u tej samej lekarki i dostał leki już miesiąc temu.. ale ich nie brał. Dostał Depakine 300. Teraz mama go pilnuje, żeby przy niej brał leki(około tygodnia) ale jak narazie to nie pomaga. Już bierze kredyt w pracy, załatwia sprawy, znika z domu pod pretekstem zakupów na kilka godzin, kłamie.Mówi non stop, czasami mu gardło odmawia posłuszeństwa.
Nie wiem co w tej sytuacji robić, lekarz jest 100 km od niego, 150 odemnie. Nie wiem co zdiagnozowała, z Taty nie da się nic wyciągnąć, mamę już 3 tydzień proszę o to,żeby z nim poszła i się upewniła czy lekarz wie o wszystkim.
Proszę o rade, co ja mam zrobić?? Jak mu pomóć?
Obserwuj wątek
    • drugikoniecswiata Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 14:25
      Jeśli dostał Depakine, to jest to leczenie w kierunku chad (piszę "w kierunku",
      bo diagnozę rzadko kiedy stawia się z dnia na dzień - czasem lekkie fazy
      maniakalne są właśnie reakcją na leczenie antydepresantami).

      Tak czy siak, jeśli scenariusz się powtarza, proponuję przyspieszenie wizyty,
      ale jeśli nie, to telefon do lekarki i zdanie relacji z poczynań takty, powinna
      wtedy zwiększyć dawkę. No i spróbujcie w jakiś sposób uniemożliwić mu posunięcia
      finansowe.

      Nie dziw się tacie, że ci się nie spowiada. Po pierwsze jeśli to mania, to
      prawdopodobieństwo, że sam widzi sens leczenia, jest niewielkie. A po drugie -
      nie raz zanim człowiek przyjmie diagnozę do wiadomości musi upłynąć sporo czasu.
      Na pewno tata powinien być pod stałą opieką lekarza. Może da się znaleźć kogoś
      sensownego bliżej miejsca zamieszkania?
      • drugikoniecswiata Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 14:26
        mamo, 100 tysięcy literówek, przepraszam. miało być:
        "A jeśli nie, to telefon i zdanie relacji z poczynań taty"
        • takimalypotwor Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 14:43
          Dziękuje za odpowiedź, literówki mi nie przeszkadzały, to treść jest ważna.
          CO do sytuacji:zadzwonić do lekarza nie mogę, nic by to też nie dało, bo był u niej miesiąć temu, w ten piątek miał być znowu, ale podobno nie miał czasu a następna okazja do wizyty nie wiadomo kiedy. Więc szukam tacie lekarza w warszawie. Wiem, że z nim narazie nie dam rady współpracować i staram się uczulić mamę. Ona najczęściej mówi, że raz już przeszło, teraz też trzeba przetrwać.
          Spróbuje z nim porozmawiać o kredycie, ale jakich mam użyć argumentów? Żeby się nie zdenerwował a do niego dotarło?
          Dziękuje za odpowiedzi i czekam na dalsze rady.
          • drugikoniecswiata Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 14:55
            Lekarz jak najszybciej, w Warszawie znalezienie nie jest specjalnie trudne, masz
            paru lekarzy polecanych w przyszpilonym na górze wątku.

            A co do kredytu - argumentów nie znam, nie przypuszczam, żeby na tym etapie
            świadomości choroby logiczne trafiły, niech się wypowiedzą bardziej maniakalni.
            Jeśli już argumentować, to nie skupiałabym się na zakazach, tylko próbowała
            wymóc odwleczenie decyzji w czasie [np. po konsultacji z lekarzem, za 2
            miesiące, itp. itd.]. Ale nie mam pojęcia, ja nigdy nie zaliczyłam aż takiej
            manii, żeby stracić kontakt z rzeczywistością i nie wiem, na jakim etapie
            fruwania jest twój tata.

            Bardziej myślałam o uniemożliwieniu faktycznym, typu skonfiskowanie kart
            kredytowych. Jeśli rodzice nie mają rozdzielności, do kredytu chyba potrzebna
            jest zgoda współmałżonka? Nie dawać zgody. Jeśli kredyt ma być firmowy, ja bym
            chyba uprzedziła wspólników, żeby nie dali się wciągnąć. Są dziewczyny z
            doświadczeniem okołokredytowym, może mają jakieś lepsze patenty.
            • takimalypotwor Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 15:08
              Właśnie z kredytem może być problem, ma być to pożyczka z funduszu socjalnego zakładu pracy. tata nie ma dostępu do konta oszczędnościowego, ale ostatnio starał się na mamie go wymóc. Podrobił moje pełnomocnictwo, bo miał załatwić "coś tam" a próbował załatwic coś, na co nikt nie wyrażał z rodziny zgody. jak to mówiliśmy zawsze.. daje czadu... teraz wiem, że powinno być CHADu.
              Teraz czekam aż mama poczyta troche, może ta zgodność 100% z objawami manii przekona ją, że musi coś z tym zrobić. Jak nie, to ja pojade do wawy i spróbuje go do lekarza zabrać.

              Dziękuje Ci drugikoniecswiata, teraz wiem, że to nie moje wymysły. Bo zawsze mi mówili, że ja córeczka tatusia go zawsze usprawiedliwiam a on powinien się wsiąść w garść.
            • matrioszka42 Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 15:16
              Wywołana do odpowiedzi maniakalno-kredytowa.
              Do mnie żadne argumenty nie trafiały: kasa była mi niezbędna i już. Miałam tyle pięknych planów, że nikt nie mógł mnie powstrzymać. Zgoda współmałżonka jest teoretycznie potrzebna do wysokich kredytów. W praktyce - do ominięcia. Wystarczą spore zarobki. Jest tyle opcji, które pchają się w ręce. Wszelkie żagle, cetelemy. A najwyższy kredyt (podobno konsolidacyjny) dostałam w Citi. Mąż nie miał o tym pojęcia. Dowiedział się, gdy windykacja stukała do okien.
              Mamie polecam wsteczną rozdzielność. Przynajmniej jej nie będą ścigać. Jeśli ma szansę na odebranie kart to zabrać. Ale ja w szale maniakalnym wyrabiałam sobie nowe.
              Ciężko z takim maniakiem. Zanim dojdzie do fazy leczenia można minimalizować tylko straty własne, nie oglądając się na "biednego maniaka". Przykre to, ale takie jest moje doświadczenie.
              • takimalypotwor Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 15:29
                Porozmawiam z mamą na temat rozdzielności. Jak narazie nie dajemu mu dostępu do większej gotówki, nieruchomości. Ostatnim razem gotówki było mało i mała zdolność kredytowa. A teraz sytuacja się polepszyła... a w tym przypadku wygląda to gorzej, bo więcej może stracić.

                Mam pytanie, ile czasu trwa, przy braniu leków, ta faza? Kiedy można by się spodziewać pierwszych możliwośći dotarcia do Niego? Jakiś pierwszych pierwiostnków uspokojenia?
                Czy same leki, bez uświadomienia sobie problemu, coś dadzą? Lekarka podobno dała tacie coś na "wyciszenie" czyli Depakine.
                I ostatnie, czemu $@@^@$#^$#^@$^ nie powiadomiła o zagrożeniach tym stanem kogoś z rodziny? nie może? Sama recepta to chyba nie sposób na poradzenie sobie z problemem?
                • awanturka Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 16:02
                  Mam pytanie, ile czasu trwa, przy braniu leków, ta faza? Kiedy można by się spodziewać pierwszych możliwośći dotarcia do Niego? Jakiś pierwszych pierwiostnków uspokojenia?

                  Tego zupełnie nie wiadomo. Tydzień to trochę mało, ale niektórych leki dosć szybko stabilizują, u niektórych trwa to miesiącami (nawet jeżeli pacjent dobrze reaguje na leki) zanim wszystko wróci do normy.

                  Czy same leki, bez uświadomienia sobie problemu, coś dadzą? Lekarka podobno dała tacie coś na "wyciszenie" czyli Depakine.

                  Nie ma szans by ojciec uświadomił sobie w tej chwili problem. Cała nadzieja w lekach i jest duża szansa, że lekami da się to okiełznąć. Dopiero ustabilizowany, już z dystansu ma szanse zrozumieć, że jest chory (a i to nie koniecznie)


                  I ostatnie, czemu $@@^@$#^$#^@$^ nie powiadomiła o zagrożeniach tym stanem kogoś z rodziny? nie może? Sama recepta to chyba nie sposób na poradzenie sobie z problemem?

                  Raczej lekarze nie robią tego ze swojej inicjatywy.

                  Co innego gdybyście poszły z ojcem do przychodni i po skończonej wizycie zapytały lekarkę czy może wam udzielić informacji o stanie zdrowia o rokowaniach i wskazówek jak macie z ojcem postępować(oczywiście ojciec by musiał wyrazić na to zgodę).


                  Link do forum dla rodzin:

                  forum.gazeta.pl/forum/f,74622,CHAD_Grupa_wsparcia_rodzinom.html
                  • takimalypotwor Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 16:12
                    Dziękuje za odpowiedź, zaraz zapukam do tego forum.
                    Mam nadzieje, że nikogo nie uraziłam moimi pytaniami i że nie naruszyłam zasad forum. Jesteście wspaniałymi ludźmi. Tak czytałam w międzyczasie wiele wątków i naprawde, mam nadzieje, że mój tata też będzie na tyle silny by pokonać to co go trapi.

                    Pozdrawiam i życze jak najdłuższych remisji..
                    chociaż nie wiem czy wypadasad
                    • drugikoniecswiata Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 22:03
                      Jeśli o mnie chodzi, to są to najbardziej trafione życzenia pod słońcem, więc
                      dziękuję. Mam nadzieję, że przewalczycie obecny stan bez większych strat.

                      Żeby oswoić temat, warto przeczytać b. dobrą książkę Janusza Rybakowskiego
                      "Oblicza choroby maniakalno-depresyjnej" (wyd. termedia, bodaj 2007, miało być
                      wznowienie), a z beletrystyki - "Niespokojny umysł" Kay Redfield Jamison (Zysk i
                      S-ka, w księgarniach nieosiągalne, w bibliotekach tak).

                      I może warto te książki podsunąć też tacie - ale oczywiście nie teraz, dopiero
                      jak się wszystko ustabilizuje. Teraz to walka z wiatrakami, trzeba kanalizować
                      tornado i jak najszybciej skontaktować się z dobrym lekarzem. Jeśli będzie
                      bardzo nieciekawie - izba przyjęć.
                • drugikoniecswiata Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 29.03.10, 16:08
                  Depakine nie jest lekiem "na wyciszenie", jest tzw. lekiem stabilizującym, czyli
                  stosowanym długofalowo w zapobieganiu nawrotom chad. Czyli lekowo to jest bardzo
                  wskazane posunięcie. Dlaczego nie poinformowała rodziny? Choćby dlatego, że
                  obowiązuje ją tajemnica lekarska, ale może też dlatego, że rodzina o to nie
                  poprosiła.
                  Moja lekarka miała taką zasadę, że jeśli rodzina chciała się czegoś dowiedzieć,
                  to rozmawiała z nią w obecności pacjenta.

                  Tak jak ci napisałam na początku, przy jednym wystąpieniu lekkiej manii na
                  antydepresantach wcale nie jest oczywiste, że dalej rozwinie się pełnoobjawowa
                  chad. Lekarka wdrożyła dobre leczenie, tyle, że jak miało działać, jeśli tata
                  przestał brać leki? 300 mg depakiny to raczej nie jest dawka lecznicza (lek
                  wprowadza się stopniowo), dawka docelowo będzie większa, jeśli to za mało,
                  powinien dostać inne leki.

                  Poza przypadkami ewidentnymi, tak naprawdę to, jak pacjent reaguje na leki, jest
                  również elementem diagnozy. No i tak jak ci już napisałam, to trudne, ale nie
                  oczekuj za bardzo, że tata od razu przyjmie do wiadomości fakt choroby i zacznie
                  grzecznie brać leki. To jest cholernie trudne, a stan manii jako taki właśnie na
                  tym polega, że mało co do człowieka dociera poza poczuciem jego własnego geniuszu.
                  • matrioszka42 Re: Proszę o radę. Czy to CHAD? 30.03.10, 08:34
                    Dla mnie była na wyciszenie, bo zamulała mnie strasznie. I na początku to było nawet wskazanewink Tyle że ja dość szybko wchodziłam w dawkę 1800, żeby zabić manię. Jest to generalnie rewelacyjny stabilizator, tylko te skutki uboczne. Trzeba też pamiętać o robieniu stężenia walproin we krwi. W Warszawie najszybciej na Sobieskiego.
    • takimalypotwor Podziękowania i stan na dziś 30.03.10, 10:14
      Dziękuje wam bardzo za pomoc,
      dzięki waszemu wsparciu nadbrałam pewności co do moich podejżeń. Mama została przekonana, udała się do psychiatry, nie wiem dokładnie jak się nazywa, ale przyjmuje na Świętokrzyskiej, blisko jej pracy. Pani doktor po opisie zachowań taty potwierdziła podejrzenia zachowań typu manii, powiedziała,że depakine ok, ale dawka to nie 2*300 ale co najmniej 2500uncertain Miała czekać do 19 a mama ściągnąć tate. No i 30min później byli pod gabinetem ale jej już nie byłosad
      Okazało się, że tata od wcześniejszej dr oprócz 300 dostał też 500 jakby czuł, że nie pomaga. Więc narazie przejdą na 2* 500 i wizyta w środę, albo u tej pani dr w poniedziałek.
      Wczoraj rozmawiałam z tatą, brzmi jak stary zmęczony człowiek. Ma sporo problemów zdrowotnych, powinien się oszczędzać i długo spać. Mam wrażenie, że jego obecny stan wysysa z niego resztki energii i jego ciało już odmawia posłuszeństwa.
      Teraz dzięki Wam wiemy jak mu pomóc żeby się nie męczył sam z sobą. Zapukałam już do forum dla rodzin, czekam na akceptacje. Mam nadzieje, że dowiem się jak postępować, jak wyciszać.. ehhh mam takie oczekiwaniasmile nie wiem czy to nie za szybko, ale jak już wiemy co to jest i jak tacie pomóc widze, że jest to do pokonania. Łatwo nie będzie, ale damy rade.

      Mam jeszcze jedno pytanie, Tata ma przymus mówienia, jest to nie do opanowania. Ustaliłam z mamą, żeby proponowała Tacie telefon do mnie albo brata jak już nie będzie miałą siły. Czy takie wygadanie się jest dobre, czy nie? czy lepiej mówić żeby się uspokoił??-
      • lolinka2 Re: Podziękowania i stan na dziś 30.03.10, 10:21
        słuchać i nic nie gadać.... nie komentować w ogóle, a już na pewno nie
        oceniająco. Możesz dodawać wtręty świadczące o tym że słuchasz "ooo,
        coś tyyy, to ciekawe, aha, mhm" - ale to zdaje się uniwersalne rady a
        propos każdego kto poszukuje uszu do wysłuchania, a nie poradnictwa.
        • takimalypotwor Re: Podziękowania i stan na dziś 30.03.10, 10:32
          Dzięki lolinka2 za potwierdzenie
          bo tak właśnie to wygląda, zazwyczaj jeszcze dodajemy coś miłegosmilejak nas dobrze wychował, jak go kochamy itp. Staramy się także nie akceptować jego "genialnych pomysłów", bo wtedy "uhu, no, tak" odbiera jako przyzwolenie i podpiera się naszą "zgodą". Wtedy stosujemy: czy napewno uważasz to za koniecze/dobry pomysł/niezbędne do życia?
          Oczywiście czasami coś w człowieku pęka, zdarza się podnieść głos, ale to później my mamy moralniaka a nie on.
    • takimalypotwor Jest kiepsko 01.04.10, 10:14
      Przepraszam,że znowu zawracam Wam głowe, ale jest źle. Tata przepuścił sporo kasy, mama dziś odcieła go od lokat, większej gotówki i się po prostu boi. Mam do nich jechać dzisiaj.
      Wczoraj byli w przychodni, gdzie się tata wcześniej leczył i okazało się, że lekarka, która go już raz wyciągneła z tego stanu już tam nie pracuje od dawna. Obecnie był u takiej osoby, która nie zrobiła najlepszego wrażenia na mamie. P. dr powiedziała, że: depakine w dawce więcej niż 1000 się nie podaje, w stanie taty najbardziej ją obeszło, że mało śpi. A jego przymus mówienia określiła gadatliwością. Moja mama starała się ją przekonać, że stan taty zaczyna go wykańczać, już teraz wygląda na staruszka a ma 55 lat, dodało mu to z 10, jak nie więcej.
      Tata dostał od tej lekarki: Depakine 2*500, perazin 0,025 nie wiem ile dziennie; Cloranxen 5mg. Sprawdzałam i te leki są wymieniane przez was ale nie było ich w takim zestawieniu. jednak wczoraj przespał większość nocy. ale i tak jego zachowanie zaczyna nas przerażać.
      Mama chce tate zabrać do innej lekarki, ale ona przyjmuje tylko w poniedziałki, wiec prawie 2 tyg czekania.
      Nie wiem co robić, rozmawiać z nim o pieniądzach? czekać aż leki zadziałają? jade tam bogatsza o wasze rady na temat postępowania, ale i tak boje się,żebym nie zaszkodziła. CO ja mam mówić? dlaczego przyjechałam?
      Przepraszam Was bardzo, że znowu pełno pytań, ale na forum dla rodzin jestem od dziś i cierpie na deficyt wiedzy a jade tam o 12sad
      • drugikoniecswiata Re: Jest kiepsko 01.04.10, 17:48
        > Przepraszam,że znowu zawracam Wam głowe, ale jest źle.

        Nie przepraszaj, pytaj, to zrozumiałe, jeśli umiemy, odpowiemy

        > Tata przepuścił sporo kasy, mama dziś odcieła
        > go od lokat, większej gotówki i się po prostu boi.

        Dobrze, że odcięła.
        Czego się boi?
        Dalszych wydatków?

        > Wczoraj byli w przychodni, gdzie się tata wcześniej
        > leczył i okazało się, że lekarka, która go już raz
        > wyciągneła z tego stanu już tam nie pracuje od dawna.

        Pogubiłam się. Miała być wizyta prywatnie w Warszawie, coś nie wyszło,
        przełożona, a teraz jak rozumiem to było te 150km od Warszawy? Był u 2 lekarzy?

        Należy znaleźć dobrego (i za bardzo nie grymasić w tym stanie, później można
        zmienić - ogólne zasady leczenia manii powinien znać raczej każdy psychiatra) i
        się go trzymać, nie skakać od jednego do drugiego, to bez sensu, lekarz nie
        widzi wtedy zmian przy kolejnej wizycie, czyli nie może ocenić działania leków.

        Naprawdę w Warszawie nie jest trudno o psychiatrę. Z polecanych przez nas choćby
        lekarka matrioszki, Monika Kucińska w Enel-medzie, czy moja - Irena
        Damiencka-Łojak (prywatny gabinet, namiary w przyszpilonym wątku), i parę innych.

        > Obecnie był u takiej osoby, która nie zrobiła
        > najlepszego wrażenia na mamie.

        Dlaczego? Co mamę zaniepokoiło?

        > P. dr powiedziała, że: depakine w dawce więcej niż 1000
        > się nie podaje, w stanie taty najbardziej ją obeszło, że mało śpi.

        Co do dawki depakiny się nie wypowiadam (być może są rozbieżności poglądów wśród
        lekarzy). Za to to, że mało śpi jest faktycznie bardzo ważne (ważniejsze od tego
        gadania), ponieważ to w czasie snu organizm się regeneruje. Jeśli nie dość, że
        zużywa więcej energii (bo gada, biega i robi głupoty), to jeszcze nie śpi - to
        eksploatacja organizmu jest podwójna. Niespanie nakręca manię.

        > A jego przymus mówienia określiła gadatliwością.
        > Moja mama starała się ją przekonać, że stan taty
        > zaczyna go wykańczać, już teraz wygląda na staruszka
        > a ma 55 lat, dodało mu to z 10, jak nie więcej.

        Kwestia nomenklatury, jeśli lekarka wie co to mania, to wie również, jak to
        wygląda i do czego prowadzi. Jeśli do niej nie dotarło - to niedobrze, ale
        równie dobrze może być tak, że dotarło, tyle, że po prostu nie uspokoiła mamy,
        nie okazała współczucia, tylko zapisała sobie w karcie i wypisała receptę. Tak
        naprawdę to jest jedyna rzecz, którą lekarz może zrobić w tej sytuacji - tyle,
        że jeszcze może być ludzki i właśnie wytłumaczyć, uspokoić.

        > Tata dostał od tej lekarki: Depakine 2*500,
        > perazin 0,025 nie wiem ile dziennie; Cloranxen 5mg.
        > Sprawdzałam i te leki są wymieniane przez was ale nie
        > było ich w takim zestawieniu.

        Jeśli dobrze googlam, perazin to neuroleptyk (czyli na spacyfikowanie manii), a
        cloranxen uspokajacz (dodatkowo). W połączeniu z 1000mg depakiny (stabilizatora)
        to jest chyba dobry zestaw, co do dawek się nie wypowiadam (żabbo?).

        Leków jest dużo, a kombinacji jeszcze więcej - sprawdzanie konkretnego leku nic
        ci raczej nie powie, bo chodzi bardziej o grupę leków i mechanizm działania:
        - stabilizatory (lit + przeciwdrgawkowe),
        - neuroleptyki
        - antydepresanty,
        - anksjolityki,
        - nasenne itd itp.

        W obrębie każdej grupy masz dużo leków różniących się bardziej lub mniej, czasem
        są to niuanse, czasem inny profil działania. Więc kombinacji jest mnóstwo, a
        leczenie i tak przebiega metodą prób i błędów - z góry nie wiadomo, który lek
        zadziała na daną osobę.

        > jednak wczoraj przespał większość nocy.
        > ale i tak jego zachowanie zaczyna nas przerażać.
        > Mama chce tate zabrać do innej lekarki,
        > ale ona przyjmuje tylko w poniedziałki,
        > wiec prawie 2 tyg czekania.

        Nie skakać po lekarzach!!! Jak wyżej, czyli lekarz powinien być JEDEN: dobry,
        komunikatywny i dostępny. Wtedy może porównać na bieżąco stan pacjenta,
        monitorować działanie leków i ich dawkowanie.

        I priorytetem w tej chwili byłaby dla mnie dostępność - po spacyfikowaniu manii
        można się bawić w szukanie kogoś, kto spełni wszystkie te warunki.

        Jeśli tata będzie się zachowywać niebezpiecznie, np. zacznie jeździć samochodem
        po pijanemu - dzwonić po pogotowie albo jechać na izbę przyjęć. Ale to chyba
        jest dość czarny scenariusz (?), w mniej czarnym musi się wyszaleć i tyle.
        Gadanie męczące, ale w porównaniu z zaciąganiem kredytów jest nieszkodliwe.

        Kiedy ma być następna wizyta u tej lekarki, u której był teraz?
        Jakie są argumenty przeciw kontynuowaniu leczenia u niej?

        > Nie wiem co robić, rozmawiać z nim o pieniądzach?

        Rozmowa nic nie da, działać (odcinać źródła pieniędzy, nie dawać kluczyków do
        samochodu itp).

        > czekać aż leki zadziałają?

        TAK

        > jade tam bogatsza o wasze rady na temat postępowania,
        > ale i tak boje się,żebym nie zaszkodziła.

        raczej nie masz takiej mocy,
        mania jest silniejsza
        do niego mało co dociera w tym stanie
        (i tak uważa, że to on ma rację)

        > CO ja mam mówić? dlaczego przyjechałam?

        mówić prawdę nie oczekując zrozumienia, możesz ew. tę prawdę dawkować (nie
        rozwijać perspektyw na najbliższe 10 lat, tylko skupić się na konieczności
        zaleczenia tego epizodu - chwytając się choćby pretekstów takich jak niespanie i
        zmęczenie). tata będzie prawdopodobnie zaprzeczał, ale i tak jeśli przyjmuje
        leki i zgadza się na wizyty u lekarza to imho nie jest źle.

        może ktoś doradzi coś lepszego.

        > Przepraszam Was bardzo, że znowu pełno pytań,
        > ale na forum dla rodzin jestem od
        > dziś i cierpie na deficyt wiedzy a jade tam o 12sad

        no to jak widzę nie pomogłam, ale może po 12 ta odpowiedź też ci się na coś
        przyda. najważniejsze to żebyście wy z mamą przestały się miotać (jeden
        miotający się wystarczy) i trzymały się jednej, spójnej strategii pt. współpraca
        z dobrym lekarzem, pilnowanie żeby tata przyjmował leki, przewidywanie strat w
        celu zminimalizowania ich (pieniądze!) i - cierpliwość. CZAS.

        Przychodzi mi do głowy taki obraz: człowiek, który się spieszy, czeka na windę.
        Niestety to, jak szybko ona przyjedzie, nie zależy od tego, ile razy naciśnie
        guzik. sad

        Trzymaj się!
        • takimalypotwor Re: Jest kiepsko 13.04.10, 12:22
          Dziękuje za odpowiedźsmile
          Długo byłam odcięta od komputera i dlatego nie pisałam.
          Z tatą już lepiej, w czasie w którym byłam u nich dużo się wydarzyło. Ale tata zaczyna sobie uświadamiać cel leczenia i swój stan. Co do lekarki, mama poszła z tatą do lekarza w naszym rodzinnym mieście, bo akurat tam musieli być, podobno w czasie wizyty Pani doktor nie zrobiła zbyt dobrego wrażenia ani na mamie, ani, co ważniejsze na tacie. Leki które przepisała działały ale włączył się tacie do tego niepokój.
          Dlatego też wczoraj byli u Pani dr w warszawie, wiec będą mieli z nią ciągły kontakt. Tata zachwycony wizytą, podobno kontakt złapali i ma do niej zaufanie. Może pomogło, że przed nazwiskiem ma dr nauk medycznych. Leki zmienione, ze względu na ryzyko uzależnienia, które powodował jeden z nich. Ogólnie powiedziała, że zestawienie niezbyt właściwe. Dała swój prywatny nr telefonu i powiedziała, że w sobotę prosi o telefon z relacją jak działa nowy zestaw leków. Od mamy i od taty.
          Więc chyba bardzo dobre podejście.
          Tyle wiem, w czasie wizyty u rodziców sama przeszłam załamanie i ja również byłam u psychiatry, ale w swoim miejscu zamieszkania.
          Co by tu mówić, tata wychodzi na prostą, ma opiekę. wie, że nie może pić, ma ustalać z mamą wydatki i ogólnie uważać na siebie.
          A ja mam skierowanie do szpitala na oddział nerwic i 2 tygodnie na zastanowienie się nad przyjęciem i załatwienie wszystkich spraw, które są do załatwienia.
          Co zabawne, przez kontakt z wami, to co czytałam o leczeniu, pomocy dobrych lekarzy łatwiej mi było podjąć decyzje.. IDE, sama sobie nie pomogę.
          Dziękuje Wam wszystkim za pomoc i w sprawie mojego taty i mojej decyzji.
          Pozdrawiam Paulina
          • beata-68130 Re: Jest kiepsko 13.04.10, 13:02
            ze mną nie było az tak żłe bo ja poszłam bardzo wcześnie po tabletki
            do lekarza, ten okres był krótszy ale jak sie zaczyna coś dziać to
            też zaraz lekarz, psycholog. Też mówią o nerwicy. No niestety zycie
            w stresie, ciągłe niepokoje o bliską osobę, walka z nią i jeszcze
            przymus radzenia sobie z tym wszystkim. Pozdrawiam. Może jakoś sie z
            tatą teraz ułozy na dłużej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka