takimalypotwor
29.03.10, 14:08
Witam
Mam problem z tatą, od dłuższego czas boryka się z depresją. Ale gorszy problem zaczął się po pierwszych próbach leczenia, na początku wszystko było coraz lepiej, nastrój powracał, normalnie funkcjonował wśród ludzi. Około 2 lata temu własnie po 2 miesiącach brania antydepresantów tata się zmienił, miał milion spraw, tysiące pomysłów, mało sypiał i w ogólnym rozrachunku był on nieznośny dla otoczenia. Stracił prace, bo ciągle coś"załatwiał"komuś, kto najczęściej tej pomocy nie chciał i sama "pomoc" odbywała się chyba tylko w głowie mojego taty. Miał on własną wizje zdarzeń, opowiadał zupełnie co innego niż się naprawde zdarzyło. Pieniądze przelatywały mu przez palce itp. On nie widział nic złego, bądź dziwnego w swoim zachowaniu. Wtedy mieszkaliśmy w tym samym domu, wiedząc, że się leczy i do którego lekarza chodzi, poszłam do Pani Dr i powiedziałam jak On się zachowuje i czy jest to normalne po wyjściu z depresji. Powiedziała mi, że niekiedy tak się zdarza i że zajmie się sprawą Taty a ja mam go przyprowadzić do niej. Powoli wszystko wracało do normy.
Ale do czasu. tata znalazł pracę, zmienili z mama mieszkanie, wszystko było super. I znowu się zaczeło, najpier depresja,leki, teraz znowu mam miliony spraw, on wie wszystko lepiej, jest nieoceniony w pomocy. jego wizja zdarzeń odbiega od rzeczywistości, nie usiedzi nigdzie dłużej niż minute, nie wysłucha nikogo do końca, a najczęsciej zapomina o czym się rozmawiało bo ma już nowy pomysł. prawie nie śpi.
Nie wiem czy mam racje ale mi to wygląda właśnie jak MANIA, czytałam objawy i płąkać mi się chciało, bo ma je wszystkie.
Podobno był u tej samej lekarki i dostał leki już miesiąc temu.. ale ich nie brał. Dostał Depakine 300. Teraz mama go pilnuje, żeby przy niej brał leki(około tygodnia) ale jak narazie to nie pomaga. Już bierze kredyt w pracy, załatwia sprawy, znika z domu pod pretekstem zakupów na kilka godzin, kłamie.Mówi non stop, czasami mu gardło odmawia posłuszeństwa.
Nie wiem co w tej sytuacji robić, lekarz jest 100 km od niego, 150 odemnie. Nie wiem co zdiagnozowała, z Taty nie da się nic wyciągnąć, mamę już 3 tydzień proszę o to,żeby z nim poszła i się upewniła czy lekarz wie o wszystkim.
Proszę o rade, co ja mam zrobić?? Jak mu pomóć?