Dodaj do ulubionych

Mam dosyć upałów...

23.07.10, 12:51
Już nie wiem, czy reaguję normalnie, tzn. jak 80% społeczeństwa, dla których temp. 36 st w cieniu jest nienormalna czy też faktycznie wpadam w depresję. Nie mam siły na nic. Od kilku dni idę na pocztę wysłać ważny papier i dojść nie mogę. Najchętniej bym spała, gdyby spać się dało. Wiem, że to najcieplejszy od 130 lat w Europie lipiec, że w De, w Italii jest jeszcze gorzej... Jak się czujecie? Matrioszce odbieram prawo głosu (buzi), wiem że kocha się pławić w takim słońcu
Obserwuj wątek
    • kamyczek_0 Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 13:09
      Źle paradoksalnie. Lubię słońce, ale ta temp. to przegięcie. uncertain
      • czubata Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 13:13
        Zle,nie mam siły na nic zupełnie.Siedzę zamknięta w domu,bo na słońcu boli mnie
        głowa.I przez to pewnie nastrój byle jaki.
        • jasminka28 Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 13:40
          Mnie wciąż boli głowa i odechciewa mi się żyć...teraz troche popadało
          ale co z tego...duszno jak w pieklesad
    • beatrix-kiddo Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 15:13
      Reagujesz absolutnie normalnie, wszyscy by spali, więc nie panikuj i nie rób z siebie ofiary upałów. Wszyscy cierpimy, mój pies też.
      • 36.a Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 16:58
        No nie, nie robię. Równie dobrze ofiarą losu można nazwać każdego z depresją.
        A do rzeczy: są ludzie, którzy np teraz wybywają nad jakiś akwen, nie jestem w stanie. Najfajniej żyłoby się teraz w łazience, tam najchłodniej.
    • dr.zabba Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 16:15
      Właściwie to się dziwie, że temat dopiero teraz wypłynął smile Już
      chciałam założyć wątek kontrolny z pytaniem, czy u Was też jest tak
      gorąco.
      Fizycznie czuję się do zniesienia, choć mi zdecydowanie za gorąco.
      Cierpi zaś psychika, odporność psychiczną mam na poziomie -4 (skala
      od -5 do 5)
    • bazoooka Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 16:33
      o jak fajnie, wątek w którym można pomarudzić.
      ja też mam dość. zresztą już przy poprzedniej fali upałów miałam dość. czuję się
      koszmarnie i fizycznie i psychicznie, czuję jakby mi się krew i wszelka woda w
      organizmie gotowała. nie ma czym oddychać, powietrze jest gęste, gorące,
      śmierdzące, obrzydliwe.
      skrajne temperatury zawsze wywołują u mnie fatalne samopoczucie fizyczne i myśli
      o śmierci. od lat. ale przy dużych mrozach przynajmniej jest się gdzie schronić.
      moja najsilniejsza depresja - 4 lata temu - rozwinęła się właśnie podczas
      upałów. wtedy też wszystko mi śmierdziało, wszystko co organiczne, kojarzyło mi
      się z rozkładem i zgnilizną.
      • bazoooka Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 16:35
        > skrajne temperatury zawsze wywołują u mnie fatalne samopoczucie
        > fizyczne

        PSYCHICZNE, nie fizyczne miałam na myśli w tym akapicie
      • 36.a Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 17:07
        Podobnie. Rozkład...
        Cierpię w nocy, gdy w gorące noce nieładny zapach mieszkania z II. piętra idzie w górę. A na balkonie czasem ktoś pali. I wtedy myślę o wzięciu strzelby i unieszkodliwieniu palącego. Dam upust swojej złości tu: palący uczulonym na dym robią straszliwą krzywdę. Mam cienką psychikę, niestety. Ból głowy murowany.

        Jakoś lepiej znoszę upały na urlopie. No ale tam morze/basen, klimatyzowany pokój. Miasto w upał jest straszne. Już jestem grzeczna.
    • winniepooh Jak przeżyć upalne lato - praktyczny poradnik 23.07.10, 17:54
      odcinek I (pilotażowy)
      Wentylacja

      Podstawą walki z upałem są długie, luźne lniane spodnie w odcieniach bieli i ecru. Niezbędne minimum to 5 par - w 1 chodzisz, 2 pierzesz, 3 schną, 4 i 5 czekają na prasowanie, do tego min. tuzin bawełnianych topów i tyleż samo bawełnianych, lnianych, jedwabnych koszul z rękawem 3/4 i 4/4, przydają się też bawełniane krótkie spodenki oraz długa, luźna spódnica z jedwabiu, a jeszcze lepiej sukienka (gumka w pasie blokuje wentylację). Luźne łachy z przewiewnej materii przepuszczają powietrze, wchałaniają pot i szybko schną, w nich jest nawet chłodniej niż na golasa, gdyby było inaczej beduini pomykaliby w stringach smile
      Skoro już jesteśmy przy bieliźnie to latem pusch-upy i koronkowe gorsety chowamy w najciemniejszy kąt szafy. Nosimy stanik z miękkiej bawełny lub jedawbiu, rozmiar >=D koniecznie z fiszbinami, rozm. <= A moze chodzić nawet i bez chomątka wink
      no i w upały nie zapinamy chomąta zbyt ciasno, w każdym razie nie tak jak radzą na stanikomanii
      Na temat majtek mam do powiedzenia tylko tyle żeby nie były z syntetycznej materii i nie obciskały zbytnio naszej najtłustszej częśći ciała. Jeśli mamy tendencję to tego by wylewać się ze spodni, tuszujmy tuszę zwiewną skuienką, gdyż skutkiem wbicia się w wyszczuplające gacie może być błędna interpretacja przez bliźnich żółtej plamy na siedzeniu...
      Ubrania zmieniamy kilka razy dziennie, poprzedzając tę czynność chłodną ablucją. Noszenia tych samych rzeczy przez kilka dni - nawet jeśli jeszcze nie śmierdzą - nie polecam, niedowiarków zapraszam do przejażdżki komunikacją miejską w letnie popołudnie

      podsumowując: zero syntetyków, zero obcisłych ciuchów, zero ciuchów brudnych i/lub śmierdzących

      kolejne odcinki

      II Nawadnianie
      III Odżywianie
      IV Kontrola promieniowania UV
      V Temperatura w mieszkaniu
      VI Nasz pupil 1, czyli jak schłodzić kota lub psa
      VII Nasz pupil 2, dlaczego nie wrzucać kostek lodu do akrwaium z rybkami








      zapewnij sobie nawodnienie



      • 36.a Re: Jak przeżyć upalne lato - praktyczny poradni 23.07.10, 19:07
        Noszę niemal wyłącznie lniane i bawełniane ciuchy...
    • chattetoutenoire Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 17:57
      Hm, jeśli chodzi o moje obserwacje, depresja lubi się rozwijać przy "ekstremalnej" pogodzie. Czyli albo super-hiper-słonecznie-gorąco, albo zimno-ciemno-śnieżnie-biało. Ale nie zawsze, gdy jest taka pogoda depresja mnie bierze. Za to jak już bierze to właśnie w takich okolicznościach najczęściej. Wiosną i jesienią zaś przeżywam przesilenie. Toteż prawie cały rok jestem nie do życiawink.
      Ale ostatnio zaczęłam znowu regularnie brać leki (niegrzeczna byłam...) i jest dobrzesmile.
      Muszę się pochwalić za to moim dzisiejszym wyczynem: stałam w kolejce na słońcu (tak, stałam) przed ambasadą Federacji Rosyjskiej po wizę. I mimo utraty kilku litrów płynów (jak mniemam), nadal żyjębig_grin. Jestem z siebie dumna.
      • czubata Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 18:00
        U mnie raptem pokapało trochę deszczu.
    • czubata Re: Mam dosyć upałów... 23.07.10, 21:16
      Lusterko,emotikona jak w sam razbig_grin
    • 36.a Koniec upałów. 25.07.10, 12:55
      Jak dobrze.
      U Was też?
      W nocy było wręcz chłodno.
      Powietrze nie ma temp. ciała tylko znacznie niższą.
      Uff.
    • ergo_pl Re: Koniec upałów. 25.07.10, 23:40
      A ja kocham upały, szczególnie nocą smile
    • matrioszka42 Re: Mam dosyć upałów... 26.07.10, 13:49
      No i żeście zbiorowo wykrakalisad Teraz ja umieram od tej pogody. Znowu wyciągnęłam kurtkę, a i tak mi zimno i mokro... Jak jest lato to ma być ciepło, a nie taksad
      • chattetoutenoire Re: Mam dosyć upałów... 26.07.10, 14:20
        Eh bo ta pogoda się nie może zdecydować jaka chce być. Może ona też ma chadwink Najpierw miała manię i temperatury do 35 st, teraz zaczęła się dołować i płacze na nas...tongue_out
        Mój organizm przeżył szok te 2 dni temu jak z 35 stopni nagle się zrobiło 17. Brrr. Nie może być porządnych 23? Wtedy czuję się najlepiej. Nawet pora deszczowa mi wtedy nie przeszkadza.
      • 36.a Re: Mam dosyć upałów... 26.07.10, 19:37
        Wiele osób sobie padło jak muchy marne podczas tych upałów. Teraz trudno zaziębić się na amen...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka