20.09.10, 22:31
Dzisiaj, po 23 latach, pochowałam wreszcie (symbolicznie oczywiście) mojego tatę. Zaczęłam (lepiej późno ponoć, niż wcale) nowy, kolejny etap żałoby. Nie wiem na jak długo. Lekką nadzieję mam tylko, że nie na kolejne 23 lata....
Czuję ulgę. I dziwny optymizm - że to ma do czegoś dobrego mnie doprowadzić.
Chciałam się tym z wami podzielić.

Podpisano: lolinka bez głosu i z obrzękniętymi powiekami po 3 dniach opłakiwania.

P.S. Majagor, masz w tym swoją cegiełkę. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • ergo_pl Re: dzisiaj. 20.09.10, 23:50
      Cieszę się.
      I... dzięki, że napisałaś.



    • poetkam Re: dzisiaj. 21.09.10, 08:28
      > Czuję ulgę. I dziwny optymizm - że to ma do czegoś dobrego mnie doprowadzić.

      Cieszę się...
      I gratuluję przejścia do tak trudnego etapu.

      ---
      "Bytka abo ne bytka to je zapytka"
      ---
      poetkowewiersze.blox.pl/html
      • kamyczek_0 Re: dzisiaj. 21.09.10, 11:12
        Lolinko nie wiem, o co chodzi, ale skoro symboliczne tzn.ojciec nadal żyje. W takim razie gratuluję i zazdroszczę (ale tak zdrowo). Mój długo nie pożyje. Nie czuję do niego nic. Pustka. Wiem, że jak umrze to nie uronię ani jednej łzy.

        P.S. Nie bił, nie pił, nie wykorzystywał.
        • lolinka2 Re: dzisiaj. 21.09.10, 11:23
          nie, ojciec nie żyje od 23 lat.
          Wreszcie go pożegnałam jak należy. Wcześniej nie miałam możliwości.
          Po raz pierwszy płakałam ze smutku, żalu po stracie - bez jednoczesnej złości i gniewu.
          Odmrażam się...
          • 38takatam Re: dzisiaj. 21.09.10, 12:24
            Zazdroszczę.
            Ja mam zamknąć drzwi z napisem "rodzice" (psychoterapia).
            Chciałabym nic nie czuć do nich i przestać wreszcie rozmyślać dlaczego mnie nie kochali...i odrzucali.Odrzucili mnie nawet teraz...elementem terapii miała być rozmowa z nimi...nie dali mi nawet szansy na to-odmówilicrying
            • lolinka2 Re: dzisiaj. 21.09.10, 12:58
              ja się tej rozmowy nie podjęłam, wiedząc zupełnie świadomie jak się skończy - i że nie ma z kim dyskutować (perły, wieprze i te klimaty...).
              Zaczęłam pracować nad obecnymi relacjami. Matce powiedziałam, że mam zadry z dzieciństwa w temacie jej osoby, z którymi muszę żyć i wiem, że nie umiem z nią o tym rozmawiać, bo ta rozmowa wywiedzie nas w krzaki i że musi się z tymi moimi zadrami (ich istnieniem) pogodzić.
              Na ojcu się zemściłam 2 lata temu, gdy nie opłaciłam 2m2 na cmentarzu na kolejne 20-lecie. Poczułam, że wyrównałam rachunki. I dopiero ten spektakularny i kontrowersyjny dość gest pozwolił mi ruszyć dalej, dopiero wtedy zaczęłam szukać terapii oscylującej wokół emocji, a nie tylko funkcjonowania. I teraz widzę, że się otwieram. Zaczynam czuć. Zaczynam wiedzieć, co czuję. Zaczynam uświadamiać sobie, że kocham i kogo kocham, choćby tak troszeczkę. Jest po ludzku, coraz bardziej, drobnymi kroczkami....
              • 36.a Re: dzisiaj. 21.09.10, 13:58
                Zmieniasz się...
                Czytam, widzę, czuję.

                Super, cieszę się.
            • 36.a Re: dzisiaj. 21.09.10, 14:04
              dlaczego odrzucali? zapewne sami byli odrzucani. i jak tak pomyślisz (bo to b. bliskie prawdy) będziesz potrafila zapłakać nad nimi, sobą i przestaniesz odczuwać ból i żal do nich.
              baśniowo: Kaj ze szkiełkiem w oku i w sercu, Gerda go tak kochała, że w końcu "się odmroził", ale może nie zawsze warto. Rodzice mają niedobre szkiełko w sercu.

              Próbowałaś, chciałaś, zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy.
              • guma-4 Re: dzisiaj. 21.09.10, 14:20
                super trzymaj się
                • lolinka2 Re: dzisiaj. 21.09.10, 17:23
                  dzisiaj jestem na etapie takiej spokojnej żałoby - wyciszenia.
                  Nie czuję potrzeby umartwiania się, pracuję, ale daję sobie lekką taryfę ulgową i nie zmuszam do tego czego "nie czuję". Mocno wyciszona jestem. Matka mi przez tel. powiedziała, żebym zrobiła cokolwiek, żeby być radośniejsza, bo taki smutek ode mnie przez słuchawkę bije. "Mamuś, ale ja nie chcę się cieszyć teraz. Ja mam teraz żałobę i chcę ją po swojemu przeżyć - wczoraj pochowałam tatusia, dopiero wczoraj, a od 3 dni ledwie płaczę po nim ze smutku...." Stwierdziła, że faktycznie - zawsze płakałam ze złości i gniewu w jego kontekście i teraz dopiero "dopadło mnie" to, co mnie minęło lata temu...
                  Spokojnie tu u mnie...
    • klara7770 Re: dzisiaj. 22.09.10, 10:36
      Fantastycznie! smile gratuluję serdecznie i szczerze. tym bardziej,ze wiem ile Cię to mogło kosztować. mam podobny problem, ja wciąż nie "uświadamiam sobie" śmierci mojego Brata chociaż to już wiele lat... optymistycznie brzmią Twoje słowa również dla mnie. jest nadzieja...?
    • lolinka2 Re: dzisiaj. 23.09.10, 08:16
      i wygląda na to, że mój dół na dobre, w niezłym tempie odchodzi stąd...
      mam jeszcze utrzymać antydepa przez 2 m-ce.
      Pracuję w miarę normalnie wreszcie, drobne rzeczy cieszą, planuję kolejne dni, reaguję jak normalny człowiek, mam więcej energii (jeszcze nie tyle, co wcześniej, ale już więcej...). Nie trzęsę się od rana, stanów lękowych brak.
      Spokój i zaduma w sercu nadal, po prostu czuję w nieskrępowany niczym sposób i próbuję sama ze sobą w tym być, nic sobie nie narzucając. A jednocześnie żyję.

      dziękuję tym, którzy się nie wystraszyli takich wynurzeń na publicznym forum za wsparcie. to było dla mnie bardzo ważne, żebym miała świadomość, że gdzieś, ktoś wie, czasem wspomnie, pomyśli i potowarzyszy wirtualnie. ta możliwość podzielenia się odczuciami - i trudnymi i mniej trudnymi - dziękuję Wam bardzo.
      • 38takatam Re: dzisiaj. 23.09.10, 10:00
        Lolinko droga,Ty się zmieniłaśsmile
        Jakoś tak złagodniałaś...spokorniałaś,zupełnie jakbyś zatrzymała się i rozejrzała wokół,jakbyś przestała uciekać.
        Tak to odbieram,mam rację?
        • lolinka2 Re: dzisiaj. 23.09.10, 10:03
          chyba tak smile
          nie mam potrzeby walczenia z każdym o wszystko. czasem odpuszczam, bo... jestem ponad to, jestem asertywna, ale nie agresywna. Nie wszystko traktuję jako zaczepkę, podważanie kompetencji, wrogość smile Ludzie fajni w sumie są.

          A panie ekspedientki zrobiły się przyjemniejsze smile smile smile
          • 38takatam Re: dzisiaj. 23.09.10, 10:18
            BRAVO-to zapewne efekt ciężkiej,bolesnej pracy nad sobąsmile
    • perfekcjonizm Re: dzisiaj. 23.09.10, 11:54
      Lolinko, to chyba sukces móc coś takiego poczuć po tylu latach niezgody. Rozstania/pożegnania/straty są trudne. Ja także do dziś nie rozstałam się z pewnymi osobami, choć dla mnie Dorosłej nie mają one aż tak dużego znaczenia, ale Dziecko we mnie jest wciąż opuszczone i przerażone tym faktem. Mam poczucie doznanej krzywdy, ponieważ po ich odejściu doświadczyłam wielu fizycznych i emocjonalnych szkód.
      • lolinka2 Re: dzisiaj. 23.09.10, 17:38
        chyba sukces,
        ale nie w tych kategoriach o tym myślę... bardziej jako o początku mojego rozwoju duchowego.
        Dzisiaj za gardło z deka smutek chwyta... słucham nastrojowej muzyki, piszę tekst, który powinnam oddać miesiąc temu i płaczę co jakiś czas. Zakładam, że to "dla zdrowotności". Pożegnania są cholernie, cholernie trudne.....
        • klara7770 Re: dzisiaj. 23.09.10, 22:17
          Pożegnania są trudne...ale czasami nieuniknione, mogą niszczyć ale mogą również uzdrawiać. Wydaje mi sie, ze Ty jesteś w tej komfortowej sytuacji "zdrowienia", prawda? i wiesz co jest najważniejsze w tym całym galimatiasie rozstań,pożegnań,strat...? że jak to "zdrowo" przeżyjemy,dajemy szanse innym ludziom w naszym życiu. Więc zdrowiejmy i poznawajmy... smile A smutek,którym sie teraz leczysz, pomoże wyzdrowieć jutro smile
    • xsenia Re: dzisiaj. 23.09.10, 23:54
      po 23 latach?
      znałaś ojca ok. 10 lat i przez ten czas tak sobie nagrabił?
      • lolinka2 Re: dzisiaj. 24.09.10, 07:06
        Znałam go 5 lat równiutko. "I tak sobie nagrabił" - używając twoich słów.
        • czubata Re: dzisiaj. 24.09.10, 09:51
          Jak twoje samopoczucie w dniu dzisiejszym?


          A my tak łatwopalni,brniemy w ogień by mocniej żyć,
          tak śmiesznie mali,dosłowni zbyt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka