Dodaj do ulubionych

zmiana tematu

11.03.11, 21:27
sąsiadka podwoziła mnie teraz do lecznicy (kot choruje od grudnia).
miałyśmy stłuczkę, dobrze, że nie wzięła małej - poprzednio jeździła, by zobaczyć, jak pracuje pani weterynarz.
żyjemy.
idę na górę pogadać i ochłonąć.

uff
Obserwuj wątek
    • quaxo Re: zmiana tematu 11.03.11, 23:38
      Dobrze, że żyjecie.
      • ergo_pl Re: zmiana tematu 12.03.11, 03:06
        dzięki, quaxo.
        telepało mnie długo...
        • czubata Re: zmiana tematu 12.03.11, 10:39
          Już lepiej?
        • dr.zabba Re: zmiana tematu 12.03.11, 10:41
          Jak sie masz?
          • ergo_pl Re: zmiana tematu 12.03.11, 10:57
            Dziękuję, Kochane.
            Wszystko dobrze, właśnie zadzwoniła sąsiadka - schodzi do mnie na kawę.
            Do 3 rano z nerwów sprzątałam.
            Miałam straszne poczucie winy, bo chociaż Asia sama zaproponowała, że mnie podwiezie,
            to jednak zrobiła to dla mnie.
            Zdałam sobie sprawę, że gdyby coś gorszego się stało, wiecie, to nie dałabym rady żyć.
            Ona ma 2 małych dzieci. I chyba ta świadomość rozwaliła mnie.
            Życie, jak w piosence, tak kruche jest...

            Jeszcze raz dzięki.
    • sapiencja Re: zmiana tematu 12.03.11, 11:30
      ergo_pl napisała:

      "...bo chociaż Asia sama zaproponowała, że mnie podwiezie, to jednak zrobiła to dla mnie."


      Hm...a, Ty zrobiłaś to dla kota.

      Hm...tak sobie rozmyślam teraz nad koleją rzeczy dużych i małych...





      Ps Ergo, tylko błagam, nie potraktuj tego wpisu jako wymówki. (Przewrażliwiona się robię).
      • ergo_pl Re: zmiana tematu 12.03.11, 12:47
        > sapiencja napisała:
        > Hm...a, Ty zrobiłaś to dla kota.

        Tak, dla kota.
        "Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś". Odnoszę to też do ludzi...
        Nie, nie traktuję Twoich słów jako wymówki.
        Refleksja to podstawa.
        Ten kot z kolei, jakby to nie zabrzmiało, trzyma mnie przy życiu - nie mam innego celu,
        póki co, jak dochowanie go. Śmierć jednego właściciela już przeżył.
        Może dlatego wyczuł sprawę, gdy kiedyś siedziałam przed dwoma szklankami.
        W jednej były tabletki, w drugiej płyn. Położył się wtedy między nimi a mną...
        Dalej nie pamiętam.
        Jedno wiem, w życiu niczego nie da się przewidzieć...
        • sapiencja Re: zmiana tematu 12.03.11, 13:06
          ergo_pl napisała:

          "Jedno wiem, w życiu niczego nie da się przewidzieć..."


          Nie da się. Ale są znaki...
          • ergo_pl Re: zmiana tematu 12.03.11, 16:23
            > sapiencja napisała:

            > Nie da się. Ale są znaki...

            Od razu zaznaczam, że nie lubię przegięć w żadnej materii.
            Znaki są, różne. Czasem, te pozytywne i nie, się nie sprawdzają (praktyka moja i znajomych).

            Ale wiesz, co sobie wczoraj pomyślałam - tu, na forum, szła ostra wymiana zdań, tak to ujmijmy.
            Wstałam od kompa, pojechałam i cyk, mogło nas nie być.
            Czy warto? Czy warto, zamiast np. poczytać dobre dowcipy (czyt. samemu uśmiechnąć się)
            lub kogoś wesprzeć (czyt. jemu dodać uśmiechu).
            Po człowieku zostaje przecież jedynie wspomnienie - dobre lub też niekoniecznie...

            Pozdrawiam wszystkich.
            • sapiencja Re: zmiana tematu 12.03.11, 16:35
              ergo_pl napisała:

              "Po człowieku zostaje przecież jedynie wspomnienie - dobre lub też niekoniecznie..."

              *

              "Czy popiół tylko zostanie i zamęt,
              Co idzie w przepaść z burzą - czy zostanie
              Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament..."

              Cyprian Kamil Norwid



              Ps Też nie lubię przegięć w żadnej materii.
              Ale, w znaki wierzęsmile


    • poetkam Re: zmiana tematu 12.03.11, 15:46
      Całe szczęście, że nic Wam się nie stało...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka