adamlukas
08.02.06, 20:58
Zaledwie chwilę temu zaczęło w moim mieszkaniu cieknąć po ścianach. Mieszkam
na 12 piętrze i w skutek odwilży i szczelin w dachu i ścianie woda zaczęła
przedostawać sie do mojego mieszkania. Zgłosiłem się do gospodarza domu,
który po chwili uznał, że nie może się skontaktować z opiekunem technicznym i
że sam sprawdzi stan dachu. Sprawdził i powiedział że na górze jest tylko
odrobina śniegu i żeby z tym opoczekać do jutra. Z coraz większymi zaciekami
na ścianie poprosiłem o łopatę samemu chcąc zgarnąć tę RESZTKĘ! śniegu.
Niemożliwe, nie można na górę nikogo wpuszczać. Zrozpaczony wezwałem straż
miejską, przyjechali, spisali protokół i twierdząc że nie posiadają
kwalifikacji do pracy na wysokościach każą czekać do jutra. LUDZIE mi
mieszkanie zalewa a ja przez durne pezepisy administracyjne mam bezczynnie
czekać. Mam patrzeć jak mi ściana gnije? Co to jest? Gdzie my mieszkamy?
KUR..A!!