Dodaj do ulubionych

No i się zaczęło...

17.04.11, 23:23
20.04 moja Mama obchodziłaby swoje urodziny.
Za tydzień będą święta, które dla mnie nic nie znaczą, ale dla Niej były ważne...

No i mnie dopadło. Smutek. Płacz. W dzień jest ok. Wieczorem pojawiają się przed oczami straszne obrazy, w głowie powstają dziwne myśli.
Dziś tak źle się poczułam, że wróciłam do domu, gdzie normalnie zostaję "tam" do poniedziałku...

Wszystko jest piękne, cudowne, ale w tak ważne dla Mamy dni nie mogę przy Niej być.... Nie mogę zapalić Jej lampki, nie mogę podarować Jej kwiatka... Trudne to dla mnie...

To są właśnie plusy i minusy mieszkania "gdzieś daleko" od domu rodzinnego...

I choć na grobie u Mamy będą 20stego kwiaty ode mnie, choć święta mam z kim spędzić - zostałam zaproszona na całe 4 dni do rodziny Kogoś Ważnego... to jednak cholernie źle, że Mamy nie będzie, że nawet zadzwonić do Niej nie mogę, że nawet 5 min. przy grobie spędzić nie dam rady...

Na szczęście na Dzień Mamy będę w PL, będę u Niej. Na rocznicę Jej śmierci też przylatuję - dziś już bilet kupiłam. Zrezygnowałam z urlopu na plaży, w słońcu, na rzecz bycia przy Niej w ten dzień. To dla mnie ważniejsze...
Szkoda, że wcześniej nie pomyślałam o tym, iż w Jej urodziny też tam być powinnam sad

Teraz przecierpieć swoje muszę...

Tak bardzo chciałabym Jej opowiedzieć, że tu tak pięknie jest, że się odnalazłam, że spokój i radość panuje u mnie... Tak bardzo chciałabym Jej powiedzieć, że Ją kocham, że tęsknię... Tak bardzo chciałabym, aby zobaczyła mój ukochany Schwarzwald sad

Niestety czasami jest już za późno...

Pozdrawiam!

P.S. Mój post nie ma na celu otrzymania porad, słów podtrzymujących na duchu itd... Wystarczy dla mnie, że to napisałam. Już mi lepiej...
I co najważniejsze, Ktoś Ważny, choć nigdy nie przeżył tego co ja, doskonale mnie rozumie. Chyba rozumie to lepiej niż ja sama... Fajno mieć kogoś takiego przy sobie, kogoś, kto zrozumie, uszanuje, gdy w pewnym momencie chcę po prostu nagle i natychmiast sama zostać...
Obserwuj wątek
    • skwr2 Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 10:32
      Wybacz mi, ale odnoszę wrazenie, że za dużo celebry w Twoim stosunku do nieżyjącej mamy. Jej już nie ma, Ty natomiast jesteś i nie powinnaś podporządkowywać swojego życia śmierci, która już też przechodzi do przeszłości. Zapewniam Cię, że wolałabym ugryźć się w łapę niż Cię urazić.
      • majagor Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 11:47
        Rozumiem, że ktoś nie może pojąć, jak można było być tak mocno związanym z Mamą.
        Jak mocno można przeżyć Jej śmierć.
        Jak mocno można za Nią tęsknić, jak ważne może być pójście na cmentarz...
        Naprawdę rozumiem, że komuś może się to w głowie nie mieścić. Ale moim zdaniem, moje zachowanie, moje emocje są jak najbardziej naturalne, normalne. Nie ja jedna, tak przeżywam żałobę - zresztą o mojej żałobie rozmawiałam z lekarzem, który uważa, że nie ma w niej nic problematycznego.

        Piszesz, że Mamy nie ma. Dla mnie jest. I zawsze będzie.

        Ja nie podporządkowuję swojego życia czemuś/komuś. Ja dokonuję wyboru. Wyboru, który sprawi, że poczuję się dobrze, który sprawi, że zrobię sobie "dobrze".
        Planowałam plażę na jesienny urlop, ale dokonałam wyboru - bycie w TEN dzień na grobie jest dla mnie WAŻNIEJSZE. Po prostu. Bo Ją kocham. Bo Ją szanuję. Bo za Nią tęsknię. Bo potrzebuję tam być.
        A plaża nie zając, nie ucieknie. Co 2 miesiące mam urlop... więc zdążę jeszcze w tym roku ją "zaliczyć".

        Pozdrawiam!
        • skwr2 Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 11:56
          Wbrew pozorom pojąć mogę dość sporosmile Kierowana dobrymi intencjami chciałam Ci jedynie wskazać, że przeżywanie żałoby na Twój sposób, jakby matka była wciąż wśród nas żywą osobą, jedynie w pewien sposób odizolowaną, może Ci jedynie zaszkodzić. Dla mamy to już, niestety, wszystko jedno. Pustce nie robi różncy, co czujesz i jak to okazujesz. Pustka jest doskonale obojętna. Wikłasz się we własnych uczuciach i pamięci. Nic dziwnego, Twoja mama odeszła tak niedawno. Współczuję Ci; za mną takie samo doświadczenie.
          • skwr2 Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 12:04
            Sądzę, że zmarli nie powinni uczestniczyć w naszym (póki co) świecie na prawach żywych.
            • kamyczek_02 Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 13:53
              A ja... ja nie mogę odwiedzać na cmentarzu bardzo bliskiej mi osoby, która zmarła na raka, a którą opiekowałam się codziennie. Nie mogę... Od razu wracają wspomnienia, żal do siebie, że może mogłam więcej...może coś jeszcze zrobić. Ostatni raz byłam rok temu. Mam blisko, mogłaby tam być często.
              • skwr2 Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 14:51
                Problem naturalnie jest w Tobiesad((
              • panna.m.igotka Re: No i się zaczęło... 18.04.11, 16:08
                Czasami jest ciężko zebrać się w sobie i "odwiedzić", ale w końcu skoro się myśli o tej osobie lub osobach stają się nam bliższe. Różne mają ludzie potrzeby. Niektórzy chodzą na cmentarz, bo tylko tak czują bliskość, inni zamykają oczy i przywołują pozytywne obrazy z przeszłości. Jak dla mnie ważne jest to co siedzi w mojej głowie i gdzieś tam głęboko, niż znicz zapalony na grobie. Ich choć nie ma już ich fizycznie, to dzięki temu jednak wciąż czuję ich obecność obok siebie.
    • 36.a Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 12:45
      Źle, że stłumiłaś rok temu żałobę. Że śmierć Mamy nie zakłocila w żaden sposób Twojego funkcjonowania, że żyłaś aż za dobrze - w sensie nastroju. Chcę być delikatna, śmieci to zła nazwa, ale to było ciut zamiatanie pod dywan. Opłakać chyba trzeba... Z drugiej strony - co roku będą zdarzać się bardzo trudne dni. W okolicy Święta Zmarłych i inne, rocznicowe.
      • majagor Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 13:47
        Wybacz, ale naprawdę mnie nie znasz. Nie widziałaś mnie. Nie widziałaś, co przeżywałam, jak przeżywałam, kiedy i ile.
        Ja sama tylko wiem [no i Marcin + przyjaciele, którzy wtedy pięknie mi pomagali] jak strasznie przez pewne momenty przechodziłam.
        Nie masz prawa mówić o tłumieniu żałoby, bo czegoś takiego u mnie NIE BYŁO!
        Miałam lepsze chwile, lepsze nastroje. W końcu odnaleźć się jakoś musiałam. Pozałatwiać masę spraw też musiałam. Domem zaopiekować się też musiałam.

        Ale bywało też paskudnie trudno, gdy np. płacząc na cały głos waliłam głową w ścianę, krzycząc "Ja chcę do Mamy!"
        Ja sama tylko wiem, jak cierpiałam, jak cierpię... Niczego pod dywan nie schowałam. A żałoba przebiegała u mnie falowo. Czasami dobrze znosiłam to wszystko, by nagle pojawił się okres, w którym poza płaczem i tuleniem się do Mamy poduszki nic zrobić nie chciałam.
        Zresztą moja żałoba była kilkakrotnie u lekarza na tapecie. I jego zdaniem przebiega ona w sposób normalny, prawidłowy. A on w przeciwieństwie do ciebie mnie zna, mnie widuje itd.

        Nic nie wiesz. Naprawdę nic. Więc nie osądzaj proszę...

        To, że nie leżałam plackiem w łóżku, to, że nie wypisywałam na forum "strasznych historii", nie znaczy, że żałoby nie przeżywałam, nie przeżywam. Więc twoje ocenianie typu "dobrze", "źle" zrobiłaś - zostaw dla siebie.

        Mój przyjaciel przysłał mi dziś smsa - Jemu także Mama zmarła, także z powodu raka, ale ponad 3 lata temu.
        "...z czasem będzie mniej bolało, troszkę mniej..."

        Pozdrawiam i mykam do łóżka na Mittagspause...
        • kamyczek_02 Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 15:40
          Maja, nie za ostro? 36.a nie miała chyba nic złego na myśli, a ty się strasznie zirytowałaś. Zupełnie nie wiem dlaczego. Przeczytałam jeszcze raz jej post i trochę mnie przeraziła twoja złość.




          • majagor Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 16:31
            kamyczek_02 napisała:

            > Maja, nie za ostro?

            Nie.

            kamyczek_02 napisała:

            >36.a nie miała chyba nic złego na myśli, a ty się strasznie zirytowałaś.

            Średnio mnie interesuje, co na myśli miała. Ale nie lubię, gdy ktoś ocenia coś/kogoś zupełnie nie znając tego. Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd ona może wiedzieć, iż ja nie opłakiwałam Mamy, że nie tęskniłam, nie płakałam? Skąd? Na jakiej podstawie pisze na publicznym forum takie BZDURY o mnie?
            Bo nie opisywałam tu, jak płaczę, jak cierpię? No sorry...

            Ale dobra. Szkoda czasu, nerwów. Uciekam.
            • sapiencja Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 17:27
              majagor napisała:
              "To, że nie leżałam plackiem w łóżku, to, że nie wypisywałam na forum "strasznych historii"...


              Ale wypisujesz teraz.
              • majagor Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 19:07
                sapiencja napisała:

                > majagor napisała:
                > "To, że nie leżałam plackiem w łóżku, to, że nie wypisywałam na forum "straszny
                > ch historii"...
                >
                >
                > Ale wypisujesz teraz.
                >

                I naprawdę to oznacza, że wcześniej nie przeżywałam żałoby? Ciekawe rozumowanie smile
                • sapiencja Re: No i się zaczęło... 19.04.11, 19:16

                  majagor napisała:

                  " I naprawdę to oznacza, że wcześniej nie przeżywałam żałoby? "

                  A, gdzie ja to napisałam?




                  "Ciekawe rozumowanie
                  smile"

                  Ciekawesmile
        • 36.a Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 04:31
          Hm, przeczytałam wpis Lolinki poniżej. No tak...

          Maju, prezentowałaś TU obraz osoby dobrze funkcjonującej, pogodnej itp. itd.
          Pewnie masz rację, się nie znam
          Przepraszam.
          Schodzę z tematu, bo delikatny.
        • skwr2 Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 12:05
          majagor napisała:

          > Ale bywało też paskudnie trudno, gdy np. płacząc na cały głos waliłam głową w ś
          > cianę, krzycząc "Ja chcę do Mamy!"
          Mam nadzieję, że takie reakcje przeszły już do przeszłości.
    • lolinka2 wpis od admina. 19.04.11, 19:17
      Maja, załóż proszę sobie bloga i tam wypisuj (pamiętając o zablokowaniu możliwości komentowania przez użytkowników) swoje bóle i żale oraz radości.
      Forum jest miejscem do DYSKUSJI, a ty zdajesz się tego nie rozumieć.
      Dokonujesz wpisu typowo blogowego, po czym nadmieniasz, że polemiki, porad i generalnie reakcji otoczenia sobie nie życzysz - wystarczy satysfakcja, że ktoś przeczyta (jedni - bo muszą, inni - bo zechcą). I konsekwentnie wytruwasz jadem aka pożerasz vel inaczej mordujesz każdego, kto cokolwiek wpisać (a zwłaszcza "cokolwiek" niespójnego w 100% z twoim poglądem na daną sprawę) się ośmiela.
      Kolejne wpisy typu blogowego będą kasowane. Z nastawieniem otwartym do wymiany zdań zapraszam w to miejsce niezmiennie.
      • sapiencja Re: wpis od admina. 19.04.11, 19:23
        lolinko, popieram Twój wpis.
        I nawet miałam zamiar coś takiego majagor zaproponować, tym bardziej, że napisała nam, że nie ma CHAD, ani depresji, że jest zdrowa.
        Ale nie jestem adminką, więc trzymałam dziób na kłódkę, w tej kwestii.
        • ergo_pl Re: wpis od admina. 19.04.11, 21:30
          Nie wiem czemu, Maju, tak w dalszym ciągu reagujesz na 36. Kiedy nie miała racji, to nie miała.
          Ale tutaj zgadzam się z nią. My oceniamy stan człowieka z tego, co pisze na forum. Nikt nie wie, co jest poza tym w realu. A Twoje posty z tamtego okresu były, że tak powiem, spokojne.
          Skąd takie "krzyki": nie masz prawa itd. Przecież można było napisać spokojnie. Dyskutować!
          Od początku chcesz wszystkim tu udowodnić, jak Ci jest dobrze. Tylko skąd potrzeba udowadniania? Powiem jedno: tu aż krzyczy TERAPIA.
          I nie pisz, że nie mam prawa pisać, co myślę. Prawa to ja nie mam kogokolwiek obrażać itp.
          I zgadzam się z Lolinką.

          • kamyczek_02 Re: wpis od admina. 19.04.11, 21:42
            Zgadzam się z ergo. Pisałaś spokojnie, bardzo rozsądnie, tzn. nie przebijała się czarna rozpacz i spazmy płaczu. Byłaś z tym pogodzona, tak przynajmniej ja to odbierałam. Co działo się w realu tego nie wiemy.
            Wiem, że może wydawać się, że my nic nie wiemy i itd. Ale co kilkanaście głów... Każdy wnosi i zauważa coś nowego, coś co nam umyka. Mnie też wiele razy wydawało się, że "wy nic nie rozumiecie". Wszystko przyjmowałam i nawet jeżeli o tym nie pisałam, albo na odwrót starałam się przekonać was do swojej wersji (nie robiąc tego na złość, tak po prostu czując i widząc daną sprawę) brałam pod uwagę wasze w tym twoje wpisy. Analizowałam po jakimś czasie. Tak jak piszę, co ileś tam głów to nie jedna. Skoro kilka osób myśli podobnie, to COŚ jest na rzeczy. Ja myślę Maju, że nikt nie pisze tobie na złość, żeby udowodnić swoją rację. Może po prostu zauważa coś, co powinnaś przemyśleć, w myśl zasady "może jest w tym ziarnko prawdy?".
            • majagor Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:35
              Napiszę tylko krótko. Niezłośliwie.
              Mogłoby mnie tu nawet 1000 osób czytać, analizować moje wpisy.
              Ale i tak nikt z tych 1000 osób nie wiedziałby co czuję, co przeżywam, jak funkcjonuję. Wy mnie nie znacie. Nic a nic.
              Naprawdę, to, że nie pisałam, iż tęsknię, płaczę - nie znaczy, że ja "byłam z tym pogodzona". Boże, ja do teraz się z tym nie pogodziłam! Mam pisać, ile razy dziennie o Niej myślę, ile razy w ciągu doby mam łzy w oczach?
              A to, że piszę spokojnie, rozsądnie. No cóż - jak trzeba potrafię się zachować. Ja jestem ogólnie osobą bardzo rozsądną, ogarniętą, a i spokojna bywam wink

              Na terapii grupowej wkładano nam mocno do głowy: "Nie oceniajcie tego, czego nie znacie."
              Może warto o tym pomyśleć?

              Dobra, koniec.
              • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:41
                > "Nie oceniajcie tego, czego nie znacie."
                Te słowa, nawiasem mówiąc, powinny być dewizą każdego człowieka.

                Maju, chyba w ogóle nie zrozumiałaś, albo nie chcesz, tego, co niektóre osoby tu napisały.
        • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:11
          sapiencja napisała:

          > nie ma CHAD, ani depresji, że jest zdrowa.
          Majagor jest zdrowa???
          • sapiencja Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:43
            skwr2 napisała:

            > sapiencja napisała:
            >
            > > nie ma CHAD, ani depresji, że jest zdrowa.
            > Majagor jest zdrowa???


            Proszę, oto jej słowa:
            "Co do mego Chadu - są różne opinie. Ostatni lekarz, u którego byłam, wykluczył Chad, bordera."

            Biorąc pod uwagę, że to jest Forum CHAD, myślę, że majagor powinna zacząć opisywać swoje stany duchowe, i nie tylko, na blogu.
            • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:47
              Jeśli nie Chad to zaburzenia osobowości. Nie mam pojęcia jakie. Nie chcę być posądzona o krytykę przy braku znajomości podstaw, lecz niektóre reakcje Mai kojarzą mi się z infantylizmem. Z góry przepraszam; nie mam najmniejszego zamiaru urazić Majagor czy kogokolwiek innego.
              • sapiencja Re: wpis od admina. 20.04.11, 13:00
                skwr2 napisała:

                > Jeśli nie Chad to zaburzenia osobowości. Nie mam pojęcia jakie. Nie chcę być po
                > sądzona o krytykę przy braku znajomości podstaw, lecz niektóre reakcje Mai koja
                > rzą mi się z infantylizmem. "


                Nie będę diagnozować majagor, bo żaden ze mnie lekarz.
                Ale, czytając opisy jej cierpienia, odnoszę wrażenie, że pisze je na pokaz. Są egzaltowane. Dlatego mnie drażnią.

                Słowo: cierpię, nie wymaga "udoskonaleń". Cierpię = boli mnie.
      • poetkam Re: wpis od admina. 19.04.11, 22:23
        Zgadzam się z lolinką.
        Ja swoją drogą reaguję alergicznie, żeby nie powiedzieć - z irytacją, gdy czytam : "...nie proszę o komentarze, rady, pocieszenia...", etc.

        Maju, załóż bloga, chętnie go poczytam, a myślę, że nie tylko ja smile
        • 36.a Re: wpis od admina. 20.04.11, 04:40
          Czasem tak piszę. Że nie oczekuję na komentarz. I cieszę się, gdy jedna-dwie osoby coś mądrego napiszą. Może to jakaś niechęć do czytania dwudziestu komentarzy bo wszystkim (nie staram sie tu być megalomanką) zachciało się skomentować, a może strach przed komentarzami. Czy przed prawdą? Chyba nie.

          A czy rozumiesz ludzi proszących po śmierci Bliskiego "Uprasza się o nieskładanie kondolencji"?
          Milczenie złotem.
          • poetkam Re: wpis od admina. 20.04.11, 08:28

            A czy rozumiesz ludzi proszących po śmierci Bliskiego "Uprasza się o nieskładan
            > ie kondolencji"?

            Rozumiem to i szanuję.

            > Czasem tak piszę. Że nie oczekuję na komentarz. I cieszę się, gdy jedna-dwie os
            > oby coś mądrego napiszą.

            Jeśli widzę prośbę o brak komentarzy - nie piszę nic, zgodnie z wolą piszącego. Niemniej jednak jest mi przykro, że nie mogę napisać czegoś, co być może podniesie na duchu tę osobę. I wcale nie mam pewności, że to będzie mądre. Chciałabym tylko zaznaczyć, że przeczytałam słowa piszącego i myślę o nim. To chyba nic złego?
            Irytować się mogę - wolno mi smile
          • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:24
            Nie porównywałabym prośby o brak kondolencji do wpisu na forum... To raz.
            Dwa - nie rozumiem w ogóle, po co pisać na forum, jeśli zastrzega się (nie dosłownie, ale jednak) nieumieszczanie komentarzy. To się mija z sensem tworu pt. forum.
            • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:28
              > Może to jakaś niechęć do czytania dwudziestu komentarzy bo wszystkim (nie staram sie tu być megalomanką) zachciało się skomentować, a może strach przed komentarzami.

              "zachciało się skomentować"? - dla mnie takie sformułowanie poniża uczestników forum.
              "może strach przed komentarzami" - nie ma przymusu pisania o swoich sprawach.
            • sapiencja Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:32
              Hm... tak sobie myślę, że jeśli tu ktoś chory pisze o swoim samopoczuciu i prosi, że nie chce komentarzy to chyba należy odczytać, że nie chce, a może boi się, słów współczujących i słów litościwych.
              • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:33
                Sapiencjo - to jest FORUM.
                • sapiencja Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:37

                  ergo_pl napisała:
                  Sapiencjo - to jest FORUM.

                  Tak, wiem. Ale, FORUM, to my. Żywi, myślący i chyba możemy się dostosować do prośby.
                  I nie mam tu na myśli majagor.
                  Bo majagor, to okaz zdrowia jestwink
                  • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 09:49
                    Sapiencjo, będę złośliwa:
                    To może zaznaczać jakąś grafiką takie wątki: np. zamknięte usta?
                    Wytłumacz w takim razie sens takiego wpisu na forum.
                    Kiedyś zarzuciłaś mi tchórzostwo, gdy na forum napisałam, że nie piszę o swoich prywatnych sprawach. Nie widzę najmniejszego powodu, by pisać i zastrzegać. Nie widzę sensu. Forum to nie mój pamiętnik.
                    • sapiencja Re: wpis od admina. 20.04.11, 10:21
                      ergo_pl napisała:

                      > Sapiencjo, będę złośliwa:

                      Złośliwość, taka jak Twoja, to cecha ludzi inteligentnych. Więc se bądźwink


                      > To może zaznaczać jakąś grafiką takie wątki: np. zamknięte usta?
                      > Wytłumacz w takim razie sens takiego wpisu na forum.

                      Ergo, spójrz:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,15184,123728352,123728352,noca_.html
                      Gdy to przeczytałam, nie wiedziałam, czy tulić Ciebie, czy kota, czy Was razem.
                      Taki krótki wpis, a wyzwolił we mnie ogromne pokłady współczucia.
                      Czy tego chciałaś? Nie sądzę.
                      Napisałaś, bo miałaś taką potrzebę.
                      I ja to rozumiem.
                      Ale wpisów majagor i jej reakcji nawet nie próbuję zgłębić i zrozumieć, bo dla mnie to "pokazówa".

                      > Kiedyś zarzuciłaś mi tchórzostwo, gdy na forum napisałam, że nie piszę o swoich
                      > prywatnych sprawach

                      Napisałam, że czasem zakładasz zbroję, aby Cię chroniła przed atakami.
                      Jeśli uważasz, że jesteś tchórzem, to ja jestem mega tchórzemsmile


                      >Nie widzę najmniejszego powodu, by pisać i zastrzegać
                      >Nie widzę sensu.

                      Już napisałam wcześniej, że czasem pragnie się napisać, ale nie pragnie się litościwych słów.


                      >Forum to nie mój pamiętnik.

                      Masz rację. Ale to Forum jest jak rodzina, cierpiąca na to samo schorzenie. I chce się czasem tej rodzinie powiedzieć różne takie tam...
                      • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 11:55
                        sapiencja napisała:
                        > Gdy to przeczytałam, nie wiedziałam, czy tulić Ciebie, czy kota, czy Was razem.
                        > Taki krótki wpis, a wyzwolił we mnie ogromne pokłady współczucia.
                        > Czy tego chciałaś? Nie sądzę.

                        Sapincjo... chciałam. Zrozumienia, współczucia, przytulenia - choćby wirtualnego. Jak mały dzieciak chciałam, bo byłam w takim stanie. Zresztą nietrudno było się zorientować... I byłam bardzo wdzięczna 36.a, że tak szybko odpowiedziała.
                        Dziękuję Ci, Sapiencjo, bardzo dziękuję za powyższe słowa. Teraz ja się wzruszyłam...
                      • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:31
                        sapiencja napisała:

                        > Ale wpisów majagor i jej reakcji nawet nie próbuję zgłębić i zrozumieć, bo dla
                        > mnie to "pokazówa".
                        Chyba grzeszysz autorytaryzmem. Pozwólmy ludziom być sobą.
                        Sama niedawno straciłam mamę. Pierwszy miesiąc po jej śmierci był psychicznym horrorem, po drugim z okładem wreszcie zdarzyła mi się noc bez snu o niej. Chcę się uwolnić od cierpienia, jak tylko jest to możliwe, daję jednak sobie czas na żałobę. Zachowuję godność w swoim sieroctwie, być może przede wszystkim dlatego, że chcę dać dzieciom wzór zachowania, gdy ja zniknę. Nie chciałabym, aby bili głową w mur. Jest życie, zatem jest i śmierć.
                    • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:24
                      ergo_pl napisała:

                      > Forum to nie mój pamiętnik.
                      A gdyby blogowanie miało być istotną pomocą? Może warto dopuścić je na forum?
                      • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 13:19
                        skwr2 napisała:
                        > A gdyby blogowanie miało być istotną pomocą? Może warto dopuścić je na forum?

                        Niektóre nasze osoby blogują. Jak mam chęć, to je czytam.
                        Kiedy mam ochotę porozmawiać, wchodzę na forum, bo od tego ono jest.
                        Pies jest pogrzebany gdzie indziej. Piszący i "zastrzegający" ma potrzebę podzielenia się swoimi uczuciami, swoją sytuacją, potrzebuje wręcz pewności, że ktoś jego słowa przeczyta (na blogu tego nie ma). Powody zastrzegania są różne...
                        Ale forum wyklucza blogowanie, moim zdaniem.
                        • ergo_pl Re: wpis od admina. 20.04.11, 13:21
                          To tak jakby przyjacielowi coś powiedzieć i dodać: nie odważ się komentować.
                          Czyli wypluć mu swoje i finito.
                          • lolinka2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 16:54
                            czyli wykorzystanie nas jako miski do wyrzygania się.

                            tak to widzę.
                  • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:22
                    sapiencja napisała:

                    > majagor, to okaz zdrowia jestwink
                    Tego bym nie powiedziała.
              • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:21
                Jeśli zaczniemy dzielić włos na czworo, dokąd dojdziemy?
          • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:18
            36.a napisała:

            > A czy rozumiesz ludzi proszących po śmierci Bliskiego "Uprasza się o nieskładan
            > ie kondolencji"?
            > Milczenie złotem.
            Największą torturą na pogrzebie mamy były kondolencje. Składano je w dobrej wierze i tak je też przyjmowałam, ale balansowałam na granicy wytrzymałości, żeby nie zrobić zwrotu w tył i nie uciec od serdeczności.
      • skwr2 Re: wpis od admina. 20.04.11, 12:09
        Nie wiem, czy masz rację z zabronieniem blogowania na forum. Czasami ma się ochotę pozwierzać, co aktulanie boli lub cieszy. Nie byłabym tak ortodoksyjna. Jeśli wątek blogopodobny nie znajdzie zainteresowania, zwyczajnie zwiędnie.
      • xsenia Re: wpis od admina. 22.04.11, 21:50
        na blogu nie ma publiczności wink
    • majagor Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 09:25
      Lolinko, jeśli przeszkadza Tobie to co pisałam - możesz chętnie skasować to natychmiast.
      Nawet by mnie to ucieszyło. I inne poprzednie moje też możesz. Nawet wszystkie.
      Tylko to trochę nie fair - bo połowa uczestników robi sobie z forum pamiętnik, blog, też prosi o niekomentowanie, a tylko mnie zostało to wytknięte. Ale luz. Są ludzie równi i równiejsi smile

      I tu nie chodzi, że nie lubię komentarzy. Nie lubię gadania bzdur. Bzdur niemających nic wspólnego z rzeczywistością. Ot tyle.

      Pozdrawiam i zamykam już buźkę smile
      • ergo_pl Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 09:30
        majagor napisała:

        > Tylko to trochę nie fair - bo połowa uczestników robi sobie z forum pamiętnik

        nie połowa, tylko dwie

        > Nie lubię gadania bzdur. Bzdur niemających nic wspólnego z rzeczywistością.
        sory, ale wobec powyższego sama teraz to robisz.
        • ergo_pl Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 09:32
          żeby uściślić - ta druga osoba tylko czasem.
          Ty ostatnio na okrągło.
          • skwr2 Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 12:33
            Sytuacja jest dość wyjątkowa. To nie kolejny rzut depresji...
      • perfekcjonizm Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 09:52
        majagor napisała:

        > Tylko to trochę nie fair - bo połowa uczestników robi sobie z forum pamiętnik,
        > blog, też prosi o niekomentowanie, a tylko mnie zostało to wytknięte. Ale luz.
        > Są ludzie równi i równiejsi smile
        >
        > I tu nie chodzi, że nie lubię komentarzy. Nie lubię gadania bzdur. Bzdur niemaj
        > ących nic wspólnego z rzeczywistością. Ot tyle.



        Cześć Maju,

        Po części Cię rozumiem, ja też lubię czasem wyartykułować swoje przemyślenia. Po prostu napisać i już. Zakładałam blog kilka razy, ale to nie to.

        Wychodzę z założenia, że forum jest o tyle ciekawsze, że właśnie daje tę możliwość dyskusji.
        Nawet jeżeli czyjeś komentarze są w moim odczuciu zupełnie błędne lub też złośliwe, uczę się przynajmniej wówczas obcowania z innym zdaniem niż moje, a to dla mnie duże wyzwanie.

        Co do Twoich uczuć, nikt nie ma prawa mówić Ci co masz czuć i jak powinna przebiegać Twoja żałoba. Każdy z nas przeżywa to na swój sposób. Nie wolno nam oceniać uczuć innych.

        Ale też nie wolno nam zabraniać reagować na uczucia innych. Jesteśmy istotami współodczuwającymi, przynajmniej w większości. Wielu z nas identyfikuje się z przeżyciami drugich mimo, iż na pozór wydają się one zgoła odmienne. Ale psychika to skomplikowany twór. Zawsze coś człowieka poruszy w przeżyciach drugiego. Niekoniecznie w taki sposób w jaki byśmy tego oczekiwali.

        Ja straciłam parę lat temu ojca. Płakałam po nim tylko raz, kilka lat po jego śmierci na jednej z sesji terapeutycznych. Płakałam prawdziwie, głęboko, całą sobą. Wiele wówczas zrozumiałam i od tamtej pory jestem poukładana ze śmiercią mojego ojca, lub też tym kim dla mnie był a raczej nie był za swojego życia.

        Dużo spokoju życzę.
        • skwr2 Re: No i się zaczęło... 20.04.11, 12:36
          perfekcjonizm napisała:

          >Ja straciłam parę lat temu ojca. Płakałam po nim tylko raz, kilka lat po jego ś
          > mierci na jednej z sesji terapeutycznych. Płakałam prawdziwie, głęboko, całą so
          > bą. Wiele wówczas zrozumiałam i od tamtej pory jestem poukładana ze śmiercią mo
          > jego ojca, lub też tym kim dla mnie był a raczej nie był za swojego życia.
          Moja mama też nie była ideałemsad
          > Dużo spokoju życzę.
          >
          >
          >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka