Dodaj do ulubionych

Kłamstwo...

10.09.11, 11:24
"- Brick czujesz ten smród? Ten smród fałszu, smród zakłamania? Czujesz to Brick?
Brick śmiejąc się spazmatycznie:
- Tak tato. Śmierdzi tu fałszem i kłamstwem"
Cytat ze sztuki "Gorąca kotka na rozpalonym blaszanym dachu". Byłem wczoraj na tej sztuce w teatrze. Zawsze, gdy chodzę do teatru, jakimś cudem, treść, dialogi, aktorstwo, bohaterowie w jakimś stopniu odnoszą się do mojego życia (a może to tylko ja się na siłę doszukuję?).
Więc skąd ten cytat? (sztukę polecam). Okłamałem wczoraj rodziców. Nie poszedłem na egzamin. Wyszło na to, że wróciłem do Polski z Węgier po to by ich okłamać. Nie poszedłem, bo nie umiałem, ale nie tylko, Bałem się, nie chciałem usłyszeć komentarzy od egzaminatora, który hm jest ostry. Więc puściłem wygodne kłamstwo. Nie jestem dumny z siebie. Ale gdybym tam wszedł, to poczułbym się jeszcze gorzej. Więc teraz śmierdzi, więc teraz cuchnie, fałszem, zakłamaniem i kacem moralnym. Ale tak to jest człowiek się nie uczy (bo... nie wiem co), a potem kłamie, bo się nie chce tłumaczyć, bo nie chce usłyszeć prawdy z innych ust niż swoje, bo prawda usłyszana od kogoś uderza prosto w dumę i każe się bronić. Choć wie się, że to prawda...
Boję się co będzie dalej...
Dekalog jest tak zwięzły i prosty, tylko dlatego, że nie pisali go prawnicy.
Adam i Ewa się nie rozwiedli, tylko dlatego, że nie znaleźli dobrego prawnika.
Obserwuj wątek
    • sapiencja Re: Kłamstwo... 10.09.11, 11:39
      eydur8791 napisał:


      " bo prawda usłyszana od kogoś uderza prosto w dumę i każe się bronić."

      Kłamstwem?

      Kłamstwo i plotka toczą się, jak kula śniegowa.

      Powiedz prawdę rodzicom. Powiedz, że się bałeś. Że wróciłeś z Węgier, aby pójść na egzamin, ale nie dałeś rady i zdasz w innym terminie. Pogadają, poubolewają, ale przyjmą to do wiadomości.
      Nie brnij dalej w kłamstwa. Sam widzisz, że kłamstwo rodzi kłamstwo.
    • perfekcyjna.niedoskonalosc Re: Kłamstwo... 10.09.11, 13:30
      a jak powiesz, to bedzie trucie, wyrzuty, wszystko to, czego nie chciales uslyszec, dlatego udawales, ze pojdziesz, prawda?

      nie ma dobrego wyjscia niestety, cokolwiek zrobisz, bedzie bolesne - albo zaczac sie uczyc i nie musiec klamac, albo rzucic studia i przestac klamac, albo klamac dalej

      to poprawka byla? bedzie szansa na kolejna? dasz rade w koncu usiasc i zaliczyc?

      co z twoim leczeniem? terapia? rodzice rozmawiali z lekarzem lub terapeuta? wsparcie z ich strony pomogloby Ci bardzo
      • eydur8791 Re: Kłamstwo... 10.09.11, 15:52
        Nie tyle trucie, bo moi rodzice już pokazali, że mnie wspierają. Problem tkwi we mnie. Ja nie chcę się tłumaczyć, bo będą pytać, nie truć. Do psychologa pójdę, gdy wrócę z erasmusa. Prochy mam dobrze ustawione. Widzę coraz bardziej, że jest mi potrzebna zmiana schematów myślowych. Czasem po prostu brak mi mocy, nie nawet nie tyle mocy, co po prostu życia, zwykłego życia. Wstajesz i już, żyjesz, problemy, radości, smutki, wyzwania... jedziesz. A ja czasem czuje się cholernie zmęczony, zniechęcony, brak wiary, myślę że nic się nie uda, zaczynam się kopać, wyłazi jakieś chore poczucie winy. Ja to nazywam kompleksami wobec samego siebie. Może to wynika z pozostałości po depresji? Kiedyś miałem głębokie depresje, może teraz to są szczątki po nich, które ja muszę zwalczyć (pogodzić się, zaakceptować, wchłonąć?). Problem nie dotyczy tylko egzaminów czy studiów. To by było spłycanie problemu. Jasne stresy są katalizatorem depresji, ale czasem byle co mi pogarsza samopoczucie. W 2 stronę też to trochę działa. Moja dziewczyna i spotkania z nią wyciągają mnie z tych, nazwijmy to subdepresji.
        A jeśli chodzi o studia tak szczegółowo: żeby dostać się na prawo poprawiałem maturę, za 1 razem nie poszło, lubię te studia. Do matury nie miałem problemów z nauką, byłem dobry, albo bardzo dobry ze wszystkiego, Nawet, gdy w wieku 17 lat miałem pierwsze problemy psych (nerwice) dawałem radę. Miałem ambicję (może nawet nad?). A teraz czasem myślę sobie, że wszystko jest mi tak bardzo obojętne (a nie jest) czasem tak czuję. Nie zdanie egzaminu nie motywuje mnie. Po maturze coś we mnie pękło lekko, a po pierwszej poważnej depresji i zmianach we mnie, pękało dalej i teraz czasem wszystko stoi i jak śpiewała Nosowska "lubię ten stan, papierosy, kawa, ja".
        www.youtube.com/watch?v=S19Vg8AUgAs
        Ale się rozpisałemsmile
        • eydur8791 Re: Kłamstwo... 10.09.11, 15:53
          A i z testów psychologicznych wynikło, że moje ja realne jest oderwane od mojego ja idealnego. Mówiąc po polsku: za dużo od siebie wymagam. Ale teraz przecież przystopowałem....
          • caray Re: Kłamstwo... 10.09.11, 18:21
            Moim skromnym zdaniem nie masz dobrze ustawionych leków. I mam wrażenie jakbym czytał o sobie parę lat temu. Te same wyrzuty sumienia. Skończyły się, jak z powodu wyrzutów sumienia poszedłem na egzamin i zawaliłem go (a miałem zwolnienie!). W pewnym momencie powiedziałem sobie: jestem chory i mam prawo źle się czuć. Ty nadal sobie nie dajesz tego prawa.
            • marysia_live Re: Kłamstwo... 10.09.11, 20:32
              Witam,
              Czytając o Twoich zmaganiach ze studiami, przypomniały mi się moje. Nie było to aż tak dawnosmile Byłam wtedy bardzo zagubiona. Leczenie nie było ustawione tak jak powinno. Z jednej strony zmagania z chorobą, z drugiej wpasowywanie się w rolę studentki. Przebrnęłam przez to wszystko dzięki wsparciu najbliższych, ale myślę że nie miałam wtedy czasu na odpowiednie leczenie. Zawsze było coś ważniejszego - egzaminy, praktyki.
              Życzę Ci dużo siłysmile
              • eydur8791 Re: Kłamstwo... 10.09.11, 20:43
                caray: powiem tak: nie chodzi o wyrzuty sumienia, chodzi o coś innego, chodzi o to, że teraz to ja często nie wytrzymuję. Wyrzutów nie mam, właściwie jeśli już to gdy źle się czuję. Teraz jest dużo lepiej. Z 2 strony masz rację, jeszcze nie do końca daję sobie prawo do chorowania. Co usilnie wpaja mi moja psycholog, ale i z tym jest lepiej. Nie od razu Kraków zbudowano. Ja mam diagnozę CHAD od 2009 roku. Krótko chyba tak sądzą w porównaniu z resztą tutejszej paczki. Więc dużo się uczę jeszcze. Owszem czasem wyłazi ze mnie nadambitny perfekcjonista jeszcze ale jest już mocno przytępiony. Poza tym nie sztuką jest wiedzieć jak się ma postępować, sztuką jest robić to. Na psychoterapii z moją psycholog mówiłem dużo razy słowo wiem, że wiem, że tak trzeba, że wiem, że muszę dać na wstrzymanie. Ale za nim to mi się przebiło do mojej tępej mózgownicybig_grin i do mojego wnętrza dużo minęło. I jeszcze minie.
                marysia_live: moja psychiatra mówi, że dla chorych psychicznie studia to chyba najcięższy etap w życiu. Jej opinia z obserwacji na pytanie dlaczego powiedziała, że łatwo często można się zdemobilizować i odpuścić.

                A tak przy okazji: Chętnie skorzystam z waszych doświadczeń na studiach, może czegoś się nauczę. Zwłaszcza od Ciebie Caray, bo jesteś jedynym z niewielu aktywnych tu facetów z CHADEMsmile
            • eydur8791 Re: Kłamstwo... 10.09.11, 20:51
              a co do leków: są dobrze ustawione, owszem jeszcze trochę buja, ale już mało moim zdaniem i na tyle, że nie potrzebuję zwiększać dawki. Jestem w stanie sam, siłą swojej psychiki to zwalczyć i nie jestem sam. Moja psychiatra wyznaje teorię minimalnej potrzebnej dawki, a pacjent ma też stać się silniejszy na psychoterapii. Leki to nie wszystkosmile
        • dr.zabba Re: Kłamstwo... 10.09.11, 23:29
          wiesz, ja nie mówiłam rodzicom, że mam egz. nie mówiłam. nie chciałam nic tłumaczyć. nie wiedzieli. choć z nimi mieszkałam.
    • 36.a Re: Kłamstwo... 10.09.11, 20:42
      Rozwiązanie chyba jest proste? (?)
      Swąd kłamstwa już znasz. To teraz kolejne kroki. Naumieć się i jednak zdać. Z Węgier wracać specjalnie na egzamin? Tak mnie jakoś zastanowiło. Logistycznie skomplikowane. No i - krótki ma być ten Erasmus? I proszę nie kłamać! [śmiech]

      Warto pamiętać jedno: to Twoje życie (nie mamy i taty).
      • eydur8791 Re: Kłamstwo... 10.09.11, 20:48
        wiesz semestr na węgrzech zaczyna się we wrześniu stąd cały problem logistyczny. A to nie koniec czeka mnie przyjazd na poprawkę, ale potem to już mam to gdzieś i do grudnia się w Polsce nie pojawię. Teraz mam zamiar się naumieć.
        Mówię całą prawdę i tylko prawdęsmile
      • eydur8791 Re: Kłamstwo... 10.09.11, 20:55
        36.a napisała:

        > Warto pamiętać jedno: to Twoje życie (nie mamy i taty).

        To pamiętam. To było kłamstwo czysto z wygody. Nie chciałem się tłumaczyć. Choć to mnie nie usprawiedliwia. Staram się prowadzić tą łódź zwaną życiem. Myślę, że całkiem nieźle mi idzie. Grunt to chyba pozbyć się nadmiaru myślenia, analizowania, a to trudne, bo jak już ustaliłem z psycholog moją, mam osobowość analityczno-refleksyjno, i jak to ona ujęła: za dużo używam głowy, I ma rację tylko jak jej używać mniej? Bo metody jeszcze brak sprawdzonej na to...
        • dr.zabba Re: Kłamstwo... 10.09.11, 23:30
          mieszkasz z nimi?
    • eydur8791 Re: Kłamstwo... 11.09.11, 08:03
      Tak mieszkam z nimi. Nie ukrywam, że chciałbym się wyprowadzić, ale na razie nie ma ku temu warunków. Nawet nie chodzi o to, że czasem mnie denerwują (raczej normalne), ale po prostu chciałbym już wyjść z tego domu. Należę raczej do osób, które wolą brać sprawy w swoje ręce i chętnie bym się usamodzielnił
    • sensi42 Re: Kłamstwo... 13.09.11, 13:56
      "Kłamstwo ma krótkie nogi"(mawia moja mama).Moja córka wpada zawsze jak próbuje mnie oszukać.Ja nie klamię-nie umiem,zaraz po mnie widać jak staram się wyminąć z prawdą.
      Co szkodzi Ci powiedzieć jak jest-najwyżej pogadają-udawaj ,że słuchasz wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka