Dodaj do ulubionych

Sposób na mięśniaka!!1

14.03.06, 17:13
Czy któraś z was piła naftę (petroleum d-5) podobno jest super lekiem. Mi
bioenergoterapeuta kazał pić na mięśniaka (10/8cm) a na dodatek mam okładać
się mąką żytnią z dodatkiem rycyny. Co wy na to?? Może, któraś z was przeszła
taką kurację??
Obserwuj wątek
    • f.r.a.n.c Re: Sposób na mięśniaka!!1 14.03.06, 21:25
      Nie słyszałem o takiej kuracji. Dziwie się że Twój bioenergoterapeuta nie jest
      w stanie zabiegami wyleczyc Cię z mięśniaka i proponuje takie terapie. U mnie
      średnio po 3-5 zabiegach mięśniaki znikają i nie jest to żadna nowość tylko
      normalna reakcja na zabieg. Nawet wczoraj moja pacjentka przyszła szczęśliwa z
      wynikami a po mięśniaku ani śladu. Tak samo dobrze poddają się bioterapii
      torbiele i guzy. Jeśli jesteś z Dolnego Śląska i chcesz skorzystać to zapraszam
      na darmowe zabiegi.
      --
      Primum Non Nocere
        • f.r.a.n.c Re: Sposób na mięśniaka!! 15.03.06, 20:09
          Kiedyś przy rozmaitych chorobach ludzie radzili sobie za pomocą metod
          naturalnych. Większości wydaje się że z chwilą wejścia w wiek XXI można
          zapomnieć o podporządkowaniu naturze. Ale światem rządzą te same siły co kiedyś
          a dawna wiedza jest i będzie aktualna. Jeśli chodzi o Twoją wypowiedź dotyczącą
          guzów to zaręczam że jeszcze o wielu rzeczach nie słyszałaś a z zamkniętymi
          oczami nie będziesz w stanie ich ujrzeć. To co robi NFZ i na co wydaje
          pieniądze mnie nie interesuje. Wiem natomiast że usunięcie mięśniaka jest
          osiągalne bez "patroszenia" kobiet z narządów rodnych.
          --
          Primum Non Nocere
          • snajper55 Re: Sposób na mięśniaka!! 15.03.06, 20:39
            f.r.a.n.c napisał:

            > Kiedyś przy rozmaitych chorobach ludzie radzili sobie za pomocą metod
            > naturalnych.

            Kiedys okrywano się skórami i mieszkano w jaskiniach a gdy coś bolało, to się
            szło do szamana, który stosował same naturalne metody.

            > Większości wydaje się że z chwilą wejścia w wiek XXI można
            > zapomnieć o podporządkowaniu naturze.Ale światem rządzą te same siły co kiedyś
            > a dawna wiedza jest i będzie aktualna.

            Dawna wiedza często już dawno nie jest aktualna. To jednak Ziemia się kręci
            wokół Słońca, a nie odwrotnie, jak kiedyś uczeni twierdzili. Ziemia jest
            kulista a nie płaska, to tez już chyba raczej ustalono. Podobnie wiele innych
            twierdzeń dawnej nauki zostało obalonych, mimo iż rzeczywiście światem rządzą
            te same siły. Róznica jest taka, że teraz te siły coraz lepiej znamy.

            S.
            --
            Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania.
            • ewa630 Re: Sposób na mięśniaka!! 25.08.06, 11:16
              snajper55 napisał:
              jestem bioterapeutką ,ostatnio mialam operację na mięśniaki,a myslałam,że mnie
              choroba nie sięgnie,bylam święcie o tym przekonana,dziś wiem,że Bóg daje nan
              choroby i zdrowie,to są doswiadczenia.Jeśli nie uporządkujemy sobie życia ,nie
              wyśczyścimy negatywnych uczuć,a ego będzie tłumiło ,będzie nas
              oszukiwało,choroba jest gwarantowana.to są poprostu problemy związków i sfery
              materialnej.należy wg.swojej mocy uporząkować siebie,Ja tak bardzo bylam
              zraniona,i tak bardzo pragnę lam wybaczyć,wydawało mnie sie,że wybaczyłam,belki
              były wyrwane,a źdźbła pozostały,który wychodowaly potwora w postaci
              mięśniaków.Skoro tak prosiłam o przebaczenie i wyczyszczenie z emocji Bóg dał
              przyśpieszone tempo i kolejne doświadczenia w sferze ciala fiz.Papież też
              korzystał medycyny konwencjonalnej i sil nadprzyrodzonych.Jedno wiem Duch sie
              umocnił.,wiara i miłóść jeszcze głębsza.warto doświadczać to co BOG nam zsyła


              > f.r.a.n.c napisał:
              >
              > > Kiedyś przy rozmaitych chorobach ludzie radzili sobie za pomocą metod
              > > naturalnych.
              >
              > Kiedys okrywano się skórami i mieszkano w jaskiniach a gdy coś bolało, to się
              > szło do szamana, który stosował same naturalne metody.
              >
              > > Większości wydaje się że z chwilą wejścia w wiek XXI można
              > > zapomnieć o podporządkowaniu naturze.Ale światem rządzą te same siły co k
              > iedyś
              > > a dawna wiedza jest i będzie aktualna.
              >
              > Dawna wiedza często już dawno nie jest aktualna. To jednak Ziemia się kręci
              > wokół Słońca, a nie odwrotnie, jak kiedyś uczeni twierdzili. Ziemia jest
              > kulista a nie płaska, to tez już chyba raczej ustalono. Podobnie wiele innych
              > twierdzeń dawnej nauki zostało obalonych, mimo iż rzeczywiście światem rządzą
              > te same siły. Róznica jest taka, że teraz te siły coraz lepiej znamy.
              >
              > S.
              • joga33 Re: Sposób na mięśniaka!! 15.03.06, 22:09
                Wszystko można wyleczyć. Wystarczy nie zamykać się na mądrości wschodu.
                Medykamenty trują, operacje są niepotrzebne i dają tylko zarobić chirurgom.
                Wystarczy silna wola i odpowiednie ćwiczenia, a można się pozbyć najcięższej
                choroby. Żadne sztuczne środki nie są potrzebne, żadne suplementy czy diety.
                Siła jest w nas i ona ma moc uleczania.

                Pozdr.
              • f.r.a.n.c co_dzienna i stapelia 16.03.06, 11:29
                Niezłośliwe guzy w tym gruczolaki są w bioenergoterapii uleczalne. Istnieją
                jednak gruczolaki na organach gdzie ciężej jest o rychłą poprawę, np. trzustka.
                Poprawa byłaby w przypadku jelita już po 1-2 razie, w przypadku tarczycy może
                być trochę gorzej ale i tak nieźle. Poza tym różnie to bywa bo wszystkie
                organizmy inaczej reagują na zabieg. Każdy z nas jest inny i u jednego choroba
                wycofuje się szybciej a u innego wolniej. Uczciwie musze przyznać że u
                niektórych nie jestem w stanie nic zrobić. Na pełne wyleczenie potrzeba więcej
                czasu. Wycofanie choroby jest również procesem rozciągniętym w czasie, podobnie
                jak jej tworzenie. Forum i forumowicze nie są moim źródłem utrzymania i dla Was
                zabiegi są w pełni darmowe. Zawsze to podkreślam i jeśli ktoś chce skorzystać z
                zabiegów to zapraszam do Wrocławia. Pozdrawiam, f.r.a.n.c.
                --
                Primum Non Nocere
                • co_dzienna Re: co_dzienna i stapelia 16.03.06, 14:17
                  W jaki sposób to się odbywa? one "odpadają"? komórki nowotworowe obumierają
                  wewnątrz? A jeżeli tych gruczolaków jest kilkadziesiąt?
                  Czy jesteś pewnien, że te zabiegi nie przyspieszą zamiany nowotwórów łagodnych
                  w raki?
                  • f.r.a.n.c Re: co_dzienna i stapelia 16.03.06, 19:41
                    co_dzienna napisała:

                    > W jaki sposób to się odbywa? one "odpadają"? komórki nowotworowe obumierają
                    > wewnątrz? A jeżeli tych gruczolaków jest kilkadziesiąt?
                    > Czy jesteś pewnien, że te zabiegi nie przyspieszą zamiany nowotwórów
                    łagodnych
                    > w raki?


                    Zabieg jest bezpieczny i choć przeciwnicy wmawiają nam że bioenergia może
                    pobudzić nowotwór do rozrostu to nijak się ma to do rzeczywistości. Skutecznie
                    i bezpiecznie można leczyć biozabiegami gruczolaka jak również gruczolakoraka
                    (postać złośliwą). Nie ma znaczenia ile jest gruczolaków ponieważ
                    bioenergoterapia mobilizuje organizm do walki z chorobą niezależnie od ilości
                    chorych tkanek, przekłada się to jedynie na dłuższy czas terapii. Guzy w
                    większości przypadków są wchłaniane, zmniejszają się co oczywiście potwierdzają
                    badania kontrolne wykonywane w trakcie terapii.
                    --
                    Primum Non Nocere
                    • co_dzienna Re: co_dzienna i stapelia 22.03.06, 13:42
                      Czy potrafisz udowodnić to co mówisz na konkretnych liczbach, czy jakiś
                      wyleczony człowiek może to potwierdzić?
                      Moje obawy wynikają z tego, że przecież powstanie dużej ilości gruczolaków
                      wiąże sie z mutacją określonego genu.
                      W związku z tą mutacją pewien rodzaj białka blokuje apoptozę komórek
                      nowotworowych. Czy zanikanie gruczolaków po tej terapi jest równoznaczne z
                      odwróceniem mutacji? Z wyłączeniem tych szkodliwych białek?
                      Jak to działa?
                    • wcyrku1 Re: co_dzienna i stapelia 28.03.06, 21:40
                      f.r.a.n.c napisał:


                      > >
                      >
                      > > ...
                      >
                      >
                      > Zabieg jest bezpieczny i choć przeciwnicy wmawiają nam że bioenergia może
                      > pobudzić nowotwór do rozrostu to nijak się ma to do rzeczywistości. Skutecznie
                      > i bezpiecznie można leczyć biozabiegami gruczolaka jak również gruczolakoraka
                      > (postać złośliwą). Nie ma znaczenia ile jest gruczolaków ponieważ
                      > bioenergoterapia mobilizuje organizm do walki z chorobą ...
                      >
                      >
                      >
                      >
                      Zgadzam się całkowicie w przypadku działania w celach profilaktycznych.
                      Jednak działanie lecznicze jest bardziej skomplikowane, bo
                      zależne od rodzaju dolegliwości. Dla uproszczenia dokonam podziału na dwie
                      grupy: a. - do wyleczenia których potrzebne jest stosowanie srodków
                      wzmacniajacych czynności metaboliczne komórki np lepsze gojenie ran, poprawę
                      czynności neurologicznych, wzmocnienie ukł. krążenia, ukł. limfatycznego itd.
                      b. - działanie przeciwstawne -
                      skierowane bezpośrednio /celowane/ na stany zapalne, właśnie niektóre zmiany
                      rakowe, rozległe obrzęki, alergie, grzyby.

                      Zasada skutecznego postępowania z grupą a. i b. jest taka sama niezależnie od
                      rodzaju terapii i środków zalecanych przez med. konwencjonalną, med. wschodnią
                      np akupunktura, tak samo powinna to uwzględniać bioenergioterapia.

                      Podam przyklad. Zaaplikowanie terapi a. - facetowi zdr. jest
                      najbardziej wlaściwe, ale to samo działanie u faceta z rozpoczętym łagodnym
                      rozrostem prostaty spowoduje zwiększenie jego problemów z prostatą przez 3-6
                      dni, dopiero póżniej wzmocniony organizm zwalczy ten objaw. Reklamowany
                      ostatnio biosteron daje dokładnie takie same objawy. Zmiany rakowe też będą
                      wzmacniane. W przypadku leku chemicznego to brać lub nie brać bo działa na cały
                      organizm. Ale dobry bioenergoterapeuta może bez problemu wzmocnić cały organizm
                      a następnie specjalnym działaniem -b. zmniejszyć TYLKO prostatę.
                      .


                      " Co-dzienna" zapytała o mutację genów itd - jak to działa?
                      Skuteczność leków - zw. chemicznych jest zawsze
                      obciążona działaniem ubocznym i nie ma takiej możliwości by calkowicie to
                      wyeliminować.
                      Działanie mentalne /Franc, Joga33/ oddziaływuje bezpośrednio na atomy
                      pierwiastków z których zbudowane jest każde białko. Energetyczne wzmocnienie
                      niektórych atomów wzmacnia ich wiązania atomowe co nieraz przywraca ich pozycję
                      w strukturze przestrzennej molekuły będącej akurat częscią jakiegoś genu,- tak
                      to działa. Lek- zw. chemiczny też jest takim dostarczycielem energi lub
                      dostarczycielem innego atomu do wymiany z już pożądanym poziomem
                      energetycznym, problem w tym by to trafiło we właściwe miejsce i we właściwym
                      czasie, bo w innym miejscu organizmu lub pozostała część reszty chemicznej to
                      będzie powodowało dział.uboczne.
                      .

                      .

                      Czy działanie mantalne może być przekazywaniem jakiejś energii?
                      Efekt
                      placebo jest takim uznanym przez med. konwencjonalną leczniczym działaniem
                      mentalnym.
                      • co_dzienna Re: co_dzienna i stapelia 29.03.06, 14:54
                        > Skuteczność leków - zw. chemicznych jest zawsze
                        > obciążona działaniem ubocznym i nie ma takiej możliwości by calkowicie to
                        > wyeliminować.
                        > Działanie mentalne /Franc, Joga33/ oddziaływuje bezpośrednio na atomy
                        > pierwiastków z których zbudowane jest każde białko. Energetyczne wzmocnienie
                        > niektórych atomów wzmacnia ich wiązania atomowe co nieraz przywraca ich
                        pozycję
                        > w strukturze przestrzennej molekuły będącej akurat częscią jakiegoś genu,- tak
                        > to działa. Lek- zw. chemiczny też jest takim dostarczycielem energi lub
                        > dostarczycielem innego atomu do wymiany z już pożądanym poziomem
                        > energetycznym, problem w tym by to trafiło we właściwe miejsce i we właściwym
                        > czasie, bo w innym miejscu organizmu lub pozostała część reszty chemicznej to
                        > będzie powodowało dział.uboczne.

                        Nie wiem niestety o czym piszesz, problem o ktorym ja pisze to wada genetyczna
                        wynikajaca z mutacji genu. Mutacja ta powoduje, ze bialko odpowiedzialne za
                        pilnowanie by nieprawidlowe komorki byly niszczone nie robi tego, wiec one nie
                        obumieraja, a wrecz przeciwnie. Jezeli bioenergoterapeuta potrafi wylaczyc to
                        konkretne bialko, wtedy leczy, a co gdy zadziala na inne bialka, badz spowoduje
                        szybsze mutacje komorek?
                        Jezeli dziala na silniejsze wiazanie energetyczne komorek, to nie pomaga.
                        • wcyrku1 Re: co_dzienna i stapelia 29.03.06, 20:14

                          > >
                          >
                          > Nie wiem niestety o czym piszesz, ...
                          >
                          >
                          >
                          >

                          > Jezeli bioenergoterapeuta potrafi wylaczyc to
                          > konkretne bialko, wtedy leczy, a co gdy zadziala na inne bialka, ...


                          >

                          .
                          Hm trudno opisać
                          to w kilku zdaniach. Ty to przedstawiasz tak jak to robią biochemicy : -
                          wyłączyć konkretne białko, zadziałać na inne białka - to jest typowy ból głowy
                          biochemików. Ja to inaczej przedstawiam , bioterapeuta nie ma takich
                          mechanizmów by działać na całe bialko, nie ma też możliwości by przyjeły
                          energię/czyli elektrony/ białka które ich nie potrzebują w temp 36,6stC.

                          .
                          W b. dużym
                          uproszczeniu to wygląda tak:dwa białka które normalnie powinny się połaczyc mają
                          tylko takie jedno miejsce, taki maleńki magnesik, ten magnesik działa gdy w
                          tych dwóch białkach są te dwa właściwe atomy mające sobie coś do zaoferowania
                          /elektron / . To jest prawidłowa sytuacja.

                          .
                          W przypadku gdy w jednym białku jest atom w którym brak
                          takiego elektronu/ bo np. ukradł mu go wolny rodnik/ nie znajdzie drugiego
                          białka do pary. Ty to nazwałaś wyłączeniem .


                          .
                          Gorzej gdy znajdzie
                          taki trochę podobny magnesik w innym białku np u wirusa chorobotwórczego. I
                          ty to nazwałaś mutacją.
                          Dzialanie mentalne, pozytywny
                          nastrój/, wysiłek fizyczny, niewielka dawka promieniowania jonizującego to
                          mechanizmy które w organiżmie w sposób bezpośredni regulują dostawę i
                          przekazywanie elektronów między atomami ja to nazywam przekazywaniem
                          energi.
                          .
                          • co_dzienna Re: co_dzienna i stapelia 01.04.06, 11:23
                            OK, jakby tego nie nazywać, czy magnesiki, czy wyłączanie białek, to czy można
                            mieć pewność, że bioenergoterapeuta nie zaszkodzi?
                            Wada powstaje na etapie zarodka, potem się już tylko rozwija. Można ją hamować
                            chemicznie, operacyjnie, a tu pytam, na tym forum, czy również
                            można "energetycznie".
                            Ale chcę wiedzieć, czy ktoś, kto to robi bierze na siebie odpowiedzialność za
                            skutki? No i czy wie na 100% jakie będą skutki.
                            Pozdrawiam
                            • wcyrku1 Re: co_dzienna i stapelia 02.04.06, 13:51
                              co_dzienna napisała:

                              > ...
                              >
                              > Wada powstaje na etapie zarodka, potem się już tylko rozwija.
                              >

                              >
                              .

                              Pytałaś jak działa - przedstawiłem swoje stanowisko. Teraz twierdzisz że wada
                              powstaje na etapie zarodka, -a niby skąd masz taką wiedzę.
                              .
                              > Można ją hamować
                              > chemicznie, operacyjnie, a tu pytam, na tym forum, czy również
                              > można "energetycznie".
                              >

                              .
                              Odpowiedzi już
                              udzielili wyżej też inni forumowicze.
                              .
                              >
                              >

                              > Ale chcę wiedzieć, czy ktoś, kto to robi bierze na siebie odpowiedzialność za
                              > skutki? No i czy wie na 100% jakie będą skutki.
                              >
                              >

                              .
                              Dobre sobie.
                              . W med. konwencjonalnej to
                              pacjent podpisuje oświadczenie że się zgadza ze skutkami. Wiesz że się leczy
                              chemicznie, chirurgicznie, tu przedstawiono Ci leczenie alternatywne - wybór
                              należy do Ciebie.
                              • co_dzienna Re: co_dzienna i stapelia 02.04.06, 18:08

                                > Pytałaś jak działa - przedstawiłem swoje stanowisko. Teraz twierdzisz że wada
                                > powstaje na etapie zarodka, -a niby skąd masz taką
                                wiedzę.

                                Wady genetyczne tak powstają. Wiedzę mam od kilku genetyków z którymi się
                                konsultowałam. Negujesz to, że wady genetyczne powstają na etapie tworzenia się
                                życia?


                                Odpowiedzi już udzielili wyżej też inni
                                forumowicze

                                >
                                Czy ja wyczuwam jakąś agresję w Twojej wypowiedzi?? Przecież nie musisz
                                odpowiadać na moje pytania jeżeli Cię drażnią.
                                Pierwotne pytanie kierowałam do franca, który zajmuje sie tym jak zrozumiałam
                                na codzień. Pytanie brzmiało, czy może zaszkodzić, czy ma pewność, że proces,
                                który wywołuje nie skończy się źle.

                                > > Ale chcę wiedzieć, czy ktoś, kto to robi bierze na siebie odpowiedzialnoś
                                > ć za skutki? No i czy wie na 100% jakie będą skutki.
                                > >

                                Dobre sobie.
                                >W med. konwencjonalnej to
                                > pacjent podpisuje oświadczenie że się zgadza ze skutkami. Wiesz że się leczy
                                > chemicznie, chirurgicznie, tu przedstawiono Ci leczenie alternatywne - wybór
                                > należy do Ciebie.

                                Czy jesteś energoterapeutą?
                                Wybór zawsze należy do mnie. (co do tych prostych czynności oczywiście)
                                A podpisanie jakiegoś papierka nie zwróci życia bliskiej osoby. (Jednak w
                                przypadku postępowania niezgodnego ze sztuką lekarz ponosi odpowiedzialność.)
                                Stąd próba zrozumienia zasady działania sposobu "leczenia"...
                                Jak to działa w medycynie konwencjonalnej już wiem. Wiem również do czego
                                prowadzą konkretne działania lekarzy postępujących według standartów medycznych.
                                Dlatego szukam alternatywy, ale niestety tu się nie dowiedziałam niczego
                                konkretnego.

                                Może Wy sami nie wiecie jak to działa?
                                Ale wtedy należy może się do tego przyznać, że coś się potrafi zrobić, ale nie
                                wiemy jak.
                                Tak jak z jasnowidzeniem. Widzimy obrazy z przyszłości, ale nie wiemy jak to
                                się dzieje i dlaczego.
                                • wcyrku1 Re: co_dzienna i stapelia 04.04.06, 01:01
                                  co_dzienna napisała:

                                  >
                                  >...
                                  >
                                  >
                                  > Wiedzę mam od kilku genetyków z którymi się
                                  > konsultowałam. Negujesz to, że wady genetyczne powstają na etapie tworzenia się
                                  >
                                  > życia?
                                  >
                                  >
                                  .

                                  .Neguję sposób w jaki to przedstawiasz. > >Wada
                                  powstaje na etapie zarodka , a .potem juz tylko się rozwija. > > Od
                                  uszkodzonego genu do wadliwego białka to .b. daleka droga.
                                  .Gdyby tak łatwo te wady
                                  się rozwijaly to juz dawno zycie na ziemi by wygineło.
                                  .Maly procent wszystkich uszkodzonych genów ma szansę na uruchomienie
                                  .powielania uszkodzonych zarodkow - takie białka giną.
                                  .
                                  .

                                  . W zasadzie żyć mogą tylko zdrowe bialka. - każdy rodzaj genu w DNA
                                  .występuje wielokrotnie. Uszkodzonych może być 10-15% z nich. Na podstawie
                                  .takiego wrodzonego uszkodzonego genu by powstało kiedykolwiek wadliwe białko
                                  .to ułamek procenta szans. życie jest doskonale urzadzone bo zakładając, że
                                  .co dzień powstaje ok 1mln nowych komórek białkowych, to genetyczne wady
                                  .ujawniają się srednio w wieku 55lat.
                                  .Tylko ok 10% wszystkich rodzajów raka ma swoje przyczyny w
                                  genach, reszte - 90% to nasz własny dorobek.
                                  .

                                  >
                                  >
                                  >
                                  > >
                                  > Czy ja wyczuwam jakąś agresję w Twojej wypowiedzi?? Przecież nie musisz
                                  > odpowiadać na moje pytania jeżeli Cię drażnią.
                                  .
                                  Staram się pisać jak najkrócej i nie jest
                                  moim zamiarem pisać agresywnie. .

                                  .
                                  >
                                  >
                                  > ...
                                  >
                                  > Czy jesteś energoterapeutą?

                                  >
                                  > Dlatego szukam alternatywy, ale niestety tu się nie dowiedziałam niczego
                                  > konkretnego.
                                  >
                                  > Może Wy sami nie wiecie jak to działa?
                                  >
                                  .
                                  .
                                  Moja wiedza i umiejętnośni mentalne mają zupelnie inne żródło niż to co
                                  prezentują tutaj Franc, Are i Joga na podstawie tzw. medyc. wschodu.
                                  . Ja już prezentowałem jak to działa, że
                                  mechanizm jest zupełnie inny niż wiedza którą przedstawiasz jako konsultowaną z
                                  genetykami. Pisałem też że zrozumiesz to co ja piszę gdy zrozumiesz działanie
                                  leczniczego efektu placebo.
                                  • co_dzienna Re: co_dzienna i stapelia 04.04.06, 06:44
                                    > > Od
                                    > uszkodzonego genu do wadliwego białka to .b. daleka droga
                                    > .Gdyby tak łatwo te wady
                                    > się rozwijaly to juz dawno zycie na ziemi by wygineło.
                                    > .Maly procent wszystkich uszkodzonych genów ma szansę na uruchomienie
                                    > .powielania uszkodzonych zarodkow - takie białka giną.

                                    W tym wypadku nie chodzi o całe życie na ziemi, ale o 1 człowieka na 10000.
                                    To jest mutacja dziedziczna. Człowiek się z tym rodzi, dziedzicząc po przodkach.
                                    Geny niestety nie giną, one takie są i powodują namnażanie się wadliwych
                                    komórek, które z czasem rakowacieją.

                                    . W zasadzie żyć mogą tylko zdrowe bialka. - każdy rodzaj genu w DN
                                    > A
                                    > .występuje wielokrotnie. Uszkodzonych może być 10-15% z nich. Na podstawie
                                    > .takiego wrodzonego uszkodzonego genu by powstało kiedykolwiek wadliwe białko
                                    > .to ułamek procenta szans.

                                    w tym wypadku 30-50% szans

                                    życie jest doskonale urzadzone bo zakładając, że
                                    > .co dzień powstaje ok 1mln nowych komórek białkowych, to genetyczne wady
                                    > .ujawniają się srednio w wieku 55lat.
                                    > .Tylko ok 10% wszystkich rodzajów raka ma swoje przyczyny w
                                    > genach, reszte - 90% to nasz własny dorobek.

                                    Życie nie jest aż tak wspaniale urządzone. Niestety. W tym wypadku chorują już
                                    9 letnie dzieci. A w wieku 16-20 lat zalecane jest usunięcie całego jelita
                                    grubego, bo na jego powierzchni w najcięższej formie mutacji pojawiają się
                                    tysiące gruczolaków, z których 20% na pewno się zezłośliwi.
                                    Z tą wadą w wieku 55 lat już się jest na cmentarzu, bo w wieku 40 lat ma się
                                    raka z przerzutami. I to się dziedziczy w prostej linii...
                                    Wybacz, ale w tym wypadku nie masz pojęcia o czym piszesz.

                                    Moja wiedza i umiejętnośni mentalne mają zupelnie inne żródło niż to co
                                    > prezentują tutaj Franc, Are i Joga na podstawie tzw. medyc. wschodu.
                                    > . Ja już prezentowałem jak to działa, że
                                    > mechanizm jest zupełnie inny niż wiedza którą przedstawiasz jako konsultowaną
                                    > z genetykami.
                                    Nie jest inny. Trwają prace nad różnymi metodami dobrania się do uszkodzonych
                                    genów, niestety do efektów jest daleko.
                                    Widzisz, problem polega na tym, ze nie ma czasu na czekanie...

                                    Pisałem też że zrozumiesz to co ja piszę gdy zrozumiesz działanie
                                    > leczniczego efektu placebo

                                    Przy placebo tzw ślepa próba w badaniach klinicznych pokazuje jego praktyczną
                                    wartość.
                                    Podobną jak ma chomeopatia. Czyli żadną.
                                    Wierzę natomiast w możliwości ludzkiego umysłu, w to, ze określeni ludzie mogą
                                    posiadać niezwykłe umiejętności.
                                    I chciałabym dotrzeć do takiego człowieka.
                                    • wcyrku1 Re: co_dzienna i stapelia 04.04.06, 12:45
                                      co_dzienna napisała...
                                      > >
                                      > >
                                      > >
                                      >
                                      > W tym wypadku nie chodzi o całe życie na ziemi, ale o 1 człowieka na 10000.
                                      > To jest mutacja dziedziczna. Człowiek się z tym rodzi, dziedzicząc po przodkach
                                      > .
                                      > Geny niestety nie giną, one takie są i powodują namnażanie się wadliwych
                                      > komórek, które z czasem rakowacieją.
                                      >
                                      >
                                      > e
                                      > >
                                      >
                                      > w tym wypadku 30-50% szans
                                      >
                                      > życie jest doskonale urzadzone bo zakładając, że
                                      > > .co dzień powstaje ok 1mln nowych komórek białkowych, to genetyczne wady
                                      > > .ujawniają się srednio w wieku 55lat.
                                      > > .Tylko ok 10% wszystkich rodzajów raka ma swoje przyczyny w
                                      > > genach, reszte - 90% to nasz własny dorobek.
                                      >
                                      > Życie nie jest aż tak wspaniale urządzone. Niestety. W tym wypadku chorują już
                                      > 9 letnie dzieci. A w wieku 16-20 lat zalecane jest usunięcie całego jelita
                                      > grubego, bo na jego powierzchni w najcięższej formie mutacji pojawiają się
                                      > tysiące gruczolaków, z których 20% na pewno się zezłośliwi.
                                      > Z tą wadą w wieku 55 lat już się jest na cmentarzu, bo w wieku 40 lat ma się
                                      > raka z przerzutami. I to się dziedziczy w prostej linii...
                                      > Wybacz, ale w tym wypadku nie masz pojęcia o czym piszesz.
                                      .


                                      .Gen niestety nie ma wpisanego kalendarza /z wyjątkiem genow rozwoju
                                      płodu/ kiedy ma uruchomić produkcje wadliwego białka dlatego napisałem o średnio
                                      ststastycznie ujawniajacej sie wadzie w wieku 55lat. Wady ujawniające sie w
                                      wieku 9 i 40 lat też obejmuja ststystyki, bo jak pisałem poprzednio kazdy ma w
                                      danym rodzaju genu - geny dobre i tylko część uszkodzonych. A takie
                                      uszkodzenie może byc całkiem niewinne. Polegajace np na małej odporności na
                                      jakiegoś wirusa który dziedzicznie występuje w wiekszej ilości w jelitach danej
                                      rodziny.
                                      >
                                      > Moja wiedza i umiejętnośni mentalne mają zupelnie inne żródło niż to co
                                      > > prezentują tutaj Franc, Are i Joga na podstawie tzw. medyc. wschodu.
                                      > > . Ja już prezentowałem jak to działa, że
                                      > > mechanizm jest zupełnie inny niż wiedza którą przedstawiasz jako konsulto
                                      > waną
                                      > > z genetykami.
                                      > Nie jest inny. Trwają prace nad różnymi metodami dobrania się do uszkodzonych
                                      > genów, niestety do efektów jest daleko.
                                      > Widzisz, problem polega na tym, ze nie ma czasu na czekanie...

                                      .
                                      .

                                      .Ja to rozumiem, serdecznie współczuję - i dlatego staram
                                      wyjaśnić to czego szukasz
                                      .
                                      .

                                      >
                                      > Pisałem też że zrozumiesz to co ja piszę gdy zrozumiesz działanie
                                      > > leczniczego efektu placebo
                                      >
                                      > Przy placebo tzw ślepa próba w badaniach klinicznych pokazuje jego praktyczną
                                      > wartość.
                                      > Podobną jak ma chomeopatia. Czyli żadną.
                                      > Wierzę natomiast w możliwości ludzkiego umysłu, w to, ze określeni ludzie mogą
                                      > posiadać niezwykłe umiejętności.
                                      >
                                      Nie chcę być po raz kolejny posądzony o
                                      arogancję czy agresywność ale specyficzna Twoja depresja uniemożliwia
                                      zrozumienie na czym polegają zwykłe mentalne umiejetności. A Twoja wiara jest
                                      jak prezentowana definicja placebo czyli zadna. Domyślam się że taką definicję
                                      placebo ktoś ci podsunął, żle trafiłaś. Dalej deklarujesz wiarę w mozliwości
                                      ludzkiego umysłu, a sama nie jesteś gotowa by taki cud sie zdarzył. Twoja wiara
                                      powinna/musi się zmienić w pozytywną siłę przywracajaca zdrowie, jak równierz
                                      wspierająca nawet w najcięzszych chwilach. Jak do tej pory nie zgadzasz sie ze
                                      mną deklaratywnie. . .
                                      .
                                      .Dlatego poszukaj definicji
                                      prawdziwego placebo takiego o którym ja pisałem. .badania
                                      prowadzono następujaco: grupie chorych zaproponowano leczenie innym lekiem, I
                                      grupie od razu podano nowy lek II grupie najpierw urządzono " burzę mózgów"
                                      kilkakrotnie wyjaśniono jego działanie i zamierzony efekt leczniczy, -podano
                                      podobną w kształcie pastylkę - jak to nazwalaś ślepe placebo. Wynik
                                      potwierdził mentalny wpływ na przebieg leczenia. Ocena wyników podobnych badań
                                      pozwala zrozumieć na czym polegają niezwykłe możliwości ludzkiego umysłu. Bez
                                      nadzwyczajnych ćwiczeń można szybko nauczyć się likwidowanie bólu / 1sek/,
                                      stymulowanie mięśni przed zakwasami, zdecydowanie zwiększyć wydolność fizyczną
                                      /wypad na rower czy narty/, blokady przed urazami, bakteriami, wirusami itd.
    • peninna Re: Sposób na mięśniaka!!1 20.03.06, 15:29
      Nie wiem w jakim stadium są twoje mięśniaki. Ale jeżeli nie trzeba operować
      jutro to podpowiadam ,że bardzo duże dawki kwasów omega 3 przynoszą rewelacyjne
      rezultaty.Nie są to żadne czary tylko czysta biochemia dość szeroko opisana w
      literaturze. Wazne żeby przyjmować omegę wysokoprzyswajalną. Najlepsza z jaką
      sie spotkalam to Omega3 +E w nanotechnologii. E-mail :dsc.wawa@wp.pl
    • inlinepl Re: Sposób na mięśniaka!!1 27.03.06, 16:18
      Dnia 27-03-2006 o godz. 16:16 Inline napisał(a):
      Witam MEWA,
      Mam miesniaki na macicy. Dowiedzialam sie od Pani , ze skuteczna jest nafta.
      Czy zna Pani dawkowanie jej i czy ma jua Pani informacje o jej skutecznosci.
      Pozdrawiam,
      • mewka4 Re: Sposób na mięśniaka!!1 27.03.06, 19:10
        Witam! Naftę biorę raz dziennie godzinę przed lub dwie po posiłku, 21 kropel na
        łyżkę wody.A co do jej skuteczności to nie słyszałam o żadnych ubocznych
        skutkach. Ze słyszenia wiem, że znajoma koleżanki, u której wykryto raka piersi
        zrezygnowała z chemii a zaczęła stosować naftę ale nie wiem w jakich ilościach i
        oczywiście po raku ani śladu. Natomiast nie szukałam (jeszcze) informacji w
        necie na temat właściwości nafty, chyba będę musiała to nadrobić. Skoro mi nie
        zaszkodzi a pomoże to będzie cool!! Pozdrawiam. Za niedługo wybieram się na
        kontrolne usg zobaczymy jak tam mój mięśniak, Oby już był mały lub wcale go nie
        było.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka