poetkam
19.03.14, 21:21
Zastanawiam się ostatnio nad pewną powtarzalnością wątku związanego z ChAD-em w książkach, po które sięgam. Nie wiem, czy to moda jakaś nastała na tę chorobę, czy to tylko zbieg okoliczności? O, choćby "Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quicka, którego "męczyłam" bardzo długo - jakoś nie przypadł mi do gustu, albo "Magia przeznaczenia" Barbary Rybałtowskiej. To książki współczesne, obyczajowe. Mam wrażenie, że aby przyciągnąć czytelnika, pisarz musi umieścić w swej książce wątek choroby psychicznej, bo inaczej jego dzieło się nie sprzeda. A może ja niepotrzebnie się czepiam i zwyczajnie się mylę?