rainbow_73
06.01.16, 13:51
Funkcjonuję na miarę możliwości; raz lepiej, raz gorzej. Gorsze stany kwituję najczęściej "czuję się źle". Nie próbuję nikogo wprowadzać w mikrokosmos choroby, bo i tak by nie zrozumiał, o czym tak naprawdę mówię. Odnoszę wrażenie, że i lekarz ma dla mnie gotową, prostą definicję, ślizgającą się po powierzchni zagadnienia. Czasami w moim chorowaniu czuję się bardzo osamotniona. W zasadzie to forum stanowi dla mnie jedyne miejsce, gdzie odnajduję siebie.