Dodaj do ulubionych

Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią

24.01.16, 21:26
Witam,

Czy ktoś z Was spotkał się kiedyś ze związkiem problemów psychicznych i bipolar z chronicznym zatruciem rtęcią?

toxichg.pl/2015/12/24/medycyna-kontrowersje-i-rtec/
toxichg.pl/2016/01/16/objawy-zatrucia-rtecia/
pozdrawiam,
Przemek
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 24.01.16, 23:15
      Przeskanowałam wzrokiem. Może nie do końca w temacie, ale zgłosiłam swojej stomatolog, że substancja której używała jakby mnie podtruwała. Komentarz: E tam.
      Kiepsko czułam się używając konkretnego środka myjąc lazienkę, chodzi o Cilit Bang,
      podtruwałam się wyziewami. Teraz mam maseczki chirurgiczne, gdy sprzątam łazienkę
      i jednak przestawiłam się na mleczka czyszczące, równie skuteczne, ale czyszczenie jest
      bardziej mechaniczne (kilka kcal spalę, co tam). Źle na psychikę działają mi spaliny,
      jestem "nieszczęśliwa", gdy pól nocy blisko okna ktoś zapala samochód. Pomijam, że tego
      nie rozumiem.
      Jeszcze cytat niedokładny z Sue Atkinson "Jak wydobyć się z depresji". Owczarze, goląc owce
      używają środka do - nie pamiętam - i potem źle się czują.
      Im mniej "chemii" w naszym życiu, tym lepiej.
      Tak przyszło mi jeszcze do głowy wpływ detergentów na skórę > alergia > stan psychiczny.
      Używam płynu do prania dla alergików, bo jakikolwiek inny płyn mi szkodzi.
      Bardzo uczulający jest też płyn do płukania.
      Nie jestem do końca szurnięta smile używam normalnie kosmetyków, ale też staram się wybierać te minimalizujące uczulenia.
      • przemeknl Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 24.01.16, 23:25
        Hej,

        To o czym piszesz brzmi jak "wrażliwość na chemikalia" (chemical sensitivity). Cutler, twórca protokołu chelatacji usuwającego rtęć, twierdzi że to przez obciążenie wątroby rtęcią

        Rtęć to nie to samo co substancje chemiczne. To najbardziej toksyczny z nieradioaktywnych pierwiastków, który zaburza fundamentalnie biochemię. Nie wydostaje się sam z organizmu.
        Naprawdę polecam przeczytać oba artykuły dokładnie.

        pozdrawiam,
        Przemek
        • 39.a Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 25.01.16, 00:08
          Postaram się, chociaż tu laik. W dodatku hipochondryk, więc dodatkowo się wystraszyłam.
          Używam czasem glonów kombu. "Wiążą metale ciężkie i usuwają je z organizmu" czy "zawierają metale ciężkie, uważać żeby nie spożywać w nadmiarze?"
          Wiem wiem, że rtęć to metal przejściowy, doczytałam...
        • za_mszowe Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 25.01.16, 08:14
          OK, w takim razie chodzi o np nie posiadanie plomb z amalgamatem? Wymieniłam je (były chyba 3szt) już kilkanaście lat temu. Żyję wrecz ortodoksyjnie zdrowo, a mimo to jest obiektywnie kiepsko na wielu frontach. Termometrów rtęciowych tak samo nie używam. Nie znalazłam nic o zatrutych szczepionkach, stosowanych kilkanascie- 20-30 lat temu (przeszłam obowiązkowe szczepienia dla dzieci i młodzieży, oprócz tego nie korzystam np z popularnych p/grypowych). No i?
          • przemeknl Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 25.01.16, 19:11
            Witam jeszcze raz za_mszowe smile

            Nie chodzi o samo nie posiadanie plomb. Delikatne opary rtęci wydostawały się z amalgamatów, gdy piłaś i jadłaś coś ciepłego. Rtęć absorbowana była przez płuca i trafiała do tkanek najważniejszych organów w tym mózgu, gdzie powodować może różnorodne chroniczne problemy. W takim wypadku jedynym wyjściem jest protokół chelatacji, czyli "wyciągnięcia" rtęci z tkanek, bo inaczej zostaje ona tam na zawsze.

            Bardzo dobrze, że nie korzystasz ze szczepionek. Wiem że to wszystko brzmi niewiarygodnie. Mnie też było ciężko uwierzyć. Mam nadzieję, że chociaż dam komuś do myślenia.

            pozdrawiam,
            Przemek
            • agatafaruga Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 23.01.18, 17:40
              phobiasocialis.pl/zatrucie-rtecia-wplyw-na-psychike--16685w.html
          • dzedlajga Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 25.01.16, 19:35
            Jak będę miała chwilę czasu i nie będę umierać (angina) to przejrzę linki. Ale to co mi przychodzi do głowy bez czytania, to tyle, że przyczyn dających objawy chorób psychicznych jest bardzo wiele, łącznie z kiłą wink, że o nieleczonej tarczycy czy guzach mózgu nie wspomnę

            Jeśli ktoś nie miał szczegółowej diagnostyki a tradycyjne leczenie nie pomaga to przydałoby się zrobić dokładną diagnostykę w celu wykluczenia przyczyn somatycznych. Ale to nie znaczy, że wszystkie objawy chorobowe są spowodowane czym innym niż typowe zaburzenia psychiczne.
    • dzedlajga PYTANIE 26.01.16, 19:08
      Gdzie i jak można sprawdzić stopień zatrucia rtęcią i ew. dokonać chelatacji?
      • za_mszowe Re: PYTANIE 27.01.16, 10:07
        Założę się, ze Przemek prowadzi stronę sprzedażowa pod suplementy diety konkretnej marki. Na razie dopiero zalozyl strone i wstawia teksty, i zbiera zewszad po forach jakieś lemingi. Później sprzedaż ruszywink


        Wątpię żeby w Polsce dało się zrobić kompleksowe wyniki badań i czy w ogóle gdziekolwiek na świecie zwykły śmiertelnik może.
        • 39.a Re: PYTANIE 27.01.16, 12:02
          ja, leming, nie kupię...
          • za_mszowe Re: PYTANIE 27.01.16, 12:07
            No ja też raczej nie, pewnie poszukam w necie więcej informacji, zanim zdecyduje się na odtruwanie/profilaktykę. Ciężko znaleźć skuteczne suplementy diety o dobrym stosunku jakosc/cena.
            • bla-01 Re: PYTANIE 27.01.16, 14:27
              Kwas Alfa - liponowy w towarzystwie Wit.C, B-complex, Omega 3 i Selenu przyjmowany kilka razy dziennie podczas posiłków skutecznie usuwa metale ciężkie z organizmu / w tym rtęć/. Dodatkowo przynosi wiele innych korzyści dla zdrowia.
              • za_mszowe Re: PYTANIE 27.01.16, 14:56
                Dzięki -wypróbowałas na sobie bla01?
              • przemeknl Re: PYTANIE 27.01.16, 15:54
                Kwas alfa-liponowy (ALA) rzeczywiście pomoże pozbyć się rtęci, natomiast nie wolno go stosować tak po prostu kilka razy dziennie. Trzeba go przyjmować według okresu rozpadu czyli co 3 godziny, aby zminimalizować ryzyko redystrybucji. Piszę o tym tutaj:

                toxichg.pl/2016/01/16/opis-protokolu-chelatacji-wedlug-andrew-cutlera/

                Pozostałe wymienione suplementy zapobiegają destrukcyjnym działaniom rtęci, gdy następuje się jej przemieszczanie w organizmie. Same w sobie nie usuną rtęci.

                pozdrawiam,
                Przemek
                • dzedlajga Re: PYTANIE 30.01.16, 02:29
                  A już byłam bliska kupienia. A tu okazuje się, że chelatacja powoduje zmiany osobowościowe. Ja rozumiem, że przynosi ulgę w chorobach, zmniejsza lub znosi objawy, ale zmiana osobowości to chyba jednak za dużo jak na jakąkolwiek substancję chemiczną. Nie każdy problem natury psychicznej to choroba, ktoś się za bardzo rozpędził w wychwalaniu terapii. Jednak nie kupuję tego.
                  • za_mszowe Re: PYTANIE 30.01.16, 10:04
                    Zdecydowanie nie każdy. Jakiś prywatny gabinet terapii naturalnych w Piasecznie (wg ich strony internetowej) oferuje tego typu badania. Może jestem nadmiernie sceptyczna, ale przypomina mi to akcje badania wzroku (sponsor-firma od soczewek kontaktowych) na uczelni tak z 10 lat temu. Wychodziła mi duuuzo, duuuzo wieksza wada niż miałam faktycznie big_grin
        • przemeknl Re: PYTANIE 27.01.16, 15:47
          za_mszowe

          Gdyby istniał sposób w który mogę Ci udowodnić, że nic nie sprzedaje ani nie zamierzam to chętnie bym to zrobił.
          Protokół chelatacji, który rekomenduje na swojej stronie jest trudnym protokołem i wymaga poświęcenia (trzeba przyjmować dawki w nocy). Chelatory w bezpiecznych dawkach nie są raczej w Polsce dostepne i trzeba je sprowadzać z zagranicy

          Rozumiem Twój sceptycyzm i jeżeli Cię nie przekonam to trudno.

          pozdrawiam
          Przemek
      • przemeknl Re: PYTANIE 27.01.16, 15:41
        Jeżeli chodzi o sprawdzenie stopnia zatrucia rtęcią to jedynym badaniem wskazującym na prawdopodobieństwo jest analiza pierwiastkowa włosa. Tak zwany zaburzony transport podstawowych minerałów wskazuje na zatrucie rtęcią, bo jest to jedyny pierwiastek toksyczny w takim stopniu że jest w stanie to spowodować

        pozdrawiam
        Przemek
        • przemeknl Re: PYTANIE 27.01.16, 15:43
          Najlepszym sposobem by odpowiedzieć sobie czy jesteś zatruta/ty jest spróbowanie jednej rundy chelatacji. Zmiany w samopoczuciu podczas rundy i zaraz po niej wskazują na to że w organizmie zachodzi "wymiatanie" rtęci i warto kontynuować protokół

          pozdrawiam,
          Przemek
          • przemeknl Re: PYTANIE 27.01.16, 15:58
            Sam stosuję protokół od pół roku i mam znakomite efekty, choć wciąż daleka droga do wyzdrowienia. W moim przypadku chodzi głównie o problemy układu pokarmowego, ale zagłębiając się w temat natrafiłem na związek rtęci z innymi problemami, a także historie ludzi którzy się ich pozbyli. Stąd moja inspiracja do dzielenia się tym na forach.

            pozdrawiam,
            Przemek
            • za_mszowe Re: PYTANIE 29.01.16, 19:40
              bez zlosliwosci - jesli mam duze problemy ze snem, to rozwalanie sobie życia przez pol roku może miec gorsze skutki niż w przypadku braku 'leczenia się" tym protokołem. i tak, sądzę, że zechcesz kosic zaniedlugo kasę na lemingach, pozdrawiam.
              • przemeknl Re: PYTANIE 30.01.16, 10:41
                bez złośliwości? chyba nie udało Ci się jej uniknąć...

                Tak jak napisałem, nie udało mi się Ciebie przekonać i trudno. Zakładałem że tak może być bo sam reagowałem tak samo przez długi czas. Najważniejsze dla mnie, że zapoznałaś się z teorią, do której próbuję przekonać. Prędzej czy później podejrzewam że sama natrafisz na związek rtęci z problemami zdrowotnymi wśród znajomych lub rodziny. Połączysz fakty i będzie Ci trudno pozbyć się wrażenia, że coś jest na rzeczy. Wtedy wciąż będziesz mogła zajrzeć na moją stronę i przy okazji zobaczyć że wciąż nic nie sprzedaję i "nie koszę kasy na lemingach".

                Co do protokołu to przede wszystkim jest on bezpieczny jeżeli przeprowadzany prawidłowo. Ci którzy "rozwalili" sobie życie stosując go nie brali leków w odpowiednich odstępach czasu lub wciąż mieli amalgamaty w zębach gdy to robili. Jeżeli chodzi o Twoje problemy ze snem, to nie wiem jak duże one są. Rozumiem, że same problemy ze snem mogą nie być wystarczającym objawem by dać się przekonać, choć namawiałbym wciąż do przeprowadzenia kilku próbnych rund, żeby samemu doświadczyć ewentualnych zmian zachodzących w organizmie, świadczących o wyciąganiu rtęci z tkanek.

                Ja sam miałem problemy ze snem całe życie i widzę znaczne postępy dzięki stosowaniu chelatacji.

                pozdrawiam,
                Przemek

                • za_mszowe Re: PYTANIE 30.01.16, 11:18
                  [b]Przemku, ależ zdaje sobie jak najbardziej doskonale sprawę z tego, że pewnie nigdy w życiu nie przekroczyłes progu gabinetu psychiatry. [b]

                  Zaburzenia psychiczne wywołały u mnie głównie czynniki środowiskowe. Podloze biologiczne jest drugorzedne przy takiej reaktywnosci; Wszyscy psychiatrzy z którymi miałam kontakt w ciągu kilkunastu lat, potwierdzaja te zależność. Nie próbuj być mądrzejszy od nich, skoro nie masz bladego pojęcia o mojej sytuacji big_grin

                  Chelatacji będę mogła dokonać dopiero jak nastąpi u mnie względna sub-remisja (pełnych nie miewam) i odstawie pod kontrolą nocne prochy. Miałam tak kilka razy w życiu, zwykle po 2miesiace do pół roku. [b]Większość ludzi z tego forum nie dałaby rady zrywać się co 3h w nocy (często oznacza to całkowita bezsennosc) i do tego jeszcze dobrze funkcjonować za dnia[b]
                  • przemeknl Re: PYTANIE 30.01.16, 21:28
                    Nie mam bladego pojęcia o Twojej sytuacji tak jak i Ty nie masz o mojej. Wiem przez co przeszedłem i inaczej nie próbowałbym tak usilnie ludzi przekonywać. Nigdy nie byłem u psychiatry. Na całe szczęście kryzys zdrowotny rozpoczął się u mnie w momencie kiedy nie było żadnego "silnego" czynnika zewnętrznego. Gdyby tak było, pewnie dałbym się przekonać że to spowodowało moje problemy i dziś byłbym na psychotropach niezdolny do pracy.

                    Wszyscy mamy do czynienia z mniejszymi i większymi traumami w życiu. Zdrowy, nieobciążony organizm nigdy nie powinien na nie reagować tak chronicznymi, dokuczliwymi objawami. Cutler pisze, że większość osób w szpitalach psychiatrycznych powinno się leczyć najpierw usuwając metale ciężkie z organizmu. Wierzę że to podłoże biologiczne ma właśnie pierwszorzędne znaczenie, a wszystko inne się dokłada.

                    Nie chcę się kłócić. Uważam że Twój sceptycyzm jest zdrowy. Jeżeli rozważasz chociaż kiedyś przeprowadzenie próbnej chelatacji to już mnie to bardzo cieszy.

                    Zdaję sobie sprawę że wstawanie co 3h w nocy nie jest łatwe. Wiele osób piszących o protokole miało z tym problem, ale ostatecznie stwierdzają że było warto.
                    • za_mszowe Re: PYTANIE 31.01.16, 00:57
                      Masz zatem szczęście ze nie przytrafiłes się moim rodzicombig_grin Wywodze się z patologii XXL, bez wnikania w szczegóły. Ile razy mam Ci pisać że nie mam podłoża biologicznego co do problemów natury psychicznej. Idź nawracać lemingi gdzie indziej, powodzenia i szerokiej drogi.
    • agatafaruga Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 21.01.18, 13:50
      Witam.od jakiegoś czasu draże temat rteci. Zachęcam do poczytania o zwiazaku z chad. Ja osobiście nigdy nie mogłam się pogodzić z diagnoza. Może wam się to wydawać śmieszne co napisze, alecz jest to dla mnie bArizona ważne, może jest jakaś nadziela na normalne życie. Nie będę już się rozpisywać. Otóż gdy byłam dzieckiem obok mieszkała biedna rodzina w której dzieci miały wszystkiego. Pamiętam jak przyniosła je do domu ,a mama rozbiła termometr i rtecia pomieszane ze smalcem wystartowała mi głowę. Teraz po latach kiedy głośno jest na temat szczepionek zaczęłam kojarzyć fakty. Może więc jest jakaś nadziela?
      • ergo_pl Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 22.01.18, 12:12
        "Wszyscy mamy do czynienia z mniejszymi i większymi traumami w życiu".

        No niekoniecznie wszyscy.



        • ergo_pl Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 22.01.18, 12:15
          "Wierzę że to podłoże biologiczne ma właśnie pierwszorzędne znaczenie, a wszystko inne się dokłada".

          Uważam, że w większości przypadków jest odwrotnie.
    • agatafaruga Re: Bipolar a chroniczne zatrucie rtęcią 23.01.18, 17:42
      Przemku ,czy dowedzales sie cos wiecej? ja od kilku dni czytam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka