ktoś miał z tym do czynienia?
jak się sprawował?
trochę teoretycznie pytam, a trochę nie
bo powszechnie wiadomo, że depakine ściąga nieco na doł, oprócz tego, że
stabilizuje. za to lamitrin ponoć odwrotnie. to jeśli ktoś przez większość
czasu siedzi raczej pod kreską, czy nie korzystniej byłoby spróbować samego
lamitrinu zamiast zestawu depakine + antydepresant?
dzekuję za wszelkie elaboraty na ten temat

i pozdrawiam Was Żuczki
[nev.] - samozwańczy mgr kombinatoryki stosowanej