klementynka83
13.02.07, 23:43
Mam chorobe dwubiegunową ale o bardzo nietypowym przebiegu, coś jak typ
mieszany, ale i to nie dokładnie tak samo. Głównym objawem mojej choroby do
momentu gdy "wybuchła już w pełnej okazałości" (oprócz oczywiście zmian
nastroju, których ja sama nie bardzo dostrzegałam bo wszystko przysłaniał mi
stan depresyjny) były zaburzenia psychosomatyczne (bóle brzucha); gdy zaczęło
byc coraz gorzej - anoreksja i bulimia; a gdy choroba osiągnęła swe apogeum
zaczął się koszmar lękowy. MAKABRYCZNE STANY LęKOWE.
Ale do sedna... obecnie moje stany lękowe oscylują niemal wyłącznie wokół
śmierci (domyślam się że lęk przed smiercią stoi za większoscią, jeśli nie za
wszystkimi lękami), ale obecnie odczuwam śmierć... niemal na własnej skórze.
Nie będę się wdawać w szczegóły. Po prostu nie moge sobie z tym lękiem
(wolnopłynącym, z atakami paniki) poradzić. Radzę sobie jak mogę ale... nie
mogę...
czy ktoś przeżywa coś podobnego? nie wiem, czego oczekuję, rady chyba nie ma...
zawsze miło by mi było gdybym otrzymała kilka słów też na moją pocztę na
gazecie.pl