Dodaj do ulubionych

jak to jest

02.07.07, 10:16
hej
czytam co piszecie na forum,czytam o chad,i zastanawiam się gdzie kończą a
gdzie zaczynają objawy jednych czy drugich zaburzeń/chorób.
sama cierpie na lęk napadowy z agorafobią i klaustrofobią,
chcialam spytać czy z chad jest tak jak i z "moim"zaburzeniem-czy m.in.
wywoluje je jakies silne przezycie?czy majac to co ja,mozna potem miec
chad?lub schizofrenie?czy ktos kto ma juz jakies zaburzenia psychiczne jest
bardziej podatny na kolejne?czy mozliwe jest miec i zaburzenia lękowe z
napdami paniki,i chad i jeszcze cholera wie co?
jakos niezdrowo mnie to ostatnio interesuje,i duzo czytam o chad i
schizofrenii,i dziwnie mi,ale to zazwyczaj tak chyba jest ze jak czlowiek
czyta o jakis chorobach to potem polowe objawow widzi u siebie wink
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: jak to jest 02.07.07, 13:33
      cześć.
      nie, to chyba nie jest tak, że jedne zaburzenia zwiększają prawdopodobieństwo
      wystąpienia kolejnych. a już na pewno zab. z kręgu nerwicowych nie mają nic
      wspólnego z zab. psychotycznymi (np. schizofrenia). tzn. mogą występować razem -
      ale nie są ze sobą powiązane (osoba ktora ma i jedne i drugie, musi mieć
      wyjątkowego pecha). (* oczywiście w wyjątkowych przypadkach niektóre zaburzenia
      mogą być wtórną przyczyną innych: kiedy np. osoba z poważną fobią społeczną
      przez swój tryb życia popada w depresję).
      o zab. psychicznych decydują zarówno predyspozycje genetyczne, jak i wydarzenia
      życiowe. osoba, która ma predyspozycje, ale w jej życiu nie występują zadne
      traumatyczne wydarzenia, ma szanse pozostać zdrowa.
      to tyle, co wiem. jeśli gdzieś się pomyliłam, to niech ktoś mnie poprawi.

      a co do szukania u siebie chorób - znam to smile przez jakiś czas byłam przekonana,
      że mam zab. osobowości typu borderline. i miałam pecha, że moja pierwsza lekarka
      jakoś nieszczególnie się kwapiła, żeby mi to wyperswadować. dopiero druga
      lekarka jednoznacznie stwierdziła, że nie widzi we mnie żadnych zab. osobowości.
      kamień z serca! smile ale wciąż jeszcze są we mnie wątpliwości - a może nie
      powiedziałam lekarce czegoś ważnego, co jednak by świadczyło o zab.
      osobowości?... wink
      schizofrenii też się boję. i najróżniejszych psychoz. ten lęk nasila się
      zwłaszcza wtedy, kiedy przestaje mi na czymkolwiek zależeć - bo boję się wtedy,
      że zaczynam tracić kontakt z rzeczywistością... ale jednak pocieszam się tym, że
      moja lekarka, mądra i doświadczona, na pewno by zauważyła, gdybym zmierzała w
      kierunku schizofrenii smile a ona uparcie traktuje mnie jak osobę całkowicie
      normalną, tylko z zaburzonym nastrojem smile
      • mmonika4 Re: jak to jest 03.07.07, 16:00
        he he he,musze poczytac o tym zaburzeniu osobowosci smile
        wlasnie przyznam szczerze,ze strrrasznie to wszystko interesujace!pamietam jak
        na poczatku czytalam b.duzo o moim zaburzeniu i po prostu szczęka mi opadła.
        teraz juz wiem ze zarowno do schizofrenii jak i chad trzeba miec predyspozycje
        genetyczne,z tego co wiem to w mojej rodzinie chyba nikt na to nie cierpial,wiec
        jestem spokojniejsza.
        oj,czasem te złe diagnozy jeszcze bardziej wszystko mącą,choc i tak jest ciężko.
        moj pierwszy psychiatra caly czas pytal czy jestem smutna,i pasł mnie
        antydepresantami ktore nijak nie dzialaly na moje zaburzenie lękowe,i bylo zemna
        tylko coraz gorzej
        teraz chyba jestem pod dobra opieka,wszystko jakos sie polepsza.
        a moze znasz jakies ciekawe lektury w temacie ktore moglabys mi polecic smile?

        pozdrawiam
      • morja13 Re: jak to jest 03.07.07, 16:49
        O, borderline to ja też u siebie podejrzewałam i czasami podejrzewam nadalsmile
        Zwłaszcza że kiedyś trafiłam na jedną świetną stronę gdzie było wszystko bardzo
        fajnie i szczegółowo opisane i- cholera- wszystko do mnie pasowało idealnie;/
        Nie pamietam co to była za stronka, pamiętam tylko, że była cała niebieska.

        Ogólnie to jednak lepiej nie czytać za dużo o chorobach, psychicznych czy nie,
        zazwyczaj objawy gwarantowanesmile
        • aurelia_aurita Re: jak to jest 03.07.07, 17:47
          to ta stronka może?
          bpd.szybkanauka.net/
          nie, ona wcale nie jest świetna. ja właśnie po przeczytaniu tekstu zaczęłam
          sobie wkręcać borderline.
          i słyszałam, że 90% osób, które to przeczytają, zaczyna sobie to wkręcać.
          wiele z tego co jest tam napisane, to po prostu opis ludzi (nad)wrażliwych, a
          jakieś 10% tekstu to esencja borderline. strona jest IMHO szkodliwa, bo sieje
          dezinformację.
          • morja13 Re: jak to jest 03.07.07, 18:18
            Yhy, to to. Świetna, bo mi się dobrze czytałowink czy merytorycznie w porządku to
            nie mam pojęcia, nie znam się.
            Ale dzięki że mi na to zwróciłaś uwagę. W sumie to fakt, natrafiłam też w sieci
            na różne inne opisy bpd i jakoś już tak do mnie nie pasowały, więc może coś w
            tym jest.Wychodzi na to że jestem w tych 90% wkręconychsmile
            Obyś miała rację. Chociaż te kryteria diagnostyczne DSM czy coś tam też mi się
            zgadzają, niestety.
            • aurelia_aurita Re: jak to jest 03.07.07, 19:45
              nie martw się, nie tak łatwo zostać borderlajnem smile
              podobno mnóstwo ludzi z niezaburzoną osobowością ma niektóre cechy borderline.
              ale klucz tkwi w ich ilości, natężeniu i w tym, jak wpływają na codzienne
              funkcjonowanie.
              u mnie te kryteria z DSM trochę pasują, a trochę nie. faktycznie, jestem
              niestała, patrzę na świat czarno-biało, nie jestem pewna swojej tożsamości,
              swoich preferencji, ale uświadomiłam sobie, że nie jest to jakiś głęboki
              problem. i w dużej mierze może być wtórny do zaburzeń nastroju...

              wiesz jaki jest najlepszy sposób, żeby przestać sobie wkręcać borderline? poznać
              osobę, która rzeczywiście to ma. ja taką osobę poznałam. i dopiero teraz wiem,
              co znaczy "Wzorzec niestabilnych i intensywnych relacji z innymi ludźmi,
              charakteryzujący się przechodzeniem pomiędzy ekstremami: idealizacji i
              dewaluacji." z taką osobą trzeba się obchodzić jak z jajkiem. nigdy nie wiesz,
              kiedy może się na ciebie śmiertelnie obrazić. taka osoba uwielbia cię, cieszy
              się na spotkanie z tobą - a po dwóch godzinach może cię śmiertelnie znienawidzić
              i nie chcieć cię znać. (z jakiegoś błahego, wydumanego powodu. zazwyczaj powodem
              jest jakieś drobne nieporozumienie, które normalny człowiek w 5 minut by
              wyjaśnił). taka osoba jest w 100%, sztywno zafiksowana na własnym punkcie
              widzenia. i za każdym razem to ty musisz się przez 2 dni tłumaczyć, że nie
              jesteś wielbładem, że w żadnym wypadku nie chciałaś jej skrzywdzić itd... ehh,
              ale się rozpisałam smile właśnie niedawno zerwałam znajomość z jednym borderlajnem,
              bo dość już miałam ciągłych fochów, ciągłego tłumaczenia się i przepraszania.
              (na szczęście nie była to jakaś szczególnie bliska znajomość. nawet nie
              wyobrażam sobie, co by było, gdybym była np. z kimś takim w związku)
              • morja13 Re: jak to jest 03.07.07, 21:31
                > u mnie te kryteria z DSM trochę pasują, a trochę nie. faktycznie, jestem
                > niestała, patrzę na świat czarno-biało, nie jestem pewna swojej tożsamości,
                > swoich preferencji

                To ja mam tak jak Ty plus jestem impulsywna i lubię nadużywać substancjismile
                Ale to wszystko chyba też wynika z wahnięć nastroju. No i taaakich jak
                opisałaś "wzorców niestabilnych relacji" to ja na szczęście nie mamwink
                Obrażalska nie jestem, drobiazgów się nie czepiam...W sumie uczucia do ludzi
                nie zmieniają mi się tak gwałtownie jak nastrój. Ale borderlajna żadnego nie
                znam, ani zdiagnozowanego, ani podejrzewanego, więc się nie porównamsmile
                Wiesz co, fajnie że się zgadałyśmy na ten temat, bo ta stronka mi chyba trochę
                w podświadomości siedziała i straszyławink Ona w ogóle jest taka dosyć podstępna,
                bo tam gdzieś jest napisane, że bpd tak ciężko zdiagnozować i sami lekarze
                nieraz nie potrafią itp. Normalnie młyn na samonakręcanie.

                Ale to tak można ze wszystkim. Pamiętam jak pierwszy raz
                przeczytałam "Schizofrenię" Kępińskiego- byłam przekonana na 100% że ją mam.
                Dlatego teraz się staram czytać z dystansem takie rzeczy, tylko ten borderline
                tak się mnie jakoś uczepił. Nawet miałam pomysł w pewnym momencie, żeby zanieść
                lekarzowi wydrukowaną stronę, dobrze, ze tego nie zrobiłam hehe.
                • aurelia_aurita Re: jak to jest 03.07.07, 22:00
                  jesteś impulsywna - czy b y w a s z impulsywna? wink
                  tak, impulsywność i nadużywanie - u mnie też występują. tylko jakoś tak... nie
                  zawsze smile
                  i myślę, że jest pewna różnica w zachowaniach impulsywnych w zab. nastroju i w
                  borderline. bo o ile w border robi się różne głupie rzeczy, aby zagłuszyć jakiś
                  wewnętrzny ból, aby uciec od siebie - tak w zab. nastroju robi się głupie rzeczy
                  bo... sprawiają one przyjemność smile w border, o ile się dobrze orientuję, jest
                  uciekanie OD, a w zab. nastroju - dążenie DO.

                  oj, mi też ta stronka siedziała gdzieś tam głęboko i straszyła... będąc w (dość
                  głębokiej) depresji byłam przekonana na 100%, że mam borderline, i nawet
                  odczuwałam ulgę, że ta "diagnoza" wyjaśnia tak wiele rzeczy, które wcześniej
                  wydawały mi się niewyjaśnione... ale w miarę wychodzenia z depresji, kiedy moja
                  samoocena powoli (no dobra: skokowo smile wracała do normy, ta autodiagnoza zaczęła
                  mi mocno ciążyć, a myśl, że mogę mieć borderline, zaczęła mnie przerażać. ale
                  nikt - włącznie z moją wieloletnią przyjaciółką, moją mamą i moją obecną
                  lekarką, nie zauważył u mnie zaburzonej osobowości. natomiast wiele osób, z
                  obecną lekarką na czele, zwracało mi uwage na niestabilny nastrój. no i z dwojga
                  złego wolę mieć zaburzenia nastroju niż zaburzenia osobowości smile

                  a wiesz co? może szkoda, że nie pokazałaś tej strony swojemu lekarzowi wink może
                  gdyby osoby, które na nią się nabrały, pokazywały tę stronę swoim lekarzom, w
                  końcu ktoś by interweniował i zweryfikował merytorycznie te wszystkie brednie smile

                  ps. biegnę do biblioteki po Kępińskiego. ciekawe, czy wynajdę u siebie
                  schizofrenię wink
                  • morja13 Re: jak to jest 03.07.07, 23:58
                    Hm, no raczej b y w a m impulsywna hehewink Co do nadużywania to jasne, że
                    nadużywam dla przyjemności, zresztą ja nadużywam tylko w towarzystwie, sama nie
                    lubię, dlatego w depresji to nawet chyba mniej...wtedy wolę się raczej
                    odizolować, jeść i spaćwink

                    Wiesz, ja też jak natrafiłam na tą stronkę- a było to w sporym dołku- poczułam
                    jakąś wielką ulgę i też mi się wiele rzeczy wyjaśniłosmile Nawet nie wiedziałam,
                    czy się cieszyć, czy martwić. Zawsze słyszałam od wszystkich, że bardzo
                    emocjonalnie do wszystkiego podchodzę, że mam właśnie niestabilne nastroje, że
                    jestem chwiejna i zmienna, i tak mi to jakoś się wszystko pięknie zgrało.
                    Haha, ale teraz też mi przyszło do głowy, że faktycznie- skoro czytałam te
                    bzdury jak miałam dołek, to nic dziwnego, że wszystko mi się tak zgadzało,
                    zwłaszcza ten wewnętrzny ból tak mi się rzucił w oczy, myśli samobójcze, pociąg
                    do autodestrukcji itp. No to rzeczywiście dziwnewink
                    Ale naprawdę by się przydało, żeby ktoś kompetentny tą stronę trochę poustawiał
                    swoją drogą, sporo ludzi musiało się na to nabrać. Ciekawe ilu pacjentów
                    odwiedziło lekarzy przychodząc z własną diagnoząwink Trzeba przyznać, że
                    cholerstwo jest przekonujące.

                    A "Schizofrenia" fajna jest, ale wątpię, że u siebie wynajdzieszwink Ja tak
                    miałam tylko jak pierwszy raz czytałam, dawno temu, a że czułam, że coś jest ze
                    mną trochę nie tak, a była to jedyna choroba psychiczna, o jakiej słyszałam, to
                    sobie ją na szybko zdiagnozowałam. Wykryłam formę prostą z domieszką
                    paranoidalnejwink
                    Miłej lekturysmile
                    • aurelia_aurita Re: jak to jest 04.07.07, 15:19
                      o cholera, nie mogę iść po Schizofrenię, bo muszę jeszcze doczytać 2 kryminały.
                      fakt, mogłabym oddać do bibioteki tylko jedną książkę, a w jej miejsce
                      wypożyczyć Schizofrenię - ale wolę nie wypożyczyć ją w towarzystwie jakichś
                      innych, bardziej niewinnych wink lepiej będzie wyglądac zestaw np. Stephen King,
                      Michael Connelly i Schizofrenia niż sama Schizofrenia wink
                      • aurelia_aurita Re: jak to jest 04.07.07, 15:21
                        * (w 3. linijce miało być) wolę wypożyczyć ją (skreślić: "nie") smile
                      • morja13 Re: jak to jest 04.07.07, 15:32
                        Właśnie, Ty lepiej uważaj, kiedyś słyszałam, że na podstawie listy książek,
                        jakie dana osoba wypożyczała z biblioteki policyjni psychopatolodzy mogą
                        zdiagnozować rodzaj zaburzenia osobowości i inne takiewink Na jednym filmie o
                        psychopacie widziałamwink
                        Nieraz też tak się zastanawiam, co te panie bibliotekarki o mnie mogłyby
                        pomysleć- czasem tak wyjdzie, że same horrory i choroby psychiczne, ewentualnie
                        coś z fantastyki. A jak mi kiedyś było głupio jak markiza de Sade wypożyczałamwink
                        • aurelia_aurita Re: jak to jest 04.07.07, 16:08
                          o cholera, to ja w takim razie nie mam borerlajna, tylko jestem psychopatką
                          (tzw. antyspołeczne zab. osobwości smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka