Diagnoza

26.11.07, 19:56
Od dziś wiem, że mam już nie tylko podejrzenie ChAD, ale oficjalną
diagnozę ChAD-u. Możecie z czystym sumieniem podać mi rękę...
Oberwało mi się od mojej lekarki, że nie mogę podchodzić tak
emocjonalnie do ludzi z forum, bo nabawię się ciężkiej depresji,
której już zalążki widać...Mam podchodzić z większym dystansem...
Ale proszę powiedzieć mi, jak mam tego dokonać. Przecież tak
jesteście mi bliscy!
    • kotomysza Re: Diagnoza 26.11.07, 20:21
      witaj w klubie.pfff, klub fajny, co nie?

      mam radę. jedyną. przyjmij założenie, że żyjesz dla córki, męża,
      bliskich... a dopiero potem są fora netowe i tego typu atrakcje.
      czyli staraj się maksymalnie brać świat na chłodno smile, albo na
      ciepło. są znacznie ciekawsze obiekty na świecie niż ludzie - to są
      ich wytwory: książki, muzyka, sztuka (mięs wink). takie założenie
      pozwala mi się mniej spalać. (oczywiscie znowu piszę przez
      pryzmat "ja" - ale to jest jeden z niewielu poznanych przeze mnie
      pewników).

      pozdrawiam serdecznie.
    • cemeki Re: Diagnoza 26.11.07, 20:57
      Poetko kochana,
      Twoja intensywna obecnosc na forum - choc dla nas tak cenna-
      rzeczywiscie wskazuje na maly dystans wobec naszych ChADowych
      klimatow. Mysle sobie... moze lekarka ma racje - wiecej w realu,z
      Duczka, Menzkiem, bmk-a i wszystkim co realnie daje sile...
      Kazdemu z nas chyba latwo sie uzaleznic od tej netowej przychodni,
      i poniekad oddalac od tego co namacalne....
    • 35.a Re: Diagnoza 26.11.07, 21:27
      poetkam napisała:

      > Ale proszę powiedzieć mi, jak mam tego dokonać. Przecież tak
      > jesteście mi bliscy!

      Normalnie. Przecież my w dużej mierze są literki i to
      nie tak bardzo bliskie, bo kilkaset km powiedzmy od Ciebie.
    • vinci28 Re: Diagnoza 26.11.07, 21:30
      ja tez dopiero od 4 mieseicy mam daignoze chad dzisiaj po spotkaniu
      uslyszalem ze jak dalej tak bede patrzyl na innych to trafie do
      szpitala mam nasilona manie-depresyjna po prostu magad pisz wspieraj
      ale nie bierz tak emocjonalnie odpowiedzialnosci
    • czareg Re: Diagnoza 26.11.07, 22:03
      Do mnie trzymaj sie na odległość wyciągniętego kija, albo lepiej - wideł.
    • stefanl Re: Diagnoza 26.11.07, 22:43
      Taka diagnoza nie jest niczym przyjemnym. Trudno trzeba żyć dalej i
      radzić sobie z tym co się ma. Natomiast co do dystansu - to
      koniecznie (jeżeli mogę się zwracać do Ciebie - Ty) musisz go mieć
      na tyle na ile możesz. I walcz o siebie i swoją rodzinę.
      Pozdrowionka.
    • poetkam Re: Diagnoza 27.11.07, 22:47
      To już drugi dzień z diagnozą ChAD-u. Dziwnie mi...Cały dzień myślę.
      Myślę, myślę i nic nie wymyśliłam. A cóż wymyślę? Głowa mnie cały
      dzień cholernie boli- chyba z przejęcia. Tak zwykle odreagowuję
      stres i ten pozytywny i ten negatywny. Przejmuję się wszystkim, to
      potem płacę za to.

      Nie wiem...Odkąd pamiętam u mnie w domu mama była chora na ChAD
      (teraz ma podejrzenie zab. schizoafektywnych), w szpitalach
      przebywała więcej niźli w domu. Potem po latach ja wyszłam za mąż za
      człowieka z zaburzeniami schizoafektywnymi, a od niedawna wiem, że
      ja też choruję na ChAD. Zbieg okoliczności? SKĄD to się wzięło,
      cholerstwo? Czy ja przyciągam podświadomie to gówno? Zwykle nie
      klnę, ale jestem bliska dołka i irytuję się wszystkim.

      Czy ja za dużo myślę o sobie? Jestem egoistką? Jeśli tak, to dajcie
      mi proszę, w pysk. Boże, nie chcę wywoływać paniki, ale zastanawiam
      się, czy nie zwiać z domu i uciec daleko, może skończyć ze sobą?

      Podle mi.
      A wczoraj byłam u psychiatry i stwierdziła, że z tego co widzi, to
      jestem dobrze ustabilizowana...Cholera, skąd ona wie? Czyta w
      myślach, czy co? Gdyby czytała, już bym miała w ręce skierowanie do
      szpitala...Nigdy się nie cięłam, ale jak położę moje "dzieci" już
      mam zaplanowane "małe co nie co". Albo rękę pokaleczę jak
      zwykle...Tylko krew mi leci...
      • 35.a Re: Diagnoza 28.11.07, 09:44
        Może spróbuj wieczorej raczej film/książka/rozmowa z kimś/
        spacer a nie forum? Nie wiem, gdzie ostatnio przeczytałam:
        Internet początkowo zaciekawia, intryguje, daje nadzieję,
        potem rozdrażnienie aż do depresji. Inna przeczytana smile
        myśl - także w necie są doskonałe grupy wsparcia. Ta jest
        ogólnopolska, a może ogólnoświatpowa? smile Nie top w każdym
        razie w necie całego swojego życia, całej swojej nadziei.
        Ktoś kiedyś do mnie, oj zabolało smile

        Život je jinde

        (tytuł książki, na pewno szybko zgadniesz jakiej)

        Wracam do życia smile


        • poetkam Re: Diagnoza 29.11.07, 00:56
          > Wracam do życia smile

          Może i ja wracam? OBY!
          Dzięki A., postaram się zachować większy dystans do siebie i netu.
          • asiuniaa36 Re: Diagnoza 29.11.07, 09:10
            Poetkam współczuje diagnozy,wiem co przezywasz.Jedyne jak moge Cie pocieszyć to
            fakt ze juz wiesz co "masz" wiec wiadomo co robić(choć nie zawsze do końca)
            Chce Cie prosić o jedno jak juz nabierzesz dystansu do siebie i forum zdradź
            proszę jak to zrobiłaś ok?
            • poetkam Re: Diagnoza 29.11.07, 10:59
              > Chce Cie prosić o jedno jak juz nabierzesz dystansu do siebie i
              forum zdradź
              > proszę jak to zrobiłaś ok?

              Obiecuję solennie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja