Dodaj do ulubionych

Tolerancja leków...

02.01.08, 23:15
Słuchajcie, bo mnie jedna sprawa nurtuje...
Jak myślicie, od czego zależy kto jak toleruje leki? Bo ja zawsze na leki reaguję bardzo silnie, najmnijesze dawki są dla mnie zdecydowanie za duże, zwykle biorę 1/4 minimalnej zalecanej dawki początkowej... i nie powiem, by dla mnie była to dawka za mała... POWAŻNIE. A jak wezmę za dużo (czyli i tak jakąś komarzą dawkę) to czuję się po prostu jakbym miała zejść z tego świata. Szok. Zawsze tak miałam.
Od czego to do cholery zależy?? Wkurza mnie to nie na żartyuncertain Czy to zależy od wagi? Ja mam ok. 43-44 kg przy wzroście niewiele ponad 150 cm - mikrus jestem.
Czy ktoś ma podobnie???
Może jaki mutant ze mnie??
tongue_out
Obserwuj wątek
    • maciusiko Re: Tolerancja leków... 02.01.08, 23:35
      Gasieniczko-nie wiem od czego to zalezy.Pamietam pierwsza tabletke
      Lerivonu.Obudzilam sie po ladnych kilkunastu godzinach,jak pijaniutka.Nie
      kontynuowalam nim leczenia.
      Po kilku latach,gdy zaczelam znow go przyjmowac-w ogole nie zadzialal.
      • beatrix-kiddo Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 07:03
        Ja też nie wiem, od czego to zależy. Ktoś kiedyś sugerował, że od tempa
        przemiany materii, że niby jak np. wolna przemiana materii, to wystarczą małe
        dawki leków. No ale ja np. mam wolną przemianę materii, sądząc po tendencjach do
        przybierania na wadze (muszę się b. pilnować, a obecna szczupłość wynika po
        prostu z prawie niejedzenia), natomiast działają na mnie dopiero porządne dawki
        leków - trzymając się przykładu Lerivonu: zaczynałam od 90 mg, kończyłam na 150,
        po drodze funkcjonując w miarę normalnie, prowadząc auto itd.
        Czyli nie wiem.
        O, Armio, pamiętasz, ja zżerałam pod koniec terapii Mirtastadem chyba ze 2
        tabletki, a też już nie działał...
        • dr.zabbon Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 10:29
          Tolerancja leków to złożony problem biochemiczny.
          Leki są w organizmie metabolizowane przez różne układy enzymatyczne. Często nie
          jest to jeden enzym, ale jak napisałam wyżej, cały ich układ. Aktywność enzymów
          jest różna u różnych osób. Jest to tempo metabolizmu, ale nie tej części
          metabolizmu, która odpowiada za chudnięcie i tycie (tzw. przemiana materii) Na
          drugim biegunie działania leków są receptory, do których lek lub jego aktywny
          matabolit się dołącza, żeby wywrzeć działanie na komórkę docelową. U każdego
          liczba tych receptorów może być różna: mniejsza lub większa. Co więcej niektóre
          leki tak mają, że z czasem tolerancja na nie zwiększa się i potrzebne są coraz
          większe dawki. Dzieje się tak dlatego, że układy enzymów się coraz bardziej
          aktywują, a liczba receptorów na komórkach zmienia się.
          Z lekami podobnie jak z alkoholem: jeden wypije troszkę i już jest wstawiony, a
          inny pije dużo i jakby nie pił wcale.
          Ja zwykle potrzebuję dużych dawek leków.
          Mam nadzieję, że mój wywód nie jest zbyt naukowy wink
        • i_am_the_army Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 12:54
          Beatrix, możemy sobie w takim razie pomachać do siebie z dwóch przeciwległych biegunów tongue_out tongue_out
    • 35.a Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 11:02
      nie mam pewności, ale ponoć dawkowanie leków psychotropowych
      nie zależy od wagi pacjenta. ktoś o tym wspominał (czareg?)
    • i_am_the_army Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 12:52
      Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.
      Tak, chyba mam wolny metabolizm (ad. tego. co napisała dr Zabbon), lekarka coś mi kiedyś przebąkiwała. Dziwaczne to wszystko.
      Że też nie może być normalnie, strudzonemu zawsze wiatr w oczy wink
      • dr.zabbon Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 17:44
        > Że też nie może być normalnie, strudzonemu zawsze wiatr w oczy

        Spójrz na to inaczej: płacisz za leki 1/4 tego, co inni! wink
        • ditta12 Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 19:35
          Ja mam tak samo.Byle dawka mnie powala i wcale nie chodze do lekarza
          po leki.Psychiatra sie bardzo zdziwił i powiedzial ze takie dawki to
          daje się dzieciom:0Jestem mala i szczupła ,mysle ze coś jednak w tym
          jestwink
          • ditta12 Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 19:50
            Tak mi teraz przyszło nas mysl:Jakim dzieciom oni to daja?
            • i_am_the_army Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 20:07
              no właśnie o tym samym pomyślałam...
            • dr.zabbon Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 20:27
              > Jakim dzieciom oni to daja?

              Chorym na schizofrenię, chorym na padaczkę i więcej mi do głowy nie przychodzi.
              Może w ADHD?
              Zależy jakie leki.
            • drugikoniecswiata Re: Tolerancja leków... 11.01.08, 15:37
              niestety bardzo wielu dzieciom w USA, nie tylko tym naprawdę chorym, ale też z
              ADHD, lekkimi stanami depresyjnymi...
              a moim zdaniem waga może mieć jakieś znaczenie [ale to zdanie niepoparte
              naukowo, ino intuicja], właśnie w tym kontekście - dzieciom i staruszkom daje
              się przecież dużo mniejsze dawki. To mówię ja, 43 kg, 158 cm. Drugą sprawą jest
              pewnie jakieś ogólne doświadczenie z lekami tego typu. Mądrzy lekarze zawsze
              zaczynają od małych dawek, po to, żeby potem było do czego zwiększać.
        • i_am_the_army Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 20:06
          fakt ;-P
    • vinci28 Re: Tolerancja leków... 03.01.08, 23:03
      kazdy reaguje inaczej ,bo kazdy jest inny,ja powiem tak jak bralem
      fluoksetyne to wyszlem z ciezkiej deprsji ale gdy wykryto chad to
      leki z tej polki zabily mnie i tyle ,juz od pol roku szukam
      wyjscia ,powodznia
      • asiuniaa36 Re: Tolerancja leków... 12.01.08, 20:57
        Moja mala 3 letnia coreczka dostaje seronil-10mg i na noc hydroksyzyne.Na
        poczatku jej ataki agresji minely jak reka odjal trwalo to ok 1.5
        miesiaca..Teraz wracaja.Nie wiem co jest grane,czy dawka juz nie wystarcza czy
        poprostu uodpornila sie na lek...
        • 1ddddddd11 Re: Tolerancja leków... 13.10.13, 17:20
          kobieto to nie sa leki dla 3 latki, proponuje jakies nat. metody. biore od okolo 5-6 lat anty. i gdybym wiedzial co to za koszmar to nigdy!!!
    • lolinka2 Re: Tolerancja leków... 14.10.13, 00:14
      ja już trochę więcej ważę smile 50-52kg przy 158cm, niemniej od początku (czyli od 43 kg) miałam tak, że każdy lek, który mógłby dawać objaw senności i "zamuły", u mnie daje ten objaw 10x silniejszy.
      Przykład:
      Chlorprothixen - 1/4 tabletki najsłabszej - 12h snu non-stop.
      Olanzapina - j/w
      Kwetiapina - uff, dało radę smile przestawić się na 8 godzin snu, zamiast 12-16 smile
      Lerivon - spałam całą dobę, nie szło brać....

      itp. itd.

      Za to antydepresant działa tak-sobie...
      • za_mszowe Re: Tolerancja leków... 25.10.13, 13:32
        > Za to antydepresant działa tak-sobie...

        Może po prostu stanowi to o niższej skuteczności antydepresantów, w porównaniu do innych grup leków?
      • luna_76 Re: Tolerancja leków... 27.10.13, 20:16
        A, ja też z tych mikroskopijnych wzrostem big_grin tylko ważę za dużo, zdecydowanie. Może na ChAD chorują ci najmniejsi? wink
        U mnie z lekami jest bardzo różnie. Antydepów typowych nie mogę. Szybko mi ogólnie tolerancja wzrasta, to i dawki szybko w górę idą, a zaledwie rok temu niczego nie brałam. Andepin w wielkiej dawce o mało mnie nie wykończył, dziś biorę i żyję. Może geny, bo mam lekomanów w rodzinie wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka